I przyszła dzisiaj.. Tak jak się spodziewałam, nic nie wróżyło, że mogłoby być inaczej.. Jutro biegnę na badania.. I znów walczę z myślami, już planuję co zrobię jak będzie wynik taki, siaki czy owaki.. Rozumiecie na pewno, zamiast dać sobie odpocząć jeszcze jeden dzień ja już dziś zaprzątam sobie głowę tym co będzie jutro.. Odpędzam te myśli, ale natrętnie wracają.. Może to i nie dziwne bo w końcu jutrzejszy wynik zadecyduje o naszej dalszej drodze.. Przyjmę każdą z pokorą, nawet jeżeli nie będzie to droga moich marzeń.. Pogodziłam się już z faktem, że Bóg ma plan na moje życie i tylko się uśmiecha jak słyszy o moich planach.. Modlę się od wielu dni o Boży cud.. Proszę, kto chce i może, niech również pomodli się za Nas..
Dziś jest dobry dzień, dzień dający nadzieję i pomagający na roztrzaskane serducho. Moja towarzyszka w walce o dziecko zobaczyła 2 serduszka
Może i ja kiedyś taki cud zobaczę.
Zamówiłam sobie książki, które mają mi pomóc zrozumieć siebie. Kocham mojego męża i mojego rudego bandziora - kota.
No więc tak...dzisiejsza 2ga weryfikacja w 7dpt:
B-HCG - 0,8 mIU/ml
E2 - 1282 pg/ml
PR - 31,52 ng/ml
powiem tak...zapas relanium, który pozostał zdecydowanie się przydał...
Bańka marzeń prysła...
Trzeba pomyśleć szybko co dalej...biorąc pod uwagę wizję braku refundacji leków oraz poj..ane projekty ustaw...czasu jest niewiele...
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2016, 21:11
plany:
* zmieniam lekarza na endrykonologa ponoc dobry
* zaczynam brać sie za siebie wiec zaczne od zumby!! narazie bylam dwa razy raz w tygodniu ale mam zamiar przerzucić sie na dwa razy w tygodniu.
* ogarnąć praktykę zawodową żeby zdobyć uprawnienia bo trochę mi brakuje:( jak nie ciąża to chociaż rozwój zawodowy
* przed wszystkim zmiana nastawienia ale już widzę postępy zyje z mężem tak jakby jutro był ostatni dzień naszego życia po co sie przejmować co bedzie za rok? planowac wakacje ..czy dożyje emerytury czy starczy na życie i czy bedzie co jeść itp BASTA!!! koniec nie da się nic zaplanować w życiu to i przewidzieć także ..to po co się tym martwić?
7Tc (6+3 dni)
Dzis krotko i na temat. Jutro pierwsza wizyta u gina. Troche sie stresuje czy wszystko jest ok z moja ciaza, bo juz sie troche do niej przyzwyczailam.
Ide spac bo jutro od 4 rano praca a pozniej na 9.30 do gina.
Jutro miałam iść na pierwsze USG a dziś wylądowałam w szpitalu. Zaczęłam plamić bez powodu.Gdyby nie to, że poszłam się kąpać to nie zauważyłabym. Żadnych bóli. Nic kompletnie. Zatrzymali mnie przynajmniej do jutra. Z samego rana dopiero będę miała USG, bo oczywiście po co teraz. Plamię, ale zbadać nie trzeba ;/ Luteina i duphaston. Pierwszy raz w życiu leżę w szpitalu. Miałam nadzieję, że mój pierwszy raz będzie przy porodzie ;/
W szpitalu już przestałam plamić i niech tak zostanie! Niestety przeszły mi mdłości i ból piersi. Boję się, że to koniec.
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2016, 22:21
recepta wykupiona i niestety leki poszły w górę
na razie 770,13
Elonva - 434,49
Menopur 1200 - 331,07
Gonapeptyl daily - 4,57
jutro zaczynam
1 dc (rano) Gonapeptyl 0,1 mg
2 dc
(rano) Gonapeptyl 0,1 mg
(wieczorem) Elonva 150
(wieczorem) Menopur 150
3-8 dc
(rano) Gonapeptyl 0,1 mg
(wieczorem) Menopur 150
wizyta 8-9 dc USG i wtedy zostanie rozpisana dalsza stymulacja
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2016, 10:50
Dziewczyny mam pytanie czy Wy też tak macie?
Jestem w II trymestrze (prawie 18 tc), a czuję się tak jakbym byłam w 5 tc. Dziś spałam 11 godzin i ledwo wstałam z łóżka, kręciło mi się w głowie, przez cały dzień snułam się po mieszkaniu jak cień. Do tego doszło drętwienie nóg. Zaczęłam szukać i z moich objawów wyszło, że mogę mieć za mało żelaza w organizmie, stąd to osłabienie. Sprawdziłam suplement który jem- mama dha i się okazało,że nie ma w nim żelaza a ponoć w II trymestrze jest wzmożone zapotrzebowanie na tą witaminę. Czy któraś z Was tak miała? Polecacie jakiś suplement z żelazem? Męża wysłałam do apteki i kupił mi preparat Olimp Chela-Ferr bio complex, bo wyczytałam dobre opinie na necie:) Czy któraś go przyjmowała, albo poleca inny preparat? Mam nadzieje, że jutro wstanę z nową energią, bo dziś naprawdę brakowało mi życia, a dzidzi jeszcze mnie nie kopie:) choć bardzo bym chciałam poczuć już pierwsze ruchy. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2016, 00:44
Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego, że nic nie napisałam o wynikach badania nasienia. Tak więc nie jest dobrze. Morfologia 2% bez zmian, ale ten Test-Mar niestety gorzej niż ostatnio-36%
Co oznacza dużą ilość przeciwciał przeciw plemnikowych w nasieniu i duże trudności przy naturalnym zapłodnieniu. Ale... szanse są. Moja ginka z kliniki stwierdziła, że widziała gorsze wyniki, a były naturalne ciąże, a więc działamy dalej! Umówiłam termin laparoskopii na 31 sierpnia, dwa dni przed wyjazdem nad morze. Mam nadzieję, że mi okres nie namiesza i nie poprzestawia wszystkich planów, bo bardzo chciałabym tą laparo zrobić
Może to jednak ja mam coś niedrożnego i w połączeniu z żołnierzami męża, które są słabiutkie nie ma efektów naszych starań? Pocieszam się też, że wyniki męża mogą być spowodowane antybiotykiem, który zażywał 10 dni przed badaniem nasienia. Powinniśmy zaczekać co najmniej 2 tyg. od odstawienia z badaniem, ale potrzebowałam wyniki aktualne do kliniki, więc zrobiliśmy wcześniej. Badania nasienia powtarzamy w sierpniu to zobaczymy, czy są jakieś zmiany 
Dziękuję za kciuki, a kto może niech trzyma dalej
Byłam taka podekscytowana przez cały miesiąc, że to w tym miesiącu się uda. A wczoraj nie wytrzymałam i zrobiłam test i oczywiście negatywny. Ale jeszcze nie tracę nadziei bo @ jeszcze nie przyszła, choć coś czuję, że dziś przyjdzie, bo dziś już 15 dpo. To chyba tyle...
Witajcie kochane:-*
Dzisiaj 5 dc,odebrałam właśnie wyniki tsh, mój poziom to 2,70 mam nadzieję że dzisiaj na wizycie Pani ginekolog cos zaradzi na to
20dc.
Wczoraj wieczorem powiedziałam do Boga: jeśli mam jutro nie robić tego rezonansu to daj mi jakiś znak...Od godziny 4 nad ranem gonie do kibla ze straszną biegunka więc nie wiem czy to zbieg okoliczności czy faktycznie jakiś znak ale w każdym razie za chwilę zadzwonię do szpitala i powiem że nie przyjadę na rezonans. Jeden dylemat odpadł teraz pojawił się następny co brać na biegunkę jeśli istnieje możliwość ciąży:P ehh my kobiety to mamy przerabane.
Ja wiem, że pan doktor powiedział, żeby jeszcze poczekać. Ale mąż wrócił z delegacji i tak jakoś się tym ucieszyliśmy, że zapomnieliśmy o całym świecie. Jejku, już nie pamiętałam jak to jest śmiać się i po prostu ze sobą być. Nie robiliśmy dziecka, cieszyliśmy się sobą, było cudownie bo tak, jak kiedyś, bez spiny.
A jednak teraz świruję. W tym cyklu nie prowadziłam obserwacji - ani temperatury, ani testów, nic. Zaznaczyłam w kalendarzu miesiączkę i to wszystko. Poprzedni cykl trwał 30 dni, zwykle trwają 26. Kochaliśmy się w 19 dc
Dzisiaj 28 dc i negatywny test. Oczywiście widzę cień cienia bo ja to w ogóle mam "kreskowe oczy". Wiem, że nie powinnam ufać temu kawałeczkowi papieru, tyle razy mnie zawiódł. Widziałam już wszystko, co możliwe - nibykreski, blade kreski, cienkie kreski, białe kreski, znikające kreski, kreski pod światło i kreski, których pewnie nigdy tam nie było. Nie widziałam tylko tej jednej, tej prawdziwej, która powiedziałaby: tak, udało ci się.
Świruję. Piersi bolą, podbrzusze boli. Loteria. Ciąża albo okres. Jedno z dwojga.
Ciężka noc... nie spałam do 3 nad ranem, nie mogłam znaleźć pozycji, głowa bolała, o 2 wzięłam kolejną tabletkę bo nie mogłam wytrzymać
okropnie bolały mnie nogi.
Tymuś dawał całą noc, a nad ranem dostałam w żebra
zauważyłam, że nie lubi jak leżę na lewym boku, bo strasznie a to strasznie się rozpycha.
Z dobrych wieści to, że wczoraj wpłaciliśmy zaliczkę za wózek i za 2 dni Tymuś będzie miał furę
jaka ja jestem szczęśliwa 
Przy okazji kupiliśmy wanienkę, i Tymuś chyba będzie miał wszystko, ale niech siedzi w brzusiu do 37 tygodnia przynajmniej.
Jutro chyba przed wizytą odwiedzę laboratorium i zrobię badania co zalecił mi lekarz... hm ciekawe jak parametry krzepliwości po odstawieniu acardu.
Przypomniało mi się, mam coraz większe problemy z zastrzykami. Ciężko mi wbić igłę w boki a jak czasami trafię na zrosta leci krew
a w udo boję się, bo słyszałam, że boli 
Dziś od rana 20 stopni, ale coś pochmurno...wczoraj burza przeszła bokiem, trochę pokropiło i to wszystko.
Dziś wtorek od rana boli jajnik temperatura 36,9 a ja od wczoraj chodzę rozdrażniona tak bym chciała żeby się udało mam bardzo mało czasu na pisanie i nikogo komu mogłabym się zwierzyć oczywiście mam swojego mężczyznę ale to nie to samo miłego dnia dziewczyny
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2016, 08:03
8 dzień stymulacji,
Oprócz dużej ilości śluzu i tego, że co jakiś czas coś zakłuje, nic się absolutnie nie dzieje. Funkcjonuje normalnie... Być może ten orgalutran zatrzymuje trochę te stymulacyjne objawy?
Boję się, że pęcherzyki po prostu nie rosną. 
Byle do soboty 🙏🙏🙏
pierwszy test z nadzieją na II robiłam w sylwestra 2014 roku, minęło 517 dni (1 rok 5 miesięcy), ile jeszcze?
z niecierpliwością czekam na koniec tygodnia, bo koleżanka sąsiadka będzie robić betę, dwa tyg temu w piątek miała inseminację, ma endomendę II stopnia bodajże, ale bym chciała żeby jej się udało! w lipcu miną trzy lata jak się starają.
co do moich starań to mam przeczucie (a przeczucia mam z reguły dobre), że i tak będę musiała zrobić zabieg bo nie zajdę, bo mam pierdoloną przegrodę, zobaczymy co wyjdzie z moich przeczuć.
4 dc
Dzisiaj mam bardzo pracowity dzionek:) Sprzątanie, gotowanie, pranie i przygotowanie sufitu do malowania. Wczoraj go umyłam wodą z mydłem a dzisiaj zagruntowałam. Jutro umaluję raz a w poniedziałek drugi raz. Nawet obiadu nie zjadłam bo totalnie nie czuję głodu. Syn zjadł już dawno a ja teraz mam ochotę na kawusię... Jestem zadowolona bo dziecko pomogło mi w sprzątaniu. Pięknie wysprzątał swój pokój i pomógł mi w salonie:) Dobrze niech się uczy żeby żona miała kiedyś z niego pożytek. Mój mąż ma totalnie lewe ręce w pracach domowych i strasznie mnie to wkurza. To trochę wina jego mamy bo ona zawsze wszystko za niego robiła i nawet kiedyś mu powiedziała żeby nie pokazywał co potrafi bo będzie musiał zawsze to robić. Jest dzisiaj na działce i dzwonił, że przywiezie znowu wiadro ogórków więc jutro będę je kisić. To już 3 partia i myślę, że ostatnia. Włożyłam też kilka słoików szwedzkiej bo bardzo lubimy.
Zostało mi 5 tabletek clo i cały czas się zastanawiam czy wziąć je w tym cyklu czy zostawić je na wrzesień na cykl po laparoskopii? Wypadałoby mi od jutra je brać. Kurde sama nie wiem. Tak w ogóle to boję się tego zabiegu jak nie wiem co. Żeby to chociaż pomogło.
Byłam wczoraj odwiedzić kuzyna, którego żona jest w 5 miesiącu ciąży. Właśnie wczoraj dowiedzieli się, że będą mieli córeczkę
Szczerze im pogratulowałam i wyściskałam. Włączyli mi płytkę z USG i widziałam jak malutka sobie fikała nóżkami. Jak się urodzi to koniecznie muszę ją odwiedzić. Najfajniejsze jest to, że żaden test jej nie wyszedł pozytywny a lekarz powiedział, że to torbiel i dał luteinę na wywołanie @. Konował jakiś normalnie. Poszła na drugi dzień do innego lekarza i widział już bijące serduszko. Nawet w 6 tygodniu ciąży test miała negatywny.
A ja dzisiaj miałam mega erotyczny sen...Wściekła byłam gdy się obudziłam bo taka byłam ciekawa co będzie dalej. Powiedziałam mojemu mężowi o tym, a on że podejrzewał bo bardzo niespokojnie spałam...Jak wróci z działki to wypytam co robiłam takiego he he.
Obiecałam dziecku wycieczkę rowerową więc za chwilkę wyruszamy. Na wieczór chłodzi się piwko w lodówce:) Miłego popołudnia!
Nie mialam wczoraj najlepszego dnia ..chcialam sie pozalic mamie ze mi ciezko ale tak jakos to zbagatelizowala powiedziala ze przesadzam ze przeciez nie mam jeszcze 40 lat
)) pomyslalam w myslach coz blizej do 40 niz do 20
)) przykro mi sie zrobilo ale nie wiem czemu w sumie to chciala mnie pocieszyc zebym nie robila z tego wielkiego problemu .. a ja czasami chce zeby ktos mnie pozalowal zebym mogla sie wyplakac a nie gdzies po kryjomu jak maz nie widzi
..wariuje
))
deszcz pada juz drugi dzien pogoda nie sprzyja dobremu samopoczuciu
) testy owulacyjne dalej nic .. lody lody i gnioty w tv to jest moj plan
)) lody zawsze pomagaja 
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 maja 2016, 14:19
Od wczoraj czuję się dziwnie. Śniadanie zwykle jem tak 3-5 godzin po przebudzeniu, ale wczoraj jak tylko wstałam, musiałam je zjeść, bo było mi okropnie niedobrze. Przez cały dzień coś jadłam, bo jak tylko odczułam głód, to było mi słabo
Dziś od rana to samo! Nie chcę się nakręcać, bo na jakiekolwiek objawy za wcześnie, ale fajnie by było, jakby to była ciąża
Na dodatek moja ulubiona kawa mi nie smakuje.
W zeszłym tygodniu dostałam wielkie zlecenie, więc aż do terminu @ mam zajęcie i nie myślę za bardzo o dziecku. Wiadomo, siłą rzeczy czasem o nim myślę, ale cieszę się, że na ten najgorszy okres w cyklu mam co robić, bo bym chyba zwariowała.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.