Wybaczcie, że nie odpisuję na privy typu co słychać, jak stymulacja, kiedy transfer, jak się czuję itd
Jest mi na prawdę ciężko w kółko wałkować ten temat. Nie mam siły, a nawet ochoty na ciągłe rozdrapywanie tematu, tym bardziej, że wszystko jest napisane w moim pamiętniku.
Muszę odciąć się od tematu starań, zacząć żyć, myśleć o innych sprawach nie związanych ze staraniami. Za chwilę zjawi się menopa, a ja dalej będę drążyć temat starań.
Nie chcę już tego
Pochowałam termometry. Mąż zalecił mi odejście z forum, całkowite odcięcie, ale tak chyba się nie da
, więc będę tu zaglądać, bo tak!
Pójdę jeszcze w środę na wizytę, omówić to nieszczęsne 3 podejście do IVF. Ciekawe co lekarz mi powie. Pewnie nic o czym już bym nie wiedziała. Program rządowy się skończył. Ja swoją szansę zmarnowałam na dziadowski szpital z gównianym zapleczem. Ale było tak mało czasu, że przenosiny i tak nie miały sensu.
Szkod!a 3 szanse poszły jak krew w piach. Z każdą kolejną stymulka powinien być lepszy wynik, a tu ch.jnia z grzybnią.
Może wrócę jeszcze do tematu starań za rok, dwa.
Na razie na pewno muszę usunąć polipa i poproszę o skierowanie do poradni genetycznej. Musimy zrobić kariotypy. Tak mi się wydaje, że tu jest cały problem.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2016, 11:38
Jutro lecę do kiosku po Wyborczą!
Mam nadzieję, że będzie owulacja, chociaż testy mnie nieco zwodzą. Najpierw jasny, potem dwa dni ciemniejszy, a następnie znów jasny... a ja czekam na taki idealnie ciemny! Pozostaje zatem tylko weekend! Weekend, relax, pękający pęcherzyk - wszystko się zgrywa w zgrabną całość! No może poza tym, że mojego chłopa nie będzie... ale co tam, listonosz w soboty też chodzi
A tak serio to w tym miesiącu staramy się seruszkować jednak co dwa dni! Dajemy maluchom czas na regenerację 
A takie piękne i dramatyczne sceny planuję u siebie w najbliższym czasie.
https://www.youtube.com/watch?v=m0Z6hFdIR4A
Trzymajcie kciuki, dziewczyny!
Wam życzę własnych dramatycznych ujęć 
Tobie Boże oddaje każdy dzień w opieke i byś dbał codziennie by chociaż jedna ze starających codziennie przez resztę miesiąca zobaczyła 2 upragnione krechy na teście życzę Im tego z całego serca
Amen !!
Kiedy przyjdzie @ jedna wielka nie wiadoma
no cóż ale będe czekać z utęsknieniem. Ostatnio często mnie mdli
to chyba skutek glucophage. 27 czerwca mam wizyte u innego gina może on potwierdzi czy PCOŚ jest ale jak nie przyjdzie @ to wizyte będe musiała odwołać 
Pogodę mamy piękną 
23dc
Testy owulacyjne są głupie. Nie będę już ich robić. Tylko mącę sobie w głowie. Mam PCOS i to nie jest takie oczywiste. Stwierdzilismy z mężem, że do mojej 40-stki będziemy korzystać z przyjemności seksowania się bez zabezpieczenia i już. Czy się uda czy nie chociaż będziemy czerpać z tego satysfakcję
Mogę się poddać laparoskopii i w moim przypadku mogłoby to pomóc więc zobaczymy. Zastanawiam się jeszcze. Być może dam sobie czas do września. Jak się nie uda to niech mnie podziurkują i tyle. Miałam kiedyś laparoskopię i wiem, że to nic strasznego. Chyba lewatywka była najgorsza he he. Idę robić kotlety:) Pa!
Dziękuje Dziewczyny za kciuczki 
Chodzę normalnie do pracy (tylko w dniu trasferu lezałam) gdyz uwazam ze jak ma sie udac to sie uda, nie zależnie od tego czy bede lezec czy nie (ostatnio 2 tyg bylam w domu i dupa). Przynajmniej nie myślę o tym ciąglę że jestem po transferze, az za bardzo mi to wypada z glowy - wczraj tak sie zapomnialam ze przebieglam przez hale wrrrr mam do siebie żal o to. Poki co nic nie czuje, ale to dopiero 2dpt wec na ruchy troszke za wczesnie 
Mój cykl szaleje, już dawno powinien zacząć się nowy, a tu temperatura rośnie, testy negatywne a ovu wyliczyło mi bardzo późną owulację. Nic z tego nie rozumiem.
Poczekamy zobaczymy, ale chyba czas wybrać się do ginekologa.
Dziś ruszam na urodziny do teścia, na pewno się nasłucham o chęci posiadania wnuków 
Miłego dnia 
![]()

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2016, 09:30
Midwife pow, ze Mlody jest ulozony glowka do dolu i dlatego mnie tak boli, bo sie rozpycha. 24 w piatek mam scan, super nie bede musiala placic za prywatny. Konsultant mnie skierowal. Linda kazala i lezec godzine dziennie, bo dziecko jest troche male a gdy kobieta lezy dziecko rosnie. Przez ostatnie 2 dni tak zle sie czulam, ze glowa mala. Slabo mi bylo, brak sil, bol glowy, no tragedia i przytylam 1kg ale dzis juz nic z tego kolograma nie zostalo. Waga 66kg. Kontaktowalam sie z numerologiem, ktory ustali dobre wibracje imienia dla 2 syna i obliczy portret dla Olka. Zobaczymy czym bedzie go mozna zaczac interesowac. Sasiadka wczoraj wrocila zze szpitala. Miala cesarke i ma 2 corke.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2016, 11:13
dalej plamie a moze juz lekko krwawie jednak krew ma brazowawy odcien ..jeszce za malo na
@ ale brzuch mi rozsadza ..boli jak cholera ..moze znow mam problemy hormonalne ....
Chce mi sie wyc !! kurwa chce mi sie wyc !!!!
Mąż dzisiaj pojechał do apteki po leki. Stwierdziliśmy, że 10dpt i to jeszcze 3dniowego zarodka to może być mało i lepiej poczekać choćby do tego 12,13dpt. Nie chcę się potem zastanawiać ani sobie wyrzucać co jeżeli beta wyszłaby pozytywna dzień lub dwa później kiedy już odstawiłam progesteron?
Wczoraj z samego rana biegunka a potem w ciągu dnia lekkie kłucie macicy momentami. Jestem pełna pozytywnych myśli że może powoli zaczynają się we mnie jakieś zmiany
40t3d
Nadal w dwupaku. Byłam dzisiaj na KTG, drobne skurcze wyszły, choć to raczej żarty a nie skurcze. Zainstalowałam sobie The Sims na komputerze zeby się zrelaksować, ale to chyba już zbyt wysoki poziom stresu żeby cokolwiek podziałało.
Doktor chce położyć mnie w czwartek do szpitala. Nie wiem czy jest sens. Bo to prawie weekend, a leżeć i czekać na cud mi się nie chce. Szczególnie, że w niedzielę gramy mecz w piłkę nożną. Byliśmy pewni, że ten mecz obejrzymy już w trójkę.
Tracę nadzieję, tracę siły. Dni nic nie znaczą, są wielkim oczekiwaniem aż coś się zacznie. Ale wszystko milczy. Nie mam już sił, naprawdę.
15 dc
A h.. wie, co tam się dzieje 
Może jednak owulacja była, ale może po prostu pęcherzyk zaczął się wchłaniać. Dziś już tak nie boli. Tak czy tak trochę już ochłonęłam i dołek udało się prawie całkiem zakopać...
Jutro przyjeżdża na obiad rodzinka, więc mam na głowie sprzątanie i gotowanie. Lepiej, że mam zajęcie, to już tak nie rozpamiętuję tego cyklu. Co ma być to będzie.
Miłego weekendu!
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2016, 18:01

Na pomoc ze strony o. Papczyńskiego mogą zwłaszcza liczyć rodziny niemające dzieci, matki w zagrożonej ciąży, osoby uzależnione od alkoholu, skonfliktowane rodziny, dzieci mające trudności w nauce, chorzy na choroby nowotworowe. Ufamy, że jeśli Pan Bóg zechciał, aby o. Stanisław został uznany świętym, to teraz, po jego kanonizacji, będzie jeszcze skuteczniej wstawiał się za nami.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2016, 20:55
10t 5d
Właściwie nie mam o czym pisać, na razie czuję się dobrze, nadal mam mdłości trudno z tym wytrzymać, za dwa tygodnie mam usg prenatalne tylko tym teraz żyję , o ciąży wiem tylko ja mąż i nasz syn, wszystko trzymamy w tajemnicy żeby nie zapeszyć, mam nadzieję że finał teraz będzie inny, co do moich odczuć jestem teraz spokojna wierzę że będzie dobrze tak bardzo bym chciała.
Noooo wreszcie !!! Dzis zaczęło sie plamienie czyli jutro 1 dc oby tylko udało mi sie poniedziałek umówić na wizytę bo to ostatnia,chwila bedziena rozpoczecie leków.
No więc OVU pokazuje dziś 10dpo, choć moim zdaniem grubo się myli, gdyż 10 dni temu test owu wyszedł negatywny, a pozytywny był 9, 8 i 7 dni temu. Tak więc moim zdaniem jest max 8dpo. Późnym popołudniem zaczął mnie boleć brzuch, ni to od strony macicy, ni to gastrycznie, no i zaczęłam czuć bóle krzyża, takie ćmienie, jakby lekko pulsujące. Nie miałam takich objawów jeszcze. Co chwila latam sprawdzać, czy nie pojawiła się aby krew, ale jest czysto. Nigdy nie miałam bóli przed okresem, jak już to 2 -3 dzień @. Acha, z ciekawości zrobiłam dziś test owulacyjny, który wyszedł blady, jak nigdy dotąd, właściwie jakbym nie wiedziała, że mam szukać drugiej kreski, to bym uznała, że nic tam nie ma.
No i może mały update, angina minęła, choć antybiotyk mam do wtorku rano. Czuję się dobrze, choć ciut zmęczona. Spędzam leniwy weekend z rodziną. Byliśmy dziś na przejażdżce nad jezioro i planujemy z mężem wybrać się łodzią na nocne połowy. Nigdy na nocce nie byłam, ale zawsze marzyłam o tym.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2016, 22:48
Trochę okrzepłam,Myśli różne,ale stan relaksu w ciele większy. Już nie rozmawiamy, czekamy, bawimy się z dzieckie, chodzimy na spacery, pracujemy w ogrodzie, robimy zakupy chodzimy do muzeum. Mam nadzieję że to wystarczy żeby nie dać odczuć temu które w brzuchu tych nerwów, tych myśli. Chciałabym na takim względnym spokoju dotrwać do piątku i jeśli będzie ok... a nie to najwyższa pora nauczyć się byc tu i teraz, nie jutro, nie za miesiąc. Dzisiaj,
Miałam dziwny a zarazem straszny sen... śniło mi się jakieś miejsce, było w bieli i dawało taki blask, że oczy bolały... w oddali słyszę głos mojej mamy, że z kimś rozmawia o moich 3 straconych ciążach... rozglądam się a w oddali w kącie widzę 3 małe białe nagrobki i się obudziłam...
... popłynęły łzy...
Masakra nie lubię takich snów, mam mieszane uczucia a zarazem bardzo się boję...
Dziś Tymuś od samego rana jakiś dziwny jest a może to tylko takie moje odczucie ?
Rozpycha się co niemiara, nigdy tak nie miał... może zmienia pozycję? teraz cisza, coś czuję, że mi się udzieli ten sen dzisiaj i będę panikować, jak ruchy ucichną...
Zaczynam się bać panicznie porodu... psychicznie coś zaczyna się dziać, płaczę codziennie, jestem rozdrażniona, wszystko mnie za przeproszeniem wpienia
hormony czy co???
Torba Tymusia nadal nie spakowana
jakoś nie umiem się za to zabrać...
a i środa, czwartek będzie położna środowiskowa...
Dzis byłam na wizycie... Mój lekarz jest tak zakręcony ze ja nie wierze ze z nim moge zajść w ciąże. Weszłam a on prosze na usg i mówi ze nic nie widać. No nie widać bo 2 dc to co ma byc widać ??? Mówi mi ze niestety ale w takim razie dopiero sie mam na sierpień przygotowywać bo nie zdążymy a klinika ma remont w lipcu 8( . Nic z tego nie zrozumiałam i pytam a jak na sztucznym cyklu to tez nie zdążymy??? A on No nie bo to trzeba czekac do końca cyklu, ze co niby, No ręce mi opadły... Na koncu wizyty pyta który to dzien cyklu? No to chyba dość istotna informacja, ja mowię ze 2 a on aaa to wszystko w porządku damy rade ja myślałem ze to środek cyklu...
Strasznie mnie ta wizyta rozwaliła, to jakas porażka ... Biorę estrofem i idę do niego za 10 dni
I co ja moge więcej zrobic...
Awidność wyszła graniczna, blisko niskiej.
<0.2 niska; 0.2-0.3 graniczna. Moja: 0.2
W jednym szpitalu lekarz kazał mi czekać na swojego prowadzącego ciąże (co tam, że prawie 2 tyg.) i się nie denerwować, bo przecież nie ma czym, w drugim szpitalu odmówili mi jakiejkolwiek konsultacji. Paranoja jakaś. We wtorek idę prywatnie do (podobno) jednego z najlepszych lekarzy w okolicy. Mam nadzieję, że podejmie leczenie a nie odeśle mnie na zakaźny 100km dalej i z nie wiadomo jakim terminem przyjęcia.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.