Wizyta u ginekologa.
Skierowania na badania moczu, CRP i morfologia.
Cytologia, wyniki za miesiąc
Uświadomiłam sobie, że pogodziłam się z myślą, że może nigdy się nie uda i ..... jest mi z tym dobrze. Do mojej skołatanej głowy dotarła wreszcie świadomość, że chcę się cieszyć tym co mam, co już od życia dostałam. Chyba kolejna lekcja pokory nie jest mi potrzebna. Mam cudowną, małą rodzinkę. Poczucie, że szklanka jest do połowy pusta, a nie do połowy pełna zniknęło, tak samo z siebie. Co ma być to będzie, szkoda mi życia na użalanie się nad sobą, na łzy nad kolejnym nieudanym cyklem. Bo ja chciałabym mieć drugie dziecko,mogę poddać się badaniom, obserwacjom, leczeniu, ale walczyć nie będę, nie za wszelką cenę.
23dc 8dpo
Dziękuję dziewczyny za wsparcie.. Jesteście nieocenione:) ja chyba mam taki trochę charakter, że muszę przekonać się tysiąc razy, żeby być pewną, że wszystko jest dobrze, że decyzja jest dobra.. Macie rację, nadal się staramy, tylko inaczej niż większość.. Ale inaczej nie znaczy gorzej:) Badanie AMH zrobię właśnie po to, by utwierdził mnie w tym przekonaniu..
Zanurzam się dalej w pracy bo chce się wyrobić do meczu 
Wakacje tuż, tuż. Plus z wakacji będę miała taki, że nie będzie korków na mieście. To w zasadzie tyle. Urlop wakacyjny mam zaplanowany po wakacjach, ten wyjazd z teściową, ponieważ ruszamy pod sam koniec sierpnia, a większość urlopu będzie we wrześniu. W sumie będzie trochę mniej ludzi, bez ogromnych tłumów i jeszcze ogromniejszych korków na autostradach. Teściowa boi się latać, więc spędzimy dwa dni w samochodzie 
Z ciekawych rzeczy, mam za sobą bardzo fajny weekend we Wrocławiu i jeszcze fajniejszy weekend na festiwalu muzycznym. Najbliższy weekend spędzę raczej w Kraku, ponieważ ciekawe rzeczy będą się tu działy, ale to jeszcze nie jest przesądzone
Jeśli będzie 30st, to raczej ruszymy nad wodę.
A w lipcu jeszcze ciekawiej. W pierwszy weekend kurs fotograficzny i odwiedzą nas znajomi z Warszawy, a w kolejny weekend wyjazd do Poznania. Jedziemy na koncert i spotkamy naszych baaardzo przez nas lubianych znajomych ze Szczecina. Już nie mogę się doczekać 
Stresu ciąg dalszy, po stymulowanej owulacji nadal boli mnie prawy jajnik. Czyżby prawy pęcherzyk nadal nie pękł lub się nie wchłonął?
Nie chcę robić sobie nadziei, ale to będzie chyba najdłuższe 12 dni w moim życiu.. (7 dni do wizyty u doktora Ch aby sprawdzić czy po prawym pęcherzyku nie ma śladu)
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 czerwca 2016, 14:23
Od kilku dni mam jakiegos doła... Czasem nie daje rady i płacze gdzieś w kącie... Ale to chyba dlatego ze 24 czerwca się zbliża...
((((
3 tygodnie





26 tydzień: wczoraj na wizycie nasz synek sobie tak słodko ziewał... jakie to cudowne
... a na wizycie ok, wszystko dobrze, mały waży 889 gram
jesteśmy zdrowi, oby tak dalej
25dc
Zamówiłam sobie wczoraj w aptece internetowej Dong quai i w kolejnym cyklu spróbuję tego specyfiku. Tonący brzytwy się chwyta...
Jak nie pomoże to chyba nie zaszkodzi co nie? Jutro umówię się do gina w sprawie tej laparo. Zobaczę co mi powie. W pierwszą ciążę zaszłam w drugim cyklu z CLO a teraz moje jajniki nie zareagowały nawet na podwójną dawkę tego leku. Wiadomo...Wiek robi swoje. To było kilka lat temu. Tęskni mi się za takimi malutkimi stópkami. W ciągu dnia nie myślę o ciąży i niczego się nie doszukuję u siebie. Dopiero gdy piszę ten pamiętnik nachodzą mnie myśli. Cieszy mnie też fakt, że za parę dni wakacje i odpocznę od obowiązków szkolnych mojego syna. Zmęczyła mnie ta 1 klasa. Człowiek żyje w ciągłym biegu. Dlatego biegnę teraz zrobić sobie manicure:)
no to zaczynamy od poczatku .@ prawie sie konczy wiec znowu bedzie przyjemnie !!! zlosc rozczarowanie przeszlo i ostatnio mam naprawde dobry nastroj
)) zwiazane jest to prawdopodobnie z naszym wyjazdem
)) juz pojutrze
))) przez te 3 tygodnie postanowilam nie spinac dupy:)) ani wciagac brzucha:)) nie chce zeby nasze starania obrocily sie przeciwko nam..bo jak sie okazalo czasami jest to okropnie stresujace
) wakacje polaczone z miesiacem miodowym to czas relaksu zabawy i wszystkiego czego bedziemy chcieli ..moje dni plodne prawdopodobnie wypadna w srodku naszych wakacji ..wiec co??? jedziemy robic dzieci:)))) nie bedzie mnie przez troche ciekawa jestem jak wroce ile staraczkom sie zazieleni ..
))))) zycze tego wszystkim i sobie rowniez
)))) niech zyja walczacy
))
11 cs, 17 dc
Wg moich odczuc i tempreatury wczoraj nastapila owu. W tym cyklu nie mam zadnych oczekiwań. Po ostatnim nakreceniu się moje emocje spadly do zera. Oczywiscie druga faza cyklu jest labilna emocjonalnie. Nie wykluczam wiec, ze ten stan ulegnie zmianie. Te wszystkie cykle nauczyly mnie pokory. Ze nie wszystko idzie po mojej mysli i nad pewnymi sprawami nie mam kontroli. Po tych wszystkich cyklach czuje się lekko wyprana z uczuc. Tak jakby to dlugie czekanie, sprawilo osłabienie pragnień. Oczywiscie nadal chciałabym mieć dziecko, ale chyba po fazach zaskoczenia i walki przyszła do mnie akceptacja. Akceptacja faktu, ze jest jak jest. Jeszcze walcze, nie poddaje sie, ale ta akceptacja daje pewna ulge...
Byłam dziś u Pani doktor. Trochę niewiem po co
pomyślałam o cytologii ale okazało się że miałam rok temu i nie ma sensu robić.myslalam o powtórce hormonów ale też miałam w lutym robione tsh, prolaktyne p/c i inne więc też nie było sensu. Pani doktor zaproponowała znów monit w tym cyklu.wie że mam pakiet z firmy więc nie obciąża mnie to finansowo.jesli do końca wakacji się nie uda to powtórzymy badania hormonów. Różne ma opinie w necie ale wkoncu trafiłam na lekarza który mnie pamięta na wizycie nie muszę ciągle opowiadać co i jak i zawsze odpowiada na pytania i słucha o moich dolegliwościach. Niewiem na ile ma skuteczne leczenia bo ja leczenia nie potrzebuje. Trochę mam niski progesteron więc lekarka zaproponowała luteine ale dopiero po monit żeby dać go po owu a nie przed.to się chwali bo niektórzy lekarze strzelają lekami na oślep, książkowo. U mnie nie wchodzi w grę branie lutki czy dupka od 16dc gdy owu wypada najczęściej między 18-21dc boimy się ją zablokować.
jeszcze tydzien i bede tutaj rok................................ na tej pieprzonej RÓŻOWEJ stronie
kiedy w koncu przejde na ta wyczekiwana..?
Wczorajsze usg pokazało, że po clo wyhodowałam 4 pęcherzyki - po 2 na każdym jajniku. Te z lewego mniejsze i prawdopodobnie nic z nich nie będzie (co jest dobre, bo jak je wszystkie zobaczyłam to myślałam, że to już konie i iui nie będzie). Dr mówi, że z prawego jeden prawdopodobnie zdominuje drugi i będzie ok. Kolejne podglądanie jutro 
Porównując nowego lekarza z tym poprzednim, można powiedzieć, że to inna liga jest. Wszystko opowiedział, pokazał, powiedział, co będzie sie dalej działo i dlaczego tak a nie inaczej. Wyszliśmy wiedząc wszystko co powinniśmy wiedzieć. Zupełnie inne podejscie do pacjenta niż w poprzednim miejscu. Invimedzie patrz i ucz się!
Dziś tempka zalicza spadek
Zaczynam się denerwować, co chwila włącza mi się myślenie, kiedy testować, co wyjdzie, czy w ogóle doczekam do testu, czy @ przyjdzie.
W pracy straszne obłożenie, świadectwa, nagrody, dyplomy, podziękowania, dziesiątki papierów do zrobienia "na już". Pod koniec miesiąca czeka mnie jeszcze nieprzyjemny wyjazd służbowy - pominę szczegóły.
Nie mogę doczekać się wakacji, a z drugiej strony nie umiem się cieszyć na ich myśl. Nie wiem, co z urlopem męża. Nie mam żadnych planów wyjazdowych, tyle co wyprawiamy córkę w góry z teściową i chrzestną. Tyle, że młoda ma rękę w gipsie, niby skręcenie tylko, a od niemal 3 tygodni żadnej poprawy, a to prawa ręka... nie może pisać, nie może na rower, na hulajnogę, nie chce wychodzić na dwór...
Liczę na cud, że zobaczę II na teście, a w sobotę ponieważ jadę porobić badania dla endo, że będę miała po co zrobić betę i zobaczę pozytywny wynik. Że to lato zacznie się cudowną wiadomością, a po wakacjach nie będę musiała wracać do tego kołchozu. Ale... wiem, że cuda bardzo rzadko się zdarzają, a mnie ostatnio spotyka więcej złego, niż dobrego.
Nie chcę rozpaczać, co ja tam się staram... to 3 cykl od poronienia, 2 cykl starań... tylko, że niebawem kończę 37 lat, a ten cykl naprawdę się starałam, czułam owu, jak cholera, testy wyszły wreszcie pozytywne. No i sam fakt, jaki długi jest ten cykl! Wg daty ostatniej @, byłabym już w 7 tygodniu ciąży! Jak to mi zmniejsza szansę na poczęcie przy takich długich cyklach, zamiast 12 szans w roku mam ile? 8? Kur...a, malutko. Na tę chwilę czuję, że z tego nici.
Niestety szyjka uparta. Jeszcze chyba daleka droga:( a ja juz nie mam sily. Brzuch wielgasny wszystko boli. W pon kolejna wizyta. I chyba 6 lipca do szpitala:/
a tak sie bronie od wywolywania:( bo umre z bolu. Wiem co to znaczy oxy przez caly dzien:(
26+2
czas pędzi
A co u nas?
Wózek kupiony- Bebetto Murano m09. Jest piękny, wydaje się być funkcjonalny. Do tego fotelik Maxi Cosi city. Wydatek spory, ale na wielu rzeczach udało się zaoszczędzić, więc mogliśmy sobie na to pozwolić.
Ciuchy? Kupione, paczki ciuszków z OLX, łowy na ciuchach, karton od siostry.
Na tą chwilę brakuje na tylko łóżeczka, materaca, przewijaka i grubego kocyka.
Zakupy kosmetyczne + akcesoria zostawiam na lipiec 
Kopniaki coraz mocniejsze, każdy jest powodem do radości. Kocham tę maleńką istotkę 
1 lipca usg 3 trymestru, a jeszcze nie dawno rzygałam... Jeszcze 3 miesiące a Leo będzie z nami 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2016, 21:45
Ciąża zakończona 09 czerwca 2016
Urodzilam wspaniala,cudowna coreczke!!!!!!!!wszystko dobrze:) 3 kg szczescia,51 cm
)jestem najszczesliwasza na swiecie:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 czerwca 2016, 22:01
Po panieńskim, było super !!
Siostra zadowolona, a to najważniejsze.
Ja świetnie się bawiłam nawet mogłam trochę wypić. Zauważyłam, że przez to, że mniej piję to szybciej jestem pijana 
Była jedna smutna sytuacja na wieczorze.. Sprawdzałyśmy czy panna młoda zna dobrze swojego przyszłego męża. Jedno z pytań dotyczyło imienia dla dzieci. Odpowiedzieli jednogłośnie, że jak będzie chłopiec to nazwą go Jaś.
I wtedy to poczułam. Ogromna niepohamowana zazdrość, rozdarcie i ból. Jest tysiąc imion na świecie a oni musieli wybrać Janka !! Od zawsze nasz Synek miał mieć na imię Jaś.
Janek, Jasiu, Jaś...
Głupia zazdrość. Pierwsze co pomyślałam, że nie może być tak! To moje imię ! to ma być moje dziecko.. z tej zazdrości chciałam płakać.
Następnego dnia w kościele pomodliłam się za moją kochaną Siostrę i za dziecko, które w przyszłości będzie miała. Jeżeli wyjdzie, że ona będzie miała Jasia to pokocham go całym moim sercem! 
Odebrałam wyniki prolaktyny 649 uLU/ml. Lekarz napisał mi sms, że za wysoka i muszę brać leki. Ten miesiąc taki zwariowany, więc powtórzę badanie za miesiąc i wtedy zaczniemy się leczyć.
Za biegunke dostałam 2 pkt... powinnam się cieszyć ze sraki... ?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.