6 tyg 4 dni
Hej dzis miałam pierwsze usg !!!
Ciaza prawidłowa, zarodek na swoim miejscu w macicy no i mierzy 6,8mm i serducho bije jak szalone !!! 
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2016, 19:09
Piszę ten pamiętnik, zeby wyrzucić z siebie wszystkie złe myśli. W realu niestety nie mam takiej osoby z którą mogłabym szczerze pogadać.. 2 najlepsze przyjaciółki to teraz kontakt 2-3 razy w roku: jedna z rocznym dzieckiem w planach drugie, druga w ciąży...
Rodzina nie wie, ale może się domyśla?
16dc.
Zero jakichkolwiek objawów wskazujących na to, że moglo się udać. Ale to dopiero 6 dpo. Nie robie sobie nadziei, bo po co? I tak będę wyć jak zawsze, gdy @ przychodzi...
Lekarka, usg, jest pecherzyk - prośba lekarki, żeby nie cieszyć się za bardzo, bo prawdopodobnie ciaza nie przetrwa, ale ja wiedziałam, że będzie dobrze.. Musi być
Byłam taka szczęśliwa!
Obudziłam się...
O moim śnie powiedziałam mężowi
Tak smutno mi, że to tylko sen..
Jak to jest być w ciąży? ??
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2016, 10:17
28 dzień cyklu.
nie zmierzyłam dziś tempki. wczoraj znowu wzrosła więc poleciałam zrobiłam test iiiiii.............
negatywny.
jutro @. albo dziś. Piersi odpuściły i nie bolą.
dupa dupa dupa dupa dupa dupa dupa.
w ciąży nie jestem.
następny cykl wracam do pracy to nie będzie czasu na takie obserwacje.
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2016, 10:41
Dzis zauwazylam podczas toalety 2 grube nitki koloru brunatnego, przynaje ze troche sie zmartwilam, jednak zadnej plamki krwi (rano bylo serduszko, niestety bez finiszu). Moze zwiazek z owulacja, ktora wlasnie mam. Boze dziekuje Ci, za to ze ja w tym wieku jeszcze miesiac w miesiac owuluje.
Wiem, ze nie ma takiej sprawy ktorej Bog by nie opanowal, ofiaruje siebie Jemu, niech robi u mnie i ze mna co zechce (to absolutnie nie jest rezygnacja lecz oddanie sie calkowicie woli Bozej):
A to znalazlam na necie:
Plamienia okołoowulacyjne
W okresie okołoowulacyjnym niektóre kobiety odczuwają lekki ból w okolicy jednego z jajników. Nie jest on uciążliwy, trwa maksymalnie dwa dni. Mniej więcej w tym samym czasie niektóre kobiety zauważają lekkie plamienie, które objawia się jako kilka kropel krwi, nitki krwi w śluzie bądź brunatne plamki. Są one efektem spadku poziomu estrogenów. Endometrium ulega wtedy częściowemu złuszczeniu z powodów tej chwilowej niedomogi hormonalnej. Plamienia okołoowulacyjne są fizjologiczne i nie wymagają leczenia.
(...)
Krwawienia po stosunku
Oczywiście wymagają wyjaśnienia. Można podejrzewać, że sygnalizują stany zapalne szyjki macicy lub zmiany nowotworowe. Mogą być także efektem urazu mechanicznego podczas stosunku - zbyt intensywnego współżycia czy zadrapania palcem ścianek pochwy.
ZRODLO: http://www.benc.pl/czytelnia/429/o-plamieniach-krwawieniach-prawie-wszystko/
Sama już nie wiem czy pękło czy nie. Czułam tylko lekkie ciepło w podbrzuszu raz na czas .... Boję się tego leczenia. Wszystko przeżyję.nie ma nigdzie info jak wygląda leczenie pęcherzykow które nie pękają
jest 11 sierpnia, jak sobie obiecaliśmy tak postanowiliśmy postarać si o drugiego dzidziusia
wczoraj było pierwsze serduszkowanie
może jedno wystarczy??
ale by było super. no nic teraz czekamy na oznaki... 
Mikołaj ma już 13 miesięcy, jest dużym , ślicznym chłopcem. niestety pierwszy raz nam zachorował i strasznie męczy go katar i ma kaszel, w nocy pojawia sie tez temperatura. Ale byliśmy wczoraj u pani doktor i sprawdziła płucka i oskrzela które na szczęście są czyste.
Mikołaj zaczął chodzić jakies 2tyg przed pierwszymi urodzinkami, teraz to zaczyna już nawet podbiegać
potrafi naśladować krowę, kurkę, gąskę, samochód. pokazuje jak wącha się kwiatki (wciąga powietrze tak przez nos)
, umie zrobić papa. łatwiej też się z nim porozumieć bo pokazuje palcem co chce.
plan dnia wygląda tak: 7/8 pobudka, potem śniadanie (nie ma konkretnej godziny już), 12 obiad,12.30 spanie,po spaniu je taki obiadek wspolny z nami, 20/20.30 spanie.
nie utrzymujemy juz tak konkretnych godzin jak wtedy kiedy Mikołaj był malutki. ale mniej wiecej plan dnia jest zawsze taki sam, różni się nieznacznie.
moja waga na dziś 51,7 kg 
3 trymestr
32 tc
31t6d
8 miesiąc ciąży
czwartek
Właściwe wg niektórych przeliczników tygodni i miesięcy ciąży, ósmy miesiąc zaczynam dopiero jutro, ale wg BBF jestem już w 8 miesiącu pewnie ze 2 tygodnie.
Cała wyprawka kupiona/otrzymana. Praktycznie wszystko już poprane. Jestem w trakcie pakowania torby do szpitala. Jakoś wolę, żeby była spakowana wcześniej niż za późno, choć jeszcze do terminu porodu prawie 2 miesiące.
Ostatnio zrobiłam sobie kosztorys zakupów wyprawkowych i ogólnie dla dziecka/mamy.


Wyszło ponad 4000 zł, co i tak jest małą kwotą (odpadło nam kupowanie ubranek i mebelków do pokoiku, bo na razie nie będzie pokoiku). Na forum dziewczyny podają ile wydały, to to są kwoty rzędu ponad 10000 zł. No jak dla mnie masakra.
Z całej tej listy wyprawkowej jeszcze musimy kupić chustę do noszenia Cudaka i być może nianię elektroniczną - ale z nią się wstrzymamy, bo być może nie będzie nam potrzebna. W razie co kupimy już jak synek będzie po drugiej stronie brzuszka.
Nadal nie mamy imienia dla synka.
Na początku ciąży miał być Szymon, potem zmieniliśmy na Gabriel. Potem Aleksander lub Eryk, a teraz stawiamy na Dawida. Po prostu żadne imię nas nie zachwyca, nie wiem kiedy zdecydujemy... Może jak zobaczymy synka, to od razu będziemy wiedzieli jak ma się nazywać. Oby.
Więcej tym razem nie napiszę, bo wyjdzie przy długi wpis. 
Juz po scanie. Jest ze 14 ladnych. W sobote rano powtorka scanu i w poniedzialek najprawdopodobnie punkcja.
23 dc
Nie biorę dupka od wczoraj. Jajniki bolą więc jajko chyba rośnie co nie?
Zrobiłam test owulacyjny i jest prawie pozytywny. Myślę, że jutro powinna się zjawić owulacja. No ciekawe... Wczoraj jajko miało 17 mm więc nie jakieś tam gigantyczne. Grunt żeby ciąża z niego była i tyle:) Tak więc bzykamy się codziennie w dalszym ciągu he he.
Wyjeżdżamy. Będę zaglądać do Was, na forum, ale pisać będę mało. Jak to z telefonu. Mam zamiar mierzyć tempkę. Z seksem raczej będzie marnie, bo podróżujemy z córcią.
Pozdrawiam!
Czuję od dziś raz na czas małe ciepło w podbrzuszu delikatnie jak Na okres... Może to dobry znak... Naczytalam się że jak pęcherzyk nie pęka po zastrzyku to ratuje in vitro
wczoraj oglądaliśmy film tak bardzo luźno powiązany z tematem dzieci, po którym mój Mąż się do mnie odwraca (a właściwie mnie odwraca do siebie, bo leżeliśmy na łyżeczkę) i mówi, że jakoś tak właśnie dotarło do niego, że będziemy rodzicami, po czym mnie całuje, przytula i głaszcze (również po brzuszku). no kocham Go!
Dziewczęta, wywołana do odpowiedzi postanowiłam napisać. Fajnie, że o mnie pamiętacie. Dziękuję bardzo. Przepraszam, że rzadko się udzielam, ale mam trudności z dostępem do internetu. Dodatkowo szybko się męczę i prace domowe zajmują mi dużo czasu. Za to staram się odczytywać Wasze wpis. Trzymam kciuki, modlę się za Was i mam nadzieję, że rzeczywiście otworzyłam "puszkę z Pandora" 
A co u nas?
U nas ok - ciąża potwierdzona przez gin. 1 sierpnia. Kolejna wizyta 24 sierpnia. Mam mdłości i duże, wrażliwe, bolace piersi. I chodzę spac wcześnie. Staram się myśleć pozytywnie, chociaż nie jest to łatwe, bo już dwa razy podniosłam sobie cisnienie...
Będzie dobrze... chyba... Jezu ufam Tobie!
A i na razie poza Wami wie tylko moja mama i jedna przyjaciółka 
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2016, 23:37
Koszka na tropie owulacji.
14DC.
Od kilku dni starannie osikuję zakupione na allegro testy owulacyjne. Wszystkie negatywne. Od wczoraj zgodnie ze sztuką osikuje je rano oraz wieczorem, coby nie przegapić momentu skoku LH. Zapewne zaczęłam trochę za wcześnie, ale spodziewawszy się owulacji w 15 dniu cyklu myślałam, że dziś testy wyjdą pozytywne. No nic, posikamy zobaczymy. Nie będę zdziwiona jeśli cykl okaże się bezowulacyjny - może dlatego, że przestałam jeść castangusa. Jeśli ovu nie będzie to wrócę do niego w przyszłym cyklu.
Ej, wiecie co?
Chyba trochę wyluzowałam i zeszło mi ciśnienie na bejbiaka. Tzn. chcę dalej, ale jakoś na spokojniej. (ale zobaczymy co będzie po ewentualnym jajkowaniu). Nie ruszyło mnie nawet info, ze kumpelka z roboty zaszła w ciąże.
Jednak mam gdzieś jakieś resztki rozsądku. Nie przestaje sama siebie zaskakiwać 
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2016, 20:12
Czas ucieka przez palce.. juz 9 dc.. niby owu tuz tuz.. ale coz jajniki cisza, czasem lekko pyknie ale ten z niedroznej strony, czyli przesadzone juz ,ze kolejny miesiac stracony.
Nic nie mierze, nic nie licze, witaminki lykamy tylko .
Sporo stresow i nerwow, ale tak to juz jest,ze problemy lubia sie kumulowac. Meza mam kochanego, mowi mi: nie przejmuj sie kochanie , najwazniejsze,ze mamy siebie, liczmy sie tylko my , nic innego nie jest wazne, nie warto sie niczym innym przejmowac.
Niby staram sie nie myslec o ciazy i wogole.. ale czasem cos ze mna nie tak, bo siedze na allegro zamawiam meble, i bamm!! Ogladam wozki, sama z siebie, bez zbytniego pzemyslenia, i wez zrozum kobieca nature.. czasem sama siebie nie rozumiem..a wiem ,ze musze wkoncu zmierzyc sie z ciuszkami po synu, to nie bedzie latwe, ale juz mam wizje jak becze przy wyciaganiu spioszkow. Odkladam to, ale wiem, ze wkoncu musze to zrobic..
Dziewczyny czy któraś z was szła do ślubu z brzuszkiem ? Można mieć wtedy biały welon ?
Chcemy dzidziusia jeszcze przed ślubem:)
Dziś 25dc 9 cyklu po poronieniu, a w ogóle 4 rok starań - mniej i bardziej intensywnych, ale jakby nie było, nigdy się nie zabezpieczaliśmy przez ten czas. Dlaczego nigdy nie "wpadłam", dlaczego raz tak na krótko byłam w ciąży???pewnie gdzieś jest przyczyna...Boże jaka ja głupia byłam, kiedy podczas budowy domu, kilka razy zdarzyło mi się pomyśleć "teraz to może lepiej żebym jeszcze nie zaszła w ciążę, bo jakbym sobie poradziła?lepiej jak już wybudujemy dom i się urządzimy".Gdyby wtedy coś mi zaświtało w głowie "durna bobo, nie planuj sobie, nie układaj tak, bo i tak zazwyczaj nie ma tak, jakby się chciało". Myślałam, że jestem płodna, a tymczasem w nowym domu mieszkamy już 4 rok, a ja jestem mega bardzo mało płodna!!!Zawsze chciałam mieć poukładane, jakiś taki ład życiowy...i co z tego mam?No dobra, sporo mam, ale w kwestii ciąży -niestety kiepsko, bardzo kiepsko!
W tym cyklu, gdy tak się ładnie trzymała temperatura, co rano budziłam się przed budzikiem i z autentycznie telepiącym się sercem, czułam to serce naprawdę bardzo mocno, oczekiwałam godz 7.00 żeby zmierzyć temp i zaklinałam ten cholerny termometr, żeby temp jeszcze rosła...To już jest obsesja!!!Dziś już wiedziałam, że nie będzie rosła.Kiedy po południu, zobaczyłam tę cholerną kawową plamę na papierze, wiedziałam już, że w ciąży nie jestem!
Ojjj ja głupia, wczoraj kiedy jeszcze temp dawała mi nadzieję, przyglądałam się swoim cyckom, gdzie do cholery podziała się ta magiczna żyła, która często zwiastuje ciążę?No niestety się jej nie dopatrzyłam.
Jedyne co jest ok w tym cyklu, to ładna faza lutealna, no i to, że plamienia bywało, że pojawiały się w 23 dc nawet przy luteinie, a teraz bez luteiny i w 25 dc ledwie co...ale są, a ja ich kuźwa nie chciałam!Nie tak miało być, ojjj nie tak!
Dziś dzień wolny w pracy. Ale od rana najpierw zakupy potem zakupy i znów zakupy. Wróciłam do domku i ugotowałam na zupę. Mój mąż dzisiaj w nocy doprowadził mnie do łez. Najgorsze że poczułam się winna. Nie fajnie po cudownej nocy usłyszeć od niego "mam nadzieję że tym razem coś będzie" przecież ja też bardzo bym chciała. Przeprosił i powiedział że musimy częściej się starać ale ból i smutek po jego słowach pozostał.
za 3 dni Antoninka zaczyna 4 miesiąc,czas jak zawsze pędzi za szybko słońce gaworzy,śmieje się ,pięknie trzyma główkę,przesypia całe noce
wciąż się piersią karmimy
wspaniały grzeczny,uwielbia przytulać i gryźć swoją bambusowa pieluszkę
śpioszek kochany


Wojciecho za 13 dni zaczyna 16 miesiąc ,rządzi w domu mały padyszach
oczywiście wszystko co zakazane = zabawa
zmywarka,piloty,ładowarki no i najwspanialsza kuchenka...po dotknięciu zaraz pędzi się przytulić żeby kary nie było,papuga mała wszystko próbuje powtórzyć i gesty i słowa a jak mu się uda jaki dumny z siebie
ostatnio hit to chodzenie z założonymi rękami na klatce piersiowej
ulubione słowo ostatnio to kuka
a jeszcze wspinanie na co popadnie np okno,wózek Antka łóżeczko,huśtawka,przesuwanie krzesła po całym domu,wchodzenie na łóżko i wstawanie na nim oczywiście po tym śmiech bo przecież dobrze wie że nie wolno,wchodzenie nóżkami do talerza,grzebanie rączką w mamy kubku z inką to norma...ulubiona zabaweczka z legalnych to drewniane klocki z pokrywką do wkładania
poranek to poszukiwania brata ,obieg łóżeczko,przewijak i mamy łóżko gdzie go znajduje po czym oboje się cieszą
oczywiście z paczką pieluch ciągnąc ją za sobą
uwielbia nosić coś w rączkach ostatnio maszeruje z ręcznikami papierowymi każdy po 1 kg i oba nosi,jeden w jednej rączce ,drugi w drugiej i maszeruje,układa je przekłada
co do jedzenia to moje dziecko od początku problemów nie ma owoce i warzywa wszystkie,ogółem zje wszystko co mama da
słodyczy nie jemy no chyba ze zostaną na stole po wieczorze i rano gwiźnie ciacho (dziś)zanim mama zdąży schować, ale to bardzo rzadko ,chlebek też zdrowszy graham itp,no i udało nam się wrócić do picia wody
brawo My
mam nadzieję że o niczym nie zapomniałam...tyle nowości
tak szybko rosną słońca mojego życia 

moje skarby,cały mój świat 

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2016, 23:30
No... to zaczynamy jazdę od nowa, ale tym razem na spokojnie.
Testy owulacyjny pozytywny. Mąż pod prysznicem ]
! Tym razem zakasaliśmy rękawy i systematycznie buszujemy !
Wyjdzie co wyjdzie. Jak nie w tym cyklu to w innym. Dobrze, że mam na głowie wakacje i budowe domku
!
Życzę Wam i sobie szybkiego zagroszkowania <# ! OO ... i skutecznego... takiego na 9 miesięcy !
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.