Jola, Sisi dziekuje :)


w przyszłą srode 2 szczepinenie..musze zapytac o to czy moge przyjmować antykoncepcje albo czy moge brac luteine..bo jade na urlop do Croatii :D i prawie mam dostac okres..a go nie chce wiec musze sobie jakos pomoc:):) bo na szczęśliwe zaciążenie nie licze ;)


aaa i najważniejsze zamówiłam sobie strój z bon prixu zeby zakryć moj brzuszek:

edit stroj oddałam..był kiepski




Wiadomość wyedytowana przez autora 30 września 2016, 07:33

mała90 W oczekiwaniu na 2 kreski 18 sierpnia 2016, 14:09

Cały dzień mi zimno. Cholernie... Nie mogę się dogrzać. Włączam kaloryfer... po raz pierwszy w tym roku.
Tak bardzo chcemy dzidziusia a mam wrażenie, że tak bardzo sami z tym jesteśmy. Dlatego zdecydowałam się na ovu. Z naszymi rodzinami nie dzielimy się informacją o staraniu się. Znając moich bliskich cały czas wałkowaliby ten temat, poganiali, stresowali, radzili, mówili, że "już późno", że coś jest nie tak (choć wiem że to nieprawda takie słowa bolą), współczuli mi i szukali winnych. Moja rodzicielka nie przepada za moim mężem. Co ja mówię nie przepada... Po prostu go nie znosi :( i byłoby gadanie, że to nieodpowiedni partner. Mam to gdzieś, ale słowa ranią czasem bardziej niż czyny... Moja młodsza o rok siostra ma już dziecko. Córeczkę 2,5 letnią. Dlatego już w ogóle odczuwalibyśmy presję.
Cóż nikt nie mówił, że będzie łatwo. Czasem trzeba znaleźć w sobie siłę i walczyć o szczęście. My swoją walkę właśnie toczymy :)

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 16 września 2016, 21:01

I znowu nic...a bylam taka pewna...ale najbardziej boli wysmiewaniw ze strony meza...czemu nie moge miec osoby ktora kocha mnie bezwarunkowo...czy jeztemaz tak bezwartosciowym czlowiekiem...a moze nie mam dzieci bo jestem egoista...w koncu chce byc kochana czy to az tak wiele...

Dziś papiery z Kliniki poszly do centrali Naszej kasy chorych. Czekamy na ich zwrot, mam nadzieję, że odeślą podpisane i będzie można już ruszać z procedurą. Niby się zobowiązali na piśmie ale lekki niepokój jest...

Klauka90 Plan idealny 18 sierpnia 2016, 15:50

Porada dnia
Jeśli stale masz niską temperaturę ciała i zawsze jest Ci zimno, nawet przy ciepłej pogodzie i w ogrzewanych pomieszczeniach, sprawdź czy nie masz niedoczynności tarczycy. Innymi objawami niedoczynności tarczycy mogą być: suchość skóry i włosów, chrypka, zmęczenie, skurcze mięśni, wysoki poziom cholesterolu oraz tycie i trudności ze schudnięciem.

45 dc okresu brak , plamień brak , beta negatywna...

przed wczoraj odebrany wypis ze szpitala... hormony ok , cukier i insulina ok. Ale wpisie napisane ze mam hiperisulimia- insulinooporność ( tak myślałam) i hiperprolaktynemia czynnościowa( Mimo ze prolaktyna w normie ?)zero słowa o Pcos. Ale najbardziej zaskoczenie choć się tez tego domyślałam Witamina D u mnie jest w opłakanym stanie 18 ng/ml gdzie minima lam jednostka wynosi 30. czytalam coś o niedoborze witaminy d....i ze wpływa na cykl miesiączkowy, otyłość itp. Ide do lekarza rodzinnego niech mi da receptę na suplementacje Witaminy D bo naturalnie się nie udze że da się wyrównać niedobór.

jest nowa nadzieja na to że beda II kreski :D

aknis każdy doczeka swojego szczęścia 18 sierpnia 2016, 16:55

Trochę mnie znowu nie było...
Ten cykl idzie na straty, mało serduszek, nawet nie wiem czy miałam owulację, miałam za dużo na głowie.
A dziś znowu miałam kryzys, znowu musiałam popłakać, jak zwykle z tego samego powodu. Znowu ktoś musiał mi uświadomić że właśnie niedługo zaczynałabym 6 miesiąc. Ale przez to jedno jest pewne. Kolejnym razem nikt nie będzie wiedział do póki nie zauważy.

Lapi84 Fasolko chodź tu do nas :) 18 sierpnia 2016, 17:28

Moje wszystkie najlepsze psiapsiółki zachodzą systematycznie w ciąże... rzecz jasna bez większych starań, ot nagle staje się. I znów się stało - trzecia ciąża w ciągu ostatnich 6 miesięcy... A dla mnie zostaje śmietanka z tej kawy pod postacią większej ilości pracy - no bo ktoś je musi zastąpić. I jak tu się starać nie sypiając w domu? Cieszę się, że tak łatwo im to przychodzi i modlę się, żeby ich maleństwa były zdrowe, ale czemu ja nie mam tej lekkości i nie mogę do nich dołączyć?...

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 18 sierpnia 2016, 18:11

Krwiaka nie ma, nie wiadomo skąd krwawienie, prawdopodobnie pękło naczynie krwionośne. Odstawili,mi dzisiaj cyclonaminę i mam się obserwować. Póki co widzę ogromne ilości śluzu, dobrze że bezbarwny.
Na USG widziałam ponownie serduszko, 138 uderzeń na minutę. Widziałam też dzidziusia, urósł dwukrotnie przez tydzień. Ale - jest mniejszy niż powinien :( wg usg ma 7t1d, a w rzeczywistości 7t5d. Lekarz nie był rozmowny, moja lekarka prowadząca nie miała czasu na rozmowę, wpadłam w histerię, wypłakałam cały stres ostatnich tygodni. Mąż zaczepił lekarkę na korytarzu, mówiła że to może być błąd pomiaru. Nie mam siły na zamęczanie się, umówiłam się do swojego lekarza na wtorek, od tej chwili będzie jeden lekarz, jeden aparat, jeden sposób mierzenia.
Natury nie przeskoczę ale czy jestem w stanie znieść to wszystko?
I jeszcze jedno - wszyscy wiedzą wszystko lepiej ode mnie. W momencie zajścia w ciążę stałam się własnością ogółu i każdy uzurpuje sobie prawo do mówienia mi co mam robić. Też tak macie?

Balladyna Małe szczęście!! 22 sierpnia 2016, 13:15

10t2d

15 dni do spotkania z maluchem. Nie mogę się doczekać! Jak wszystko będzie dobrze, kupię sobie coś fajnego. Albo rzucę się w wir zakupów na aliexpress.

Dziwnie się czuję. Jakbym miała kamień w brzuchu. Wczoraj dobijała mnie zgaga. I zmęczenie zawsze ze mną.

No i po rozmowie. Pani Dr zapytała czy mam jakieś pytania odnośnie in vitro. Miałam jedno: czy w końcu będę miała dziecko, ale oczywiście je nie zadałam, żaden lekarz nie odopowie tak czy siak tylko, że trzeba czekać. Usłyszałam dziś, że każda próba to olbrzymie brzemię psychiczne. Tyle też wiem i się domyślam, ponieważ już teraz mam napady panicznego myślenia co będzie jeśli się nie uda. Ale nie zrezygnuję tylko i wyłącznie ze strachu, bo to znaczyłoby, że jestem tchórzem. Wóz albo przewóz, to już ostatnia prosta albo się uda albo nie.
Możliwe, że na monitoring nie będę musiała jeżdzić co 2 dni do Berlina tylko prawdopodobnie będę mogła przychodzić tu na miejscu do Pani Dr, ostateczną odpowiedź w tej sprawie da mi 8 września. Wszystko zależy od tego czy dogadają się z Kliniką. Coraz bliżej realnego leczenia, coraz więcej zamieszania z tym związanego a ja mam wrażenie, że siedzę za szybą.

Dziś była moja najlepsza rozmowa z mamą od bardzo dawna. Nawet nie sądziłam, że tak się martwi tymi naszymi staraniami. Powiedziała żebyśmy dali sobie spokojny czas. Trochę wytchnienia między tym zgiełkiem. I faktycznie...teraz wisi nade mną szansa awansu. Stres trochę się daje we znaki :/ Spróbuję odpuścić jako takie ciśnienie na te 2-3 miesiące dopóki nie wyjaśnią się sprawy zawodowe. Tylko witaminki i do przodu. Co ma być to będzie.

Dziś była moja najlepsza rozmowa z mamą od bardzo dawna. Nawet nie sądziłam, że tak się martwi tymi naszymi staraniami. Powiedziała żebyśmy dali sobie spokojny czas. Trochę wytchnienia między tym zgiełkiem. I faktycznie...teraz wisi nade mną szansa awansu. Stres trochę się daje we znaki :/ Spróbuję odpuścić jako takie ciśnienie na te 2-3 miesiące dopóki nie wyjaśnią się sprawy zawodowe. Tylko witaminki i do przodu. Co ma być to będzie.

ankaa81 nic dwa razy się nie zdarza...? 18 sierpnia 2016, 19:39

30 dc
No i co KURWA? Torbiel się zrobiła:( Jajko nie pękło a torbiel ma ponad 4 cm he he. Zajebiście po prostu. To znaczy wczoraj lekarz powiedział, że być może jest to ciałko żółte, z którego może będzie ciąża ale na tym etapie nie był mi w stanie więcej powiedzieć. Może akurat tak zareagował mój jajnik? Kazał jeść luteinę i czekać na @ a jak jej nie dostanę to mam się u niego pojawić. Z pozytywnych wieści to jeżeli jajnik w ogóle zaczął pracować dzięki CLO to zrobimy jeszcze próbę 3 miesiące ale od 5-9 dc. Zapytał mnie wczoraj czy aż tak bardzo spieszy mi się z tą ciążą bo jeżeli tak to zrobimy we wrześniu laparoskopię, a jeżeli nie to może uda się z innym schematem CLO i innych leków. Powiedziałam, że mogę zaczekać bo może rzeczywiście dałoby radę bez dziurkowania:). Tak więc następny cykl mam być bez leków bo torbiel musi się wchłonąć. Zaczynamy w październikowym cyklu. Dostałam jakiś lek "Spironol" 1x1, Luteinę 1x1, CLO 1x1 (5-9 dc) no i metforminę w zmniejszonej dawce 1x500. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Cycki mnie napier...Lewy jajnik boli no masakra jakaś normalnie.

Dobry wieczór wszystkie mamusie !

Już za niecałe 2 godzinki wkroczymy w 6 tydzień co za tym idzie, pozostanie nam 4 dni do wizyty u pana doktora. Mamy nadzieje, że powie nam same dobre wiadomości, ale mamusia się bardzo denerwuje, za bardzo mnie już pokochała, za długo na mnie czekała i teraz martwi się, że od niej odejdę :( Nawet nie dociera do niej po zrobieniu dwóch testów, że w ogóle tam jestem. Musicie koniecznie ogarnąć mi mamę !!
Tak w ogóle to muszę wam się pochwalić bo rodzice już wybrali mi imię :) Jeśli okaże się, że jestem chłopcem to będę się nazywał Daniel a jeśli będę dziewczynką to będę Dominika :)

No niestety. Dalej nic. Jedno wielkie G z tych starań mi wychodzi.
To już 16 miesięcy od łyżeczkowania. Miałam nadzieję, że nie będę musiała tyle czekać. Ale czy ja w ogóle kiedykolwiek się doczekam? Straciłam nadzieję.

Daję sobie czas do końca roku. Potem odpuszczam. Nie mogę tak żyć w ciągłym napięciu i co miesięcznej depresji w okolicach okresu.

bloodflower nie wiem czy dam rade 19 sierpnia 2016, 00:22

leciutka panika

Od kilku dni dopada mnie lekka panika. Boje sie, ze z Malenstwem moze sie cos dziac niedobrego. Moje piersi w dotyku wrocily do stanu sprzed ciazy, sutki co prawda drazliwe, ale same piersi sa miekkie, choc ciut wieksze. Czuje sie doskonale, poza tym, ze non stop chce mi sie spac. Boje sie, ze cos nie tak. A z drugiej strony nie chce co chwile biegac do lekarza, bo cos mi sie zdaje. Nie mam zadnych plamien, skurczy itd, brzuch nie jest napiety, choc lekko powiekszony.
Mam nadzieje, ze te moje obawy sa po prostu irracjonalne i nic nie jest.
Genetyka mam na 24.08, wizyte u gina na 02.09. Nie wiem czy czekac do tej wizyty, czy isc prywatnie juz teraz....

Czasem sobie myślę że może ten pamiętnik komuś pomoże. Może nasze próby, starania i problemy trochę przybliżą innym nasz sposób jak przejść przez tą trudną drogę która rozpoczyna się wraz z diagnozą lekarza.

Nie udało się wczoraj kupić tego nasienia bo moja siostra czekała na wypłatę i wszystko się opóźniło. Dobrze jednak, że tak się stało, bo dopiero dziś postanowiłam dowiedzieć się w mojej klinice jak wygląda cała procedura dostarczenia im nasienia..

Oczywiście dowiedziałam się, że nie ma opcji żebym mogła sama sobie zamówić i zapłacić a im osobiście dostarczyć. TYLKO ONI mogą to zrobić bo inaczej po prostu nie przyjmą materiału do swojej kliniki. Niby że prawo coś tam coś tam, nie pozwala coś tam. Paranoja..

Ktoś po prostu musi na tym zarobić, mieć posadkę i zdzierać dodatkowe pieniądze.
W tej klinice jest to brat dyrektora całej placówki. Nic mnie już nie zdziwi..
Więc zamiast kupić samodzielnie co jest dużo korzystniejszą dla nas opcją, to mamy zlecić to naszej kochanej klinice, która zakupi nasienie i łaskawie będzie je przechowywać za dodatkową opłatą.

Brak mi już słów i sił.. Wszędzie robią problemy. Cała sytuacja jest dla nas bardzo trudna, ale teraz już wiem, że nie ma co liczyć na jakiekolwiek zrozumienie czy pomoc. Tam wszystko przeliczane jest na złotówki. Smutne.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 sierpnia 2016, 22:05

Dzezabella Od różu wolę fiolet ;) 19 sierpnia 2016, 16:19

Wpatruję się w mój wykres po kilkanaście minut dziennie, jakbym go chciała zaczarować.

Abra kadabra - czary mary - tempko nie spadaj - chcę Bąbelka!



Dobra, nie umiem rymować :D

Zuzaczu Doczekać się i nie zwariować... 18 sierpnia 2016, 23:35

Wróciłam dziś z urlopu,byliśmy z mężem w naszych pięknych Pieninach i pochodziliśmy sporo po górach dobrze ze do pracy wracam dopiero w poniedziałek bo nogi bolą jak fiks ale satysfakcja ze zdobytych szczytów jest bezcenna:)baterie podładowane także teraz tylko czekać na dni płodne i do roboty co prawda przypadną przed wizyta u gina i nie będę miała na 100% zielonego światła ale niech się dzieje wola nieba...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)