Po kontroli w sierpniu wiem już, że moje hormony wróciły do normy i łapią się w odpowiednich przedziałach.
Już za tydzień przed nami pierwsza poważna wizyta u specjalisty. Dowiemy się, przynajmniej mam taką nadzieję, jaki jest powód tak długiej drogi w dążeniu do celu.
Ostatnie miesiące nie były łatwe jeśli chodzi o psychikę, ale będąc w klinice i widząc ile par ma ten sam problem i trafiając tu gdzie jest nas więcej, wiem że nie jestem w tym sama.
Rubi - daje o sobie znak.
Po ostatniej próbie byłam kompletnie załamana, ale mój mąż dodał mi sił. Podjęliśmy jeszcze jedną próbę (został nam ostatni 6-dniowy mrozaczek AB). Dodatkowo przemogłam się i zdecydowałam na kroplówkę (intralipid), oraz wzięłam 2 tygodnie L4 i grzecznie leżałam i dbałam o siebie jak nigdy dotąd.
Dziś jest 10 dzień po transferze i chyba dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, że beta ponownie jest <2.0.
Tym razem to na prawdę koniec... Nie ma więcej zarodków w zanadrzu, a na kolejny cykl stymulacji nie mam już sił. Nie zniosę kolejnych zastrzyków, badań, nadziei i jej odebrania. Tego jest po prostu za dużo...
Dlaczego los jest taki okrutny? Dlaczego musimy tyle cierpieć, a na końcu tego cierpienia czeka na nas nie upragnione szczęście tylko jeszcze większa rozpacz? Dlaczego los nie pozwala mieć dziecka takim parą jak my, które pragną go z całego serca, a dają za to takim jak moja nastoletnia sąsiadka, co łazi po osiedlu z wielkim brzuchem i papierosem w ręku? Dlaczego nie mogę spełnić swojej podstawowej funkcji jako kobieta? I dlaczego mimo, iż spodziewałam się takiego końca tej próby i nie robiłam sobie żadnych nadziei to tak bardzo boli, a łzy nie chcą przestać płynąć? Po prostu dlaczego...
4dc
I oto nadszedł wrzesień, a wraz z nim wkrótce moja ukochana jesień - to jeden pozytyw:)
Gdy myślałam, że gorzej już być nie może, nagle okazało się, iż nasza pani dr z kliniki wzięła 2 tygodnie urlopu, akurat w dniach kiedy powinniśmy robić USG i IUI... Moglibyśmy próbować dostać się do innej, ale byłoby ciężko, w dodatku przyjmuje raczej w godzinach naszej pracy, więc odpuściliśmy. Wychodzi na to, że przed nami kolejny miesiąc naturalnych starań! 2 IUI musi zaczekać do następnego cyklu.
U m. badania krwi ostatecznie potwierdziły boreliozę. Jeszcze 2 tygodnie antybiotyków i zobaczymy jak tam przeklęte krętki...
28 dzień cyklu.
wyniki hm.
za dużo mi nie mówią więc nie chce wyrokowować ale napewno czeka mnie leczenie.
trochę prolaktyna skoczyła. trochę bakteri. coś z kortyzolem.
27 grudnia lekarz.
Hej. 4 doba. My w szpitalu. Ale mysle ze dzis wyjdziemy. Wyszlibysmy wczoraj ale malemu wyszly jakies przeskoki na serduszu i chcieli jeszcze to skontrolowac. Wlasnie jest na badaniacb. A ja czekam. Karmimy sie mieszanie bo maly mi poranil brodawki i byl odstawiony a teraz juz nie chce piersi i sciagam mu laktatorem i daje mm bo mam malo pokarmu. Ale po powrocie do domu wyciszam laktacje. Nie bede sie bawic laktatorem. Przejdzie na mm.
Synek jest spokojny. Je i spi. Nie placze. Tylko przy zmianie pieluchy. Kolejne spokojne dziecko mam
Zauważyłam dzisiaj na papierze BARDZO ale to BARDZO lekkie plamienie. Jest jeszcze sporo dni do @, nigdy wcześniej nie miałam plamien w trakcie cyklu, ale ten konkretny cykl jest pod jednym wielkim znakiem plamien. Najpierw plamienie owulacyjne, którego jeszcze nigdy przedtem nie doświadczyłam a teraz to. Konsultowałam to plamienie w czasie owulacji z lekarzem i powiedział ze żadnej infekcji nie mam i ze to sie zdarza kiedy poziom hormonów sie zmienia w trakcie cyklu. Próbuje na prawdę próbuje nie dorabiać do tego żadnej ideologii, ale kogo ja próbuje oszukać - mam ogromna nadzieje ze to plamienie implementacyjne :p W czasie by sie zgadzało bo jestem 7 dni po owu i ok 7 dni do @. Od wieczora czuje tez lekkie kłucia w podbrzuszu , nic strasznego ani bolesnego ale cos tam kłuje. Pytanie czy to zarodek sie zagnieżdża czy obiad trawi 
Nie pozostaje mi nic innego tylko uzbroić sie w cierpliwość. Matko jak ja bym chciała zeby to wreszcie znowu było to! ❤️
Cześć!
Jestem w 3 dniu brania clostilbegyt iii czuje jak moje jajniki pracują czuje je poprostu.. raz lewy raz prawy .. ah jakie to niesamowite uczucie czuć że jest dzieje się coś 🤭🤭😊
Jest ze mną źle.. Nie mam sił na nic, nie potrafię się ogarnąć, cały czas płaczę.. W pracy siedzę przed komputerem, patrzę się w ekran i niby coś piszę, ale nie idzie mi ewidentnie.. Zabieram pracę do domu i wyrobić się nie mogę.. A w pracy się dopiero rozkręca, będzie tylko gorzej.. Boje się, że sobie nie poradzę.. A miałam szansę na awans.. Nie wspomnę już o tym jak wygląda dom i ogród.. Nie radzę sobie z najprostszymi rzeczami.. Nawet jak się za coś biorę jakość jest nie najlepsza..
Byłam u psychologa.. Pomogło na moment, ale musiałabym z Nią gadać codziennie.. Rozmawiałyśmy o adopcji.. Coraz częściej prześladuje mnie ta myśl, że jakaś pijana menelówa urodzi dziecko dla Nas i poczucie niesprawiedliwości sięga zenitu.. Postanowiliśmy, że weźmiemy ślub.. Żeby adoptować dziecko trzeba mieć staż małżeński, niech sobie czas leci, my będziemy czekać na dawczynię komórki, a jak się nie uda to będziemy bliżej kolejnego etapu..
Tak bardzo chciałabym być na innym etapie życia niż jestem.. Jest to najgorszy czas jaki dotąd miałam.. I już po prostu nie mam sił.. Przestałam wierzyć w cokolwiek.. Owszem miałam chwilę łez i zwątpienia, ale nigdy nie trwało to tak długo.. Jest mi źle w tym stanie, ale nie mam już sił żeby się podnieść.. Rozumiem argumenty, które używa G., rodzice, pani psycholog, ale głowa nie może się z tym pogodzić.. Jestem tak zniechęcona, że G. ogląda obrączki, zaproszenia, sale, a ja mam to w dupie, wszystko doprowadza mnie do łez..
Chciałabym być dawną sobą, wesołą, uśmiechniętą, taką dla której nie ma przeszkód do pokonania.. A chwilowo życie mnie przerasta..
Uff babaczki ciężki dzień za mną w nowej pracy zapieprzania dużo przez 8 godzin usiadłam tylko na 5min żeby zjeść i tyle ale chociaż się nie nudzilam,pracuje tam z dziewczyną która trochę znam z dzieciństwa bo też mieszka nie daleko także spoko myślę ze będziemy się fajnie dogadywać i jakoś mi tam czas do macierzyńskiego zleci;)oby to tylko nie trwało zbyt długo. Aaa no i najważniejsze teraz w pracy mam bardzo ograniczony dostęp do telefonu co się wiąże z tym ze rzadziej będę tu zaglądać
nie tak jak w poprzedniej pracy średnio co 15min hehe ale postaram się nadrabiać wszystko na bieżąco przed lub po pracy;)
Uff babaczki ciężki dzień za mną w nowej pracy zapieprzania dużo przez 8 godzin usiadłam tylko na 5min żeby zjeść i tyle ale chociaż się nie nudzilam,pracuje tam z dziewczyną która trochę znam z dzieciństwa bo też mieszka nie daleko także spoko myślę ze będziemy się fajnie dogadywać i jakoś mi tam czas do macierzyńskiego zleci;)oby to tylko nie trwało zbyt długo. Aaa no i najważniejsze teraz w pracy mam bardzo ograniczony dostęp do telefonu co się wiąże z tym ze rzadziej będę tu zaglądać
nie tak jak w poprzedniej pracy średnio co 15min hehe ale postaram się nadrabiać wszystko na bieżąco przed lub po pracy;)
Niecierpliwie czekam na 7 września mam wizytę u mojej gin . Chociaż nie chciałam do niej więcej isc po kwietniowe wizycie . Pochwale się -11kg i pokaże wypis ze szpitala w ciekawe co mi powie.?
15 godzin
Za 15 godzin mam wizyte. Wizyte, na ktora czekam niecierpliwie. Poczatkowo mialam miec na 18.,50, ale na szczescie (mam nadzieje, ze nie czyjes nieszczescie) zwolnilo sie miejsce i ide na 15.15.
Wizyta, na ktorej moze uda sie zobaczyc jakiej plci jest moje Malenstwo, ale przede wszystkim wizyta, na ktorej okaze sie czy serduszko nadal bije... Spedza mi to sen z powiek. Ale nie mam wyjscia, trzeba czekac.
Jezeli ktos czyta ten pamietnik, to prosze trzymajcie kciuki.
Co za akcja. Śluz mnie tak dziś zaatakował, że szok...wkładka do wymiany, ale nie miałam. No i całe majtki mokre! Najgorsze jest to, że mieliśmy w pracy jakichś fachowców od wodociągów i przez 3h!! kibelki zamknięte (ani się powycierać ani nic)! Do tego niemiłosierny upał, jeansy i...no cóż...odparzyło mi pachwiny
Ból straszny przy każdym kroku, a pracy chodzącej jak na złość mnóstwo. Dorosła baba i ma odparzenia od wilgotnej bielizny -.- Mąż się ze mnie śmieje jak głupi
W ogóle dziś czuję się podle...bolą mnie stawy, żre jak świnka i jeszcze to podbrzusze. Ciągle coś! Jak nie miesiączkowe bóle, to jajniki, coś źle podniosę albo źle stanę to już ciągnie. Masakra! Do tego wieczorem jakieś złe przeczucia, że się pewnie znów nie udało
Już na zapas robię się płaczliwa
Znalazłam jakiś zapomniany test i już mnie korci co by rano zerknąć czy COŚ w "trawie" piszczy 
Ten cykl zdecydowanie do spisania na straty. Testy owu negatywne, temperatura wskazuje na cykl bezowulacyjny także tego....
Ciąża zakończona 2 września 2016
Nowy cykl... nowa nadzieja... Taaaaa....
Chyba napiszę o tym piosenke... tym bardziej dziś... kiedy wraz ze wschodem słońca przylazła Ona... Fr@nca..
Słońce pięknie świeci z rana...
dzisiaj jest dzień testowania...
lalalala....
Szybko wstaje ze swego łóżka...
Już się cieszy ma cipuszka....
lalala...
Na kibelek siadam w mik...
na patyczek leci sik...
lalala....
Za oknami drzewa szum...
kiedy nagle słysze... PLUM !
lalala...
Co się dzieje do cholery ??!!!
A to przyszła... Krwawa Mery !!!!
lalala...
Po podpaske sięgam w mik....
Nowa nadzieja... Nowy cykl.....
< brzmienie gitary > i szkloch w ostatnim wersie... 
Nie wiem czy płakać... czy się śmiać... czy od razu strzelić Sobie w łeb ? 
No nic... 12 września idę na wizytę i szukamy dalej...
Cytat na dziś :
" A szczęście uśmiechneło się do mnie i powiedziało spie**** "
No ale Wam Kochane z całego serca życzę samych pozytywów dzisiaj !
I taki tam wierszyk dziś zmajstrowałam na poprawe humoru :
aka pyszna dziś ta kawa...
Oj! Chyba zaraz puszcze pawia !
Jak jest pięknie dziś na dworze...
Mdleje ! Niech mi szybko ktoś pomoże !
Co jest grane ?
Aaaa... jestem w ciąży me Kochane !
O jak miło !
Nawet brzuszek wywaliło ! 
2 tyg do okresu...
Ciąża pewniak więc bez stresu 
Miłego Dnia !
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2016, 09:58
JEZU!!! Chyba się udało...Powiedziałam sobie przed snem, że jeśli temperatura będzie większa niż 36,70 to zrobię ten cholerny test. Było 36,75 więc... Obsikałam co miałam obsikać i poszłam do salonu. Kawa, tost i o zgrozo papieros
Zapamiętam tą gazetkę NETTO, którą przeglądałam do końca życia chyba
Od niechcenia obejrzałam test...i jak byk mamy cień! W 9dpo! Dostałam takiego ataku histerii, że pies nie wiedział co się dzieje. Beczę i śmieje się na zmianę
Pierwszy raz nie musiałam wysilać wzroku. Po prostu tam jest. Cień taki, że aparat go nie łapie, ale kurde w realu widać! Kupie testy i będę powtarzać! Z nerwów rozbolał mnie brzuch, a serce tak kołacze, że chyba mam jakiś mikrozawał
Test robiony wcześnie, więc mam nadzieję, że nie wyskoczy z tego jakaś biochemiczna
Z zaznaczaniem na wykresie się wstrzymam do ładnej drugiej kreski. Tak samo z mówieniem Mężowi. Już tak rozbudzałam jego nadzieję, a potem był okres
Albo pojadę jutro na betę! Zobaczę jeszcze 
Piątek
Wyniki są dobre choć jeszcze nie mam wyniku insuliny bo późno przyszły i ich nie odebrałam . Na lewym jajniku jest pęcherzyk 11-12 mm , endometrium wynosi 9 mm . Ucieszyło mnie to , że nie musiałam płacić wczoraj
tak samo jak ucieszyło mnie to , że jest ten pęcherzyk tyle , że jeszcze za mały i Pani doktor kazała dziś i w niedzielę się starać o dzidzię . A w poniedziałek sprawdzimy co się tam dzieje czy urósł coś czy się zapadł .
Jestem w szoku, cykl się nie przesunął i jest w terminie
na szczęście. No ale znów jest mocny, aż strach wyjść do sklepu. W domu nie jestem w stanie nadążyć biegać do łazienki. Zastanawiam się co jest nie tak, zbyt obfite te krwawienia. Chyba będzie trzeba się wybrać do lekarza.
Po mału zapominam o staraniach i o dziecku, nie wiem czy już się pogodziłam z tą sytuacją, czy zajęłam głowę domem. Czasem brak już sił i motywacji do działania. Może lepiej zostawić wszystko losowi i niech robi co chce. A ja nie będę się nastawiać na nic, zupełnie nic.
Zaczyna mnie dopadać strach czy dziecko żyje. Macam się jak głupia po piersiach. Jeszcze bolą. Mdłości za to dziś praktycznie nie było.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.