18dc
Owu owu i po owu...

Byłam dzisiaj na kolejnym monitoringu i okazało sie ze owulacja juz była. W lewym jajniku pęcherzyk 18mm a w prawym ciałko żółte... Tak wiem dziwne, ze mnie to nie cieszy, ale to co powiedziała moja lekarka zbija mnie z tropu...
Na poprzednim monitoringu 4 dni temu pęcherzyk miał 15mm , moja gin powiedziała ze zeby pęcherzyk był dobry musi mieć 26mm, zdziwiło mnie to bo wszędzie czytałam ze wystarczy zeby pecherzyki graffa miały 18-22mm a tu nagle słyszę ze aż 26. No wiec moja gin wyliczyła mi w czwartek, że owu powinnam mieć ok wt-śr, dodała tez ze jeśli bedzie wcześniej to znaczy ze pęcherzyk jest za mały i ze trzeba bedzie wprowadzić stymulację. Poszłam dzisiaj do niej z dobrym nastawieniem a tu sie okazuje ze owu juz była. Z moich wyliczeń wynika ze pęcherzyk musiał mieć 20-21mm i do owulacji doszło dzisiaj w nocy lub rano. Jestem zła bo troche olaliśmy starania w ten weekend... W sobotę mieliśmy spędzić miły wieczór razem z winkiem i przytulaniem, ale skończyło sie wypadem na miasto ze znajomymi i z przytulania nici. Teraz jestem na siebie zła i mam wyrzuty ze zmarnowaliśmy kolejna szanse na dziecko... Fakt przytulalismy się 4 dni temu i dzisiaj jeszcze po powrocie od lekarza bo w końcu jajeczko po opuszczeniu jajnika żyje jeszcze 12-24h, ale biorąc pod uwagę nasze wolne plemniki to watpię zeby któryś zdarzył dopłynąć :/

Na domiar wszystkiego lekarka dała mi receptę na CLO i kazała mi brać ten lek w następnym cyklu od 3 do 9dc. Mam spore watpliwości co do tego... Mam przecież regularne cykle, zawsze jest owulacja i wyniki badań hormonalnych tez mam w normie. Nie chce faszerować sie lekami, które mogą mi rozstroic organizm. Sama nie wiem co mam robić.
Dobrze, że w czwartek idziemy do kliniki leczenia niepłodności i będę miała okazje skonsultować to z innym lekarzem. Tak czy owak ten cykl spisuje na straty, nadzieja oczywiście umiera ostatnia ale to juz musiałby byc cud gdyby miało sie udać.

Jakos optymistycznie podchodze do tego cyklu. Zbyt optymistcznie..... bedzie wieksze rozczarowanie ......jam nic z tego nie bedzie ehhhhhhh.

Jestem szczęśliwa :) mimo wszystko, mimo tego że małpa tuż tuż a kiedy w końcu nie przyjdzie to nie mam pojęcia, mimo tego że nie mam pojęcia co się jeszcze wydarzy to po prostu jestem szczęśliwa. Odcięłam się grubą kreską od tego co było, zbieram siły na dalszą walkę. Nie pozwolę żeby ktokolwiek mi to moje liche szczęście odebrał. Ani banda oszołomów ani, co nawet gorsze, ja sama dołowaniem i zamartwianiem się.

s1985 walcząc 23 września 2017, 07:18

Ciąża zakończona 23 września 2017

Zwrotu dokumentów z kasy chorych jeszcze nie ma... zaczynam się już denerwować czy nie odwiną jakiegoś numeru tuż przed metą.
To całe oczekiwanie na procedurę i ostateczną decyzję z kasy jest dla mnie stresujące. Odbija się to u mnie z problemami z zaśnięciem i realistycznymi snami jak już uda mi się zasnąć :D. Codziennie śnią mi się teściowie (a muszę dodać, że nie mam z Nimi rewelacyjnego kontaktu) albo ostatnio śniło mi się, że z bólem brzucha pojechałam z mężem na ostry dyżur a na miejscu lekarz do mnie : Proszę Pani, jest Pani w 9 miesiącu ciąży właśnie Pani rodzi! :D.
Termin zbliża się wielkimi krokami, staram się myśleć jednak pozytywnie, że powinno być dobrze, jesteśmy oboje młodzi, w miarę zdrowi, bo Nasze problemy z płodnością nie są z tych ciężkich, zawsze dobrze reagowałąm na leki hormonalne. Jednak mój entuzjazm asekuracyjnie staram się trzymać troszkę na wodzy, żeby nie było ewentualnego rozczarowania. Ten fenomen oczekiwań znają tylko Ci co długo starają się o swoje dziecko :).

kasia03 Czy kiedyś się uda??? 27 września 2016, 08:50

9dc
W 3 dc udałam się do gin w celu rozpoczęcia stymulacji do in vitro.Po długiej rozmowie i rozważaniach gin stwierdził,że najrozsądniej będzie jeśli podejdziemy do in vitro długim protokołem,zaczynając od cyklu z antykoncepcją.T wyjeżdża w połowie października i na chwilę obecną nie starczy nam na taki protokół czasu.Postanowiliśmy wykorzystać ostatni cykl naturalny.Zaleceniem gin T oddał nasienie do depozytu(gdyby okazało się,że ja rozpoczęłam stymulację a on jakimś niefartem zostaje dłużej na statku).Plan jest taki,że od grudnia rozpoczynam antykoncepcję,a w styczniu stymulacja i in vitro.Mogłabym zrobić to już wczesniej podczas pobytu T na statku,ponieważ nasienie jest w depozycie i w każdej chwili można rozpocząć procedurę.Tylko czy chcę przechodzić przez to wszystko będąc sama?Raczej nie.
Dłuższy czas temu przestałam brać kwas foliowy,gin na ostatniej wizycie zalecił bezwzględne spożywanie.Akurat w aptece do której weszłam w promocji był inofem,nabyłam i zażywam od początku cyklu.Wczoraj byłam u mojej starej gin(nie w gamecie) na wizycie.Chciałam zobaczyc co dzieje się w moim naturalnym cyklu,bo jakoś szczególnie czuję pracę jajników(lewgo szczególnie),mam więcej śluzu już od 7 dc.Okazało się,że owu będzie prawdopodobnie z dwóch jajników.Na każdym pecherzyk,który szykuje się do owu.Czy to przez inofem?Ostatnio tak miałam w grudniu ubiegłego roku kiedy byłam stymulowana clo do IUI.
Tak więc wygląda sytuacja u mnie.Tsh,które wcześniej ladnie spadło do 1 wzrosło do 2,94.Kiedy było 1 przestraszyłam się i samowolnie zmieniłam dawkę na dzień 75/dzień 50.Mam zalecenie aby wrócić do 75 codziennie.
Miłego dnia wszystkim:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 września 2016, 08:52

27 dc.
Jestem w pracy. Wstałam z o wiele lepszym humorem. Wiem, że w tym cyklu się nie udało, więc czekam cierpliwie na okres. Nie wsłuchuję się już w swoje ciało. Dzisiejszy stosunek do tego tematu mam bardzo olewczy.
I wiecie co?
Dobrze mi z tym.
Może po pracy wybiorę się na grzyby?

Marti... Goniąc czas 27 września 2016, 09:31

No I po przedluzonym weekendzie.

Dzis mam takiego niechcieja, ze az mi slabo. Najchetniej wzielabym jeszcze jeden dzis wolny,zeby worcic do zywych.

Weekend super. Zaczelam w piatek od wizyty u trychologa. Okazalo sie, ze wlosy sa w swietnej kondychji, jedynie raz na jakis czas musze korzystac z peelingow do skory, aby rozpuscic osadzajace sie parabeny przy ujsciach mieszkow wlosowych. Poza tym wlosy w swietnej kondycji.
A pisze o tym, bo w okresie przygotowywania sie do ciazy chce miec pewnosc, ze cale cialo jest w dobrej kondycji.
7 pazdziernika ide zamykac naczynka na twarzy (mam niestety cere naczynkowa i po raz pierwszy udam sie na taki zabieg, bo juz naprawde czas). I pozostanie dentysta ;) ale to na sam koniec :D

W piatek jak planowalismy, worcilismy do rodzicow. Na wieczor zostawilismy nasza wlochata corke (psa) z rodzicami i udalismy sie na romantyczna kolacje.
Sobota leniwa na maksa. Rodzice na koncercie, a my przypominalismy sobie czasy studenckie. w niedziele wizyta u moich rodzicow na dzialce. Swieze powietrze, sloneczna pogoda i powrot do domu.
Obowiazkowo numerek zaliczony 
A wczoraj dzien zakupow, sprzatania itd. Umeczylam sie jak nie wiem. Nie mialam sily wieczorem na nic. Wskoczylismy tylko razem do babelkowej kapieli wymasowac sobie plecki. Ale oboje ewidentnie nie mielismy na nic wiecej ochoty.

Takze starania byly w sobote, niedziele. Co mnie dziwi. OF wyznaczyl mi owulacje na wczoraj. A szczerze mowiac ani temperatura nie poszla specjalnie w gore, ani sluz sie nie zmienil. Sadze, ze ta owulacja bedzie troche pozniej i musze bardziej zaufac swojemu cialu, a nie automatycznemu kalkulatorowi.

Takze mierzymy sie w tym tyg.
Niestety dzis ze staran beda tez nici, bo ide na kolacje sluzbowa. Ale to na szczescie dopiero 10ty dzin cyklu. Wiec gdyby sie okazalo, ze owu bedzie jak to powinno byc 14 dni, to mamy jeszcze czas 

Milego dnia wszystkim.

Agusia:):) Największe szczescie. 27 września 2016, 09:46

29.09.2016R.

Dziś 28 dc powinna być @ a nie widać. Brzuch owszem boli , sluż taki zółtawy.Piersi dalej wrażliwe. Może przyjdzie nie chcę się nakrecać i po raz kolejny zawieść.
SA UPRAGNIONE 2 KRESKI . WYNIK BETA 680


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 września 2016, 23:52

Anulka 27 Czekając na cud.... 27 września 2016, 15:51

Witam wszystkie staraczki :) Oj dawno mnie tu nie było ale jakos tak wyszło. Teraz już jestem szczęśliwą mężatka od miesiąca :) Teraz starania z pałną parą a jak narazie niestety bez zadnych efektów... Teraz czekamy na "M" za trzy dni ma się zjawić. Trzymajcie kciuki żeby się nie pojawiło. Pozdrawiam wszystkie kobietki :)

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 27 września 2016, 10:30

Istotna porada! :)
Chcesz zażyć lek przeciwbólowy? Sprawdź skład!
Ibuprofen może obniżyć szanse na zajście w ciążę, gdyż należy do grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych. Owulacja to taki niby stan zapalny dla organizmu i te leki mogą ją zatrzymać! Mogą hamować owulację oraz utrudniać zagnieżdżenie się zarodka w macicy, ponieważ niekorzystnie wpływają także na wzrost endometrium.
Dlatego jak już, to lepiej brać paracetamol, a najlepiej leczyć się domowymi sposobami.

Wiedziałaś? Bo ja dowiedziałam się zupełnie niedawno!

Sunny Staraczka 27 września 2016, 10:37

Po badaniu sonoHSG.

Jajowody drożne !
lewy jajnik 2 pęcherzyki -> 1,77 i 1,57 [!]
prawy jajnik 2 pęcherzyki -> 1,09 i 0,52

Przygotowania do inseminacji (licząc na lewy jajnik)..


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 września 2016, 10:37

Kaczuszka86 Aniołkowa mama 27 września 2016, 13:57

Właśnie wróciliśmy z urlopu.tym razem wybór padł na Kręte.wyspa jak wyspa ale byli cieplutko i wypoczelismy. Zero myśli o staraniach, pracy, domu. Po przylocie od razu pojechałam do przyjaciółki.Jestem jej bardzo wdzięczna bo po mimo napiętego planu jak leżałam w szpitalu to była u mnie codziennie, pomagała mi jeść,myć się i załatwiać na łóżku. No i? Super wieści :) ona jest w 7 tyg, zaszła w drugim cyklu starań. Cieszę się, bardzo jej kibicuje ale jednak jak wracałam dopadła mnie złość i ukryta zazdrość że Nam się nie udało zajść już 6 cykl czy 7 cykl. Przez to wszystko tracę rachubę a ogólnie o dziecko staramy się już 3 lata. Co raz więcej dziewczyn na forum też już w ciąży.Szczerze wszystkim gratuluję bo sama wiem jaka jest to trudna walka. Z przyjaciółką się śmiałysmy że jak teraz szybko zajde to będziemy mieć dzieciaki w jednym wieku. Oby :)

Zuzaczu Doczekać się i nie zwariować... 3 października 2016, 21:16

Chyba muszę szukać nowego gina temu już przestałam ufać i wydaje mi się ze jest naciagaczem...ostatnio powiedział że są mi zielone światło jeśli wyniki wymazow i usg piersi będą ok i są ok to teraz powiedział ze trzeba zrobić histeroskopie (koszt 1100-1800zl) i badania hormonów i dopiero wtedy będzie zielone światło... moja intuicja mi podpowiada żeby temu panu już podziękować... A co do owulacji to jestem już po...

Nadiii Kiedy życie staje się tęsknotą.. 27 września 2016, 11:36

Wczorajsza wizyta dodała mi zarówno wiary jak i siły na każdy dzień. Pierwszy raz zasnęłam spokojnie, bez obaw.Twoje serduszko bije tam mocno! Jesteś już 9 cm szczęściem mamusi. Kiedy lekarz pokazał mi Ciebie na usg 4D popłakałam się. Jesteś taki piękny! Tak cudownie ruszałeś rączkami podkurczając nóżki. Cudowny widok. Piszę "ruszałeś", choć jeszcze nie wiem kto tak naprawdę zamieszkał w środku. Jesteś dziewczynką czy chłopcem? Wczoraj podkurczone nóżki i Twoje fikołki nie pozwoliły ujawnić Twojej płci. Wiesz, że dla mnie to przecież nie ma znaczenia. Kochamy Cię z Tatusiem całym sercem niezależnie od tego czy będziesz cudownym synkiem mamuni czy uroczą córeczką tatusia. Piłkę i tak będziesz kopać od małego bo tatuś czeka z niecierpliwością na małego pomocnika. Zresztą piłki też już na Ciebie czekają oraz miś Twojego Anielskiego Braciszka. Dziś po raz pierwszy pozwoliłam sobie na przeglądanie stron z łóżeczkami i wózkami dla Ciebie. Wcześniej nie miałam odwagi. W pt wyniki krwi badań prenatalnych i konsultacja z genetykiem, ale już się nie boję, wiem, że wszystko będzie dobrze!

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 27 września 2016, 11:52

Któraś z Was ostrzegała mnie przed nadmiernym wysiłkiem gdy chciałam szafy przeglądać. Wydawało mi się że jeśli odczekam 2 tygodnie to wszystko będzie ok.
A jednak nie. Pozdrawiam ze szpitala, o 6 obudziłam się we krwi, czyli znany schemat. Dzieciok mało zadowolony ze mu znów przeszkadzają, odwracał się pupą co i rusz. Przy kosmówce krwiak ok 4 cm, ale spłaszczony, lekarz mówi że szybko powinien się rozejść. No i to na pewno jest efekt zbyt częstego schylania się.
Tak, wiem, przesadziłam. Do końca ciąży nie ruszam nic. Ani nikogo. Chyba.

anemic Wielkie chcenie ... 27 września 2016, 12:08

Wyniki badań 3 dc:
FSH: 6,28 (norma faza folikularna 2,9- 12,0)
LH: 4,10 (norma faza folikularna 1,5- 8,0)
Estradiol: 62,35 ( norma faza folikularna 12,5- 166,0)
Progesteron: 1,75 (norma faza folikularna 0,45- 3,33) laboratorium Ostrava

Wszystko w normie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 września 2016, 12:07

Moj m byl dzisiaj u urologa bardzo duze nadzieje mialam odnosnie tej wizyty no i co stwierdzil:
Powiedzial ze wyniki nasienia nie sa najgorsze (co prawda w calosci bylo ponad 30ml plemnikow no ale w 1 ml juz tylko 6 wiec chyba jednak nie najlepiej)
Powiedzial rowniez ze ilosc zolniezy moze byc zaburzona przez te zylaki ktore sa jednak wyczuwalne no i da sie to poprawic zabiegiem na ktory moj m sie godzi ale dopiero po zakonczeniu prac na budowie( budujemy dom) bo to wiaze sie z dwudniowym pobytem w szpitalu
Dostal nowy zestaw witamin navitin i multiprosti plus salfazin
No i to by bylo na tyle jestem troche zawiedziona bo nie dostal zadnego skierowania na hormony no i wogole sie o nie nie spytal( tak puscic faceta samego do lekarza)

Natomist dzis ja zrobilam sobie po raz pierwszy badanie tarczycy wyniki w czwartek
W przyszla srode ide do nowego gina i z nim tez skonsultuje wyniki mojego m

To tyle u nas ale najwazniejsze ze cos sie zaczelo dziac i jeszcze w tym miesiacu wyprobujemy zelu conceive plus

Buko Wrzucić na luz i czekać na cud 27 września 2016, 13:39

Mam dość, nie mam już siły się badać :( może czas się pogodzić z tym, że nie będzie mi dane zajść w ciążę, a nawet jeśli okaże się, że zostanie nam tylko in vitro, to wtedy politycy zrobią wszystko, żeby i to nam odebrać.
Progesteron z wczoraj 4,093, czyli kolejny cykl z rzędu nie było owulki. Dziś wyszłam ze szpitala, wyniki dopiero za 2 tygodnie i wtedy dopiero się dowiem co mi jest. Na pożegnanie zrobiono mi usg piersi i żeby nie było tego wszystkiego dość, to wyszły liczne torbiele, niby mam się tym nie martwić, ale jak niby to zrobić?
Coś w tym jest, jak powiedziałam przy usg, że u męża jest problem z nasieniem i poprawy brak mimo tego, że bierze leki, nie pali, nie pije i uprawia sport...to usłyszałam słowa pełne gorzkiej ironii: tak jest, że każdy dobry uczynek musi być ukarany, a inni piją, palą itd i nie wiedzą nawet ile mają dzieci...


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 września 2016, 14:47

ma_pi Demotywator 27 września 2016, 13:58

Brawo ja. Jestem po raz pierwszy sprawcą kolizji drogowej. Kurde...
Nic wielkiego się nie stało. Baba z samochodu poszkodowanego wyszła z walecznym nastawieniem, kłócić się chyba chciała, a ja do niej spokojnie, że przyjmuje winę i mam ubezpieczenie, więc nie ma o co walczyć. Od razu zamilkła, no ale zdenerwowana była. Na szczęście nie chciała wzywać policji. Jeszcze mi mandatu trzeba i oczekiwania przez 3 godziny na władzę.
Zderzak przedni i lampa do wymiany.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)