Dzień? No a po co jest dzień? Aktualnie dzień jest po to leżeć w łóżku, zjadać całe opakowanie ptasiego mleczka i "popijać" je bitą śmietaną w sprayu. Od tego jest dzień. Od bezcelowego chodzenia po domu, spoglądania w okno, czasem nawet wysile się i otworzę drzwi. Sprawdzający. Dzień jest po to by patrzeć co jakiś czas na zegarek i modlić się by czas upływał choć odrobinę szybciej, by już była noc, a nocą.. Potem kolejny dzień, noc, dzień, noc.. Szybciej, szybciej..
A praca? Co z pracą zapytasz? Praca, która do tej pory dawała mi wiele radości, sukcesów straciła dla mnie narazie sens. Jak to? Przecież ja kochałam swoją pracę! Byłam pracoholikiem! Czy to teraz ma jakieś znaczenie..
Narazie odpoczywam. Odpoczywa mój umysł, moje ciało. Nadal czekam na duszę.
24+3
w poniedziałek robiłam krzywą cukrową, nie było tak źle, wyniki też dobre 83/136/106
na wizycie wszytko ok, maly oczywiście znow w innej pozycji ma jeszcze duzo miejsca wiec sobie pływa
waży juz 690g byczek
na szczeście moje stresy mu nie zaszkodziły. Szyjka 36mm.
kolejna wizyta dopiero za miesiąc, a dzis zaczynam szkołe rodzenia
lekarz mówil e moge spokojnie ominąć nauke oddychania bo tak przecież bedzie CC i ćwiczenia tez żebym omineła bo nie chciałby aby cos się z szyjką zaczęło dziać.
Znowu mi nie chce się iść do pracy. Ostatnio mam wielkie problemy by wstać , bardzo jestem śpiąca.
Dobija mnie to zimno w dodatku włosy mi się sypią garściami na tą jesień . Kubek gorącej herbaty i do pracy.
W dodatku zauważyłam u siebie jeszcze płodny śluz , a jestem pewna na 90% że ovu miałam 14. Dziwne
Wątpie ,że ten śluz jeszcze "działa". Tak czy inaczej.. Mój luby jutro wraca z wojska , można serduszkować
czy przyniesie to korzyści czy nie i tak będzie miło ;P
13cs 5pcp 1pp
Nie wiem co mam napisać. Jestem już po zabiegu, było okropnie przetrwałam tylko dlatego, że przyjechał mój mąż. Jemu też było bardzo ciężko, ale był dla mnie wsparciem. Wypisali mnie tego samego dnia. Nie wiem co teraz....
KURWA! KURWA! KURWA! Jestem po wizycie i przypomniałam sobie dlaczego tak bardzo nie lubię chodzić do lekarzy na nfz. Przeczucie mnie nie myliło, jakoś czułam w kościach jak zostanę potraktowana! Najgorsza wizyta ginekologiczna w moim życiu...
Lekarz zapytał po co przyszłam no to mówię, że chciałabym cytologię i... usg bo jestem na cyklu stymulowanym i chciałabym wiedzieć czy coś rośnie. Zapytał tylko kąśliwie czy stymulacja na odległość? Jak potwierdziłam to na tym skończyła się nasza rozmowa i wywiad ginekologiczny, nie zapytał o nic! po prostu o nic! kazał wejść na fotel, pobrał wymaz, coś tam długo grzebał - bolało strasznie, a później zaczął mnie macać - mogłabym to nazwać badaniem ginekologicznym ale bolało jak cholera! jeszcze nigdy nie miałam tak bolesnego badania! Po zejściu z fotela dowiedziałam się, że zrobił mi kolposkopię i jestem zakażona wirusem HPV, dał wynik badania i skierowanie na usg. Byłam w szoku bo wirus HPV kojarzy mi się tylko z jednym.... jeszcze mi KURWA tylko raka brakuje do kompletu! Normalnie wyć mi się chce! A usg chcieli mi wpisać na 3 grudnia.... zaczęłam błagać położną czy by nie dało się wcześniej bo tu chodzi o dzień cyklu i jakoś z wielką łaską wpisała na poniedziałek... ale nie mam ochoty tam więcej pójść i oglądać gęby tego buraka... myślałam że uda mi się znaleźć lekarza na nfz który będzie taki "awaryjny" bo z kasą ciężko więc dobrze by było się raz na jakiś czas wspomóc nfz na który przecież odprowadzamy składki! Jestem załamana, smutna, zła, zdenerwowana i wszystko na raz... Pytam dlaczego ja mam zawsze tak pod górkę???? Ehh żyć się nie chce...
No więc tak...mimo mojego czarnowidztywa i wykresu z górami i dolinami owu chyba jednak była więc troszkę mi ulzylo i mam nadzieję ze temperatura będzie dalej rosła a za parę dni pewnie już będę się doszukiwać objawów jak to zwykle bywa nawet jeśli mówię i chce wierzyć w to ze się nie nakrecam to i tak kończy się schiza...No ale cóż;)może chociaż w ten weekend uda ni sie o tym nie myśleć booo uwaga uwaga jadę pierwszy raz w życiu do SPA;)wygralysmy z koleżanką konkurs w pracy i nagroda jest ten wyjazd,szkoda ze jedziemy tylko we dwie i nie możemy zabrać mężów no ale planuje pełny relaks;)pierwszy raz będę miała też wykonywany masaż relaksacyjny całego ciała mmmm myślę ze to będzie najprzyjemniejsze;) na pewno po powrocie wam zdam relację jak było:p
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2016, 14:43
5+3
Odebrałam wyniki bety 
Dzisiaj mój 19dpo a moja beta wynosi - 1811,92 ! 
We wtorek wizyta, aaaaajjjj, doczekać się nie umiem 
Namawiam swojego D. aby spróbował załatwić sobie wolne aby iść ze mną na wizytę 
A niech zobaczy Bąbla i posłucha jego serduszka

Idę dalej odpoczywać
maluszek daje o sobie znać dalej i niech tak będzie aż do 21 lipca :* 
14dpo
temp spadła 36.86
Czekam na @. Mysle ze moze pojawic sie wieczorem, bo owu myślę że miałam wlasnie wieczorem 2 tyg temu.
Ewentualnie przyjdzie jutro..
Czuję już delikatne bóle miesiączkowe, szyjka sie podniosla, jest juz trochę bardziej miękka, ale jeszcze nie ma plamień, tylko biały kremowy śluz. Kwestia kilku, max kilkunastu godzin i pojawi się krew.
Dlaczego życie jest takie popieprzone... 
Im bliżej celu, tym dalej....
Odebrałam wczoraj wynik biocenozy pochwy.... tragedia. Rozmawiałam z lekarzem z zakładu mikrobiologii, gdzie robiłam badanie, bo takie fatalne wyniki wydaje lekarz. Pomimo diety bez słodyczy, pieczywa, produktów z białej mąki, pomimo picia ohydnego oleju z czarnuszki, łykania i wpychania w wiadome miejsce probiotyków, organizm nie dał rady. Po ostrej antybiotykoterapii i wcześniejszym łykaniu antybiotyków przez półtorej roku jest bardzo duża candida, ne wyhodowali ani jednej pałeczki kwasu mlekowego, do tego jeszcze są bakterie. Pani doradziła, żeby przeleczyć grzybicę, po dwóch tygodniach pobrać wymazy na ureaplasma, mycoplasma i chlamydia,posiew z pochwy, nie brać żadnych antybiotyków na razie, bo sprawę pogorszę. Koszt ogromny badań, ale najgorsze, że przed badaniem nie wolno sikać 4 godziny.... jak dla mnie niewykonalne... Szybko wysłałam wyniki do mojej lekarki z pytaniem czy mam iść do ginekologa. Kazała pilnie dziś przyjechać do swojego gabinetu, że poradzi sobie z tym....zatem jadę dziś. Objawów, upławów, pieczenia,swędzenia nie mam i nie miałam.
Miało być tak pięknie, stymulacja i laparoskopia,a będzie dalsze szukanie bakterii i leczenie... jestem na granicy depresji.
Uświadomiłam sobie, że jałowy posiew moczu to sprawa przejściowa i za chwilę znów byłaby infekcja....
Idziemy z diagnostyka w dobrym kierunku, Boże dziękuję, że spotkałam tą lekarkę, która chce znaleźć przyczynę chorób,szuka i celuje precyzyjnie. Nie mam 20 lat, nie mam lat na leczenie i czekanie na dziecko. Jestem bliska poddania się, ale jeśli to zrobię, to stracę szansę na dziecko już na zawsze, to jest ostatni dzwonek i dzwoni już od dwóch lat.
Skojarzyłam weekendowy wypad sprzed ponad dwóch lat ze znajomymi i basen na ośrodku, gdzie nocowaliśmy, taki mały, prywatny basenik.... od tego czasu się zaczęło. Znajoma lada moment rodzi dziecko, ale ciąża ciężka, niewydolność szyjki i wypadanie macicy. Przypadek?... Wszystko składa się do kupy. To tam coś złapałam.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada 2016, 07:30
Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy
Własnie wróciłam od lekarza , wszystko dobrze co za ulga, maluch rusza pięknie rączkami i serducho bije:)
Mam wrażenie, że czuje ruchy..
Ten cykl,właśnie ten odpusciłam
w głowie,no właśnie w głowie ta myśl nadal jest ale staram się zastąpić ją czymś innym
Biore nadal leki wszystkie oprócz jednego, CLO nie przekonał mnie do siebie ten lek postanowiłam zrobić sbie przerwe od tego leku i od wizyt u ginekologów. Musze zwolnić tempo,nie może być w głowie tylko ta jedna myśl trzeba się wyluzować. Dzień za dniem leci jeszcze trochę i Święta 
Wynik poniedziałkowej bety wyniósł 787
Fajny przyrost, jest nadzieja że niedługo coś więcej będzie wiadomo. Ale dobre wiadomości na tym się skończyły. Razem z wynikami bety miał być wynik TSH, ale nie było.... czekałam aż się doczekałam telefonu z Luxmedu. Pani powiedziała z przejęciem że mój wynik jest bardzo wysoki i to bardzo źle i że w trybie pilnym daje skierowanie do endokrynologa i mam jak najszybciej do kogoś lecieć.... Jak usłyszałam a potem zobaczyłam w systemie że wynik 5,58 to się prawie popłakałam ;O Przed ciążą badałam TSH kilka razy, a raz cały komplet tych wszystkich ft... anty... i USG tarczycy i wszystko było ok. Wyniki od 1,86-2,3 i nikt nie chciał tego zbijać. No ale dobra - udało mi się na środę na 10:15 umówić wizytę u endokrynolog u której już kiedyś byłam właśnie przy okazji badań, konsultacji.
Wizyta fajna, ale to nie dziwne jak fajna doktorka
Zapisano mi Letrox 50 raz dziennie, zlecono FT4, którego wyniki już mam (1,33 w normie) i kazano skontrolować TSH za miesiąc i przyjść na wizytę ponownie
Dużo strachu było ale reakcja była szybka i profesjonalna, więc cieszę się że tak się mną zajęli 
Dzisiejszy dzień już myślałam że będzie spokojny
hah ale się pomyliłam
Nie wiem co się stało, ale rano zdenerwowały mnie rzeczy typu zepsuty automat, zepsuty tramwaj....ogólnie cała lawina zdarzeń utrudniających mi życie, więc się zezłościłam na cały świat, na męża a potem na siebie za to że się zdenerwowałam na męża i te wszystkie emocje spowodowały że się popłakałam jak bóbr
Ale serio wyłam tak że się prawie zadławiłam. Trochę to trwało, potem napisałam mężowi jaka to jestem beznadziejna, potem się z tego pośmialiśmy w smsach a potem znów płakałam przy pisaniu że go kocham
To to już nie jest normalne, żeby radośnie wyznawać miłość i nagle bez powodu zaczynać płakać 
Parę godzin minęło, ochłonęłam i myślałam że będzie już dziś wszystko git, ale nie.... teraz chce mi się płakać, bo ustały mi dziś pobolewania brzucha i ogólnie nagle brak objawów się zrobił i teraz tylko się martwię.... A już nie chce myśleć nawet o jutrzejszej wizycie u ginekologa... Mam takie przeczucie, że skoro u wielu kobiet w np. 5t2d już widać pęcherzyk, zarodek a czasami nawet serducho, a u mnie w tym dniu nie było nic to pewnie coś jest ze mną i moim małym trollem nie tak.... Wiem że to głupie, ale taki głos z tyłu głowy ciągle mi towarzyszy i żadne słowa na stałe tego uczucia nie wykasują. Jutro będzie równy tydzień od poprzedniego USG....jak wiele mogło się w te 7 dni zmienic ? Chyba nie dużo .... Zresztą we wszystko uwierzę dopiero jak zobaczę na monitorze, na własne oczy....Taki ze mnie niedowiarek heh...
Rozpoczynamy dzisiaj II trymestr- 14 tydzień. Jestem taka szczęśliwa 
Dzisiaj wizyta u lekarza...znowu zobaczę moją kruszynkę kochaną
. Jeżeli się dobrze dzidzia ułoży w brzuszku to dowiemy się czy będzie córcia czy synek:). Najważniejsze jest dla mnie żeby było zdrowe.
Kochamy Cię maluszku 
10 dzień cyklu w sumie nic się nie dzieje ale muszę się wygadać. Wczoraj z mężem dowiedzieliśmy się, że możemy składać wniosek o kredyt więc dzisiaj sprawdzam jakie dokumenty mamy przygotować i zaczynamy działać
Pan z nieruchomości bardzo ładnie to nazwał: "macie zielone światło więc zaczynamy działać" - od razu skojarzyło mi się to z zieloną kropką i z serduszkowaniem
chyba mam obsesję
Może w końcu zobaczę też zielone światło na wykresie:)
Zakupiłam wczoraj test, nawet dwa tak na wszelki wypadek. Dobrze, że nie zdążyłam na żaden nasikać, bo by się tylko zmarnował. Prawo Murphy`ego działa. Chcesz dostać @, kup sobie test ciążowy.
Czyli w tym cyklu IUI.
Kurcze, nie wiem co myśleć...
Wczoraj zrobiłam test - wyszedł negatywny.
Jednak zwątpiłam trochę, bo zwykle przed okresem temperatura mi spada, a ta nagle zaczęła się utrzymywać na poziomie ok. 37st.C.
Odebrałam właśnie wyniki bety.... 13,2 mIU/ml
Jest 29dc, a 14 lub 13 dpo.
Norma z labu to:
Poza okresem ciąży: 0 - 2,7
W okresie ciąży:
ciąża 1,3 -2 tydzień: 16 - 156
Strasznie niska ta moja beta... kurcze obawiam się, że to jakaś ciąża biochemiczna, albo znowu będzie słabo rosła i będzie poronienie.
Znowu nie mam żadnych objawów... tym razem nawet piersi nie bolą, tylko czasami są takie jakby ciężkie.
Nie wiem co robić... czy lecieć do lekarza czy spokojnie czekać...?
zrobiłam dzisiaj badania i TSH zamiast zmaleć (dawka 88) wzrosła nie mam już sił
biorę większą dawkę a TSH skacze w górę.. Pomóżcie o co w tym chodzi??????????
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.