Samara Oprócz błękitnego nieba... 2 grudnia 2016, 15:10

Jestem już po prenatalnych. Wszystko w najlepszym porządku. Kolejna wizyta 28-12. To już będą badania połówkowe. Jak ten czas ucieka. Jestem w 16 tygodniu! Powoli zaczynam myśleć o kompletowaniu akcesoriów i ubranek. Będzie radocha, zaczekam z tym jednak do następnej wizyty.

17t2d

Mam wrazenie, ze dzis poczulam dziecko w brzuchu. Bylismy kinie, bardzo glosno bylo. I na poczatku filmu wydawalo mi sie, ze cos sie we mnie dzieje. Nie jakies regularne, mocne ruchy. Jednak postanowilam to zanotowac, bo wczesniej nic takiego nie zanotowalam.

Meg85 Sama sobie winna... 2 grudnia 2016, 16:34

Dzięki za opinie :) ja lubię swoją pracę, boję się tylko o te zarazki i wirusy no i na świetlicy ciągle trzeba kucać, klękać schylać się, coś przenosić i podnosić.. W tym tygodniu chyba jeszcze nie pójdę. Wystawię proponowane oceny na semestr i dopiero wtedy.

21 TYDZIEŃ !! :)
No i mamy grudzień :) wizyta za niespełna 10 dni tak się nie mogę doczekać aż Cię znowu zobaczę :)

monika_89 Mój pamiętnik 2 grudnia 2016, 17:49

Syn! :O
mocno mocno zszokowana jestem :O

Będzie parka <3

15t0d

Noo chyba czas mi jakoś ostatnio szybciej płynie. I to mówię ja, haha, która cały dzień spędza monotonnie w łóżku. No może nie tak monotonnie dopóki Małż jest na urlopie. Wraca do pracy 2 maja. Chlip chlip.. Powoli opracowujemy plan działania jak to będzie jak wróci a ja nadal będzie miała nakazany leżing. Śniadanko będzie mi rano przygotowywał i chował do pojemników. Obiad przygotowywał dnia poprzedniego, albo chociażby sobie podszykuje. Dzielny jest ten Mój Chłop <3 Daj radę jak nigdy. Nie mówię mu tego zbyt często, bo popadnie w samozachwyt hihi ale nawet dobry z niego kucharz! Człowieku! Że też ja wcześniej o tym nie wiedziałam :-)

Dzisiaj wybrał się na targ, by zakupić trochę zdrowych warzywek. Ogórki, szczypiorek, kalarepe, młodą kapustę do obiadku no i pomidory!! Oooo! Pomidory to w tej ciąży największa miłość <3 <3 CiążowePomidoroweLoveNa100%.. Serio pomidory w każdej postaci. Nawet sok pomidorowy, na który przed ciążą reagowałam symbolicznym wyciągnięciem języka z dźwiękiem "blee" jest teraz moim najlepszym napojem ever! Koniecznie pikantny! Oczywiście teściowa wysnuła już teorię, że w takim bądź razie to napewno będzie chłopak, bo ona w ciąży z Małżem też tak miała, ale niee nieee nic podobnego. Patrząc w lustro ja dokładnie widzę, że to będzie dziewczynka :-P

Mam dobry humor. Co pewnie widać i słychać :-D Cieszę się każdym pozytywnym dniem, bo nigdy nie wiem kiedy coś pierdyknie. Aktualnie od pt jest "czysto" bez ani jednego plamienia. Nie zapeszam i nie przywiązuje się do tego za bardzo. W pt wizyta u gina. Nie mogę się doczekać podglądania Mojego Kłębuszka <3 <3

=============

Letrox 100mg 1x1
PregnaPlus 1x1
MagneB6 3x2
Cyclo3fort 2x1
Duphaston 3x1

==================

28.04 wizyta u gina
04.05 wizyta u gina

==================

Panie Boże Czuwaj Nad Nami.

7dpo
Progesteron 14,28 ng/ml

Zdrowe kobiety:

faza pęcherzykowa: 0,057- 0,893 ng/ml
faza owulacyjna: 0,121 - 12,0 ng/ml
faza lutealna: 1,83 - 23,9 ng/ml

po przekwitaniu: <0,05 - 0,126 ng/ml

Zdrowe kobiety ciężarne:

I trymestr: 11,0 - 44,3 ng/ml
II trymetr: 25,4 - 83,3 ng/ml
III trymestr: 58,7 - 214 ng/ml


Żelazo 12 µmol/l ( 5,8-34,8 )

Toxoplazma Przeciwciała w kl. IgG niereaktywne <0,13

Trochę niski ten progesteron :( ale no zobaczymy. Jak będą dwie kreski to od razu ide do gin,bo może luteina będzie potrzebna.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2016, 19:00

No to jestem świeżo po wizycie u profesora. Był to mój 22 dc. Profesor obejrzał dokładnie wszystkie moje wyniki badań hormonalnych i powiedział, że wszystkie są dobre. Tą podwyższoną prolaktyną po obciążeniu kazał się nie przejmować. Jeśli ktoś ma problemy z prolaktyną, to często ona blokuję owulację i trzeba ją zbijać lekami, żeby odblokować owulację. U mnie za każdym razem jest piękna owulacja, więc ta moja prolaktyna niczego nie blokuje i najprawdopodobniej stres wpłynął na to, że wyszła podwyższona po obciążeniu. Leku na zbijanie prolaktyny nie dostałam, bo profesor twierdzi, że nie ma takiej potrzeby. W sumie racja owulację mam, regularne miesiączki, hormony w normie, więc chyba nie ma sensu faszerować się tym Bromergonem, który ma podobno dużo skutków ubocznych.

Profesor potwierdził owulację z prawego jajnika ( czyli tam, gdzie nie mam jajowodu). Endometrium piękne i grube 14,4 mm. Aż się zdziwiłam, że przy moich skąpych miesiączkach takie ładne endometrium wyhodowałam ;) Według profesora wszystko wygląda prawidłowo i nie ma się do czego przyczepić.

Zapytałam o laparoskopię. Powiedział, że hsg, histeroskopia, laparoskopia to są bardzo inwazyjne metody i zawsze jest ryzyko powikłań, więc lepiej zostawić je na koniec. Zaproponował mi taki plan: popróbować jeszcze ze stymulacją, a jak się nie uda, to wtedy zrobić laparoskopię diagnostyczną.

Dostałam więc taki sam zestaw leków, jak wtedy w tym szczęśliwym i nieszczęśliwym cyklu czyli :

Clostilbegyt: 1 tabletka dziennie od 3 do 7 dc
Metformax: 2x1 tabletka po obiedzie i kolacji
Polfilin Prolongatum 2x 1
Ovarin 2x1
Witamina D3 2000j.m. 1x1

No i jestem w kropce. Bardzo chciałam tej stymulacji, bo bez niej nie dzieje się kompletnie nic. Mija już prawie rok po stracie maluszka i trzeci rok starań, a ciąży nie ma. Cieszę się, że będę działać, a jednocześnie tak się boję, że z tym moim jajowodem jest coś nie tak, boje się bardzo ponownej cp. Nie chcę przez to wszystko znów przechodzić. Ale chyba nie mam wyjścia muszę zdać się na los i wierzyć ,że swój limit pecha już wyczerpałam i teraz będzie dobrze.

Opiszę jeszcze nieprzyjemną sytuację z poczekalni u profesora, bo jak sobie to przypomnę to mi źle. Jedną z pacjentek była taka młoda mama z góra dwumiesięcznym synkiem, który zaczął popłakiwać. W pewnym momencie ta młoda mama wypaliła do innej kobiety siedzącej na przeciw niej bardzo nieprzyjemnym tonem:

- Czy pani przeszkadza, że mały płacze, bo pani tak krzywo się na mnie patrzy, ja to widzę, jeszcze jedno takie spojrzenie
Na to ta zaatakowana zaczerwieniał się i odpowiedziała: - Absolutnie nie przeszkadza mi płacz pani dziecka, patrzę, bo pani zazdroszczę. Mam ośmioletnia córkę i bardzo bym chciała mieć drugie dziecko, ale niestety nie mogę.
Na to ta wredna- Nie wiem czy jest czego zazdrościć, nieprzespane noce i niedogodności.

Na tym rozmowa się urwała. A we mnie się wszystko zagotowało. Bo nie pojmuję jak można być takim bezczelnym i zadufanym w sobie. Pewnie laska wpadła lub zaszła w ciążę za pierwszym razem i nie docenia jakie szczęście ją spotkało i co może czuć ta zaatakowana przez nią, albo inne kobiety które walczą o dziecko i jaki ból może to sprawiać. Strasznie mi się zrobiło szkoda tej pani. Wiem, co czuła, pewnie w jej spojrzeniu był smutek i żal, że sama nie ma takiego maleństwa, a nie jakiekolwiek negatywne uczucia do niewinnego dziecka. Miałam ochotę jej coś odpowiedzieć, ale doszłam do wniosku, że nie ma co się zniżać do jej poziomu, bo ona i tak niczego nie zrozumie. MASAKRA jak można być takim nieczułym.

elinkagd Starania o drugie dziecko 2 grudnia 2016, 22:17

Byłam dziś u nowej p. Ginekolog. Można powiedzieć ze na chwilę obecną jest w porządku ale problemem jest ze ciężko się do niej dostać. No i pani ginekolog wykrył u mnie polip w macicy i to właśnie on może przyczyniac się do niepowodzeń. No i oczywiście usunąć. Wiec zostaje umówić się na zabieg oby nie trzeba bedzie długo czekać.

Kolejny cykl, hmmm i chyba też bezowocny :/ No chyba zaczynam się do tego przyzwyczajać. 14 listopada byliśmy na badaniach genetycznych pod kątem nowotworów, oboje jesteśmy w grupie podwyższonego ryzyka. Czekamy na wyniki , jeszcze ich nie ma i pewnie po nowym roku dostaniemy się na wizytę, żeby je omówić. No cóż, trzeba czekać.
Ostatnio wróciłam do intensywnej pracy nad sobą a w sumie nad ciałem ;) znów zaczęłam ćwiczyć,przynosi mi to swego rodzaju radość :) no i oczywiście satysfakcję :) jak się wchodzi na wagę po 3 miesiącach i widzi się 7kg mniej to fajne uczucie :) zwłaszcza, że wtedy miałam przerwę w treningach to jak do nich wróciłam to będzie kolejnych kilka kg mniej :)
A co do mojej budowy to muszę się pochwalić, że parter już jest i nawet sufit wylany :) teraz piętro i daszek. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i za 3 tygodnie zamkniemy budowę. Powiem szczerze, że to dużo pracy i nerwów kosztuje, ale potem będzie cudnie. Oby tylko udało się troszkę zaludnić ten domek :)

Owulacja u mnie już tuż tuż dzisiaj byłam na usg i pęcherzyk w lewym jajniku 25mm endometrium 14mm test owulacyjny dziś już wyszedł pozytywny

I teraz mam dylemat bo wczoraj i przedwczoraj serduszkowalam z moim m że względu na małą ilość żołnierzy nie wiem czy warto dziś powtórzyć serduszka czy poczekać do jutra boję się tylko że pęcherzyk dziś pęknie
Jak myślicie ile mm musi mieć pęcherzyk by pęknąć i czy jest szansa że pęknie jutro?
I czy warto dziś serduszkowalam skoro może być mało plemniorow?

33 TYDZIEŃ <3 32+0

j6o5j7.jpg

34jenp0.jpg

KOCHAM SZALEŃCA <3 <3 <3
jjr81k.jpg

27 dc a objawy jak na @ oprócz bólu piersi i to mnie dziwi. Moje jajniki tak bardzo mnie bolą i dają znać, że to już niedługo :( Temperatura się utrzymuje ale nie bardzo jej wierzę ponieważ mierzę ją późno ze względu na to, że mam nocną zmianę w pracy. Przed dzisiejszą nocką zrobiłam się bardzo śpiąca i o godz. 20.40 mi się usnęło dobrze, że mąż mnie obudził o 21.20 bo bym zaspała na nocną zmianę :) Jeżeli w tym cyklu się nie uda to w następnym będę mierzyć temperaturę w pochwie a nie w buzi. Kupiłam dodatkowy termometr i od dwóch dni mierzę temperaturę w pochwie. Jest ona dużo wyższa nić w buzi bo wynosi powyżej 37 stopni a w buzi jeszcze nie miałam tyle. Póki co zakupiłam żel do higieny intymniej Biały Jeleń Probiotic o niskim pH i czekam na paczuszkę. Jeżeli ten cykl będzie nieudany to dodatkowo zakupię Femifertil może akurat pomoże :) Trzeba próbować bo kto nie ryzykuje ten nie ma :P

Parę dni temu wysmarowałam piękny post, po czym coś nacisnęłam na klawiaturze i wszystko zniknęło :P Będzie więc wersja skondensowana ;) tak myślę ;)
Wizyta w klinice przebiegła tak jak myślałam. Lekarz zaproponował albo: badanie fragmentacji dna plemników -> długi protokół (wyższe ryzyko hiperki) -> biopsja jądra i zobaczymy jak będzie albo dawca. Wybraliśmy dawcę. Ivf to wielkie koszty i wielki stres i odpowiedzialność i myślę, że zdecydowalibyśmy się gdyby nasze szanse były większe. A przy takim nasieniu, przy jednym zarodku nawet po imsi po prostu to może być walka z wiatrakami i uznaliśmy, że to moment aby powiedzieć sobie DOŚĆ. Dostałam receptę na Lamette i mam sobie wykupić kiedy uznamy za stosowne. Będzie to najprawdopodobniej luty/marzec. Do tego czasu chcemy przyoszczędzić żeby mieć odłożone na ewentualnie dalsze próby, poza tym będę sobie piła inofem bo przy ivf wiele komórek było zdefragmentowanych (prawdopodobnie przez moje wysokie AMH i podejrzenie pcos) a ten proszek, tak tutaj szumnie zachwalany, może coś pomoże :) A czy któraś z Was wie, czy jest jakaś najlepsza pora dnia żeby go pić? Poza tym definitywny koniec z czymkolwiek niezdrowym do jedzenia.
Dodatkowo w styczniu będzie aktualizowana baza dawców. Póki co żaden nam w 100% nie odpowiadał, a może potem będzie większy wybór. No i muszę powtórzyć część badań, bo ostatnie robiłam w czerwcu albo w maju i już nie będą ważne.
Poza tym praca na terapii idzie dobrze i chyba nawet zbliżam się do sedna problemu. Z różnych przyczyn założyłam sobie, już bardzo dawno temu, że dla mnie jedyny sposób na pełne i szczęśliwe życie to tylko rodzina i dzieci, że bez tego nigdy nie będę w pełni szczęśliwym człowiekiem z pełnym poczuciem bezpieczeństwa. A tutaj życie pokazuje że do tego może tak naprawdę nigdy nie dojść, bo przecież nie wiem jeszcze co przede mną. Myślę, że "wrzucę na luz" dopiero kiedy zrozumiem, że być może nigdy nie zostanę mamą ale pomimo to mam szansę być szczęśliwym człowiekiem, że to nie jest wyrok który przekreśli całe moje życie. Dopiero teraz zrozumiałam, że całe dotychczasowe starania i procedury to nie była konieczność i jedyna droga (jak to do tej pory postrzegałam), ale jedna z dwóch dróg. Tej drugiej po prostu nigdy nie zaakceptowałam, wypierałam samą myśl o niej. Nie musiałam tego wszystkiego przechodzić, ale taki był mój wybór. A teraz chyba muszę zrozumieć, że nawet jeśli będzie trzeba sobie kiedyś jeszcze raz powiedzieć DOŚĆ, to będę dalej żyć. I nie musi to być wcale życie tragiczne.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2016, 07:55

efta historia jak ich wiele... 3 grudnia 2016, 09:01

12 dpo.

powtórzyłam bete
oczywiscie negatywna.
zapisałam się do kliniki na najblizszy poniedziałek, powinnam mieś wtedy 2 dzień cyklu.
I zaczynamy wszytko od nowa.
Mausze pogadać z moją gin o hormonach. Mało się na nich znam ale może warto by było powtórzyć co niektóre typu prolaktyna albo tarczycowe...
Przed laty miałam problemy z prolaktyną może to przez nią tak opornie na mnie działa letrozol.
A poza tym coś musi gdzieś być na rzeczy. To raczej normalne nie jest żeby w 9 miesięcy przytyć ponad 11 kg.
Niech coś pomyśli ta moja lekarka, bo moje leczenie jest mało efektowne.

Tak wie zaczynam 10 cykl stymulacji pod rząd...

15 dzień cyklu

Jakoś dziwnie. Czyżby owulacja już była? Tak bezobjawowo? Poza skokiem temperatury nic na nią nie wskazywało. Może ten skok był zafałszowany przez lekkie przeziębienie? Jedyne co mogłabym podporządkować pod objawy owulacji to zwiększona ochota na zbliżenia. A tak to nic. Dziwne strasznie, z reguły mam pełno objawów zapowiadających owulację z kilkudniowym wyprzedzeniem.

ankaa81 nic dwa razy się nie zdarza...? 3 grudnia 2016, 10:52

Słyszałam bijące serduszko:) Bałam się tej wizyty jak nie wiem co. Póki co wszystko jest ok. Wyniki mam w normie. Morfologia jak u 20-latki:) Letrox cały czas w tej samej dawce i nic poza tym. Dostałam skierowanie na prenatalne i już się zapisałam na 31.12. Poza tym znowu mnóstwo badań innych, za które na szczęście nie płacę bo chyba bym zbankrutowała. Mam w firmie bardzo bogaty pakiet dla kobiet w ciąży i korzystam z niego ile się da he he:)
Czuję się super. Piersi tylko bolą i jestem bardzo senna. Czasami zakłuje mnie w dole brzucha i nic poza tym. Jeżeli ta ciąża będzie przebiegała tak jak pierwsza to będzie to dla mnie piękny czas!

po wczorajszym usg - pęcherzyków ok 26, dziś dwa gonapeptyle a w poniedziałek o 8:00 pick up i rozmrożenie oocytów z II IVF.
transfer wg dr pod znakiem zapytania ze względu na estradiol (bał się mojej hiperki). wczoraj badań nie zdążyłam zrobić w klinice już labo było nieczynne, dr pozna wyniki w poniedziałek przed punkcją.

wyniki z dziś - estradiol 2756 (kurcze..nie za niski przy tylu pęcherzykach..?)
progesteron 1,7 - ciekawe czy dla dr nie będzie za wysoki do transferu

jeśli będzie transfer to bierzemy dwie trzydniowe kruszyny, a resztę hodujemy do blastki.

jestem w stresie do poniedziałku, choć staram się myśleć pozytywnie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2016, 20:34

9 tydzień 2 dzień
Mam za sobą okropną noc. Jeszcze przed ciążą zaczęła wyrastać mi górna ósemka. Wiadomo ból nie do zniesienia ale dawałam radę. No i ostatnio od jakiegoś czasu miałam spokój, nie bolało. Aż do wczoraj..zaczęło boleć od popołudnia. Ale wieczorem... Modliłam się żeby chociaż na chwilę przestało żebym usnęła. Płukanki, mycie zębów..jeszcze gorzej. W końcu postanowiłam wziąć apap. Na początku tylko pól tabletki. Aby troszkę pomogło. Usnęłam na godzinę tylko i znowu ból. Po jakimś czasie druga połówka tabletki, dalej godzina snu i jak juz się obudziłam tak usnęłam dopiero o 3, a o 6 budzik, bo przecież praca. Myślałam, że przeszło, zebrałam się i znowu się zaczęło. Wzięłam wolne i dzisiaj wegetuję. Boli ciągle, jem mało, pije przez słomkę, boję się mówić.. W poniedziałek zadzwonię umówić się do dentysty. Dobrze, że mnie nie mdli. Mam nadzieję, że dożyję..

Nie mogę się doczekać kiedy ta @ się skończy . Chcę już działać :)!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)