Dentysta jest dopiero dziś, więc rano zrobiłam test, tak pro forma, bo mi tempka znowu skoczyła minimalnie. Jedyne co zobaczyłam to jedną kreskę i biel bieli :| Tłumaczę to sobie swoją chorobą w tym cyklu, bo jakiś wirus mnie zaatakował na kilka dni, ale to tylko takie psychiczne placebo. Czekam na @ i kolejną szansę.

No i nastała druga część cyklu. Ta, ktora ciągnie się w nieskończoność... Aczkolwiek powiem Wam, że w tym miesiacu troche odpuscilam. Nie mierze w oglole temperatury, nie robie testow owulacyjnych. Po prostu czekam na to co los przyniesie. Nie nastawiam na to,-że się uda. W koncu przez 6 miesiecy sie nie udawalo, dlateczego teraz ma byc inaczej. Po prostu trzeba czekac, a czekajac- zyc normalnie. Zaczynam myslec, ze bez dzieci da sie zyc. To tez zycie. Tez mozna byc szczesliwym. Nie chce psuć sobie nastroju staraniami. Odgrzebywac wszystkie emocje. Dlatego nie udostepniam swojego wykresu, staram sie nie zagladac na wykresy innych (czasem mi sie zdarza :p). Ale nie chce juz uczestniczyc w "wyscigu" i dziecko. Bo mam wrazenie ze OF, to miejsce, ktore moze pomoc, ale moze tez szkodzic. Szkodzic psychice. Pamietnik postanowilam kontynuowac, bo potrzebuje takiego oczyszczenia.
Swoja droga, jestem chora i siedze w domu. Musialo sie do mnie jakies chorobsko przypałetać. Moj organizm pragnie wiosny. W ogrodku wychodza juz przebisniegi...
Wszystkim Wam zycze, z okazji dnia kobiet, tego o czym najbardziej marzycie :)

10 DC
Pojawił się rozciągliwy śluz, temperaturka drugi dzień na stałym poziomie, OVU pokazuje płodny dzień... trzeba dziś popracować :-)
Jutro wizyta... boję się.

Smutno mi się dzis zrobiło... zobaczyłam w sklepie dwie koleżanki z pracy obie w ciąży, obie na l4 robiły zakupy ubrankowe ...wiadomo dla kogo.
Schowałam się .... wyszłam ukradkiem, nie chciałam żeby mnie widziały a ja nie chciałam z nimi rozmawiać. Tak bardzo im zazdroszczę....


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 marca 2017, 18:41

anemic Wielkie chcenie ... 8 marca 2017, 20:45

Próbuje doszukiwać się objawów zagnieżdżenia. Nie ma. Niby się nie nastawiam, ale wiadomo jak jest. We wtorek jadę zrobić betę i wszystko się okaże.

Dżoana89 Rodzina w budowie 8 marca 2017, 21:18

Kolejny cykl starań zaliczam do tych z napisem "nie tym razem". Pomimo, że @ dopiero za kilka dni, wszelkie objawy wskazują, że na pewno się pojawi. Dzięki comiesięcznym obserwacjom udało mi się bardzo dobrze poznać moje ciało. Wiem czego i kiedy mogę się spodziewać, a gdy czuję, że dopada mnie PMS, mam bóle podbrzusza i kręgosłupa, a piersi zaczynają maleć - to zaczynam wpadać w depresję, przygnębienie, dzisiaj to nawet w rozpacz.
Znów się nie udało, marzenie moje i męża trzeba odłożyć na później. W 2017 już nie uda nam się zostać rodzicami...
Dzień kobiet, Nie pomogło dzisiejsze wyjście z dziewczynami na miasto z okazji dnia kobiet - dołączyły do nas dwie koleżanki będące aktualnie na chorobowym, bo za miesiąc rodzą.
Widok ich, takich pięknych, szczęśliwych, z brzuszkami jak piłeczki, sprawił, że serce niemal mi pękło a nogi zrobiły się jak z waty.
Ciesze się ich szczęściem, ale jestem tylko w stanie sobie wyobrazić jak wielką radość muszą czuć i bardzo im tego zazdroszczę. Od chwili jak je zobaczyłam cały czas chce mi się płakać.
Mąż widzi to, próbuje mnie pocieszać, a ja staram się ograniczać moje emocje, bo wiem, że jemu też jest ciężko...

pati87 kolejne starania, czy warto? 8 marca 2017, 21:18

33t6dz
43dni do tp

Ja juz od poniedziałku śpię w nowym mieszkaniu. Wczoraj rozpakowalam swoje ciuchy. Jeszcze koncowka szpargałów została do wypakowania. Sądzę że jutro to ogarnę o ile mąż złoży meble do salonu które kupilismy.

Wczoraj mialam 2 wizyty. 1 na NFZ mialam pobrany wymaz na gbs.
2 wizyta prywatna corcia wazy okolo 2100. Szyjka juz ma okolo 3.8cm i juz mam nie brac duphastonu. I wreszcie nie mam anemii hgb 11.9 :)
Gin mi powiedział to zblizamy sie wreszcie do porodu :)
Ten tydzień ze względu na przeprowadzkę szybko mi leci :)
Zobaczymy jak będzie z kolejnymi?

Dziś na dzień kobiet... zrobiłam sobie wizytę u hematologa.

Dowiedziałam się,że aby potwierdzić zespół fosfolipidowy,muszę powtórzyć badania. Bo na podstawie tych,które zrobiłam po poronieniu w 2015 r. nie można w pełni potwierdzić,że to jest właśnie to dziadostwo. Mam zrobić badania teraz i za jakieś 2-3 msc. Wtedy będzie można albo potwierdzić albo wykluczyć to cholerstwo.

Ale tak czy siak,moja poprzednia ginekolog,dobrze ustawiła mi leczenie,czyli Acard i po pozytywnym teście/owulacji - heparyna. Nic więcej w tym przypadku zrobić nie można.

Za tydzień wizyta u ginekolog.Wcześniej mam zbadać Estriadol. Mam nadzieję,że na podstawie tego co już się zadziało i wyniku,postawi trafną diagnozę i zleci odpowiednie działanie.Oczywiście takie,które przyniesie upragnione szczęście.

Jestem jakoś ostatnio pod tym względem "wyluzowana". Czekam spokojnie co dadzą wyniki i liczę na trafną diagnozę i działanie. Czekam działając i wierzę,że będzie dobrze.

An1 Mama dwòch aniołkòw 17 sierpnia 2017, 18:59

Po testy poszłam do rossmanna na pieszo, ledwo wróciłam do domu, czułam się jakby mi ktoś siły odebrałbi do tej pory walczę żeby nie zasnąć i dotrwać do wieczora. Mam nadzieję że jutro będę miała lepszy dzień

Laparo w lato, ivf nie daleko po... Ciągle wszystko się odwleka..

Karmel z solą Sama nie wiem. 9 marca 2017, 06:58

Uwielbiam dzień kobiet w mojej pracy, zawsze wracam z ogromem kwiatów do domu <3
Psychicznie czuję się lepiej, chyba trochę odpuściłam. Ale tylko chyba, bo nie wiem czy da się całkiem o ewentualnej ciąży nie myśleć...
Dziś czwartek, jeszcze tylko dwa dni i weekend. Jaram się jak głupek...

5 DC
no i po @ ani śladu, jakaś krótka była w tym mc i mało obfita w sumie... no ale dobrze że już poszła sobie, niech nie wraca hehe z przyczyn wiadomych :D
od jakiś dwóch dni bolą mnie zęby, cały dół jak jem np chleb, gryzę coś twardszego to aż mnie ściska z bólu... nie wiem co to może być. 14 marca mam wizytę u dentystki bo mam zęba do leczenia to zapytam o co chodzi.
pojawia się szansa że mąż wróci akurat na ovu ale STOP STOP STOP nie nastawiam się!
odpycham myślenie o ciąży póki co, idę za rada mojej mamy:
"Córcia ślub był w październiku, w listopadzie mam okres, w grudniu mam okres, w styczniu odpuściłam i zaszłam w ciążę. Blokujesz się sama, bo zdrowa jesteś!"
Fakt, faktem robię regularnie morfologię, robiłam hormony tarczycy jakieś pól roku temu wszystko w normie.
Siła tkwi w głowie! :)

Iw-onka Starania po 40-tce 9 marca 2017, 08:42

Ciąża rozpoczęta 10 lutego 2017

Iw-onka Starania po 40-tce 9 marca 2017, 08:46

To pierwsze dni kiedy wiem, że coś się dzieje, ale jeszcze nie wiem co. Proszę aby wszystko było ok tym razem. Strasznie się boję.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2017, 13:23

Brakuje wpisu: ciąża zakończona 23 stycznia - bo wtedy zaczął boleć mnie brzuch i pojawiło się plamienie, szybko rozkręcając się w krwawienie.
Już od początku tej ciąży czułam strach i niepewność. Ciągle sprawdzałam, czy nie plamię. Do tego dopadło mnie potworne przeziębienie i leczyłam się ludowymi metodami: imbir itp.

2 dni przed pierwszą wizytą u lekarza zaczął się mój koszmar, ból i strach,co dalej. Obyło się bez łyżeczkowania, chociaż przez chwilę byłam w szpitalu, gdzie usłyszałam: to była ciąża biochemiczna. Była beta, przez chwilkę przyrastała (więc później jej nie badałam już, stąd nie przewidziałam co mnie czeka).

Organizm uporał się sam. Obyło się bez łyżeczkowania.
Dałam sobie czas na smutek i płacz. Ciąża trwała krótko, ale mimo to czułam się, jakbym straciła kogoś bliskiego. Wszyscy wkoło mówili: nie przejmuj się, jeszcze zajdziesz w ciążę, ciesz się że nie później itd. Chyba lepiej, żeby wtedy nic nie mówili. Bo nawet jeśli mieli rację, mi to nie pomogło w momencie, kiedy przeżywałam to najmocniej.

Teraz już wszystko ucichło.
Myślę o tym, ale nie boli już tak jak wtedy.
Zastanawiałam się czy nie będę czuła strachu przed kolejną ciążą.
Po tym wszystkim trochę zdystansowałam się do starań:
Już nie myślę obsesyjnie w którym dniu cyklu jestem i kiedy będę w końcu testować.
Już nie boli mnie widok ciężarnych, małych dzieci i wiadomości o ciążach.
Zajęłam się szczerze innymi rzeczami, bo czytam książki, koncentruję się na pracy, rozglądam się za wystrojem wnętrz. A wcześniej tak nie było.

Wiadomo, myśli się.
Stwierdziłam, że będę dbała o to, co zależy ode mnie. Np. mierzenie tempki to skarbnica wiedzy, wiele się dzięki temu nauczyłam. W tej pechowej c.b. w dniu poronienia temperatura gwałtowanie spadła.

Za to mam inny mały problem - żałosne niskie tsha - 0,007. Jak Dżejms Bond. Odstawiłam letrox. Mam to kontrolować.

Mimo wszystko postanowiłam się trzymać pozytywnych afirmacji: wyobrażam sobie, że mam dużych brzuch, jestem w zdrowej ciąży i wszystko jest super.

Póki co tyle.

32dc, 10dpo test negatywny ale nie wszystko jeszcze stracone może jest za wcześnie zrobię jeszcze test w dniu spodziewanej @. I wtedy powinno być wszystko jasne. W tym cyklu miałam dużo nerwów więc bardzo prawdopodobne, że się nie udało. Ach ta cholerna praca...


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2017, 08:59

Krew oddana do badań, pojutrze wyniki, czekam aż skończy mi się okres, żeby zrobić badanie na czystość pochwy. Ogólnie działamy dalej.

dziś kończę 30lat.
nostalgicznie od rana jakoś jest, bo wiadomo, inaczej je sobie wyobrażałam. pieluchy, wrzaski i nieprzespane noce.
dobrze, że spędzam dzień w domu z książkami będę tylko odbierać tel z życzeniami, a wieczorem wino pójdzie w ruch i przyniesie ulgę :)
no chyba, że mój prezent zabłądził i przyjdzie do mnie z opóźnieniem wkrótce..?

omii Maluszek 9 marca 2017, 09:44

7 miesiąc starań, 24 dc
Czekamy na @.

Buko Wrzucić na luz i czekać na cud 9 marca 2017, 09:55

Dziś miałam bardzo dziwny sen, staram się nie doszukiwać w snach ukrytych znaczeń i chyba nawet nie chce wiedzieć jaki miałoby to sens. Tak więc śniło mi się, że jestem w ciąży, na chwilę przed terminem, otwieram drzwi, a tam "kurier" z dzieckiem w kołysce...które podobno kilka dni wcześniej urodziłam. I Odbieram od niego dziecko, ale coś mi się nie zgadza, tłumaczę, że przecież nie urodziłam jeszcze, że to dziecko jest za duże jak na kilkudniowego noworodka, że to na pewno nie jest moje, ale z drugiej strony jest takie śliczne i cały czas się do mnie uśmiecha...podobno im dziwniejsze sny, tym mózg lepiej wypoczywa, a widać mój tego bardzo potrzebuje.

Edit: koniec złudzeń, właśnie przyszła @.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 marca 2017, 12:31

Ten cykl spisuje na straty...15dc brak objawów owulacji, brak czegokolwiek. Zawsze DO 15dc byłam już po owulce a teraz nieeeee...wogóle od 2 tygodni walczę z zatokami, jestem tak zmęczona katarem, że nie chce mi się nic - tylko leżeć i płakać w poduszkę. Cykl beznadziejny, bezowocny, spisany na zero :( Piję zioła i może to one coś zadziałały, wstrzymały owulację?czasami ogarnia mnie przerażenie, że sama sobie mogę zaszkodzić, ale chyba takie zioła mają raczej dobry wpływ na organizm człowieka. W weekend rodzice mają imieniny, robiłam rano placka i oczywiście się nie udało ! Kolejna sytuacja, która mnie dobiła na całego ! :( Zbieram się do pracy - po południu mam konferencję (kolejny dołujący element układanki) depresyjnego dnia, a raczej kilku dni.
Pa.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)