dunia1287 Będzie co ma być. 25 sierpnia 2013, 22:32

Z mojej dawnej kuracji CLO zostały mi jeszcze dwa opakowania,i tak myślę,czy nie spróbować brać od dziś przez 5 dni po jednej.Przecież sobie nie zaszkodzę,jak myślicie?

kurde koleżanka urodzila sliczna dziewczynke podobna do tatusia i wez tu ciesz sie kurde ciesze sie nawet bardzo tylko nie wiem czy ta radosc nie miesza sie z zazdroscia i z wielkim bolem jaki czuje w srodku najlepsze jest to ze moj M nie chce poddac sie badaniom a mi w tej mojej wiosce nie chca ich zrobic bo potrzebuja badan nasienia biednemu to zawsze wiatr w oczy choc po co mu to badanie jak on ma dziecko z czasow kawalera Matko kochana chyba dostaje na łeb juz z tego wszystkiego we wrzesniu wyjezdzam na miesiec wiec bedzie abstynencja co jest ze mna nie tak siostry maja dzieci bracia maja dzieci a ja co wybrakowana jak nic i jeszcze ta moja temperatura 36.6 to ja mialam jak bylam chora normalnie mam 35.5 cudak jestem i tyle brak słów


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 sierpnia 2013, 16:38

madzik55 Moje nowe dziecko 15 sierpnia 2013, 16:52

I jeszcze zapomnialam termometru z domu!!!Aaaaaa!

Mój dzień opiszę krótko 0slonce.gif :


Cały dzień spędzony tylko z mężem 04icon_rotfl.gif Na obiad postanowiliśmy zrobić sobie grilla przy piwku 0drinks.gif potem troszkę pooglądaliśmy tv 36pc.gif no i jakaś taka ochotka nas naszła 0crazysex.gif ... po serduszkowaniu 0heart.gif mówie do mojego M wyłaź już nie grzej tej końcówy 035.gif a M na to "kochanie ratuj ich oni wypływają" 036.gif (chodzi o żołnierzyki) i bach mi szybko poduszkę pod pupę, a ja w śmiech 01icon_lol2.gif... Następnie capuccino z serniczkiem i leżakowanie z pełniutkim brzuniem 01icon_lol2.gif


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 sierpnia 2013, 17:59

Tak sobie dziś myślę, że może Pan Bóg wstrzymuje czas macierzyństwa, byśmy jeszcze przez chwilę pobyli z mężem sami. Tyle jest przecież miejsc do odkrycia, tyle nieprzebytych szlaków i urokliwych zakątków, które powinniśmy odwiedzić, by dostrzec dobro Boga i jego miłość do człowieka. Te góry, lasy, niezmierzone połacie pól są dla każdego z nas. Nie ma tu żadnych granic, tabliczek: wstęp wzbroniony. Czasami myślę, że grzechem byłoby odejść z tego świata i nie poznać tych wszystkich miejsc. To jest pewnego rodzaju niewdzięczność względem Boga, że nie potrafimy docenić Jego dobroci. Ile trzeba mieć jednak w sobie odwagi i spontaniczności, żeby wyruszyć w to nieznane na poszukiwanie przygód. Nie wiem, czy mam jej na tyle…
W zasadzie od zawsze byłam dość powściągliwa wobec tego typu eskapad. Być może wiązało się to z latami mojego dzieciństwa. Rodzice starali się zapewnić nam wszystko, ale wiadomo – nie zawsze się udawało, a już nie było mowy o drogich wycieczkach. Nie wszczepili nam zatem zamiłowania do podróżowania, a nasz świat sprowadzał się naszej niewielkiej skądinąd miejscowości. Nie mam do nich o to żalu. Przeciwnie: to dzięki nim ukształtował się mój kręgosłup moralny, gotowość do pracy i przeświadczenie, że wszystko, co człowiek w swym życiu osiągnie – musi wypracować sam. Może też dlatego zabrakło mi tej zwykłej spontaniczności, beztroski małego dziecka. Przyzwyczajona do trudności, zawsze stawiałam sobie wysoką poprzeczkę. Chciałam, by byli ze mnie dumni. Byłam więc bardzo porządna – zawsze piątki w szkole, świadectwa z paskiem, wzorowe zachowanie, a obok tego szkolnego życia jako mała dziewczynka marzyłam… No właśnie , jakie to było infantylne i głupie. Marzyłam, że zostanę adwokatem i będę pomagać ludziom. (trochę nie wyszło ;) ) Nie widziałam jeszcze wówczas w swym życiu małżeństwa i rodziny, ale tylko pracę. Może zbyt wiele straciłam starając się spełnić wymagania innych, wpisać się w przygotowaną dla mnie rolę. Nigdy nie pozwalałam sobie na porażki, na chwilę szaleństwa i zapomnienie. W sumie, byłam nieco zbuntowana w wieku 14-15 lat i chyba dlatego wspominam tak mile ten okres. Dziś, z perspektywy czasu odczuwam pewien deficyt. Nie chcę stracić wszystkich dni na wypłakiwanie w poduszkę rozczarowania z powodu braku ciąży. Chcę odnaleźć siebie i pozwolić sobie na trochę luzu. Może wtedy odnajdę prawdziwy spokój i zrozumiem wiele rzeczy. Jest mi to potrzebne i dlatego czas na podróże i rozrywkę. Kto powiedział, że zawsze mam trzymać fason i być poukładana? Być może tam gdzieś będzie lepsze miejsce na powołanie do życia naszego malutkiego szczęścia…

biedronka1982 W poczekalni 15 sierpnia 2013, 19:34

Goraco dzis, wiec wypad nad jeziorko. Krajobraz jak z bajki, czysta , zielona od kwarcu woda pomiedzy gorami. Luby nawet plywal, nie tylko on zreszta, ale dla mnie woda w gorskim jeziorku jest stanowczo za zimna!

Test owulacyjny nie pokazal zadnej kreski. Moze to za wczesnie, a moze za malo moczu albo za bardzo rozcienczony woda z gorskiego potoku. Jutro zrobi sie nowy.

I jeszcze jedna scenka: bylismy w jakims lokalu na piwku. Obok siedziala pani z paromiesiecznym dzieckiem. Luby wyjal papierosa, kazalam mu sie odwrocic. Nie zapalil przy tym dziecku, a potem, wracajac z toalety, powiedzial, ze dalej siedzi pani z jeszcze mniejszym i zebym poszla zobaczyc! Slodko! :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 sierpnia 2013, 19:42

Eva 2 Aniołki; zaczynam leczenie 8 stycznia 2014, 22:02

wróciłam dzisiaj z 3 delegacji z szefem, który wyciągnął ze mnie, że jestem w ciąży.. ale to nawet lepiej, bo było kilka sytuacji, w których, gdyby nie wiedział, nie umiałabym wytłumaczyć swojego zachowania.. w 3 dni zrobiliśmy 2200km masakra.. Najgorzej martwią mnie takie pobolewania podbrzusza jak na okres, niby czytałam, że macica się powiększa itp, ale i tak mnie to martwi, dobrze, że idę do lekarza za parę dni, mam tyle obaw ;(

Całymi dniami rozmyślam tylko czy się udało? I jeśli mam porównać do tego wcześniejszego podejścia to teraz na razie nie zauważyłam plamienia implantacyjnego (w październiku po nim właśnie wiedziałam, że się udało) ale po każdym posiłku mi się odbija i tak też było w październiku. Wtedy mnie to bardzo dziwiło, a teraz się powtarza. Jajniki nadal raz na jakiś czas czuję, więc coś się w nich dzieje. Piersi zrobiły mi się troszkę pełniejsze, ale żadnych żył póki co nie widać. I całymi dniami ziewam.
Byliśmy dziś na działce i mój mąż stał obok i zapalił papierosa. Gdy doleciał do mnie dym prawie że się nie udusiłam.
Mam nadzieję, że to są objawy spełnienia moich marzeń.
Na razie niczym innym nie jestem w stanie zająć swojej głowy. Przywiozłam wczoraj do siebie swojego 11-letniego brata, ale czas spędzany z nim wcale nie powoduje, że ja nie myślę o zarodeczku. Nawet trafili mi się dwaj uczniowie z poprawkami sierpniowymi. Siedzę z nimi i myślę o maleństwie.

Jest mi smutno... nie mam nawet czasu pogadać z brzuszkiem...mój synek jest chory...nie fajnie to wygląda, ciągle gorączkuje...
A ja ze stresu, cała jestem SKURCZEM...nawet leki nie pomagają...:(

koniczynki czterolistne 2 tęcza również podwójna wiecie jakie było życzenie moze uda się tym razem

koniczynki czterolistne 2 tęcza również podwójna wiecie jakie było życzenie moze uda się tym razem

Dostałam dzisiaj małą kotkę :) Nazwałam ją Mamba bo jest czarna :) Jest taka słodka i nauczyła się spać w pudełku :)


Czasami zdarza się, że się nie rozumiemy. Czasami mam wrażenie, że gadam do niego jak do własnej babci. Co nie dosłyszy, to zmyśli. Ale czasami sytuacja sie odwraca i to mi każe iść myć uszy. Tym razem mydłem a nie tylko wodą....

On otwierając swój urodzinowy prezent od rodziny – „I hope it’s not an Icon!” /czyt. ajkon/

Ja – “You got an iPhone????”

On – “Eee?”

Cypryjczycy z reguły sa religijni. Niekoniecznie wierzący, religijni tak. Do kościoła chodzą, do ikon się modlą. Mają tyle świętych na ścianach kościoła, że zastanawiam się do którego z nich się modlą? Do jednego o chleb, do drugiego o pracé, do trzeciego o zdrowie? Zaskoczylam raz gaszka takim pytaniem. Wzruszył ramionami i przyznał mi rację. Jest jeden Bóg. W sercu a nie na obrazku. Modlimy sié do Boga a nie do ikon. W domu już nie mamy obrazków a modlimy się czasami razem, tak ogólnie, najczęściej jak leżymy w łóżku albo jedziemy samochodem. W kościele boję się odezwać, bo już raz dostałam opitol. Pani dosadnie mi zwrócila uwagę, że nóg w tym kościele się nie KRZYŻUJE (czyli nie zakłada jedna na drugą. Zakipiałam. Ludzie sa nieuprzejmi, każdy wzrokiem cię przeszywa na wylot, raz byłam świadkiem jak starsza pani została zrugana bo jej wózek (inwalidzki) stał w przejściu co utrudniało sprzedaż świec w kościele. Nie lubię tam chodzić - starsze panie wyłączają wiatraki bo im dmucha na fryzury, więc ostatnio wachlowałam gaszka takim damskim purpurowym wachlarzem ze sztucznymi brylantami bo ciekło z niego jak z gąbki! Od tatmej pory nazywam go Król Julian.

Król Julian chce, żebyśmy ochrzcili naszego gnojka w tym kościele. Ja nie chcę. Ja jestem wierząca. Do cyrku na chrzciny dziecka nie zabiorę. Dużo o tym gadaliśmy. Niby rozumie, ale pod tym względem jest chyba religijny. Zależy mu. Mam dylemat. Czasami zdarza się, że sie nie rozumiemy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 sierpnia 2013, 10:10

Przestalam juz pisac w pamietniku ale chyba jednak czasem sobie cos napisze heh odebralismy ostatnio wyniki posiewu i dupa ecoli nadal, troche grzybka ale o to sie nie marwie bo przez antybiotyk i gronkowiec epidermidis no kurde skad to jest ale niby jest to gronkowiec ktory jest normalnie na skorze nawet nie ma do niego antybiogramu tylko ta nieszczesna ecoli, lekarz juz mi antybiotyku nie da bo za duzo ich bralam i niby juz nie ma co mi dac. Dziwne jest to ze maz ma to samo co ja a musielismy uzywac prezerwatyw na czas leczenia zeby sie nie zarazac nawazajem. I co zabezpieczamy sie a i tak mamy to samo dziwne i to bardzo. Zapisalam sie online do kliniki nieplodnosci w poznaniu Provital med i czekam na odpowiedz, moze tam cos sie ruszy. Nie wiem juz cos myslec, ja chce tylko znac przyczyne naszej nieplodnosci juz tyle miesiecy minelo a ja nadal jestem w punkcie wyjscia eh...


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 sierpnia 2013, 00:47

Porada dnia
Jeśli od roku (a jeśli masz powyżej 35 lat od 6 miesięcy) bezskutecznie starasz się o dziecko nie zwlekaj dłużej, zgłoś się do lekarza i poproś o zlecenie wykonania badań ogólnych zarówno przez Ciebie jak i Twojego partnera. Minimum badań, które powinniście wykonać to: analiza nasienia (badanie plemników), monitoring owulacji (sprawdzenie czy owulacja występuje), pomiar stężenia głównych hormonów we krwi (określenie rezerwy jajnikowej), badanie ultrasonograficzne macicy i jajników oraz histerosalpingografię (HSG – badanie drożności jajowodów i jamy macicy).

hmm lekki szok, bo skoro tak to dlaczego lekarze tak zwlekają z tą podobno podstawową diagnostyką ? Jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Z tego minimum zostało mi tylko HSG, od strony czysto technicznej , z racji wyuczonego zawodu ( elektroradiolog) dokładnie wiem na czym to badanie polega, co jednak nie umiejsza mojego strachu.Dzidzia mogłabyś mamusi tego zaoszczędzić ;) ehh. Co do mojego kursu , to chyba tego nie przemyślałam, wybrałam kurs intensywny - teoria w 4 dni . Wczoraj myślałam że dostanę pęcherzy na tyłku , a już po 6 godzinie wykładu czułam że zupełnie nie przyswajam wiedzy.Pocieszam sie myślą że w niedzielę kończę teorię i w poniedziałek albo wtorek będę już mogła zacząć jeździć i jeszcze we wrześniu iść na pierwszy egzamin.W związku z czym we wrześniu pewnie znowu mi prolaktyna podskoczy :P W nowym cyklu jako że mam wolne , wrócę do mierzenia temp. wcześniej mierzyłam zawsze po śnie ale o róznych godzinach, wiadomo praca na zmiany nie było innego wyjścia. Teraz zrobię wszystko zgodnie z instrukcją i zobaczymy jak to wygląda. Nie wiem czy mój , przyjedzie do czasu ewentualnej owulacji, nie wiem nawet czy owulacja już wróciła. Gdzieś tam na dnie duszy jestem zniechęcona do tego wszystkiego, a moze to tylko pms..


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 sierpnia 2013, 06:33

Wykres spisuje na straty,pewnie jutro będzie znow nizsza temp i tak do @. Powiem szczerze ze już dziś delikatnie się czuje na @ a to dopiero 21 dc. Może przyjdzie szybciej. Bo według mnie owulacja było 11dc a ovu zaznaczylo mi na 13 dc. Jest mi przykro ze nic z tego nie wyjdzie. A wiec na nasza rocznice się zchleje!!!!!!!!!! A miałam dostać taki piękny prezent:-((((
Wczoraj spotkałam wujka mojego M i jak zwykle poruszyl temat. Ze bociany chodza nie daleko naszego domu. Ale się usmialam on jako jedyny z naszej całej rodziny o to pyta. I to facet nie baba!!! Wie ze jak go tylko widze to zaraz zapyta. Z jednej strony dziwi mnie to bo on ma 5 wnukow wiec po co się jeszcze nami interesuje..

Karen Stwarzam Swój Mały Cud 16 sierpnia 2013, 08:18

W pracy nie dają żyć. Mam tyle spraw na głowie, po urlopie, że martwię się, jak pociągnę jeszcze kilka dni pod rząd. Ale podchodzę do sprawy spokojnie.
Tak samo zresztą- spokojnie- czekam na wizytę u lekarza i nieco się zastanawiam, jak z nim ugryźć temat mojego jak najszybszego L4. Praca mnie stresuje, a do tego pracuję długo i nie dojadam w niej. A wiadomo- teraz dla mnie najważniejsze dziecko...

Zapomniałabym o najważniejszym- póki co trzymam ciążę w tajemnicy. Chcę zademonstrować rodzicom (spragnionym wnuka) zdjęcie usg, a mąż- od razu jak zrobiłam test, wpadłam na łóżko, gdzie odpoczywał i wymachiwałam mu testem przed oczami. Miało być romantycznie, ale to była taka radość, że musiałam od razu wybuchnąć radością. Cieszył się, ale w jego oczach i tak bardziej widoczny był STRACH.....hahaha...

Dziewczyny- zżyłam się w Wami i będę Was tak samo mocno dopingować, jak Wy mnie. Więc: nie poddawajcie się! DOPÓKI WALCZYCIE- JESTEŚCIE WYGRANE!

Karen Stwarzam Swój Mały Cud 16 sierpnia 2013, 08:18

AHA- JESZCZE JEDNO. DOTARŁO DO MNIE, ŻE PRAWDZIWĄ TROSKĘ I ZMARTWIENIA MAM DOPIERO PRZED SOBĄ...


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 sierpnia 2013, 08:20

Porada dnia
Jeśli od roku (a jeśli masz powyżej 35 lat od 6 miesięcy) bezskutecznie starasz się o dziecko nie zwlekaj dłużej, zgłoś się do lekarza i poproś o zlecenie wykonania badań ogólnych zarówno przez Ciebie jak i Twojego partnera.
Minimum badań, które powinniście wykonać to:
analiza nasienia (badanie plemników),
monitoring owulacji (sprawdzenie czy owulacja występuje),
pomiar stężenia głównych hormonów we krwi (określenie rezerwy jajnikowej),
badanie ultrasonograficzne macicy i jajników oraz histerosalpingografię (HSG – badanie drożności jajowodów i jamy macicy).

HSG zbliża się wielkimi krokami.. masakra jakaś ..

dunia1287 Będzie co ma być. 16 sierpnia 2013, 09:39

Zastanawiam się nad siemieniem lnianym,ale nie w tabletkach,tylko w tych ziarnkach.Stosowała już któraś z Was? Jak to smakuje?Sprawdzałam w google i są różne opinie.Jedne pisały,że jest okropne,drugie,że smakuje jak orzechy...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)