28 dc

Aktualnie czytana książka: "Piąty Beatles" M.Czubaj

Witam się w 28 dniu mojego pokręconego cyklu. OF szaleje i mimo, że wg. lekarza cykl jest bezowulacyjny, bo pęcherzyki rosły powoli, 3-ci raz wyznaczyło mi ovu.
I w sumie tym razem najbardziej prawdopodobne, że o ile w ogóle była, to właśnie w 25 dc. Dzień wcześniej test ovu wyszedł pozytywny, a mnie bardzo mocno bolał lewy jajnik. Śluz też płodny. Jeżeli faktycznie ovu raczyła przyjść to wychodzi na to, że ten pęcherzyk w lewym jajniku urósł jednak. W sumie to nie wiem co mam myśleć, ale absolutnie na nic się nie nastawiam. Tak jak zalecił lekarz przez 10 dni biorę luteinę (zostały jeszcze 2 dni). W środę jeżeli nic nie ruszy (to będzie ewentualny 7 dpo), to pójdę na progesteron (powinien być już wiarygodny). Wtedy okaże się, czy ovu jednak była.

Pokręcone to wszystko, ale co zrobić :)
Nieuchronnie zbliża się 17 kwietnia... Mój TP. Bardzo się boje :(

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 8 kwietnia 2017, 20:49

Glow mi mowi ze znowu nic z tego a serce tak bardzo by chcialo...najgorsze sa te wszytkie wymyslone objawy wiem ze sa wymyslone b na tym etaie nawet gdyby sie udalo nie mglabym miec mdlosci...predzej ze sresu...mialam czekac do poniedzialku z testem...mialam isc na krew ale mysle o zrobieniu sikacza...juz jutro...kurcze z jednej strony bym chciala zrobic test i wiedziec a z drugiej tak bardzo sie boje kolejnego rozczrowania...matko ja tego nie przezyje...nie wiem czy podjs pozniej do IVF..tak bardzo bola te rozczarowania nie wiem czy ja wytrzymam jeszcze jedno...

Kilka dni nas tu nie bylo, jakos wieczorami nie udalo mi sie nic napisac ;) mam wrazenie ze Nelka czeka specjalnie na mnie az pojde spac :p zawsze sie poddaje bo przy karmieniu obie zasypiamy :p
A wiec ida swieta! :) pierwsze swieta w czworke! <3
Nasz maly kroliczek :) <3

xdpch.jpg
i737eo.jpg
Taka z niej smieszka ze hej! :D tylko sie obudzi i juz na jej twarzy pojawia sie usmiech od ucha do ucha :) Tomus takimi usmiechami zaszczycil nas nie co pozniej :p Nelka tez zadziwia nas w tym ze jako prawie 2-miesieczne dziecko tak pieknie trzyma glowke :)

Tomus na rowerku radzi sobie swietnie :) jak jest tylko pogoda to korzystamy ile mozemy i Tomcio sobie trenuje :)
2j4o9ap.jpg
15dtchh.jpg

A tak wygladaja nasze poranki przy sniadanku :)
i1e0kj.jpg
nqpctj.jpg
Tomcio paluch ciagle cos dotyka, gdzies grzebie, zastanawia sie co by tu zbroic :p a Nelka przewaznie sobie spi po swoim sniadanku :p tego dnia wyjatkowo wyladowala w wozku bo jakos jej bujaczek nie odpowiadal chwilowo ;)

ei5ys1.jpg
2ewgtxt.jpg
IMG2z8wboh.jpg

Nasza papuga ostatnio wyladowala na firance :P
Pewnie Tomus otworzyl pojemnik z jedzeniem no a ta skorzystala z okazji by uciec. Tomus wyszedl na korytarz i zaczal mowic koko wiec odrazu wiedzialam ze cos jest nie tak :P
345mmvo.jpg

Spiace Misiaczki <3
1tsqgz.jpg
5e97vp.jpg
5e97vp.jpg[[IMG][/img]x0wq9s.jpg
wilzl3.jpg

Nelka 8 tygodni <3
2nkj87n.jpg
15dt9xk.jpg

347ivxl.jpg
a3cjms.jpg
jh7v37.jpg

Male rybki w kapieli :D
fktlhv.jpg
28te2c4.jpg
2zybp0y.jpg
63syfk.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2017, 18:19

rudaa95 Staranie o drugie dziecko 20 maja 2025, 13:17

20 maja 2025, 25 dc

Z rana test owulacyjny clearblue z uśmiechnięta buzia. Normalnie jestem w szoku . Owulacyjne paskowe ciemnieją . Co się dzieje 🤯


Jestem po wizycie u ginekologa i nadal nic nie wiem.
Na monitoringu dowiedzialam sie ze nie jestem po owulacji . Endometrium powyżej 6mm. Ani nie jestem przed owulacja. Raczej cykl bezowulacyjny. Prawy jajnik nadal spi. Pytajac o duphaston do kiedy mam brac to powiedział ze do 25 dc , wiec mówię ze dzisiaj jest ten dzien , no to on na to zeby jutro zrobic test ciazowy i jak bedzie nagatywny to odstawic.
Po co mam robic test skoro owulacji nie było i sie na nia nie szykuje . Jedno zaprzecza drugiemu .
Jestem bezsilna .


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 maja 2025, 13:38

5 DC

Dziś Mąż znów na szkoleniu, ale kończy wcześniej. :) O 15.00 spotykamy się na obiedzie u mojego taty, a pod wieczór jesteśmy jeszcze umówieni ze znajomymi. Fajny dzień się zapowiada!

Ale coś się nie zapowiada żeby pogoda na święta się poprawiła.

12 dzień cyklu
12.35 test owulacyjny - widać bardzo delikatnie drugą kreseczkę. A więc owulacja już coraz bliżej, chyba...
Mój pierwszy cykl z testami owulacyjnymi.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 kwietnia 2017, 12:45

Dziś dowiedziałam się że znajomy męża został ojcem pijak i ćpun mamy synkowi z tego samego roku no i się załamałam gdzie tu sprawiedliwość tak się poryczalam że sama siebie zadziwilam zazwyczaj staram się być silna
A mąż zamiast przytulić i pocieszyć to strzelił focha bo twierdzi że go winie za to a ja mu jedynie powiedziałam że każdy ma prawo do chwili załamania
Gdzieś poszedł teraz twierdząc że musi się przejść
A mnie zaczyna brzuch @ boleć więc chyba w tym miesiącu też nic z tego ech smutne święta będą...

7 DC

Witajcie, weekend już dobiega końca, nie był on zbyt udany, ale za dużo by pisać.
Napiszę o wynikach które już mam.
Wszystko w normie:
hemoglobina 15,0 (12-16)
ogólnie morfologia krwi wszystko w dobrych granicach
TSH 1,180 ( 0,27-4,2)
LH 4,93
Estradiol 141,60
Prolaktyna 283 (102-496)
Badania robiłam będąc w 3 DC.

Dagers Czas zacząć, zmagania po 30-stce 10 kwietnia 2017, 20:54

OK jestem po sonoHSG i musze to opisac, bo to jakis koszmar byl, gdybym wiedziala, ze tak to bedzie wygladac, to od razu o zwykle HSG bym poprosila, bo to robia przy znieczuleniu ogolnym.

No wiec tak, przed wizyta pytalam sie czy musze sie jakos przygtowac, Gin powiedziala, ze nie, wiec OK. Potem sie okazalo, ze pecherz powinien byc PUSTY, a u mnie nie byl. Ale nie wiem jaki to malo wplyw na przebieg badania.

Zalozyli mi wenflon, usialdlam na tym ginekologicznym fotelu. Gin wyjasnila co bedzie robic, pokazala wszystkie przyrzady. Gumowe rurki, strzykawy konskie z sola fizjologiczna, itp. Wygladalo OK. Pielegniarka szykuje koktajl (anybiotyk, Ketonal, No-spa). Gin zaczyna, najpierw wziernik, potem odkazanie szyjki macicy. Potem bierze ta malutka gumowa rurke i probuje wlozyc do szyjki. Raz, drugi, trzeci. Nie udaje sie. Nie bylo to jakies bolesne, takie sobie.
Probuje jeszcze raz i widze juz lekkie zdenerwowanie na jej twarzy. A mnie zaczyna pobolewac. Kolejna proba umiejscowienia gumowej rurki sie nie udaje.
Gin oswiadcza, ze musi skorzystac z pomocy metalowych narzedzi. Pielegniarka podaje dozylnio koktajl. Aha - mysle sobie, bedzie bolalo. Gin bierze metalowy pret, wygladalo jak paleczka do sushi i probuje wlozyc to do mojej macicy. Boli, bardzo boli. A jej sie nie udalo.
Dobra, mysle sobie, jakas krzywa mam ta szyjke. Ona robi tym metalowym dragiem probe nr 2. Fiasko. Mi juz przez glowe przelatuje bilion mysli. Brzuch boli - nie jak a okres, ale jak na koniec swiata. Gin mowi ze zlapie szczypcami (metalowymi) szyjke macicy i jeszcze raz sprobuje wlozyc ten metalowy drut. Nic przyjemnego te szczypce, a juz zupelnie nie przyjemny ten metalowy drut, bo w koncu udalo jej sie wlozyc, a jak sie pozniej okaze, tak jej sie tylko wydawalo. Dobra nasza, to zmiana na ta gumowa rurke. Podejscie pierwsze, nie udalo sie, ja juz patrze blagalnie na pielegniarke i przesylam jej podprogowo, daj mi 2000 ketonalu, albo kokaine, cokolwiek.
Gumowa rurka po raz drugi. Pudlo. Wracamy do druta i szczypiec. Rozwazam powoli przerwanie tej farsy, ewentualnie kopniak w twarz, ale ze trzyma w rece tego druta, to sie nie odwazam na nic. Szypce, drut - podejscie pierwsze, cos weszlo, bo oblewam sie potem i czuje eksplozje bolu w podbrzuszu. Ale pani Doktor zaczyna tym drutem wiercic, i twierdzi ze jest krzywe wejscie i musi troche rozepchac. Siedze cicho, ale czuje jak kreci mi sie w glowie, nie wiem juz czy od koktajlu czy z bolu.
Zmiana z druta na gumowa rurke, daje jej ostatnia szanse, jak teraz nie da rady to wychodze, chocby i bez spodni. Pierdole takie badanie. Mialo nie bolec kurna!
Jest rurka, ale do pomocy tez bierze sobie te okropne szczypce. Weszlo. Jezu, ufff. Mysle sobie koniec. Ale nie, jeszcze to pompowanie "balonika" w gumowej rurce, ktory jest juz w mojej szyjce. Ja pierdole. Teraz mam zmienic fotel na taki lezacy. Ide jak pijana na kozetke. Pielegniarka widzi jak sie zataczam, biegnie. Dobra pomogla mi sie polozyc, uklada mi nogi, a mi sie kreci w glowie i juz jest mi wszystko jedno. Nie slucham.
Potem bylo juz bez bolu, aczkolwiek najbardziej obawialam sie wprowadzania kontrastu, ale to akurat nie bolalo.

Wynik, oba jajowody drozne.
Za 3tygodnie kolejna wizyta juz pod katem IUI.

Ja nawet nie wiem, co ona do mnie po tym badaniu mowila, bo mi sie tylko w glowie krecilo i dopadlo mnie mega zmeczenie.

Moja ostatnia w życiu studniówka :)

efafeaace578ab60med.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 grudnia 2018, 15:07

Magdi Jak się robi dzieci? 9 kwietnia 2017, 21:55

W piątek odebralismy wyniki nasienia. Wynik w normie. Więcej omówimy z lekarzem w następny wtorek. W międzyczasie nie spożywamy na laurach. Owu zaczęło mi odliczać dni po... może coś z tego będzie...

laira już wiemy, że chcemy ;-) 10 kwietnia 2017, 00:30

31 dc a temperatura nie potwierdza owulacji, ovucontrol dziś pokazał na maxa piękne paprocie, testy paskowe nadal bladziutkie, żaden z tych z allegro do tej pory nie pokazał mocnej kreski. Mierze temperaturke też wieczorem - dziś trochę wyższa, oby jutro wyczekiwany skok.

An1 Mama dwòch aniołkòw 20 lipca 2017, 14:58

Jeszcze tylko 3 tabletki duphastonu i czekam na okres. Czytałam wiele wypowiedzi na temat ziół ojca sroki. Już kiedyś dawno rozmyślałam czy czasem ich nie pić i skusiłam się, zakupiłam na allegro paczuszkę. Nowy cykl się zbliża więc zacznę wieczorami pić. Mam nadzieję że da to oczekiwany efekt.

Nadzieja343 Starania po poronieniach.... 10 kwietnia 2017, 07:35

13dc

w czwartek bylam z moim meżem na tych badaniach wszystkich i teraz czekamy na wyniki jeszcze jedno badanie mi zostalo ale to 20 kwietnia aktywnosc komorek NK no i te wymazy ale to w czwartek....
kurdeeee staram sie nie jesc slodyczy aaaa wczoraj poprostu jak dopadla mnie ochota na słodkie to jadłam i jadłam nawet jak bylo mi juz niedobrze to jadłam i jadlam dalej :(:(:(:( buuuuuuuuuu
aledzis poniedziałek nowy tydzień troszke luzniejszy bo tylko dzis i jutro prowadze zajecia fitness i póżniej dopiero za tydzień we wtorek odpoczne za wszystkie czasy :)

rok temu o tej porze cieszylam sie pozytywnym testem ciązowym... ech te wspomnienia...czy ja kiedykolwiek jeszczze zobacze takie dwie kreski ? i czy uda mi sie donosic ciąże do koncaaaaa ....??


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 kwietnia 2017, 07:31

Nisiaczek Wielkie pragnienie i oczekiwanie 10 kwietnia 2017, 07:50

Słońce świeci na dworze i świat od razu jest w różowym kolorze....


Dziś dzień optymistyczny, z moim ukochanym M. jedziemy nad morze :) jedniodniowy wypad, bardzo się nim ciesze :)

omii Maluszek 11 kwietnia 2017, 08:53

Cieszę się ale się boję..
jeszcze tak trudno dostać się do mojego ginekologa,
pierwsza dostępna wizyta to 9 maj... przecież to cały miesiąc, ehh.

Potwierdziło się, jestem nosicielem paciorkowca gbs.
Ginekolog mi wszystko wyjaśnił. Gdyby wcześniej została zdiagnozowana insulinooporność i była leczona nie byłoby nawracających zapaleń pęcherza i ten gbs nie pojawiałby się także w moczu.
Martwi lekarza fakt, że nie mam ani jednej pałeczki kwasu mlekowego mimo stosowania probiotyków wszelkiej maści. Zaproponował antybiotyk przez 3dni, żeby zmniejszyć trochę populację gbs i wyleczyć resztę hodowli, bo on może za bardzo się panoszyć. Mimo oporów zgodziłam się. Dziś kończę antybiotyk, ładuję globulki, potem walka o przywrócenie flory bakteryjnej.
Co do laparoskopii, to lekarz chce zajrzec jak najszybciej zajrzeć do środka, ale w związku z moimi krótkimi cyklami sensowny termin graniczy z cudem. Wstępnie jestem umówiona na 29 maja, najwyżej będziemy korygować na bieżąco. W związku z bakteriami nie będę miała nic robione przez pochwę, tylko laparoskop i koniec.
Jeśli zajdę w ciążę, to podczas porodu dostanę antybiotyk i finito.
W związku z moją ostatnią fascynacją leczeniem niekonwencjonalnym ;) zapytałam profesora o wodę utlenioną. Powiedziałam, że użyłam jej zewnętrznie jak miałam grzybicę, stwierdził "ja Pani tego nie mówiłem, ale dobrze pani zrobiła" :) :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 kwietnia 2017, 08:05

hura2017 Zaczęlo się 10 kwietnia 2017, 08:19

I dzień cyklu.
Przyszła ona. Niby jej nie lubie bo zwiastuje brak ciazy. Ale jednak w tym miesiacu się ciesze. W koncu cykle wróciły do regularnych co 28 dni :) - z zegarkiem w reku.
Rozpoczynam planowanie nowego okresu. Juz nie bede wiecej zadreczac sie ze nie ciazy. Powoli zaczynam godzic sie ze wszystkim i myslec zycie bez niego tez bedzie udane. Moze los tak chce na razie.
Mysle tez że los chce ode mnie w tej chwili bym sie wyciszyła zajeła partenerem i sobą. Skierowała myśli na inne tory. Zaczynam realizacje punktów powyżej...

lilka1984 Kocie sprawy - emocje bez cenzury 10 kwietnia 2017, 10:06

Badania dostarczone, na usg nie było nic widać, bo to dopiero 8 dc był. Kolejna wizyta jutro, czyli 11 dc.

2 doba niepalenia papierosów.....walczę

27 tydzień 4 dzień
87 dni do porodu
66 dni leżenia
Wczoraj się trochę wystraszyłam, bo co jakiś czas czułam ruchy malutkiej bardzo nisko, normalnie aż na wzgórku łonowym, co jest przecież nie bardzo realne. Do tego czasami czuję takie jakby rozpieranie w pachwinach i spojeniu łonowym. Zaczęłam oczywiście czytać o tym na necie i chyba to nic strasznego, bardzo dużo kobiet czuję bardzo nisko dziecko, a co z pachwinami to wydaję mi się, że to przez macicę mnie tak ciągną. Oczywiście od razu miałam pomysł żeby zadzwonić do mojej gin i przesunąć wizytę na wcześniej, ale do niej się dostać wcześniej graniczy z cudem. Poza tym wytrzymam jeszcze 2 tygodnie. I tak już tydzień zleciał nie wiadomo kiedy.
Tak w ogóle skurczów już prawie nie mam, może 1-2 dziennie, ale to w normie. Wczoraj zrobiłam małe zakupy online w Rossmannie, takie pierwsze wyprawkowe, bo był ostatni dzień promocji. Mam jeszcze w planach kupić nową firankę na okno i pościel też by się przydała. Chyba dzisiaj zrobię sobie paznokcie oczywiście w łóżku :)
Czujemy się dobrze i tak ma zostać! Wszyscy słyszą!? Tak?! No i dobrze! <3




9 miesięcy to wcale nie tak długo, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że tylko tyle musieliśmy czekać na miłość swojego życia.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 kwietnia 2017, 10:38

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)