zuzelka wydawało się to takie proste 10 kwietnia 2017, 11:57

28 d.c
Przedwczoraj wieczorem pokazał się śluz. Trochę, ale wcześniej było zupełnie sucho, więc pewnie to taki śluz przedokresowy. A wczoraj szyjka się obniżyła i chyba się otwiera więc wszystko jasne.

Od następnego cyklu muszę wziąć się na poważnie za mierzenie temp.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 kwietnia 2017, 12:39

Jutro pierwsza wizyta w klinice w sprawie AID.. Stres daje o sobie znać...
Już uporządkowałam wszystkie badania, które robiliśmy do tej pory, ubrania już wyprasowałam... A teraz siedzę sobie i się zastanawiam jak to będzie, co jutro powie lekarz, jakie badania zleci, pewnie będę musiała powtórzyć te które już robiłam. Szkoda tylko że P. nie będzie mógł ze mną być...

Mam już dość biadolenia i użalania się trza się wziąć ostro za robotę i tyle. A przy okazji korzystam z życia i nie oglądam się na to czy i kiedy będzie dziecko ... Właśnie zastanawiam się czy wolę lecieć na Kubę czy Dominikanę we wrześniu.

Btw 1.5 tygodnia temu wróciłam do Mety - całe szczęście łagodnie tym razem się ze mną obchodzi - pod warunkiem że nie przesadzam z węglami.

Dagers Czas zacząć, zmagania po 30-stce 10 kwietnia 2017, 13:26

Dzis termin HSG, troche sie denerwuje, bo jestem sama, tzn sama musze pojechac i sama wrocic, a nie wiem jak bardzo jest to inwazyjne.
W internecie jest roznie napisane, raz ze nie wolno prowadzic auta, raz ze wolno, wiec nie wiem. Zapytam mojej Gin i najwyzej zostawie auto pod klinika i wroce taksowka.

No i obawiam sie troche o wynik, jak wyjdzie ze wszystko w porzadku to Gin chce IUI juz zaczynac, ja tez, ale Macho sie waha. No i nie mialam mozliwosci z nim na spokojnie porozmawiac, bo go nigdy nie ma w domu! A jak juz jest to zmeczony, to nie ma co zaczyna delikatnych tematow, bo wtedy wiadmo, od razu jest na "nie".

Dobrze ze swieta ida, i razem wyjezdzamy, to przynajmniej pobedziemy troche ze soba :D

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 10 kwietnia 2017, 14:00

25t3d

Nareszcie chwila na wpis!

Stabilizuje się już powoli wszystko, remont uznaję za zakończony, teraz jeszcze tylko drobiazgi i może do porodu ogarnę wszystko. Młody ( a za niedługo starszy brat :) ) ma odnowiony pokój z łóżkiem piętrowym. Nasza chluba własnoręcznie skręcona. Kuchnia aż bije po oczach nowością, podłogi tak mi się podobają że najchętniej siedziałabym na nich tylko. Takie szaleństwo! Duża szafa trochę mnie przeraża, nie wiem jak się do niej zabrać, na razie ją zamykam i mijam udając że nic tam nie ma :) Taki kaprys ciężarnej.

Z ciążowych spraw to muszę powiedzieć że nie jest źle. Jest całkiem dobrze. Michaś kopie radośnie, lubi jak mamuśka zje słodkie albo coś cieplutkiego. Potrzebuję teraz nieco mniej odpoczynku niż na początku, widzę po sobie że mam więcej energii i chęci do roboty. W końcu całe mieszkanie na mojej głowie więc i presja jakby troche większa. Muszę zrobić i koniec. Okna same się nie umyją, firanki nie powieszą. Z wagą nie jest źle, dzisiaj na wadze było 84 kg, czyli od samego początki +5 kg. Oby tak zostało na jakiś czas :)

Dzisiaj miałam mieć wizytę, ale w momencie jak wychodziłam z domu odebrałam telefon od położnej. Lekarka wzięła wolne, mam przyjść w środę rano. Zawiodłam się trochę, bo nie widziałam jej od stycznia i chciałam pogadać o kilku sprawach, no ale cóż poradzić, wymęczę ją za dwa dni :) A taka ciekawa jestem jak mi krzywa cukrowa wyszła, bo zaliczyłam jej słodką przyjemność w zeszłym tygodniu.

No dobra siedzenia i opierniczania się, idę myć okno, a co!!

lilka1984 Kocie sprawy - emocje bez cenzury 11 kwietnia 2017, 09:13

Dziś pęcherzyk 12mm na lewym jajniku. Zakładając że rośnie 2mm na dobę owulacja wypadnie jakoś w święta...zatem nici z inseminacji, z drugiej strony owulację mam zazwyczaj 14 dnia cyklu, czyli wypadałaby w piątek. Plan jest taki, że idę w czwartek jeszcze raz na monitoring i zobaczymy ile mm ma pęcharzyk i czy uda się zdążyć z inseminacją przed Wielkanocą. Jeżeli się nie uda to IUI przesuwamy na maj.

3 doba niepalenia.

Niki od kilku dni jakiegoś ADHD dostała :) tak mi świruje, wierci, kopie aż sama jestem w szoku!
A zapowiadało się, że to taki Aniołek będzie ;) hehe

Dzisiaj nawet udało mi się zaobserwować jak brzuch mi skacze po jej kopniakach :D
Nie mogę się doczekać aż tatuś zobaczy co Jego córunia wyprawia :)

Jejciu jak ja ją kocham <3 <3 <3

W środę wybije mi studniówka więc trzeba się wystroić i uwiecznić to na zdjęciu ;)
Potem w niedziele wkrocze w III trymestr.
A potem coraz bliżej do najpiękniejszego dnia w moim życiu <3 <3 <3

Kilka dni po hsg byłam u mojego gina- i chyba już nie jest moim ginem.
Powiedział mi, że skoro oba jajowody są drożne to zostało tylko in vitro. No tak. Bo pewnie nie słyszał o czymś tak nieprawdopodobnym jak np wrogi śluz. I nie robił mi żadnych badań...
Właśnie. Bo okazało się że mam/miałam niedokrwistość która powoduje problemy z owulacją i pogarsza jakość komórki jajowej. Ale on to zlał zupełnie.
Zawiodłam się kolejny raz :/
I załamałam, bo cierpiałam na daremnie :( Wtedy pojawiła się propozycja od znajomej, która jest instruktorką npr. Wygląda wię na to, że właśnie z podkulonymi ogonami wracamy do naprotechnologii...

ladypower Ładowanie Bąbla:) 10 kwietnia 2017, 18:28

5dc

@ dobiega końca, od wczoraj biorę antybiotyk. Nie zbyt dobrze na mnie wpływa, mam mdłości, boli głowa...Wydaje mi się że własnie te objawy są skutkiem zażywania tabletek, ale pewności nie mam.
Praca mnie wykańcza dziś mam 6-tą nockę bez wolnego. Jutro odpocznę od pracy.W końcu przytulę się do mężulka i zasnę :) Hym może to głupie, ale dobrze mi się śpi jak jest obok,lepiej się wysypiam:)
W tym tyg mieliśmy ruszyć w z wykończeniem chatki ale.... wszytko się opóźnia. Po świętach ruszymy pełną parą. Aaaaa najważniejsze w święta mamy rocznicę ślubu :):) na ten czas przypada owulacja...

pati87 kolejne starania, czy warto? 10 kwietnia 2017, 18:47

38t4dz
10 dni do tp

Dzien jak co dzien. Bylam na krotkim spacerze bo musialam zakupy zrobić, więc chodzenie i schodzenie z 4pietra było chociaż u mnie to akurat nie przyspiesza jak widac porodu. Tak samo jak codzienny seks :) ktory jest zresztą dla przyjemnosci :)

Mąz mowi ze jutro gina opierdzieli bo powiedział nam ze pewnie do wizyty 11.04 nie wytrzymam, a to juz jutro.
Mąz mnie od kilku dni juz wygania na porodowke, nawet jak do niego dzwonię gdy jest w pracy to od razy pyta czy rodzę :)
To mu dzis odp ze pewnie na majowke dopiero urodzę, znając moje szczęście :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 kwietnia 2017, 18:40

Karmel z solą Sama nie wiem. 10 kwietnia 2017, 20:41

Potrzebuję odpoczynku, zwykle weekendy nie wystarczają. Jestem zmęczona. Poza tym czuję, ze w tym miesiącu też lipa. Po raz kolejny smutki.

Pierwszy test i szok... Zamiast jednej kreski - dwie. Nie do uwierzenia. Boję się, że to tylko sen. 27 lipca mam iść do lekarza. Wciąż nie mogę uwierzyć. Dziś zrobiłam drugi test ciążowy - też pozytywny. Kawa poszła w odstawkę...Nie czuję się w ciąży. W pierwszej wymiotowałam non stop przez pierwszy trymestr. Trafiłam odwodniona do szpitala. Zresztą zemdlałam na izbie przyjęć - to był 6 tydzień ciąży. Zobaczyłam wówczas pierwszy raz syna na USG... Taką malutka kropeczką i wiedziałam, że jestem mamą. To było wspaniałe uczucie. Teraz symptomów ciąży zupełnie brak - nie mdli mnie, mam jedynie większy biust (albo mi się wydaje), no i upały mnie męczą. Zero uczucia, że jestem w ciąży... Moi chłopacy są podekscytowani - nie pozwalają mi nic dźwigać, chuchają i dmuchają na mnie. A ja w ogóle nie czuję się w ciąży. Czy to normalne?

ma_pi Demotywator 10 kwietnia 2017, 21:13

Dziś dzień pełen wrażeń. Transferowy.
Zgłosiłam się do kliniki na 12.20 na podanie pierwszej dawki atosibanu. Miało to trwać godzinę, a o 13.20 miał być transfer. Następnie miałam na kolejne 2 godz. wrócić pod kroplowke.
Początek skończył się planowo, czyli o 13.20 zeszła pierwsza porcja kroplowki. Choć nie obyło się na start bez afery, ponieważ skierowano mnie z rejestracji prosto na kroplowke, a powinna była być najpierw rozmowa z doktorem, czy jest co transferować. Szefowa oddziału zabiegowego opieprzyła przy mnie laski z rejestracji, następnie poszła do embriologa, a gdy wróciła, to z hasłem "zaczynamy, jest co transferować".
No i ok. Po kroplówce zaczęło się czekanie na szefa kliniki, bo przecież dopłaciłam za transfer u niego. Śmiesznie to się miało odbyć, bo do transferu przygotować miał mnie inny lekarz, a szef tylko, że tak napiszę wprost, wprowadzić jedynie pipetę z zarodkami. Takie jego namaszczenie :-P Czekałam na niego półtorej godziny!!! Pęcherz chciał mi wystrzelić. W końcu z nerwów się popłakałam na całego. Przyleciała ta szefowa oddziału, zaczęła pocieszać, miała już dzwonić po tych wszystkich lekarzy, no ale na szczęście pojawił się ten, który miał mnie przygotować do "namaszczenia". W końcu mogłam dowiedzieć się co z zarodkami, czyli że 5 na 5 zapładnianych nasieniem męża jest pięknych i prawie wszystkie idealnie, jak na trzecią dobę :-D A od dawcy trochę porażka. Z dwóch zapłodnił się jeden i nie był wcale jakiś piękny, no ale w miarę.
Lekarz przygotował mnie do transferu, szef pojawił się zaraz i transferował dwa ładne ośmiokomórkowce. Pozostałe cztery zostały zamrożone.
Potem jeszcze dwie godziny atosibanu i wymeczona oraz głodna wróciłam do domu.

Często jest ciężko. Ostatnio nawet za często. Przecież miało być zupełnie inaczej. Tak pragnęłam być w ciąży, marzyłam o tym, wyobrażałam sobie jak będzie cudownie. Nie jest tak. To tak jakby Bóg podłożył mi nogę. Dlaczego akurat mnie? Czemu nie mogę cieszyć się ciążą, paradować z brzuszkiem i niemusieć leżeć? A ja leżę, martwię się czy urodzę w terminie, a jak wstanę na dłużej to mam wrażenie, że zaraz urodzę. Kocham moje dziecko i nie wątpię w to, że ona da sobie radę, ale mam żal do siebie, do swojego ciała. Dlaczego nie jestem stworzona do bycia w ciąży? Jestem jakaś felerna? A co jeśli nie będę też stworzona do bycia matką? Może w tym też się pomyliłam.. Boże czy naprawdę chcesz, abym miała tylko jedno dziecko? Nie wiem czy zdecyduje się na kolejne. Pewnie jak zobaczę moją malutką to zapomnę o wszystkim, ale wspomnienia jednak gdzieś tam będą. Do 22 tygodnia było tak cudownie, więc czemu ta druga część musi być gorsza?

Przecież miało być inaczej.

ma_pi Demotywator 10 kwietnia 2017, 22:26

Jeszcze jedno. Lekarz, który przygotowywał mnie do transferu był tym, który robił mi punkcje. To on stwierdził, że szyjka jest szeroka i nie ma potrzeby hegarować. No, a dziś dr Lewandowski musiał się nieźle napracować, żeby się przez tą szyjke przebić. Masakra jakaś. Aż stwierdził, że jak ten transfer nie wyjdzie to powinnam drugą histeroskopie zrobić...
Tak, że świetnie. Mieli mnie na stole w znieczuleniu, to nic z tą szyjką nie zrobili, a teraz problem. Mąż mój to tam prawie wyszedł z siebie, przy tym transferze, taki był na to wszystko wściekły.

Nie wiem czy kiedykolwiek pisałam o mojej teściowej jest to ładnie powiedziawszy trudna kobieta do życia nawet mój m się jej boi(choć częściowo ma charakterek po niej)ale znów nie zamieszkały z nią
Ja przez 9lat małżeństwa naprawdę starałam się z nią dogadać wiele przez nią wycierpialam i przeplakalam teraz ilekroć idziemy do teściów brzuch mnie boli ale nauczyłam się jednego milczeć i nie reagować
Moja teściowa jest osobą nie znoszą a innego zdania różnego od jej i wszystko potrafi odwrócić kota ogonem by było na jej stronę
Wiedziałam że mnie nie lubi(i wice Versace)ale nie wiedziałam że ma takie niskie mniemanie o mnie
Mianowicie dziś po pracy mieliśmy jechać do spowiedzi moja mama przyszła do synka(bo jeszcze nie do końca wyzdrowiał po ospie)no i pojechaliśmy szybko załatwiamy i jeszcze mieliśmy pojechać na działkę bo dziś hydraulik przychodził do domu no i w trakcie jazdy dzwoni teściowa gdzie jesteśmy.maz wcześniej nic mi nie mówiąc umówił się z nią że ja podwieziemy na spowiedź i razem pojedziemy a mój mąż zapomniał ja mu mówię że jakby mi wcześniej powiedział to bym mu przypomniała a teraz mówię że jedz to ja podwieziemy a potem pojedziemy na działkę no i zabraliśmy ja i mój mąż mówi że my byliśmy już u spowiedzi bo sobie zapomniał że miał po nią pojechać i że teraz na nią poczekamy ja nauczona milczeć milvzalam bo wiedziałam że zaraz będzie armagedon no i teściowa na to zatrzymaj się ona wychodzi mój m przyspieszył i zatrzymał się pod kościołem i mówi żeby zadzwoniła to pojedziemy po spowiedzi na to ona że dziękuję bardzo za taką podwozie i że woli się przejść no to mój m że ok ja jeszcze wtraciłam tylko że przecież możemy poczekać ale że nie i już
Potem dzwoni do mojego m i mówi że jeżeli chodziło u o moja mamusie to bym wszędzie ja zabrała a jak o nią chodź to robię problemy i to nie jest wina mojego m że zapomniał tylko moja że to niby JA jej nie chciałam potelepalo mnie wręcz m mówił że ja nawet o tym nie wiedziałam ale teściowej nie przeglądasz to moja wina bo ja jestem zło konieczne
Ale jak na mikołaja czekoladowe Mikołaje zostawiłam teściów na wycieraczce to nawet podejrzewali że to szwagier z Wawy potajemnie im wysłał ale o mnie tej gorszej nawet nie pomyśleli
Mówię do m że jak na świętach teściowa będzie się mnie czepiać to nie będę się tłumaczyć za niewinność tylko wstaje i wychodzę nie będę w domu gdzie mnie nie chcą
Nie wiem czy coś jest nie tak ze mna ale nie mogę polubic tej kobiety


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 kwietnia 2017, 22:42

<3 Nelusia kończy 2 miesiące <3
A Tomus 2 latka 2 miesiace :D

jah061.jpg

Nelka coraz wiecej sie smieje :) mala smieszka <3

fu6h00.jpg
2h6v91v.jpg
2aep01c.jpg
nn1vma.jpg
240ws3o.jpg
2qlwldk.jpg
11ak4nt.jpg

Czas leci i nawet nie wiem kiedy a sie obrocimy i Nelusia bedzie miala juz roczek! :)
Tomciu od jakiegos czasu przesypia cale noce, czasami jeszcze sie przebudza i marudzi ale potem spi dalej. W koncu odzwyczail sie od picia mleka w nocy, pije tylko jedna butelke na noc a w nocy wode :)
Co do mowienia to lowoli zaczyna coraz wiecej mowic. Zauwazylam ze zaczyna powtarzac np koncowe wyrazy w zdaniu.
Slowa ktore teraz mowi a my je rozumiemy to :P
Buma - samochod
Pi - to zalezy w jakiej sytuacji to mowi bo albo slowo oznacza SPI albo chodzi mu o taki dzwiek u taty w samochodzie
Timie - witaminki
Juła - wujek :P
Ciocia tez umie powiedziec ale czasami wychodzi to jak tata :)
Dziadzia mowi ale babcia tak troche po swojemu :P nawet nie idzie tego napisac.
Pupa - kupa

W koncu wyszlo sloneczko to wyszlismy na dwor :) ale niestety wialo, a po obiedzie zaczelo jeszcze mocniej wiac takze nie moglismy wyjsc drugi raz. Tomciu po raz pierwszy w tym roku skorzystal z piaskownicy i swietnie sie bawil. Nelusia czuwala bo co chwile sie przebudzala i marudzila wiec musialam ja bujac. Przez jeden moment to nawet opiekuna mialam :P Tomcio jezdzil z siostrzyczka do przodu i do tylu ale szybko mu sie znudzilo :D

1z3xhyd.jpg
4s1j11.jpg
2i2anpk.jpg
1zgz1vm.jpg
24cfi2p.jpg
j5jywx.jpg
14kcgeq.jpg
9919og.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 kwietnia 2017, 09:53

Godzinę temu powiedziałam teściowej,że tak bardzo cieszę się, że nie mam plamien.
Przed chwilą zobaczyłam na wkładce kropkę krwi. Malutką, jak ziarenko piasku w białym śluzie.
No i chuj, panika.
Staram się wmawiać sobie, że przecież to teoretyczny termin mojej @ i może tak się zdarzyć, że coś tam poleci.
Ale nawet wtedy, gdy ciąża obumarła, nie było plamienia. Z resztą nie wiem nawet czy można to nazwać plamieniem.
Może to coś tam niegroźnego.
Czekamy i obserwujemy.

Jestem po szczepionce! uff teraz pora na odliczanie :D oby te trzy @ szybko przeleciały i w lipcu można podchodzić do pierwsze IUI.
Jak narazie czuje sie dobrze tylko ze jestem taka troszkę otumaniona i boli mnie ramie w miejscu szczepionki.
Dzisiaj ide na wieczór panieński mojej przyszłej bratowej :) brat męża sie żeni tydzień po Świetach :)
Beka bo imprezka będzie przy picolo bo ja po szczepionce nie moge pic i panna mloda jest na antybiotyku wiec bedzie wesolo :D :D

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)