Długo zwlekałam z wizytą u lekarza. Dopiero na początku lipca, po nieudanych 6 miesiącach odważyłam się pójść. Doktor powiedział, ze spokojnie, mamy się nie stresować. Co prawda od zawsze (tzn, od pierwszego razu, kiedy wykonałam to badanie) mam podwyższony marker Ca-125, który może świadczyć o endometriozie, lekarz mówi, ze to nic pewnego i narazie mam się nie zamartwiać. Na tamtej wizycie przepisał mi Clostilbegyt + Estrofem mite, który miałam brać od kolejnego cyklu. Jednak nie jadłam ich, postanowiliśmy, ze miesiąc jeszcze spróbujemy. Niestety się nie udało. Tak więc w sierpniu rozpoczęłam nowy cykl, pierwszy z pomocą. Clo 3-7 dzień po 1 tabletce oraz Estro 12-17 po 1tbl. Byłam pewna, że teraz będzie Ok. Ze z tą pomocą damy radę. To był mój pierwszy cykl zupełnie bez papierosa, żeby czasem nie zaszkodził dzidzi, bo w poprzednich cyklach zawsze gdzieś tam podpaliłam, a bo ze znajomymi, a z koleżanką wieczorem, a to kłótnia z Mężem. Tym razem było zupełnie inaczej. Teraz miało się udać. Wszystko zaplanowałam, całą niespodziankę jak powiem mojemu Kochanemu, że zostaniemy rodzicami. Brakowało tylko tego testu z dwoma kreseczkami, miałam zrobić go w dniu planowanej @, jednak nie wytrzymałam i zrobiłam dwa dni wcześniej. Czekałam, nie odrywając wzroku. Jednak znowu nic, całe emocje opadły a 2 godziny później przyszla @, 2 dni przed terminem. To już nie pierwszy raz kiedy przychodzi tego samego dnia, którego robiłam test. Jakby całe ciśnienie ze mnie schodziło, wszystko w środku się odblokowało. Tak więc dzisiaj mamy 3dc, drugi miesiąc z clo + estrofem. W połowie cyklu idę do ginekologa na obserwacje, zobaczymy co powie. Mój Mąż stwierdził, że jeśli w tym miesiącu dalej będzie bez efektów, to w przyszłym on pójdzie na badania. Czas pokaże, narazie cieszę się tym, ze dziele swoje życie z taka cudowna osoba przy moim boku. To on dodaje mi sił i tylko dzięki niemu wierze w lepsze jutro. A tym czasem powodzenia dla wszystkich staraczek. Niech fasolkowa moc będzie z Wami ❤️
Nadal to do mnie nie dociera że po tylu miesiącach starań moja przygoda kończy się tak. Żegam się z tą stroną...czekam na poronienie. Może jeszcze kiedyś tu wrócę...Dziękuje za każde miłe słowo z waszej strony.
Ciąża zakończona 13 września 2017
17 DZIEN CYKLU.
Właśnie wyleguje się na balkonie naszego domku który wynajmujemy, słoneczko pięknie świeci,rano obudził mnie dość mocny ból brzucha,zdziwiłam się jednak myślę że zaszkodziło mi wczorajsze jedzenie które jedliśmy w restauracji, mój mąż od razu wyczuł że mięso było robione na starym oleju. Tak to czuje się jak zwykle, cudownie jest odpocząć oderwać się od staranek i po prostu odpuścić. Urlop i dobra pogoda na mnie działa :)synek i mąż śpią a ja ciesze się wolną chwilą
jeszcze 10 długich dni i okaże się czy będę dalej z wami się starała 
3 cykl, 16 dc
Wydaje mi się, że wczoraj zaczęły się dni płodne. Czuję pracę jajników, na przemian kłuje raz jeden raz drugi. Dodatkowo śluz płodny. Czyli standard, jak co miesiąc. Niestety nie zmienia to faktu, że jajeczko może nie pęknąć i nici z owulacji. Od następnego cyklu zacznę chyba mierzyć temperaturę, żeby sprawdzić, czy ovu wykreśli mi owulację.
Zgodnie z moimi wyliczeniami dni płodne mam między 12 a 19 dniem cyklu.
Niestety nie udaje mi się wyluzować i moje myśli cały czas krążą wokół ciąży i starań, a przede wszystkim owulacji i rozkminy, czy ją w ogóle miewam ehh...
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2017, 12:43
9 cs, 22 dc
I znów poniedziałek, znowu ciężko było wstać do pracy, szczególnie, że wczoraj padał jakiś śnieg/grad... Brrrr... Jeszcze rano były szyby do skrobania w samochodzie... Jakoś tak coraz ciężej mi się chodzi do tej pracy. Przydało by się wolne, takie na 1,5 roku 
Dziś 8 dzień brania metforminy. Ciągle boli brzuch i kompletnie straciłam apetyt. W sumie to burczy mi w brzuchu rano, ale od południa nic już nie muszę jeść. Jem w sumie tylko dlatego bo to zmniejsza uczucie "niedobrze mi". Piersi znowu się powiększyły i okropnie bolą. Nie mogę sie dotknąć, bo mam wrażenie, że mdli mnie jeszcze bardziej. W sumie w tamtym cyklu było tak samo. Dwa dni temu...hmmm...bardzo przyjemny sen...Dziewczyny na forum pisały o 'łóżkowych snach" na początku ciąży. Dosyć to ciekawe, jednak u mnie pewnie nawet nie doszło by do zagnieżdżenia nawet jeśli coś wyszło z naszych serduszek. Ale i tak to było bardzo miłe 
I w sumie najważniejsze, mój M dojrzał do badań. Jeszcze nie wiem kiedy będziemy mogli pojechać, ale mam nadzieję, że niedługo nam się uda.
45dc / 12 dni bez @ / 1 dzień z duphastonem
Dzisiaj zaczęłam brać duphaston na wywołanie miesiączki. Pani Doktor powiedziała, że nawet jeżeli jestem w ciązy (a może być taka opcja) to jest on bezpieczny. Caly czas nie ustępuje mnie ból jajników, i od czasu do czasu mam taki jakby skurcz? niewiem jak to nazwać taki ból w prawej stronie brzucha trwa chwile i puszcza. Powiem wam, że dzisiaj trochę postanowiłam zapoznać się z PCOS i mam mieszane uczucia bo żadnych z tych objawów u siebie nie widzę np mam w miarę regularne miesiączki zazwyczaj trwają ok 33dni + 2 dni, a w ulotce pisze że " kobiety nie mają miesiączki po 3 4 miesiące" ... mój organizm zaczął wariować dopiero od tego miesiąca. Dopiero od sierpnia dokładnie, kiedy zaczęliśmy starac się o dzidziusia.. to jest pierwszy raz odkąd tyle dni spóznia mi się @. W styczniu tego roku odstawiłam tabletki anty i powiem szczerze bałam się, że mój organizm dopiero będzie wariował a tu nic z tych rzeczy, pierwszy okres dostałam równo po 28 dniach, dopiero z miesiąca na miesiąc się wydłużał, ale zawsze był mniej więcej w podobnych odstępach czasu. Ponadto nie mam problemów z tarczycą, ani z cukrem, mam parę kg więcej do kochania ale nie jakaś tam mega nadwaga, staram się zdrowo jeść i w ogóle nie mam trądziku ani włosów na plecach.. .achh mam nadzieję, ze to się jednak nie przyjmie, że diagnoza nie byla trafna do końca, że może jednak te moje jajniki nie podchodzą pod PCOS i szczęśliwie ujrzę dwie kreseczki... nie poddaje się to dopiero początek naszych starań, dopiero najlepsze przed nami, cieszę się na to wszystko, nie będziemy się badać po co? jesteśmy młodzi, muszę odblokować się w głowie, na razie to nie jest konieczne... poczekam w spokoju aż przyjdzie przywołana @ zacznę brać tabletki na regulację cyklu i .... będziemy
co dwa dni według zaleceń 
trzymam kciuki za nas wszystkie!! miłego dzionka. :*
35t0d
Termin porodu: 35dni
Ciąża donoszona: 14dni

Powolutku zbliżamy się do finału Naszej Pięknej Podróży
I już nawet nie pamiętam tych trudnych tygodni, które wisiały nad Nami dość długo. Teraz czekam na Moje Maleńkie Szczęście 
Po poniedziałkowej wizycie Tosia waży 2600g
Wszystkie przepływy w tętnicy macicznej, pępowinowej i mózgowej są prawidłowe. Łożysko i wody płodowe w normie. Mała jest z rozwojem nawet troszkę do przodu. Gin powiedział, że u mnie w szpitalu robią CC po skończonym 38tc. Wstępnie wspomniał o 5.10, ale zobaczymy jeszcze na wizycie (może ostatniej
) 26.06.
Dodatkowo od jakiegoś tygodnia zauważyłam, że lekko podskoczyło mi ciśnienie. Zwłaszcza to górne. Dotychczas wynosiło ok 100/60 a teraz dochodziło do 147/55 itp. Na wizycie wyszło 145/89. Profilaktycznie gin zapisał Dopegyt, zlecił badanie moczu, elektrolitów i kwasu moczowego oraz mierzenie ciśnienia 4 razy dziennie. Wyniki już odebrałam. Mocz ok, białka nie ma, kwas moczowy ok, jedyne co to sód niby w obniżonej wartości. Jutro mam mieć wynik GBS więc zadzwonię do gina skonsultować. Może to po prostu fizjologia, ale nie chciałabym trafić teraz do szpitala.. Dopiero na poród 
Przed Nami niecierpliwe dwa tygodnie do wymarzonego 27.09 do którego dążyliśmy od samego początku. Do ciąży donoszonej. A po drodze same wspaniałości
23 urodziny, a 26 II rocznica ślubu

============
Wizyta u gina
26.06
===========
Letrox 125mg 1x1
Duphaston 3x1
MagneB6 3x2
Cyclo3fort 2x1
MamaDHA Premium + 2x1
Sorbifer Durules 1x1 (co drugi dzień)
Dopegyt 3x1
=========
Panie Boże czuwaj nad Nami.
Janie Pawle II miej Nas w swojej opiece.
18 dc / 12cs
No to owu wyznaczona na 15 dc i teraz to już tylko czekać
Dziś lekki skok w górę. Stres dziś ze mną pół dnia bo miałam gastroskopię pierwszy raz w życiu ale już na szczęście po
Przeżyłam chociaż było bardzo nie przyjemnie .... Jakaś bakteria w żołądku, podobno to nic groźnego i pobrana biopsja ze śluzówki.. wyniki do odbioru za 3 tygodnie. Podejrzenie nieżytu żołądka.
No doobra...
5/6 mutacji mam prawidłowych:
-czynnik V-Laiden
-czynnik V R2
- Protrombina/CzynnikII
- MTHFR C677T
- PAI-1 4G/5G
i jedenn zaznaczony na czerwono jako NIEPRAWIDŁOWY - MTFHR A1298C --> uzyskany wynik MTHFR_1289A-C układ heterozygotyczny

Co to kurczaki znaczy, bo w temacie mutacji genowych nawet jeszcze nie raczkuję (ale zaraz zacznę) i oczywiście już mega panikuję 
Czy to przez to MTHFR heterozygotyczne, czy jak mu tam... nie możemy mieć dzieci, czy to tylko jedna z miliona przeszkód?
Kurczaki, kurczaki, wbijam na forum, może czego mądrego (czyt. pocieszającego) się dowiem 
Dzisiejsza wizyta u ginekologa nie wniosła zbyt wiele. Dostałam w razie czego receptę na Duphaston, kazał mi liczyć cykl od dzisiaj, ponieważ zamiast plamień pojawiło się krwawienie (lekkie, ale jest). Dzięki temu w sobotę mogę iść na badanie hormonów.
Co do tarczycy, muszę czekać na wizytę u endokrynologa. Mój gin uspokoił mnie, że TSH uda mi się zbić w miarę szybko. Pewnie mam rozregulowane hormony przez to, więc to jakoś też unormujemy. Badania takie konkretne i bardziej szczegółowe mam dopiero w grudniu, czekam na miejsce w szpitalu.
Poza tym, nic ciekawego się nie dzieje. Zasypiam dzisiaj na siedząco, do tego łapie mnie jakiś katar i ból gardła... Tylko tego mi trzeba na weekend
Akurat w sobotę idziemy z mężem na imprezę, taką integracyjną od niego z pracy. Także mam nadzieję, że jednak mnie nic nie rozłoży.
udalo mi sie zapisac na pobranie krwi dzisiaj. mam za 2.5 godziny.
ale szczerze jestem rozczarowana. maja jakies zacofane badania tutaj. estymuje, ze jestm w ok 3 tygodniu i :
- po pierwsze wyniki moga nie dojsc na czas (przed 22 wrzesnia),
- a po drugie, ze to niby za wczesnie i mozliwe , ze ciaza nie zostanie wykryta.
spodziewalam sie czegos lepszego po USA. skoro test z sika wykazuje ciaze, to jak krew ma nie wykazac.
zrobie te badania, ale nie spodziewam sie fajerwerkow. o tescie BETY nie slyszeli albo nazywa sie to jakos inaczej, dziwnie....
no nic
pojde, zrobie zaczekam.
tak czy siak mentalnie przygotowalam sie na badania po powrocie.
zobaczymy
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2017, 18:41
5 dzień cyklu
Nie mogę uwierzyć że to spotkało właśnie mnie. Jestem przecież taka do bólu typowa! Miesiączkować zaczęłam w wieku 13/14 lat - norma. Z tego co pamiętam to miesiączka zawsze przychodziła na czas. Krwawienia normalne, bez spektakularnych krwotoków, omdleń i innych atrakcji. Nie zmagałam się z żadnymi chorobami ginekologicznymi, nie miałam problemów intymnych. Mąż - odkąd go znam - też wszystko ok. Typowy, pełen wigoru facet. Zero chorób w przeszłości.
Nie wiem dlaczego to spotyka właśnie nas?! Nie mogę tego pojąć, nie mogę się z tym pogodzić. To nie jest tak, że myślę o tym 24 godziny na dobę. Bywa, że nie myślę o staraniach dzień, dwa, trzy... Ale co kilka dni przychodzi paniczny, przenikający mnie na wskroś lęk. Czuję, że czas ucieka. Czuję, że może to trwać latami, aż w końcu będę miała te 40 lat i będzie już za późno. Zostaniemy sami bez nadziei na dziecko. Nie wiem co mam robić, nie wiem czy chcę coś robić. Życie ucieka mi przez palce, nie mogę ruszyć dalej bo strach mnie zabija. Nie wyobrażam sobie życia bez dziecka. Jeśli mamy być sami to nie chcę żyć. Niech to wszystko się wreszcie skończy, w lewo albo w prawo...
Wedlug moich obliczen jestem w 4 tyg. Lekarz mi przepisal: 3x dziennie duphaston, 1x dziennie acard, 2x dziennie luteine dopochwowo i nospe forte 3x dziennie. Ta nospa na bóle brzucha, ktore bardzo mnie martwia bo to takie bóle jak podczas okresu pojawiaja sie nagle trwają kilka sekund. Boje sie ze to zla wrozba. Wizyte mam dopiero 29 września w 6 tyg. Ciazy. Dzisiaj w pracy tak mnie.mdlilo ze myslalam ze sie zwolnie ale wytrzymalam. Nikt oczywiscie nic nie wie. Nie ma nic gprszego jal wszsyscy wiedza a potem poronienie. Za drugim razem wiedzial tylko szef i bylo mi o wiele latwiej wrocic do pracy niz za pierwszym razem. Tak sie zastanawiam czy na te wszystkie tabletki brac oslone na zoladek? A i jeszcze czy sa takie badania genetyczne krwi juz na tak wczesnym etapie ciazy aby sprawdzic czy wszystko jest ok z plodem itd?
Moja radość nie trwała długo. Po niecałym miesiącu wracam. Diagnoza: puste jajo płodowe. Beta na początku pięknie przyrastała lecz niestety szybko stanęła. Pęcherzyk rósł w wolnym tempie i niestety nie doczeksłam się zarodka. Zaczęłam krwawić będąc pod koniec 7tyg i tak czekam na poronienie. Próbuje pozbierać się psychicznie i fizycznie.
Jesteśmy w domku...
Krwiak w pn mial wielkość 3cm zmniejsza się. Jestem na lekach Duphaston i nospa forte.
12tc dobiega konca.
Chyba czuje pierwsze ruchy ale tylko jak leżę...
Rosnij mi Kruszynko rosnij
chyba temperatura spada ;(
32dc 12dpo
Temperatura spadła na łeb na szyję - 36.33
Czyli @ idzie wielkimi krokami, już puka za drzwiami...
Noc nie przespana, w pracy wczoraj nie ciekawie i może dlatego taka temp. bo w sumie to nie wiem czy spałam pełne 4 godziny 
Z objawów: mdłości nadal mam, jajniki kłują, ciągnie z pachwiny, łamie w kościach, bolą mięśnie, a dziś dodatkowo jakby ciągnięcie od węzłów chłonnych w kierunki brodawek.
Czyżby nowe objawy na @?
Wczoraj mąż przywiózł mi spoooro jabłek, dziś w wyciskarkę i robię sok na zimę do bueleczek, mam nadzieję, że zdążę przed pracą... no chyba, że padnę na mordkę...
...to będzie ciężki dzień...
9 t 5 d
Hej kochane, ja po wczorajszej wizycie wszystko dobrze.
Maleństwo rośnie, ma 2,75 cm i idealnie odpowiada temu terminowi 
Nie słyszałam serduszka, ale widziałam jak bije. Nie mierzyliśmy tętna.
2 października mam usg prenatalne, a 11 października kolejna wizyta.
Co do wagi wg karty ciąży mam +3 kg!
Wg mojej wagi w domu jakieś +2 kg.
Od mc za to się mierzę i
piersi + 2 cm w mc,
talia -1 cm w mc,
brzuch tu gdzie pępek + 2 cm w mc,
biodra -1 cm,
udo -0,5 cm w mc.
także kilogramy idą mi w brzuch i cycki, więc jest dobrze! 
odetchnęłam z ulgą 
a dziś rano powróciły mdłości...
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2017, 15:51
W dodatku dzisiaj po 7 rano, dostałam okropnego bólu podbrzusza. Do tej pory czuję mrowienie. Im dłużej obserwuję siebie, tym bardziej czuję się ogłupiona tym wszystkim
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.