Na monicie w poniedziałek było po owulacji, ciałko żółte było, endometrium 10,5mm. Zaczęłam luteinę.
Chciałabym w następnym cyklu złapać moment gdzie będę tuż przed owulacją. Tak, żeby móc potwierdzić kiedy dokładnie była.
Teraz w 10dc pęcherzyk był 18mm, 15dc stwierdzone ciałko żółte.
Wg OF owu była w 12dc. Z 18 mm mógł pęcherzyk urosnąć w dwa dni tak aby pękł ?
7dpo
Złapał mnie totalny dół...początek dnia zapowiadał się całkiem fajnie,jak co tydzień,najpierw msza,później spacer na cmentarz zapalić znicz i położyć kwiatka mojemu Aniołkowi.
Jak wróciłam do pustego domu, zaczęłam rozmyślać,strasznie boję się przyszłej soboty,boję się kolejnego rozczarowania,wczorajszy spokój odszedł w niepamięć, a dziś ogarnął mną totalny lęk...Przeryczałam pół dnia,wspominając początki mojej pierwszej ciąży,wspominając jaka byłam szczęśliwa,a później utratę...przeszłość wróciła dziś do mnie ze zdwojoną siłą...a najgorsze jest to, że mam przeczucie, że kolejny cykl mogę spisać na straty...ehhh...mam nadzieję, że jutro moje samopoczucie się poprawi.
Dobrej nocy,Dziewczyny.
Jutro zamierzam cały dzień poświęcić na zarejestrowanie się do neurologa, Próbowałam w piątek, zajęty numer cały czas a jak nie to nie odbierają wrrr.
No nic spokojnie, bez nerwów małymi kroczkami.
Muszę na nowo nauczyć się cierpliwości....
I znowu kochane cykl na straty ... dwa
. Jakoś tym razem nie czuję się aż tak zawiedzona. W końcu znowu poczułam w sercu " co będzie to będzie.. nie ważne kiedy"
Październik - miesiąc moich urodzin. Za dawnych ovufriendowych lat mówiono, że miesiąc urodzin jest miesiącem najpłodniejszym.
Tymczasem ja spełniam się znowu w szkole jako nauczyciel. Kocham to ... lecz nie rzadko nie chce mi się tam w weekendy jeździć
!
Jeszcze walczymy. Pomimo skaczącej bety, w zeszłym tyg pokazał się pęcherzyk ciążowy. Później zaczęłam plamić a na początku tygodnia wręcz krwawić i trafiłam do szpitala. Wczoraj było juz lepiej, dzis na usg pokazał się zarodek i jest echo. Myślałam, że dziś wyjde, ale zaraz po samym usg znowu zaczęłam krwawić.
3ds..
dzisiaj akupunktura, tym razem o niej nie zapomnialam
W srode pierwsze podgladanie jajnikow, zobaczymy czy cos ruszylo.
Od srody do piatku bedziemy wiec w Wawie, bo zakladam, ze w piatek kolejna wizyta.
Na razie nic nie czuje.. jedynie spokoj, ze w koncu sie cos dzieje. Mysle, ze za 1,5 tygodnia możliwe ze juz bedzie punkcja.. to niby tak blisko, a tak sie ciagnie 
...
Niedzielę spędziliśmy na intensywnym zwiedzaniu Toledo. Po powrocie do domu był szybki prysznic i łóżko. Stopy ledwo co czułam.
Obudziłam się o 6:31. Patrzę na tel., a tam sms od kuzynki P. Chce się do nas z rodziną wprowadzić na 1, góra 2 miesiące na czas naszej nieobecności. Wcześniej z nią o tym rozmawialiśmy i się zgodziliśmy pod wpływem emocji. Chyba będziemy musieli wrócić na weekend do Polski zrobić im miejsce w szafach i uporządkować nasze rzeczy osobiste.
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2017, 09:38
niby nic się nie dzieje.
niby wszystko w porządku.
czasem poboli brzuch.
żadnych plamień.
chyba cycki już mnie nie bolą.
mdlić mnie też chyba prawie przestało.
jutro będzie 11 tydzień.
mam ciągle czarne myśli, że tej ciąży już nie ma i tylko czekam kiedy mnie krew zaleje.
wiem, że to idiotyczne i głupie, ale nie mogę odpędzić tych myśli.
kupiłam dziś detektor tętna płodu. mam nadzieję, że przyjdzie szybko i się uspokoję, bo inaczej wariatkowo witaj.
nie wiem czemu tak się dzieje, zawsze byłam opanowana.
teraz nie ma dnia bez płaczu. czasem myślę po co mi to wszystko.
5 dc 8 cykl
Witajcie kochane :*
Jak wam dzień mija ? 
U mnie na razie spokojnie
niedawno wstałam jem śniadanie i pije kawę
mamuśka siedzi nad paznokciami 
Za godzinkę ruszamy załatwiać resztę spraw przed ewentualnym wyjazdem 
M dalej na l4 ale siedzi w dodatkowej pracy 
Wieczorem będziemy obchodzić kolejna rocznicę za nami 
Na szczęście z @ zostalo plamienie 
To na tyle u mnie na razie 
Miłego dnia Wam życzę :*
Ufff jak dobrze, że urodziny męża i syna już za mną
. Naprawdę się napracowałam przy nich. Atmosfera najbardziej mi odpowiadała z drugiego dnia bo było wesoło i tak na luzie. W pierwszym dniu (też było wesoło) między innymi gościem była moja szwagierka, która jest w ciąży. Ciężko było mi patrzeć jak głaszcze swój brzuch, zazwyczaj kiedy nie mogłam na to patrzeć uciekałam do kuchni, żeby sobie chwilę popłakać. Zresztą poranek niedzielny wcale nie był lepszy, ciągle byłam przygnębiona, tym bardziej, że czuję to, że w tym cyklu pozytywnej wiadomości nie będzie. Powoli jakoś to przyjmuję do wiadomości ale wiadomo w sercu ciągle jest nadzieją, że @ nie przyjdzie. Jedyną pozytywną wiadomość jest taka, że w piątek poszłam zrobić badanie na progesteron. Mój wynik w 7dpo wyniósł 12,05 ng/ml. Cieszę się chociaż tym, że owu. była na pewno
. Zostało mi jeszcze 5 dni do testowania, coraz trudniej już mi wytrzymać, mam taką ochotę iść zrobić badanie z krwi. Miłego dnia życzę wam Kochane
. Buziaki 
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 października 2017, 08:36
Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy
Nadal oddzial reumatologicznt...
Zmarnowany czas, bo piec dni (w tym weekend) siedze bez badań, bezczynnie, jedynie z powodu zasad ustalanych przez NFZ, przynajmniej moja lekarz prowadząca nie sciemnia i mowi szczerze, że to o pieniądze idzie, a nie o zdrowie... WTF!
Mają mi włączyć jakis lek na zbicie ANA. Hydro...coś tam. Oczywiscie niedawno ten lek wycofano z Polski i receptę można realizować tylko za granicą 
Z powodów NFZ (cholera, nasi politycy na prawdę maja duże pole do popisu, a zajmuja się pierdolami - kto był kiedys TW, kto będzie prezesem, kto wiecej skorzysta $$ będąc u władzy) musze tracic cenny czas, na przyblizenie nas do rodzicielstwa...
1. Jestem po owulacji, ciąża watpliwa ale nie niemozliwa, wiec RTG nie zrobia przed testem na bHCG
2. Mam czekac caly weekend i zrobimy test bHCG.
2. Po weekendzie mowia, ze bHCG nie zrobia bo nie robia w tym szpitalu. Wiec po jakiego czorta ja tu czekam i kwitne?
3. Mam wyjsc w srode bo jeszcze wymyslili usg. Dlaczego nie mozna zrobic usg i RTG za 2 tyg. jak mam przyjsc na rezonans magnetyczny? - bo NFZ nie zrefunduje, bo coś tam coś tam...
4. Nie wiadomo czy rezonans bedzie za dwa tygodnie, bo za krótki okres pomiedzy hospitalizacjami
5. W miedzyczasie jeszcze nasze starania, a tu musze nowy pobyt w szpitalu wcisnac pomiedzy @ a owulacja i jeszcze wpasowac sie w ramy milosciwie panujacego Funduszu..
Zycie jest niesprawiedliwe, a polska rzeczywistosc dobija 
Dodzwoniłam się!!! I na tym koniec dobrych wieści, mam zadzwonić po 15 grudnia to może będą rejestrować. MASAKRA
Oj moja cierpliwość zaczyna być wystawiana na dużą próbę
Damy radę
Musimy
Będziemy walczyć i udowodnimy wszystkim, że damy radę.... chyba 
Alez jestem zla.
zrobilam dzis wpis dlugi i dodal mi sie fragment... wiec usunelam. pewnie teraz nie napisze w podobnym klimacie. no, ale coz 
chwilowo potrzebowalam odpoczac od komputera, telefonu, internetu. Spedzilam cudny weekend z moim mezusiem. bylismy na grzybach. potem bylo risotto grzybowo krewetkowe, smazone kapelusze w calosci, marynowanie i mrozenie grzybkow. bosssko
pysznie i satysfakcjonujaco.
znalazlam tez swojego gina do prowadzenia ciazy. dosyc kontaktowy, sporo wyjasnia, jestem zadowolona. cyba najbardziej rozmowny sposrod wszystkich jakich mialam do tej pory. no ale z drugiej strony, to byl z polecenia kolezanki. sama bym pewnie do niego nie trafila tak latwo.
od piatku jestem na miesiecznym zwolnieniu. namawialo mnie do tego sporo osob z mojego otoczenia. przepracowalam 8 lat w tej firmie i dalam z siebie ile moglam. napatrzylam sie na mlode dziewczyny, co zaraz pos tudiach ledwo dostaly umowy na czas nieokreslone i znikaly na dlugie lata (bo czesto na jendym dziecku sie nie konczylo). rykoszytem dostawalam ja. bo albo wieej pracy albo back up albo wieczne udowadnianie, z ejest sie najlepsza. wiec przyszedl czas i na mnie. mm ciezkie poranki. nie wymiotuje, ale wstawanie zajmuje mi 2x wiecej czasu. kawy nie pije, cisnienie mnie dobija. o 14-15 lapie mie sennosc i ledwo przy buirku moge wysiedziec. wiec posluchalam rad i postanowilam odpuscic.
za tydzien w sobote jedziemy z w trojke (ja, P i nasz psiak) na Hel. Licze na meeega relaks i cisze (bedziemy w srodku lasu) i mnostwp grzybow
zamierzam pozyczyc suszarke od tesciow, no bo ile mozna marynowac i jesc
Mojemu P tez bardzo nalezy sie juz urlop. wiec czekamy oboje z utesknieniem. i moze nawet padac. mam to gdzies 
za nami juz 8 tygodni i 4 dni. Krewetka nie daje az tak w kosc oprocz tego co pisalam. (Tak, tak - krewetunia, bo fasolki to juz dawno nie przypomina
). Bol piersi teraz jest tylko w nocy. jak przewracam sie z boku na bok, tpo az sie budze z wrazeniem, ze przyczepiono mi dwa wroki stu kilowe ziemniakow
ale nie wymiotowalam jeszcze ani razu, mdlosci sa bardzo rzadkie. co prawda pozostal jeszcze czesciowy wstret do zapachow ale da sie zyc.
powoli rozgladam sie za roznymi warsztatami i roznymi zajeciami o niemowlakach.
w tym tygodniu przyjdzie moj skorzany pamietnik, bo okazalo sie, ze az z Czech przybedzie. wiec bede musiala nadrobic 2 miesiace wspomnien.
milego dnia kochane :*
23dc
Temperatura super, ale humor nie za bardzo
wiem, że jest taka ze względu na branie duphastonu i pewnie jak go odstawie @ przyjdzie... Zawsze przed @ mam lekkie bóle jak idę do toalety i teraz też tak jest. Jedyny plus, że już nie boli mnie ta torbielka po lewej stronie więc może się zmniejszyła i powolutku sobie znika? W sumie czytam sobie o dupku czy podnosi tempke czy nie i wydawałoby się, że nie podnosi, ale są różne zdania.
Od paru dni mam taki płaczliwy nastrój związany z ciążą, że to się nie uda i wiecie wszystkie czarne myśli. Po tyle miesiącach, a nawet juz latach bez zabezpieczenia i jeden Aniołek utracony w 6tc... I prawie po 1,5roku od straty nic się nie udaje...
W pracy muszę nieźle kombinować by się nie nudzić. Na szczęście mam tydzień przyjęć gdzie mogę sobie rozkładać pacjentów jak chcę
zaraz lecę kupić sobie kurtkę na zimę, bo w zeszłym roku mi się potargała pod pachą hihi 
Życzę jeszcze miłego dnia, bawcie się :*
Wkrótce startujemy z in vitro. Łudziłam się, że się uda bez tego ale jednak nie. Nie ma na co czekać, czas leci i młodsza nie będę. Co Wam będę ściemniać. Bardzo się boję. Wiem, że jest tyle etapów które się mogą nie udać. Staram się o tym nie myśleć ale to we mnie siedzi..
Pewnie przez potrzebę kontroli niekontrolowanego..
No bo przecież nie mam na to wpływu.. Mogę tylko płynąć z prądem a dla mnie, osoby która zawsze "działa" jest to straszne.
Cieszę się, że tu jestem i Was czytam. Przypominam sobie wtedy, że nie jestem sama, nie jestem beznadziejna, że tak się dzieje. Wiem co czujcie i Wy wiecie co czuję ja.
Dziękuję!
Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2017, 18:37
26dc 8dpo
Długo mnie nie było, ale szczególnie nie było o czym pisać. Zajrzałam sobie na wykres poprzedniego cyklu na OF i porównałam go z obecnym i widzę, że w tym mam o wiele mniej objawów, tak się zastanawiam czy to nie była reakcja mojego organizmu na Ovarin?
Dziś za to kumulacja, a lewy jajnik daje mi do wiwatu. Dosłownie jakąś godzinkę temu wstałam i juz znowu ziewam. Czekam na męża, na gazie pyrka gulasz z żołądków drobiowych, a na deser będzie słodkość mego dzieciństwa - BLOK 
Nie wiem, tylko czy mi wyszedł bo mam wrażenie, że oblizując palec
poczułam jakiś dziwny smak ni to gorzki ni to metaliczny, nigdy czegoś takiego nie smakowałam. No zobaczymy najwyżej wyleci przez okno 
Pogoda iście butelkowa, na szczęście jeszcze jutro mam wolne 
trzeci cykl stymulowany dzis 11 dzien cyklu, sluz ewidentnie wskazujacy, ze dzis trzeba działaś, ale mój szanowny małzonek postanowił sobie wyrwać zęba i pięknie...
4dc
Muszę przyznać, że mój lekarz jest całkowicie oddany sprawom swoich pacjentek. Niespodziewanie miesiączka pojawiła się w piątek, a ja do 21.00 w pracy, sobota 9-21, niedziela 11.00-20.00, czyli zero szans na umówienie się na badania w 1-3 dniu miesiączki na kontrolę... Napisałam do doktora, jak sytuacja wygląda. Niedługo po tym dzwoni do mnie w piątek gabinet z informacją, że pan doktor czeka na mnie o 21.20 ! Ja szok, ale się mega ucieszyłam! Jeszcze bardziej wierzę, że z tym lekarzem osiągniemy cel, bo widzę jak bardzo i jemu na tym zależy. To naprawdę duże wsparcie i poczucie bezpieczeństwa.
Po wizycie wyszłam z zaleceniem wstrzykiwania Gonal-f w dawce 50, od soboty do środy. W czwartek będę na wizycie na podglądzie jajek, i wtedy zdecydujemy, czy jeszcze w czwartek będę się kłuć
jestem bardzo ciekawa efektów stymulacji 
Staram się nie nakręcać na nic szczególnego, ale czuję, że to będzie dobry cykl ❤️
a żeby póki co nie zwariować, muszę poświecić się pracy, podciągnąć sporo swoich umiejętności i mieć satysfakcję ze swoich sukcesów. Po dzisiejszym szkoleniu zauważyłam wiele kierunków rozwoju u siebie, czas wprowadzić to w życie, tworzyć lepsze stylizacje, sprzedawać emocje
no to co? Działamy?
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.