Marcella starania bez efektu 12 października 2017, 22:28

co moze byc przyczyną temperatury powyzej 37 stopni

chcebardzobycmama Nie poddam się. 13 października 2017, 05:52

4dzien spoznienia..
Nie moge sie doczekac kiedy cie zpbacze synku :)

30dc 12dpo

Już za chwileczkę, już za momencik nowy cykl, temperatura mnie dziś dobiła spadając prawie do podstawowej...

Kargo31 Brakuje tylko Ciebie... 13 października 2017, 08:34

8 cs, 11dc

Hmm... chyba kolejny cykl na straty.

Po wyregulowaniu prolaktyny wszystko się poprzestawiało, albo własnie tak zawsze powinno być, tego nie wiem. Po błyskawicznej @ przyszedł czas na błyskawiczna owulkę. Wczoraj na monitoringu piękny pęcherzyk 24x13mm. Lekarz mówił, że pęknie prawdopodobnie wieczorem, ja jednak mam nadzieję, że pękł w nocy lub (proszę, proszę), oby dziś rano. Mój M wraca dziś wieczorem, późnym wieczorem, więc mam nadzieję, że pęcherzyk okazał się wyjątkowym leniuchem lub stwierdził "hmmm... a może urosnę jeszcze trochę zanim pęknę". No nic, chyba po prostu muszę pogodzić się z tym i nawet nie próbować myśleć, że coś się tym razem uda. Lekarz stwierdził, że endometrium jest "bardzo w porządku", nie dopytywałam bardziej. I podczas robienia usg powiedział, "oo, bardo dużo śluzu", pomyślałam sobie "taaaa.... jasne.... u mnie dużo śluzu.... u mnie nie istnieje coś takiego jak śluz płodny..." ale, ku mojemu zaskoczeniu wczoraj wieczorem pojawił się, dosłownie mały naparsteczek, więc moje marzenia o Szkrabie poszły w odstawkę na kolejny miesiąc. A dziś rano znów niespodzianka! o kurcze, trochę tam go jest!
Wiec jednak śluz nie jest jak Yeti albo inne potwory, o których wszyscy mówią, a nikt nie widzi.

Ale w związku z wczorajszym brakiem M chyba nawet nie mam prawa się nastawiać, że coś z tego będzie. wątpię, że mam takie szczęście i jajeczko poczeka sobie te 24 godz... Jajnik ciągnie mnie od wczoraj niemiłosiernie... Może to dlatego, że wiem, który z nich w tym cyklu wziął się ostro za produkcję.

No cóż... To na tyle. Może uda się w 9 cs... 9... czyli już wtedy powinnam się "rozpakować", a nie dopiero "zawiązywać"

Anuśla Musisz dać życiu szansę 13 października 2017, 08:43

Przyszła dzisiaj @ i zabrała mi już wszelką nadzieję. Coś musi być nie tak, 16 miesięcy starań o dziecko to za dużo. Pół roku temu myślałam, że to przez prolaktynę i słaby seminogram M. Ale teraz, kiedy wszystko jest w normie, przyczyna gdzieś głębiej musi tkwić.

M. jest największym optymistą jakiego znam, ale dzisiaj powiedział, że nie ma już motywacji, że nawet się nie cieszy na weekend. Nie wiem co mam robić, bo skoro On traci już nadzieję to skąd ja ją mam brać?

laira już wiemy, że chcemy ;-) 15 października 2017, 14:03

zazwyczaj w najbardziej odpowiednim momencie na ♥ moj szanowny małżonek nie kwapi się do roboty. Dzis to nawet wolał sprzatac niż ♥ jakos tak co miesiac coś wymysla... za długie przerwy to potem nie wiadomo w czym tkwi problem.

Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy

Sheis 2 niepowodzenia 12 października 2017, 09:34

Ciąża rozpoczęta 4 sierpnia 2017

Tadadadadadadam.
Jeden powód do radości już jest.
Po roku bujania się z rozmaitymi bakteriami w pochwie, posiew z kanału szyjki macicy wyszedł czysty.
Niczego nie wyhodowali, candidy też nie, ani tego paskuda gbsa :)
Dla mnie to ogromny powód do radości :)
Czyli leczenie raz, a dobrze, wdrożone przez mojego mruczącego profesora, było tym najlepszym leczeniem. Do tego dieta, ruch na świeżym powietrzu i .....kapusta kiszona ;) oczywiście do jedzenia - to było to.
Bardzo się cieszę :) :)

Mindfull Determinacja endometrialna 13 października 2017, 12:50

Dzisiaj pierwszy zastrzyk z gonapeptylu, długi protokół i mam je brać codziennie..
Jako pierwszy skutek uboczny depresja.. świetnie

J82 falowanie i spadanie. 13 października 2017, 13:03

Znów tu jestem... Piszę tylko wtedy, gdy już nie daję sobie rady sama ze sobą. Znów czuję lęk. Budzę się z nim niemal codziennie. Pytanie o to co będzie jeślizostaniemy z mężem bez dziecka ciągle pozostaje bez odpowiedzi. Mamy wspólne pasje, ale czy to wystarczy na kolejne lata wspólnego życia?
Został jeden zarodek. Doktor radzi intralipid, rysę i - pierwszy raz - cykl sztuczny mimo moich pięknych owulacji. Sugeruje też badania - u mnie KIRy, haplotyp HLA-C u męża. Postanowiłam zrobić przerwę, aby odzyskać równowagę. Uznałam, że nie ma się co spieszyć, ale za chwilę właśnie minie rok od punkcji - za mną już trzy transfery. Wcale nie jestem przekonana, czy ta przerwa w staraniach wyjdzie mi na zdrowie...
Naiwnie zapytałam ostatnio lekarza, czy to już moment, że powinnam się martwić... On na to - nie mamy powodów do dużego optymizmu. Chyba załamały mnie te słowa...
Czytam historie dziewczyn na forum. Pierwsza, druga próba udana. A ja wyglądam szczęśliwych zakończeń u "weteranek". Jestem tak jak one - zmęczona porażkami, ale ciągle jeszcze nie chcę odpuszczać. To takie destrukcyjne.
Nie mogę uciec w pracę, bo tę obecną bardzo chcę już zmienić. Znacie to, prawda? Jest mi źle, ale czy mogę porzucić wygodny etat skoro może za chwilę będę w ciąży? Taaa...
Tak wiele rzeczy mnie przeraża - badania, których jeszcze nie zrobiłam (kariotypy...), te przez nikogo nie zlecone (widzę, jak wiele z dziewczyn robi coś na własną rękę). Może problemem wcale nie są moje niedrożne jajowody i obniżone parametry nasienia u męża?
Chcę znów poczuć radość życia. Nie na krótki moment na jakimś wyjeździe czy po wyjściu z teatru z dobrej sztuki. Chcę go czuć na co dzień. Dam każde pieniądze temu, kto odpowie mi na pytanie: jak to zrobić?

NaszŚwiatWśródWas To dopiero początki. 13 października 2017, 13:07

8dc
1cs

Siedzę właśnie nad kawą i przypomniała mi się najpiękniejsza ( póki co ) historia mojego życia.
A mianowicie zostałam dawczynią jajeczek.
Nigdy nie zapomnę tego dnia jak zadzwonili z kliniki już po wszystkich badaniach i stymulacji, że mam u nich w bazie moją "cyklową bliźniaczkę " i mam się zgłosić jak najszybciej na pobranie jajeczek. Jedyne co o wiem o tej kobiecie to że czekała na dawczynie prawie 2 lata i jest do mnie podobna.
Niestety procedury nie pozwalały na to abyśmy się poznały czy zobaczyły ale mój M. ją widział.
Powiedział że od razu wiedział że to ona bo nigdy nie widział nikogo tak szczęśliwego. A no i weszła w te same drzwi ( na salę ) co ja :D
Powiem Wam że jak o tym myślę to jestem Mega szczęśliwa że przyczyniłam się w jakimś stopniu do tego aby któraś z par które walczą z niepłodnością miała szansę na rodzinę. Na tą upragnioną fasolkę :)

Teraz kolej na mnie. Teraz ja będę się starać o fasolkę. Wszystko coraz bliżej !
Na dniach zaczynam testy owulacyjne ! :D
Odliczamy :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2017, 13:07

20 dc

Przeszły mi doły
Nie wiem, czy ostatnia wizyta lekarska mnie pocieszyła czy coś innego.

Uregulowałam aktywność fizyczną, ćwicząc jogę dla początkujących. Wczoraj też zrobiłam cardio z mel b mając absolutnie w dupie fakt, że jestem w 2 fazie cyklu czyt. może być zagnieżdżenie.
Skoro joginki zachodzą w ciąże, praktykując codziennie, a potem z brzuchami stają na głowie - widać się da.
Wiem, wiem - ona mają bardziej gitkie ciała.
ja też tak chce. dlatego będę ćwiczyć wytrwale. Może i nie wszystko w życiu mogę mieć, ale na ciało zapracuję sobie sama. Za rok, czy dwa może będę bardziej "dziuniowata"


Niemniej dla mnie to postęp - że tak nie świruję. Skoro Bóg tak to sobie wymyślił, widać miał powód. Ode mnie i od dziewczyn które tu są wymaga więcej. Po prostu musimy dźwigać to niebo na głowie, a w gorsze dni na autopilocie wstać z łóżka i zrobić co trzeba.


Nie wiem, czy jest we mnie zrozumienie dla tego wszystkiego. Ale akceptacja już prędzej. Oczywiście nie jestem pewna, czy tak mi zostanie na stałe. Póki co chcę wierzyć, że życie ma jeszcze dla mnie wiele fajnych niespodzianek.
Za 5-6 miesięcy moje życie się zmieni. Wejdę w nowy etap. Z brzuchem, czy bez -wejdę.

marusa_31 Starania o pierwsze dziecko po 30stce. 13 października 2017, 13:40

Ciąża zakończona 14 września 2017


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2017, 13:48

omii Maluszek 13 października 2017, 15:07

31 tydzień
Nie masz pojęcia maluszku jak Cię kocham,
chcę Cię mieć już w swoich ramionach a z drugiej strony chcę żebyś kopał mnie dalej, cudowne uczucie :)
Za ponad tydzień się widzimy znów :*
Z tatą jest już dużo lepiej , nie kłócimy się a wręcz odwrotnie, jest przy nas i wspiera we wszystkim.
Pomaga mi nawet sprzątać :D kocham Was obu, dwóch moich cudownych chłopaków :)

W drodze do Krakowa.
Przed wyjazdem odebrałam wyniki wymazów i posiewów,wszystko ok,nie wyhodowano żadnych bakterii,grzybów ani tych myko,ureo plazm i hlamydii,uff chociaż to jest ok.
A dzisiejsze badanie pokaże co dzieje się w jajowodzie.Mam w planie wypytać gina o te moje wyniki hormonów i zobaczę jakie ma podejście do tematu i plan na mnie.
Wiem,że jajowód to jedno,a hormony drugie.
Reszta po wizycie.
Właśnie wstawili mój wynik AMH,wynosi 1,08
Dla przedziału wiekowego 36-40 jakaś Mediana powinna wynosić 1,62......0,03-7,15
Czyli jestem już grubo w dolnej granicy???
Dobrze,że mam wynik,to od razu wypytam na wizycie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2017, 15:34

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 13 października 2017, 15:21

Czy podczas starań o dziecko ktoś z Waszych bliskich podzielił się z Wami wieścią o ciąży? Jakie były Wasze emocje, reakcje? Uważam, że to trudne doświadczenie dla każdej kobiety starającej się o dziecko… --> Ciąża… bliskiej osoby

mkl Marysia, Stanisław- czekamy na was:) 13 października 2017, 16:54

Ciąża zakończona 01 października 2017


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 października 2017, 16:54

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 13 października 2017, 20:27

Przyszedł do mnie dzis uczeń z drugiej klasy, przyniósł pięknego wrzosa na dzień nauczyciela. Chłopiec z nauczania domowego, nigdy nie chodził do szkoły ze względów zdrowotnych. Do mnie przychodzi na lekcje do szkoły językowej. Mama po lekcji wyjaśniła, że syn jest zachwycony moimi lekcjami, jest to jego pierwszy w życiu kontakt z jakąkolwiek szkołą i dzięki mnie uważa, że w szkole może być fajnie, bo pani (czyli ja) jest taka miła i dobra i lekcje fajne i sam nakazał jej kupic tego kwiatka.

To umiem robić - uczyć, dbać o cudze dzieci. Jestem w tym zajebista.
Tylko swojego dziecka nie umiem powołać do życia.
Wolałbym być najgorszym nauczycielem na świecie gdybym w zamian mogła urodzić dziecko.

Beta źle przyrasta. Przyrasta 1/3 tego co powinna. Do tej pory wierzyłam, że bóg istnieje tylko ma mnie w dupie. Teraz wiem, że go nie ma.

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 23 października 2017, 21:16

Ostatnio czuję się po tych moich hormonach inaczej.. W sensie bardziej na @, pobolewa brzuch, śluzu mniej.. I się wystraszłam, że znów progesteron mąci.. Poleciałam na badania.. Na szczęście nadal nisko:-D

I mam ostatnio nerwobóle.. Ostatni raz tak często miałam je w liceum.. Mam wrażenie jakby im się pomyliło.. Teraz u mnie psychicznie jest w miarę, a one mnie nawiedzaja.. Albo dopiero teraz organizm odreagowuje..

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)