22 dc, 7 dpo
Kondycja fizyczna - - 99%
Kondycja intelektualna - -93%
Kondycja psychiczna - może być (jak na to, co mnie czeka)

Do brzegu.
Im dalej w las, tym więcej drzew. A ja naiwna myślałam, że coś się rozwiąże w mojej kwestii.

Byłam psychicznie nastawiona na wstępną diagnozę - podejrzenie wrodzonego przerostu nadnerczy (postać nieklasyczna). Wcześniejszym lekarzom nie pasowałam do takiej diagnozy. Endo się pytał z troską w oczach, czy dobrze się czuję, nie mam żadnych dolegliwości, czy na pewno nic mi nie jest. No nic, poza małym bólem egzystencjonalnym od czasu do czas ale to wszyscy mają.

Pooglądał mnie od góry do dołu (dosłownie). A tak się cieszyłam, że przynajmniej u tego lekarza nie muszę prezentować podwozia. Podobno mogą być zmiany w narządach płciowych - u mnie na szczęście brak.
Endo też stwierdził, że mam niską insulinę (3,7). I zastanawiał się czy to nie błąd labolatorium. Rok temu badałam i wyniki podobny.

No i teraz żeby nudno nie było, dla potwierdzenia diagnozy mam wykonać jeszcze profil steroidowy (pojadę z sikami z dobowej zbiórki do Warszawy - w której o ironio mieszkałam tyle lat;/) i do Katowic do kliniki nefrologii zbadać aldosteron i aktywność reninową osocza (?). Mam też oznaczyć kortyzol i ACTH.
Od wyników będzie zależało moje leczenie, ale w szufladzie już czeka recepta na dexametazon. Mam go jeszcze nie tykać, dopóki nie zrobię profilu steroidowego a badanie robi się w 7-9 dc.

Kurczę, nie czuję się taką chorą antylopą, jak wychodzi z tych wyników.
Zastanawiam się, czemu poprzednia endo nie zleciła mi tych wyników dodatkowych.
Gdybym się nie uparła i z własnej inicjatywy nie zmieniła endokrynologa - w klinice nikt by się nie doszukiwał przyczyn wysokich andorgenów, byłabym stymulowana pewnie bez skutku.

Flowwer 15 lat czekam na cud !! 9 listopada 2017, 16:44

Protokol z antagonistą

Ja po wizycie mam leki rozpisane do poniedziałku, zaczynam od dziś wieczora kłucie
Gonal f 112.5 j
A od poniedziałku rana cetrotide kolejny podglad w poniedziałek


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 listopada 2017, 19:45

Kargo31 Brakuje tylko Ciebie... 8 listopada 2017, 10:23

9 cs, 10 dc

Relacja z wczorajszego monitoringu (pierwsza wizyta w tym cyklu):
Znowu za produkcje wziął się lewy jajnik, na nim na razie pęcherzyk 15 mm "schowany" gdzieś z tyłu. Mam nadzieję, że we czwartek będzie miał więcej śmiałości i będzie jeszcze większy (liczę na 19 - 21 mm - zobaczymy do ilu urośnie). Prawy jajnik czysty, a to znaczy tyle, że torbiel zniknęła sama, nie ma po niej śladu :) Ale leniowi nie chciało się nic wyprodukować :/ a szkoda, w sumie liczyłam na 2 pęcherzyki, jak już ta owu wróciła w końcu to mogła by podkręcić tempa :p

I chyba odpuszczę monitoring w grudniu. Będę brała leki, ale pewnie będę się przeprowadzała, więc nie wiem jak to wyjdzie. Mam nadzieję, że M zrobi badania. Zobaczymy jak to będzie.

8dc
DO wczoraj brałam Letrozol.... w pon (13dc) mam badanie Estradiolu i zaczynam monitorowanie cyklu... Mam nadzieje, ze w końcu się uda... i mniej się denerwuje. Chyba to prawda, ze pierwsza proba zabiegu jest najbardziej stresująca, zobaczymy jak ptzy drugiej probie będzie... oczywiście stres jest ale nie takie jak za pierwszym razem. Zobaczymy jak w pon lekarz oceni moje pęcherzyki :)

Czekam na @, tym razem musi się pojawić najpóźniej 11 listopada (tak wypada też z wykresu), bo w niedzielę (12.11) mam się stawić znowu do kliniki na dalszą diagnostykę reumatologiczną. @ musi być, bo inaczej nie zrobią mi jakiejś specjalistycznej tomografii 3D i rezonansu.
A skoro @ MUSI być 11. to już się spinam, że jej nie będzie na czas :|
Zastanawiam się, czy istnieje złoty środek na blokadę, albo rozluźnienie psychiki...

Na kreskowy cud nie liczę, ale za to martwię się, że metypred i Plaquenil rozregulowały mi organizm :|
Temperaturę mierzę już długo, więc mam pewien ogląd na sytuację. Do tej pory wręcz modelowo w I fazie oscylowała do 36,2, a w II fazie gdzieś od 36,5.

Tym razem niby OF wyznaczył mi owulację, ale kurczę już w I fazie temperatura sięgała 36,35 a w drugiej tylko niewiele wzrosła i generalnie nie może przekroczyć 36,48 :(

Na szczęście już na 23 list. umówiłam się do prof. Jerzak, najwyżej popytam ją czy leki wpływają na temperaturę.

Oczywiście, w związku z szorującą po dolnych partiach wykresu temperaturą i brakiem jakichkolwiek innych przeczuć nie mam co marzyć o innym zakończeniu cyklu niż @.

alex0806 Czekając na małe szczęście 8 listopada 2017, 18:07

W ciągu ostatnich kilku dni byłam pełna nadziei, że cykl się normuje i wszystko ładnie zaczyna funkcjonować. A dzisiaj, w 20 dc pojawiło się plamienie. Lekkie, wykryte podczas badania szyjki. Szyjka wysoko, zamknięta. A tu krwisto/kremowy śluz. Oczywiście serce mi podskoczyło do gardła, czyżby implantacja? Tyle się naczytałam, że tak może być, że teraz przez najbliższe kilka dni będę siedzieć jak na szpilkach i czekać. Na rozkręcenie @ byłoby za szybko. W ostatnich kilku cyklach miałam plamienia przed okresem, ale był on zwykle bardzo spóźniony, cykle po 50 dni, ostatni 37. A dzisiaj 20 dzień cyklu, jakiś tydzień po owulacji. Trzymajcie kciuki staraczki, żeby to była implantacja :)
W pracy mamy orkę normalnie. Jestem wymęczona, w uszach mi dzwoni od płaczu niektórych dzieci, są strasznie marudne. Na dodatek mamy epidemię bostonki (albo jakiejś innej choroby zakaźnej, bo ma niespecyficzną wysypkę). To skutecznie zmniejszyło grupę, chociaż niektóre dzieci dalej przychodzą z wysypką i zaświadczeniem od lekarza, że to alergia. Tak, oczywiście, na głupotę rodziców i lekarzy chyba. Kilkoro dzieci w tym samym czasie miałoby te same objawy, taką samą wysypkę... Aż szkoda gadać. Jakoś muszę to przetrwać, 2 dni do weekendu.

Agneta Mama dwoch duchow 8 listopada 2017, 18:24

Muszę się nastawić na brak dziecka w życiu. Nie wiem, jak wytłumaczyć to mężowi. Mówię, ale on tkwi w przeświadczeniu, że się uda. Ja się nie łudzę. Jestesmy pechowcami. Może inaczej, łudzę się ale jednak przygotowuję na czarny scenariusz. Moja siostra rodzi za miesiąc. Nie odzywam sie. Nie mam tak, że pcha mnie do dzieci znajomych- boje sie ich, nie chcę ich widzieć. Boje się, że powiem na głos " a czemu Twoje nie umarło tylko moje".. Unikam. Obce dzieci mi nie przeszkadzają. Czasem mam myśl, by iść do szpitala, popatrzeć na dzieci w inkubatorach, tak jak mój leżał. Tylko chyba raczej nie wpuszczają. Obce dzieci mnie nie bolą.

Akinom51 To ja Akinom59 9 listopada 2017, 18:03

15102466730031929883130_jpg_300x300_q85.jpg

Anuśla Musisz dać życiu szansę 8 listopada 2017, 19:26

Bilans na dziś: zakupione dong quai!

Umówione badania drożności na przyszły czwartek rano. Chyba wezmę sobie wolne, bo mogę się źle czuć.

M. idzie na chromatyne, test Igg Mar, HBA nasienia i grupe krwi w piątek.

Fortuna stracona, ale będziemy wiedzieli na czym stoimy.

NaszŚwiatWśródWas To dopiero początki. 11 kwietnia 2018, 21:28

24 tydzień
23t + 1d

6 Miesiąc wziął mnie z zaskoczenia. W głowie miałam cały czas 4 miesiąc. Był dla mnie jakiś taki najbardziej zapadający w pamięć i się w nim zatrzymałam . A tutaj już leci 6...
Niespodziewany dzień wolny wykorzystany na maksa. Nie zrobiłam nic poza odpoczynkiem i tostami :D Oby takich dni jak najwięcej !
A teraz już film, laptop, telefon, przyjaciółka po drugiej stronie ekranu i oczekiwanie na M.
Nawet kruszyna się dziś spisała i bardzo ładnie kopała po brzuszku a już nie po żebrach :)
Dobranoc Misiu <3

26dc
Test z moczu za 1zł z allegro negatywny ;)
Wiem, że na taki test teoretycznie może być za wcześnie, ale nie żywię na to nadziei ;) Muszę podejść do apteki po olej z wiesiołka.

Dostałam meila od lekarza z kliniki z informacją,że wyniki męża a konkretniej nasienie,nadaje się do inseminacji oraz,że jeszcze Androlog zapisze pewnie jakieś preparaty na poprawę nasienia.
Czekamy jeszcze na jeden wynik,a później wizyta u Androloga.

Zapytałam też lekarza o kwestię kolejnego badania drożności.Chodzi mi o to,że gin z Krakowa zaproponował że zbada mi jeszcze drożność jakąś swoją,nową metodą za pomocą pianki kontrastującej.Teraz gdy okazało się,że jest problem ze strony męża,zaczęłam się zastanawiać czy konieczne/wskazane jest to moje badanie drożności,tym bardziej,że na badaniu drożności z czerwca,ten prawy jajowód był drożny.A najprawdopodobniej przy tej mojej jednorożnej macicy mam tylko ten prawy jajowód.Nie wiem czy jechać i sprawdzać to dokładniej czy lepiej tę kwotę,bagatela 1300 zł,przeznaczyć na pierwszą inseminację....noooo chyba żeby okazało się na dokładniejszym badaniu,że i ten prawy jajowód jest kiepski.
Muszę rozgryźć temat do poniedziałku.
A i zastanawiam się nad jeszcze jednym...czy gdybym miała sprawdzać tę drożność,to czy nie lepiej to zrobić bliżej inseminacji???czy to miałoby jakikolwiek wpływ na zwiększenie szansy?

laira już wiemy, że chcemy ;-) 8 listopada 2017, 19:59

ostatni raz poszłam na bete z negatywnym sikaczem.... kolejna kasa w błoto. Okresu brak , ciązy brak. No może menopauza? Nie denerwuje mnie nawet to,ze nie tak szybko bedziemy mama i tata ale to że od lutego miałam jedna owulacje... to troche mało szans biorac pod uwagę jak inne kobiety maja 14 w roku tak ja moze bede miała dwie. Może. Dziś ovu wyznaczyło przerywana kreskę na 3 dni temu. Możliwe. Miała m szyjke bardzo wysoko... Dziś bardzo nisko i twarda, nawet ten ból lekko kujący mógł być owulacyjny. No niestety obserwuje kikludniowy wzrost temp, ponadto włosy mi sie od trzech dni bardzo przetłuszczaja, mówie niestety bo daaaawno nic nie było z tych rzeczy. Mąż stracił na mnie zapał i już nie jest tak chętny jak brałam anty to jak był tydzien przerwy to juz był foch ze szok... Przybita jestem jak wygląda ten wykres. I to jestem przeciez pod opieka gin/endokrynologa. Monitoring, leki i tak to wygląda... Ale w piatek byłm u niego na usg nie mówił nic o pęcherzyku, a sprawdzał jajniki, jednak wydaje mi się ze widziałam coś w prawym jajniku- myslałam ze to torbiel a to był pewnie ten pęcherzyk. No jak przyjdzie okres to sie wyjasni obym na niego nie czekała kolejne dwa tygodnie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2017, 20:29

laira już wiemy, że chcemy ;-) 8 listopada 2017, 20:45

czytam na pocieszenie pamietniki tych co maja gorzej, wiem, nieładnie, ale nie moge sie napić alko bo biore bromka, wiec dziś mam "odpuszczone"

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 9 grudnia 2017, 14:37

Mam kryzys pracy.. Ambicja, zadowolenie czy kasa.. Zwłaszcza jak mnie irytuje po raz setny atmosfera.. Po prostu uważam, że szef pewnych słów wypowiadać nie powinien..

Staraania Kiedy następne? 8 listopada 2017, 21:56

Dni mijają tak szybko.. W pracy pełno zajęć, nie ma nawet kiedy zjeść, ale lubię taki młyn. Dzisiaj zaczął mnie boleć biust. Oby to był dobry znak. W sumie to przed okresem nigdy mnie tak nie bolał... Ale do tych dni jeszcze trochę czasu wiec muszę uzbroić się w cierpliwość.
W czwartek urodziny mojego pierworodnego, a ja dzisiaj przypomniałam sobie, ze nie kupiliśmy jeszcze prezentu! zamówiłam więc szybko na allegro i mam nadzieje, ze najpóźniej w piątek będzie. W sobotę robimy imprezę więc wolała bym żeby dziecku się nie zrobiło smutno, że tylko od mamy i taty nic nie dostał. Straszny się z niego kłamczuszek zrobił. Wczoraj na przykład powiedział do mnie że nie idzie do przedszkola bo ma gorączkę : Stwierdził: Patrz mamo mam ciepłe czoło, to na pewno gorączka więc zostaję w domu z babcią! Dopiero wizja wizyty u lekarza, której to wizyty nie znosi ostudziła jego zapał zostania w domu.

Beta negatywna <0.1

Obstawiam, że cykl bezowulacyjny :)

O dziwo dosć dobrze to przyjęłam ;)

Peggie Cuda. Cudzie trwaj! 9 listopada 2017, 09:40

14+0 czyli według belly zaczynamy 15 tydzień. Nie rozkmniniam tego. Dla mnie to jak nic po prostu 14 tydzień. Dziś niestety czuję się... źle. Zwymiotowałam wodę i suchą bułkę, więc po prostu super. Cały czas mi niedobrze, a o 12 mam jechać do siostry i mamy iść na zakupy. Czarno to widzę. Wiem jednak, że jeśli powiem, że nie dam rady to się śmiertelnie obrazi i zwyzywa mnie od najgorszych. ych.. może do 12 mi coś przejdzie.
Wczoraj spotkałam się z koleżanką z gimnazjum. Dziwnie się tak spotkać po tylu latach. A zaczęło się od tego, że przyjęła mnie do grupy dla ciężarnych na fb :D Całkiem fajnie nam się gadało :)
Trzymajcie kciuki, żebym nie zwróciła twarożku.

7 listopada miałam badanie USG połówkowe :) Niestety mój maluszek nie był grzeczny, wywijał całe badanie ale udało się lekarzowi wszystko pomierzyć i jest wszystko dobrze :) Lekarz zaczął mi robić o badanie 3d bo chciałam żeby mi nagrał dla męża płytę bo niestety nie mógł jechać z nami no i maluszek zaczął wywijać zasłaniał się rączkami, nóżkami ale i zaczął oczka otwierać no ale coś tam dało się nagrać :) I mały ma 467g :)

Wczoraj (8 listopada) byłam u mojego lekarza i też potwierdził że wszystko ok i maluszek już miał wczoraj 500g. Rośnie chłopak :)) No i potwierdził tak jak dzień wcześniej lekarz z połówkowego że jest położenie dziecka główkowe nie jest to nic groźnego ale może mnie częściej cisnąć na mocz, no i tak jest. Trudno, przetrwamy hehe :) Ważne że z maleństwem jest wszystko ok :) No i coraz bardziej daje o sobie znać, słodkimi kopniakami :)

Magic Niemożliwe 9 listopada 2017, 10:16

Na to wygląda,że zaczynamy odliczanie na nowo.
Dziś zrobiłam betę A 2 grudnia wizyta. Mąż....o dziwo zareagował normalnie,nie uciekł nie wkurzył się. Przytulił mnie i powiedział że walczymy dalej :) ja czuje się raz dobrze raz źle. Najbardziej martwią to wizyty i stres :/ narazie czekamy na wynik. Wczorajszy test pokazał bez wątpienia drugą kreskę niemal od razu A robiłam to w ciągu dnia. Belly pokazuje 5 tydzień.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)