Kolejne święta, kolejny rok. W ciążę nie zaszłam ... Szkoda. Odpuściłam starania aż do czerwca. Będzie to będzie, a jak nie to nie. Jestem zrezygnowana już w tym temacie. Znowu przytyłam. Nowy rok znów zaczynamy siłownią. Nie byłam miesiąc i już czuję się cięższa i brakuje mi satysfakcji którą miałam po treningu. Życzę samych zielonych kropek dziewczyny :)

laira już wiemy, że chcemy ;-) 24 grudnia 2017, 20:58

Wigilia, łącznie z dzisiejsza modlitwą będzie 50 dni nowenny(kiedy zaczynałam w życiu nie pomyślałabym, ze dam rade), 36dc według wykresu 14dpo, myśle, ze trzeba dać 2/3 dni na "poprawkę" i jak w czwartek mija 100% dwa tygodnie od wzrostu progesteronu to do czwartku musze cierpliwie na okres czekać, potem bede go wywoływać jak ostatnio maca+vagosan (nawiasem mówiąc polecam w poprzednim cyklu po dwóch dniach przyszedł). Męczę się dziś z hemoroidami;/ szlak że tez mnie musiało to dopaść, ale to od wczorajszego dnia - cały dzień na nogach (krążenie słabsze) dziś tez nie wiele mniej ale już troche przy stole posiedziałam. Spodziewałam się życzeń typu "czekamy na wnuki" a tu słyszę "możecie jeszcze z rok poczekać" ;-) generalnie nie zamierzam wcale czekać bo jak widac nie jest to takie hop-siuk zrobie sobie dziecko wtedy i wtedy... a i tak wiadomo, ze oddaje to w ręce Boże bo ufam, że ma dla mnie "lepszy plan". Czytałąm dizś pamiętniki nadziei na świateczny cud, ale może jeszcze przejże wykresy może ktoś dziś miał wspaniałego gościa:-)

Agneta Mama dwoch duchow 24 grudnia 2017, 22:18

30gru ide do lekarza i spodziewam sie potwierdzenia niemilej wiadomosci. Schudlam momentalnie. Piersi zmalaly, zachciewajki na brokuly i marchewke z groszkiem zniknely. Mysle, moze za bardzo brakuje mi mojego zmarlego chlopca i nie jestem gotowa na nowe dziecko? Brak dziecka, dzieci u innych, coraz bardziej wplywaja na moja glowe.. Przesladuja mnie obrazy znajomych z dziecmi, szczesliwych. Sni mi sie to.. Mam zlosc i niechec w glowie. Boje sie, ze zrobie sie gruboskorna, twarda, niemila. Poki co nadal odsuwam wszystkich i unikam. Tylko maz wie, jak to na mnie podzialalo i dalej dziala. Jest moim bohaterem..

Nie pisałam tak dawno... ale nic się nie zmieniło. Nie mamy dziacka. Myślimy o adopcji. Czas pokaże co dalej. Powiedzenia wszystkim którzy dalej walczą! Wesołych dziewczyny. :)

Marti... Goniąc czas 26 grudnia 2017, 22:00

Swieta, Swieta i po Swietach :)

nigdy nie mialam takiej fazy na karpia i makowiec jak w tym roku :D na szcescie karp (szczegolnie ten w galarecie jest jak najbardziej wskazany dla ciezarowek). najadlam sie tak, ze na wage nie planuje wejsc co najmniej przez tydzien. nie zamierzam sie dietowac, ale wrocc do normalnego trybu zycia. wiec pewnie z tydzien zejdzie jak nic zanim zejde z tego co wskoczylo :D

w Swieta powiedzielismy rodzinie, ze spodziewamy sie coreńki. wszyscy oprocz mojego taty obstawiali, ze to bedzie dziewczynka :D tesciom moim powiedzielismy "inaczej". otoz zaraz po badaniu usg w piatek pojechalisy na PIERWSZE zakupy. kupilam 3 pary spioszkow niemowlecych. dwie sztuki w kwiatki a jedne blekitne z koronkowym naszyciem z przodu. zawinelam te w kwiatki w niebieskie i zapakowalam w prezent, podpisujac "BOBAS-dla do rozpakowania przez dziadkow". oczywiscie otwierajac nabrali sie na niebieski kolor :D smialismy sie strasznie. bardzo fajna, bezcenna wrecz chwila :)
reszcie po prostu zakomunikowalismy ;)

rozmawiajac z bratem mojej mamy w Swieta (ma trojke synow) okazalo sie, ze maja chuste do noszenia po ostatnim synku. i dostalismy dodatkowy prezent. niesamowicie sie ciesze!!!! na szczescie jst w kolorze czerwonym, wiec na lato idelanie. balam sie, zeby to nie byl jakis granat. takze teraz tylko odswiezenie i po nowym roku zaczne rozgladac sie za kursem chustowania. nie wyobraqzam sobie zycia bez chusty, wychodzc chocby na spacery z psem (te krotkie, nie biegane). zreszta praktykuje sie chustowanie brzucha, aby odciazyc kregoslup w zaawansowanej ciazy. wiec same zalety :D

co do parametrow ciazowych:
Dzidziol:
wszystko jest idealnie, pomiary ksiazkowe. wiek ciazy idelany z kalendarzem owuacji. wszystko rozwija sie prawidlowo.

moja WAGA:
przed Swietami wazylam sie. od wagi wyjsciowej z poczatku ciazy nie drgnelow gore nic. waga taka sama. a juz rozpoczety 5 miesiac. (spadla mi waga delikatnie,a teraz wrocila do wyjsciowej). domyslam sie, ze teraz bede musiala bardziej uwazac, ale nie zmaierzam w jakikolwiek dietowac sie w celu utrzymania wagi. zdrowie maluszka jest najwazniejsze. w planach mam dietetyka w najgorszym wypadku po porodzie. moim marzeniem jest nie przebic 90 kg. teraz waze 77. zobaczymy.

moj BRZUNIO:
juz go widac :D i to calkiem calkiem. mezus zaczal nawet powoli smielej dotykac brzuszka. a dzis po raz pierwszy do niego przemowil (pochylajac sie). nie widac na szczescie AZ TAK BARDZO, ale podejrzewam, ze bede duza. ciekawa jaka duza urodzi sie dziewczynka. ja wazylam ponoc albo 3600 albo 3800 (moj tata nie pamieta dokladnie, a moja mama nie rozmawia ze mna generalnie. a o ciazy to juz w ogole. jakby temat nie istnial. nawet nie zapytala mnie w swieta w ktorym jestem miesiacu ciazy i jak sie czuje. wiec nie bede jej nawet pytac). a moj mezulek wazyl 3900 jak sie urdzil, wiec moze cora bedzie spora. na szczescie mam szerokie biodra :D

no i ciekawi jestesmy strasnzie jaki mix nam wyjdzie "fizycznie". moj maz jest blondynem, ja brunetka. :D

z ciekawostek: do tego USG mialam 3 podejscia (nie 5 jak ostatnio hahahaha). lekarz zalecil mi pojscie na kawe i snickersa, zeby pobudzic dzicko do zmiany pozycji. i niedlugo po zjedzeniu i wypiciu na monitorze ukazala nam sie ziewajaca buzka. jaaaaakie to bylo urocze <3 <3 <3 rozczulamy sie nad tym strasznie :D
po powrocie do domu dzis odpadlam o 18 na drzemke 2 godzinna. taka bylam wykonczona po 3 dniach spedzonych w rodzinnych stronach. hahahah. mam nadzieje, ze zasne po tym spaniu wieczornym.


no i nie pamietam co jeszcze chcialam Wam napisac :)

jak Wasze Swieta??



Wiadomość wyedytowana przez autora 26 grudnia 2017, 22:09

10 dpt
No to było to tak:
w wigilijny poranek wypiłam rano kawę, po czym ....poszłam spać,
w wigilijne południe zaczął boleć brzuch jak na okres i krzyż,
w drodze na wieczerzę zaczęły ciągnąć cycki aż od pach...

Dziś rano: plamienie, panika, myśli, że już po wszystkim, przeryczany cały poranek....
Mózg przestał pracować,myślałam, że rozpacz serce mi rozerwie. Najbardziej było mi żal, że kolejny Maluch odszedł...
A dziś urodziny męża, też widziałam łzy w jego oczach. Ale on trzeźwiej myślał, że przecież obstawona taką dawką progesteronu miesiączki nie dostanę.
"Rób test" (wcześniej kupił chyba ze 3, bo on chce mieć pamiątkę)
Nie chciałam zrobić tego testu...
No, ale zrobiłam i...... piękna druga krecha ;) widoczna od razu i gołym okiem, nie tam jakiś złudny cień.
Na drugim teście też druga kreska.
Beta zrobiona dziś w szpitalu 44,4
Jestem w ciąży:) :) :)
Jeszcze to do mnie nie dociera, jestem w szoku!!!!!!
Cały czas gadam do brzucha, nigdy nie czułam się tam pusta, od transferu wiedziałam, że tam ktoś jest ;)
Brzuch boli jak na okres, krzyż boli, jedna pierś boli bardziej niż druga...
W środę muszę powtórzyć betę, jak przykazała klinika, chociaż najchętniej bym tego nie robła - zbędny stres ;)

Boże Jedyny - jestem w ciąży!!!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 grudnia 2017, 16:09

marianna Brakujący kawałek 25 grudnia 2017, 19:24

ovu pokazuje 84%, 47 dni do końca.
Waga +13 kg. 22.12 byliśmy z mężem w szpitalu gdzie chcemy rodzić. Cisza, spokój, czysto. Mam nadzieję że moja ginka będzie przy mnie. Czuję się ciężko. Wczoraj pierwszy raz zobaczyłam moje kostki i stopy opuchnięte jak balony. Brzuch pobolewa z dołu. Boli tez lewa noga-ponoć to rwa kulszowa. W nocy spanie na raty bo 2-3 razy muszę wstać na siku. Czemu ta kocówka jest taka męcząca. Do tego mętlik w głowie i przekonywanie siebie że wszystko będzie dobrze. Musi być!! Wczoraj wigilia z rodziną. Było miło i hałaśliwie bo jak chłopaki rozpakowali prezenty to się zaczął szał. I te pełne brzuchy..uff...

laira już wiemy, że chcemy ;-) 25 grudnia 2017, 20:46

dziś spadek, niby nie przekroczył linii, test zostawiam do rana może uda się nie zmarnować kolejnego jesli @ przyjdzie w nocy

anemic Wielkie chcenie ... 30 grudnia 2017, 11:47

Znowu plamienie i bol brzucha.
Brzuch boli mocniej inaczej. Zazyłam dodatkowego dupka. Jeżeli będę krwawić do wieczora to pojedziemy na pogotowie.

Edit. Cały dzień nie było plamienia. Ani na wkładce, ani przy podcieraniu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 grudnia 2017, 20:32

Anuśla Musisz dać życiu szansę 25 grudnia 2017, 21:37

12 dpo. Jeśli dobrze pójdzie to w środę testuje, ale nie robie sobie żadnych nadziei. Wiem, że z obecnym stanem nasienia M. są marne szanse. Na razie skupiamy się na szukaniu przyczyny i leczeniu.

Poza tym, nie czuję jakbym była w ciąży. Wszystkie matki piszą, że bolały je piersi. Mnie nigdy ale to nigdy przed okresem nie bolały piersi i teraz też nie bolą. Ciekawe czy są takie dziewczyny, które sa w ciąży a w ogóle tego nie odczuwają. Ciekawe jak to w ogóle jest być w ciąży...

Nieciążowa W nadziei o lepsze jutro... 21 grudnia 2022, 16:50

4dpt
Tym razem nie miałam niteczki krwi jak przy poprzednim transferze ale wiadomo wszem i wobec, że implantacja może lecz nie musi objawić się plamieniem. :)
Nadal czuje takie rozpychanie w macicy i jakieś kłucia ale wiadomo człowiek po transferze jest przewrażliwiony i wszystko wyolbrzymia i pragnie wierzyć, że to jest to.
I tak gdyby nie wczorajsze pytanie męża czy zrobiłam może sikacza to bym nie wpadła dzisiaj rano o 6:00 na ten pomysł. No coś tam po rozebraniu i milionowym machaniu pod każdym kontem majaczy ale TO MOŻE BYC KRESKA TESTOWA. Tak jak było to przy pierwszym transferze.
Trzeba być dobrej myśli a machina testow ruszyła 🤣🤣🤣

anemic Wielkie chcenie ... 26 grudnia 2017, 08:40

Noz z 23/24przepłakana,poranek przepłakany. Znalazłam laboratorium przyszpitalne, które zrobiło mi betę w wigilię. Nie chce mi się nawet gadać o "przemiłej obsłudze", o fachowym podejściu itd. Nie miałam sił nawet tam awantury zrobić. Ale beta 230. Przyrost prawidłowy. Babsko z laboratorium powiedziało, że "jeżeli krwawienie przyszło w nocy to proszę się nie pocieszać tą betą bo ona tak szybko nie spada".
Wróciłam do domu w łzach. Ale od popołudnia ani kropli krwi, nawet plamienia. 23.12 po zauwazeniu krwi od razu zazyłam dodatkowy duphaston i wczoraj również 3 x 2. Krwi nie ma,ani plamień nadal.
I teraz jest opcja, że ja po prostu aplikując tego durnego lutinusa się po prostu zraniłam, a, że neoparin biorę o 20, a lutinus o 23, to może dlatego mocno zakrwawiłam.
Albo była to miesiączka fizjologiczna bo był to 28 dc.
Albo się bezsensownie pocieszam. Ale skoro byłby to początek poronienia, to powinnam krwawićcały czas, albo chociaż plamić?
Rozważam też dlaczego przyrost bety na początku był 400%,a teraz już "tyko" 147% Czy ona zwalnia bo za chwilę zacznie spadać?
Jutro powtórzę betę, jeżeli przyrost jest prawidłowy to umówię się na wizytę na 2.01 bo i tak muszę dostać leki i nie będę już powtarzać bety. A jeżeli jutro się okaże, żę spada to sama nie wiem co zrobię...

25+3
Moje hormony mają chyba ogromny wpływ na mój stosunek do ginekologa. Chłopek nie jest bez winy, ale wypełnia swoje obowiązki dobrze. Ostatnio od kilku dni, wieczorami mocno odczuwałam dół brzucha. Przeważnie "skurczowo" i bezboleśnie, ale kilka razy pojawiał się normalny regularny ból. W szczególności miałam uczucie nie wiem czego...po prostu czułam jak coś mi napiera na szyjkę macicy i pęcherz. Panikowałam, że prawie do szpitala jechaliśmy :P Mąż był na szczęście głosem rozsądku i dobrze. Bo okazało, że Dominika aktualnie wybrała pozycję na nietoperza :) Nie sądziłam, że obrócenie się małej główką w dół może powodować tyle nieprzyjemnych rzeczy. Ale lekarz uspokoił i kazał odpoczywać, w szczególności podczas podwyższonej aktywności naszego netoperka <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 stycznia 2018, 16:05

Dziś kolejny wpis o tym,jak to natura lubi robić ze mnie żarty!Ale ja już na tych żartach się poznałam i nie za bardzo daję się wkręcić.
Otóż już powinnam zacząć stymulację Clo,a tymczasem jest 31 dc i czysto.
Nie wkręcę się,bo owulacja była z lewej strony,tej niedrożnej.
Zazwyczaj @ są u mnie w 28dc,ostatnio były nawet w 26,więc tym razem organizm postanowił wydłużyć cykl.Tylko,że ja już mam umówioną wizytę na 29.12 lub 2.01,a przez takie zawirowania nie spasuje żaden z tych terminów.
O co to naturze chodzi???kiedy byłam nieświadoma posiadania jednego jajowodu i wyczekiwałam objawów ciążowych,brałam luteinę i heparynę,to plamienia miałam juź od 23dc a nawet wcześniej,a teraz kiedy wiem,że tylko inseminacja może mi pomóc lub in vitro,to jest czyściutko.
Nie będę opisywała pseudo objawów,bo przecież to mój organizm mnie wkręca.Cholera jasna,a jak to tak już świrują u mnie hormony,to mam jeszcze mniej czasu niż myślałam!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 grudnia 2017, 10:45

Rene Szczęśliwy wakacyjny cykl:-) 26 grudnia 2017, 13:07

Jestem w 25 tygodniu ciąży
(24 tyg. i 1 dzień)
Miesiąc: 6
Trymestr: 2
Drugi Dzień Swiąt Bożego Narodzenia
Kolejne święta bez śniegu pogoda przypomina raczej wczesną wiosnę temperatura dodatnia bezchmurne niebo,jak dla mnie może być:-)Ale pewnie jeszcze przyjdzie prawdziwa zima, w zeszłym roku śnieg padał na Wielkanoc,mam nadzieje że ten kwiecień będzie ciepły i mojego maluszka nie przywita śnieg hihi.
Co tam u nas ogólnie jest ok jesteśmy już zdrowi,dzieci się bawią a ja leże z duża reklamówką mandarynek mniam a mój synek w brzuszku szaleje,super uczucie:-)Ostatnio poczułam kopniaka jak przyłożyłam dłoń do brzucha jeszcze trochę i ruchy synka będzie widać przez skórę:-)
Co do wyprawki upatrzyłam na allegro śliczne łóżeczko jesteśmy już na nie zdecydowani,mąż po nowym roku je zamówi,mamy już kupioną farby do pomalowania pokoiku synka,kolor błękitny i szary taki jasny.Bardzo lubię te kolory.Jęśli chodzi o wózek też mamy już upatrzony ale z kupnem wstrzymamy się do lutego.Do kupienia zostało by jeszcze:wanienka ,przewijak,ubranka,materacyk,fotelik do auta,komoda na ubranka,lampka nocna,pampersy,kosmetyki i inne drobne rzeczy niezbędne dla dziecka a i oczywiście moja torba do szpitala.W między czasie zrobię konkretną listę z potrzebnymi rzeczami,żeby się nie pogubić w tym wszystkim.
Już nie mogę doczekać się kwietnia:-):-):-)

Haana Hashi, MTHFR, Aniołki.. 28 grudnia 2017, 20:05

24+4

Nasze szczęście ma już 802 g i piękną 5 cm stópkę. :)

Do zdjęć nie chciał pozować, ale fikał w brzuszku. Aż byłam w szoku, że już znajduje się wysoko nad pępkiem.
Heparyna, acard, duphaston, euthyrox, żelazo.. nadal ten sam zestaw.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 grudnia 2017, 20:06

Kargo31 Brakuje tylko Ciebie... 26 grudnia 2017, 18:47

11 cs, 2 dc

Ehhh... zaczął się 11 cykl... jaki to kawał czasu...

Ciąża zakończona 24 grudnia 2017

Malwinka przyszła na świat w Wigilię Bożego Narodzenia o 01.16 w nocy, 10 pkt apgar, 3210g i 52 cm. Taki prezent pod choinkę dostaliśmy w tym roku. Nie miałam w szpitalu internetu, więc ogłaszam to dopiero teraz.
Poród błyskawiczny, faza od pierwszych regularnych skurczy do parcia 3h5min, parcie 11 minut. Wody odeszły chwilę przed partymi.

Mam mnóstwo do opowiadania... ale to kiedyś, gdy ułożę dłuższy post, ponieważ teraz muszę odpoczywać i mieć siłę dla dwójki dzieci, wszyscy musimy odnaleźć się w nowej sytuacji.

male-1514325525.jpg

Ps. BFF pyta, gdzie chcę pisać dalej... solidarnie zdecydowałam, że kontynuuję pamiętnik na KidzFriend, solidarnie większością moich ulubionych Znajomych, które zostały pozbawione wyboru <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 grudnia 2017, 22:58

Święta święta i po świętach NARESZCIE. Zamiast radości, wiary i nadziei- smutek, łzy i żal. Nie wiem co sie dzieje, nie rozumiem swojego stanu. Może to pogoda a może nerwy w pracy? Praca następny powód do płaczu. Tak bym chciała zasnąć i obudzić się w czerwcu. Mogę? Dlaczego nie? Weź się w garść. Musisz. Dla kogo? Co się że mną dzieje? Tyle przeszłam, przeżyje i to. Pójdę do pracy zrobię wszystko jak najlepiej potrafię i nie będę się denerwowała rzeczami na które nie mam już wpływu. Idź tam rób swoje i wracaj do domu. Od 3 stycznia mam kontrol przez conajmniej dwa miesiące. Będę nocować w pracy chyba. Nieźle mi się rok zaczyna. Praca bieżąca,kontrol, studia podyplomowe, dom, codzienność...ehh dużo tego na raz. Tylko nic nie planuj jakoś to będzie musi być.

23.12 zbadałam progesteron. Tego samego dnia po południu wyniki 45 ng/ml . Także ten... Jeśli do 3.01 nie będzie okresu to robię test ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)