Kurcze dziewczyny dopiero ogarnęłam myśli po tej piątkowej wizycie u lekarza. Czuję po niej wielki niedosyt. Gdy weszłam to nogi miałam jak z waty. Zapytał najpierw co i jak, kiedy ostatnia miesiączka itp. Potem zaprosił na fotel, zbadał i pobrał cytologię. No i wreszcie USG. No i mówi tak: Jest pęcherzyk ciążowy, żółtkowy i nawet widać serduszko ale...... Ciąża jest tydzień młodsza. Jest 6 pełnych tygodni, a nie 7. No i ja pytam czy to możliwe? On, że tak i to nie jest jakiś wielki problem. Termin liczymy z USG a nie z miesiączki. Będzie to 15 września. I koniec USG. Nie powiedział ile wynosi CRL, nawet nie spisał żadnych danych. Zawsze woła położną i wszystko jej dyktuje, a ona zapisuje. A teraz nic. Dziwne to było dla mnie, więc pytam czy wszystko w porządku. Powiedział, że widzi normalną, rozwijającą się wczesną ciążę. Wyznaczył kolejną wizytę na 16 luty i dał skierowanie na badania. Pytam czy mogę brać femibion 1 a on na to, że narazie tylko folik bo nie dobrze na początku przesadzać z witaminami. Sama nie wiem co myśleć. W ciąży w synem byłam z tego lekarza bardzo zadowolona, a teraz dziwne odczucia. O karcie ciąży nie wspomniał. Zapytałam o pracę. Powiedział, że mam żyć normalnie tak jak do tej pory. Nawet nie zapytał gdzie pracuję i czy nie muszę dźwigać. Już sama nie wiem. Może to ja jestem jakaś dziwna.
21 dni 
Jaś dzisiaj kończy 3 tygodnie
, ale ten czas leci
dopiero co był w brzuchu, dopiero co było cc a tu już taki kawaler rośnie 
Robi się coraz bardziej okrąglutki
, już nie jest takim malutkim noworodkiem
.
Dzisiaj znów mieliśmy wizytę położnej, zważyła go i wyszło 3780g
Rośnie w normie, na siatce centylowej ładnie się mieści
.
Ma spory apetyt, za radą pediatry daję mu Biogaię - probiotyk na jelitka, bo widziałam, że biedny męczy się i nie bardzo mógł puszczać bączki. Teraz już jest lepiej, nie pręży się tak, trochę postęka i po robocie
.
Po kąpielach w żelu Hipp skórka Mu się już tak nie łuszczy i widać, że jest nawilżona.
Kikut pępowiny nadal mamy
. Trzyma się jeszcze na takim małym strupku, położna powiedziała, że odpadnie najprawdopodobniej w przeciągu tygodnia
. Mam psikać kikut Octaniseptem i sporo wietrzyć. Pytałam czemu to tak długo trwa, powiedziała że pępowina była bardzo gruba, dlatego to wszystko się dłużej goi.
W ogóle Jaś mnie zadziwia
, już chyba 3 dzień tak macha nogami, że śpi w poprzek łóżeczka
. Już niezliczoną ilość razy przekładałam Go, żeby spał normalnie, ale gdzie tam
. Generalnie jest typem dziecka, które nie lubi mieć ograniczonej przestrzeni, czyli wszystkie otulacze idą w odstawkę. Wyjątkiem są tylko nasze ramiona
.
U mnie chyba powoli kończy się połóg, krwawienie mam już małe, wystarczy mi wkładka. Od jakiegoś czasu noszę już normalną bieliznę, nawet nie wiedziałam że będę się z tego tak cieszyć
.
W przyszłym tygodniu zadzwonię do doktora umówić się na wizytę poporodową. Muszę zapytać czy robić jakieś badania typu morfologia albo tsh.
Miejsce cięcia czasem jeszcze trochę mnie boli, ale powoli wraca mi czucie w jej rejonach. Bardzo ładnie się goi
.
Moją głowę trochę zajmuje temat antykoncepcji po porodzie, no bo halooo od 2016r nie musiałam się o to martwić. Mąż nie może się doczekać zielonego światła od lekarza, ja również. Ale muszę wybiegać na przód.
12dc
Kurde temperatura leci w dół... dziś miałam 36,02 najmniej że wszystkich dni jakie obserwowałam. Śluz jest plodny, czuje różnicę, rozciagliwy a szyjka bardziej otwarta niż wcześniej. Po obudzeniu nie zaobserwowalam śluzu, tylko w południe i wczoraj wieczorem.
Wczoraj też zrobiłam test owu,no i negatywny, ale tego się spodziewałam, bo płodne dopiero się zaczynają.
Tylko ta temperatura jakoś dziwna
zastanawiam się, czy miał na to wpływ za krótki sen niż zwykle. Wczoraj trochę się z mężem zasiedzielismy że znajomymi, alkoholu nie piłam ale zasnęłam chyba o 2:30, a temperaturę mierze o 6:30, nastawialm budzik, zmierzylam i poszłam spac :p 4 h to chyba mało nie? Z ciekawości zmierzylam potem o 9:30 jak już się wyspałam i było 36,4. Zaznaczylam ta wczesno poranna tempke na owu ż adnotacja zignoruj ta temperaturę, bo wydaje mi sie że to mało snu jednak.
Ogólnie trochę źle wymierzyłam badania temp, bo zaczęłam od 7 na początku, a pracuje w różnych godzinach, najwcześniej na 8, więc powinnam mierzyć od 6:00 żeby potem nie zmieniać i tak te dwa ostatnie dni lekko przesuwam, żeby nie było takiej drastycznej różnicy. Trochę głupio, że to akurat na dniach plodnych. No ale jakoś to będzie:p
Zastanawiałam, się czy już dziś męczyć mężula na ❤
Wiecie co? Rozpisalam się poniżej tu strasznie, opisałam nawet nasz małżeński problem, zastanawiając się, czy już czas żeby się tak otwierać. Ale napisałam, kliknąłem zapisz i co? Od tego momentu nic się nie zapisało. Czy tu jest jakiś limit znaków!!?? W każdym razie... to chyba był znak, żebym tego nie pisała:p
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2018, 14:49
"Walcz. Nie masz nic do stracenia. Jeśli się poddasz, bitwa na starcie będzie przegrana. Walka zagwarantuje Ci szansę,jednak tylko od Ciebie zależy czy zdołasz ją wykorzystać. Może właśnie Tobie uda się zwyciężyć...?"
41tc (40t0d)
TERMIN PORODU
Chciałoby się napisać: "nadejszła wiekopomna chwila", ale nic się nie zmieniło
Dziś mija nasza 6 rocznica związku z moim Mężem i w zasadzie nadal to będzie ważna data tylko z tego powodu 
Byliśmy na KTG, nie odnotowano większych skurczów, badanie ginekologiczne wykazało, że szyjka dłuuuga, lekarka zrobiła mi też usg z uwagi na duży brzuch. Wnioski - dużo wód płodowych i 3900g wagi mojej małej "Kruszynki"
No i kazali jechać do domu i zgłosić się za 2 dni.
Jutro zapisałam się też do internisty i muszę załatwić zwolnienie.
Nie czuję się jakoś rozczarowana, choć ta data siedziała mi w głowie przez 9 miesięcy i jak tu się teraz przestawić? Rozmawiałam z mamą, ona urodziła mnie 10 dni po terminie więc jakby tak na to spojrzeć, to nowa data to będzie jakiś 31 stycznia i łatwiej będzie znowu teraz odliczać do nowej daty porodu 
Także jako przeterminowana ciężarna, która zakończyła właśnie 40tc dokonam ostatniego podsumowania III trymestru z podziałem na plusy i minusy:
- siadła mi kondycja, tym bardziej przez ten czas z pessarem kiedy głównie leżałam, a co wiązało się i nadal wiąże z bólami kręgosłupa i bioder;
- problemy ze spaniem, pobudka co 2h;
- potworna zgaga, która towarzyszy mi cały III trymestr;
- coraz częstsze wizyty u lekarzy, na KTG.
+ ostatnie zakupy dla naszej Córeczki, a to zawsze cieszy 
+ wiadomości, że dziecko rozwija się prawidłowo, jest już duże i zdrowe (szczególnie czas, kiedy mamy pewność, że przedwczesny poród nie zagraża jego życiu...)
+ ponowny ruch od kiedy zdjęto mi pessar, teraz to już nawet rozciąganie sprawia mi przyjemność bo to jakiś ruch 
+ świadomość, że już za chwilkę, już za momencik nasza Ala będzie z nami
Przeczekałam 9 miesięcy, przeczekam i ten tydzień 
A tymczasem siadam sobie z Mężem przed TV i zabieramy się za coś słodkiego by umilić sobie to oczekiwanie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2018, 15:38
Jak u Was weekend?
My pojechalismy obejrzec wybrane mebelki dla Olenki i porownac je z jakoscia i cenami w innych. Takze decyzja zapadla. Do konca tyg musimy zlozyc zamowienie, zeby zalapac sie na ostatnie dni promocji.
A teraz siedze i kwitne w punkcie pobran krwi. Badam krzywa cukrowa... smak tej glukozy nie jest chyba najgorszy. Jak dla mnie smak Fervexu na grype jest gorszy
nayomiast nie wiem jak wytrzymam kolejne 2 h na czczo. Jestem od 6 na nogach ... ehhhh
Bije sie wynikow tych badan troche. Choc objawow raczej nie mam. No ale zobaczymy.
Odwazylam sie wejsc na wage. Wybilo 78.1
Czyli zaczynam przybierac na masie. Zaczynalam 77.6 ( jakos tak) potem zeszlam z wagi i teraz przebilam wyjsciowa. Nie jest chyba najgorzej, ale musze zaczac uwazac. Nie chcę dobic do 90... waga dziecka to ok 630g
wg filmow z Czubowna gdyby teraz przyszla na swiat to jest do uratowania
takze juz nie ma odwrotu i reklamacji
to sie dzieje naprawde :*
Ps. Dzidziol po glukozie zaczal fikac. A rano przewaznie bywa spokojna.
Milego dnia 
Dawno nie pisałam o przeczytanych książkach.. Fajnie zapamiętać co i jak..
Regina Brett "Bóg nigdy nie mruga" - kolejne 50 lekcji życia.. Fajna, chociaż bardzo podobna do poprzedniej, którą czytałam tej autorki. Następna w kolejce. Napawa nadzieją i optymizmem.
Gretchen Rubin "Projekt szczęście" literatura poradnikowa, której raczej nie czytam, ale polecona przez koleżankę uświadomiła mi jedno: to czy jesteśmy szczęśliwi często zależy od Nas samych, jak postrzegamy rzeczywistość i czy umiemy się cieszyć z małych, codziennych rzeczy.
Stieg Larsson seria Millenium "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" - bardzo fajny kryminał, choć momentami tak brutalny, że chciałam przerwać czytanie, zaskakujące zakończenie, grubaśna
Anna Ficner-Ogonowska "Alibi na szczęście" - lekka książka o miłości, z tajemnicą w tle, pochłonęłam w trzy dni
Gilly McMillan "Perfekcyjna dziewczyna" - lekki kryminał, wciągnął mnie tak, że najchętniej czytałabym całą noc
Stephen King "Pudełko z guzikami Gwendy" - nawet nie wiem do jakiej literatury to zaliczyć, jeżeli kryminał to bardzo lekki, szybko się czyta, jednak nic mnie nie zaskoczyło, nie wciągnęło..
Z frontu staraniowego.. Ten cykl mam nadzieję, że jest ostatnim tak krótkim cyklem:) Na początku lutego zawita @.. Muszę brać kilka dni dłużej dupka, żeby tak było.. Mam nadzieję, że tym razem nie będzie żadnych torbieli ani żadnych innych komplikacji i nasz mrozaczek zostanie z nami:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 stycznia 2018, 18:48
11dc
Musiałam aż sprawdzić, który dzisiaj dzień cyklu, bo tak sobie postanowiłam, że ten cykl niby bez spiny, że aż nie wiedziałam, który dzień.
Mąż przyjechał na weekend, poserduszkowaliśmy ile się dało
ale owulacja powinna wypaść niby w czwartek. Jeżeli faktycznie tak będzie no to trochę lipa, bo kolejne jego "odwiedziny" będą w pt. Więc niech albo się ta owulacja pospieszy lepiej, albo niech się spóźni 
Jeżeli chodzi o odchudzanie to... na siłownie chodzę z dietą już nieco gorzej... Dzisiaj była wizyta u Babci i Dziadka i same pyszności... w pt drineczki, wczoraj kolacja z mężem. Jak żyć pytam? Jak żyć?
A raczej jak tu schudnąć? 
W rodzinie same przykre wiadomości. Kuzynki mąż zginął w tragicznym wypadku i została z dwójką małych dzieci. W tym tygodniu najprawdopodobniej pogrzeb.
Życie jednak jest brutalne.
17 dc
Temperatura nieznacznie rośnie, dziś 36,6.. aplikacja nadal nie wskazuje owulacji, wiec chyba wszystko jeszcze przede mną
Marzy mi się aby ten cykl był szczęśliwy. Niedziela upływa leniwie..
Przyszła @ Oj smutno, tak bardzo smutno:( Szwagierka przysłała nam zdjęcia nowych mebelków do pokoiku dziecka, które niebawem przyjdzie na świat. No i jak ja mam się z tego cieszyć?
Czekam już na lutową wizytę w klinice jak na zbawienie. Przeanalizujemy moje wyniki i wyniki M. po kuracji antybiotykowej. Chyba powstanie już jakiś konkretny plan działania.
Dziwny spadek temperatury. Czyżby wcześniejszy wzrost spowodowany był przeziębieniem, a nie owulacją? Ciekawe jak będzie jutro, chciałabym się chwilę pooszukiwać, że jednak się utrzymuje, że może teraz, ble, ble.. Trochę się chyba przyzwyczajam do tej karuzeli emocji. Na stronie jestem coraz częściej, coraz więcej komentuję, może nawet tu zostanę pomimo tych 30 zł? Częściowo ze względu na przejrzystość strony, ale w ogromnej mierze przez inne dziewczyny. Takiego wsparcia, serdeczności nie znalazłam nigdzie indziej w internetach.
Ze zmian - od dzisiaj zaczynam brać żelazo, zostawiam jeszcze kwas foliowy, a resztę suplementów pieprzę. Jak nie przejdzie mi wieczne uczucie zmęczenia, zawroty głowy, łapanie przeziębienia co 5 minut (wyczytałam, że wszystko może być spowodowane niedoborem Fe), to przebadam krew. Od tygodnia nie byłam na siłowni! Raczej nie zdarzają mi się takie przestoje, więc coś jest nie tak.
A, jeszcze jedno. Przy okazji tego żelaza zapytałam farmaceutę o witaminy prenatalne. Powiedział, żeby brać tylko kwas foliowy i nie stresować się. Stres jest najgorszy. Mówi, że zna dziesiątki przypadków, że stres blokował, a po wyluzowaniu się , nagle się udaje. Niby wiem to od zawsze, nawet z czasów kiedy nie planowałam dzieci. Ale jak wyłączyć stres i napinkę? Chyba zaplotę dredy i zacznę rapować. Ya maaaan.. 
Debil
W piątek skończę brać tabletki, z racji, że najpierw powinno dojść do owulacji, a później do @ to idealnym prezentem na moje urodziny, które mam ostatniego stycznia byłaby owulacja. Tak bym chciała, żeby pęcherzyki pękały.
Zaczęłam łapać jakieś gorsze dni. Nie wiem sama czemu... Jakoś te życie wydaje mi się coraz trudniejsze, znowu nie potrafię cieszyć się z najmniejszych rzeczy. To chyba powoli stres przed nawrotem... I tak całe życie?
16tyg+3dni
Miły weekend za nami. Czas leci szybko kiedy nie siedzę w domu. Byliśmy na kolacji, w kinie, odwiedziliśmy rodzinę. Chociaż muszę przyznać, że bardzo szybko się męczę: trochę dreptania na niedługich dystansach (np. na zakupach), trochę stania przy garach i już czuję się wypompowana. Naprawdę nie wyobrażam sobie, że miałaby chodzić do pracy na 8 godzin (+ dojazdy).
W ten weekend miał także miejsce historyczny moment: po raz pierwszy odkąd dowiedzieliśmy się o ciąży poszliśmy do łóżka
. Troszkę się bałam (oczywiście naczytałam się o plamieniach, krwawieniach, skurczach), ale stwierdziłam, że już nie mogę wytrzymać i że coś mi się od życia należy. I dobrze mi to zrobiło, seks jednak zbliża jak nic innego. Może dlatego uważam, że weekend był cudowny.
Ahhh kupiłam w Gatta ciążowe rajstopy; nowa jakość życia!
22 dc
I bez zmian,ja normalnie już nie wytrzymam taka ciekawosc mnie zżera czy to się udało..
Jajniki nadal z podbrzuszem bolą, chyba w tym cyklu jestem bez owulacyjna...
39 tydzień (38+2). W piątek 19.01 byliśmy z mężem w szpitalu dopiero o 18:15. Wyszliśmy 20:15. Ginka prawie co wróciła z CC, zrobiła MI usG. Młody waga 3750g. Zapytała czy chcę jeszcze KTG. Mówię jej ze całą noc co godzinę miałam skurcze które się w dzień uspokoiły. Na półgodzinnym KTG skurczów zero. Poczekaliśmy jeszcze z pół godziny. Ginka wróciła z porodu i zrobiła mi szybko badanie szyjki-1 cm rozwarcia czyli bez zmian.
Wizyta u psychiatry ok. miły wywiad. Problem omówiony. On tokofobii nie widzi tylko strach przed powikłaniami i bólem przy porodzie dużego dziecka. I takie też zaświadczenie wydał.
Dziś wizyta kontrolna u ginki prywatnie. Ciekawe ile na jej sprzęcie wyjdzie waga młodego, bo teraz o to się rozchodzi ile młody urośnie. Tak myślę, że mógłby poniżej tych 4 kg zostać to go wolałabym SN urodzić, ale to już by musiał chcieć wyjść, a od soboty cisza, brak skurczów, dobre samopoczucie. Tylko sen z powiek znów przez kolejny przepisany antybiotyk na ureoplasmę bo siedzi dziadostwo dalej. Przeciwwskazania to biegunka którą mam nonstop. Pogadam z ginką jeszcze dziś nim ostatecznie uznam czy biorę czy nie.
Okresie przybywaj!
Zauważyłam,że w cyklach w których plamiłam miesiączki nie było. T tym cyklu obyło sie bez plamień. Daje sobie termin na około środę. Jak nie przyjdzie to wywołuje luteiną, niestety. Licze ze bez tego sie obejdzie. Od piątku przyjmuję Vigantol 8 kropel na łyżce oleju z lnem. Marzę o tym, by wszystko się udało, a poziom wit D3 wzrósł. Jesteśmy tak zdesperowani, że chyba spróbowalibyśmy wszystkiego.
W piątek rano moje badania krwi, a po południu Jego badanie nasienia. Zaklepane.
Kolejny krok do przodu...
Ale w sercu nadzieja, że w tym cyklu się udało...

Nasza kruszynka 
Czuję się dobrze póki co, pomimo kilku "niedogodności"
Mianowicie ciśnienie trzymamy w ryzach, ale i tak czasami czuję, że skacze. Po krzywej cukrowej wyszedł dość wysoki(wg. gina) wynik po 1h, pod koniec tygodnia konsultacja z lekarzem rodzinnym(zapewne dieta+glukometr). I wisienka na torcie NERW KULSZOWY...od około 16 tygodnia pobolewał mnie i promieniował w prawą nogę, niestety co jakiś czas zaczyna promieniować już w obie
Czasami z łóżka lub kanapy muszę się sturlać...
Tak to klasyka
Zgaga, wzdęcia i nadal sporadyczne wymioty. Od około tygodnia zdarza się twardnieć brzuszkowi, gin mówi, że panikuję i nadal biorę tylko 1 tabletkę magnezu 100mg. Ten mój gin to w ogóle nadaje się na książkę...zażaleń
Chętnie bym go zmieniła, ale po małym researchu nawet nie miałabym na kogo. W okolicy brak dobrych ginekologów na NFZ. A prywatnie...póki co nas nie stać. Od jakiegoś czasu musimy pomagać teściom. Siostra męża bardzo podupadła na zdrowiu, straciła pracę, wymaga ciągłej opieki. Załatwianie renty przeciąga się w czasie, a leczenie i jedzenie kosztuje bądź co bądź kupę kasy. Wszystkie nasze wydatki odsuwają się w czasie...a gin. Mam wrażenie, że wolałby abym go odwiedzała prywatnie. Ostatnio chciałam dostać zdjęcie to tak kombinował i kręcił...na końcu zapytał czy wybieram się na prenatalne płatne. Na refundowane nie ma szans bo z małą wszystko jest okay, a wtedy miałabym zdjęcie 3D i bla bla bla. No to mówię, że dziękuję skoro wszystko jest z dzieckiem dobrze, ale chyba powolutku się zaczyna śpieszyć z połówkowymi badaniami. Ponoć już wykonywał takowe...nie wiem kiedy skoro każde ostatnie USG było klasycznym sprawdzaniem tętna...minuta i po sprawie. Tak mnie zatkało, że wzięłam kartotekę i wyszłam. W nerwach nie pomyślałam, żeby zerknąć w kartotekę co tam mi wpisywał. Raczej będziemy się gniewać bo od poprzednich badań prenatalnych nawet nie wpinał żadnych zdjęć z USG. A na standardowej 5 minutowej wizycie zrobić połówkowe to raczej wyczyn...
Siatka centylowa wagi płodu
22 tc 374 gram (10 centyl) 575 gram (50 centyl) 754 gram (90 centyl)
23 tc 351 gram (10 centyl) 588 gram (50 centyl) 839 gram (90 centyl)
24 tc 364 gram (10 centyl) 640 gram (50 centyl) 958 gram (90 centyl)
25 tc 409 gram (10 centyl) 726 gram (50 centyl) 1106 gram (90 centyl)
26 tc 483 gram (10 centyl) 841 gram (50 centyl) 1280 gram (90 centyl)
27 tc 584 gram (10 centyl) 983 gram (50 centyl) 1476 gram (90 centyl)
28 tc 708 gram (10 centyl) 1148 gram (50 centyl) 1689 gram (90 centyl)
29 tc 852 gram (10 centyl) 1331 gram (50 centyl) 1915 gram (90 centyl)
30 tc 1014 gram (10 centyl) 1529 gram (50 centyl) 2151 gram (90 centyl)
31 tc 1189 gram (10 centyl) 1738 gram (50 centyl) 2392 gram (90 centyl)
32 tc 1377 gram (10 centyl) 1955 gram (50 centyl) 2634 gram (90 centyl)
33 tc 1572 gram (10 centyl) 2175 gram (50 centyl) 2873 gram (90 centyl)
34 tc 1772 gram (10 centyl) 2395 gram (50 centyl) 3105 gram (90 centyl)
35 tc 1975 gram (10 centyl) 2611 gram (50 centyl) 3326 gram (90 centyl)
36 tc 2177 gram (10 centyl) 2819 gram (50 centyl) 3531 gram (90 centyl)
37 tc 2374 gram (10 centyl) 3015 gram (50 centyl) 3718 gram (90 centyl)
38 tc 2565 gram (10 centyl) 3196 gram (50 centyl) 3880 gram (90 centyl)
39 tc 2746 gram (10 centyl) 3358 gram (50 centyl) 4015 gram (90 centyl)
40 tc 2914 gram (10 centyl) 3496 gram (50 centyl) 4119 gram (90 centyl)
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.