W ciąży nie jestem to pewne 
A jeżeli chodzi o resztę badań to:
TSH 2,1900
FT3 3,36
FT4 1,29
Estradiol 132
Progesteron 14,8
Wygląda na to, że wszystko ok jak na ten dzień cyklu (23dc) i fazę lutealną. Ale pewna nie jestem. Niedługo idę do endo, pewnie podniesie dawkę euthyroxu.
Przezylam dzis chwile mega stresu. Byl atak paniki, byl placz (dluuugi) a wlasciwie ryk. Potem bylam tak wykończona, ze lezalam plackiem/spalam. Powod nieistotny (ale nie bylo to nic zwiazanego z ciaza, to byla "zwykla" sytuacja, po prostu zycie codzienne). Teraz martwie sie, bo ruchliwy jeszcze rano dzieciak siedzi cicho. Pewnie zalal go kortyzol i adrenalina i tez się przejal, biedny zwierzak. Mam nadzieje, ze nic nu nie jest i ze zaraz sie odezwie...
Przezylam dzis chwile mega stresu. Byl atak paniki, byl placz (dluuugi) a wlasciwie ryk. Potem bylam tak wykończona, ze lezalam plackiem/spalam. Powod nieistotny (ale nie bylo to nic zwiazanego z ciaza, to byla "zwykla" sytuacja, po prostu zycie codzienne). Teraz martwie sie, bo ruchliwy jeszcze rano dzieciak siedzi cicho. Pewnie zalal go kortyzol i adrenalina i tez się przejal, biedny zwierzak. Mam nadzieje, ze nic nu nie jest i ze zaraz sie odezwie...
Znów mam dziwną sytuację. Ale zacznę od początku. Ogólnie to jestem mocno przeziębiona i zdecydowałam, że muszę zacząć jakoś się leczyć. Od czwartku wieczora zaczęłam łykać tabletki typu polopiryna s. Gdzieś jednak z tyłu głowy w piątek ciągle miałam myśl, że lepiej zrobić test ciążowy aby nie zaszkodzić gdyby było coś na rzeczy. Najpierw jednak zrobiłam test owulacyjny i wyszła lekko blada druga kreska. Wiem taki test jest negatywny ale zdziwił mnie fakt, że w ogóle coś się pokazało bo zazwyczaj jest istna biel. Pojechałam do apteki kupiłam test ciążowy i zrobiłam go jakoś chyba ok 18 coś takiego, fakt dużo piłam. Nasikałam na test spojrzałam na niego negatywny i sobie poszłam. Coś mnie jednak tknęło i wróciłam po jakiś 20 minutach zobaczyć jeszcze raz ( wiem test po czasie się nie liczy)a tam cień cienia drugiej kreski. Byłam zdziwiona bo zazwyczaj wali biel po oczach jak nie wiem co a tu takie coś. Pokazałam, mężowi jak wrócił z pracy i też powiedział, że widzi ten cień cienia.
Według moich obliczeń powinnam dostać @ jutro ale jeśli mój cykl będzie chciał spłatać mi figla to najpóźniej dostanę 7 lutego. Dziwna sprawa z tym wszystkim. Z jednej strony mówię sobie, że to na pewno się nie udało a z drugiej wszystko jest możliwe ile już tu i na innych stronach czytałam o takich przypadkach. Staram się mówić sobie, że się nie udało i tyle.
Taa daaam!
Jest i @. Huraaa Cycki uwolnione!
jak ręką odjął
Znów wracają do rozmiaru wycisnietych cytrynek
A było tak pięknie pomijając bol:p
Konto Premium przedłużone, taki deal:)
Wczoraj nie mogłam zasnąć, przeglądałam sobie forum i trafiam na temat plamien przed okresem, czyli tak jak ja zawsze mam, 2-3 dni plamien a potem dopiero wlasciwa miesiączka. Mam tak od lat. Nie pamiętam od kiedy, ale z 12 lat na pewno. I ja myślałam, że to normalne:D no nawet fajnie, bo wiem, że nie będę miała niespodzianki i nie umrę bez podpasek :p a tu czytam, że to niedobory, nadmiary.... matko bosko :o
Potem zaczekam czytać o objawach hiperprolaktynemii i jakby przypisalam je do siebie. Nawet to, że przetluszczaja mi się włosy nagminnie, to wyczytałam, że to też może być objaw nadmiaru prolaktyny. I zaś panika:p
Na wszelki wypadek w piątek zrobię badania.
Ale dawno mnie nie było tutaj. Śniło mi się, że jestem w ciąży... Czyżby znowu wracał mi do głowy ten temat?
Operacja była wymówką, że się nie staramy... Teraz założyli mi aparat Malu (ortodontyczny) i też już zaczynam wymyślać, że może by się starać dopiero jak mi go zdejmą, bo jeść nie mogę. W porównaniu do niego, zwykłe łuki, to luzik. No i na urlop chcemy pojechać do Norwegii, więc będę chciała czekać...
Byłam u mojej ginki, dała skierowania na badania, żeby odświeżyć i powiedziała, ze kolejne starania z zastrzykami z Clexane.
Jesteśmy po wizycie 
Nawet się nie stresowalam bo nie miałam czasu pomyśleć...no może chwilę przed wizytą bo lekki poślizg był. Ale tak to nie.Jak weszłam to rozmowa zeszła raczej na moja obecna ciężką sytuację i dlatego kochana moją ginekolog! odprężyłam się u niej. Śmiała się że porozmawiamy na serio o antykoncepcji
potem pobrała cytologię. I usg. lekki stres czy żyje i jest ok moja niunia. Ale moja gin zawsze robi dwa-dowcipne i przez brzuch- zmierzyła szyjke A ta dłuuuuga jak cholera
4.66 cm
potem patrzy A tam nóżki rozłożone jak talalala
i co? SIURAS!!!! jak malowany A ja z szerokiego uśmiechu niemal w podkowkę. hahaha no nic z mojej Izuni zrobił się malutki chłopczyk:) bez cienia wątpliwości. Choć ja głupia nadal mam cień cienia nadziei
no chyba że sobie odgryzie!
hahaha no nic. A już załapałam wózek idealny dla dziewczynki. więc teraz poszukuję już taki uniswx
Leniwy był dziś także popatrzylismy wszystko ale mnie zmartwiło tempo bicia serca...jakoś wolno było ale fhr idealne. około 154. No nic. Śmiała się że znowu rozczarowana jestem
ale sama sobie winna. bo ja tak bardzo chciałam...córcie. nawet ubranka już wyciągnęłam po Lilce. A Tu zonk. 2 marca mam kolejną wizytę.
Tak oto oczekujemy na drugiego syna
narazie bez imienia
mąż ma wymyśleć 
ps. ja tego siurasa już na poprzednim usg widziałam ale szanowna pani dr upierała się że to wargi przerosniete
no zajebiście przerosniete xD zwałe z niej mam do teraz 
Do naszego kolejnego spotkania Skarbie:*
Dziś zupełnie inny nastrój. Najpierw test owu ClearBlue pozytywny. Potem wizyta w klinice. M. dostał nowy antybiotyk na bakterie, tym razem w tabletkach na szczęście. I najlepsze, gin był zachwycony moim estriadolem, jajeczkiem i endometrium. Ależ się podbudowałam jako kobieta! Kazał się starać mimo bakterii M. Powiedział, że jakoś sobie z tym poradzimy, bo to nie groźne dla ciąży i że stanie na uszach, żeby ciąża była. Kurczę, właśnie tego potrzebowałam!
Dostałam zastrzyk z ovitrelli. Jajniki ciągną, mdli mnie. Mamy serduszkować dwa razy dziennie do środy. Wierzę!
34dc
To ten dzień?! Jeszcze nie przyszła zołza więc może jest jeszcze szansa? Temp co prawda delikatnie opadła ale może całkiem nie spadnie może jest szansa
poczekamy i bez stresowania, dsis robimy urodzinki Synka wiec trochę roboty jest sałatki itd. Staram się nie myśleć, a jutro lub w pon jak nie przyjdzie @ zatestuje zobaczymy
17dc
Zaszalałam. Pakiet trombofilii zamówiony. Nawet gdy nie wyjdzie nic, nie będę żałowała i nie będę sobie mówiła, że nie spróbowałam. Poszukam gdzie indziej, albo dam spokój. Gdy wyjdzie.. no cóż. Będę w domu. Lista badań i leków tylko mi się rozszerzy.
W poniedziałek pewnie przyjedzie kurier (pisałam na forum że musiałabym go ukryć, ale doszłam wczoraj do wniosku, że po prostu, najzwyczajniej w świecie mam wy*enane. Dokładnie. Zazwyczaj nie przeklinam, ale jasna cholerka. Nikt za mnie tego nie przeżył i nie przeżyje jeśli miałoby się powtórzyć TFU TFU odpukać i w ogóle!). No więc jak w poniedziałek przyjedzie, to na wtorek środę gościa zamówię sobie znowu
i później tylko czekanie. Czemu nie zrobiłam tego wcześniej kurde? Tylko już podczas starań, gdzie ja 16-17 mam dostać @. Wyniki mi nie przyjdą jeszcze. Ciekawe co na to moja ginekolog HAHA. Jakoś się wytłumaczę 
A z moim małżem, no cóż
Serduszkujemy kiedy tylko możemy
Jakiś dzień się pominęło, bo był w pracy a nie mam wariacji żeby budzić się o 2:30
Ale przysięgam.. nie wiem kiedy była owulka czy w ogóle była(!!) czy trafiliśmy czy nie. Pierwszy raz tak miałam. Mam nadzieję, że to nie żaden zły znak.
Haha, a w ogóle mam jakieś dziwne wahania. Jeszcze dwa dni temu pisałam, że nigdzie nie jeżdżę, nie robię. A dziś? TADAAAM - zamówione
i wiecie co? lżej mi na sercu. Naprawdę.
K O B I E T Y 
I jeszcze jedno...
bardzo lubię ten pamiętnik i cieszę się że tu trafiłam.
Wszystkie wiemy, rozumiemy co czuje ta druga.
Wreszcie nie muszę krzyczeć "ALE TY TEGO NIE ROZUMIESZ, NIE PRZESZŁAŚ TEGO CO JA"
I za to Was lubię. Za zrozumienie, WIARĘ, poradę, dobre słowo. Jesteście wspaniałe :*
Dzisiaj upuscilam krew na badania :
Testosteron
Kwas foliowy
Toxoplazmoze
Helicobater
LH i FSH
Miałam robić homocysteine i AMH ale to kosztuje 200 zł więc wolę zrobić w jakimś labie na miejscu w Rzeszowie albo Lublinie.
Wyniki męża - morfologia 0% 
Przynajmniej pozbędę się złudzeń comiesiecznych że się udało..
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lutego 2018, 11:36
Z moim samopoczuciem nie jest najlepiej. Wczoraj targało mną silne PMS, dzisiaj są jego resztki. Humor straszny, mam ochotę płakać cały dzień, ale jest sobota, rodzice w domu, więc muszę się ukrywać. Pokłóciłam się z mężem, mam do niego straszny żal, że zrobił coś mimo mego wyraźnego sprzeciwu. A miał być taki fajny dzień, który powinniśmy spędzić razem. I dupa.
Patrząc na długość moich poprzednich cykli @ powinna pojawić się dwa dni temu. Plus jest taki, że jak na razie nie mam plamień, które nie rozstawały się ze mną oraz bóle kręgosłupa i dolnej części brzucha są znacznie mniejsze jak to zazwyczaj miałam. Zastanawiam się, czy to nie zasługa niepokalanka i kurkumy, oraz diety, którą zaczęłam wprowadzać w życie. Może to też przez to mój cykl się wydłużył, a raczej wrócił do prawidłowej długości? Do tej pory @ pojawiała się w 24dc. Dzisiaj jest 27, i ciągle na nią czekam. Ale przyjdzie. Nie muszę robić testu, nie muszę się łudzić - owulacje miałam na przytkanym jajowodzie, i w sumie też za wiele nie staraliśmy się w tym cyklu. Więc pozostaje czekać. Czuję, że już jutro do mnie zawita.
W nowym cyklu jest plan na pierwsze IUI. To dopiero będą emocję. Boję się bardzo tej nadziei, która się we mnie narodzi i bólu, który przyjdzie wraz z niepowodzeniem. Boję się, że tego nie udźwignę.
Jezu, Ty się tym zajmij.
Beta 11dpo 88
Beta 13dpo 324
Progesteron 17.1

18dc
Najpierw kremowo, później znów rozciągliwie. Nic nie rozumiem.
Martwię się że wszystko mi się tam pomieszało.
Wzdęcia, wzdęcia i jeszcze raz wzdęcia. Do tego strasznie bolący brzuch.

Test u góry jest z wczoraj, a test na dole z dziś
. Mam nadzieję kruszynko, że zostaniesz ze mną
bo tak na Ciebie czekałam
.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2018, 15:12
Ja mam ponad 700, ale już doczytałam w internetach, że to jeszcze nie jest taki wysoki poziom. Moglby lekarz uprzedzić, że będzie taki wynik.
P.S. Moze do tego samego gina chodzimy:D
25dc.
Że niby 13 dpo. Zastanawiam się powoli kiedy powinnam pomyśleć o testowaniu. Bo póki co żadnych oznak na @. Na ciążę tym bardziej.
Marysia - 6700g szczęścia ❤️🤗
Mając 8mc i 4 dni usiadła samodzielnie💪 Wcześniej nie sadzałam jej na siłę, sama ogarnęła na sucho to, co już dawno robiła w wanience. Oczywiście mój tata twierdzi, że sama usiadła już u nich w domu, no to się śmiejemy z mężem, że chodzić, mówić i liczyć też zacznie u dziadków 🙈🤣
Niespełna tydzień później Marysia zakończyła etap pełzania po podłodze przechodząc na raczkowanie 😁 Rączki już na wyproście, ale nóżki czasami za sobą ciągnie jeszcze albo je układa jak żabka. Kontakty mamy już pozatykane, teraz jeszcze narożniki mebli i będzie prawie bezpiecznie. Prawie, bo przecież dzieć zawsze coś może wymyślić.
Mając 8mc2tyg. Marysia odkryła, że jak się o mnie wesprze to nóżki ją podniosą i widzi więcej. Nie, no jeszcze nie stoi sama, a my jej nie namawiamy jakiś szczególnie na to, ale frajdę jej sprawia jak ją trzymam i sobie podskakuje albo stoi oparta o oparcie kanapy.
Jakoś tak się fizycznie szybko rozwija teraz ❤️
A i lubi mówić tatatatat-ta-tatatat. Mamamama zeszło na dalszy plan i włącza się tylko jak Maly Człowiek chce spać, jeść, albo jest ogólnie nieszczęśliwy na przewijaku, no bo pozycja leżąca jest pase, ale ciężko inaczej zmienić pampersa 🤷♀️
Mąż wrócił z pracy zdalnej do pracy stacjonarnej. Na szczęście tylko na 3 dni, a dwa ma telepracę. Jak szedł pierwszy raz we wtorek, to w pon. wieczorem był przybity i obejrzał wszystkie zdjęcia Maryni, po czym przyszedł do mnie mówiąc, że czuje się jakby mu dziecko odbierali. Rozczulił mnie ❤️ Ale to zrozumiałe, bo dotąd spędzał z nami całe dnie z wyjątkami. Widać że się z Marysią kochają, bo ona aż piszczy na głos taty, jak rozmawiamy na głośniki przez telefon.
Moje onko sprawy ruszyły. Wyznaczono mi termin badania Pec ct, ale odmówiłam, bo to się wiąże z rozłąka z Marysią na 24h. Będę promieniować i nie mogę się zbliżać do dzieci i kobiet w ciąży. Na razie tego nie widzę, by Małą na tyle zostawiać, a poza tym musiałabym wynająć jakoś hotel na dobę po badaniu. No i co by Marysia w tym czasie jadła? Nie mam odciągniętego pokarmu bo moje cycki są laktatorodporne, a mm podawać...sama nie wiem 😶
Byliśmy u okulisty na NFZ. Zrobiono Marysi badanie dna oka i pani dr powiedziała, że możemy zapomnieć że mamy okulistycznego wcześniaka, bo wszystko jest ok 😊
A, i @Wiki, my mamy akurat szczęście do szpitala, gdzie się Marysia urodziła, bo tam z automatu zapisali ją na oddział rehabilitacyjny i mamy raz na kilka tygodni spotkania z panią fizjoterapeutką, ale to tylko kontrolnie, bo ona nie ma na szczęście do Marysi zastrzeżeń. Ale jeździmy bo wydaje mi się że dobrze, że ktoś na nią spojrzy fachowym okiem. Zresztą ostatnio jak tylko powiedziałam w luźnej rozmowie że Marynia na razie same papki zjada, to od razu nas umówiła z logopedą tak profilaktycznie. Chyba pierwszy raz mnie pozytywnie placówka NFZ zaskoczyła. W sumie fajnie, że nie tylko odbierają porody, ale dbają o dzieciaczki już po urodzeniu 😊
Acha, z nowości to jeszcze to, że Marysia jeździ już wózkiem przodem do kierunku jazdy. Mi trochę smutno bo jej nie widzę, ale przynajmniej nie płacze w wózku 🤭 Poza tym obniżyliśmy dziś na maksa łóżeczko.
Mam taką świadomość że jakiś etap niemowlęcy za nami 🙃
Wiadomość wyedytowana przez autora 21 września 2020, 07:27
Ooooj jak bolą dziś cycuchy. Mąż mi dziś powiedział, że jeszcze nigdy nie miałam takich dużych. Generalnie mija 11 dzień jak mnie tak bolą, dziś coraz bardziej. Nie wiem czy kiedyś tak miałam tak długo, bo nigdy tego nie zapisywalam jak teraz. Do tego pojawił się zoltawy sluz i temperatura też powoli spada. Chyba szykuje się @, wielkimi krokami. Nie przypisuje tego bólu piersi ciąży, bo chyba bym była największa fuksiara po tym, co mi się tu odwalilo w tym cyklu:p
Wczoraj chyba mnie poniosło na zakupach przez Internet... znalazłam sklep..przedciaza.pl i nakupowalam suplementów... Ale jestem glupol... zwykle witaminy a ja wywaliłam na to tyle kasy, tylko dlatego, że pisze o zbawiennym wpływie na zajście w ciaze
ale.. potem przeczytałam opakowanie z suplementów dla męża, które już zamówiłam wcześniej, myślałam że jak kupię 160 tabletek to będzie na 3 miesiące.. i oczywiście to kosztowało 150zl prawie a tu czytam a tam pisze brać po 2 tabletki 2 razy dziennie!! To opakowanie na miesiąc:D no i rychło w czas się kaplam, że dałam się nabrać i wciągnąć w wir ciazowych starań za wszelką cenę... no ale dobra po przeliczeniu tego chyba jak się skończą te nasze witaminki to zostanie nam kwas foliowy i jakieś najprostsza multiwitamina 
Ale z takich dobrych rzeczy to na tym portalu jest abonament w ovufriend 1 miesiąc za 15zl a 3 mięs. za 35zl
Całkiem fajnie, bo portal oferuje 1 miesiaz za 30 zł Więc się oplaca:) no i co.. A wykupiłam... :p Ovufriend to ostatnio moja bardzo ciekawa lektura obok książek Laili Shukri:p
Wczoraj miałam wizytę w klinice.
U Dzieciaka wszystko dobrze, ma 5,4 cm serducho pracuje 166.
Łapki trzymał sobie przy glowie
Ma dwie rączki i dwie nóżki, lekarka żadnych nieprawidłowości nie wykryła.
Matce oczywiście ciśnienie skoczyło, dobrze, że mierzę codziennie bo pewnie jednak by mnie wysłała do kardiologa.
Ze względu, że w moczu pojawiło się białko, dała mi antybiotyk- bezpieczny- jedna saszetka. I na stałe. wprowadziła żurafix. Ja już wszystko na stałe mam.
Encorton do nasępnej wizyty tj 23.02 utrzymujemy 15 mg, później zejdziemy do 10 mg
Lutinus:
do 11.02 - 3 x 2
12-16.02 - 2-0-2
17-21.02 - 2-0-0
Neoparin zostaje, choć nie wiadomo do kiedy. Immunolog się nie wypowiedzial w tym temacie, a dr Piekarz sie zastanowi.
19.02 mam badania prenatalne. Wypisała mi skierowanie, na którym sobie napisała, że coś tam podejrzewa - oczywiścienic nie podejrzewa- ale tym oto sposobem będe je miala bezplatne.
Mama dzisiaj wyjeżdza. Czas znowu zacznie sie smędzić.
Powoli zaczynamy rozmowy o przyszłości, o dziecku, jakby docierało do nas wszystko.
Aa, no i mam 3 kg na plusie...nie jedząc mięsa i słodyczy...ups
Postanowiłam sobie zakupić poduszkę ciążową, ale okazało się, że moja Przyjaciółka ma i raczej już nie będzie zniej korzystać więc ją odziedziczę 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.