taśta Jak nie My to kto??? 30 czerwca 2018, 21:12

właśnie odebralismy wyniki męża i szału nie ma... kilka rzeczy jest lepiej niż bylo a kilka bardzo podobnych do pierwszych badań ale gorszych niż przy IUI, najgorzej jest z koncentracją bo tylko 3,13 mln/ml ale na szczęście objętość jak zawsze świetna więc w całym jest 22 mln ale niestety ruchomość leży bo postępowy tylko 7,5% a nieruchliwych aż 81% no i morfologia 2%. Patrząc na wyniki z przed 3 lat to jesteśmy na podobnym etapie jak wtedy 3 miesiące przed IUI więc pewnie pociągniemy jeszcze 3 miesiące leki i dopiero wtedy będziemy podchodzić do IUI, za tydzień mamy wizytę u doktorka to zobaczymy co on powie na te wyniki... miałam nosa żeby się wstrzymać ze swoimi badaniami przed wizytą bo 3 miesiące by uleciały z ich ważności

kamila123 Nadzieja umiera ostatnia 1 lipca 2018, 20:29

11dc. Znowu test owulacyjny bardzo słabo widoczna druga kreseczka . Co jest?????? W ogóle nie to żebym miała dola ale dzisiaj tak sobie mysle ze jestem już znudzona tym wszystkim. Ciagle tylko kiedy owulacja kiedy serduszkowac i kiedy małpa przyjdzie. Nudaaaaaa. Chyba straciłam chęć tego obserwowania , uda się czy nie uda się . Dziwne toooo jest. Dużo lasek chce dzidzie kilka miesięcy i ma a jak starasz się już prawie 90 miesięcy to chyba wiadomo ze już nie pyknie. Już wole in vitro bo cała ta gra mnie już nudzi

gozik "Miłość na szkle" po stracie 30 czerwca 2018, 22:21

W nadchodzącym tygodniu kończymy 2 miesiace !!!:)

Ponieważ myślałam, że coś się dzieje niedobrego z podwoziem po CC udałam się znów do swojego Ginekologa.On oczywiście powiedział, że wszystko wspaniale itp...ale wysłał mnie do kolegi zza ściany na USG,tak by spr czy aby napewno.
Facet od USG długo oglądał macicę, ranę po cięciu i powiedział mi, że muszę się poważnie zastanowić nad kolejnym dzieckiem, bo blizna jest bardzo cienka...
Zaraz zaczęłam pytać co ma na myśli.Powiedzial, że łożysko mogłoby się przykleić w miejscu po cięciu, albo np. macica mogłaby pęknąć podczas ciąży lub pod jej koniec.
...
Najlepsze jest to, że nie myślałam na razie o tym czy chciałabym mieć kolejne dziecko.Ale wiadomość, że lepiej już o nim nie myśleć strasznie mnie zasmucila... Bo może za 2-3 lata zastanawiałabym sie nad tym...a tu ktoś stawia mnie przed faktem...mam jakiegoś doła,przez ta wiadomość.Mieszane uczucia...nigdy więcej bycia w ciąży,wiecej dzieci.Smutno mi...

W sobote zrobiłam test oczywiście negatyw. Ale myśle że jak już to zdecydowanie za wcześnie.
Wiem że lepiej nie myśleć bo człowiek sie wtedy blokuje ale nie umiem.
Walcze z wizualizacją


Jestem super płodnaaa, niedługo zobacze 2 kreskiii, będzie u mnie zielonooo, i beda będzie rosłaaa, wszystko wogóle będzie zajefajnieee.



taaa....

Decyzja podjęta. Kończę z tak intensywnymi staraniami. Będę mierzyć temperaturę i brać wiesiolka, tak jak do tej pory, żeby mieć jakieś informacje z moich obserwacji, gdy po urlopie (13.07) pójdę do lekarza.
Ale nie będę już wyczekiwac pęcherzyków, nie będę sprawdzać czy pękło, nie będę się sexowac na zawołanie i nie będę miała nadziei, że @ nie przyjdzie. Bo przychodzi i będzie przychodzić już zawsze.
Skoro kończę ze staraniami to dlaczego będę chodzić do lekarza? Żeby Mąż dał mi spokój. On się nie chce pogodzić z moją decyzją, ostatnio poklocilismy się o to.
Będę chodzić, ale bez optymizmu i wyczekiwania.

Zabieg,czas starań i każdorazowe rozczarowanie bardzo mnie zmieniły. Jestem placzliwa, rozdrazniona, zimna, obojętna, unikam ludzi a w szczególności dzieci. Nie lubię samej siebie,swojego ciała.
Na serio zajmę się moim rękodziełem i dbaniem o dom. Mąż uważa że w ten sposób uciekam od problemu. Może ma i rację, ale dla mnie lepsza jest ucieczka niż ciągła nadzieja, że się uda. Nie uda się. Koniec kropka.

Wynik badania progesteronu z wczoraj - żałośnie niski. 8,5 ng/ml.

W poprzednim cyklu było ponad 16.

Taki wynik spowodował, że po pierwsze trzeba zaakceptować to, że się nie udało, a po drugie zaplanować działania na lipiec.
Zwłaszcza, że po drodze wypada mi urlop i mąż chce mnie gdzieś zabrać.

Zamówiłam na allegro Macę i Ashwagandhę, będziemy z mężem suplementować.

U nas na razie leki wyglądają tak:
Ja - kwas foliowy, Cyclodynon, Symfolic, D3, Euthyrox, w drugiej fazie cyklu Duphaston
Mąż - Profertil, Pentohexal 600 retard.

Badania na lipiec:
Ja - HSG i monitoring, progesteron 7dpo
Mąż - posiew nasienia, seminogram, FSH, LH, prolaktyna, testosteron

Myślę, czy by nie zrobić estradiolu jeszcze, bo endometrium mam takie na granicy. Muszę poszperać tu na forum, kiedy najlepiej jest go badać.

Nie lubię niedziel. Jak mam za dużo czasu wolnego, to zbyt wiele myślę. I później wymyślam takie Aswagandhy :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2018, 18:59

1 LIPIEC

Bardzo czekałam na ten dzień. Od dzisiaj oficjalnie czekamy na Kosmitę. Mogę zacząć odliczanie. Bardzo dłużył mi się ten czas od rozmowy decyzyjnej. Teraz już wiem, że będzie bardzo ciężko. Ciężko czekać, ciężko skupić się na czymś innym, ciężko nie rozmyślać ile to jeszcze potrwa. Czekanie jest okropne. Najgorsza jest chyba świadomość, że mój mały Kosmita gdzieś teraz cierpi. W szpitalu, ośrodku, rodzinie zastępczej jest sam, bez nas. I też czeka, na pomoc, na uregulowanie swojej sytuacji prawnej, na diagnozę, na NAS.

Odkąd znalazłam się na OVU chciałam mieć suwaczek, taki odliczający czas do porodu. Dzisiaj spełniłam swoją zachciankę. Mam suwak, który odlicza dni oczekiwania na Kosmitę :-D Nie wiem dlaczego ale posiadanie go polepszyło moje samopoczucie.

laira już wiemy, że chcemy ;-) 1 lipca 2018, 17:08

i chociaż nie wiem jak się ta ciąża rozwinie to pierwsze co napiszę, to to, że dowiedziałam się o tym że pewna znajoma niedługo rodzi i gdyby nie moja ciąza to tamta informacja bardzo by mnie ubodła ;-)

ale jutro powtarzamy betę (miałąmjechać dzić bo podobno gdzieś tam wszpitalu pobierają w niedizele, ale nie rwałam się jak głupia) no i czekamy bo po co sie do tego gina wyrywać jak tam nic nie zobaczy, ale może da skierowanie na badanie... jak beta bedzie zadowalająca to się gdzies zapiszę. W przeciwieństwie do poprzedniej ciązy jestem dobrej myśli, wtedy srałam po gaciach niepotrzebnie tylko i po dwóch dniach miałam straszny zawód. Teraz mam jakby więcej doświadczenia. No i jak nie to przynajmniej pójdę na studia ;-)
M. powiedziałam jeszcze tego samego dnia jak zrobiłam test, wynik było widac dość ładnie wiec pojechałam na betę,a potem do pracy i jeszcze na spotkanie z okazji przejścia p.Eli na emeryturę i potem znów na zajęcia z dzieciakami i potem na kolejne już bardziej luźne spotkanie z powodu ww okazji. Nie to co wtedy tajemnice bo co bedzie jak ją stracę. No nic. Musi to ze mną przeżywać.

Dzięki pracy tydzień minie szybko, ale zastanawiam się czy iść pełną parą czy sobie odpuścić, z jednej strony jeszcze nie chce wszystkim mówić o ciązy.... z drugiej aż mnie rwie by całemu swiatu to oznajmić.

laira już wiemy, że chcemy ;-) 17 czerwca 2018, 08:27

Ciąża rozpoczęta 2 czerwca 2018

30dc 12dpo

A okresu ani widu jeszcze. Zgodnie z moim zegarkiem jutro temperatura powinna drastycznie spaść i powinna pojawić się @.
Z tym, że zwykle już bym miała dziś jakieś plamienie. A tu nic.

Nie nakrecaj się idiotko! Nie nakrecaj ! :D
Przecież to nie możliwe, już by były jakieś ciążowe objawy right?
A bolące cycki to jak co miesiąc.

3dc

Nic nadzwyczajnego tu nie napiszę :(
Musze się odchudzić, jestem mega otyła... Ciąża jest teraz nie do przyjęcia.
Daje sobie 2 miesiące, czyli lipiec i sierpień, zobaczę co później będzie w 2miesiące nie zawojuje świata ale zawsze to coś.
Dziś umawiam się do dietetyka, już u niego byłam w sierpniu 2017, szkoda że te kg wróciły (17kg), jestem mega zła na siebie, mąż wkurw..., ech jakie to wszystko niesprawiedliwe :(
Muszę tylko przezwyciężyć wstyd... ogromny wstyd że ponownie dopuściłam się do takiej wagi.

Będę się obserwować, uczyć swojego ciała, mierzyć temperaturę badać szyjkę, mam nadzieję że to pomoże w przyszłości.

:( :( :(

35 tydzień
34t + 6d

36 dni do porodu !

Czas leci jak szalony. A ja coraz bardziej się kulam :) Powoli do przodu. W ten tydzień wchodzę z mocnym postanowieniem zakończenia wyprawki. Mimo że zaczęłam kupować stopniowo aby nie mieć nagłego szoku wydania masy pieniędzy jeszcze sporo mi brakuje. Ale takie zakupy mogła bym robić codziennie. Póki co jest to jeden z moich ulubionych aspektów ciąży :)

Im bliżej porodu tym więcej mam o nim snów. Różnych. I dobrych i złych. Ale póki co nie panikuję. Na to przyjdzie jeszcze czas.
Malutka dokazuje. Od tygodnia tak się rozpycha że bez zgięcia w pół się nie obejdzie :D Z jednej strony jest to straszne - boli ! ale kocham to <3
Mój M. również odczuwa już jak silna się zrobiła w porównaniu do pierwszych ruchów które czuł. Ostatnio swoimi kopniaczkami go obudziła co wcale nie jest takie proste :D

Aktualnie dni mijają mi na praniu i prasowaniu wszystkich ciuszków z Babcinego szału zakupów. Nie wiem kiedy Miśka zdąży ubrać to wszystko :D Podejrzewam że aktualnie nawet ja mam mniej ciuchów niż Misia :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lipca 2018, 10:15

Wczoraj nawet byłam dobrej myśli, ale dzisiaj totalny dołek. Śluz zniknął kompletnie, a temperatura uparcie nie rośnie. Młody całą noc wisiał na piersi, pewnie znowu figę będę miała a nie owulację :( Zaczynam serio godzić się z myślą, że starania potrwają długo, przynajmniej póki nie odstawię Adasia :( Bardzo chciałabym się mylić, ale dzisiaj patrzę na sprawę pesymistycznie.

31 tc ( 30+1)
Rośniemy w siłę,tzn Zosia rośnie i według ostatniego,piątkowego usg waży coś ok 1450 gram. Średniaczek z niej i dobrze, ani ja ani mąż do olbrzymów nie należymy,syn też urodził się z przeciętną wagą.
Moja waga stoi i dobrze ;) Dieta cukrzycowa służy mi i zostanę z nią nawet po ciąży,bo i tak mam już w przyszłości nad sobą widmo cukrzycy,rodzinna sprawa ;)
Rozmowa na wizycie z ginekologiem wyglądała jak myślałam,za to mąz był zdegustowany. Oboje powstrzymaliśmy komentarze. Chcę u niego dokończyć ciążę. Jak mu powiedziałam jakie jest zalecenie chirurga o cc przy rozejściu operowanej przepukliny,to spojrzał na mnie jakbym conajmniej obiad mu zjadła z tekstem,że jak coś się będzie działo przy porodzie...
Jasne,niech mi flaki wyjda na wierzch,lub zostawię dzieci świeżo po porodzie lub od razu i pójdę na operację...super wyjście.
W weekend bylismy oglądać szpital w innej miejscowości,bliżej domu. Jesteśmy mile zaskoczeni, cały szpital po remoncie, kadra medyczna całkiem niezła,jest tez oddział noworodkowy. Pracuje tam moja położna. Jeśli wszystko będzie ok,to nie muszę i nie chcę rodzić w dużym mieście. Jestem zdecydowana w zasadzie.
A Zosia nadal siedzi miednicowo,grzebie mi w wątrobie i skacze po pęcherzu ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lipca 2018, 12:23

Marti... Goniąc czas 2 lipca 2018, 12:52

Ola zaczela byc juz calkiem "reaktywna" :)

uwielbiam, gdy pochylam sie nad nia, ona sie usmiecha pelna buzia, a potem zaczynamy sobie gaworzyc. otwiera buzie, wydaje dzwieki, jakby spiewala :) jest urocza!!

miewamy tez gorsze dni. skok 5tego tyg mmay za soba. u nas w takie dni jest calkiem nieodkladalna. ale nadal rzadko placze. od wyjscia ze szpitala moze z razy wlaczyla "syrene".

rozumiemy sie juz dobrze :) kocham ja nad zycie. jest cudna!

31 dc

@ nie ma...
Temperatura nie spadła
Test negatywny...
Ciąży brak...

Taki bilans :(
Czekam na @. Co za wredna @ jak może że mną tak igrać.

Zapisałam męża na badania nasienia za tydzień i siebie na pierwsza wizytę w gyncentrum...

Magic Niemożliwe 2 lipca 2018, 15:03

Postanowiłam,że kontynuację zrobię w pamiętniku na stronie kids :)
Mój czas po fioletowej stronie dobiegł końca. Definitywnie :) Mamy spore stadko i skupiamy się na ogarnieciu ich wszystkich :D co będzie nie lada wyzwaniem :)
Żegnam się,ale nie z pisanien lecz z belly i ovu. Życie napisało mi piekny scenariusz :) Niersz bedę kląc i złowieszczyc ;D ale to chyba normalne ;) prawda?
Zapraszam kochane do czytania na str.Kids :) i na Wasze wpisy :*
Buziaki przeogromne :*

4t4d

Pobiegłam z samego rana na beta hcg. Kiedy mi przejdzie szajba na tym punkcie? bo aktualnie gdyby nie fakt, że kosztuje to ponad 3 dyszki to bym najchętniej biegała codziennie. Przyrosty ładne, wychodzi ponad 100% co 48 godzin. Mam problem jak pytają mnie w kalkulatorze kiedy była owulacja. A bo ja wiem. To był miesiąc kiedy miałam to totalnie gdzieś. Nawet nie wiem jak było z serduszkowaniem w tym okresie. Widać coś musiało być skoro ciąża jest ;) Na kolejnym badaniu planuje zrobić też progesteron i wypada w końcu skontrolować hormony tarczycy. Byłam dzisiaj pierwszy raz na basenie. Przed ciążą ćwiczyłam na siłowni, ale jej zdecydowanie się boję. Basen wydaje mi się bezpieczny. Rozważam zajęcia z aquaaerobicu dla kobiet w ciąży jak rozwinie się sytuacja. Dobrze, że uciekłam z pracy na zwolnienie. Jedna koleżanka leży w domu z wysoką gorączką i lekarze nie widzą co jej jest, drugą od dzisiaj rozkłada. No niestety w miejscu gdzie zbiera się ponad 170 dzieci w jednym miejscu bywa niebezpiecznie dla kobiet w ciąży. Wolę nie ryzykować.

27.06. 81,16 mIU/ml Beta-HCG; progesteron 41,60 ng/ml
29.06. 183,00 mIU/ml
02.07. 585,00 mIU/ml

kobiety (przed menopauzą, nie będące w ciąży): =< 1 mIU/ml
kobiety (po menopauzie) : =< 7 mIU/ml

Kobiety w ciąży:
3 tydz: 5,8 – 71,2 mIU/ml
4 tydz: 9,5 – 750
5 tydz: 217 – 7138
6 tydz: 158 – 31795
7 tydz: 3697 – 163563
8 tydz: 32065 – 149571
9 tydz: 63803 – 151410
10 tydz: 46509 – 186977
12 tydz: 27832 – 210612
14 tydz: 13950 – 62530
15 tydz: 12039 – 70971
16 tydz: 9040 – 56451
17 tydz: 8175 – 55868
18 tydz: 8099 - 58176Badanie wykonano testem firmy Roche metodą elektrochemiluminescencji na aparacie Cobas.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lipca 2018, 15:09

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 2 lipca 2018, 15:32

39tyg+3dni

Weekend minął przemiło. Byliśmy na obiedzie na mieście i żartowaliśmy, że to może ostatni raz. Udał nam się nawet seksik ;o) ale nie łudziłam się, że coś potem ruszy. No i nie ruszyło :o)

Dziś w nocy słabo spałam i pobolewał mnie brzuch, momentami już zaczynałam się bać, ale nic się nie wydarzyło. Rozmawiałam wczoraj ze Zwierzem i zrobiliśmy deala, żeby nie zaczął wychodzić w nocy :o) Jeśli coś ma się zacząć, to wolałabym żeby się zaczęło w ciągu dnia. W nocy jakaś taka nieprzytomność (nie wiem, czym bym męża dobudziła!).

Jesteśmy we Wrocławiu, cudownie było tu wrócić <3. Gdynia i Wrocław to jednak nasze miejsca :). Czuję się tu cudownie, to dopiero pierwszy dzień, a ja już jestem mega zrelaksowana :).
Mieszkanie mamy w samym sercu Rynku, zaraz obok knajpek i urokliwych uliczek :).
Z Mężem się pogodziłam, bo nie chciałam jechać na urlop pokłócona. On nadal prowadzi dla mnie kalendarzyk, bo tak chce. A ja obiecałam, że będę mierzyć temperaturę i jeździć na wizyty do kliniki. Nie chcę znów się z Nim kłócić. Będę robiła to co będzie chciał, może jak nadal nie będzie się udawało to sam się zniechęci do starań.
Ale na razie o tym nie myślę, cieszę się chwilą, urlopem i wsłuchuje się w gwar płynący zza okna :).

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)