20 tc (19tc+0)
Hello 20 tc!
Prawie połowa ciąży za nami. Ostatnio 20 tc nie przyniósł mi dobrych wieści - wylądowałam w szpitalu i to był początek końca. Ale teraz jestem pełna dobrych myśli i nie ma opcji, żeby coś było źle!!
Powolutku zaczynam myśleć o wyprawce. Zrobiłam listę w Excelu, dostałam też listy od bratowej i szwagierki, co od nich dostanę. Sporo tego
pierwszy wór ciuszków też już do mnie przyjechał, więc za jakiś czas czeka mnie pranie, prasowanie i układanie
bardzo przyjemny okres ciąży przede mną, te przygotowania, które początkowo lekko mnie przerażały teraz zaczynają po prostu mi się podobać
Jutro prawdopodobnie dowiem się kto tam w brzuszku siedzi - usg połówkowe.
A tymczasem... doceniam ile szczęścia miałam rodząc tam, gdzie rodziłam i tak jak rodziłam.
https://mamotoja.pl/jak-sie-rodzi-w-polsce-raport-fundacji-rodzic-po-ludzku,aktualnosci-artykul,25460,r1.html
28dc
Czekam na @. W tym cyklu mam dość niskie temperatury. Zawsze w fazie lutealnej były około 3,50 do 3,60 a teraz to max 3,40. Dziś odnotowałam spadek i jutro już pewnie też tak będzie.
Mężowi zbierało się dziś na
ale ja nie byłam w humorze na amory bo wczoraj mnie zdenerwował. Zachowuje się jak dziecko a to działa na mnie jak płachta na byka.
Meczy mnie już powoli ten mundial bo nic innego nie leci w tv tylko mecze. Na spacer też mi go ciężko wyciągnąć więc sama przemierzam z psem kilometry. Ehh...
Hurra! 3 aplikacje stwierdziły owulację! Tak, korzystam z 3, ale wcale nie mam obsesji... Wcaaaale!
To teraz zaciskam tylko kciuki, żeby tempka szła dalej grzecznie do góry. Szkoda mi będzie, jeżeli w tym cyklu nam się nie uda, ale po poprzednich porąbanych cyklach będę się cieszyć, jeżeli tylko zobaczę wykres z normalną owulacją i fazą lutealną 
Wczoraj byłam u endokrynologa z moja prolaktyna, chciałam sie dowiedzieć czy nadal mam jeść bromergon bo mam po nim straszne zaparcia. Tak,mam jesc nadal,ale skoro nigdy nie miałam mlekotoku ani zatrzymania miesiaczki to jest to pewnie prolaktyna czynnosciowa i nie ma wplywu na plodnosc. A tsh mam idealne wiec powinnam szukac gdzie indziej,bo mam już 31 lat i czas ucieka. Zajebiscie,właśnie tego było mi trzeba po decyzji o przerwie w staraniach,baby,która mi powie że czas ucieka. Nie życzę nikomu tego przez co przechodzę, ale ta baba powinna być na moim miejscu, to by dopiero zrozumiała co takie głupie teksty robią z głową.
Hello @, my old friend...
Przyszła wczoraj, zostanie na kilka dni... A ja mam dylemat. Jak dotąd przez 2 cykle brałam CLO 1x1. W trzecim cyklu miałam brać po 2, ale ... nie chcę. Wolę brać jeszcze 2 cykle po 1, ponieważ wg mnie wszystko tam i tak pracuje jak powinno, miałam owulacje i wszystko było ok, a CLO dostałam 'w razie czego' na podkręcenie owulacji... No i trochę jednak mnie pobolewa brzuch po tej 1 tabletce, a co dopiero po 2... I trochę puchnę (nie mogę teraz nosić pełnych butów ani pierścionków).
Tylko nie wiem, czy dobrze zrobię... Czy może jednak się zmusić i brać 2...
39tyg+4dni
Wczoraj wieczorem miałam chwile załamki. Bardzo bolała mnie lewa noga (ten ucisk), Zwierz tak bardzo się wiercił, że 1)bolał mnie brzuch 2)bałam się, że coś się dzieje. I chyba ogólnie miałam słabszy dzień, wszystko leciało mi z rąk, ciągle coś upuszczałam. No i zmęczyłam się, bo byłam w sklepie, a potem długo stałam przy garach (obiad, ogórki etc). Skończyło się na małym płaczu ;o) ale to oczyściło atmosferę. Teraz już ok.
"It's a boy!"
Trochę mnie tu nie było. Ale ostatnie miesiące były dla mnie bardzo ciężkim czasem, choć powinny być najszczęśliwszym. Ale od teraz już będzie dobrze.
Komórki się ładnie rozmroziły, uzyskaliśmy 5 blastocyst bardzo dobrej jakości. Pierwszy transfer się udał, z wizyty potwierdzającej ciążę prawie frunęłam na skrzydłach, a potem krwawienie, szpital i diagnoza - krwiak w macicy, zagrażające poronienie. Jak to leczyć? Musiałam go po prostu "wyleżeć" (+ leki oczywiście). Spędziłam 8 tygodni w łóżku, początkowo wstając jedynie do toalety i na krótką kąpiel. O ile fizycznie czułam się dobrze, to o stanie psychicznym lepiej nie pisać. Cały czas gorąco modliłam się o to, aby wszystko się szczęśliwie potoczyło. I udało się, krwiak częściowo się opróżnił, a reszta się zorganizowała i wchłonęła. Maluszek rozwijał się prawidłowo, badanie prenatalne wyszły ok. Mogłam zakończyć wizyty w klinice i przenieść się do swojej lekarki. Wczorajsza wizyta wykazała, że wszystko przebiega prawidłowo, i dowiedziałam się także, że spodziewam się chłopczyka:)
Dziękuję Bogu, że mnie wysłuchał.
O ja pierdacze. Zjadłam drugie śniadanie, momentalnie zrobilo mi sie słabo, niedobrze i mam lodowate dłonie i gorącą głowę. Czytam, ze to może byc hipoglikemia (czy jakos tak). No super. Zaraz usnę. Zresztą wczoraj całe popołudnie przestałam. Nie, to nie ciąża, temp dziś spadła
32+5
Hormony, hormony, hormony.
W zeszłym tygodniu przechodziłam małą załamkę. Drażniło mnie marudzenie męża, płakałam z błahych powodów i w ogóle byłam w rozsypce. Tak jakby przerażona wszystkim. Popłakałam sobie i w sumie mi przeszło.
W ogóle to obiecywałam sobie, że czego to nie porobię przez tą ciążę. A tu czas leci. Z plusów to na pewno przeczytałam sporo książek (czytam na zapas
) i mam gotowe jakieś 80% wyprawki. Czekam na poprawę pogody, żeby poprać ostatnie rzeczy i sprawdzam czego mi jeszcze brakuje. Ale prawda jest taka, że bez codziennej adrenaliny to człowiek jest rozlazły. Takie slow life.
Ostatnio trochę się poprawiłam i zaczęłam piec chleb.
Dziecko moje kopie w żebra i czasem to boli. Niemniej cieszę się, że daje znaki życia 
Zastanawiam się nad aspiratorem do nosa. Ten podłączany do odkurzacza odpada bo mamy odkurzacz centralny i nie będę wlekła 7 metrów rury za każdym razem... Mam małe obawy co do tych zasysanych, bo czytałam u Pana Tabletki że zdarzyło się niektórym rodzicom połknąć smarka. A gruszki są niehigieniczne. Testował ktoś elektroniczne aspiratory?
19tc+3
48% ciąży, 144 dni do porodu
Jesteśmy w 20 tygodniu! Za 4 dni wybije nam równe 50% ciąży, nie do wiary, to jest wciąż nie do uwierzenia 
Córeczko, tak bardzo na Ciebie czekamy 
Za dwa tygodnie nasze połówkowe, jeśli tylko usłyszymy, że u Ciebie wszystko jest w porządku i że ta taśma nadal nie narobiła nic złego, to będziemy najszczęśliwsi na świecie. Już jesteśmy, ale po dobrych wieściach z wizyty, ta radość zawsze jest większa.
Mam wrażenie, że może już czuję pierwsze nieśmiałe ruchy, ale zupełnie nie jestem pewna, czy to Ty córeczko, czy wciąż moje jelita 
Kurcze, powinniśmy już wybrać Tobie imię prawda? A nie wciąż nazywać naszą małą dziewczynką
Obiecuje, że postaramy się z tym uporać, jak najszybciej!
Na wadze +2,5kg, to chyba całkiem w porządku wynik na ten moment ciąży 
Piękne lato przed nami
22+3(23tc)
Czas leci jak szalony, brzucho już wystaje, mały daje czadu koncertuje szczególnie wieczorami, cieszę się bo to najfajniejszy moment ciąży mimo tego, że czasem nie daje mi spać
wyprawka pomału w toku, nadarzyła nam się mega okazja i wczoraj kupiliśmy małemu bryke:) piękny wozek 2w1 prawie za darmo wystarczy dokupić fotelik i z głowy
cieszę się że te większe rzeczy już mam wozek łóżeczko wanienke, zostały tylko drobiazgi które zacznę kupować już od lipca pomału do celu 
Z mniej przyjemnych aspektów ciazy to dopadła mnie rwa kulszowa
boli ciągnie prawie nic nie mogę sama zrobić A mój B już po urlopie i poszedł do pracy... mam nadzieję że to odpuści chociaż trochę bo do końca ciazy jeszcze tyle czasu.
Musi wyjść podwójnie podwyższony.Drugi wynik po 12 tyg.Ja wszystko inne mam w normie
No i po urlopie. W pracy dużo zaleglosci dzieki czemu czas uplywa szybko. A wiadomo,ze jak sie na cos czeka to sie dluzy. W piatek powinnam dostac @, blagam zeby jej nie bylo.
Odebrałam dzisiaj wyniki glukozy
0 - 93 mg/dl (<92)
1 po godzinie - 204 mg/dl (<180)
2 po dwóch godzinach - 135 mg/dl (<153)
KURŁA CUKRZYCA!?

jutro jadę do mojej ginki bez zapisu po skierowanie, bo bez tego mnie w tym samym szpitalu nie przyjmą i grzeję do poradni ciąży cukrzycowej i do diabetixa 
wczoraj po pobraniu po 2 godzinach od wypicia glukozy zaliczyłam zgon w sklepie. Obraz odpłynął podzielił się na kawałki i zaczął się przestawiać, jak w tej zabawce kalejdoskop dla dzieci.
Zaczeło mi być gorąco, brakować tchu i musiałam usiąść. Czułam, że odpływam. Daaaaawno tak źle się nie czułam. Dobrze, ze nie byłam sama. Mąż kupił mi wodę i batonik energetyczny. Po 10 min przeszło.
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2018, 18:17
30+4
Jak ten czas szybko leci. Nie mogę w to uwierzyć. Wczasy minęły szybko lecz miło będziemy je wspominać. Lekarz oczywiście zaświadczenia nie wypisał i musiałam luźno się ubrać, aby wejść na pokład samolotu. Już nawet tego nie komentuje. Przez tydzień mieliśmy się tylko dla siebie. Pięknie spędzony rodzinnie czas.
Kupiłam wózek. Model Tako Baby heaven exclusiv. Nie był moim faworytem, ale w ostateczności jest już kupiony i ten temat mamy ogarnięty. Z większych wydatków zostało łóżeczko. Chce Graco counter electra. Jest małe, lekkie i idealne przy ograniczonym metrażu. Wczoraj zamówiłam paczkę z apteki Gemini. Majtki poporodowe, podkłady i cały ten majdan. Mam zamiar już zacząć pakować torbę do szpitala. Nikomu nie będzie przeszkadzać, a ja będę się czuła bezpieczniejsza, że wszystko mam pod ręką.
Po ostatniej wizycie u lekarza w piątek mały waży półtora kilo i wygląda na to, że wszystko u niego w porządku. U mnie na wadze razem +9kg. To więcej niż w pierwszej ciąży. No trudno. Ważne, że Leoś zdrowy. Zaczęłam dużo myśleć o porodzie. Bardzo się boję. Trochę trudno mi sobie wyobrazić, że mam to przejść jeszcze raz. Jutro mam szkołę rodzenia. Dałam się wkręcić położnej. Nie wiem po co. Tym razem będę rodzić w innym szpitalu, a ona w nim pracuję. Mam więc okazję dowiedzieć się jakie tam panują zwyczaje. U nas w szpitalu strajk pielęgniarek i nie przyjmują nikogo nawet na porodówkę. Trudno w to uwierzyć.
2 lipca 2018:
Blada kreska na teście ciążowym.
Beta HCG 16,15 mlU/ml
Progesteron 14,5 ng/ml
3 lipca 2018:
Piękna kreska po południu na teście o czułości 25 mlU/ml.

Dziękuję, św. Rito 
Ciąża rozpoczęta 10 czerwca 2018
Jeszcze nie wierzę 

Plan z poprzedniego wpisu uległ modyfikacji 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2018, 19:05
dziś byłam na wizycie u neurologa, pani dr pięknie mnie zbadała, wypisała skierowanie na rezonans na cito (podobno gdzieś w Polsce nawet mozna to załatwić w tydzień), a potem podarła wszystko jak jej powiedziałam o ciązy. Generalnie po rozwiązaniu kazała się szybko pokazać, bo zaniedbałąm sprawę, ponadto nie jestem jeszcze zupełnie dodiagnozowana i to że sobie ktos powiedział że to gruczolak przysadki to niekoniecznie tak musi być. No na oddział też nie pojde bo i co mi tam powiedzą, a ponadto przyjmują po miesiaczce. Wizyta u gin ustalona, w piatek zrobie kolejna betę, ale juz tym razem na skierowanie.
Przeszło mi przez myśl, że skoro ja mam grupę krwi 0(-), a mój mąż 0(+), to może kiedyś poroniłam na wczesnym etapie ciąży i mogły się wytworzyć przeciwciała i dlatego nie mogę teraz zajść w ciążę, że mamy konflikt serologiczny. Podpytałam lekarkę i nie ma takiej możliwości. Dopiero roniąc po 7 tygodniu ciąży istnieje takie ryzyko, a wiadomo, że takiej ciąży już bym nieświadomie nie poroniła.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.