5DC.
Hej ! Bartuś kończy dziś 5 miesiecy!
ale ten czas leci
pamietam jak ske stresowałam jadąc do szpitala na cc a tu już tyle czasu minęło
po wczorajszym szczepieniu dobrze. Był trochę marudny ale bez gorączki. Waży 7670 gr. Zwolnił już z wagą i dobrze bo obawiałam się że będzie gruby.
Zaczynam wprowadzać gluten i mięsko do zupek oraz nowe owoce bo teraz daje tylko jabłuszko i banana troche. W domu mam słoiczko gruszki morele i suszone śliwki wiec jest w czym wybierać. Po kolejnym @ odstawiamy gumki
Jutro jedziemy do kliniki zrobić ponowną fragmentację dna i zbadać żołnierzy ta fragmentacja będzie wykonana po trzech miesiącach od skończonego przez m antybiotyku.
Zobaczymy co dalej w poniedziałek mamy wizytę tak bardzo chciałabym jeszcze w tym cyklu podejść do inseminacji
Przede wszystkim dziękuję za gratulacje
jak dotrwamy do 34tc to już będę bardzo szcześliwa chociaż nastawiam się dużo wcześniej 
Sosenko Brunko za tydzień kończy 14mscy i naprawdę nie wiem kiedy to minęło 
Mala86 niestety przestałam pisać bo coraz dziwniejsze osoby zaczęły obserwować i trochę się wystraszyłam. Później zaczęłam pisać pod inną nazwą ale przy tym moim szogunie nie mam kiedy. Wieczorem już padam na pysk szczegolnie teraz w ciąży...
Jak doszło do obecnej ciąży?
No cóż... Nie jest to naturalny cud, wpadka czy ciąża z zaskoczenia 
Ta ciąża jest wynikiem kolejnego kriotransferu, nasz ostatni zarodek i więcej szans na ciążę nie będzie.
Czy będzie poród - nie wiem...
Co będzie jeśli znów ciąża zakończy się poronieniem - nie wiem...
Wiem że jest Brunko i to on pomoże mi przetrwać nawet najgorsze.
To że w ogóle zobaczyłam pozytywną bete (a nawet tym razem mam nawet dwie kreseczki na teście) jest już sporym zaskoczeniem bo przy opiece nad moim klockiem trzeba się nieźle nadźwigać i umęczyć...
P.S
Błagam, nie życzcie córki... nie kręcą mnie te sukieneczki i róż poza tym ekonomiczniej będzie z drugim chłopem 
14 dc
Owulacja zbliża się wielkimi krokami, dziś test prawie pozytywny! Także działamy 
Byłam dziś w 5 aptekach z zamiarem zakupu żelu Conceive Plus i go nigdzie niw dostałam! Podobno nawet zamówić się nie da, bo w hurtowniach nie ma. Także po powrocie do domu zamówiłam przez internet. Mam nadzieję, że zdąży przyjść.
A co do nastroju, gorsze dni minęły. Wypłakałam się i mi ulżyło 
Nowy dzień - nowa nadzieja 
26dc
Staram się nie myśleć a cały czas mysle . Czemu kobiecy mózg jest tak stworzony ? Nie mysle a przeliczam wyliczam No jakaś masakra, a może się udało a może nie. Jakaś tragedia. Cały czas nasłuchuje czy małpa idzie, zaboli mnie brzuch to już mysle ze to ona a później wmawiam sobie ze to inny ból niż na małpę a to zapewne jest ten sam. Chce od tego odpoczac psychicznie ale chyba się nie da . Całe życie będę myśleć o dzidzi i ciąży . Może jestem w czyścu ze mam taki problem. Uwięziona w nadzieji .
Ciąża zakończona 11 września 2018
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2018, 19:08
Jesteśmy w trasie. Do pokonania 600km. Wyjechaliśmy ok 17. Emil troszke miauczal, ale teraz spi, w koncu to jego pora nocnego odpoczynku. Wkurza mnie tylko, ze przez huk pedzacego samochodu nie slysze, czy kupka poszla:o) a mam troszke obsesje na punkcie przewijania od razu po kupkaniu. Ost kolezanka zwróciła mi uwage, ze "to dziwne, ze podczas spacerku po osiedlu go przewijasz". Ale skoro slysze, ze narobil, to nie moge obok tego faktu przejsc obojetnie. Zajedziemy na miejsce pewnie pozno w nocy. Boję sie, ze przez to Emilowi moze sie poprzestawiac z porami snu/aktywnosci. No i jeszcze dodam, ze kp w podrozy jest wygodne... Nic nie musze mieszac. Ani się martwic, ze rak nie ma gdzie umyc porzadnie. Kurde, wychodze troche na maniaka higieny, ale wiecie co? JESTEM NIM!
Los przekorny sprawił,ze dzisiaj na teście pojawiły sie dwie kreski...nie jestem w stanie napisać nic wiecej...
Mam od wczoraj bardzo duże zawirowania emocjonalne. Sama nie wiem czego chcę. Chciałabym w końcu odpocząć... Tak porządnie, nie mieć żadnych obowiązków, nie pracować 14 h na dobę, nie musieć się uczyć. Chciałabym się uwolnić od tego wszystkiego..
Mam dosyć nauki, pracy, pracy, braku czasu na wszystko. Wyję z bólu i na myśl ile mam jeszcze do zrobienia... A zaległości niestety tylko ciągle rosną...
Staram się być radosna tak bardzo ale czasami już nie mogę. Wiem, że jak zmuszę się do radości to w końcu ona sama przychodzi i znów jest dobrze. Ot, cała siła przekonywania umysłu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 12 września 2018, 19:46
Nasza mała córeczka walczy p życie... Boże jakie to niesprawiedliwe
jak dac radę. Urodzona o 11:20 a od 14 jest kilkanaście km ode mnie w innymi szpitalu. Lekarze mówią że mamy być gotowi na najgorsze ...chcę usnąć i obudzić się za kilka dni.
Fasolinka ma się dobrze. Rośnie jak na drożdżach i całkiem sporo się już rusza
. Martwiłam się wynikami moczu, bo wyszły bakterie, ale ginka twierdzi, że wynik ok. TSH też wyszło niskie, ale w I trymestrze to też normalne. Czyli znowu zamartwiałam się na wyrost. Naprawdę nie warto czytać internetów, albo może inaczej, warto, bo czasami można zwrócić uwagę na pewne niepokojące objawy, ale wszystko trzeba dzielić przez pół. Kolejna wizyta 21.09. Czuję się o wiele spokojniejsza, jak wiem, że wizyty nie są zbyt odległe od siebie.
Czasem trudno mi jest nadal uwierzyć, że się to nam przytrafiło na prawdę. Że to się dzieje!!
Że ja NIEPŁODNA, jestem w ciąży! Dlaczego tak mocno wyczekiwana ciąża była dla nas totalną niespodzianką? --> Pozytywny test ciążowy
5tc 6dzien
Mamy serduszko!!
)
Byłam u swojego gin prywatnie, mówię swojego,bo to będzie mój lekarz bez watpienia:)
Największe zaskoczenie to to, że owulacje miałam z prawego jajnika, a nie tak jak zawsze z lewego:) nawet myślałam,że to z lewego mnie coś klulo,a w macicy bolało po lewej stronie:D A tu zarodek jest po prawej
to Ci niespodzianka:) jednak nie ma co sie sugerować bólami.
Wielkość zarodka ok 2,5mm orientacyjnie ale usg po wymiarach dokładnie wymierzylo czas ciąży i zgadza się idealnie 5t6dz. Termin porodu byłby na 9 maja.
Następną wizytę u niego mam za 3 tyg, mogłam się umówić za 2 ale w sumie to mi pasuje na 3 października. Zdążę zrobić badania z medicoveru, bo pewnie ten lekarz zleci mi to samo.
Mój gin mi powiedział że mam zrobić glukoze, i jeśli wyjdzie źle, czyli powyzej 91 to od razu test OGTT z 75. I z tymi wynikami na następną wizytę i wtedy założymy kartę ciąży. Serduszko widziałam więc najważniejsze jest:)
Wogole to doktorek, mówi, że widzi jakaś kolejna czarna plamke w macicy:D ale niezidentyfikowana ale mówi, że raczej drugi pęcherzyk to to nie jest:D ale w rodzinie nie ma bliźniaków więc raczej nic z tej plamki nie wyjdzie:p
Cieszę się, że jest ok:)
Generalnie załapałam katar i dziś w pracy taka rozpalona siedzialam i myślałam, że mam jakiś stan podgoraczkowy, oczy szczypia, głowa boli. Jutro chyba idę do internisty po l4 na 2 dni wylezec to przeziębienie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2018, 07:38
Enterococcus faecalis - tyle i aż tyle.
Czy ktoś może mi powiedzieć jak mój facet ma się tego paskudztwa pozbyć? 
Właśnie ściągnęłam z Alaba wyniki posiewu męża - durna bakteria znowu zagościła ;(
W styczniu był wzrost skąpy enterococcusa. Po antybiotykoterapii ta bakteria zniknęła, ale w maju była nowa - proteus mirabilis wzrost obfity. No i proszę po antybiotykoterapii p. mirabilis zniknęła, a enterococcus pojawiła się we wzroście obfitym PONOWNIE!!!
Zwariuję, ja już myślałam, że w środę za tydzień pójdziemy na wizytę i w końcu coś się zacznie dziać, a tu zapowiada się, że CAŁY ROK spędzimy na walce z bateriowymi wiatrakami ;( hlip ;(
3 dzień z clo i 1 z estriadolem na przeciwdziałanie negatywnym skutkom clo na endometrium (żeby się nie zmniejszało). Przez 2 dni nic nie czułam, aż w końcu dzisiaj ciągnie prawy jajnik. Już się martwiłam, czy tabletka działa, bo jeśli ma sprawiać, że pęcherzyk dojrzewa, że cokolwiek tam się dzieje to dziwne, że bezobjawowo. Szczęście, że ani brzuch ani głowa nie bolą, że nie mam mdłości jak niektóre z dziewczyn opisywały. Ponoć lubią wypadać włosy, ale póki co nie zauważyłam.
27dc
Po raz drugi w nocy mnie strasznie prawy jajnik bolal,i sutki zwlaszcza prawy... nie wiem o co chodzi... jak ma przyjsc @to niech przychodzi chociaz wolalabym nie
nie wiem co robic... jesli teraz sie nie uda to na stymulacje nastepnego cyklu bede musiala kupic lek który kosztuje 450zl masakra
moj M nie wie ze testowalam, dowiaduje sie jak przychodzi @ ze nic z tego... takze czekam... jesli do niedzieli jak wstane nie bede miala to znowu testuje...wczoraj bralam luteine na noc ostatni raz takze za 2-3dni powinnam dostac @jesli nic z tego nie bedzie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2018, 08:42
8dc, 16cs
Boli mnie kazda czesc ciala. Strasznie sie dzis poklocilismy z M. O co poszlo? O leki ktore musi brac a zapomina, a gdy mu przypominam to on sie irytuje.
Padly zle slowa z jego strony. Czuje sie zraniona i chce mi sie plakac.
Kazdy z nas przezywa, kazdemu jest ciezko i oboje mamy dosc. Zapominamy zeby sie wspierac zamiast na siebie szczekac. Chcialabym aby to wszystko sie juz skonczylo...
27 dzień cyklu. Prócz bolących piersi nie czuję, by @ się zbliżała. Nie łączę tego jednak z ciążą, bo cykle nigdy nie były regularne.
Od kiedy zaczęłam je rejestrować wyglądają tak:
styczeń - 17 dni
luty - 25 dni
marzec - 25 dni
kwieceń - 15 dni
maj - 16 dni
czerwiec - 28 dni
lipiec - 32 dni / 23 dni (okres pojawił się dwa razy)
sierpień - 21 dni
Miałam nadzieję, że dzięki dbaniu o siebie, rzuceniu wszystkiego co złe, po zmianie diety i włączeniu leków coś się ureguluje. Jutro będzie 28 dzień, zobaczymy.
Od 3 dni przestałam odczuwać skutki uboczne zmiany diety, jak mniemam, na pełnoziarnistą, ponieważ jedynie to diametralnie się zmieniło. Przez cały tydzień rewolucje żołądkowe były na porządku dziennym. Czułam się tak, jakbym przeszła na najgorsze śmieciowe jedzenie, a nie najzdrowsze. Mąka pełnoziarnista, żytnia, razowa, ryż, makaron razowy, pełnoziarnisty, pestki dyni, siemię lniane, więcej warzyw, orzechy. Nabiał w podobnych ilościach jak dawniej. I myślałam, że wykituję. Najgorzej było w pracy. Posiłki nawet 4x dziennie, jak dawniej 2, bardzo nieregularne. W końcu wszystko ustąpiło, wyregulowało się. Poczytałam o tym w internecie i bywało, że takie objawy nigdy nie ustępowały, że dieta okazywała się nietrafiona dla organizmu, a bywało że przechodziło. Po latach jedzenia śmieci nie dziwota, że żołądek zwariował 
Ponoć, żeby łatwiej było w staraniach, TSH musi wynosić 1,4 uIU/mL? Coś wiecie a ten temat? Samo trzymanie się granic nie wystracza, bo im wyższe tym trudniej.
Moje wyniki na miesiąc sierpień:
TSH 1,303 uIU/mL (wytyczne mówią, że jeśli TSH jest dobre, nie potrzeba robić Ft3 i Ft4)
Testosteron 1,30 nmol/l
Prolaktyna 8,390 ng/mL
AMH >9 ng/mL
FSH 3,670 mIU/mL
Żelazo 60 ug/dl (norma 60 - 180, niestety systematycznie spadało w ciągu lat)
Wit. D 40 ng/mL ( norma 30 - 80)
Cholesterole, triglicerydy w normie od lat, od kiedy robię badania.
Najważniejsze - pilnowaś TSH!
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2018, 09:59
IUI sie odbyło, endo 11mm, jednak migdały to jest to. Teraz tylko czekam na cud.
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 września 2018, 11:31
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.