Anuśla Musisz dać życiu szansę 13 października 2018, 13:07

Zakończyłam serie spotkań - wywiadów z moja pania psycholog. Od przyszłego tygodnia spisujemy kontrakt z celami i zaczynamy terapie dynamiczno-poznawcza czy coś w tym stylu. Cel:osiągnąć wiarę w siebie i zaprzestanie porównywania się z innymi. Odkrylysmy u mnie manie porownywania sie do innych, nie tylko w okresie starań, ale juz duzo, dużo wcześniej. Nawet jeśli moja blokada psychiczna nie jest przyczyna naszej niepłodności to chcę po prostu, żeby lepiej mi się żyło i będę pracować nad tym. Mam dużo mówić na spotkaniach, o wszystkim. To może być mega trudne. Z natury jestem gadatliwa, ale nie na trudne tematy. Sama jestem ciekawa, bo to taki troche eksperyment dla mnie.

adriette Dążąc do pełni szczęścia 19 października 2018, 10:04

Wczoraj bolał mnie prawy jajnik. Przedwczoraj już pobolewal podczas schylania. Wiem, że to żaden objaw. Wcześniej też miewalam podobne bole, choć bliżej @. Ale jakaś tam cicha nadzieja się tli, że może w tym cyklu zaskoczylo, skoro owulacja na pewno była. Ciągle przeglądam forum, szukam jakichś informacji, nakręcam się, analizuję. Zdrowy rozsądku gdzie jesteś?

SOBOTA
Dziewczyny muszę Wam coś powiedzieć. Pamiętacie jak kilka cykli temu pisałam Wam, że bolała mnie jedna pierś tylko? Jeden sutek był wrażliwy i że to takie dziwne było dla mnie? Następnego cyklu to samo było. Tylko prawa pierś. I postanowiłam, że sobie ją zbadam. Nigdy w sumie nie badałam się sama... Nigdy też nie byłam na usg. Na początku nic nie czułam, ale po kilku macaniach sobie tej piersi wyczułam guzek... Kurde dziewczyny guzek jest dość spory, piersi mam maleńkie, więc na początku ciężko było mi rozróżnić które to żebra a które to coś innego. Jednak teraz wiem na 100%, że coś tam jest :( mam nadzieję, że to jest tylko torbiel, że nic poważnego. Mąż obiecał, że popyta w pracy o jakiegoś dobrego gościa od usg piersi i mi załatwi termin. Dziewczyny boję się, że to może mieć związek z tym, że się nie udaje, guzki w piersi o niczym dobrym nie świadczą... a z drugiej strony ja nawet nie mam 30 lat! :( kazałam mężowi pomacać, on też czuje :( nie wiem czy w lewej też jest coś, bo wyraźnie czuje w prawej i na niej się skupiłam... w lewej za bardzo nic nie czuję, ale bede macać jeszcze... mam problemy z trądzikiem, odpornością... Może to ma związek ze sobą? Boże mam nadzieję, że to nic złego... proszę...

anemic Wielkie chcenie ... 13 października 2018, 21:22

Sobota wieczór.
19.45 D. W lozku
20.00 Haneczka w lozku.
Ja: Dlugi prysznic, z obrobieniem siebie. W końcu nie przypominam yeti. Skubnęłam brwi, zrobiłam stopy, paznokcie jedne i drugie. Siedzę przed tv, pije pyszna herbatę i delektuje sie takim spokojem o takiej godzinie.

MaBi Marzenia o rodzinie... już spełnione :) 13 października 2018, 21:38

15dc

Doktor powiedział żeby w tym cyklu się starać. Tylko, że ja chyba nie będę miała owulacji... Nie wiem czy to kwestia zabiegu czy jakiś zaburzeń hormonalnych ale temperaturę mam dość wysoką - dzisiaj 36,8, testy owulacyjne są negatywne - jest druga kreska ale bladziutka. Ogólnie pobolewaja mnie jajniki, zwłaszcza lewy, ale to chyba nic nie znaczy.

We wtorek chyba przejadę się na badania lh, etradiolu i progesteronu.

Czuję, że znów nic z tego nie będzie.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 14 października 2018, 11:12

Skonczyl się "urlop". Wracamy do domu. To byl cudowny miesiac. Odpoczelam a Emil przepoczwarzyl się w niesamowicie bystrego niemowlaka. Najlepsza zabawa? Przekulgiwanie sie z pleckow na brzuszek! Jest mu ciężko, widac jak walczy, ale ewidentnie chce tego! Jest cudowny, a ja madrzejsza i bardziej doświadczona. Wiem, ze jestem najwazniejsza osoba w jego zyciu. Ze zabawki, spacerki, ciocie, babcie, wujki, a nawet tata sa fajne, ale mama jest najwazniejsza. Ze moja piers to nie tylko bufet, ale po prostu bezpieczna przystań. Moj synek<3

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 3 stycznia 2019, 11:53

Musze wrocic na łono bbf bo wypadlam z obiegu... Przez przeprowadzke, która trwa i trwa...

8 DC
Hej. Dziś Bartuś obchodzi pół urodziny :)
6 mc nam wybiło! :)
Ale czas leci :)
Jeszcze nie siedzimy, ale dużo pełza po podłodze. Fika się na każdą stronę. Śpi bez jedzenia całą noc. Jemy 5 posiłków dziennie, dziś próbujemy jajko (żółtko) ;)
Od kilku dni mi nie dają spokoju jego oczka, mam wrażenie że lewe leci do środka. Czytałam że to u niemowlaków normalne że mięśnie gałek jeszcze nie są takie mocne ale boję się że mu tak zostanie :( jak patrzę na zdjęcia to na jednym widać że leci na innym nie i nie wiem. 30 października mamy szczepienie więc zapytam pediatrę o to oczko. Na forum kwietniówek dodałam zdjęcia oczek małego.

fujitsu Z pamietnika młodej (?) staraczki... 14 października 2018, 09:55

Idziemy na wycieczkę w góry. Kondycja średnia więc jak pamiętnik ucichnie to pewnie umarliśmy po drodze;)

Ovu była (przynajmniej fizyczne jej objawy co mnie cieszy bo to znaczy, że działa wszystko).
Spotkałam się z pewną grupą znajomych. I tak siedzę z nimi i dotarło do mnie, ludzie w w moim wieku i poza jednym kolegą reszta bez dzieci (para to chyba nie może, dwie osoby samotne a nawet ten wspomniany z dzieckiem więcej mieć nie może). Hmm.... Czy są smutni czasem? Czy myślą o dzieciach? No koleżanka na pewno, ona ma wrażenie, że wypadła już z rynku bo ma 36 lat. Ale ogólnie dalej złoszczę się na tych, którzy mają dzieci ot tak i po prostu. Dlaczego ja?? Odpowiedź na to jest: a dlaczego nie?
Rozmowa z panią psycholog byłą tym razem pożyteczna. Nawet musiałam odreagować.
Tak to ogólnie jest ok. Ładna pogoda też pomaga na nastrój.
Mąż na szczęście w dobrym nastroju.
W pracy - teraz praca jest tylko pracą, celem do zarobienia na życie, więc niech dni szybko mijają i najfajniej jest w domu na kanapie.

#będziemy rodzicami: pan pedagog nie dzwonił, minął tydzień. Przeczytałam "Odczarować adopcję". Autorka najwyraźniej należy do osób o charakterze hiper działamy, nie poddajemy się, działamy, działamy, działamy. Ale trzeba przyznać, że rzetelnie opisała procedury adopcji. I kupiłam bajkę Jeż. Kotowska to znowu deprecha taka. Ciekawe jak jej się układało w życiu z synem w późniejszych latach, jak ten Piotruś odnosi się do tego wszystkiego jak jest dorosły.



Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2018, 10:05

Mąż w pracy a ja sobie dumam i mysle od czego wzrosły mi tak komórki NK.
- zęby leczyłam -- na początku sierpnia miałam wyrywanego bo się złamał i były torbiele ale w 2 tygodnie się zagoił.
Nic nie bolało....z 2 tygodnie temu wyleciała mi plomba ząb leczony był.kiedys kanałowo tego samego dnia mi go zablombowano. Więc to nie to.
-- dalej... Lipcowa i sierpniowa alergia od słońca, hmmmm długo walczyłam z lipcowa bo chyba z 3 tygodnie. Z sierpniowa chyba z tydzień. Ale czy pokonana alergia po 2 tygodniach od wyleczenia ma wpływ.
----czy akumpunktura mogła zaszkodzić hmmm
_--- grzybicy ostatnio nie miałam. Może w sierpniu kiedy wydłużalam okres luteina trochę mnie szczypało i leczyłam się lactovaginal --- czy to miało wpływ 3 tygodnie do tyłu.
Coś tu jest na rzeczy........ Może to tylko coś chwilowego.
Poczekamy na CBA co tam wyjdzie.
Wczoraj miałam chwilę słabości z nerw zjadłam bułkę słodka cukierki w czekoladzie co mi nie wolno. A od dziś na odwykuwce koniec z tym. Walczę dalej nie poddam się. Uda mi się od urodzin jest mój czas 😄😄😄 czyli już niedługo.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2019, 21:51

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 14 października 2018, 10:45

ojjj bardzo dlugo...a moze nie dlugo...bo czuje ze im dluzej czekam tym bardziej dochodze do wniosku ze jednak nie nadaje sie na matke...ze nie zasluguje zenie jestem gototwa...ze juz za pozno...ze tak mialo byc...ze to kara za cos...ciagle czuje sie karana...ledwo cos mi sie uda to z drugiej strony tak mnie przygniecie ze szok...boje sie chciec...

boje sie walczyc tyl razy sie sparzylam...tyle razy dostalam od zyia p dupie...

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 14 października 2018, 11:11

Skonczyl się "urlop". Wracamy do domu. To byl cudowny miesiac. Odpoczelam a Emil przepoczwarzyl się w niesamowicie bystrego niemowlaka. Najlepsza zabawa? Przekulgiwanie sie z pleckow na brzuszek! Jest mu ciężko, widac jak walczy, ale ewidentnie chce tego! Jest cudowny, a ja madrzejsza i bardziej doświadczona. Wiem, ze jestem najwazniejsza osoba w jego zyciu. Ze zabawki, spacerki, ciocie, babcie, wujki, a nawet tata sa fajne, ale mama jest najwazniejsza. Ze moja piers to nie tylko bufet, ale po prostu bezpieczna przystań. Moj synek<3

Patt1002 Czekamy na Aniołka 5 listopada 2018, 12:49

Dziś przyszła @, pospieszyla sie.... Nie było mi dane testować... Jestem załamana, wiem, ze musze normalnie funkcjonować, ale mam ochotę przeleżeć cały ten dzień, a najlepiej tydzień w łóżku jedząc czekoladę i przelykajac łzy. Nie mam juz sił...


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 listopada 2018, 15:23

38tc (37+0)

Ciąża donoszona. Brzmi poważnie... Nadal nie mogę w to wszystko uwierzyć, nie ogarniam tego co się dzieje. Za kilka(naście) dni zostanę mamą! :)

Emilka, mama i tata czekają! ❤

Abilify05 Starania o dziecko z PCOS. 14 października 2018, 14:45

Wczoraj ponowna wizyta u gina i pęcherzyk miał 25 mm. W dwa dni urósł 5 mm. Mówię do niej Boże żeby tylko w torbiel się nie zamienił, więc kazała przyjść jutro, w poniedziałek sprawdzić, czy pękł. Czytałam, że luteina pomaga wchłonąć się torbieli więc będzie decyzja. Jeśli pękł i tak trzeba będzie brać na utrzymanie ciałka żółtego. Jak pęcherzyk miał 20 mm w USG było go widać jako czarne kółeczko, a teraz gdy miał 25 przez jego fragment przebiegała półkolista kreska. Gina określiła to jakąś nazwą ale nie pamiętam i mówiła, że tworzy się to na dosłownie chwilę prze pęknięciem, że może się to stać za godzinę lub dwie.
Mam nadzieję, tak zdrowo logicznie, że ta kreska to oznaka zmian na błonie pęcherzyka. Boże, kto by się nad tym normalnie zastanawiał... Inne zachodzą i o tym nie wiedzą, a ja się głowię nad kreską na jajku :p Ale fajnie tak poszerzać wiedzę i mieć świadomość zmian.
W internecie nie znalazłam póki co więcej informacji na temat szans na pęknięcie tak wyglądającego pęcherzyka.
Znalazłam za to info, że kobiecy orgazm może się przyczynić do szybszego zajścia, bo pomaga "wciągnąć" plemniki do macicy poprzez skurcze. Już od dawna się nad tym zastanawiałam, bo orgazm powoduje ruchy szyjki itp. ale dopiero teraz wpadłam na to, by o tym poczytać. Piszą, że najlepiej dojść jednocześnie ale nie łudźmy się, takie rzeczy głównie w filmach, a nie na żądanie. Poza tym uważam, że gdy się w ogóle nie dojdzie zawsze facet może po wszystkim zająć się kochanką innym sposobem ;) Orgazm 10 - 20 min. po seksie niczemu nie przeszkodzi.

P. się nakręcił, obiad poszedł w odstawkę po powrocie :) Kochaliśmy się tak jak powinniśmy w te dni, stosowałam te różne sposoby, żeby wspomóc plemniki (w granicach rozsądku) :D Łapię się wszystkiego, choćby wydawało się najgłupsze, lub nieudowodnione tylko po to, by nabrać pewności, że zrobiłam co mogłam. Aktualnie odkryłam ten utwór Lady Gaga ft. Bradley Cooper - Shallow

Gdy słucham muzyki wyobrażam nas sobie w różnych sytuacjach z dzieckiem, czy moim ciężarnym brzuchem. Zawsze lubiłam marzyć i zawsze tworzyłam scenki do muzyki, czy biegnę, leżę w wannie, relaksuję się. Piękne są te wyobrażenia. Cudownie wyobrażać go sobie w roli taty, jak przytula, podnosi małego brzdąca, jak się bawią, jak gładzi i całuje mnie po brzuchu, uśmiecha się do mnie szczęśliwy. Chcę nas takimi widzieć i koniec. I tak będzie choćbym miała się skichać.
Metformina w zwiększonej dawce odbiera mi apetyt. Jem bo muszę się dobrze odżywiać. Mdłości, czy bóli brzucha nie mam.
Odpuściłam branie estrofemu (mam nadzieję, że ta jedna dawka którą wzięłam nie spowodowała właśnie, że rośnie jajko do 25 i nie pęka), po jutrzejszej kontroli okaże się, co dalej. Jeśli wszystko pójdzie ok zacznę brać po tabletce, niestety nie powiedziała mi teraz ile wynosi endometrium, ale może bez zmian jeśli pominęła. Uspokoiła, że do 28 mm jajko jest jeszcze ok.

Zapytałam o wciąż nurtującą mnie sprawę płynu w zatoce Douglasa i pewności co do pęknięcia, niestety nie świadczy to o dobrze rozwiniętym pęcherzyku, bo pękają również te upośledzone, do niczego nie nadające się, one również dają płyn. Ale dobre i to w sumie, że cokolwiek pęka, może zaburzenia w takim razie dotyczą bardziej rozwoju jajka, co stymuluje się tabletkami niż ciałka żółtego i tego całego zespołu niepękania. Zastrzyki są drogie i zawsze lepiej obyć się bez nich.

Edit. 19:20
Martwiłam się, bo spadła mi temperatura o 3 stopnie ale wyczytałam, że to naturalny spadek owulacyjny więc chyba pękł mi pęcherzyk :) Nic się nie nastawiam ale... :D Zobaczymy jaka będzie jutro. Trochę się przestraszyłam w duchu, bo miałam 36,3 - 36,5 a tu nagle 36,0, a zmierzona w innym miejscu w buzi 35,8. Oby teraz tylko rosła! Niestety ze śluzem kiepsko, bo cały czas wydaje się kremowy. Oby nie zaprzepaściły się przez to szanse.

Wiecie może jak wstawia się tu zdjęcia?


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2018, 19:23

followka Nic nowego, nic odkrywczego 26 kwietnia 2019, 10:30

Wczoraj przyszły wyniki NIFTY- i jest zdrowy genetycznie chłopak :) Czuję się prawie całkowicie uspokojona, chociaż wiem że wizytą 10 maja też będę się stresować.
Oby było dobrze.

Marti... Goniąc czas 14 października 2018, 17:35

Bylismy na basenie.

Po 5 minutach ryk. Jako jedyna! Trzesla jej sie warga dolna po wejsciu do wody. Sądzę, ze przyczyna płaczu lezy w za niskiej temp. Ktpra wyzsza na innych basenach nie będzie, bo to az 30 stopni. Postanowilismy ja ciut przyzwyczajac w wannie. Bede wchodzila do wody jak na basenie i z 15 min kapiel w takich 29 stopniach. Jesli na nastepnych zajeciach tak bedzie to nie wiem co dalej. Jako jedyna nie ćwiczyła tez, bo ryk. Więc bylo jej zimniej niz innym. A z placzu zadne cwiczenie, czy plywajace zabawki nie byly w stanie jej wyrwac.... nie mam innych pomyslow. Pierwszy raz czuje sie taka... zawiedziona. Kurde. Inne maluchy chlapia sie i widac, ze im fajnie.... a my na uboczu zeby nie przeszkadzać w zajeciach i uspokajanie ryku

Renes Emotion queen. A na imię mi Odrodzenie. 14 października 2018, 20:23

Już koniec 7 tygodnia. Czuję się okropnie, mdłości całą dobę... Ale jestem szczęśliwa, we wtorek usg pokazało zdrową fasolkę z pulsującym serduszkiem. Miałam jedno małe plamienie, dostałam od razu luteinę.
W pracach już wiedzą, chociaż było ciężko, stres mnie zjadał przed rozmowami. Na szczęście już mam to za sobą, mogę spokojnie odpoczywać. :)

13 dc, 17 cs
Dni szybko lecą, proces przygotowujący nas do in vitro nabiera tempa :)
Od soboty przyjmuję zastrzyki z gonapeptylu, co drugi dzień. I tak do 27.10. kiedy to zacznę właściwą stylumację. Zastrzyk był ok, samo ukucie prawie niewyczuwalne, natomiast wstrzyknięcie już bardzo niemiłe. Pani pielęgniarka robiąca nam instruktaż uprzedziła, że gonapeptyl nie należy do przyjemnych zastrzyków.
Przewidywany termin punkcji to 5-6.11.2018. Szybciej niż się spodziewałam. Mam nadzieję, że moje ciało dobrze zareaguje na stymulację i nie będzie niespodzianek, przesunięć transferu itd.
Tak to wszystko przeżywam, że źle sypiam, budzę się zbyt wcześnie, leżę i myślę, co to będzie :) Nazwałabym to ekscytacją, ale i strachem przed niepewnym.
Wszyscy nasi bliscy i przyjaciele wiedzą, co nas niedługo czeka i mocno nam kibicują. Z takim zapleczem dobrych myśli i kciuków jest mi ... lekko :)

Pojde do okulisty juz patrzylam gdzie jest okulista dzieciecy.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)