Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 1 grudnia 2018, 10:37

Wczorajszy dzien byl koszmarem. Ale na kolacje ciocia zrobila gofry z bita śmietana (gofry to przeciez nie slodycze) i zycie stalo sie pieknieksze... Dzis noc w normie. Nie bede już narzekac, na pobudki co 1,5h haha. Plastry aromactive sa extra wg mnie. Caly pokoj pachnie. Przystroilam maminy dom na swieta. Moj tata zabral dziecia na spacer. I jeszcze gosci dzis mamy. Milej soboty!

Hit dnia! Wizyta Mężusia u urologa. Najlepszy w mieście, ordynator oddziału. 150 zł, 8 minut w gabinecie.

Lekarz: "Proszę Pana ma Pan świetne wyniki nasienia!"
Mężuś: "?"
L: "Idealne do in vitro"
/zgodnie z naszą wiedzą nie kwalifikujemy się do in vitro/.
L: "ureaplasma nie zaburza Pana płodności, chce Pan leczyć, to dam antybiotyk, ale dla żony jest zbędny, to w niczym nie przeszkadza"

Gdzieś wyczytaliśmy, że urea pozbawia cynku i selenu i dlatego nowe plemniki się nie budują oraz oblepia, te które są i zmniejsza ich ruchliwość.

Granda, granda, granda!

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 1 grudnia 2018, 20:21

Ciągle cos. Objawy azs zalagodzone dzieki lekom ale Emil ma reakcje alergiczna. Jest wysypka, sa jakies akcje ze strony układu pokarmowego. Znow odstawiam białko krowie... Biedny ten moj dziec. Alergolog, kolejna wizyta, 15.12. Dzis byl extra słodki mój dzidek. Ladnie drzemal, ladnie się bawil. Nawet ja się z nim zdrzemnelam. Teraz leze w lozku sama, Emil spi "u siebie" ale brak mi go! Pewnie jak tylko zajeczy to go przytargam do siebie.

Cykl skończyl się i zaczał nowy w dzień wizyty (wczoraj!). Dzisiaj oficjalnie zaczęłam brac clo! Na wizycie tak:
na poczatek zapytal jak tam to mu powiedzialam,ze bez zmian. Ze skrocil mi sie cykl,ale by nie bylo za dobrze dostalam na owu infekcję ale na wizyte dopiero teraz sie dostalam. Pytal jak sie leczylam,czy jeszcze cos dolega itp.no i zbadal. Okazalo sie ze ph jeszcze nie takie i dostalam na podleczenie globulki. Nie miala infekcja wpływu na to,ze sie znowu nie udało(dostalam @ kilka godzin po wizycie). Pozniej zaprosil na usg,no i jak to ja swoje bolesci o sluzie,o tych potach musialam wylac ;p wyliczylam co biore i pije , wypytalam o endo i oczywiscie szalu nie ma ,tzn.moze byc ale mogloby byc lepsze. Jajniki to juz w ogole leniwe w kij. No i pytal czy wtedy w ciazy bralam dupka,jak bylam stymulowana i ile to trwalo,to DAL MI(SAM!!) Clo plus duphaston,wedlug swojej zasady a nie jak poprzednio. Inofolic dalej mam brac,ale jak zobacze dwie kreski to odstawic. Mam sie pokazac 4 stycznia z dobrymi wiadomosciami ;p i teraz kminie czy jak dostane wczesniej @ to czy tez mam brac clo czy jak. rano mialam takiego doła że wylam na poczekalni. Dobrze ze Pola byla ze mna. Wizyta poprawiła humor :D
Czyli pozytywnie. Pozniej zakupy i w domu bylysmy przed 15! Szybki obiad i z pracy wrócił T. Popoludniu dostalam @ ,lezelismy pod kocykiem a Pola dostala zabawke pieska to dziecka nie bylo <3
Dzisiaj rano lenistwo,ja cwiczylam(Pola przecudna ze mna bo dawno tego w domu nie robilam),pozniej zabawa w trójke . Popoludniu jechaliśmy do tesco i do tescia na imieniny. Pola grzeczna,bawila sie,usneła przed 20.
Na jutro mam zaplanowane gołąbki no i popołudniu obowiazkowo popcorn i kino z moimi <3

trillian Lepiej późno niż wcale 2 grudnia 2018, 09:26

W piątek wieczorem zaszaleliśmy żywieniowo - zamówiliśmy pizzę.
I mnie pokarało za nieprzestrzeganie diety - zatrułam się czy inny czort.
Pół nocy spędziłam albo zwijając się z bólu (mega skurcze całego brzucha) albo w kibelku.
Sobota wyjęta z życiorysu - ból brzucha, biegunka, osłabienie. Na szczęście po południu przeszło.
Nie było to klasyczne zatrucie pokarmowe. Nie wiem, może reakcja na laktozę, której na co dzień nie spożywam...
Ale przynajmniej pospałam za wszystkie czasy - drzemałam w ciągu dnia, potem w nocy ponad 9 godzin.
I jestem super wyspana, radosna, podekscytowana.
Najlepsze jest to, że chwilowo fokus mi się zmienił na wyjazd za granicę.
Zatem odpalam dziś niemiecki i potem francuski, żeby zacząć je odświeżać.

@ wydaje się znów jakaś krótka. Piątek - dzień pierwszy - baaaardzo bolesny (dawno aż tak źle nie było) i obfity, wczoraj już tak sobie lekko ciurkało, dziś jeszcze mniej. I nic nie boli.
Dawniej miałam 7 dni, z czego 2-3 bolesne.
10tego wizyta u gin, dopytam o co chodzi z tą zmianą...

Magic Niemożliwe 2 grudnia 2018, 11:56

To już moja obsesja. Często mam tak,że się zawieszam i myślę... myśle o tym marzeniu. Myśle na ile dałam sie wkręcić w to,że będziemy mieć swój dom. Już rozplanowałam wszystko... rozpisałam gdzie jakie podłogi,ceny i ile metrów trzeba kupić. miałam wstępny kosztorys. Drzwi,biały montaż,kuchnia.... i siedzę nad tymi rozpiskami i mam ochotę ję spalić.... ale póki co są mokre od moich łez. Wykasowalam wszystkie pomysły jakie miałam w tel co do wykończenia domu. Myślałam jeszcze o kimś kto by nam wziął ten kredyt a my go byśmy spłacali. Ale nie mam kogo... straciłam radość ducha. Patrze na moje dzieci i czuje,że ich zawiodłam....

Dziś zaczynamy 27 tc (26w0d), a wg BBF 7 miesiąc... Nie wiem jak BBF to liczy, bo wg wszystkich innych portali 27 tc to jeszcze 6 mc i chyba jednak wolę tego się trzymać, może jakiś błąd BBF.

Waga - 48,3 kg. Przynajmniej ostatnio nie spada. Dobre i to ☺️

Dzisiaj znowu tourne wyprawkowe, ale w końcu mogę stwierdzić, że najważniejsze za nami.
- wózek wybrany
- łóżeczko wybrane plus przewijak
- fotelik prawie wybrany
- wanienka ze stelażem wybrana
- rozeznanie w ubrankach zrobione (zestawy podstawowe zamawiam z Neta bo i ładniejsze i tańsze, a ciuszki okazyjne będę kupować stacjonarnie).
Co do ubranek, to nie mam pojęcia jak je zakładać bobaskowi, więc na pierwsze rozmiary wybieram takie zapinane kopertowo zarówno body, spioszki jak i kaftaniki. Na razie mam 3 ubranka, więc tu jeszcze mi zostało spore pole do działania, ale chyba najsłodsze ☺️❤️

Wybraliśmy też ostatecznie farby do pomalowania mieszkania 💪💪 - mąż zakręcony pro eko i pro zdrowotnie, więc do obu pokoi będą takie najzdrowsze, ale salon i korytarz zostawiamy bez zmian, bo nie chcę tutaj zmieniać odcieni, a nie ma dwóch takich samych w różnych firmach. Przy czym of course praktycznie wszystkie farby spełniają normy unijne itp 🙃

A i wypożyczyliśmy adapter do jazdy - zostały 3 mc, więc zakup się już nie opłaca finansowo. Już dziś wypróbowany w Bolcie i w końcu nie musiałam ciągle panować nad pasem🙂

Jedyna porażka - koszula nocna dla ciężarnych i do karmienia. Zamówiłam S (XS jeszcze nie znalazłam) i wyglądam w niej jak w wielkim worku pokutnym, więc jak brzuszek po porodzie spadnie to już będzie całkiem dramat. Jestem na razie załamana tym faktem - czy na prawdę wszystkie ciężarne są z urzędu "większe" że nawet S jest conajmniej o rozmiar powiększone?🙄
O biustonoszach już nie wspomnę, bo i tu jest dramat. U mnie nadal B70 i weź tu człowieku znajdź coś wygodnego i pasującego. Może jeszcze cyce urosną, ale co do całokształtu ciała, to ani nie liczę ani nie marzę o plus size. Ech...


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 października 2019, 20:53

12 dc
Zaczynam prowadzić pamiętnik prawie w połowie cyklu. Ale uważam, ze wcale nie jest za późno.

Test owulacyjny wyszedł pozytywnie, czyli owulacja albo bedzie dziś albo w najbliższym czasie. Dziś mam nadzieje na owocny wieczór, natomiast jutro mąż ma służbę i będziemy mieli jeden dzień przerwy.
Szyjka macicy rozpulchniona i otwarta. Samopoczucie bardzo dobre.

Niedługo mój chrześniak kończy rok, myślałam, że w tym czasie już będę miała pod serduszkiem nasze dziecko. Niestety, ale mam nadzieje w tym cyklu. Świąteczny czas, a może bedzie prezent pod choinką?

Jestem aktywna, lubię biegać i ćwiczyć ale moja waga podpowiada coś innego. Nie biegać tylko, nabrać trochę tłuszczu, może to przeszkadza. Dlatego
w grudniu daje na luz z treningami, dla dziecka wszystko.

Pinka. Piąty transfer 4 grudnia 2018, 17:36

2dc

Tak to juz drugi dzien cyklu. Czas szybko leci. Od dzis clo podwojna dawka. Wizyta we wtorek 9dc. Tak sobie mowie ze to ostatnia naturalna próba. Po kolejnym okresie robimy badania konieczne do podejscia in vitro.

Kiedys mialam dluzsze cykle, zwykle 27dc, od jakiego czasu mam 24/25. Z jednej strony to dobrze, bo szybciej namy kolejna szanse ;). Z drugiej strony wolalabym miec dluzszy cykl a konkretnie zakonczony (czyt.ciaza).

Co jeszcze..niedlugo swieta. My nadal we dwójke :(. Przykro bedzie kupowac prezenty dla "obcych" dzieci.

Lubie Pepco. Sa tam tanie dekoracje do domu, filizaneczki, podstawki,maty, poduszki itd. W drodze powrotnej zahaczam wzrokiem dzial dzieciecy. Rzadko sobie na to pozwalam (bo to cholernie boli-tak jakbys sama sobie wlewala szampon do oczu). Piecze? No jasne, jak cholera! Dlatego nieczesto zerkam na te wspaniale malutkie ciuszki.

Ciemno

Olga_89 Ponoć wiara czyni cuda... 2 grudnia 2018, 12:53

9dc

Byliśmy wczoraj u znajomych, którzy maja cudowną 3 letnią córeczkę.. ale ją wyściskałam i wycałowałam..:) mój K też się z nią świetnie bawił, ewidentnie nadaje się na tatę :) cieszę się, że nie mam w takich momentach uczucia jakiejś zazdrości.. że inni maja takie serduszko a nam się nie udaje.. wiadomo jak wisi mi na szyjce i całuje, mam ukłucie lekkie i myśli czy będzie mi kiedyś dane doświadczyć tego jako mama.. ale wiem,że będzie, musi!
Łatwiej mi też jest jak ktoś pyta nas o dziecko.. mówię otwarcie co jest.. że się staramy, ze nie wychodzi, że są problemy.. nie ukrywam i nie mówię np że jeszcze mamy czas, czy coś w tym stylu. Uważam, że jest to problem wielu ludzi i wręcz trzeba o tym rozmawiać. Czasami dzięki temu można trafić na osobę o podobnych problemach, która może coś doradzić, podpowiedzieć.. dzisiej 10 dzień Nowenny Popejańskiej, wkręciłam się bardzo, dobrze mi z tym.. miłej niedzieli kochane!

Iva_82 Wciąż czekam na CUD 2 grudnia 2018, 17:09

2 dc
Zaczynam ostatni cykl przed ICSi


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2018, 17:13

Już prawie zapomniałam o ovu a kiedyś zaglądałam tu kilka razy dziennie...

Od ostatniego wpisu dużo się u mnie działo.
Dwie ciąże biochemiczne- luty i marzec, kolejna - październik.
Skierowanie do Krakowa na Prokocim- allo mlr 20 %- nie donoszę ciąży.
Skierowanie do dr Sachy, Kraków- oprócz tych nieszczęsnych mlrów okazało się że nie mam kilku ważnych KIRów które odpowiadają za implantację zarodka i utrzymanie ciąży.
Zapisaliśmy się na szczepienia limfocytami męża, najbliższe 19.12...
O tym wszystkim dowiedzieliśmy się pięć dni temu. Dwa dni temu zrobiłam beta hcg.
Niewiele większa od błędu laboratoryjnego ale pozytywna.
Jestem nafaszerowana luteiną bo oprócz tego na chwilę obecną nic się nie da zrobić.

Pozdrowienia z piekła.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 stycznia 2019, 19:25

Dobrym sposobem na depresję (taką, która nie wymaga brania leków a taką posiadam...) jest zmiana otoczenia, wymyślanie sobie atrakcji. Taki był ostatni tydzień - wyjazd do innego miasta, nocleg w fancy hotelu, dziś mały wypad za miasto, obiad w karczmie. Gdyby nie to, że wchodzę często na ovu celem czytania pamiętników to byłyby takie dni czy tygodnie, że brak ciąży by tak nie gryzł. Chcę mieć dziecko ze swoim mężem, cudnie byłoby wspólnie z nim przeżywać rodzicielstwo. Ale nigdy nie chciałam dziecka dla samej idei. Oczywiście jest mi przykro, że ominą mnie takie rzeczy jak pierwsze ruchy dziecka, pierwsze przytulenie, nawiązywanie więzi, obserwowanie jak się rozwija.... Ale tak na codzień to mój instynkt macierzyński mnie nie zżera. (Poza tym czuję się stara).


Aktualnie kombinuję jakby tu zmienić nastawienie żeby cieszyć się życiem mimo tej całej niepłodności.
Aaaaa - powiedzieliśmy rodzinie o niepłodności ale bez szczegółów. Reakcja to mieszanina niedowierzania, zapewnienie, że będą się modlić za nas i wspierać, propozycji pożyczki na in vitro, udzielania tysiąca dobrych rad, jedna osoba nic nie powiedziała, była skrępowana. Trochę to wyszło źle a trochę dobrze ale przynajmniej trochę skupili się na nas a nie na pierdołach. Sorry, że tak piszę ale czasem odnoszę wrażenie, że ciekawsze dla mamy są historyjki o Kasi, Basi, Krysi niż moje. Moja mama ma trochę podejście - jakież Ty możesz mieć problemy, masz wszystko, ja to miałam w życiu problemy. Ehhh ... rodzina....


Nie chce mi się chodzić do pracy:) Dlaczego nie mogę być utrzymanką? Albo mieć bogatego męża? Chodziłabym wówczas do pracy 3 razy w tygodniu żeby zarobić na waciki, o :)

Plan na ten tydzień - więcej spać? Może przez to jestem taka zdechła. Podejrzewałam, że piję za mało płynów ale to nie to. To teraz spanie.

Acha - ponieważ nie wiem co mam robić z adopcją to postanowiłam nic nie robić. Może rozwiązanie przyjdzie samo.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2018, 20:15

Pinka. Piąty transfer 2 grudnia 2018, 20:34

24dc

Jestem z nas dumna. Z siebie i mojego męża. Przezylismy i to z godnoscia wczorajsze spotkanie ze znajomymi i ich 4 miesieczna córką. Balam sie ich wizyty, zastanawialam sie ile czasu bede odchorowywach emocjonalnie ta sobote. Okazalo sie ze nie poczulam cienia zazdrosci!! Sama sie dziwie ze tak to wszystko wyszlo.

Glownym tematem naszych rozmow byly o malutkiej. Byla spokojna, cichutka i nie sprawiala klopotu.

Czekam na @ jutro powinna przyjsc.

I znowu do pracy...:(



njut Historia leczenia 2 grudnia 2018, 22:04

Transfer zarodka 2-3 dniowego:
1dpt Embrion się dzieli
2dpt Embrion staje się blastocysta
3dpt Blastocysta wychodzi z otoczki
4dpt Blastocysta zaczyna wczepiać się w ściany endometrium
5dpt Proces implantacji się rozpoczyna, blastocysta zaczyna "zakopywać" się w endometrium
6dpt Proces implantacji jest kontynuowany gdy zarodek wnika głębiej w endometrium
7dpt Zarodek jest już zaimplantowany
8dpt Zaczyna być produkowane HCG
9dpt
10dpt
11dpt HCG jest na tyle dużo, ze można spokojnie robić sikacza

Transfer zarodka 5-6 dniowego (blastocysty):
1dpt Blastocyst wychodzi z otoczki
2dpt Blastocysta zaczyna wczepiać się w ściany endometrium
3dpt Proces implantacji się rozpoczyna, blastocysta zaczyna "zakopywać" się w endometrium
4dpt Proces implantacji jest kontynuowany gdy zarodek wnika głębiej w endometrium
5dpt Zarodek jest już zaimplantowany
6dpt Zaczyna być produkowane HCG
7dpt
8dpt
9dpt HCG jest na tyle dużo, ze można spokojnie zrobić sikacza

https://naforum.zapodaj.net/4e2eb9479c36.jpg.html


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 grudnia 2018, 11:58

16 dc

Tempka nadal w miarę wysoka -36,8 - nie odnotowałam spadku. Szyjka wysoko i miękka. Śluz - niby wodnisty ale robi się lekko lepki o bardziej zwartej strukturze.
Tak więc czy ovu była? Dowiem się we wtorek.
Boli mnie brzuch, jakby bolała mnie macica :/. Zaskakujące i dziwne to uczucie, ale towarzyszy mi dzisiaj cały dzień.

Wczorajszy dzień przeżyłam, chociaż kręgosłup jeszcze dzisiaj mnie bolał. Bolał mnie odcinek lędźwiowy i to tak że zaczęło mi się blokować biodro przez co chodziłam bardzo sztywno. Jednak praca na stojąco jest nie dla mnie (liczyłam towar ok 8 godzin na stojaka). Na szczęście inwentaryzacja jest tylko raz w roku :).

Na sex nie miałam wczoraj siły, pomimo tego że mąż robił podchody. Nie dałabym rady, nie z tym kręgosłupem. Za to nadrobilismy dzisiaj rano ;).

Troszke mnie tu nie było ale powodem jest oczywiscie mój syn, ktory wczoraj skończył miesiąc. Urodzony został 02.11 przez CC z wagą 3470 i 53cm długi 10/10. Jak bede miala dluzsza chwile to opiszę moj poród bo teraz mały jest w trakcie jedzenia i licze ze moze pospi jeszcze do 10 a ja z nim bo noc byla ciezka ;) milego dnia kochane!!

Jako, że całe przedpołudnie i wczesne popołudnie zajmowałam się dzieckiem w stanie high need, ugotowaniu przykładnego 2 daniowego obiadu, to popołudniu przekazałam Młodą staremu i oświadczyłam apatycznie, że idę się położyć. Byłam tak padnięta, że nie zrobiły na mnie wrażenia zakupy, które przywiózł. pokupował Małej śliczne ocieplane pajace i sukienkę. Mówiłam weź ze 2 to kupił 5.
W ogóle to jestem zła i powiedziałam mu to. I wyjaśniłam czemu. Nie kłóciłam się już, tylko powiedziałam spokojnie. I poszłam się położyć. Jak się obudziłam, to okazało się, że całe prasowanie zniknęło (było tego bardzo dużo).
Po przeleżanym popołudniu nabrałam ponownie sił do macierzyństwa i opieka nad Małą oraz jej humorki przestały mnie przerastać.

Hedgehog - oświadczyłam, że jak mu się nie podoba to łazienki może sam sprzatac. Z reszta kuchnie sam wyglancował.
101015 - już mu to oferowałam :) i działa skutecznie. zaraz schodzi na ziemie.
Niby wie, jak to jest z maluchem, ze zmeczenie ale się zapomina.

Cieszę się :) 6-7 dpo - progesteron 21 ng/ml, estradiol 229 pg/ml :D

Poziomka6 Wieczne czekanie 4 grudnia 2018, 18:17

Dziś dowiedziałam się, że jedna dziewczyna z pracy jest w ciąży. Pół roku temu wróciła z urlopu rodzicielskiego. Dziecko nieplanowane, po prostu wpadka. Kiedyś gdy coś takiego słyszałam to było mi przykro. Teraz jedyne co odczuwam to złość. Jestem zła i mam dość słuchania takich historii. Wiem, że jest to częścią naszego życia, ale wolałabym po prostu nie musieć brać w tym udziału. Wszystkie koleżanki, które są matkami zachwycają się tą ciążą, a ja mam dość słuchania tych zachwytów. Ale co zrobić takie życie.
Nie rozumiem tylko dlaczego niektórzy mogą mieć dzieci bez żadnego problemu i ile chcą, a inni są pokrzywdzeni.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)