Dawno tu nie zaglądałam. Choroba znów zaatakowała. Tym razem przeziębienie. Na początku trzymałam się całkiem nieźle, tylko delikatne łamanie w kościach, zmęczenie. Jednak poległam. Dopadł mnie kaszel, chociaż najgorszy jest ciągły katar. Poza tym innych objawów brak, więc nie jest źle. Ostatni raz pisałam w dniu mojej rzekomej owulacji. Kusiło mnie BARDZO żeby zrobić test w pierwszym tygodniu po owulacji, jednak wiedziałam, że nawet jeśli udało się, to i tak jeszcze za wcześnie na testy. Poczekałam. Kiedy się czeka czas naprawdę wolniej upływa! W końcu dziś postanowiłam zrobić test, w 14 dniu po owulacji. Dziewczyny! PROSZĘ Was o pomoc w interpretacji, bo ja sama nie wiem, w życiu nie robiłam testu ciążowego, nie wiem czy delikatna kreska, dużo jaśniejsza od kontrolnej to znaczy, że się udało? :)

Ciąża zakończona 3 grudnia 2018

Emilka ur. 03.12. godz. 4:10. 2750g i 53cm szczęścia do kochania ❤ nigdy nie byłam szczęśliwsza!

Poród to był jakiś hardcore, jak z filmu. Od pierwszego skurczu do urodzenia 2h, z czego 35min na porodówce. Ale to już materiał na kolejny wpis.


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 grudnia 2018, 18:08

Dziś 5/6 dpo. Powoli zaczynają się tzw. "objawy ciążowe". Z nowości wcale nie bolą mnie piersi. Ostatnie kilka cyklów cierpiałam już od samej owulacji a teraz nic. Ciekawe czy to zasługa niepokalanka czy może ciąża :D

gozik "Miłość na szkle" po stracie 3 grudnia 2018, 13:36

Minęło nam 30 wspaniałych tygodni! :) <3

To co ostatnio Filipek wyprawia wprawia innych w osłupienie!
A wiec sam podciąga się i stoi przez chwilę stabilnie na nóżkach przy stoliku,czy jak się go bierze na ręce...mniej więcej od tygodnia 0.o'
Od dwóch dni nauczył się śmiesznie machać główka na boki na "nie nie nie".Smieje się przy tym jak szalony! I wykorzystuje to podczas jedzenia jak już nie jest głodny :P
Siedzi stabilnie sam (sam też już czasem usiądzie,choc woli się złapać bluzy, rękawa,czy ręki) i z tej pozycji przemieszcza się na brzuszek.
Sprezynuje tyłek do góry i dźwiga się na rączkach :)
Zrobił się z niego taki cycolek Mamusi, że jak na chwilę od niego odejdę a jest u kogoś innego na rączkach,to śmiesznie piszczy jak szczeniaczek :P
A tak w ogóle to tak się wstydzi obcych, na widok Teściow i Rodziny Męża płacze...
Zrobił się z niego Łobuziak,bo raczka podczas karmienia bije mnie po twarzy,rece albo szczypie, ciągnie z włosy i się przy tym śmieje...takze tego :D a ostatnio nie mogąc się doczekać cycka,( bo szuka go główka, jak by wąchal mi klatkę piersiową) ugryzł mnie przez bluzkę w pierś...Takze robi mi się mały Rozrabiaka ...


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2018, 13:37

Nowy dzień, od dziś wolne... A ja od kilku dni czuje się pełna, obolala, nasycona cokolwiek zjem nawet jogurcik mały czy kanapkę jestem nasycona, ale po ok 2 godzinach odczuwam głód...
Mam powiększony brzuch, wczoraj o 21 ovitrelle brałam. Od dziś antybiotyk... Jutro o 5.30 pobudka trzeba wyszykowac się na punkcje, szybki prysznic i ogarnąć się. Będę mogła wziąc tylko tabletkę euthyroxu 100 z lykiem wody... I o 6 męża obudzę i pojedziemy do szpitala tak aby do 6.49 być na miejscu tam bo o 7.30 powinnam być już na oddziale. A wiadomo jak to jest ze służba zdrowia, trzeba trochę postać żeby być przyjęta. Katar już lepiej nie leci mi tak z nosa i mniej kicham. Zaraz wezmę się za mleczko z czosnkiem i miodem

Hej :)

Piszę pierwszy raz od porodu, ale czasu siłą rzeczy jest mniej. :)

U nas wszystko bardzo dobrze <3 Tosia jutro już kończy 3 tygodnie i zmienia się z dnia na dzień - to aż niesamowite!
Ostatnie dwa tygodnie był z nami mój mąż i to był cudowny czas. Jest wspaniałym tatą, Tosia jest wspaniałą córką i jestem przeszczęśliwa, że mam ich obu - że razem tworzymy rodzinę, tą o której tak długo marzyliśmy.

Dziś pierwszy dzień jesteśmy we dwie i mamy się dobrze choć ubolewamy nad tym, że tatuś pracuje do wieczora :(

Weekend upłynął nam rodzinnie - u jednych i u drugich dziadków :)
Nie do wiary, jak bardzo zmienił się nasz świat <3

Co słychać u Was? Muszę tu trochę ponadrabiać :D

5t+6d (6tc)

U nas wszystko dobrze. Pierwsze kilkanaście dni ciąży to niedowierzanie i ogromna radość, sporo obaw i lęków, kilkukrotne powtarzanie testów ciążowych i napawanie się widokiem wymarzonych dwóch kresek :)

Dwa dni temu mieliśmy pierwsze USG - zobaczyliśmy pęcherzyk ciążowy 11mm a w nim pęcherzyk żółtkowy. Zarodeczka nie zobaczyliśmy, jeszcze jest za wcześnie.
Przed badaniem bardzo się denerwowałam, uspokoiłam się nieco jak zobaczyłam wynik bety: 11735, progesteron i estrogen też świetny. Lekarz powiedział, że wszystko jest bardzo dobrze.
Uzbrajam się więc w cierpliwość i spokój - do 12.12. kiedy mam nadzieję zobaczymy już bijące serduszko. Wierzę, że ciąża rozwija się prawidłowo.

Ciągle męczy mnie ogromna senność, codziennie po pracy drzemię od 1 do 3h :) Piersi dalej są obolałe, poza tym nie mam znaczących objawów ciąży.
Aha, jestem taaaka szczęśliwa!

2i7lw3.jpg

102kpk5.jpg

Beta 2163, przyrost 110%. Nie wytrzymałam do wizyty ale nie robię więcej bety bo za dużo mnie kosztuje czekanie na wynik. Zacznę się chyba cieszyć tylko jak to zrobić kiedy cały czas wymyślam sobie, że jest źle.

1 DC
Hej, mój okres przyszedł o ok 2-3 dni za wcześnie no ale przeziębienie, wyjazd zrobiło swoje. Po ciuchu mam nadzieję że na płodne w tym cyklu mąż wróci <3
Co u nas? Dobrze, mały sobie już sam siada nawet jak leży na podłodze. Powoli się podnosi do raczkowania ale jeszcze nie łapie jak nogi oderwać żeby iść :D
Zamówiłam i przyszło nam krzesełko do karmienia. Zamówiłam z allegro za 180 zł. I jestem zadowolona. Na forum dziewczyny piszą jakie kupiły, ale ceny dla mnie są nie osiągalne.
Dziś byłam na świątecznych zakupach. Kupowałam prezenty pod choinkę dla dzieciaków. Jeju jakie zabawki są drogie! Postawiłam na proste rozwiązania za nie wielką kwotę. Dla rocznych bliźniaków kupiłam worek dużych klocków lego takich odpowiednich dla wieku. A dla synka wesołą ślizgawkę piłek. Takie fajne cuś :D Zamiar miałam kupić jakieś grające lub interaktywne zabawki ale są one drogie, a i dzieciaki mają ich sporo, zresztą widzę po moim małym że jego nie szczególnie jeszcze to interesuje. Na zabawkach przedział wiekowy od 6 mc do 36 mc, no ale co takie 6 mc dziecko rozumie jak zabawka mu liczy?? Moim zdaniem nie ma co wyprzedzać. Mój synuś dalej najlepiej bawi się grzechotkami, zabawkami z metkami, lub małymi grającymi zabawkami.
Zresztą nie mamy teraz inne wydatki, kupujemy materiały na budowę domu i każde 100 zł dla nas zbędnie wydane to jest dużo. Jeszcze w styczniu wyskoczyło wesele. A ja nie mam się w co ubrać...

Akademia Płodności - jadłospis dla Mężczyzn - recenzja.

Zanim dotrę do ureaplasmy, rozmyślań o tym, czy powiedzieć rodzinie czy nie, ostatniej wizycie u naproinstruktorki, to najpierw recenzja.

U Abilify05 znalazłam tą stronę, stwierdziliśmy, że 70 zł, w porównaniu do kosztów badań i dotychczasowej suplementacji, to nie są duże pieniądze i kupiliśmy jadłospis na 7 dni na obniżone parametry męskiego nasienia. Dla mężczyzn jest tylko 1 wersja, dla kobiet jest kilka różnych.

Jesteśmy wraz z Mężem nieco rozczarowani. Jadłospis jest delikatnie mówiąc udziwniony (m.in. nasiona chia), trudny do trzymania, gdy ktoś pracuje i nie ma czasu na stanie przy garach, a w naszym przypadku oboje pracujemy i naprawdę nie mamy czasu na aż tak długie przygotowywanie posiłków w dni powszednie - ok, można koktajle przygotować wieczorem, tylko ile w nich zostanie dobrych składników do rana czy południa następnego dnia?

Nie wprowadził nam nic nowego do diety ułożonej przez nas - może dlatego pojawiło się rozczarowanie. Zanim dotarłam na tą stronę, poświęciłam tydzień lub więcej na ułożenie diety - co jeść (do tej pory było - czego unikać). W związku z tym chyba miałam za duże oczekiwania.

Nie ma w nim wcale wołowiny, za to jest kurczak. Kurczak, w naszej ocenie, nie jest zbyt trafnym wyborem, zdecydowanie więcej propłodnościowych składników ma wołowina. A jeszcze trudno dostać kurczaka niefaszerowanego antybiotykami. Dalej, nie ma ani jednego śledzia. A śledzie są w chwili obecnej, gdy łososie są produkowane na ilość, dużo lepszym wyborem, bogatym w witaminy i składniki mineralne. Jest bardzo mało orzechów, nie ma wcale orzechów brazylijskich, nerkowców. Nie ma pestek słonecznika! Nie ma dyni - jako warzywa, nie pestek - bogatej w kwas foliowy i witaminy z grupy B.

Być może dieta skomponowana przez Akademię Płodności będzie dobrym wyborem dla ludzi, którym się nie chce poczytać, nie mają czasu na ułożenie tego, załamali się, nie potrafią się podnieść i działać. Przecież każdy reaguje inaczej. To, że mi się włącza tryb "Fighter Forever" nie znaczy, że każdy tak ma. Każdy ma prawo do swojej reakcji, smutku, żalu, bezradności, bezsilności, płaczu, krzyku, rozczarowania.

Nie twierdzę, że dieta Akademii Płodności nie przynosi efektów. Twierdzę jedynie, że podrasowana przynosiłaby jeszcze lepsze efekty. Być może nawet w cięższych przypadkach.

Swoją drogą, nie wiem jeszcze, czy nasza dieta przyniesie efekt.

Wiem, że to jadłospis na tydzień i zapewne w innych tygodniach byłyby inne dania, ale komentuję, to co otrzymałam. Z pewnością z części dań można skorzystać, ale sama układając jadłospis Mężusia, dbałam o to, żeby propłodnościowe składniki były w jak najlepszej dla niego formie. I brałam pod uwagę, że np. z roślin dany składnik wchłania się inaczej, z mięsa również, no i z supli też inaczej.

W jadłospisie jest na końcu lista zakupów na tydzień - super sprawa dla zabieganych. Konkretne ilości podane w czytelny sposób.

Do diety dołączony został zestaw antyoksydantów oraz owoców i warzyw, ułożonych pod składnikami propłodnościowymi, których dostarczają i taka lista jest bardzo fajna - ale mnie nie olśniła.

Jeszcze jedno - myślę, że dla dziewczyn z PCOS - dieta ułożona przez Akademię Płodności będzie dobrym wyborem. I tu nie wiem, czy bym podołała, bo jestem Fighter dla innych, dla siebie uruchamia mi się tryb "Czarna Rozpacz".

Uściski dla Wszystkich!

Ciąża rozpoczęta 23 października 2018

Abilify05 Starania o dziecko z PCOS. 3 grudnia 2018, 21:44

Zastanawiam się, co jest do cholery nie tak. Dlaczego hormony są w porządku, objawy PCOS ustąpiły w większości przypadków, zmieniłam dietę, wprowadziłam leki i mimo to nie mam owulacji.
Do ginekologa idę za dwa dni, ale podczas brania tabletek znowu nie czułam bólu brzucha jak za pierwszym razem. Czułam nieco lewy jajnik ale słabo.
Znowu wchodzę na forum, czytam czy zawsze trzeba odczuwać ból przy stymulacji, czy mimo jego braku pęcherzyki którejś z dziewczyn urosły. I oczywiście jak to się można było spodziewać, są takie które nic nie czuły, a rosły i takie którym nie rosną mimo podwójnej dawki. Trochę pocieszyłam się tymi informacjami ale przeczucia mam negatywne. W tym cyklu nawet łyka alkoholu nie wzięłam, żeby ewentualnie nie zaburzyło to pracy tabletek.
Co jeszcze mogę zmienić? A może teraz tylko czekać na efekt? Ta niepewność mnie dobija.
Tak jak z początku byłam pełna optymizmu tak teraz przez brak reakcji na leki załamuje się. Każdego dnia coraz bardziej się załamuję, chodzę smutna, myśli krążą tylko wokół owulacji i powodów, przez które jej nie mam. Nie umiem cieszyć się dniem codziennym. Są momenty lepsze i gorsze ale więcej jest gorszych. I nie pociesza nawet fakt, że mam cudownego faceta obok.
Staram się dostrzegać wszelkie dobre aspekty własnego życia, doceniać ładną pogodę, seks, małe przyjemności ale teraz staje się to coraz trudniejsze. Powinnam by za wiele rzeczy wdzięczna, mieć wręcz wyrzuty sumienia, że chodzę smutna. I gdyby brak owulacji był spowodowany chwilowym spadkiem formy, gorszą dieta, wahaniami pewnych hormonów jak prolaktyny, gdzie bierzesz tabletkę, nadmiar spada i bum ciąża. Gdyby było to coś co znam, wiem o co chodzi, potrafię temu zaradzić, spiąć się i powstrzymać od szkodliwych czynników, a parametry same się polepszą, byłoby dużo łatwiej.

Cholerne PCOS. Nie rozumiem tego. Jeśli na USG znowu nie będzie choćby jednego pęcherzyka, będę musiała sobie z tym poradzić ale to jest kosmos. 2x clo , 2x letrozol i nic. Inne by były od tego przestymulowane, a ja nie mam nawet jednego marnego pęcherzyka. Co jest nie tak, że takie dawki nie działają? Prolaktyna w normie, ostatni wynik 8 coś. O co tu kurwa chodzi?

Z początku martwiłam się, że nie jestem odpowiednią partnerką życiową. Wybrakowana, spaczona. Teraz niepłodność pojmuję jak chorobę, którą albo się wyleczy albo nie. Albo chwilowo zaleczy.
Przecież nikt kto prawdziwie kocha nie zostawi drugiej osoby, bo ta choruje na celiakie, choroby reumatyczne czy gorzej widzi. Bo w końcu muszę powiedzieć to zdanie głośno i nie zakłamywać własnego obrazu. Jestem bezpłodna.

Kolejne wyniki badań.

Moje:
współczynnik insulinooporności 1,25 - prawidłowy metabolizm glukozy
przeciwciała przeciw transglutaminazie tkankowej 0,20 - wynik ujemny
krzywa insulinowa 3 punktowa 5,5 --> 8,8 --> 10,5 - w normie
OGTT 3 punktowe 92 --> 96 --> 62 - w normie

Mężuś:
ureaplasma urealyticum > 10^4
streptococcus gamma-hemolityczny > 10^5 (paciorkowiec)
streptococcus koagulazo-ujemny >10^3 (gronkowiec)

Czyżbyśmy znaleźli winowajców??? Zapewne ureę mam i ja.

Dziś był po 3.zabiegu refleksologii, jutro idzie do urologa, w środę do naprolekarza. Zapewne niezbędna będzie antybiotykoterapia, która mam nadzieję, wybije te bakterie, a potem nasienie będzie mogło się super odbudować (po takiej dawce supli).

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 4 grudnia 2018, 01:52

Opisy, opinie o wielu ważnych wydarzeniach w zyciu są wg mnie przesadzone. Pierwszy dzien w szkole, w nowej pracy, ślub, egzamin na prawo jazdy, operacja etc. Ok, to wazne momenty, czasem kamienie milowe. Ale wszystko to przezylam i w rzeczywistości bylo mniej straszne/stresujace/podniosle niż mi mówili, niz czytalam, niz się spodziewalam. Ale jedno sie zgadza. Macierzyństwo jest cholernie trudne. Tu nie przesadzono. Strach o dziecko, stres non stop...
Nie śpię. Nie moge. Myślę. Nie wiem czy dam rade. Autentycznie boje się, ze skoncze w psychiatryku. Czuje, że bede musiala poprosić moja lekarke o leki podnoszące nastrój... Staczam sie. Czyżby depresja poporodowa?


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2018, 01:59

Dzisiaj jest mój 9 DC jutro wizyta kontrolna... Strasznie się boję kolejnego rozczarowania. Mam złe przeczucie, na szczęście jutro już będzie wiadomo co i jak...


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 grudnia 2018, 11:25

Wczoraj kupiłam test. Miałam zrobić od razu ,ale przemyślałam ,że lepiej poczekać do rana i mieć wiarygodne wyniki. Nie mogłam się doczekać ranka. Rano szybko zmierzyłam tempke i zrobiłam test. Zaczęłam szykować się do pracy. Po paru minutach spojrzałam. Jedna kreseczka,...tylko jedna :( Okresu nadal nie mam. To chyba przez to,że psychicznie zakodowałam sobie ,że się udało.Wcześniej cykle reguralne. Już teraz wiem,że nie można podejść do tego tematu w jakiejś psychozie. Muszę wyluzować,mniej się spinać,mniej czytać. Czekam na Panią @ pewnie za moment przyjdzie...

Ciąża zakończona 4 grudnia 2018a właściwie 12.12.2018, wtedy przeszłam zabieg łyżeczkowanie, do tego dnia liczyłam na cud, że serduszko zacznie bić mimo podawanych od dłuższego czasu leków. Nie zaczęło... Organizm sam nie chciał się oczyścić, zabieg był konieczny. Czuje straszną pustkę, nie wiem co będzie dalej, staram się wracać do normalnego życia, ale jest ciężko. Ze staraniami mamy czerwone światło na 2 miesiące. Po pierwszej miesiączce mam iść na kontrolę i zobaczymy, co lekarz powie. Na razie po po popadam że skrajności w skrajność - z jednej strony chciałabym być w ciąży już, z drugiej już nigdy, bo boję się powtórki. Co przyniesie czas, zobaczymy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 grudnia 2018, 01:21

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 4 grudnia 2018, 13:21

Jestem pod opieką lekarza psychiatry i ide do terapeuty na terapie. Tak, wiem, ze jestem bipolar. Ostatnio jak bylam na wizycie, to odmowilam lekow chociaz sa takie, ktore można przy kp przyjmować. Ale teraz chyba poprosze o nie. Dzis dzien g****. Tak wyglądam, tak się czuję. Zasnelam dop o 5 rano...

No i dostałam dziś pisemko z zusu o stawiennictwo się na kontrolę. Pięknie, ten kraj jest chory i sami pogarszają choroby takie jak depresja.

jesienny-szlaczek.png


"...a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."


Kwietniowe szczęścia 2016 :) - Jesteście moją siłą :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 września 2015, 18:57

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)