kochane mam pytanie. jeżeli 2 razy zmierzyłam temp 30 min później to ma jakiś wpływ na wykres i na wyznaczenie owulki ?
Dziewczyny ja za Was wszystkie trzymam kciuki bo jestescie wyjatkow!
http://www.dominikanki.republika.pl/pasek_sw_dominika.html
Pasek Św. Dominika
Jest to dar dla małżeństw, które pragną mieć dzieci, a napotykają różne trudności w realizacji swoich pragnień.
Pasek św. Dominika nie jest talizmanem i nie jest przedmiotem magicznym! Jest tylko wezwaniem małżonków do usilnej i ufnej modlitwy o upragnione potomstwo za wstawiennictwem tego świętego.
Sam pasek, kawek bawełnianej tasiemki z nadrukiem krótkiej modlitwy do św. Dominika, oraz pełen zestaw modlitw w tej intencji można otrzymać od mniszek dominikańskich z Gródka w Krakowie:
Siostry Dominikanki
ul. Mikołajska 21
31-027 Kraków
tel. (012) 422-79-25
Oto modlitwy, jakie należy odmawiać w tej intencji:
MODLITWA do ŚW. DOMINIKA
Chwalebny Ojcze, święty Dominiku, który otrzymałeś od Boga tyle pomocy dla tych, którzy polecają się Tobie w obrazie z Rosiano, weź także i mnie pod swoją łaskawą opiekę i wyjednaj łaski dla duszy oraz inne dobrodziejstwa, tak mi obecnie potrzebne. Amen.
MODLITWA DO PANA BOGA za wstawiennictwem ŚW. DOMINIKA
Boże, Ty zechciałeś, aby Twój sługa, św. Dominik, przez swój cudowny Obraz w Rosiano spełniał także po śmierci swoje dzieła apostolstwa i dobroczynności, daj nam, Twoim wiernym, korzystać z owoców jego chwalebnej opieki we wszystkich niebezpieczeństwach duszy i ciała. Amen.
MODLITWA DO ŚW. DOMINIKA /"RESPONSORIUM"/
R/ O nadziejo przedziwna, którąś dał opłakującym Cię, kiedy przybliżał się Twój zgon: że będziesz po swej śmierci pomocny swoim braciom, skoro stawisz się przed Wszechmocnego Boga tron.
+ Spełń, Ojcze, to coś przyrzekł w ostatnią godzinę, i nam Twoim sługom okaż swą przyczynę!
V/ Ty, coś tyloma cudy swe imię wsławił, gdyś leczył ciała chore i kalekie, przyjdź do nas z łaską Pana Chrystusową i uzdrów dusze tą niebiańską mocą!
+ Spełń, Ojcze, to coś przyrzekł w ostatnią godzinę, i nam Twoim sługom okaż swą przyczynę.
V/ Niech Ojcu chwała wiecznie brzmi, Synowi i Duchowi po wszystkie dni.
+ Spełń, Ojcze, to coś przyrzekł…
Módlmy się:
Wszechmogący Boże, niech święty Dominik, który był gorliwym głosicielem objawionej prawdy, wspiera Twój Kościół swoimi zasługami i nauką i niech będzie dla nas troskliwym opiekunem.
Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.
Nowenna do Świętego Charbela
Dzień I
O cudowny Święty Charbelu, z którego nieskazitelnego ciała, które przeciwstawiło się zepsuciu, promieniej woń Niebieska, przyjdź na mój ratunek i udziel mi od Boga łaski, której potrzebuję (wymienić łaskę). Amen.
Święty Charbelu módl się za mnie.
O Panie, który obdarzyłeś Świętego Charbela łaską wiary, błagam byś obdarzył mnie za Jego pośrednictwem Boską łaską życia zgodnie z Twoimi przykazaniami i Biblią.
Chwała Bogu na wieki wieków. Amen.
Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień II
Święty Charbelu, męczenniku życia zakonnego, który doświadczył cierpienia i którego Pan Jezus uczynił świecącym znakiem, uciekam się do Ciebie i proszę za Twoim pośrednictwem o łaskę (wymienić łaskę). Zawierzam Tobie. Amen.
Święty Charbelu, wazo wonności wstaw się za mną.
Boże pełen dobroczynności, który nagrodziłeś Charbela mocą sprawiania cudów, miej miłosierdzie nade mną i obdarz mnie tym, o co proszę za Jego pośrednictwem.
Tobie chwała na wieki. Amen.
Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień III
Umiłowany Święty Charbelu, który świecisz jak jasna gwiazda na niebie kościoła, oświeć moją drogę i umocnij moją nadzieję. Ciebie proszę o łaskę (wymienić łaskę). Proś o to ukrzyżowanego Jezusa, którego nieustannie czcisz. Amen.
O Święty Charbelu, przykładzie cierpliwości i ciszy, wstaw się za mną.
O Panie Jezu, który uświęciłeś Świętego Charbela i pomogłeś Mu dźwigać Jego krzyż daj mi odwagi, bym dźwigał życiowe trudy z cierpliwością i posłuszeństwem Twej Boskiej woli za wstawiennictwem Świętego Charbela.
Tobie chwała na wieki. Amen.
Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień IV
Czuły Ojcze Charbelu do Ciebie się uciekam. Ufność w Tobie przepełnia moje serce. Mocą Twojego wstawiennictwa u Boga oczekuje łaski, o którą proszę (wymienić łaskę).
Okaż mi po raz kolejny swoje serce.
Święty Charbelu, ogrodzie cnót, wstaw się za mną.
Boże, który udzieliłeś Świętemu Charbelowi łaski Twego podobieństwa, udziel mi łaski wzrastania w cnotach chrześcijańskich i miej miłosierdzie nade mną, bym mógł sławić Cię do końca. Amen.
Tobie chwała na wieki. Amen.
Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień V
Święty Charbelu umiłowany przez Boga, oświeć mnie, pomóż mi i naucz mnie, co jest miłe Bogu.
Pospiesz na mój ratunek. Czuły Ojcze, błagam, byś prosił Boga o tę łaskę (wymienić łaskę).
Święty Charbelu, przyjacielu Ukrzyżowanego, wstawiaj się za mną.
Boże usłysz moją prośbę za pośrednictwem Świętego Charbela.
Ocal moje biedne serce i daj mi pokój. Uspokój niepokój duszy mojej.
Tobie chwała na wieki.
Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień VI
Święty Charbelu, potężny pośredniku, proszę Cię o spełnienie łaski, której potrzebuję (wymienić łaskę). Jedno Twoje słowo wystarczy, by Jezus mi przebaczył, by się nade mną zmiłował i by obdarzył mnie tym, o co proszę.
O Święty Charbelu, radości nieba i ziemi, wstaw się za mną.
Boże, który wybrałeś Świętego Charbela, by bronił nas, udziel nam przez swą Boską moc tej łaski, (wymienić łaskę) bym Cię sławił/a do końca. Amen.
Tobie chwała na wieki.
Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień VII
Święty Charbelu, kochany przez wszystkich, pomocniku potrzebujących, mam niezachwianą wiarę w Twoje pośrednictwo przed Bogiem. Udziel mi tej łaski (wymienić łaskę).
Święty Charbelu, gwiazdo, która doradzasz zagubionym, wstaw się za mną.
Boże me liczne grzechy utrudniają otrzymanie Twych darów. Udziel mi łaski żalu za grzechy.
Odpowiedz mi za pośrednictwem Świętego Charbela, powróć radość do mego smutnego serca i udziel mi tego, o co proszę. Jesteś wcieleniem łaski i chwały. Tobie chwała na wieki. Amen.
Tobie chwała na wieki.
Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień VIII
Święty Charbelu, kiedykolwiek widzę Cię klęczącego na trzcinowej macie, poszczącego, odmawiającego sobie wszystkiego i pochłoniętego wzywaniem Boga moja nadzieja i wiara w Ciebie rośnie. Błagam Cię o pomoc w otrzymaniu łaski, o którą proszę (wymienić łaskę).
Święty Charbelu pochłonięty Bogiem, wstawiaj się za mną.
Jezu najspokojniejszy, który wzniosłeś Charbela do biblijnej perfekcji, uroczyście proszę Cię udziel mi łaski, bym życie przeżył/a zgodnie z Twoimi życzeniem.
Kocham Cię Boże, Wybawco mój. Amen.
Tobie chwała na wieki.
Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień IX
Święty Ojcze Charbelu, zbliżam się do końca nowenny. Moje serce żywi się modlitwą do Ciebie. Mam wielką nadzieję, że otrzymam od Jezusa łaskę, o którą prosiłem/łam za Twoim pośrednictwem. Żałuję i obiecuję nigdy więcej nie popaść w grzech. Proszę spełnij mą prośbę (wymienić prośbę).
Święty Charbelu ukoronowany Glorią wstaw się za mną.
Panie, Ty słuchałeś modlitw Świętego Charbela i udzieliłeś Mu łaski jedności z Tobą, miej nade mną miłosierdzie w chwili rozpaczy.
Ocal mnie od zła, którego nie jestem w stanie dźwigać.
Tobie chwała i wdzięczność na wieki wieków. Amen.
Ojcze Nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2013, 15:10
Jezuuu co się dzieje?? Jest mi joe dobrze,boli mnie glowa, cycochy.. I nadal plamie,chora nie jestem bo nie ma goraczki.. A na ,,objawy,, ciąży za wcześnie.. Do tego mogłabym spać cały czas i strasznie mnie plecy bolą... Mąż mówi to zrób test.. Ale na test za wcześnie..
Kolejna moja koleżanka zaszła w ciążę. To już 7 w ciągu tych 2,5 roku naszych starań 
Powiem tylko to, co czuję w środku, bo mam dosyć ukrywania, że wszystko jest ok.
Czuję ogromny smutek, że kolejna koleżanka jest w ciąży. Czuję żal i ogromny ból - ucisk w sercu.
Inne koleżanki pytają jak się czuję a ja z uśmiechem odpowiadam, że super, i że tym razem to ja będę tą najszczęśliwszą kobietą. Ale serce płacze - nie wytrzymałam. Ryczałam 2 dni. Potrzebowałam tego.
Nie chcę już udawać, że wszystko jest ok, że jest dobrze, że JA czuję się dobrze, że jestem silna i walczę, że dam radę, że wierzę i ufam, nie chcę udawać czegoś, czego nie czuję...ale czy jest sens płakać? Czy jest o co? Nie wiem, ale to boli. Jestem szczęśliwa, że koleżance się udało, życzę jej pięknej ciąży i zdrowego dzieciątka
Życzę jej wszystkiego co najlepsze i ona o tym wie
Jest dla mnie jak siostra
Jej udało się za pierwszym razem, to błogosławieństwo 
Może ja nie zasługuję na drugą szansę? Może jestem nie dość dobrą matką? Nie wiem już co myśleć. Nie jestem sama - wiem. Ale to mnie nie pociesza...
Mam tylko nadzieję, że za kilka dni poczuję się lepiej. Nikt mnie nie rozumie, nikt nie rozumie co czuję, dlatego wolę nikomu nie mówić, bo i po co? Wolę to napisać tu...może spisanie moich uczuć uwolni mnie od smutku... Chciałam, aby ten pamiętnik był pełen nadziei, optymizmu, radości i cierpliwości...nie potrafię od soboty nie mogę, coś we mnie pękło
Panie Boże, czy nie widzisz, że cierpię, że wiele kobiet cierpi, bo nie może zajść w ciążę? Dlaczego dajesz dzieci tym, którzy ich nie chcą? Dlaczego pozwalasz, by ktoś, kto kocha, tak cierpiał? Normalnie bym powiedziała, że jest w tym jakiś ukryty cel, którego ani ja ani inne kobiety nie widzą, że wszystko jest ok, że trzeba odczekać odpowiedni czas, że jeszcze coś musi się wydarzyć, ale dziś nie mogę tego napisać, bo dziś w to nie wierzę...Teraz to już chyba tylko cudu mi potrzeba
Wiem, że w ciągu najbliższych kilku dni spotkam się z koleżanką i będę chciała jej pogratulować...ale jak mam powstrzymać łzy, jak być szczęśliwą i nie pokazać, że cierpię? To będzie kolejne trudne spotkanie ....
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2013, 15:07
Zadzwoniła do mnie przed chwilą moja siostra rodzona i płacze...
jest przeziębiona jak ja i była u lekarza .. i lekarz nie dał jej antybiotyku bo nie pamiętała który dokładnie dc, nie pamiętała i kazał jej zrobić najpierw test zanim weźmie leki
no i ma II
nieźle..
przestała się obserwować, ostatnio miała kupę pracy, mało spała, ogrom stresu itd zajęła się czymś innym i proszę.
miała po wakacjach zacząć znowu mierzyć tempki i robić monitoring owu i udało się
jestem trochę oszołomiona.. jakbym to ja miała test +
obie staramy się już dłuższy czas
w końcu rodzice nasi doczekali się
bo już chyba stracili nadzieję 
ona jest młodza o 7 lat ale też miała problemy laparoskopie, drożność torbiel itd więc tym bardziej dobra wiadomość i to do jej lekarza chodzę więc może warto panu wibrującemu dać szansę
i wrócić do niego
huuuuuuraa.. jestem taka szczęśliwa

Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2013, 15:42
28 dc (12dpo) spadek temp czyli jutro @ jak w zegarku .. jednak ovu dobrze wyznacza eh.. wolałabym, zeby jednak się myliło

od dwóch dni jestem chora nie mogę spać, bo mam katar więc temp mogą być zawyżone, oprycha na pół twarzy
od dwóch dni plamienie czyli ten cykl znowu na straty 
chyba przejdę się do gina bo stymulację bo jak się zacznie zima nie będzie chciało mi się jeździć
Kolejne dni mijają i coraz bardziej dokucza mi ciąża. Od kilku dni męczy mnie ból na lewo od kręgosłupa na wysokości lędźwi. Wcześniej jak się dobrze ułożyłam to nie bolało a dziś w nocy już nic nie pomagało. Teraz siedzę i dalej boli, już nie wiem co robić nawet spacer nie pomógł. Do tego muszę się zacząć pilnować z tym co jem bo w nocy miałam napad hipoglikemii. Mam wykryty przed ciążą hiperinsulinizm ale już dawno nie miałam problemów, w ciąży nie mogę brać leków wiec pozostaje mi tylko jedzenie zdrowej żywności o niskim IG. Zrobiłam wczoraj zdjęcie brzuszka który już się ciutkę powiększył, żebym potem miała porównanie. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 grudnia 2013, 14:39
Przez większość swojego życia odrzucamy, szczególnie my kobiety, swoją własną płodność, zwłaszcza jeśli bierzemy tabletki antykoncepcyjne. Zatem nie ma się co dziwić, że ta płodność nie przyjdzie na zawołanie, jeśli tylko zapragniemy mieć dziecko.
Zatem wcale nie tak łatwo zajść w ciąże, biorąc pod uwagę, że może to nastąpić tylko kilka dni w miesiącu, a może i nie każdego miesiąca, jeśli nie ma owulacji. W sumie wychodzi na to, że te 12 miesięcy, które jest uznawane, że zdrowa para powinna być w ciąży, to wcale nie jest tak długo.
Z drugiej jednak strony, jakiego trzeba mieć pecha (dla tych którzy nie chcą mieć dzieci), żeby wpaść i być w ciąży
obejrzałam na stronie tvn-u krótki filmik z porodu i się popłakałam...
kolejne do odstawienia - bo niekorzystne dla psychiki..
w tym cyklu bez mierzenia temperatury, biorę tylko kwas foliowy na razie odstawiam bromergon. Czekamy na nasze dni i w końcu cieszę się seksem
Zmiana planów dzwoniłam do przychodni i położna powiedziała że spokojnie mam czekac do przyszłego tygodnia bo teraz to za wcześnie, a jakby coś się działo to od razu jechać do szpitala. Troche mnie uspokoiła mówiąc że nie ma sie czym martwić bo beta wysoka 
Mąż umówiony na 5 stycznia godzina 12 do Krakowa. Posiew nasienia + możemy wykonać Mycoplasma hominis i Ureaplasma urealyticum. Nie wiem po co te dwa ostatnie ale skoro mamy się dokładnie przebadać to chyba warto. Mam nadzieje że wszystko będzie dobrze i uda nam się zrobić HSG. I teraz pytanie do Was...
Orientuje się Któraś jakie badania trzeba mieć robione przed HSG?
Czy mogą podać mi antybiotyk mimo że nie wyszła mi bakteria w moczu to mam florę mieszaną i w każdej chwili może się rozwinąć?
Lepiej ze znieczuleniem miejscowym i pilnować czy wszystko dobrze idzie czy zdecydować się na ogólne?

No i już jestem po wizycie u doktora. Macica czysta, szyjka też. Śluzówka ma 8mm ale sam nie wiem czy będzie z tego okres teraz czy za kilka tygodni. Na lewym jajniku widać jakiś pęcherzyk, ale nie wiadomo czy był to jakiś dominujący czy cysta. Takie są słowa lekarza. Zrobił mi cytologie a wyniki za ok 2 tygodnie. Już sama nie wiem co o tym myśleć. Powiedział, że za 3 m-ce możemy działać. Póki co mamy się zabezpieczać. Szczerze Wam powiem i tak się zastanawiam czy nie zmienić lekarza. Bo zbyt wiele złego o nim słyszałam...
Teraz pozostaje czekać, najpierw na wredną, potem obserwacje a od stycznia działamy! Już się nie mogę doczekać tego okresu jak będziemy się mogli starać na całego 
Miłego dzionka Kobietki 
Oczywiście miałam rację - owulacji nie było. Dobrze, że jednak przełamałam się i zadzwoniłam do ginekologa z prośbą o wykonanie kolejnego USG. Robiłam to co prawda z myślą, że jestem chyba najbardziej upierdliwą pacjentką na świecie, ale byłam przekonana, że coś jest nie tak i miałam rację! Endometrium jest super, bo jego grubość to 11,40 mm, ale pęcherzyk na prawym jajniku jest, nie pękł i jego wielkość to 24,56 mm. W tym cyklu za późno na podanie Pregnylu nad czym ubolewam
Kolejny cykl spisany na straty i to bez żadnego racjonalnego powodu. Jest we mnie jednak malutka nadzieja, bo doktor powiedział, że teraz przynajmniej wiemy, że pęcherzyki nie pękają i trzeba z tym coś zrobić. Poprosił, żebym zgłosiła się do niego w przyszłym cyklu ok. 12-13 dc.
Mam dylemat odnośnie mierzenia temperatury. Od paru dni żyłam z przekonaniem, że w przyszłym cyklu przestanę mierzyć temperaturę. Myślę, że to mnie niepotrzebnie nakręca. Dzień zaczynam od myślenia - jaka jest ta temperatura, czy wzrosła, czy nie. Potem w trakcie dnia, przyglądam się wykresom i je analizuję. Jestem tym zmęczona, nie chcę ciągle myśleć o tym czy w końcu się uda i co można zrobić, żeby zwiększyć szanse na zajście. Chcę być w ciąży, bardzo chcę, zazdroszczę dziewczynom, które patrząc na wykres widzą, jak temperatura pnie się w górę, aż w końcu na teście pokazują się upragnione dwie kreseczki, ale mam dość tego ciągłego napięcia. Czuję się jak struna napięta do granic możliwości. Mam więc teraz dylemat - z jednej strony chciałabym odpocząć od mierzenia, z drugiej strony zastanawiam się czy to mierzenie nie jest przydatne podczas monitorowania owulacji... w tym cyklu ewidentnie było, gdyby nie moje mierzenie, pewnie nie zgłosiłabym dziś do ginekologa i dalej byłaby w lesie. Co więc robić? Jakieś rady? Poczekać do 12 dc i zapytać lekarza, czy może mierzyć raz na kilka dni? Muszę się nad tym zastanowić.
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2013, 18:23
Śmierc krazy po naszej wsi. W ciągu tyg zmarly 3 kobiety z mojego końca!!!. Lecz najbardziej nie mogę się pogodzić ze pani Magdy(45 lat!!) nie ma już z namiDlaczego Bog ja zabral do siebie?? Biedaczka miała raka i w ciągu pol roku ja pokonal!!!! Mimo iż nie jesteśmy rodzina ani przyjaciolmi ciagle o niej mysle i jej najbliższych..Co oni teraz przezywaja jak im musi być ciężko.. Jak tylko ktoś zaczyna o niej opowiadac lzy cisna się do oczu. W srode pogrzeb którego bardzo się boje ja zawsze rycze a nawet wyje jeśli kogos się odprowadza na cmentarz..Nie mogę sobie nawet wyobrazić co się będzie kiedyś dzialo kiedy moi najbizsi będą odchodzić. Czuje ogromny zal dlaczego tak mloda osoba musiala odejść skoro jest wiele innych osob starych w wieku po 80 lat schorowanych którzy woleli by już odejść!!! Zycie jest okrutne.
Mój maz to mnie w ogole nie rozumie. Bo jak się dowiedziałam ze pani MAgda zmarla to wylam jakby to była moja mama. On cos do mnie mowil a to w ogole do mnie nie docieralo. Strasznie przezywam odejście każdego człowieka.. Dlatego mowie mojemu ze mam wielka nadzeje ze jeżeli już przyjdzie ten czas to nie wyobrażam sobie ze on opuści mnie najpierw. Boze jaka ja chora jestem. No ale coz już taka jestem.
A starac mi się już odechciewa..co ma być niech będzie.. A może te zmarle odeszly robiąc miejsce innym?..
Którego dzisiaj mamy aaa 15 dc hahahah uwielbiam to i chyba nigdy nie przestanie mnie to bawić. Niestety po zawodach, mojego jak nie było tak nie ma i czort jeden wie kiedy wróci. A przypominam miało go nie być 4,5 dni!!. Bawi mnie to , dzisiaj jakoś wszystko mnie bawi , choć przyznaje sie bez bicia ,obudziłam się w iście PMS'owym humorze i denerwowało mnie nawet to że muszę oddychać. Potem nagle mi przeszło. Z każdej sytuacji należy wyciągać jej dobre strony, powtarzam sobie tak długo aż w to mój móżdżek uwierzy. No więc ja, podczas nieobecności pana i władcy żyje kompletnie i całkowicie w zgodzie z samą sobą. Moim obecnym i jedynym budzikiem jest mój własny pęcherz , znajdujący się ok 8.00 lub 9.00- normalnego czasu;) na granicy wytrzymałości. Mierzenie temperatury w tym cyklu to jakaś porażka , między 6.00 a 9.00 to raczej nie da wiarygodnego wykresu ale olać to miałbyć luzik co nie
Nie gotuje , co jest świetne bo choć gotować lubię, to nie znoszę codziennie odpowiadać na jedno z najtrudniejszych życiowych pytań " Co dzisiaj na obiad?" szlag mnie trafia. Irytujący jest fakt , że mężczyzna -istota która nie przeżyłaby jednego dnia bez ciepłego posiłku ,tak mało ma związanych z tym pomysłów. Systematycznie poszerzam nasze menu i Słońce za każdym razem chwali , mówi że ten o to dzisiejszy obiad musimy jeszcze kiedyś powtórzyć.Jednak na to właśnie problematyczne pytanie . Co chcesz dzisiaj na obiad, odpowiada , nie wiem , wymyśl coś. Teraz jestem wolna od tego problemu i od tygodnia jem ciągle to samo. Dla równowagi śniadanko lekkie i zdrowe, świeża bułeczka i gigantyczny jogurt. A potem już tylko frytki , zasypane potworną ilością soli i pływające w ketchupie. I na kolację znowu jogurt, w przerwach owoce. Jakoś nie może mi się to znudzić, choć od tej soli to kolejny raz woda zatrzymała mi sie w organizmie i mam cycki jak balony ......
Pomyślałam przeanalizowałam i ostatecznie pogodziłam się z ciążą mojej siostry. Ciążą której jeszcze nie ma i nie wiadomo kiedy będzie. Głupia jestem , powinnam się martwić tym, że jeśli jej się uda , to jedynemu mojemu prawdziwemu , rodzonemu siostrzeńcowi , będę prawie obca. Mieszkając 700 km od Sis , raczej nie zacieśnię z nim relacji rodzinnych, i to jest problem. Nie mam prawdziwych siostrzeńców , za to moja była i przyszła szwagierka to wulkany płodności. Była ma trójkę dzieci , przyszła już dwójkę mimo że jest młodsza o dobre 6 lat. Niech się dzieci rodzą , to mój Bąbel będzie miał się z kim bawić.
Jest też kolejny plus nieobecności mojego , przycisnęłam go ostro do sprawy kredytu i sam się napalił , więc jak tylko wróci to będziemy działać i może już niedługo kupimy własne M. Bo i tak kredyt z czynszem wyjdzie nam taniej niż obecny wynajem, no i zwiększy się szansa na to że skończą się wreszcie te wyjazdy- oby. Cykl na straty, trudno. Kolejne starania będą pod koniec października albo początkiem listopada. W tym też jest plus, po pierwsze według mojej intuicji jak już kiedyś wspominałam , wszystkie ważne wydarzenia w naszym związku dzieją się w lipcu. Poznaliśmy się w lipcu, zamieszkaliśmy ze sobą w lipcu a jak zaskoczę w listopadzie to w lipcu -urodzę i wszystko będzie ok. No i w listopadzie - pod koniec mój kochany ma urodziny- chciałabym mu dać taki prezent w postaci dwóch kresek na teście. Starania przeszły na etap radości. Widzę kobietę z brzuszkiem to się uśmiecham, widzę dziecko uśmiecham się jeszcze szerzej a to dlatego że jest we mnie silne przekonanie , że już niedługo to wszystko będzie i moim udziałem . I tyle.. nie często zdarza się u mnie taki optymizm więc warto to było zapisać i zachować dla potomnych. 
Jestem wyleczona z urojonych ciąż, mam wreszcie prawidłowy pogląd na sprawę. Sutki mnie swędzą ale po ostatniej solarce i trzech dniach z wyglądem gotowanej parówki wszystko mnie swędzi. Brzuch boli ale kogo by nie bolał po maratonie z frytkami i śliwkami , zero myślenia czy to aby nie ciąża - yupi !
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 września 2013, 19:58
Byłam u lekarza w posiewie moczu nic nie wykryto jestem zadowolona tylko że teraz skąd u mnie bóle przy oddawaniu moczu no i mała ta ilośc moczu heh jeśli ginekolog nie stwierdzi żadnej infekcji to czeka mnie USG jamy brzusznej i badania nerek . dziś kiepsko się czuję boli brzuszek i jak by jajnik prawy pobolewał 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.