Znowu mam gorsze dni... Czemu ja mam zawsze gorsze dni ? Co ze mną nie tak? Wszystkie myśli skupiają się na staraniach i tak jest niemalże codziennie. Musiałabym nie liczyć dni cyklu, upływających dni, tygodni, miesięcy i lat. Musiałabym przestać sobie zadawać pytanie, czemu nas to spotyka, co z nami jest nie tak? W jeden z dni świątecznych jak już leżeliśmy w łózku i zasypialiśmy mąż powiedział, że tak bardzo chciałby mieć dziecko... W sumie już wszyscy wiedzą, że mamy problem. Nie ma co ukrywać... Byle do tej nieszczęsnej laparoskopi, tak myślę, że zrobimy IUI, może 2-3 razy i chyba póki co na tym zakończymy temat starań. W połowie roku może uda się wrócić do Kancelarii... Mam już dość tej bezsilności. Czuję, że moje życie jest bezsensowne. Jest bo jest, bo być musi... Najbardziej boli myśl, że już raczej nic się nie da zrobić, już za długo to trwa.

Aniołku, bardzo za Tobą tęsknie...

gozik "Miłość na szkle" po stracie 29 grudnia 2018, 23:27

Minęły nam 33tyg :)

Od dwóch dni mamy prawą dolną dwójkę, lewa stara się nadgonić,za dzień dwa powinna się już pokazać. Tym oto sposobem mamy prawie 8 zębów ! :) stajemy przy wszystkim co się da.Raczkujemy raz lepiej, raz gorzej.Nie mogę wyjść z podziwu, jakie mamy szczęście w życiu,bo mamy siebie :) dzieciaki są wspaniałe! :) <3

Odniose się jak większość dziewczyn do Świąt -w skrócie: jak dobrze, że jest już po nich...

Napisze to dla siebie,by móc przeczytać to za rok i wiedzieć jaką decyzję podjąć przy kolejnych Świętach.
Otóż łóżko mega nie wygodne (szyja i mnie i Męża strasznie bolała), Mąż jako ten "gorszy" Syn, może spać ze swoją 5cio osobową Rodziną w salonie, a jego brat w pokojach ze swoimi odchowanymi Córkami.Dzieciaki nie wyspane, bo Mały budził się co chwilę.Wszyscy gadali mega głośno w pokoju obok,nie patrzyli na to,ze Mały potrzebuje spokoju i ciszy.Najlepsza w te Święta była Teściowa.No nikt jej po prostu nie przebije.Jako, że nie chce się jej przyjeżdżać (wraz z Teściem)do nas by odwiedzać swoje wnuki, Maly ma jej widok w ryk.Chcialam zrobić jej przyjemność,wiec powiedziałam, by nakarmila Wnuczka.Z rodascia to zrobiła,a ja poszłam z dzieciakami grać w planszowki,poszlam potem na chwilę do kuchni po cos do picia, a gdy Mały mnie zobaczył zaczął tak płakać, wyciągać do mnie rączki...Podeszlam do niego,ale Teściowa do mnie wypaliła z tekstem - "no i po cos mu się pokazywała !?! Teraz płacze na twój widok! -chowaj się! ". No tak się wkurwił@m, że jej odpowiedziałam, że przy swoim dziecku pod stół nie będę się chowała...Innym razem wzięła go na ręce, ten tylko mnie usłyszał,bo nie miał jak mnie zobaczyc, wpadł w ryk.Tesciowa znów wypaliła z tekstem "no i po cos sie odzywała !?! Trzeba było się nie odzywać! "...nosz ciśnienie do teraz mi skacze na samo wspomnienie. Strasznie traktowali swoje wnuki - widać które są pupilkami, a które są bo są.Nigdy swoich dzieci w ten sposób nie traktowałam...Maz z samego rana po tych i paru innych akcjach o których pisać już nie chcę, zaczął z samego rana nas pakować.Po śniadaniu i kawie zapytał swojego Ojca,czy poda ciasto,a usłyszał " ciasto jest dla tych co zostają na obiad"...A my chcieliśmy jak najszybciej z tamtąd uciec,bo na każdym kroku przytyki.U moich Rodziców Mąż mi wieczorem powiedział, że dopiero teraz odpoczął,ze szkoda,ze u niego tak Święta nie wyglądały.
Podsumowując, przmeczylam sie ale szczerze,to dla swojej równowagi psychicznej, wcale nie muszę i nie chce przechodzic tego za rok kolejny raz...Tesciowie i tak się nie zmienią, choć za każdym razem mam nadzieję...

Marti... Goniąc czas 30 grudnia 2018, 11:21

Jezyku, no właśnie o to mam obawy, czy tak nie zareaguje.... mysle, ze sprobuje usypiania najpierw w jej pokoju, a gdy bedzie ciezko zasypiac to nasza sypialnia zostaje jako alternatywa. Latwo sie to wyobraża. Zobaczymy jak bedzie.

A my chorujemy. U mnie nadmierny stres powoduje obnizenie odpornosci. Od razu wychodzi mi wtedy zimno na ustach. Niestety oprocz tego katar, bol gardla i ogólne rozbicie. I na domiar złego zarazilam wczoraj wieczorem Ole. Usypialam ja 2.5 h... w nocy zaczela kaszlec. Ale nie pokaslywac, tylko kaszlec suchym, ale nie swoim glosem. Niby chrypy nie ma. Wiec moze to nie zapalenie krtani. Problem.w.tym, ze dzis o lekarzu moge zapomniec. Bede probowala jakos na jutro. Tylko nawet konsultacje online dostepne sa dopiero 2 stycznia w medicover
A na nfz terminy tydz do przodu. Dramat jakis. Poki co pedicetamol (bo goraczka 38 rano byla). Temp zbita w 30 min do 36.8 wiec git. Do tego wlaczylam inhalacje kwasem hialuronowym, tak jak przy przeziebieniu. Nie ma na szczescie kataru. Ale widac, ze dziecko chore.
Spi wiecej niz normalnie. Latwiej o placz. Ale humor i apetyt tez sa. Na sniadanie dostala chlebek umaczany w jogurcie z czosnkiem i cytryna. Plus jajko i pomidor. Myslalam, ze nie zje tego chleba. A ona wtarmosila jak normalny jogurt. Licze na zbawienne dzialanie czosnku. Na obiad chyba zrobie jej brokuły maczane w tym samym sosie.

Szkoda mi jej. Ma 7 miesiecy, a to 3cia jej choroba :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 grudnia 2018, 11:23

Miniony tydzień był okropny. No dobra - ja byłam okropna. Ale wbrew pozorom nikomu, nikomu się nie pożaliłam. Najgorsze, że to wszystko negatywnie wpłynęło na moją pracę.

Wszystkim forumowiczkom awansem życzę wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku 2019 :)

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 30 grudnia 2018, 12:19

Święta święta i po świętach :-D ubierając choinkę spojrzałam na choinkę i się popłakałam.. W zeszłym roku przy choince dziecko było tylko marzeniem, odległym, nieosiągalnym, a teraz moje marzenie śpi obok i nie daje ubrać choinki bo ma dzień marudy.. Poprzedni rok był bardzo dobry dla Nas.. I pod względem rodzinnym i finansowym.. Jak następny też taki będzie to nie mam żadnych kłopotów i potrzeb.. A pod wieloma względami zapowiada się bardzo dobrze.. Byleby tylko zdrowie było..

Piersi za każdym razem gdy tylko pomyślę że chyba się unormowało zaczynają dokuczać od nowa.. Dzisiaj wstałam z kamieniem zamiast piersi także czekają mnie dwa dni bólu i masowania:-(

Wszystkim życzę dobrego roku, tym na różowej stronie fioletu, tym na fiolecie zdrowych Maluszków :-D

Ciąża zakończona 30 grudnia 2018

5t3d

Lutinusa 3x1 ciąg dalszy, objawy hmm... Czasami mdli, czasami lekka zgaga, a czasami jak pisze na laptopie i scisne piersi to po bokach trochę boli... Lekkie bóle podbrzusza, klucie jajników, pobolewanie krzyza nawet jak leżę... Lecz do wytrzymania wszystko jak przed @lub na samym jej początku. Czasami biegunka. Ale sutki już przed planowana @przestaly...
Za tydzień w pon w 1 dzień świąt mam pierwszą wizytę u lekarza. Boję się, bo nie wiem czego oczekiwać, czy wszystko w porządku będzie. Czasami plamie, ale wiem że to z nadzerki. Dzisiaj popołudniu świeża krew była... Więc przed 16 zrobiłam test... Wszystko w porządku, choć wiem że to nadzerka obawiam się najgorszego. Ale chyba przyszłe mamy wszystkie mają obawy.
Pewnie dopóki nie będę wiedziała, że wszystko w porządku, że bije serduszko i powoli będzie rosło wraz z moim brzuchem, nie czuję się na razie ciazowo, lecz wszystko przedemna. Teraz czuję się w miarę dobrze, ale zobaczymy jak będzie dalej.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 30 grudnia 2018, 17:23

Em za 2tyg konczy pol roku. Pora pomyslec o rozszerzaniu diety. Jak sie urodzil, nie moglam sie doczekac. A teraz mi sie nie chce haha. Mialo byc blw ale on nie siedzi... Niby mam go wziac na kolana... Ale jakoś sie boje, bo wtedy nie bede widziec co tam kombinuje... Jakies rady?

trillian Lepiej późno niż wcale 31 grudnia 2018, 06:46

Temperatura idzie nieubłaganie w dół.
Dzisiejszy pomiar wprawdzie nie jest miarodajny, bo długo w nocy nie mogłam zasnąć, czytałam, jak skonczyłam książkę to znów zasnąć nie mogłam, jak już zasnęłam to kilka razy sie budziłam. Do budzika miałam przy gaszeniu światła 3 godziny, więc 3 godzin na pewno nie przespałam.

W nocy strasznie się pociłam. Fakt, założyłam pełną piżamę, ale żeby to dało aż taką różnicę??

Wczoraj zrobiłam badania krwi zlecone przez gin. Przeciwciała ok. Morfologia w normie. Prolaktyna 20 - czyli chyba też dobrze.
Martwi mnie natomiast spory skok TSH - w połowie listopada miałam 2,2 - a w sobotę 2,8!

Do tego odebrałam wyniki cytologii i mnie zmroziło - mam jakies nieprawidłowe komórki nabłonka, noszące cechy zakażenia HPV - i zalecają testy dodatkowe wykonać.

Wczoraj zrobiłam sobie mały rachunek sumienia za ten rok i powzięłam jedno (!) postanowienie - cel na 2019. I to wbrew wszystkiemu dało mi małego kopa energetycznego i polepszyło nastrój. Miła odmiana, bo ostatnie tygodnie to deprecha jak w mordę strzelił... Dobrze, że choc zakończę rok z usmiechem na paszczy :)

Udanego Sylwestra! Co się stało w 2018 - zostawmy w 2018 - i ruszmy na świeżo, z optymizmem w Nowy Rok!

Dobra, jestem wariatką. Jeśli kiedykolwiek powiem, że nie będę sobie wkręcać - nie wierzcie mi (bo to już chyba choroba...)

OF wyznaczyło mi owulację na 13 dc, potem na 15. No i przeskoczyło na 19... I sama nie wiem co o tym myśleć. Skoki temperatury dziwne, ale brałam leki, bo przeziębienie dopadło, więc wg mnie średnio to miarodajne... Już jest ok, nic nie biorę, ale ost 2 dni miałam ponad 37 stopni.

Dziś ledwo wstałam do pracy, od rana zawroty głowy. Ledwo dotarłam do biura to musiałam coś zjeść. Śmierdzi mi tu wszystko. Przed chwilą poszłam zwymiotować. Mega mdłości. Boli mnie brzuch, niby jak na @, a niby nie. Lepki śluz. Dopiero 22 dzień cyklu, do @ (chyba) jeszcze trochę.

W domu chłodzi się szampan, a ja zaczynam mieć jakieś wątpliwości...

EDIT.
nie wiem czy jest sens robić test dziś...


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2018, 12:33

29 dc
Trwa wywoływanie okresu. Wczorajszy seks nie pomógł, drink tez nie...
Dziś pierwszy raz w życiu zrobiłam badanie bety hcg. Jeśli się uda to wynik będzie jeszcze dziś. Dziwnie się czuje, normalnie mnie to stresuje...


Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2018, 11:04

Te krople czy tez płyn Camilia proponiwali w apetce ale okazało sie że homeopatyczne i nie wziełam. Ale musze to jeszcze sprawdzic. Wczoraj zasneła o 23 dopiero po tym jak dalismy nurofen. Spała ciągiem do 6! do 7 troche sie pobawiła, uśpiłam ją i wziełam do łóżka i poleżelismy do 9:30! Szał :)
Pędzę szykować jedzonko bo u nas domówka, przyjezdzaja znajomi z dziecmi. bedzie wesoło dla odmiany bo zeszłego sylwestra przespałam ( początek ciąży). Ciesze sie, ze jestem juz na tym etapie:)

stayaway W oczekiwaniu... 31 grudnia 2018, 11:13

Czekam właśnie w klinice na wykonanie PCT. Głupio było nastawiać budzik na 2 w nocy, żeby się kochać. Aktualnie jesteśmy 9 godzin po stosunku i zaraz Pani Doktor pobierze wymaz, który i tak na nic się nie zda. Odebrałam pierwszy wynik M, a mianowicie MSOME. 0% prawidłowych plemników 1 stopnia. 4% prawidłowych plemników 2 stopnia. Czyli morfologia spadła nam z 2% do 0%. Nie ma sensu robić inseminacji.
Wynik: NIEPRAWIDŁOWY. Zaleca się wykonanie IMSI.
O którym M nie chce słyszeć.
2018 skończ się wreszcie.

Pinka. Piąty transfer 31 grudnia 2018, 11:50

3dc

Ostatnio zmienilam tytul swojego pamietnika. Ten czas staran sprawia, ze czlowiek robi sie bardziej pokorny i mniej pewny siebie.

Dzis zrobilam serie badan:
VDRL
TSH
HBS ANTYGEN
HBC PRZECIWCIALA
HCV PRZECIWCIALA
HIV
toxoplazmoza
Glukoza
Morfologia
N i K
Zostana mi juz tylko posiewy, ktore zamierzam zrobic w przyszlym tygodniu w "naszej" klinice.
Reszte badan mam badz czekam na wynik.
Moj maz ma do zrobienia ostatnie 4badania, ktore tez wykona w przyszlym tyg.

Coraz bardziej sie stresuje, wyglada na to ze niebawem cos co wydawalo sie byc czyms obcym/nienaturalnym stanie sie czescia naszego zycia.

Szczesliwego Nowego Roku!

Mam wrażenie, że wszyscy kipią wręcz sylwestrem, a ja jak jakis odrzutek najchętniej rozplakałabym się i schowała pod koc. Zakanczam drugi fatalny rok w moim życiu. Czuję, że dziś w nocy przyjdzie @. Nie widzę radości w nadchodzącym nowym roku, nie wierzę już, że będzie lepiej.

inaa Mama,Tata i ...? 2 stycznia 2019, 02:24

Boże... czy tylko ja nie umiem sobie dać rady z dzieckiem? Ile powinien spać taki maluch, mam wrażenie, że moje dziecko śpi 12 godz reszta to marudy, płacze, kolki noszenia, trzepania chodzenia i tylko kilka momentów uśmiechu i gugania :( codziennie usypia o 3 nad ranem ja nie wiem czy może ja coś źle robie?


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 stycznia 2019, 02:24

I już mamy koniec roku :). Ostatnio stwierdziłam, że gdy para stara się o dziecko to ten czas naprawdę leci nawet nie wiadomo kiedy. Pamiętam, że rok temu w Sylwestra dostałam okres, a teraz siedzi w środku taki mały Groszek <3 <3 i co i rusz daje o sobie znać :)

W sobotę weszliśmy w 7 tydzień i mam chyba wszystkie możliwe objawy :) zaczynając od mdłości z rana, poprzez latanie co chwila do łazienki, kończąc na bólu głowy i senności :). Ale ciąża to bardzo pouczający stan :) więc wyrobiłam sobie dwie praktyki:
1. Zawsze mam przy łóżku wodę niegazowaną i biszkopty, ZAWSZE, rano ratuje mi to życie.
2. Codziennie piję świeżo wyciśnięte soczki :), na Gwiazdkę dostaliśmy od mojej Mamy sokowirówkę więc mogę sama robić różne soki, ostatnio postawiłam na marchew, jabłko i pomarańczę :)

I śmiejcie się ze mnie, ale wczoraj nie mogłam założyć moich ulubionych dżinsów, bo strasznie mnie cisnęły. Rozszerzam się czy co? Na razie latam w leginsach, ale muszę coś wymyślić bo w środę wracam do pracy :D. Ale się kierownik zdziwi :D

Beta negatywna. Koniec nadziei. Stary rok żegnam bez ciąży. Oby ten nowy był inny :-)
Tsh 3,2 przy metizolu 2,5 mg przez 10 dni. Tak wiec znowu szybko poszło w górę. W końcu jest w normie ale w takim tempie za tydzień będzie już poza nią. Lekarz już nie wchodzi w grę, nie jestem w stanie latać do niego co tydzień. Dawka jest już mała, że z nią nie będę kombinować ale zaczynam brać co drugi dzień i zobaczymy :-)

Prawie 3 lata starań i nic. W styczniu mam kolejne spotkanie z psychologiem. Zobaczymy co będzie.

"Koniec 2018!"

4dc/13cs

Tak to kończymy rok 2018. Cieszę się! Ten rok nie był łaskawy. Dla mnie naznaczony stratami. Nadziejami które odeszły zdecydowanie na szybko. Aniołki na zawsze będą w moim sercu. Z nadzieją i wiarą wchodzę w nowy rok.
Tak!
NOWY ROK NOWE SZANSE.
gorąco wierzę że otrzymamy tą łaskę i doczekamy się naszego małego cudu.
Wszystkim staraczka życzę siły i wytrwałości.
Oby spełniły się nasze marzenia w przyszłym roku.
Dzilamy z nowymi siłami.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)