10 DPO, 10 DPI, 23 DC

Beta 19,68 mIU/ml!!!!!!!

Nie wiem co będzie jutro, ale dzisiaj, po raz pierwszy w życiu JESTEM W CIĄŻY!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 listopada 2019, 13:24

anemic Wielkie chcenie ... 16 czerwca 2019, 21:28

Rozszerzanie diety idzie skutecznie. W ciągu dnia tylko 2 x mleko- w nocy nadal z pincet razy.
Pytanie,
- robicie zupy na wywarach mięsnych? Mam takie "szczęśliwe kurki" i zastanawiam się czy robić jej zupki na tym. Zalecenia chyba mówią, że od 12 msc

- lekarka zabroniła podawać smażonego do 2 r.z. Ale ja już na prawdę nie mam pomysłu co na śniadania. Alantkowe blw ma jadłospisy na jakies omlety, placuszki itd. Jak u Was z tym? Moja mama mówi, że mi podawała od 8 msc jakies jajko sadzone, racuszki. Przecież nie będę schabu dawać.

- i problem mamy z łóżeczkiem nadal. Osttanio wyczytałam, że "obracające"sie dzieci nie powinny już spać w kokonie bo wyraqbiają mięśnie inne niż powinny. Trochę wpadam w panikę i próbujemy spać razem bez kokona. To co ona wyprawia czasami, kręci się jak wiertarka. W kokonie czasami próbuje się odwrócić i nie może to się złości. I wydaje mi się, że to jest problem łóżeczka. Jak się kręci to zaczyna się uderzać. I sama nie wiem czy taki otulacz warkocz by się sprawdził? Tylko one sa chyba stosunkowo grube, jak wpakuje do łóżeczka to tez nie vędzie miała za dużo miejsca. Zwykły ochraniacz nie pomaga.



W związu z tym, że karmimy się mniej, a jem tyle samo- tyje więcej. Nanananan wakacje we wrześniu- do września będę jak waleń.


Arbuz i truskawki są naszym hitem. Arbuza je sama. Dzisiaj jadła jabłko.



anemic Wielkie chcenie ... 16 czerwca 2019, 21:28

Rozszerzanie diety idzie skutecznie. W ciągu dnia tylko 2 x mleko- w nocy nadal z pincet razy.
Pytanie,
- robicie zupy na wywarach mięsnych? Mam takie "szczęśliwe kurki" i zastanawiam się czy robić jej zupki na tym. Zalecenia chyba mówią, że od 12 msc

- lekarka zabroniła podawać smażonego do 2 r.z. Ale ja już na prawdę nie mam pomysłu co na śniadania. Alantkowe blw ma jadłospisy na jakies omlety, placuszki itd. Jak u Was z tym? Moja mama mówi, że mi podawała od 8 msc jakies jajko sadzone, racuszki. Przecież nie będę schabu dawać.

- i problem mamy z łóżeczkiem nadal. Osttanio wyczytałam, że "obracające"sie dzieci nie powinny już spać w kokonie bo wyraqbiają mięśnie inne niż powinny. Trochę wpadam w panikę i próbujemy spać razem bez kokona. To co ona wyprawia czasami, kręci się jak wiertarka. W kokonie czasami próbuje się odwrócić i nie może to się złości. I wydaje mi się, że to jest problem łóżeczka. Jak się kręci to zaczyna się uderzać. I sama nie wiem czy taki otulacz warkocz by się sprawdził? Tylko one sa chyba stosunkowo grube, jak wpakuje do łóżeczka to tez nie vędzie miała za dużo miejsca. Zwykły ochraniacz nie pomaga.



W związu z tym, że karmimy się mniej, a jem tyle samo- tyje więcej. Nanananan wakacje we wrześniu- do września będę jak waleń.


Arbuz i truskawki są naszym hitem. Arbuza je sama. Dzisiaj jadła jabłko.



sosenka80 Czekając na... ten dzień... 16 czerwca 2019, 21:42

3,5 roku za nami...

Dziś taka sytuacja... Skaczą, wygłupiają się na trampolinie. Obserwuję ich z tarasu...

Nagle Szymek mówi... Kocham Cię Małgosia... Daj buzi... Taka sytuacja sama z siebie po raz pierwszy <3

Bywa ciężko, ale dla takich chwil warto żyć :)

4t2d

Siódmy miesiąc po stracie.
Piąty cykl starań.
Udało się :)

Zostań przy mnie na zawsze kruszynko ❤




b612f143d5.png

2f12ce701d.png


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 sierpnia 2017, 22:40

Thinkpink Kolejny miesiąc... 17 sierpnia 2017, 09:33

Jeszcze nie wierzę. Zrobiłam test bardzo sceptycznie a jednak. Brzuch nadal boli jakby w każdej chwili miała pojawić się @. Boję się...

Chcę wierzyć...Rośnij fasolko!

https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f46a322ea4bc.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 sierpnia 2017, 16:17

NovaStaraJa Marzenie o drugim dziecku 18 września 2025, 19:04

Cykl transferowy, 7dc
Czuję, że lepiej przygotowana być nie mogę. Zrobiłam absolutnie wszystko co się dało. Jeżeli nie wyjdzie, nie mam pojęcia co jeszcze mogłabym zrobić lepiej. W głowie układam sobie już obrazki, jak w czerwcu wychodzę ze szpitala z małym bobaskiem, próbuję się pozytywnie nakręcić. Zwykle cechował mnie przesadny pesymizm, może teraz należy zmienić podejście.

margarethe Ciagla walka 6 listopada 2019, 08:20

Czas leci nieublaganie a niezaleznie od opinii lekarzy stres nie chce odejsc. To marzeniue ujrzenia dwoch kresek towarzyszy 24/7 i ciezko skupic sie na czymkolwiek innym. Dokladne mierzenie, zapisywanie, sprawdzanie... stala sie integralna czescia zycia.

Umowilam sie na Swieta na zabieg kriolipolizy i tatuaz, a co mi tam... cos dla wlasnej przyjemnosci! Aczkolwiek nie obraze sie jesli z "pewnych" powodow bede zmuszone te wizyty odwolac :)

gunia29 Już nie czekam na cud... 15 sierpnia 2019, 07:21

Kolejna niespokojnie przespana noc...leżę jeszcze w łóżku czuję,że padam ale nie jestem w stanie zasnąć.
Nowy dzień... czuję się zrezygnowana, bez sił i bez chęci. Generalnie ostatnio zauważam u siebie tylko kiepskie samopoczucie... wszystko mnie drażni i to nie tylko przez zbliżająca się@.
Wmawiam sobie, że jestem pogodzona z tym co jest co będzie... ale to nie prawda, walczę sama ze sobą pełna obaw,bólu niepewności.
Są dni ,że nic mnie nie cieszy. Czuję się pusta w środku choc taka pełna goryczy.

O 12 wizyta u teściów, naszykowalam juz sobie valused, trochę mnie otumani i będzie mi łatwiej, patrząc na moje niewyspanie może nie spadnę głową do talerza.
Zawsze myślałam,że historię o rodzinnych obiadach to tylko przekolorowane opowieści.. dzisiaj sama muszę łyknac coś na uspokojenie żeby zachować resztki klasy i nie zrobić siary mężowi.

Niedawno stuknęło nam 10 wspólnych miesięcy.
Z tej okazji Mała rozbrykana na całego - raczkuje, czemu często towarzyszy radosny pisk. Mało tego, wszędzie się wspina, najbardziej lubi na krzesełko do karmienia i krzesła. Zwłaszcza pod stołem przemieszcza się wokół krzeseł. Tańczy gdy gram muzyka, lub jej śpiewamy. Lubi jak jej się śpiewa.
Ładnie woła tata, zaczepia męża takim pytającym tonem "tataaa?"
Mama standardowo, gdy jest rozżalona i chce spać.
Generalnie trzeba mieć oczy dookoła głowy. Zabawki średnio ją interesują. Wygląda pilotów, telefonów... wszystkiego co zakazane.
Przeraża mnie, że wie jak podświetlić telefon i że trzeba przesuwać palcem aby coś zobaczyć. Chyba z obserwacji.

Jemy razem. Obiady gotuję wspólnie, tylko jej nie solę. Radzi sobie z różnymi konsystencjami, nawet surówki pochłania (kocha marchewkę, jadła też kalarepę, białą rzodkiew). Lubi truskawki.

Upały dały w kość. Oszczedziłysmy ubrań i prania, bo biegała w samym pampersie. Korzystała z baseniku i nawet jej się podoba. Wczoraj wsadziliśmy ją do wanny z bąbelkami, i potem padla zmęczon o 19! dla mnie wybawienie.

Co do AZS.
Zrobiliśmy panel pediatryczny, nic praktycznie nie wyszło (jeden wynik wskazywał na skłonność do alergii na roztocza kurzu domowego). alergolog pozwoliła jeść wszystko, i o dziwo skóra lepsza. Smarujemy miejscowo balsamem avene. I jest super

2 Cs 16dc
Siedzę w pracy, za pół godziny zaczynam ostatni obchód. Ehh jeszcze jeden dyżur i wolne. W zasadzie w tym tygodniu tylko śpię i pracuję, nie ma czasu na myślenie o pierdołach...
Testy owulacyjne robię sumiennie 2 razy dziennie. Narazie niewiele potrafię z nich wyczytać. Kreseczka niby coraz bardziej wyraźniejsza, owulacja powinna być na dniach. W zeszłym cyklu była prawdopodobnie 20 dnia. Nie wiem dlaczego wydłużyły mi się cykle 😕. Być może ta nocna praca tak namieszała. W każdym bądź razie staramy się kochać co 2 dni i zobaczymy co to będzie. W sumie poprzedni nieudany cykl trochę mnie zdystansował. Trochę odpuściłam. Wiem, że to dopiero początek i nie nakręcam się. Mamy dużo planów na najbliższy czas więc co ma być to będzie. W sumie byłoby fajnie jeszcze porządnie skorzystać z lata.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 czerwca 2019, 03:19

Uff, udało się dostać okresu w sobotę. I zapisałam się na zabieg 24 czerwca, godz. 10:00. 24 czerwca to 10 dc, ostatni możliwy u mnie dzień wykonania zabiegu. Kamień z serca. Czy to normalne cykać się przed zabiegiem? Bo boję się, że przed podaniem znieczulenia, po prostu się popłaczę ze strachu.

Jutro jadę na pierwsze zajęcia "Wyluzowanie na żądanie". Jestem mega ciekawa, czego tam się dowiem. I czy mi pomogą w osiągnięciu błogiego spokoju.

W środę przejdę się na refleksologię i akupunkturę. Dziś na jogę - razem z Mężusiem, ostatnio powiedział, że pochodzi jeszcze ze 2-3 miesiące i kupi sobie matę :) W środę wieczór jedziemy w skały (pod Wrocław), na 3,5 dnia wspinania. Nie będę aż tyle myśleć o zabiegu i znieczuleniu. Muszę się poruszać na zapas, bo lekarz powiedział, że całkowity proces dochodzenia do siebie po zabiegu trwa 40 dni i w tym czasie wspinaczki nie mogę uprawiać, pozwolił mi uprawiać jogę. Do tego dochodzi Mężuś, który jest dość mocno przewrażliwiony na punkcie wspinaczki - kontroluje mnie, przepytuje z węzłów, kreuje niebezpieczne sytuacje, żebym szybko znalazła rozwiązanie - to mnie bardzo dużo uczy i jest świetne. Martwi się, nawet bardzo. Najlepsze jest to, że to on mnie wciągnął we wspinanie :) nie ryzykuję, nie robię ekstremalnych, ryzykownych rzeczy, nie podchodzę do tematu obsesyjnie. Jak jednak się nie wspinam, to mi tego brakuje. Nie muszę się porównywać z innymi, ja tam walczę ze sobą :)
Z uwagi na wyjazd, zaczynam dziś tydzień bez supli :) nooo, prawie bez supli, zostałam przy mumio i żeń szeniu syberyjskim, bo chcę przetestować ich działanie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 czerwca 2019, 09:18

Z racji przebywania na zwolnieniu lekarskim oraz dużej ilości wolnego czasu bardzo dużo czytam. Co? Oczywiście erotyki. Męża przy mnie nie ma wiec wręcz się nimi katuje. Jestem wyposzczona, a z racji owulacji roku mam tam wodospad Niagara. Moje libido osiagnelo poziom jak u buzujące hormonami nastolatki. W tym cyklu z pewnością nie nie mam problemu ze śluzem. Majtki wymieniam w ciągu dnia :-) śnie tylko o jednym. Ześwirowałam na punkcie seksu!

A tak z innej beczki to dziś mija mi rok bez papierosa! Tadam! Fanfary :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 czerwca 2019, 07:36

Po wizycie...
Okazuje się że ciaza młodsza niż ostatnia @ najwyraźniej owulacja była sporo później... z ust wychodzi że jest to 4t+3 bardzo młodziutka ciąża na której niestety nie ma szans aby zobaczyć zarodek bo Jeszce zbyt wcześnie...I jak tu się nie bać? Dr powiedział że widzi zalążek zarodka ale jak to jest....Nie wiem. Powiedział że na kolejnej wizycie Bedzie mógł rozwiać moje wątpliwości bo na razie może potwierdzić że ciaza jest zagniezdzona w prawidłowym miejscu... teraz czekają mnie najdłuższe 2 tyg mojego życia...do kolejnej wizyty. Przed ta balam się cholernie...po niej wszystko opadlo ale dziś wiem że przy następnej będę się bała okropnie... bardzo dużo wyników już dostałam IGG IGN Glukoza po obciążeniu jakieś kily tsh ft4. Dr powiedział że jak po obciążeniu któreś z wyników będą podwyższone to jak najszybciej muszę się udać do diabetologa... Nie wiem boję się tego co może być...mam nadzieję że jednak będzie dobrze bo przyrost hcg jest ok ale co dalej jak na razie nic nie widać... Jak wróciliśmy od lekarza wszystkie nerwy mnie puściły musiałam sobie poplakac....


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 czerwca 2019, 21:59

Furiatka Third time is a charme 2 czerwca 2019, 01:50

W piątek minął nam tydzień, jak jesteśmy kpi. Po kolejnym nocnym kryzysie wstałam rano i stwierdziłam, że tak dalej się nie da. Mega mi ulżyło, jak powiedziałam sobie dość. Ustaliłam harmonogram ściągania na 9 sesji dziennie i wychodzi mi ok. 1,2 l mleka na dobę. Emilka póki co tego nie przejada, więc zapasy w zamrażarce rosną, a ja czuję wreszcie wewnętrzny spokój. Życie z laktatorem nie jest łatwe, bo wszystko trzeba robić z zegarkiem w ręku, ale z drugiej strony dzięki temu jest rutyna i dzień musi być dobrze poukładany. Przełamuję swoje opory i staram się ściągać bez względu na sytuację. Ostatnio zrobiłam godzinny tzw. power pumping w aucie w galerii handlowej. Nie było źle :). Dzieć jest w miarę spokojny i przewidywalny, dlatego sesje nie są jakimś wielkim do zorganizowania przedsięwzięciem. Małż wspiera. Chciałabym karmić swoim mlekiem min. do 6 mcż. Zobaczymy, czy się uda.
Byłyśmy też ostatnio na pierwszych szczepieniach i pediatra poniekąd ochrzaniła mnie za podcinanie wędzidełka. Powiedziała, że to teraz jakaś moda i gdyby to było decydujące w przypadku problemów z wymową, to połowa starszej populacji miałaby wady, bo kiedyś w ogóle się na to nie zwracało uwagi. Pochwaliła decyzję o kpi, stwierdzając, że niektóre dzieci po prostu nie potrafią ssać efektywnie i powiedziała, żeby też nie bać się MM. Spoko babka.
Pierwszy pozytywny wpis od dawna. Właśnie kończę nocną sesję i idę w kimono :).

anemic Wielkie chcenie ... 20 czerwca 2019, 21:53

Dwa lata temu byliśmy po pierwszym transferze, kilka dni później straciliśmy nasze Maleństwo.
Życie jest niesprawiedliwe.

Patt1002 Czekamy na Aniołka 17 czerwca 2019, 17:05

Czas tak szybko leci. Jutro juz 3 rocznica ślubu. <3 a jakby to było wczoraj.... Nigdy nie myślałam, o kolejnych rocznicach.... Wcześniej miały być dzieci... Mimo to cieszy mnie każdy kolejny rok przeżyty z moim mężem <3 nie mam na jutro żadnego planu, zobaczymy co czas przyniesie.

Jestem nienormalna. Wiem.
Zrobiłam dzisiaj zlecona przez doktorka badania. Oczywiście prywatnie, więc kazałam mężowi doliczyć naszemu dziecku do rachunku 300 zł :P Ale nie w tym rzecz co do mojej nienormalności.

TSH - 1,39 (w maju było 1,62 ; rok temu 1,38)
FT3 - 2,52 (w maju było 3,11)
FT4 - 1,22 (w maju było 1,73 ; rok temu 1,75)

Niby wyniki ok, a ja już się doszukuję, czy ciąża się nie wyłączyła, skoro mi hormony tarczycowe w ciągu miesiąca spadły? Cały czas od 2-3 lat zażywam taką samą dawkę Euthyroxu, więc to na pewno nie efekt leków. Te obawy chyba w życiu mnie nie opuszczą :|
W sumie to nie wiem, czy wyniki są ok, bo się nie znam, a wydaje mi się, że w ciąży widełki są większe (???).
Jak się jutro nie dostanę do tej lekarki na Karowej od sjogrena to chyba oszaleję przez najbliższy tydzień, bo dopiero za tydzień wizyta u doktorka :(.

Ciążowo bez zmian. Brzucha nie zauważam. Nadal płasko. Co prawda założyłam sobie na zamek w spodniach gumkę, żeby mnie nie uciskało, ale to tylko tak profilaktycznie. Puszą, że najszybciej brzuszek się rusza u szczupłych, drobnych i niewysportowanych (to ja, to ja) a tu nic takiego :| Wiem, że 9 tc to nie 29 tc, ale tak chociaż mini mini coś by mogło już wystawać, skoro piszą w "mądrych" internetach, że macica rośnie i ma wielkość małego melona o_O Gdzie ja mam ten melon???

Senność się zmniejszyła, o czym świadczy fakt, że nadal siedzę w robocie. Innych objawów brak. No bo czy objawem może być to, że wieczorem jak zjem i to nie za dużo, to czuję się jakoś niestrawnie na żołądku. Nie jest mi niedobrze w klasycznym rozumieniu, ale jakoś tak ciężko i nieprzyjemnie się czuję. Dwa to zauważyłam, że mam troszkę większe problemy z opróżniane żołądka (lekkie zaparcia?). Może już sama doszukuję się na siłę czegoś czego nie ma. Ogólnie czuję się świetnie, jak nie w ciąży.

Mały Ludku, jak ja bym chciała sprawdzić czy Ty tam jeszcze jesteś i jaki duży jesteś. Teraz! Natychmiast! Cierpliwość nie jest moją zaletą :|

24+0 -> rozpoczynamy 25 tydzień 😍😍

Właśnie mija pierwsza granica przeżywalności 😊🤗😍
Misiu przywitał kopniaczkami, Pola słowami "Kocham Cię mamusiu" i dzień staje się piękniejszy 😍

Kuzyn miał być jutro po 20..no właśnie MIAL. Ciocia musiala pilnie jechac do szpitala na przetaczanie krwi i do poniedziałku jest pod obserwacja. Wstępnie najbliższy termin przyjazdu to wtorek. My uzupelnilismy zapasy w lodówce,owocach itp.i tylko czekamy.
T.rozpoczal urlop ,więc w poniedziałek ruszamy do ZOO😍 pomału bym przetrwala ,oby Pola miala radoche ;) jest to ostatnie szaleństwo po podliczeniu wydatków 😂
Za 2 tyg.mamy wesele a juz po nim wizyte więc myślę, że zleci.

Dzisiaj jedziemy do teściów,musimy zajechac do apteki po recepty i ogorki na małosolne,ostatnia milosć haha ;p a resztę weekendu odpoczywam z przerwą na działanie w wyprawce dla Olusia 😊

Do porodu zostało 112 dni.!
Obwód brzuszka wieczorem 85 cm.

Miłego dnia!


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 czerwca 2019, 22:16

Nadal odczuwam strach...
Czuje się??? Jak na kacu😁oczywiście na nim nie jestem ale ciągle chce mi się spać czasami nawet siedząc w pracy mam wrażenie że za chwilę upadnie mi głowa na biurko...bardzo dużo pije wody chyba nie tylko przez pogodę... W sobotę beta 756 dziś 1806 chyba dobrze? Jutro wizyta u gina..dobrze że teraz potwierdzają wizyty by bym się wybrała na wizytę w środę. Nie dociera to do mnie nawet po wynikach. Spadło to na nas jak grom z jasnego nieba. Cieszę się ale się boję. Oboje się boimy....
Zawsze wszystko miałam pod kontrolą leki owulacja... A teraz nic zupełnie nic nawet nie pomyslalabym że była owulacja bo zazwyczaj bardzo bolały mnie jajniki A tym razem nawet nie wiem kiedy się mogło to stać...
Dziś mąż zażartował uśmiałam się z niego...
Kiedyś byliśmy w górach smielismy się że może przywieziemy małego górala, potem byliśmy nad morzem mówiliśmy że przyjedzie z nami marynarz 😁 w weekend majowy byliśmy we Wrocławiu zupełnie o niczym nie mówiliśmy ani nie zartowalismy A teraz zartujemy ze przywiezlismy KRASNALA ...😀muszę jakoś żartować i się wyluzowywac bo inaczej już bym oglupiala....ale wiem że jak senność będzie aż tak ciężka do zniesienia to będę musiała zrezygnować z pracy szybciej niż się spodziewałam...


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 czerwca 2019, 18:44

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)