27+0
Witaj 7 miesiącu, witaj 3 trymestrze 😍🤗
Do porodu 91 dni.
Ostatnia prosta,ostatnie 3 miesiące :o
Wyprawka dla Olka praktycznie uszyta. Kończymy kokon i zabieram się za ogarnianie szafki z przyborami kosmetycznymi dla nas,następnie w końcu ciuszki.
Koszula i szlafrok zamówione więc czekam już na paczkę. W niedzielę zamawiam torbę Mommy Bag😍 w tym miesiącu jeszcze łóżeczko.
Na sierpień kocyk bambusowy,pampersy i fotelik. I wtedy się okaże co jeszcze ewentualnego brakuje . Do końca sierpnia wszystko chce poprac,poprasowc i spakowac torbe 
Za 3 tyg.rowniez sie okaze czy pojedziemy na krótkie wakacje jeszcze początkiem sierpnia, czy dr pozwoli.
Dzisiaj jesteśmy do 14 z Polą same bo tata na zawodach wiec zrobimy rosolek i się obijamy
jutro rano pewnie teście a popołudnia jedziemy na urodziny do Poli kolezanki 🤗 przyszły tydzień zapowiada się chłodny, deszczowy i luuuuźny 😀
Edit: aaaa zapomniałam,źe na strych trzeba iśc po drobiazgi! Laktator poszukać chociażby 🙆
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2019, 08:09
No i wróciłam od rodziców jagódek pół wiaderka (ok3 litry bedzie) ale biodreko takmnie boli że nie tylko ledwo łażę ale tez i ledwo siedzę.Mężuś obiadek mi zrobił więc jak tylko wróciłam podałna stół. Mówię mu że skoro ma wolne a plemniczki ponoć po kawie są bardziej ruchliwe to moę się bzykniemy 2godz po jej wypiciu ? zero entuzjazmu a do powrotu siedzę w samych gatkach. Może powariujemy teraz? mmmmmmmmmmmmm teraz nie mam ochoty czemu wyprzedzasz ...... mam to w du nie dam mu wcale niech idzie na drzewo

Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2014, 18:09
Trochę rad z mądrej książki 
CZERWONY ALARM, CZYLI JAK INTERPRETOWAĆ SWÓJ OKRES?
Śledzenie zmian w przebiegu twojej menstruacji może być doskonałym sposobem obserwacji aktywności estrogenów i progesteronu oraz oceny twojej ogólnej hormonalnej równowagi.
BRĄZOWE PLAMY: Jeśli rozpoczynasz od nich swój okres może być to znak zastoju krwi związanego z niskim poziomem progesteronu. Niskie stężenie tego hormonu może powodować również opóźnienia cyklu i nienaturalnie wydłużać fazę lutealną (nie wpływając jednak na odpowiedni czas owulacji). Suplementy na bazie niepokalanka pospolitego powinny okazać się pomocne.
CIEMNOCZERWONE LUB CZARNE SKRZEPY: Niezależnie od ich rozmiaru jest to kolejny znak niskiego poziomu progesteronu a także podwyższonego stężenia estrogenów i nieprawidłowej pracy macicy. Sproszkowany korzeń dzięgla chińskiego (dong quai) to znakomity ziołowy suplement diety zmniejszający krzepliwość krwi. Innymi sposobami na walki ze skrzepami są masaż macicy i akupunktura, czyli techniki, które pomogą ci pozbyć się zrostów mogących hamować przepływ krwi.
OBFITE KRWAWIENIE: czyli sytuacja w której już po godzinie musisz wymieniać tampon, a dodatkowo czujesz się, jakbyś zaraz miała się wykrwawić. Obfite krwawienie może być objawem mięśniaków lub polipów, dlatego gdy zaobserwujesz je u siebie, koniecznie skonsultuj się z ginekologiem. Aby wspomóc metabolizm estrogenów i zmniejszyć pobudzenie macicy w trakcie cyklu spożywaj pokarmy obfitujące w błonnik. Aby ustrzec się anemii, jedz też dużo buraków, dzięki którym uzupełnisz utraconą krew i zapewnisz swojemu organizmowi dostateczną ilość witaminy B 12.
KRÓTKIE KRWAWIENIE: Czy zdarzyło ci się cieszyć z krótkiego okresu, trwającego zaledwie dzień lub dwa? Tak krótkie krwawienie może wskazywać zarówno na niski poziom estrogenów, jak i niskie stężenie progesteronu, wynikające z niedoboru kluczowych substancji odżywczych lub zmęczenia nadnerczy. Aby wyposażyć twoje ciało w elementy niezbędne do produkcji hormonów, zacznij przyjmować suplementy, które dostarczą ci jak największą ilość witamin i kwasów tłuszczowych omega 3.
BARDZO CZĘSTE KRWAWIENIE: Jeżeli wydaje ci się, że miesiączkujesz dwukrotnie w ciągu jednego miesiąca lub że twoja miesiączka nigdy się nie kończy, wynika to najprawdopodobniej z powolnego działania tarczycy, Aby skontrolować jej pracę, umów się na wizytę w gabinecie endokrynologa. W oczekiwaniu na spotkanie z lekarzem możesz przyjmować suplementy zawierające jod i L-tyrozynę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lipca 2019, 09:30
15tc
Zadaje sobie pytanie: czy staraczka/kobieta po stracie Aniolek* zazna kiedys spokoju podczas ciazy? Czy jest mozliwym aby odciac sie od zlych przezyc i w pelni cieszyc sie bez lekow swoja ciaza?
Mysle o tym, bo moj spokoj trwa dosc krotko. Widze dzieci na usg, kilka dni jestem zrelaksowana i przed kolejna wizyta u ginekologa znow zaczynam wariowac i bac sie miliona rzeczy. Na szczescie nastepne usg mam w srode, ale juz swiruje.
Czy moj przypadek jest odosobniony?
Ogolnie czuje sie ok, brzuch chyba stanal w miejscu (to tez mnie niepokoi), no i odpoczywamy.
3 lata. 💔
Chciałabym by niebo miało godziny odwiedzin.
Wtedy znalazła bym sposób, sprawiła bym niemożliwe. Bo przecież z tak wielkiej miłości - niemożliwe powinno stać się faktem... Tęsknię, każdego dnia.
Jutro bronię pracę podyplomową! Skończyłam tę podyplomówkę, mimo wypadku i dwóch operacji akurat w okolicach sesji. Napisałam pracę podyplomową lewą ręką, w tych okropnych upałach! Tak, jestem przegość
Dzisiaj zaczynam też rehabilitację. Podrożało, tzn płaciłam 130 zł za 45 min, teraz skrócili do 30 min, a cena ta sama! Ale zawdzięczam tej rehabilitantce zgięcie w łokciu, więc tylko do niej chcę chodzić. Znowu nas szarpnie po kieszeniach, ale mąż dostał awans - chwała Bogu!
Na 11.07 umówiłam się do Prokocimia. Zrobię nk i cytokiny. Ile kosztują cytokiny, nie wiem, wie może któraś?
Dzisiaj robię też posiew z szyjki i zawożę kał do badania. No i... umówiłam się do kliniki, do gina, który robił nam ostatnią IUI. Nie będę nic pisać kiedy co i jak bo nie chcę zapeszać.
Byłam już u kilku ginekologów. Wspominałam, że staramy się z mężem o dziecko i pytałam, czy powinnam coś zbadać, tak profilaktycznie. Usłyszałam, że mam niczym się nie przejmować i działać. No to działamy, ale bez efektów.
TSH ok, cytologia i usg też. Nasienie również przebadane- wyniki mieszczące się w normach.
Prolaktyna- usłyszałam, że skoro występują u mnie regularne cykle, to badania hormonalne nie mają sensu.
Folik łykałam przez jakieś 10 miesięcy. Codziennie. Później stwierdziłam, że to nie ma sensu.
W lipcu jedziemy na wakacje. Zadecydowaliśmy, że po powrocie idziemy do kliniki leczenia niepłodności.
Mam jedno życzenie na najbliższe kilka miesięcy- żeby już nikt nie pytał kiedy będziemy mieć dzieci albo czy jestem w ciąży...
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lipca 2019, 19:47
Dawno mnie tu nie było, ale też nie było o czym pisać...
K. wyjechał do pracy we Francji, ja zostałam sama ze wszystkim...
Ostatecznie z moimi problemami poszłam do psychiatry, nie radzialm sobie z tym calyn stresem w pracy, że staraniami i wszystkimi problemami zdrowotnymi.
Diagnoza zaburzenia depresyjno-lękowe i zespół stresu pourazowego... Tak od wiecznego latania po lekarzach i szpitalach można też na to zachorować. ..
Od miesiąca biorę leki i czuję różnicę. Nie wiedziałam, że na pewne sytuacje można reagować ze spokojem. Zaczynam odżywać. Za miesiąc przyjeżdża K. co cieszy mnie bardzo 😊 W miedzy czasie wyjazd z przyjaciółmi daleko od wszystkiego na dwa tygodnie lato zapowiada się pozytywnie.
Zgodnie z Waszymi wskazówkami umówiłam się jeszcze na wizytę u ginekologa przed pójściem do kliniki. Powiem jak wygląda sytuacja i poproszę o skierowania na wszystkie możliwe badania, które pozwolą sprawdzić moją płodność!
Moje aktualne samopoczucie jest pozytywne. W pracy mam masę zajęć, więc nie mam czasu, żeby myśleć o dodatkowych obowiązkach 
Do owulacji (wg aplikacji w telefonie) pozostało 4 dni!
A jak wygląda sprawa z testami owulacyjnymi? Korzystałyście? Sprawdziły się?
Ja próbowałam, ale nigdy nie pokazywały mi owulacji. Stwierdziłam, że pewnie nie działają. A może to jednak powód do obaw?
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lipca 2019, 19:47
Dziś 24 DC 1pp oraz 5 dzień brania zestawu leków clotrimazolum dopochwowo 1x1tbl oraz flukonazol 1 tbl na tego mojego grzybka
Dziś wystraszyłam się bo pojawił się u mnie śluz z krwią nie było tego dużo no ale to był śluz podbarwiony nie ciemna nie brązowa ale jasnoczerwoną krwią ,plamic pp przestałam już jakis tydzień a tu nagle krew
Wystraszyłam się oraz już snuje czarne scenariusze że dobrze się nie wyczyściłem i że coś tam zostało i gnije i że znów do szpitala trafię i tym razem bez zabiegu się nie obejdzie i że znów będę musiała czekać i takie tam
W końcu coś mnie tknęło i spojrzałam na skutki uboczne i pisze ze może wystąpić krwawienie trochę się uspokoiłam jutro biorę ostatnia tabletkę i będę się obserwowała mam nadzieję że to przez lek
A tak poza tym jutro jadę na chrzciny do brata ciotecznego córeczki niezbyt mi się uśmiecha no ale to bliska rodzina najgorsze jest to że to właśnie jutro mieliśmy ogłosić całej rodzinie informacje o maleństwie;( a tak to będę z nim oczywiście ale jako z moim Aniołkiem zawieszonym na mojej rece;(
Wiadomość wyedytowana przez autora 16 września 2017, 22:49
Kurcze brzuchatki i małe bobasy atakują z każdej strony
do tego spotykam pełno maDek polek:/ masakra jakie to przykre
nie wiem co będzie dalej...
Czas mijal powoli i czekalismy na wizyte w klinice....w miedzyczasie nadal mialam nadzieje, ze uda sie naturalnie, bo moze faktycznie za bardzo sie denerwuje i wszystkim przejmuje. Mialam nadzieje, ze moze uda sie zrobic niespodzianke mezowi na Nowy Rok, bo jeszcze matka natura lubi platac figle i postanowila ze moj okres sie spozni ok. 3 dni! W mojej glowy juz mialam wizje jaki wozek kupimy i jak szczesliwy moi rodzice beda.
W koncu nadeszla wyczekiwana wizyta w klinicie gdzie sprawdzili nasze dotychczasowe wyniki, wyslali nas na kolejne. Powinnam pokreslic, ze nie mieszkam w Polsce wiec wizyta w klinicie miala na celu zakwalifikowanie sie na in-vitro, 3 proby bede refundowane przez sluzbe zdrowia. Podczas wizyty powiedziano nam, ze musimy spelnic wiele warunkow i umowili nas na wizyte w maju 2019. Przez kolejne miesiace walczylismy aby spelnic wszystkie warunki, ktorych nie bede opisywac, standardowe, zmiana stylu zycia itd. Wrocilismy na wizyte i bez problemu zakwalifikowalismy sie na liste i rozpoczynam proces w grudniu. Nie chce czekac tak dlugo, ale fakt, ze 3 proby sa refundowane wiem, ze musze uzbroic sie w cierpliwosc. W miedzyczasie w moich badaniach wyszlo, ze moje TSH jest 4.82, ktore obecnie zostalo zbite do 4.22 ale to i tak wciaz daleko od normy, wiec na poczatku czerwca znow zwiekszyli mi dawke. Musze przyznac, ze odkad poraz kolejny raz zwiekszyli mi dawke tyroksyny, zycie we mnie powrocilo. Choruje na Hashimoto, ale wreszcie czuje jakbym miala wiecej energii na wszystko. Przez ostanie pare lat mialam wrazenie, ze jestem w letargu ciagle zmeczona. Czy ktos ma jakies porady w sprawie Hashimoto badz TSH? Moze jest cos jeszcze co moge zrobic?
Podczas ostatniej wizyty rowniez zdecydowalismy sie, ze chcemy sprobowac inseminacji w oczekiwaniu na in-vitro. Zostalam skierowana na laparoskopie, zeby sprawdzic moje droznosc jajnikow, oznaki endometriozy , cyst itp. Zabieg mialam we wtorek w pelnej narkozie, balam sie strasznie, bo nigdy nie bylam usypiana. Musze przyznac, ze to bylo nawet ciekawe przezycie 😀😀😀, dostalam silne dawki (zapewne jak wszyscy) i ostatnia rzecz, ktora pamieta, to powiedzialam lekarzowi, ze nie czuje rak ani nog , a on sie usmiechnal i powiedzial "i oto chodzi"......🤣 a w nastepnej chwili bylam wybudzana przez pielegniarke. Obecnie jestem w domu i dochodze do siebie po zabiegu, musze przyznac, ze korzystam z tego faktu i z checia posiedze dluzej w domu, zanim wroce do pracy. Pogoda jest sliczna i nie chce mi sie siedziec w biurze 😀 dobrze, ze mam kochana szefowa, ktora powiedziala mi, ze mam wziac tyle wolnego ile chace.
Z niecierpliwosci czekam na wyniki mojego zabiegu, list powinnam dostac w nastepnym tygodniu. Jezeli moje jajniki sa drozne to 17 lipca mamy kolejna wizyte, i zaczniemy proces inseminacji.
Troche sie boje, bo wiem, ze nie powinno sie miec wielkiej nadziei , ale ja zawsze mialam problem z kontrolowaniem i nie wybieganiem w przyszlosc.
24dc
Po wizycie... Hmmm
Będę królikiem doświadczalne, nowy lek mi doktor wypisal "papilocare" wyszedł podobno 2 miesiące temu, i jestem 3cia pacjentka której to doktor wypisal, opakowanie kosztuje ponad 70 zł... A trzeba podajze 4 opakowania na miesiąc u mnie bo 7 sztuk w opakowaniu a u mnie cykle są po 34 dni... Więc od nowego dnia cyklu zaczynam leczenie, lekarz oczywiście mi zapisał na 5 czy 6 miesięcy do przodu recepty bo tyle będę leczona.
Mówi że mam szalone jajniki, że jestem trudnym pacjentem a schorzenia towarzyszące u mnie nie pomagają.
EUTHYROX 100 mam brać dalej ze wzg że mam wahania więc poprosił abym brala dalej tak jak biorę, chyba że będę miała kolatanie serca lub inne objawy które mnie zaniepokoja.
Mój mąż nie wie tylko ile leki kosztują a on się przejmuje i to bardzo.
Lekarz powiedział że jak się skończy leczenie to mam cytologie zrobić... I odpocząć emocjonalnie. Choć jestem przypadkiem złożonym, mam zbierać siły!
Edit:
wspomagająco w leczeniu zmian śródnabłonkowych wywołanych przez wirus HPV w obrębie błony śluzowej szyjki macicy i pochwy
• w profilaktyce występowania śródnabłonkowych zmian małego stopnia wywołanych przez wirus brodawczaka ludzkiego (HPV)
• w celu przywrócenia prawidłowego stanu fizjologicznego nabłonka pochwy (nawilżenie, przywrócenie równowagi mikrobiologicznej, łagodzenie podrażnień i świądu, przyspieszenie procesu gojenia uszkodzeń nabłonka).
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 lipca 2019, 21:25
Pierwszy tydzien w pracy po zabiegu i juz zaliczylam 4.5h nadgodzin wczoraj 😀 bylam praktycznie gotowa do wyjscia i system padl, wiec spedzilam 3h na telefonie z IT i koniec koncem nic sie nie dalo zrobic. Mimo tego lubie moja prace bardzo i ciesze sie ze juz jestem z powrotem. Jeszcze jutro i wolne, bo mam event i musze sie na nim pokazac. Tym wszystkim ktorzy maja wolne....milego weekendu, bawcie sie dobrze i myslcie pozytywnie......
U mnie rowniez bywa roznie, mam momenty kiedy tylko plakac mi sie chce. Tak tez mialam w zeszlym miesiacu wszystko mnie dobijalo. I wtedy moj maz do mnie przyszedl bo znowu siedzialam jak wsiekla i smutna osa jednoczesnie 😬😩. Spojrzal na mnie i powiedzial "czy ty myslisz, ze sie ozenilem z toba tylko, zeby miec dzieci? Jestem najlepszym kompanem, ktorego mogbym sobie wymarzyc, wiec prosze nie popadaj w marazm"
No i mysle, chlopak ma racje. Wiem, ze mam 36 lat i to juz pozno,ale jak patrze naokolo siebie to tutaj wiekszosc kobiet zachodzi w ciaze ok 35 wzwyz, wiec mam nadzieje, ze tez mi sie uda. A jak nie, to bedzie trzeba znalezc alternatywe, zeby sie zrealizowac.
Zrobiłam dzisiaj eksperyment. Zrobiłam sobie test ciazowy i owulacyjny. Taki z allegro najtańszy. Na owulacyjnym kreska testowa jest dużo dużo mocniejsza niż kontrolna. Wniosek z tego taki że owulacyjne też potrafią wykryć ciążę
![]()
dziś 33 dc czyli już 3 dni po terminie miesiączki:) Cieszę się że pożegnałam się z nią na jakiś czas. Miałam okropnie bolesne miesiączki....pierwszy dzień szczególnie..
Zawroty głowy itd... byłam nie do życia.
Dzisiaj czuję się troszkę gorzej. Wieczorem miałam biegunkę, dziś rano nadal luźno ale nie tak jak wieczorem. I czuje się osłabiona. Jakbym miała być chora. Mam nadzieję że to tylko taki ciazowy objaw i chora nie będę
zjadłam śniadanie, obejrzę film i może pójdę dalej spać
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2019, 08:42
#żalpostzniemocy
Bezsenność...
Coś co ostatnio mnie dobija... Stres związany z kryzysem w pracy, zbliżający się transfer i wszystko co dzieje się dookoła. Ostanie dwa tygodnie śpię bardzo mało i mnie to rozbrajać ale dziś to już przesada...
Nie przespałam więcej w ciągu niz 30min a za godzinę zadzwoni budzik.
Wciąż nie ma wyniku progesteronu, mam wrażenie, że cały świat jest przeciwko mnie i mojej ciąży
obdzwoniłam laboratorium i wynik może będzie dopiero w poniedziałek. Póki co nie jest zrealizowany, a nie jest to też badania zagrażające życiu... tłumaczenie, że tu możliwe, że właśnie o ŻYCIE chodzi nic nie pomogło.
Chciałam napisać do lekarki ale bez wyniku progesteronu to wciąż niepełne informacje...
okres się rozkręcił. Jeszcze może nie na maksa ale to pewnie wciąż wpływ końskiej dawki progesteronu. Odstawiam leki i niech się dzieje wola nieba...
Poranny sobotni Edit:
Progesteron z 10 dpt wynosił 19,5
Mail do lekarki napisałam wczoraj wieczorem bez tego proga. Jest weekend to pewnie nie dostanę wiadomości ale może do poniedziałku da znać żebym wiedziała czy iść znowu na ta betę czy już nie ma sensu.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2019, 12:19
Emilka skończyła 3 miesiące, więc wzorem tutejszych koleżanek postanowiłam zrobić małe podsumowanie zdobytych umiejętności malucha 
Emilka potrafi:
- głużyć - straszna z niej gaduła i zaczepiara
- uśmiechać się - w zasadzie śmieje się cały czas, jak tylko zwraca się na nią uwagę
- zdarza się jej już też sporadycznie głośno śmiać
- chwytać zabawki i pakować je sobie do buzi, rączki też non stop w buzi
- jakieś dwa dni temu odkryła swoje kolanka i łapie się za nie
- ładnie trzymać główkę w leżeniu na brzuchu
Poza tym jest bardzo towarzyska i najlepiej, żeby ktoś obok niej cały czas siedział i zabawiał
.
Trochę mnie niepokoi, że często jej się zdarza przewracać z brzucha na plecy na jedną stronę. Jak gdyby po jednej stronie była bardziej spięta. Leżąc na brzuszku, wierzga też dość intensywnie jedną nóżką. Nie wiem, czy to normalnie, czy może warto by to skonsultować z fizjoterapeutą. Wyginanie w c już mnie tak nie niepokoi, bo robi to już rzadziej i ewidentnie wtedy, kiedy jest zmęczona i najchętniej poszłaby spać, a nie może sobie znaleźć pozycji.
Ja natomiast od porodu mam problem z drętwiejącymi dłońmi. Opuszki w środkowych palcach jakby cały czas były porażone. Zaczęło się od noszenia małej i tu upatruję przyczynę. Pytanie, z kim to ewentualnie skonsultować. Z neurologiem? Fizjoterapeutą?
3cs
14dpo
26d cyklu
plamienie
Zbliża się @ wielkimi krokami, daje znać o sobie już kilka dni wcześniej. Czekam na nią, bo chcę działać.
Jakże zmieniła się wczoraj moja perspektywa. Trafiłam na bloga Gabrysi http://mojawalka.mimowszystko.org/
, która właśnie walczy o życie z nowotworem. Po przeczytaniu jej wpisów, moje problemy są niczym w porównaniu z jej. Ja chodzę, jestem samodzielna, może trochę przy kości i nieszczęśliwa z powodu braku fasolki, ale nic mnie do łóżka nie przykuło.
Bardzo kibicuję Gabrysi. Modliłam się za nią wczoraj wieczorem, mimo, że generalnie ostatnio mało się modlę. Rokowania są złe, ma przerzuty. Ale przecież mamy w Niebie Kogoś, kto za dotknięciem jednej ręki potrafi odmienić los tej kobietki. Tato pomóż.
![]()
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.