no i właśnie dostałam okres i nie mam pojęcia jak to rozegrać...niby wiem że jak wieczorem to liczyć od dnia następnego ale w sytuacji zamkniętej kliniki przez 3 dni wolałabym zdecydowanie dzisiaj mieć 1 dc i tak sobie rozkminiam, że jakbym dostała @ rano i zastrzyk zrobiła następnego dnia rano to mija ok 24 godz to czy jakbym zrobiła jutro wieczorem też po 24 godz. to jakoś mogę zaszkodzić? napiszę jutro do lekarza ale stawiam że w niedzielę mi nie odpisze
wtedy bym wizytę miała w 5 dniu stymulacji a licząc od jutra wizyta będzie możliwa dopiero w 8 dniu i nie wiem co gorsze....
@aassiiaa jezeli chodzi o list z kliniki nieplodnosci to przyszedl szybko w przeciagu miesiaca, ale data wizyty nas dobila musielismy czekac pol roku. Jednak warto do nich isc, bo zrobia wam dodatkowe badania wytlumacza jakie sa mozliwosci. Nie wiem gdzie mieszkacie w UK, bo dofinansowania zaleza od regionu, dzielnicy itd. Ja mieszkam w Londynie i lekarz powiedzial, ze zdecydowano ze wszystkie metody inne do invitro nie daja az tak dobrych wynikow jak ta procedura, przez co zdecydowano skoncentrowac sie na dofinansowywanie tylko invitro. Jezeli chcialabys sprobowac cos innego to musialabys za to zaplacic. My sprobowalismy IUI dwa razy i dla mnie okazalo sie strata kasy, ale moja kolezanka zaszla w ciaze (jest w 6tym miesiacu). My mamy 3 darmowe invitro i zaczynamy procedure od grudnia, znaczy spotkania z lekarzmi itd a tranfer przewiduja na koniec stycznia..
Moj maz jest Brytyjczykiem i wspolnie postanowilismy, ze bedziemy leczyc sie w UK a nie na dwa fronty, bo to by wymagalo ciaglego latania do Polski i dodatkowy stres a tego juz mamy wystarczajaco. Mysle, ze dobrze, ze poszliscie do GP i zaczeliscie leczenie, bo jezeli jest szansa to powinniscie skorzystac ze swiadczen, ktore wam przysluguja w ramach NHS. Aby sie zakwalifikowac na invitro to pewne kryteria musza byc spelnione:
-BMI musi byc w normie w obu przypadkach
- zrobione wszystkie badania zlecone przez klinike
- oboje jestescie nie palacy i praktycznie nie pijacy
My musielismy tyle czekac, bo niestety musialam zrzucic pare kg i moj maz przyznal sie ze popala podczas wizyty w lutym. Powiedzieli, co mamy zrobjc wrocic w maju i dopiero wrzucili nas na liste na styczen. Dlatego jezeli palicie to poprostu tego nie mowcie chyba ze was skieruja na badanie krwi bo wtedy wyjdzie. Wazne, zeby dostac sie na liste. Jezeli masz jeszcze jakies pytania chetnie odpowiem
22 dc, 3dpt
(Estrofem 3x1, Utrogestan 3xR, 2xP, 3xW, Acard)
Licząc wiek blastki i ilość dpt, wypada dzisiaj jakby "8 dpo", w obydwóch poprzednich ciążach 8 dpo miałam już 100% pewności, że jestem w ciąży, implantacja jest u mnie szybko bo w 5 lub 6 dpo, a 8 dpo mam na tyle wysoką betę że wychodzi spokojnie na sikaczach i to nie w postaci cienia tylko dobrze widocznej kreski. Wstałam rano z przeczuciem, że się nie udało, ciało nie informuje mnie że jestem w dwupaku. Zrobiłam test wiedząc co na nim zobaczę, ale chciałam przestać robić sobie nadzieję, że być może ten sztuczny cykl zaburza moje odczucia. Biel wizira. Wiem, że jest wcześnie, ale znam swoje ciało i nie będę robić sobie niepotrzebnie złudzeń. Najchetniej przestałabym już brać leki i spróbowała na cyklu naturalnym, cykl sztuczny mnie zwyczajnie męczy, ale wiem że lekarz się nie zgodzi i będzie kazał czekać do 7.11, jest to stracony czas, w którym mogłabym już rozpocząć kolejny cykl. Oczywiście mała iskierka nadziei, że może tym razem jest inaczej będzie się tliła jak zawsze do samego końca, ale zbyt dobrze znam ten scenariusz.
Pisząc to nawet nie umiem określić co czuje, jestem jakby obok tego co się dzieje. Mix obojętności i rozczarowania. Nie wiem tylko jak to powiedzieć mężowi..
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 października 2019, 09:43
Od 4 dni mam 10 miesięcy!
Raczkuje po całym domu i zupełnie nie wiem po co rodzice zamontowali jakieś bramki przy schodach. 
Umiem wstawać i robię to wszędzie, czasem się nawet na chwilę puszczam. Chodzę przy meblach, a jak stanę przy moim krzesełku to zrobię nawet dwa kroki naprzód.
Mówią, że jestem głodomór, a mi po prostu wszystko bardzo smakuje. 😃😋 Byłam już trzy razy nad morzem i podobno jestem wzorowym podróżnikiem 🌊✈️
Wciąż budzę się w nocy, ale rodzice już chyba przywykli 😜
A no i ciągle mam tylko dwa zęby, po co więcej? 😜
_____________________
Za dwa miesiące moje pierwsze urodziny, nie do wiary co? 😃😃
Ahh i rodzice coraz częściej mówią o rodzeństwie, zupełnie nie wiem co o tym myśleć 
![]()
Fizycznie po poronieniu jest już prawie dobrze. Gorzej psychicznie. No ale cóż czekam na następną miesiączkę a potem na dziecko
Wczoraj bylo tragicznie pod wzgledem samopoczucia. Troche wiecej sie poruszalam, odkurzylam, poszlam kawalek za psem i starym na spacer, pojechalismy na drobne zakupy. Cala reszta gazu zaczela szalec w srodku, do tego pojawilo sie silne krwawienie. Jakas masakra sie zrobila. Dopiero powrot do pozycji horyzontalnej zwienczony godzinka drzemki uspokoil to tornado, wstalam i jak reka odjal. Doslownie kilogram gazu ze mnie zszedl (wedlug wagi i opisu, ktory dotarl wczoraj papierowy), wreszcie moge sie normalnie ruszac. Krwawienie zamienilo sie w drobne plamienie, ogolnie w porzadku. Ogledziny blizn i szwow zaskoczyly mnie bardzo pozytywnie. Ciecie na lewym boku jest juz niemal niewidoczne, praktycznie moge obejsc sie bez plastra, ale nakleilam profilaktycznie, bo niteczki wystaja i niechcacy moga byc naderwane przy zabawie z moim pieseczkiem, ktory cala sytuacje bardzo dzielnie znosi, chodzi za mna krok w krok i delikatnie kladzie sie obok. Pepek jeszcze lekko opuchniety, za chwile pojawi sie siniak pod spodem, do tego nie widac nitek (mozliwe, ze szwy rozpuszczalne tam zastosowano), za to drobne slady krwi, takie cieniutkie, malutkie strupki, jak odpadna, pepek wroci do pierwotnego wygladu. Magia trzeciej doby zaczyna dzialac, teoretycznie moglabym jutro isc do pracy, ale pojde dopiero po zdjeciu szwa, czyli za tydzien. Z opisu dowiedzialam sie niewiele: jest endometrioza na lewym jajniku, lewy jajowod przyklejony do otrzewnej, ponadto zmiany jak w opisie z 5/2014, ktory musze wyciagnac z kliniki, bo nie mam w swoich papierach. Dostalam tez skierowanie na ginekologie w zwiazku z endometrioza.
Kolejny cykl bez ♥️ <--- moja inicjatywa
Ostatnio między Nami sprawy poszły o krok za daleko, nie chce pisać co się wydarzyło, ale jest ciężko. Można powiedzieć że siedzimy po uszy w głównie.
25 października byliśmy na pierwszej terapii małżeńskiej. 80 minut rozmowy - wiele wniosków.
Ale psuje się między nami od dawna, zatraciłam się w chęci posiadania dziecka, zbagatelizowalam nasz problem z płodnościa. Straciliśmy ponad rok zamiatajac problemy pod dywan. Teraz musimy się z nimi zmierzyć. I dopóki tego nie zrobimy to w naszym życiu nie ma miejsca na nową istotę. Bo ona potrzebuje bezpieczeństwa i szczęśliwych rodziców. A u nas na ten moment nie ma nic.
Na początku listopada mąż idzie robić wyniki. Wujek Google podpowiada by sprawdzić FSH, LH, prolaktyne, estradiol, TSH, FT4, testosteron. Macie jeszcze jakieś pomysły na dobry początek? HGB z tego miesiąca na poziomie 15,1 więc super.
Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami.
Nie można go nikomu wytłumaczyć.
Nie mogąc przybrać żadnego kształtu , osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.
Tak - taki własnie jest mój rodzaj smutku
Trafione w sedno.
13t4d
Jestem po prenatalnych. Maleństwo ma już 75 mm co odpowiada 13 + 6. Wszystko począwszy od góry do dołu lekarz określił jako prawidłowe. przezierność karku 1.81 mm. Serduszko biło 151 uderzeń na minutę. bardzo nikłe ryzyko trisomii. przyznam że się bałam ze względu na wiek bo już 33 na karku ale jednak jest okej.
najprawdopodobniej Zgodnie z moimi przypuszczeniami będzie to dziewczynka.
![]()
Halo Halo,
Tyle znowu nie pisałam... Jagódka - nadal nie chodzi, ale coraz wiecej rozumie. Jesli chodzi o samochod to juz sie przyzwyczaiła na jazdy do 10 minut hahaha, wozek nadal parzy, do sklepu to ciezko bo chce raczkować. Je sama łapkami kanapki, kocha paluszki, ogólnie bardzo duzo je 
Jeśli chodzi o nas ... zastanawiamy sie nad rodzenstwem, ale tylko dlatego zeby Jaga nie była sama. Walczymy z naszym egoistycznym podejsciem i wygodnictwem... jak to mowia... byle przetrwac kolejne 5 lat 
Jesteśmy po wizycie u gina i immunologa, oraz czekamy na kolejną wizytę u gina.
Immunolog stwierdził, że można jeszcze raz spróbować z accofilem, tylko w mniejszej dawce bo za bardzo mi wszystko podskoczyło + wystąpiły te bóle. No i zasugerował aby spróbować szczepień w Łodzi. Ponoć teraz są jakieś szczepienia pulowane i może one pomogą.
Gin miał pogadać jeszcze z genetykami czy na pewno ta drobna pierdoła co u męża wyszła nie ma wpływu na brak ciąży. W czwartek dowiemy się co z nimi ustalił i podejmiemy decyzję co dalej.
Mąż chce dalej próbować, chodź wcześniej jakoś aż tak przekonany nie był. A ja sama nie wiem. Czasami odnoszę wrażenie, że nie ważne co zrobimy to i tak będzie to tylko strata czasu i pieniędzy, bo nigdy nam się nie uda...
Samopoczucie na dziś - nienajlepsze i to jest dziwne, bo w tej fazie cyklu najczęściej jestem bardziej radosna i pogoda.
Mam żal do losu, że zawsze mam pod górę. Zawsze wiatr w oczy. Każda kolejna kłoda pod nogami jest jak dodatkowy kilogram obciążenia i trudno pozostać nad powierzchnią, gdy tyle spraw ciągnie mnie w dół. A ja już nie mam sił i odpuszczam, nie walczę, bo to iluzorycznie zwalnia me barki choć z jednego ciężaru. I płynę z nurtem, nie pozwalając sobie samej być Panią własnego losu, zdając się na Boga, przypadek i innych ludzi. Boję się. Strach to chyba moja największa wada.
https://youtu.be/Nlcy6BLUbQI
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 października 2019, 12:37
Byliśmy u urologa, w usg wyszły żylaki, ale nie wiem którego stopnia, do tego zlecono nam badania m.in. hormonów, wyniki:
-fsh: 11 (normy 1-12)
-lh: 4,36 (0,57-12,07)
-prl: 9,12 (3,46-19,40)
-testosteron: 28,86 (8,33-30,19)
Martwi mnie to fsh przy górnej granicy normy 😞
3 tygodnie muisimy czekać na pozostałe badania: hba, chromatynę, fruktozę, kwas cytrynowy, alfa gluozydazę.
Martwię się, że naturalnie nie mamy szans na poczęcie dziecka. Mąż się suplementuje, ale zdaję sobie sprawy, że to jakoś cudownie nie polepszy parametrów nasienia. Czytałam pocieszające historie o tym, że operacje usunięcia żpn poskutkowały ciążą, ale według lekarza szanse są nieduże.
Wiadomo, jak będą już wyniki badań i znajdziemy przyczynę (mam nadzieję, że nic poza żpn nie wyjdzie...), to będziemy próbować wszystkiego, nawet operacji.
Dziś wszystko widzę w czarnych barwach 😞
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 października 2019, 12:38
Ciąża rozpoczęta 18 kwietnia 2014
Emi skończy pojutrze 7 miesięcy. Widać jak z każdym dniem nabiera rozumku. Cudownie jest obserwować takie codzienne małe zmiany. Rano po przebudzeniu zaczepia nas w łóżku, kręci pivoty, przewala się z z pleców na brzuch i z brzucha na plecy. Najbardziej rozczulają mnie piski radości przy łaskotkach czy innym rozśmieszaniu. Do tego jest mega zafiksowana na kota, który ma ją głęboko w poważaniu. Nasza kota, co tu dużo mówić, jest trochę aspołeczna i młodej unika jak ognia, bo nie lubi hałasu, ale ostatnio dała się jej pogłaskać. Matko, jaka była radość. Teraz Emi jak tylko słyszy Luna, rozgląda się dookoła, gdzie jest kot. Mam nadzieję, że ostatecznie się polubią
.
Motorycznie rozwój wydaje się w normie. W zasadzie jak przeglądam bloga mamafizjoteraupeta, to wszystkie umiejętności z 7 miesiąca mamy już zaliczone, poza pełzaniem do przodu. Czy Wasze maluchy pełzały? A jeśli tak, to kiedy zaczęły? Emila super potrafi się kręcić wokół własnej osi w jedną i drugą stronę, ale nie wykminiła jeszcze, że można do przodu. Najczęściej jak nie może dosięgnąć zabawki robi samolocik. Pewnie myśli, że doleci
. Może w ogóle nie będzie pełzać, wg mojej mamy ja i mój brat tego nie robiliśmy, a czworakowaliśmy bardzo krótko. Niby mówią, że naprzemienny ruch kończyn jest mega ważny dla rozwoju mózgu i dzieci, które nie pełzały lub nie czworakowały mogą mieć problemy z nauką itp. itd. Ja i brat studia skończyliśmy, i to nie najgorsze, więc hmmmm...
Z jedzeniem radzi sobie całkiem nieźle. Miny czasami stroi bezcenne, zwłaszcza twaróg z jogurtem ją trochę powykrzywiał, bo kwaśny
. Póki co karmimy się głównie łyżeczką, mam schizę, że przy blw się zakrztusi. Aczkolwiek wczoraj dostała pulpeta w kawałkach i jak już trafiła rączką do buzi, to ładnie gryzła i przełykała. Chyba muszę się przemóc i częściej dawać kawałki. Z zębów mamy dwie dolne jedynki i wczoraj przebiła się prawa górna dwójka. Jakoś tak nie po kolei, czy mi się wydaje?
Napiszcie też proszę, jak u Was było z nauką picia wody? Coś tam próbujemy z doidy, ale jakoś tego nie widzę. Moczy język, gryzie kubek i tyle. Wiem, że to wcześnie, żeby umiała pić z otwartego kubka, ale może u Was sprawdziły się lepiej jakieś inne metody czy akcesoria?
29+1
Kupiłam te testy, nic nie wykazały więc to chyba jednak śluz.. uff!!
Pomału robi mi się co raz ciężej, za 4 dni usg 3- go trymestru- nie mogę się już doczekać... wierzę, że wszystko jest z Tobą dobrze, maluszku i pięknie tam sobie zdrowo rośniesz 🤞🤞✊✊!
Niech ten czas leci, a ty maleństwo rośnij zdrowe i prawidłowo!!🤞🤞✊✊ Wierzę, że będzie dobrze!!! 🤞🤞✊✊
@czekamynadzidzie dzieki bardzo. Dokument ogladalam na BBB iplayer i nazywa sie "making babies"
Mam za sobą długa noc. Chyba nigdy nie mialam tak bolesnej @. Normalnie jeczalam z bolu, mąż mi przyniosl miednice bo myslalam ze bede wymiotować z bólu. Ogólnie mam bolesny pierwszy dzien ale zawsze do przezycia. Czy to możliwe, że to przez scratching endometrium i histero? Może zluszczylo sie to co zle? Tak sobie tlumacze, bo dziś juz nie boli, ale leje sie jak za licealnych czasów. Po nocnych ekscesach nawet nie pojechalismy na badania kariotypow i kirow. Pojedzie się w środę. Planuje zatestowac z kubeczkiem menstruacyjnym w tym cyklu. Skoro prawdopodobnie ostatni naturalny to co mi zalezy. Nie wiem tylko jak go włożyć.
Dzis w pracy mile zaskoczenie. Dostałam przedluzenie umowy na czas nieokr. plus 250 zl podwyzki. Szef nawet nie wie, że pomoże nam z in vitro. Fajny chłop hehe. Jak do tego dodac te kilka stowek z drugiej pracy to może z torbami nie pojdziemy, choć 2 wesela sie szykuja jeszcze w tym roku i wyjazd na weekend, wiec kasa plynie caly czas.
No i news dnia, zaciazyla forumowiczka z watku krakowskiego. Podobny staz staran do mnie i tez 3 nieudane IUI. I naturalsik. Ciesze sie, to znaczy, że dla nas też jest szansa!
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 października 2019, 17:16
25dc
Dzisiaj test negatywny, także kolejny cykl nieudany. Nie mialam zbyt duzych nadziei, ale jednak zatestowalam, aby skrocic sobie te chocby nikle nadzieje (te ostatnie dni cyklu zawsze tak strasznie sie dluzą...). Mamy termin na operacje żpn męża w trzecim tygodniu stycznia. Niby ok ale biorac pod uwage, ze żpn zdiagnozowano mezowi wlasciwie w lutym, to słabo. Najpierw za rada androloga wykluczalismy inne przyczyny slabych wynikow, potem kuracja clo, potem brak rozsadnych terminow w jednym szpitalu a nastepnie pewna męża z umawianiem sie w celu uzgadniania terminow w innym szpitalu, i jestesmy w tym miejscu. No i boimy sie troche tego, bo lekarze informuja o mozliwych powiklaniach i ryzykach, co wzbudza pewien niepokoj. Radza, aby oddac nasienie do zamrozenia na wszelki wypadek przed operacja. Pewnie tak zrobimy
Wczoraj zaczelam moja przygode z ziolami chinskimi............................kurcze ale to swintwo hehehehe. Mialam wrazenie, ze jem kore z drzewa pomieszana z mchem LOL 
i tak mam to zalecone dwa razy dziennie. Juz nie moge sie doczekac mojej wieczornej dawki. Lepiej niech ten mech zdziala swoje hokus pokus czary mary, bo normalnie wyjde z siebie i stane obok.
a tak poza tym zaczel sie kolejny tydzien z serii cyrk na kolkach. Ten tydzien jest najwazniejszym tygodniem w roku w mojej firmie, wiec wszyscy wariuja, bo sa wazne eventy i wszystko musi byc dopiete na ostatni guzik. Nie powiem lubie jak cos sie dzieje innego ,ale obecnie jestem troche do tylu ze wszystkim ze przydalby mi sie spokoj zeby nadrobic moje zaleglosci. A tak szykuje sie weekend w domu nad kompem.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.