taśta Jak nie My to kto??? 10 grudnia 2019, 17:23

jestem po wizycie i dalej nic nie wiem...
dlaczego żaden zarodek nie dotrwał do 5 doby??? lekarz rozkłada ręce bo oocyty wzorowe, nasienie jak to określił niedomagające ale powiedział, że to duży sukces że z 10 oocytów zapłodniło się aż 7 a rozwijało się 5... wszystkie padły po 3 dobie więc jak to lekarz stwierdził, że przyczyna może być albo nasienia albo wspólna... zlecił M dodatkowe badania rozszerzone i skierował na do docenta Paśnika bo przed ewentualną procedurą chce sprawdzić i to... z jednej strony mamy dziecko ze wspólnego materiału a z drugiej 2 wcześniejsze poronienia plus nieprzyjęcie się ponoć świetnego zarodka i tak się zastanawiam czy ma to większy sens??? czuję mocny niedosyt bo myślałam że skupimy się na tym dlaczego zarodki się nie rozwijają prawidłowo a chyba za to akurat immunologia nie odpowiada?
Niki345 nadal czuję się jak dziecko we mgle i nawet nie wiem w którą stronę iść... pewnie zrobimy te badania ale obstawiam, że podobnie jak robione po poronieniach nic nie wykażą a ja nadal zostanę bez odpowiedzi a bez tej odpowiedzi nie podejdziemy do kolejnej procedury.

Nie mam pojecia jaki mam dzien cycklu, ale wydaje mi sie ze jest po owulacji. Obecnie moje zycie pedzi w zawrotnym pedzie.
Jak juz wspominalam moj maz znalazl prace, ktora zaczyna od 6 stycznia. Od tego momentu wypowiedzielismy mieszkanie i szukamy nowego na poludniu. Zaliczylismy kilka wizyt gdzie mieszkania okazywaly sie dziurami totalnymi albo w dzielnicy, gdzie bez noza i kamizelki kuloodpornej nie wychodz. Na szczescie moja koelzanka mieszka tam, wiec mnie ostrzegla. Najbardziej wkurzajace jest, ze mowie, ze nie chce gdzies, gdzie mnie zabija, ale oni uparcie, ze tam sie zmienia i nie wiem mysla, ze pojde i zmienie zdanie. Nawet jak mieszkanie by wygladalo jak z magazynu Cztery Katy to i tak sie nie zdecyduje.
Na szczescie udalo nam sie znalezc piekny domek, blisko stacji (bardzo istotne), duze jak na warunki Londynsko-Surrey i do tego w bardzo przystepnej cenie. Dzisiaj dostalam potwierdzenie, ze nas zaakceptowano i teraz tylko musimy wszystkie papiery wyslac. A co do moich staran to bylismy na pierwszej wizycie ukierunkowanej na invitro. Nie wiem co o tym wszystkim myslec, bo ostatnie badania mielismy na poczatku roku i nam powiedzieli, ze nie beda ich powtarzac. Postanowili mnie wrzucic na krotki protokol, bo ponoc AMH mam w gornej granicy i tak wola. Kolejna wizyta w Wigilie z pielegniarka, zeby zalatwic wszystkie formalnosci. A potem w stycznie w pierszy dzien @ mam zadzwonic i zaczynamy dzialac. Bede musiala poczekac praktycznie do 20 stycznia, bo juz sprawdzalam kiedy mi wypadnie wiec wszystko znowu sie obsuwa w czasie.

I tu mam pytanie do Was dziewczyny. Poradzcie mi prosze jakie suplementy moge zaczac brac poza kwasem foliowym i moze co powinnam jesc w wiekszych ilosciach? Pytalam sie lekarki ale ona powiedziala ze nie mam wydziwiac i nawet po tranferze od razu isc do pracy.....zdurnialam szczerze jak to uslyszalam. Wszyscy zalecaja przeciez odpoczynek.

@czekamynadzidzie trzymam mocno kciuki, zebys w Wigilie otrzymala fantastyczna wiadomosc. A przez najblizsze dni postaraj sie zrelaksowac, moze akupunktura .....wszyscy ja naprawde polecaja.

aster Plan B. 10 grudnia 2019, 22:47

No i masz. Pozytywne nastawienie nie przetrwało doby.

Na BabyShower mam jechać z drugą dobrą koleżanką. Miałam nadzieję, że chociaż w drodze będziemy mogły spokojnie pogadać (jedziemy do innego miasta). Że trochę się wyluzuję, może pozwierzam. Otóż dzisiaj pochwaliła się, że jest w ciąży. Nie mam się już jak z tego wykręcić, obiecałam... Cóż, jak będą same ciężarne i karmiące to będzie chociaż wiecej alkoholu dla mnie :P a nie, czekaj... będę wracać samochodem...
Niech mnie ktoś dobije. :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2019, 23:01

Wtorek 12dc

Dzień przed histeroskopią.

Będzie dobrze, będzie super, będzie pozytywnie. Wszystko się uda, zero stresu, wyśpisz się podczas narkozy i obudzisz się z niej w cudownym humorze! Tak właśnie będzie. Tak będzie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 grudnia 2019, 23:47

33 dc (10 dpt) 4tc+1d
(Estrofem, Utrogestan, Acard, Neoparin, Encorton, Medargin, wit C, wit D, Metafolin, Metylowana B12)

Jeszcze raz dzięki Dziewczyny za wsparcie jesteście najlepsze! 💛

10 dpt - beta 204,0

Strasznie się bałam dzisiejszego wyniku, nadal objawów ciążowych brak, spodziewałam się najgorszego a tu proszę, wszystko w porządku. Chyba faktycznie nie ma reguły i to że przy poprzednich ciążach był pełen pakiet objawów nie oznacza, że przy kolejnej będzie. Czwarta ciąża.. smutno to brzmi w odniesieniu do braku dzieci, dlatego cieszymy się każdym dniem, wierząc że tym razem będzie nam dane trzymać w ramionach nasze dziecko.


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2019, 07:31

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 11 grudnia 2019, 08:42

cześć Dziewczyny! byłam właśnie na krwi. Zrobiłam cały pakiet, który zlecił hematolog. Wyniki za 2 tyg. Akurat jest promka, zamiast 1800 zapłaciłam nie cały 1300. dzisiaj po południu monitoring. wydaje mi się, że znów prawy jajnik się ruszył, ale chyba coś leniwie - słabo mnie boli. Brałam nietypowo od soboty dopochwowo estrofem. Lekarka mówiła, że sprawdzimy, czy nie zablokuje owu. zobaczymy...

6dc, 4 dzień z letrozolem
Dzisiaj rano stwierdziłam, że jak o czymś nie myślę to wtedy wychodzi. Całe studia miałam podejście "na wyjebce" a i tak wszystkie kolokwia, egzaminy zdawałam na minimum 4. Inni pytali mnie "jak ty to robisz?". Odpowiadałam że nie wiem, po prostu samo wychodzi. Może to dlatego, że bardzo lubiłam mój kierunek studiów. Kolejna rzecz to chudnięcie! Jak ćwiczę, pilnuje co jem to nie ma szans żebym schudła pół kilo. A jak mam w dupie wagę to... voilà! Jestem lżejsza o jakieś 6 kg niż we wakacje. To dało mi sporo do myślenia. Syn udał się "na luzie". Nie wiem w którym cyklu bo nie liczyłam.. ale równie dobrze mógł to był rok lub 2 lata. Nie zwracałam na to uwagi kompletnie. Jestem pewna swojego męża i miałam podjęcie pt. co ma być to będzie. Jeszcze ten miesiąc przebieduję z myślą, że musi się udać. Ale od nowego roku chce znaleźć w sobie podejście pełne spokoju. Czy się uda? Nie wiem, ale warto próbować.

8dc

Tydzień temu, dokładnie tydzień po punkcji zaczęła się powoli rozkręcać miesiączka. Dzwoniłam to doktore i kazał odstawić dufaston zatem 4 grudnia przyjmuje jako pierwszy dzień nowego cyklu. Co oznacza ze ewentualny transfer będzie tydzień wcześniej😍😍😍😍😍 dodatkowym atutem jest szansa na to ze nie będę musiała jednak powtarzać żadnych badań przed transferem wiec mój wewnętrzny centuś się cieszy ze jest opcja ze przyoszczędzę 🤑

Niestety ten okres był trochę boleśniejszy niż wcześniejsze - mam endometriozę wiec tak czy inaczej okres jest bolesny ale tym razem 5 dni na środkach przeciwbólowych 😔 dodatkowo dosyć mocno krwawiłam, pewnie po zastrzykach rozrzedzających krew. Przez to wszystko czułam się źle i słabo wiec leniuchowałam chociaż miałam z tego powodu straszne wyrzuty sumienia.

Uspokoiłam się już trochę po tym zeszłoponiedziałkowym ataku paniki. To prawda, mam 5 zarodków ale naprawdę teraz może być różnie. Spróbuje tym razem, chociaż zwykle nie idzie mi to zbyt dobrze, zdać się na siłę wyższą. Naprawdę to wstyd tak reagować jeżeli tak długo się na te maleństwa czekało 🙄🙄 zła jestem na siebie ze tak się dałam ponieść emocjom, ale teraz już solennie obiecuje poprawę. Naczytałam się historii dziewczyn które tak niesamowicie walczą i nie maja zarodków albo mają zarodki ale ciąża nie wychodzi i teraz sobie myśle ze naprawdę jestem w super komfortowej sytuacji i tym bardziej mi wstyd ze tak strasznie spanikowałam na początku.

Przedwczoraj miałam z kolei potworny ból głowy - spóźniłam się do pracy bo nie byłam w stanie jechać autem. Kręciło mi się w glowie, chciało mi się wymiotować, dźwięki były metaliczne. Dopiero jak naszpikowalam się lekami to trochę mi przeszło ale do dzisiaj ta głowa jest jakaś nieswoja. Włosy mi wypadają jak szalone. Bolą mnie plecy w krzyżu- tam gdzie najczęściej mnie boli podczas okresu, jajeczkowania etc. Zaczyna do mnie dochodzić ze ta stymulacja, procedura jest naprawdę dużym obciążeniem dla organizmu.

Nie czuje w tym roku ducha zbliżających się świąt. Chciałabym się nimi cieszyć ale jakoś nie potrafię - wiem jakie będą życzenia i komentarze, boje się ogłoszenia ciąży przez młodszą kuzynkę która wzięła ślub w tym roku... czekam bardziej na to co ma być po świętach, wybiegam myślami bardziej do stycznia i do planowanego transferu.

Postanowienie 1: zakładam optymistycznie ze to ostatnie święta które spędzam z moim mężem bez dzidka - chce skupić się na nim (a nie na dalszej rodzinie) i żebyśmy te święta zapamiętali na długo

Postanowienie 2: zacząć więcej myśleć o świętach a mniej o transferze, wprowadzić się w świąteczny nastrój, zacząć słuchać świątecznych piosenek, kupić prezenty

Postanowienie 3: wrócić do jogi bo pomaga na stres i na plecy

Postanowienie 4: przestać żreć te żelki! Paczka dziennie to już naprawdę gruba przesada!

6 dc, poszłam sobie na monitoring. Dawno nie chodziłam na monitoringi, a w tym cyklu, od 2 dc bolą mnie jajniki. Stwierdziłam, że coś się dzieje i warto to sprawdzić.

Lewy jajnik: 10 mm i 14 mm, prawy jajnik: 11 mm, endometrium: 1 fazy 6,1 mm (migdały, ah migdały!). Nie brałam żadnych aromków ani clo. I kurka mam 3 jajeczka. W chwili obecnej wszystkie wyglądają ładnie. Pojawia się pytanie: czy te 3 jajeczka to już kwestia wieku? Czy to kwestia szczepień i tego, że szczepienia rozregulowały cykle? Ale czy one aż do tego stopnia mogły coś zadziałać? Cały czas liczę na wydłużenie cykli do moich normalnych 26-27 dni, tymczasem są po 24 dni. Fl trwa sobie od 14-17 dni, tylko owulka się przesunęła. Na monicie byłam u mojego naprodoktorka, bo bierze za takie usg małe pieniądze. Na końcu usłyszałam od niego, że pewnie mija około rok czasu od badania nasienia Męża, więc powinien je powtórzyć. Nie wtajemniczyłam go w to, że Mężuś miał około 6, może 9 (69 :P) badań nasienia przez ten rok czasu, gdyż on stoi na stanowisku, że 3 miesięczna kuracja tamoxifenem w sposób wystarczający podziałała na spermatogenezę. Przypomnę tylko: są badania naukowe wskazujące na to, że w przypadkach jak mój Mężuś clo odnosi 8 razy większą skuteczność niż tamoxifen.

Do inseminacji nie podchodzimy - pozadawałam na głos (na piśmie) sobie pytania, które gdzieś się odbijały od czaszki i krążyły.

Publiczne zobowiązanie się do modlitwy, w moim przypadku - działa. W intencji nas wszystkich (oraz naszych Mężów i Partnerów) odmawiam codziennie dalszą część Nowenny do Sługi Bożego Wenantego Katarzyńca - o dar Rodzicielstwa, dar naturalnego poczęcia, jeśli to nie będzie nam dane, to o czuwanie nad nami w trakcie naszych procedur, które mają nas przybliżyć do Rodzicielstwa, o stawianie na naszych ścieżkach dobrych lekarzy i dobrych metod, o siły dla nas, o wytrwałość, a wreszcie o nudne i spokojne ciąże z rozwiązaniem w terminie i zakończone urodzeniem żywego i zdrowego dziecka, także o siły i wytrwałość dla wszystkich, którzy przechodzą/przeszli w nieodległym czasie poronienie - dla nich szczególnie o dar jedności Rodziny, bo trochę historii poczytałam, gdzie taka sytuacja wpłynęła niszczycielsko na związek.

Jesteśmy po wizycie u androloga. Podczas ostatnich nasienie męża się upłynniło i to w czasie mniejszym niż pół godziny !!! :-D Pozostała tylko ta morfologia 2%, ale lekarz powiedział, że mamy dać sobie jeszcze czas na naturalne starania, a potem startować z inseminacją, a jak ona nie wyjdzie to invitro. Za 2 tygodnie idę do ginekologa prosić o skierowanie na drożność. Wczorajsza wizyta bardzo mnie uspokoiła i dała nadzieję :) Bardzo bałam się, że badania wykazały coś jeszcze co mogłoby przeszkadzać w zajściu w ciążę, a okazało się, że jest lepiej niż się spodziewaliśmy. Dostałam pozytywnego kopniaka i od nowego roku startujemy na całego ze staraniami ;-)

Stymulacja nie została przerwana mimo, że torbiel trochę urosła. Tym razem klinika tańczy jak ja zagram. Chciałam stymulacji to mam. Mimo, iż tym razem zmniejszyliśmy dawkę gonalu (gdyż poprzednim razem miałam lekką hiperkę) wyprodukowałam masę jajeczek, na ostatniej kontroli pani dr naliczyła 23. Z góry zaznaczyłam, że chce mieć świeży transfer gdyż jak do tej pory nigdy takiego nie miałam. Postanowiliśmy z mężem, że chcemy transferować dwie blastocysty, pani dr odradzała, ale my postanowiliśmy na swoim. Obym nie wylądowała w szpitalu przez tą swoją zawziętość. Jutro punkcja, generalnie nie boję się narkozy i żadnych operacji ale ilość jajeczek jest ogromna i to może spowodować komplikację. Muszę mieć świeży transfer. Myślę, że wtedy kropki będą miały większą szanse się zagnieździć. Dwie godziny przed punkcją kroplówka z intralipidu - w niej pokładam iskierkę nadziej i zastrzyki z granocytów - mają obniżyć komórki nk. Ciekawe jak to wszystko się skończy...

Zrobiłam porównanie

Zapłodnienie in vitro metodą PICSI® jest wskazane w przypadku par, które:

- doświadczyły poronień nawracających,
- mężczyźni uzyskały nieprawidłowy wynik testu SCD , MSOME i HBA,
podchodzą do procedury ICSI z zastosowaniem zamrożonego nasienia o niskich parametrach lub zawiesiny plemników uzyskanych przez TESA, PESA, MESA,
- mają za sobą nieudane starania o ciążę z pomocą standardowego in vitro lub ICSI (mało zarodków rozwijających się i o niskiej jakości, trudności z zagnieżdżeniem się zarodka mimo przyjmowanych leków),
- dysponują plemnikami ze stwierdzoną ciężką asthenozoospermia lub bardzo niskim odsetkiem prawidłowo zbudowanych plemników (tzw. ciężka teratozoospermia).

Wskazania do wykorzystania metody MACS
powtarzające się niepowodzenia procedury IN VITRO,
wysoki wskaźnik fragmentacji DNA plemników %DFI > 15%,
nawracające poronienia – szczególnie te o nieznanej przyczynie,
obniżona żywotność plemników, Asthenozoospermia, Teratozoospermia, Oligozoospermia.

Procedura preparatyki nasienia MACS jest szczególnie polecana parom, u których już wcześniej dochodziło do niepowodzeń technik zapłodnienia pozaustrojowego na etapie zapłodnienia lub wczesnego rozwoju zarodka (nieprawidłowy podział zarodków, wysoki poziom fragmentacji, degeneracja zarodków), a także w przypadku nawracających poronień.

Udowodniono zależność między wzmożoną apoptozą, a występowaniem Oligozoospermii (obniżona całkowita liczba plemników w ejakulacie), Asthenozoospermii (obniżona ruchliwość plemników), Teratozoospermii (obniżony odsetek plemników o prawidłowej morfologii) oraz obniżonej żywotności plemników. Także wartość fragmentacji chromatyny plemników koreluje ze stopniem apoptozy. Oznacza to, że w przypadku wyniku z wysoką wartością %DFI (>15% DFI- odsetek plemników z fragmentacją DNA), może występować nasilona apoptoza plemników. Dodatkowo spadek gonadotropin (LH, FSH) i testosteronu wpływa na aktywacje szlaków apoptotycznych komórek plemnikowych.
Metoda ta jest zaleca także u osób prowadzący siedzący tryb życia, lub pracy (np. praca biurowa, zawodowi kierowcy), ponieważ udowodniono, że prowadzi to do przegrzewania jąder i aktywacji zaprogramowanej śmierci komórkowej. Do nieprawidłowej, zwiększonej temperatury jąder może też dochodzić w wyniku częstych gorących kąpieli, częstego korzystania z sauny, czy noszenia obcisłej bielizny.


Jak wybiorę MACS to nie ma tam selekcji hba . Czyli mogą mi wybrać plemniki dobre morfologicznie o dobrym DNA ale niedojrzałych. I nic się nie połączy.

Wybierając pICSI
Wybierane są plemniki o niskim HBA może też o dobrej morfo ale DNA nie są wybierane.

Trudna sytuacja i bez wyjścia.
Intuicja każe mi wybrać pICSI.
Nie na metody u nas tej i tej która łączy DNA i HBA jednocześnie.

Choć DNA u nas 14 % w dolnej granicy normy jest.
Ciężko to wszystko widze, może tak być że nic się nie połączy. Z takimi jego wynikami, masakra.

13dc

Dzisiaj załatwiam RTG odcinka lędźwiowego.
Zapisałam się też do laryngolog, ponieważ naskarzylam sie swojej lekarce rodzinnej że czy alergie od wiosny ~ koniec lata, to i czy przeziębienie czy nie, to nos mam przynajmniej z jednej strony zatkany. Więc powiedziała i spojrzała 😐, bo może krzywa przegroda. Hmm wizyta do laryngologa na 7 luty. Tyle lat z tym żyje że nie całe 2 miesiące nie robi różnicy.
Odbiór RTG we wtorek popołudniu.
Ogólnie miałam owocny dzień wolny. Od 7.40 jak wyszłam, wróciłam tuż po 13.
Najpierw babcia, potem lekarz rodzinny, umówienie się do laryngologa, potem jazda do szpitala i RTG, następnie apteka, odbiór paczki i zakupy.
Zaraz obiadek zrobię i odpoczynek.
Dzisiaj również kupiłam Lactovaginal, lecz kilka dni przed @bede używała i po nim. Od dzisiaj gynoflor co drugi dzień na zmianę z papilocare.
Podbrzusze i jajniki bolą mnie od kilku dni. Może owu?


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2019, 15:04

Przygoda nr II. Czas start. Oby wszystko było
dobrze <3

9dpt...
Kreska nadal ciemnieje...
https://zapodaj.net/plik-oWZ9FD8Hd6
Byłam na becie... czekam 🙏

Zrobiłam pierwszy zastrzyk prolutex... Dla okruszka dam radę... 🥰

Boże, błagam, nie zabieraj mi tego dziecka 🙏🙏


Beta 93.8, prog 49.7... walcz dalej, okruszku mamusi... 🙏


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2024, 19:43

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 11 grudnia 2019, 18:05

Moje Drogie, jest mały sukces. 11dc endo 8mm. są dwa pęchwrzyki w lewym jajniku. maja po 12mm. dostałam dzisiaj menopur 75, jutro rano dobitka kolejną dawką. monit w piątek. czekam kurde na Cud.

Nikt mi nie wmówi, że modlitwa nie działa!

Dzisiaj na obchodzie lekarki powiedziały, że są zaskoczone, bo pomimo szwankujących przepływów nasza Calineczka radzi sobie zdumiewająco dobrze i ma świetne ktg, najlepsze na oddziale❤️

Wiec dziękuję za modlitwę wszystkim, którzy coś tam o nas "Górze" wspominają ☺️

Jutro USG i wiem, że może być różnie, ale mam nadzieję, że nie będzie gorszej, a dziś jestem dumna z naszej Malutkiej Córeczki i bardzo szczęśliwa, że jest dobrze 😊


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 grudnia 2019, 13:22

<3 17 tygodni i 1 dzień <3

Dopijam herbatę i dojadam muffinki z dżemem z czarnej porzeczki 🤗.
Relaksuję się póki Jaś drzemie :).

Mieliśmy całkiem przyjemmy weekend :) w sobotę przyjechał brat Męża z żoną. Jaś mnie zaskoczył, bo widząc ich zrobił podkówkę i wtulił się we mnie jakby bał się że go zabiorą :p . Zrobił to pierwszy raz.
W niedzielę natomiast przyjechali znajomi i Jaś był już bardziej kontaktowy, dał się nawet wziąć na ręce innej osobie niż ja i Mąż :). Musimy zdecydowanie częściej się spotykać, bo aż wstyd że robimy to tak rzadko. Postanowiliśmy, że będziemy spotykać się co miesiąc lub max co dwa. Mam nadzieję, że wytrwamy :).

Mąż wczoraj zgłosił się do DKMS. Nie wiem co go naszło, ale zamówił pakiet rejestracyjny. Ja jestem w bazie już ok 5 lat, na szczęście nikt do tej pory nie dzwonił. Na szczęście - to znaczy, że mój genetyczny bliźniak nie potrzebuje mojej pomocy :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2019, 18:49

Ciąża zakończona 11 grudnia 2019

16dc

Dzisiejszy test owulacyjny zdecydowanie pozytywny. Jeszcze chyba nigdy nie miałam tak mocnej kreski. Wczoraj robiłam jeszcze po 18 to też wyszedł mocny, lecz nie tak jak ten z dzisiaj. Zaczynam wariować. Chciałabym zacząć myśli czymś innym niż owulacja/dzieci ale po prostu nie potrafię! Nawet bieganie że szmatą i odkurzaczem od rana nic nie daje. Za 2 dni monitoring, nie wiem czy to już ostatni.

Rozmawiałam z mężem i w styczniu robimy podstawowe wyniki nasienia z Morfologia. Jeśli wyjdą kiepskie to wtedy zrobimy te w powiększeniu (tzn. w lutym). I wtedy też wizyta u androloga. Mam jednak cicha nadzieję że to nie będzie potrzebne.

Niech się stanie świąteczny cud 🎄🌠 🍼👶🏻

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)