Patt1002 Czekamy na Aniołka 11 stycznia 2020, 12:40

9 stycznia czyli w czwartek zadzwonił telefon z ośrodka ;) 23 stycznia zaczynamy szkolenie w ośrodku adopcyjny ;)

aster Plan B. 2 lipca 2020, 23:40

1 dc, 26 cykl starań.

Coraz rzadziej tu zaglądam, włączyłam chyba tryb "wyciszenia". Miesiączka ani mnie nie zaskoczyła, ani specjalnie nie zmartwiła. Po prostu przyszła, jak co miesiąc. Niewiele się u nas dzieje. W ostatnim miesiącu skończyłam 29 lat, z tej okazji sprawiłam sobie rower, którym zamierzam teraz dojeżdżać do pracy i wybywac z domu, jeśli rodzinka da w kość 😉.
Mąż powtorzyl badania nasienia ( jego inicjatywa, znalazł promocje na dzień ojca w gyncentrum). Nie jest tragicznie, ale wciąż szału nie ma. Ilość, koncentracja ok, ruch tak sobie, morfo 2%. Startujemy z ferlilman plus na 3miesiace. We wtorek wizyta z programu rzadowego, pewnie znowu stracimy pół dnia w poczekalni 😒. Powinni mieć już moje wyniki wymazów, powinnam też dostać listę badań do zrobienia. Histeroskopia już w przyszłym miesiącu! 😃

aleszu Zaczynamy. 28 kwietnia 2020, 09:00

29 dc
Dzisiejszy dzień rozpoczęłam słabym humorem i słabymi wiadomościami. Wstałam lewą nogą, niewyspana, z jakimś psychicznym dołkiem pod tytułem "znowu się nie udalo" i "j*bać tą całą niesprawiedliwość". Czekam na tą cholerną @ i zaczynam kolejny cykl karmiony nadzieją. Testu nie robiłam, nie chcę się dobijac.
Koleżance z pracy zmarł nad ranem ojciec... Bardzo jej współczuję i spróbuję ją wesprzeć, zwłaszcza, że jak zmarła moja mama to bardzo dużo że mną rozmawiała i pomagała to zrozumieć.


Wiadomość wyedytowana przez autora 28 kwietnia 2020, 09:01

Co za poranek 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
Od paru dni zastanawiałam się jak tu zdążyć na poranną wizytę do szpitala.
Załatwiłam córce żłobek, we wtorki normalnie nie chodzi.
Otwarcie żłobka 8h30, wizyta w szpitalu 9h20, gdzie trzeba byc wczesniej, bo przed wizytą trzeba iść na na badanie moczu, ciśnienia i zważyć się. Miedzy rozkładem dwóch autobusów a uberem, wyliczyłam że spoko zdążę.
Tak wiec odstawiam córkę punktualnie o 8h30, lecę na przystanek, autobus 8h36…..taaaa przyjechał 10 min pozniej 🤯 Pozniej było juz jeszcze gorzej, okazało się przystanek na którym miałam zmienić autobus nie istniał ( nie w tą stronę), pogubiłam się, nim go znalazłam, to czekałam i czekałam i juz płakać mi się chciało ten ch*** nie nadjeżdżał 🤬 finalnie stawiłam się w szpitalu z językiem na brodzie, spóźniona pół godziny 😤 ciśnienie pięknie mi wyszło po tej gonitwie, dobrze że lekarka mnie przyjęła …trzeba było wziąć tą taksówkę 🫣

Teraz do rzeczy, przyszły wyniki pappy. Ryzyko 1:75 ZD .. w sumie spodziewałam się. Na szczęście białko pappa i wolna beta idealne, przeziernosc skopała mi ryzyko 😞 hmmm…w sumie te wyniki pappy podniosły mnie na duchu, bo jeszcze jakby wyszły złe wartości to chyba bym się załamała. Porównywałam nawet wynik- praktycznie identyczny jak z Nina :) Różnica jedynie w NT….
Oddałam krew na dna, tyle że tutaj tylko 3 podstawowe trisomie szukają, nic innego, nawet płci nie podają, zobaczymy za tydzień co wyjdzie …………..
Pozniej jeszcze usg 6 lipca i mam nadzieje że będę mogła odetchnąć przed wyjazdem na wakacje 🥺

………zobaczymy………

Podróż w druga stronę ——— 😂 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️
Wyszłam po 11h, zlobek do 12h, ide na przystanek, 20 min czekania 😤😤😤 żarty jakieś…. Tym razem wygrała taksówka …jestem wykonczona tym bieganiem 🫣

Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 24 września 2020, 13:28

25 dc - przedwczoraj miałam histerilapatoskopie - ogólnie myślałam ze cały pobyt w szpitalu będę znosić gorzej, ale nie było złe... Sam zabieg i znieczulenie ogólne do przeżycia. Teraz dochodzę do siebie, a przede mną kartka z wypisem - lewy jajowodów udrożniony. Czyli szanse zwiększone o 50%? Zawsze czułam, ze z tym lewym coś nie gra i właściwie nastawiałam się na cykle z prawego. Teraz mam chwile na dojście do siebie i zobaczymy co dalej!

Lekko bałam się dzisiejszego dnia ze względu na prześladujące mnie daty.. Rok temu 9.01 mój świat zaczął się walić, dostałam wyniki testu pappa.

Mimo strachu, miałam mimo wszystko dobre przeczucie.
Wchodząc do gabinetu pierwsze pytanie brzmiało
- która ciąża ?
- druga
- oooo ma pani chłopczyka czy dziewczynkę?
- MIAŁAM dziewczynkę.....

I głucha cisza, niezrozumienie dlaczego mówię w czasie przeszłym..

Położna (bo to była położna a nie ginekolog) była bardzo miła i wyrozumiała, pytała się czy chce porozmawiać.
Porozmawiać bym chciała tylko ciężko mi opowiadać jak przy każdym wypowiedzianym słowie upuszczam jedną łze 😥

Zrobiła mi usg przez powłoki brzuszne, nowy sprzęt to i wystarczyło. Co za ulga jak zobaczyłam tą istotkę 🙏🏻
Serca nie dała mi posłuchać bo powiedziała że to niedobre dla zarodka ale widziałam jak bije ♥️

Zadzwoniłam do mamy podzielić się tą wiadomością, akurat szła zapalić znicz mojemu króliczkowi ...popłakałam się znowu.. będzie mieć siostrzyczkę lub braciszka.

W domu to i mąż się popłakał ..ale tym razem że szczęścia !

8tc+1

Jesteśmy po pierwszej wizycie. Denerwowałam się strasznie, trzęsły mi się nogi i dopóki doktor dwa razy nie powiedział, że wszystko jest dobrze, to patrzyłam w sufit, a nie ekran.

Ale mamy 1,3cm Bąbla!!! ❤️❤️ Serduszko bije, ciąża z USG cztery dni młodsza więc 7tc+4 i termin wychodzi na 31lipca póki co.

Doktor pytał czy widzimy się za dwa tygodnie i trzy czy idziemy na żywioł i widzimy się za pięć tygodni na prenatalnych. Idziemy na żywioł ;) będzie przynajmniej już wszystko jasne.
Także 21 stycznia, 8 rano prenatalne :)

A nasza Tosia 10 grudnia zaczęła robić pierwsze porządne kroczki! Wielka radość! <3 <3

c721ed1a49ff.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 grudnia 2019, 14:46

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 11 stycznia 2020, 18:43

U nas rok zaczyna się następująco - matka z niezidentyfikowaną zmianą w klatce piersiowej, siostra traci wzrok, druga jest w ciąży a jej dziecko ma zwężoną aorte, drugie dziecko, trzyletnie ma do wycięcia migdał, teść ma stado jakiś tętniaków i w lutym ma operacje, a ja właśnie dostałam skierowanie do onkologa ze względu na mnostwo zmian w piersiach.

22t4d

Witajcie w nowym roku! To będzie dla mnie piękny rok, musi być :)
Jestem już po połówkowych, dziecko okazało się chłopcem :D ciągle dziewczynka,dziewczynka, a tu proszę - siusiak. Już się przyzwyczaiłam do tej zmiany, segreguję ciuszki na neutralne i chłopięce. Wkrótce planuję zabrać się za resztę zakupów, żeby wszystko mieć zapięte na ostatni guzik.
Mały ma 548 g, wierzga aż miło. Jest zdrowy, a to najważniejsze. Będzie Kubusiem <3

Czuję się świetnie, nic mi nie dolega. Cukier się unormował, ciśnienie również. Waga sprzed świąt + 0,5 kg... Więc rewelacja. Może ciut więcej śpię w ostatnim czasie, tzn. dłużej. Na szczęście nie muszę drzemać w ciągu dnia...

Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku! :*

4 cykl starań, 26 dzień cyklu

Ten cykl ciągnął się jak flaki z olejem :P zawsze miałam późniejszą owulację, ale w tym cyklu to chyba padł rekord ;)
Sprawozdanie:
15 dc - clearblue zaczął pokazywać wzrost estrogenu (migajaca buźka) , w lewym jajniku pecherzyk 12 mm
16-18 dc - clearblu wzrost estrogenu, w 18 dc pojawia sie pierwszy sluz płodny
19 dc - wzrost estrogenum, na monitoringu lekarz zmierzył pecherzyk niby na 16 mm, ale podobno wyglada dobrze ;)
20-21 dc - pozytywne testy owulacyjne
23 dc - Ovufriend pokazuje wystapienie owulacji, od 24 dc zaczyna wzrastać temp
27 dc - badanie progesteronu (4 dpo) 11,50 - zamiast prolaktyny zbadali mi estradiol :P 110

Najbardziej szczesliwe "serduszkowanie" 20 i 21 dc (3 dni przed ovu i 2 dni przed ovu) - okreslenie to bardzo przypadlo do gustu mojemu mezowi ;) Potem juz wymięklśmy oboje :D

Znam 2 osoby, ktore sa pewne, ze zaszly w ciaze dzieki akupunkturze. Macie jakies doswiadczenia, zdanie na ten temat?
Bylam raz (bardziej z uwagi na migrene, ale babeczka specjalizuje sie w tematach ciazowych) ale cos na razie nie jestem przekonana. A terpia trwa 9-12 spotkac raz w tygodniu, 100 zł za jedno. Sama nie wiem.

3 dc
Nastrój 9/10
cykl pt. "Dla Ciebie dam się pokroić".
8 dni do operacji.
Boję się ale wiem, że to jedyna droga.
Codziennie biegam i stosuję dietę.
Od 7 dni przyjmuję metforminę. Bardzo dobrze się czuję. Czekam na słońce po burzy.

Anakin A gdyby tak... Jeszcze raz? 24 września 2020, 19:17

Chcąc nie chcąc... Chyba Znów jestem staraczka. Niby na luzie, niby nic takiego. Ale myśli się tłoczą w tej durnej głowie. Różne myśli.

Odparzenie magicznie nie zniknęło zaczęłam robić przymoczki okłady z nadmanganianu potasu i dzisiaj mąż ma kupic kolejne maści:/ brak mi słów dzisiaj zamiast wacika będzie w okolicy odparzenia myc moja ręka. Mala daje czadu o godz 16 taki ryk jest ale co drugi dzień jest tak wymordowana że pozniej to odsypia i dzisiaj się wyspałam nie wierze w to co pisze ale mala spała adresem ze mną oczywiście byly pobudki na karmienie i zmianę pieluszki

CZWARTEK 17 Dc / 38 cs - cykl z criotransf.?

Wizyta w klinice. Pęcherzyk w końcu się ze mną pożegnał 😄 Endo menda na dnie macicy ma niecałe 7 mm, generalnie trochę ponad 8 mm. Zdecydowaliśmy się na transfer. W związku z tym dr przepisała leki za kurcze 500 zł na poprawę endomendy. Będzie kilka faz.

Faza I - w sobotę po poludniu rozmrażamy 3 dniowy zarodek.
Faza II - w sobotę klinika czynna do 14 a skoro rozmrażamy po południu, to transfer się nie odbędzie
Faza III - w związku z powyższym jeśli zarodek rozmrozi się prawidłowo będzie obserwowany do rozwoju blastocysty, jeśli przeżyje to nastąpi...
Faza IV - transfer - ustawiony na poniedziałek na godz. 8 rano.

Sporo faz i sporo rzeczy do spartaczenia. Boję się, ale nic nie mogę zrobić.

Zastanawiam się nad zażyczeniem sobie embrioglue. W zasadzie większość artykułów med. Obala jego skuteczność tzn. Wniosek jest taki że liczba ciąż jest większa, ale porodów już nie. Nie wiem więc czy go brać.

Błagam, aby wszystko poszło dobrze 🙏 Już mam dość tego pecha przedciążowego.

aster Plan B. 10 stycznia 2020, 22:05

9 dc
Dzisiaj w pracy były odwiedziny 2 - miesięcznej córeczki szefa. Często ją widuję ale dziś drugi raz była z nami na dłużej, kiedy jej mama coś musiała załatwiać na mieście. Ogólnie to przesłodkie dziecko, bardzo grzeczna. Przez jakieś 2 godziny z nami przesiedziala w biurze i zero płaczu. Tylko kwiliła sobie cichutko, dając znak, że jest. A ja nie mogłam się oprzeć chęci wyobrażania sobie, że mam takie maleństwo. I nie siedzę w pracy tylko krzątam się przy nim w naszej sypialni, w której od dawna jest przygotowane miejsce na łóżeczko... ze mogę je wziąć na ręce, przytulić, nakarmić. Że jestem całym światem dla tej małej istotki.
Olga Tokarczuk zacytowała piękne zdanie swojej mamy: "jeśli się do kogoś tęskni, to on już jest". Nasze dziecko już bardzo jest, i to od dawna, i tylko mam nadzieję, że kiedyś dane nam będzie się spotkać 💚


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia 2020, 16:02

10 dc

Kolejne USG
Gin miał dylemat robić punkcję w poniedziałek na największej 21mm pęcherzyku czy czekać i spisać go na straty i czekać za 4 maluchami 14mm.

Stwierdził ostatnie 2 dni stymulacji z dawkami mniejszymi
150 fostimon i 75 mensinorm dziś i jutro + cetrotide do wtorku.
Czekamy aż 4 maluchy podrosną, tamten pójdzie na straty bo jeszcze jeden przerósł został torbielą (to te 2 które od razu rosły jak szalone) ale będzie więcej pęcherzyków.

W poniedziałek ostatnie USG i w środę punkcja.
Endometrium 9,8mm


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 stycznia 2020, 13:29

Ciąża rozpoczęta 13 listopada 2019

Niepogodzona To był bardzo Trudny czas 12 stycznia 2020, 13:01

Troszkę po tym wszystkim ochłonęłam.
za nami prawie cała przepłakana noc. M. pękł kompletnie. upił się i płakał. potem wyszedł z domu na 2 godziny, żeby trochę ochłonąć. nie dało rady go zatrzymać. polazł kawał drogi od domu i pytał przypadkowe pary co by zrobiły w naszej sytuacji. podobno zapytał 20 osób i wszyscy doradzili mu robić ivf.
potem siedział jeszcze z godzine przed domem i patrzył w ciemną noc. o 3:00 go zgarnęłam bo bałam się, co by go na izbę nie zwinęli.
to do niego kompletnie nie podobne...
nawet nie myślałam, że on przeżywa to chyba bardziej niż ja.
jest jeden problem w tym całym ivf. nie łapiemy się na refundacje. tylko ja jestem zameldowana w waw. jeszcze poczytam, ale M. jest z gminy ościennej i tam płacił pita cały czas. moja mama bez problemu go zamelduje, ale potrzeba 2 lat...
oszczędności brak - wszystko szło na wizyty, leki i badania. chyba trzeba będzie wziąć kredyt. to nic. powiedziałam M. że biorę to na siebie, żartując przy okazji, że dziecko będzie bardziej moje :)
powiedział, że zarobi. wiem, że potrafi, ale już teraz pracuje bardzo dużo.
nie wiem już co myśleć o tym wszystkim.

zastanawia mniw tylko, że skoro te pęcherzyki zaczęły się wchłaniać, to skąd do diabła płyn za macicą? i to całkiem sporo?
poprosiłam o telefon mojej lekarki w poniedziałek. pogadam z nią, ale lutke już zaczęłam brać.

najgorsza dla mnie jest chyba reakcja M. on ma straszny zgrzyt wewnętrzny z tym ivf. nie chce do końca powiedzieć co o tym wszystkim myśli. mówi tylko, że nie ma żalu do mnie, tylko do życia. mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie

Leksa Ile jeszcze ? :( 12 lipca 2020, 15:14

Marzec - szaleństwo z koronawirusem. Nie udało się zrobić badań. Wcześniej nie było możliwości urwania się z pracy. No trudno nic nie poradzę.

Końcówka kwietnia - znalazłam laboratorium, które pobiera krew nie tylko od kobiet w ciąży, w końcu mogę zrobić badania. Morfologia - ok, żelazo - ok, prolaktyna - ok, ft 3 i ft 4 - ok, tsh - 4,050 przecież z takim wynikiem nie zajdę w ciąże :/

Wizyta u ginekologa na początek maja. Dostałam leki na „zbicie” tsh. Po 6 tyg wykonać badania. W maju przyszła @. Boże ! Czy to jest kara za to, że nie chciałam mojej M? Przecież zaczęłam się cieszyć, że ona będzie z nami, a Ty nam ja zabrałeś do siebie :( czuje straszny ból. Dałabym wszystko, aby M była z nami. Cała i zdrowa. Dwa tyg później SMS od sekretarki ginekologa, że cytologia wykazała ostry stan zapalny- zalecane leczenie. Tak więc leczę się globulkami. Skończę je brać tuż przed owulacja.

Połowa czerwca (15 dokładnie) - badania tsh - 2,560 ! Super spadło ! Ft 4 - ok, anty TPO - 1,1 (zakres normy 0-9) także też nie jest źle. Jest szansa na dziecko z cyklu w maju albo i nie. Temperatura spada.
16 czerwca - miesiączka zawitała, jednak nie przeżywam tego tak jak dotychczas, bo badanie tsh jest dobre!


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lipca 2020, 15:20

Patt1002 Czekamy na Aniołka 11 grudnia 2017, 20:32

Kochani oczekujący na swojego malucha... Kolejny dzień już za nami, następne sekundy, minuty, godziny, dni, tygodnie, miesiące, lata stawiają nas przed różnymi wyzwaniami, setkami badań, bardziej i mniej inwazyjnych, może operacji, zabiegów... Być może inseminacji, albo rozterki czy zdecydować się na invitro. Każdego dnia próbujemy żyć normalnie, tylko z większą ilością wyjść do lekarza, może dla niektórych to już prawie jak drugi dom. Wstajemy rano i mimo natłoku obowiązków i stresów nadchodzącego dnia, myśli każdego z nas uciekają do tego, czego tak bardzo pragniemy. Nie ma chyba dnia, w którym nie pomyślelibyśmy o dziecku. Czasem myślimy o nim z wielką radością i wiarą, a czasem z żalem i rozpaczą. Nie raz mijając na ulicy szczęśliwych rodziców, uśmiechamy się a po chwili smutniejemy, do tego stopnia, że ledwo powstrzymujemy płacz. Czasem modlimy się z nadzieją, że na pewno się uda, czasem z goryczą i wołaniem "Dlaczego ja?". Każdego dnia toczymy walkę, jedni dopiero ją zaczynają, inni są już weteranami w tym temacie i wiedzą czasem więcej od lekarzy. Każdy z nas czeka na to samo, nie ważne jak długo już się stara, jak wiele już przeszedł badań, każdy z nas pragnie jednego. Każdy z nas ma prawo do smutku, ma prawo zapłakać na wieść o ciąży ludzi z bliskiego otoczenia, ma prawo zaszlochać do poduszki bo po południu dzieci pięknie bawiły się w parku... Pamiętajcie, my przyszli rodzice, my tak bardzo pragnący stworzyć rodzinę mamy prawo do wyrażania swoich uczuć. Choć musimy żyć jak inni, nie do końca jesteśmy jak inni. Wiem, że każdy człowiek ma jakieś problemy, ale niepłodności nie zrozumie nikt, kto nie był nią nigdy dotknięty. Mężczyźni nie bójcie się płakać, ten płacz jest największą oznaką waszej męskości i wrażliwości. Kobiety nie bójcie się tych emocji, to normalne, że kiedy słyszycie, że koleżanka jest w ciąży, a wy tak bardzo tego pragniecie i nie jesteście, chce wam się płakać... Musimy pozwolić sobie na ten smutek...


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2017, 20:35

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)