Oluś skończył 19 tygodni ❤

Czas pędzi za szybko..Oli jest już dużym chłopcem,który dzisiaj postanowił się nagle przekręcić na brzusio :) po zabawie zjadł całą miseczkę zupki (marchew,ziemniak,brokul). Ale dobre to było:)
Jest wesoły i przekochany. Jak się dzisiaj przekrecil to przeczolgal się po zabawkę <3
Niestety dostał jakiejś alergii,bo ma czerwone policzki..cieciorka,czekolada? Muszę obserwować..
Jest niesamowity ten Oluś,bo zasypia ze smoczkiem,a jak tylko dam na boczek w wózku to odpływa <3

Pola 4.02 miała wielkie wydarzenie- wyleciał jej pierwszy ząbek;) oczywiście była wróżka zębuszka i przyniosła piłkę do skakania z Angry birds ;p oczywiście przyszedł dzień po :D

W czwartek dzwoniła ciotka ze Śląska. Już wiemy że na wesele i cały tydzień aż do babci 70tki kuzyn będzie u nas A ciocia M.u mamy :D Polą ja uwielbia,była u nas jak szłam rodzic więc fajne mam wspomnienia ;)

T.ma niepewna sytuację w pracy,czekamy co się rozwiąże i wtedy dopiero możemy pokoik Poli robić.

Ja ćwiczę,szyję cudeńka na wiosnę,spełniam się jako mama- jestem przeszczesliwa;)

A teraz zmykam pogadać z Olusiem bo wzywa hihi ;)

15tc+1

38% ciąży, 174 dni do porodu!

Tak, zaczynam odliczanie! zaczynam odliczanie, zaczynam cieszenie się, zaczynam dzielenie się radosną nowiną <3 Zaczynam po prostu wierzyć w to, że rośnie nam kolejny cud. I że poznamy ten cud w lipcu :)

Czuję się bardzo dobrze, jest już spokojnie, nic złego się nie dzieje. A i brzuszek powoli, powoli zaczyna się zmieniać.

Chcę czerpać z tego czasu ze wszystkich sił, bo pewnie to już ostatni raz w życiu :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lutego 2020, 11:43

Sandra02 Mam dość.. 29 stycznia 2021, 01:05

43 dc...
Na grupie na fb widziałam dużo wpisów o olejku z wiesiołka, dziś trochę poczytałam na jego temat i zdecydowałam, że ja również zacznę go stosować. Nie zawsze wiem, że jest owulacja, więc na wszelki wypadek muszę pomyśleć przez ile dni go stosować.

5dc

🐒 już powoli odpuszcza, jutro wracam do mierzenia temperatury. W tym cyklu postawiłam na tabletki 💊 Dong Quai które mają o usprawnić pracę jajników. Biorę je do owulacji a później koniec. Damski żeń-szeń.

Sobota i niedziela aktywnie na siłowni 🏋🏻‍♀️. Przyszły weekend imprezujemy z okazji urodzin męża👨🏻‍💼. W sumie cały luty mam jakiś taki intensywny. Za dwa tygodnie muszę upiec torta 🎂 bo będzie imprezka rodzinna.

Jeszcze trochę i wiosna, zrobi się ładniej, ciepłej, wrócą chęci na długie spacery. No i działka ☺️👩🏻‍🌾👨🏻‍🌾🌞

Jakiś taki ten cykl bez nadzieji 🤷🏻‍♀️ Może mi się jeszcze zmieni ale na razie nie mam wewnętrznego POWERA 🤰🏻🙇🏻‍♀️

Jesli chodzi o tabletki to zawsze 1 dc mam skurcze, i wtedy biorę coś przeciwbolowego. Kiedyś potrafiłam wziąć 3/4 💊 IBUPROMU Max, teraz gdy w domu mam nimesil to sięgam po niego. 1 saszetka, 15 minut i po bólu. A na ból jestem raczej słabo odporna. Mogłabym sięgnąć po NOSPE ale nie wiem jak z działaniem. O ile byłabym w domu to żaden problem, ale w pracy nie planuje eksperymentować.

Wizyta u nowego lekarza wyglądała obiecująco. Po USG stwierdził że @ powinna przyjść. Mam się zgłosić po luteine jeżeli nie przyjdzie w ciągu najbliższych 3 tygodni ale już mnie podbrzusze i plecy bolą, więc będzie na dniach.
Endometrium 12 mm więc bardzo ładne. Jajniki nie powiększone i bez cyst, ale ze sznurem pęcherzyków- standard przy PCOS. Lekarz przejrzał moje wyniki oraz wykresy temperatury i kazał jedynie zrobić progesteron w 21 dc. i zgłosić się z wynikiem. Po tym badaniu będę mogła zacząć stymulację clo. Mam nadzieję że po stymulacji się uda i zostanę mamą ☺️

Anuśla Musisz dać życiu szansę 10 lutego 2020, 07:59

Kurcze, za szybko po odstawieniu dupka dostalam @. Wczoraj plamienie, więc dziś licze jako 1dc. I mam teraz dylemat, bo wizyta w klinice dopiero w środę, czyli 3dc. Od 2dc powinnam brac estrofem, który mam w domu, ale jeśli lekarz zleci inaczej? Chyba nic mi sie nie stanie jak zjem ten estrofem, nawet jak lekarz bedzie mial inny plan?

Kolejny zawód, na próżno pokładałam nadzieję w HSG. W ciąży nie jestem. Po co głupia robiłam test ciążowy, po co się łudziłam, że "13" będzie szczęśliwa :( Miesiączka i tak przyszła, bo czemu by nie. 12 miesiąc starań odkładam na półkę i idę dalej.

dagmara Mój wyścig z czasem. 10 lutego 2020, 08:53

36dc 5t+1dz
Powoli zaczynam odliczanie tygodni ciążowych. I oto jestem w szóstym tygodniu :) Ciągle strach jest wielki i ryzyko wielkie. Ale cieszę się z każdego minionego dnia.
Zauważyłam u siebie dolegliwość, którą miałam także w drugiej (nieudanej) ciąży. Wieczorem robi mi się bardzo zimno. Ogarniam synka do spania i w końcu idę pod prysznic. Stoję tam 20min i ogrzewam się gorącą wodą. I wtedy wszystko wraca do normy. Słyszałyście o czymś takim?
Jeśli w tym tyg moje TSH będzie mieścić się w normie, to do lekarza zamierzam się wybrać dopiero 2 marca. Będzie to 8 tyg trwania ciąży. Poprzednio poszłam po 5 tyg i lekarz kręcił nosem, że za wcześnie, że ledwo mały pęcherz płodowy widać.

Poniedziałek, 18 dc, 2 dpt 4-dniowca.

Wczoraj relanium przyjęłam na noc. Najpierw o 20.30 przyjęłam 0,5 tabletki (czyli około 2,5 mg). Przez półtorej godziny nie czułam jego działania. W porównaniu z sobotą i pierwszą dawką nie czułam zupełnie nic. Tuż przed snem, około 22:00 przyjęłam drugie pół tabletki. Spałam normalnie. To też chyba nerwy zaczęły schodzić.

Poza tym magnez 2x1, nospa 2x1, duphaston 2x1, crinone 1x1, wit. D3, kwas foliowy metylowany, kwas foliowy syntetyczny 5 mg, wit. B kompleks metylowana, l-arginina 1500 mg, NAC 1000 mg, heparyna 0,4, cholina 1 tabletka, jod 1 tabletka.

Brzuch mnie pobolewa czasem. Czasem w nim coś "bąbelkuje", przelewa się, czasem pobolewa krzyż. Takie to wszystko nieznaczące, że może oznaczać ciążę i brak ciąży :D tak, wiecie, dla odmiany Staraczki ;)

Elena ma rację - jest sezon grypowy, o czym zapomniałam, a już w ubiegłym tygodniu na moim piętrze nie było 3 osób, bo albo oni sami chorzy, albo dzieciaki im się pochorowały. Nie ma co ryzykować.

Jeśli dobrze pamiętam, to u Eleny przy pierwszej inseminacji lato nie bardzo chciało być latem i było zimno i deszczowo i praca w takich warunkach, też nie sprzyja.

Ostatnio 6 dpt blastki musiałam zatestować, a już od 3 dpt poplamiałam. 14 lutego wydaje się być taką idealną datą do testowania 😉 wtedy byłby to 6 dpt 4-dniowca. A ja chciałabym dać mu szansę. Niech się zagnieżdża. Póki co nie mam ciśnienia betowania. Jedyne strachy jakie się pojawiają to: czy endometrium nie było za grube, bo miałam poprosić przed transferem o zwykłe usg, żeby sprawdzili, jak tam jajniki i endometrium (a że rosło jak szalone, to mam bzika, że może było za grube), ale przez opóźnienie i ogólny stres zapomniałam; a drugi strach to dotrwać i przetrwać również cały 6 dpt bez plamień. Ogólnie są to takie małe "straszki", gdzieś tam obecne z tyłu i tylko od czasu do czasu. W zasadzie jest dobrze, jest na tyle dobrze, że zdarza mi się zapomnieć, że jestem po transferze. Nie na tyle, żeby skakać :) mam wrażenie, że psychicznie jest inaczej niż poprzednio. Może to tylko wrażenie?

Mam też, co robić. Pisałam o remoncie strychu, który przekształcamy na mieszkalny. Myślałam, że to będzie sobie szło też powoli (bo też i kasa na remont się skurczyła z uwagi na Operację Truskawka). Czekamy sobie na okna. A mój Tata, z zawodu Złota Rączka, mówi mi wczoraj tak: "Przemyślałaś rozkład tych gniazdek? Wiesz, musisz też pomyśleć o parapetach, jakie byś chciała, w kuchni to ma być gaz czy indukcja, rozkład grzejników też musisz przemyśleć..." - przerwałam szybko i mówię "Ty jesteś strasznie szybkim człowiekiem, wiesz, ja taka nie jestem, ja muszę pomyśleć i w ogóle" - "Tak, ale ja Ci mówię, o czym masz myśleć" - "No dobra, ale tam nie ma jeszcze nic, absolutnie nic, dlaczego ja mam teraz decydować o parapetach?' - "Bo na parapety się czeka około miesiąc czasu" - "Wiesz, ja tych gniazdek nie zdążyłam jeszcze przemyśleć tak dokładnie" - "To nie ma problemu, bo gniazdka montujemy po rogach na wysokości 15 cm od poziomu podłogi, a włączniki do świateł to wiadomo, że przy drzwiach na wysokości 130 cm." - "Eee, a ja mam coś do powiedzenia?" - "Jak będziesz szybciej myśleć, to tak" 😁
Ogólnie sprawa wygląda tak, że mam całą listę zadań do przemyślenia, bo wiadomo, że kable trzeba będzie teraz położyć. A Mężuś stwierdził - "Ja jadę do pracy, a Ty będziesz mieć zajęcie, żeby nie myśleć" :) Dziękuję zatem Tato, nawet nie wiesz, co dla mnie zrobiłeś :) P.S. Wczoraj od Taty (to już po prostu muszę się pochwalić!!!) dostałam świeże liście laurowe!!! Wyhodował drzewko laurowe, na razie takie na parapecie się mieszczące, szacun!

P.S. Jak się dowiem, co z pozostałymi Zarodkami, to opracuję plik do pobrania, co zmieniliśmy między pierwszą a drugą procedurą, żeby każdy mógł skorzystać.


Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lutego 2020, 09:42

Zaraz mnie szlak trafi. Szpital do mnie dzisiaj dzwoni, ze mam przyjsc z moim mezem na rozmowe z lekarzem zeby przedyskutowac nieudane IUI. Naprawde? Po co mam isc dyskutowac cos co mialo miejsce we wrzesniu a teraz rozpoczelam ivf?! Logika panstowych instytucji czasami mnie zadziwia. Widac, ze tabletki, ktore zaczelam brac zaczynaja na mnie dzialac, bo jestem jak tykajaca bomba obecnie. Male rzeczy mnie irytuja! Nie to ze wczesniej bylam oaza spokoju, ale widze roznice.
Dzisiaj jestem 6 dzien na progynovie, w czwartek ide na usg no i zobaczymy co bedzie dalej.

gosia89 udało się po 9 latach 13 lutego 2020, 15:20

2 dc
odebrałam wyniki i jest źle, znowu bedzie trzeba brać tabletki.
TSH-4,074
Prolaktyna-53,25 norma to 4,79-23,3
Progesteron w 23 dc wynosi 10,98 czyli miałam cykl bezowulacyjny faktycznie.
AMH-3,57 norma 0,7-7,59 czyli tu dobrze

Od jutro zaczynam brać Lamette 2x1 tabletce, w 10 dc mam wizyte

Mąż łyka FertilMan Plus niecały miesiąc, chciał żebym go umówiła na badanie nasienia ale to bez sensu moim zdaniem, trzeba brac 3 miesiace zeby były efekty?

15 dc
Dziś miałam ciężka noc, przez wichury nie mogłam spać. Wydawało mi się że zaraz wiatr zerwie dach. Przy takiej pogodzie cała w strachu jestem.
O 6 pobudka sił nie miałam wstać, ale musiałam.
O 8 byliśmy w klinice krew oddałam prosiłam aby wynik był do 12.

Nie było co robić tyle godziny, pojechaliśmy do careefurra, potem do galerii. Wpadliśmy na pomysł że po lekarzu pójdziemy do kina choć bilet drogi bo 30 zł na osobę ale co tam
Wybraliśmy nowy film 365 dni
Bo chcieliśmy iśc w naszym mieście w piątek ale biletów już nie było...

Wyniki były już koło 11 wynik dobry 0,16
O 12 weszliśmy do gina musiałam kupić zastrzyk a potem dostałam wlew. Był bezbolesny 2 min polezalam.
Endometrium 11 mm...Gin w szoku. Ale przyznałam się że brałam viagrę 2 razy 😄 powiedzial aby więcej nie brać.

Gin mi dał rozpiskę leków , kazał kupić i progesteron szybko podać..
No cóż nici z kina, musieliśmy szybko jechać aby wziąć 2 utrogestan i prolutex.
Gin mi powiedział że ivf to 25% szans na 3 transfery 1 się udaje.
W walentynki mam znow zbadam progesteron jak będzie powyżej 10 dzwonić do embriolog aby ustaliła mi godzinę transferu.
Oby prolutex podniósł proga jak powinien.
A kino przełożyliśmy na wtorek jeśli się będę dobrze czuła, jak nie to kiedy indziej sobie gdzieś pójdziemy.
W piątek nam jeszcze Akumpukture na rozgrzanie organizmu.
Jakoś jestem spokojna. Pewnie w piątek albo sobotę dotrze do mnie.

Anuśla Musisz dać życiu szansę 10 lutego 2020, 18:14

Już wiem, że beta 1,6 w 6dpt to nie był przypadek. Właśnie wydaliłam część doczesnej. Skąd wiem, że to to? A no, niestety, wiem na 100%.
W 2017 roku, po ponad roku starań przyjaciółka poleciła mi swojego gina z Katowic, miał być cudotwórcą. Jeździliśmy do niego z Krakowa 8 miesięcy, stymulował mnie i robił 2 IUI. Po drugiej IUI zalecenie miałam zrobić betę 21 dni po IUI i jak będzie negatywna to zastrzyk z pregnylu. Tylko i wyłącznie dzięki forum wiedziałam, że pregnyl zawyża betę, więc kiedy w 21 dniu beta wynosiła 0, a ja zrobiłam zastrzyk i beta była 80 to wiedziałam, że lekarz oszukuje. A jednak wierzyłam, że może ma jakiś plan. Po kilku dniach miałam znów powtórzyć zastrzyk i znów. Łącznie miałam 3 zastrzyki z pregnylu 21 dni po IUI. Lekarz powiedział wtedy, że coś jest na usg, że widać, ale że beta spada (oczywiście że spadała, bo była fałszem po lekach), więc jak dostanę okres to mam nasikać na sitko i tę błonę którą wysikam to mam włożyć do sterylnego kubka i w wodzie zimnej przywieźć do nich na badanie histopatologiczne. Kupiłam wtedy to sitko, ale popukaliśmy się w głowę, nie użyłam go. Tak się złożyło, że jak dostałam okres, to przy podcieraniu na papierze toaletowym ta błona faktycznie ze mnie wyszła. Wyglądała jak kawałek meduzy, oczywiście zakrwawionej. Zawieźliśmy to do badania i więcej się w tej "klinice" nie pokazaliśmy. Wyniki otrzymaliśmy jednak, były oznaczone jako materiał z poronienia, opis: decidua gąbczasta. Tak się nazywa błona macicy w czasie ciąży, czyli doczesna. Poszłam wtedy do innej kliniki, wiedziałam, że beta była fałszywa, ale o co chodzi z ta doczesną? Skąd ona? Gin wytłumaczył mi, że pregnyl to to samo co beta hcg, więc organizm się oszukał, hcg było, więc zaczęła rosnąć doczesna.

Teraz nie miałam żadnych pregnyli i im podobnych, a właśnie podcierając się, zupełnie się nie spodziewając zobaczyłam na papierze to samo co wtedy, oczywiście kawałek był mniejszy, bo wtedy po tym pregnylu miałam betę dużą. Ale to było dokładnie to samo. Popłakałam się, wiem, że nasz Zarodeczek walczył, że próbował. Teraz ja muszę się wziąć w garść i walczyć dalej.

bertha Drzewo nadzei... 10 lutego 2020, 21:56

10dc, owu się zbliża, mam jakaś duża nadzieje na ten cykl.. raz ze owulacja już prawie zrównała się z pełnia, kiedy to jest najlepsza synchronizacja, energia aby zajsc w ciąże. Po drugie pracowałam nad blokadami duchowymi i myśle ze już je pokonałam. Po trzecie czuje taka harmonię, wszystko wydaje się być w równowadze. Po czwarte, mój ukochany kotek odszedł i ktoś mocno uduchowiony powiedział mi ze czasem jak nasz pupil odchodzi to dlatego ze potem „wraca” do nas jako dzieciątko..
co prawda zaczynam nowa prace w marcu, ale to nic, każdy czas będzie idealny na przyjście nowego życia, naszej córeczki (? dlaczego wciąż mam przekonanie ze my jesteśmy rodzicami dziewczynki..? A może będzie synuś? :) )
Coz, zobaczymy co przyniosą najbliższe 2 tygodnie.

<3 Rok i 1,5 miesiąca <3

🖤🖤🖤🖤

Od środy jestem w żałobie... po niemal 2 miesiącach od udaru zmarła moja Mama...
Wszyscy mi mówią, że zrobiłam tyle ile mogłam... jeździłam do szpitala, mówiłam do niej cały czas, głaskałam po głowie, trzymałam za rękę, zawoziłam rzeczy, codziennie rozmawiałam z lekarzami i rehabilitantami... Ale mi się wydaje, że nie zrobiłam nic, żeby jej pomóc 😢
Obiecałam jej, że Ją z tego wyciagnę... Nie spełniłam obietnicy...
Nie umiem pogodzić się z Jej śmiercią 😢
Wiem, że nie chciała tak żyć... Niewładna prawa strona, tracheotomia, karmienie przez pega, nie mogła mówić... dlatego odeszła...

🖤🖤🖤🖤

Pinka. Piąty transfer 10 lutego 2020, 18:05

18dc 4dpt blastka 4bb

Nocne poty

Moj niepokoj nie ustaje. Plamienie obecne rano i z kazdym siku. Ogarnia mnie smutek, czuje ze sie nie udalo, choc iskierka nadzieji sie tli.

Próbuje sobie wmawiac, ze przy poprzednich transferach nie mialam tego i zakonczyly sie zle, a tym razem bedzie ok. Wmawiam to sobie bo tak podskornie czuje ze kropka juz przy mnie nie ma.

Okruszku jestes tam jeszcze?


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lutego 2020, 07:23

Ingwer Mam swoją historię. 11 lutego 2020, 09:04

Dziś 16dc, jestem po owulacji potwierdzonej wczoraj usg. Trochę nie mogę w to uwierzyć, bo nawet przed pierwszą ciążą pęcherzyki zawsze przerastały zamiast pękać, ale chyba moje suplementowe kombo przyniosło pożądany efekt. Pierwsz raz miałam tak bardzo pozytywny test owulacyjny, gdzie druga kreska była ze dwa razy ciemniejsza. W 13dc zrobiłam badanie estradiolu i LH. Estradiol wyniósł 424 pg/ml przy normie w fazie owulacyjnej do 398, natomiast LH 82,90 mIU/ml przy normie do 95,6. Trochę się bałam, że wczoraj na usg zobaczę torbiel po takim estradiolu ale ginekolog powiedział że jest pięknie, ciałko żółte obecne, brak innego pęcherzyka w formie cysty, a endometrium 15mm :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lutego 2020, 09:05

njut Historia leczenia 24 lipca 2018, 20:30

BŁĘDY POSTĘPOWANIA DISGNOSTYCZNEGO - R. DĘBSKI
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1050969008402964&id=259715404194999&_rdr

KALKULATOR POWODZENIA IVF
http://www.ivfpredict.com/index-1.html

FILIGRASTIM W LECZENIU NIEPŁODNOŚCI
https://www.green-ivf.de/templates/media/pdf/Wuerfel_G-CSF_J_Reproduct_Immunol_2015.pdf

CROSS-MATCH i PRA
https://podyplomie.pl/medical-tribune/22681,metody-oceny-stopnia-immunizacji-biorcow-nerek

KIR & HLA
https://www.iitd.pan.wroc.pl/opencms/export/sites/iitd/Downloads/PostepowaniaHabilitacyjne/NOWAK_Autoreferat.pdf
https://www.researchgate.net/figure/HLA-C2-group-and-KIR-AA-genotype-frequencies-in-recurrent-miscarriage-RM-couples-and_fig2_5587797
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4028203/
https://gameta.pl/blog/zwiazek-polimorfizmu-genow-kir-oraz-ukladu-hla-nawracajacymi-niepowodzeniami-implantacji-zarodka-zaplodnieniu-in-vitro-rif/

IMMUNOLOGICZNA DYSFUNKCJA IMPLANTACJI
https://drgeoffreysherivf.com/immunologic-implantation-dysfunction-iid-infertility-iid-part-1-background/
https://academic.oup.com/humrep/article/21/2/429/613981?fbclid=IwAR3zjVywmtgkRqkU7ASWPAPC8cvwFZhJigKesFpKPEqEZWH06xNN4OliNfQ

LECZENIE DYSFUNKCJI IMMUNOLOGICZNYCH
https://drgeoffreysherivf.com/management-of-immunologic-implantation-dysfunction-iid/

CBA - PODNOSZENIE IL10
https://selfhack.com/blog/il-10/

PORADY OJCA SROKI
https://bonimed.pl/pl/artykuly/problemy-z-zajsciem-w-ciaze-porady-ojca-grzegorza-sroki

Immunologia.Rola układu odpornościowego w prokreacji - Dr Agnieszka Chrobak
https://www.youtube.com/watch?v=T_G9Cj2eRzg&fbclid=IwAR0Ii6pNXG5qJASOBBS3_I-mVvT_1kbI6ZMK6GYHp2p3f3pHTaRNTlzI65k

Stanowisko zespołu ekspertów na temat zastosowania N-acetylocysteiny w ginekologii i położnictwie
https://www.forumginekologii.pl/artykul/stanowisko-zespolu-ekspertow-na-temat-zastosowania-n-acetylocysteiny-w-ginekologii-i-poloznictwie


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2020, 20:11

Jeheria No kiedy? 17 lutego 2020, 17:03

29+2

Tydzień temu mieliśmy wizytę, Mały ważył 1339 g. Następna wizyta u tego lekarza dopiero 14 marca, i wtedy bedzie usg 3 trymestru. Za tydzień diabetolog, endokrynolog i gin NFZ. Ciekawe jak moje tsh...
U mnie w domu Szpital. Mąż ma grypę. Straszną!!! Ogólnie On mało choruje, nigdy leków nie bierze. Od wczoraj ma bardzo wysoką temperaturę, w nocy 40 stopni, po lekach schodzi do 38. Byłam dziś o 2 w nocy na pogotowiu z Nim. Mam mu podawać co 6h ibuprofen, a 2h po nim paracetamol. Jednak gorączka nadal jest :/ Od dzis bierze tez 2x1 Tamivil, lek na grypę na receptę przeciwwirusowy. Jesli po3 dniach gorączka nie bedzie przechodzić trzeba zrobić badnia z krwi... Biedak cały czas śpi.
Wietrzę chałupę, noszę maseczkę, myję ręcę, nie śpimy razem, korzystamy z oddzielnych łazienek, jem tony czosnku, piję syrop z cebuli. Mam nadzieję że się nie zarażę :(
Oxalis nie pocieszę Cię - moja siostra ma zakładkę do dziś (2 lata po porodzie). Pokój synka jest za ścianą. A jak często Basia wybudzała się w nocy?
Moja przyjaciółka ma termin na 26 luty, to już zaraz :)

Edit. Jestem chora :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2020, 02:42

Przesyłamy Wam wszystkim gorące pozdrowienia znad morza 👫🐶 w międzyczasie faszeruję się zastrzykami (gonapeptyl, menopur) i wspomagam wzrost pęcherzyków.
Plan na najbliższe dni:
01.10 - telewizyta z immunologiem (interpretacja wyników + zalecenia do IVF)
02.10 - wizyta w klinice (monitoring + ustalenie terminu pobrania komórek)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)