bertha Drzewo nadzei... 10 lutego 2020, 21:56

10dc, owu się zbliża, mam jakaś duża nadzieje na ten cykl.. raz ze owulacja już prawie zrównała się z pełnia, kiedy to jest najlepsza synchronizacja, energia aby zajsc w ciąże. Po drugie pracowałam nad blokadami duchowymi i myśle ze już je pokonałam. Po trzecie czuje taka harmonię, wszystko wydaje się być w równowadze. Po czwarte, mój ukochany kotek odszedł i ktoś mocno uduchowiony powiedział mi ze czasem jak nasz pupil odchodzi to dlatego ze potem „wraca” do nas jako dzieciątko..
co prawda zaczynam nowa prace w marcu, ale to nic, każdy czas będzie idealny na przyjście nowego życia, naszej córeczki (? dlaczego wciąż mam przekonanie ze my jesteśmy rodzicami dziewczynki..? A może będzie synuś? :) )
Coz, zobaczymy co przyniosą najbliższe 2 tygodnie.

<3 Rok i 1,5 miesiąca <3

🖤🖤🖤🖤

Od środy jestem w żałobie... po niemal 2 miesiącach od udaru zmarła moja Mama...
Wszyscy mi mówią, że zrobiłam tyle ile mogłam... jeździłam do szpitala, mówiłam do niej cały czas, głaskałam po głowie, trzymałam za rękę, zawoziłam rzeczy, codziennie rozmawiałam z lekarzami i rehabilitantami... Ale mi się wydaje, że nie zrobiłam nic, żeby jej pomóc 😢
Obiecałam jej, że Ją z tego wyciagnę... Nie spełniłam obietnicy...
Nie umiem pogodzić się z Jej śmiercią 😢
Wiem, że nie chciała tak żyć... Niewładna prawa strona, tracheotomia, karmienie przez pega, nie mogła mówić... dlatego odeszła...

🖤🖤🖤🖤

Pinka. Piąty transfer 10 lutego 2020, 18:05

18dc 4dpt blastka 4bb

Nocne poty

Moj niepokoj nie ustaje. Plamienie obecne rano i z kazdym siku. Ogarnia mnie smutek, czuje ze sie nie udalo, choc iskierka nadzieji sie tli.

Próbuje sobie wmawiac, ze przy poprzednich transferach nie mialam tego i zakonczyly sie zle, a tym razem bedzie ok. Wmawiam to sobie bo tak podskornie czuje ze kropka juz przy mnie nie ma.

Okruszku jestes tam jeszcze?


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lutego 2020, 07:23

Ingwer Mam swoją historię. 11 lutego 2020, 09:04

Dziś 16dc, jestem po owulacji potwierdzonej wczoraj usg. Trochę nie mogę w to uwierzyć, bo nawet przed pierwszą ciążą pęcherzyki zawsze przerastały zamiast pękać, ale chyba moje suplementowe kombo przyniosło pożądany efekt. Pierwsz raz miałam tak bardzo pozytywny test owulacyjny, gdzie druga kreska była ze dwa razy ciemniejsza. W 13dc zrobiłam badanie estradiolu i LH. Estradiol wyniósł 424 pg/ml przy normie w fazie owulacyjnej do 398, natomiast LH 82,90 mIU/ml przy normie do 95,6. Trochę się bałam, że wczoraj na usg zobaczę torbiel po takim estradiolu ale ginekolog powiedział że jest pięknie, ciałko żółte obecne, brak innego pęcherzyka w formie cysty, a endometrium 15mm :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lutego 2020, 09:05

njut Historia leczenia 24 lipca 2018, 20:30

BŁĘDY POSTĘPOWANIA DISGNOSTYCZNEGO - R. DĘBSKI
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1050969008402964&id=259715404194999&_rdr

KALKULATOR POWODZENIA IVF
http://www.ivfpredict.com/index-1.html

FILIGRASTIM W LECZENIU NIEPŁODNOŚCI
https://www.green-ivf.de/templates/media/pdf/Wuerfel_G-CSF_J_Reproduct_Immunol_2015.pdf

CROSS-MATCH i PRA
https://podyplomie.pl/medical-tribune/22681,metody-oceny-stopnia-immunizacji-biorcow-nerek

KIR & HLA
https://www.iitd.pan.wroc.pl/opencms/export/sites/iitd/Downloads/PostepowaniaHabilitacyjne/NOWAK_Autoreferat.pdf
https://www.researchgate.net/figure/HLA-C2-group-and-KIR-AA-genotype-frequencies-in-recurrent-miscarriage-RM-couples-and_fig2_5587797
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4028203/
https://gameta.pl/blog/zwiazek-polimorfizmu-genow-kir-oraz-ukladu-hla-nawracajacymi-niepowodzeniami-implantacji-zarodka-zaplodnieniu-in-vitro-rif/

IMMUNOLOGICZNA DYSFUNKCJA IMPLANTACJI
https://drgeoffreysherivf.com/immunologic-implantation-dysfunction-iid-infertility-iid-part-1-background/
https://academic.oup.com/humrep/article/21/2/429/613981?fbclid=IwAR3zjVywmtgkRqkU7ASWPAPC8cvwFZhJigKesFpKPEqEZWH06xNN4OliNfQ

LECZENIE DYSFUNKCJI IMMUNOLOGICZNYCH
https://drgeoffreysherivf.com/management-of-immunologic-implantation-dysfunction-iid/

CBA - PODNOSZENIE IL10
https://selfhack.com/blog/il-10/

PORADY OJCA SROKI
https://bonimed.pl/pl/artykuly/problemy-z-zajsciem-w-ciaze-porady-ojca-grzegorza-sroki

Immunologia.Rola układu odpornościowego w prokreacji - Dr Agnieszka Chrobak
https://www.youtube.com/watch?v=T_G9Cj2eRzg&fbclid=IwAR0Ii6pNXG5qJASOBBS3_I-mVvT_1kbI6ZMK6GYHp2p3f3pHTaRNTlzI65k

Stanowisko zespołu ekspertów na temat zastosowania N-acetylocysteiny w ginekologii i położnictwie
https://www.forumginekologii.pl/artykul/stanowisko-zespolu-ekspertow-na-temat-zastosowania-n-acetylocysteiny-w-ginekologii-i-poloznictwie


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 lutego 2020, 20:11

Jeheria No kiedy? 17 lutego 2020, 17:03

29+2

Tydzień temu mieliśmy wizytę, Mały ważył 1339 g. Następna wizyta u tego lekarza dopiero 14 marca, i wtedy bedzie usg 3 trymestru. Za tydzień diabetolog, endokrynolog i gin NFZ. Ciekawe jak moje tsh...
U mnie w domu Szpital. Mąż ma grypę. Straszną!!! Ogólnie On mało choruje, nigdy leków nie bierze. Od wczoraj ma bardzo wysoką temperaturę, w nocy 40 stopni, po lekach schodzi do 38. Byłam dziś o 2 w nocy na pogotowiu z Nim. Mam mu podawać co 6h ibuprofen, a 2h po nim paracetamol. Jednak gorączka nadal jest :/ Od dzis bierze tez 2x1 Tamivil, lek na grypę na receptę przeciwwirusowy. Jesli po3 dniach gorączka nie bedzie przechodzić trzeba zrobić badnia z krwi... Biedak cały czas śpi.
Wietrzę chałupę, noszę maseczkę, myję ręcę, nie śpimy razem, korzystamy z oddzielnych łazienek, jem tony czosnku, piję syrop z cebuli. Mam nadzieję że się nie zarażę :(
Oxalis nie pocieszę Cię - moja siostra ma zakładkę do dziś (2 lata po porodzie). Pokój synka jest za ścianą. A jak często Basia wybudzała się w nocy?
Moja przyjaciółka ma termin na 26 luty, to już zaraz :)

Edit. Jestem chora :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 lutego 2020, 02:42

Przesyłamy Wam wszystkim gorące pozdrowienia znad morza 👫🐶 w międzyczasie faszeruję się zastrzykami (gonapeptyl, menopur) i wspomagam wzrost pęcherzyków.
Plan na najbliższe dni:
01.10 - telewizyta z immunologiem (interpretacja wyników + zalecenia do IVF)
02.10 - wizyta w klinice (monitoring + ustalenie terminu pobrania komórek)

Wczoraj miałam mega doła. Jakiś baby blues się odświeżył po roku. Ryczałam pół wieczora, aż uciekłam na balkon w piżamie...tak w ten mróz 🤦

Dzisiaj jest dobrze, dzisiaj pierwszy raz od ok. półtora roku pomalowałam sobie paznokcie, kupiłam nowy tusz do rzęs, bo stary zdążył wyschnąć i jest git😊

Zrobiliśmy też dzisiaj Marysi sesję zdjęciową. Na początku był płacz, bo ona aktualnie nie cierpi obcych, ale pani fotograf była super i ostatecznie niespodziewanie bardzo przyjemnie spędziliśmy dwie godzinki na sesji. Marysia była zachwycona, bo zamiast baloników mąż zdecydował, że będzie biały puch i to się świetnie sprawdziło przy takim maluszku 😊😂

15t+4d

110 DC

Po wizycie - wszystko super.


waga 153 g - odpowiada 16+1

wymiar dwuciemieniowy BPD 3,49 cm - odpowiada 16+5

obwód główki HC 12,89 cm - odpowiada 16+4

obwód brzuszka AC 11,6 cm - odpowiada 17+3

kość udowa FL 1,74 cm - odpowiada 15+1


Czyli wszystkie parametry o tydzień do przodu, brzuszek nawet dwa tyg do przodu, tylko te nóżki ciągle malutkie... Albo będzie po mamusi niskopodwoziowy, albo (miejmy nadzieję) że jeszcze nadrobi 😄😜Mój kochany kluseczek 🤗🤗🤗

A tu rączka i stópki ❤❤❤❤❤

ab597aa1bf39.jpg

0f5b60f90be5.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lutego 2020, 20:23

Dostałam jakies infekcji :/ przy dziecku nie ogarniam nawet który to dc ale jest pewne nieplodnosc do mnie wróciła.
Przy córce ciezko cokolwiek zrobic ale robilam dzisiaj porzadki ciuchowe i pytam sie dlaczego i po co nam tyle ciuchów :/ naszczescie z wiekiem chyba czlowiek madrzeje i to co kiedys bylo marzeniem teraz jestem szczesliwa mogac sie zapakowac do 1 walizki oczywiscie nie osiągnęlam takiego stanu ale napewno jest lepiej niż było.

Indukcja poronienia.
Jestem drugi dzień w szpitalu. Od wczoraj dostaje tabletki na wywołanie krwawienia. Dopiero później zrobią zabieg. Myślałam że szybciej będzie. Psychicznie już nie wyrabiam.

dagmara Mój wyścig z czasem. 12 lutego 2020, 08:57

38/46
5t+3d
38 dni ciąży za mną. Do bezpiecznego, II trymestru muszę jakoś przebrnąć 46 dni!
Z objawów ciążowych mam nadal duży ból piersi, uczucie zimna - trochę mniej, więcej piję (nie alkoholu oczywiście) i niestety czasem pobolewa mnie macica. Ten lekki ból macicy uzmysławia mi w jakim stanie jestem. Przez to zaczęłam bardziej na siebie uważać. Dźwiganie mojego 15kg szczęścia ograniczyłam do minimum. Tylko wtedy, kiedy naprawdę jest to konieczne.
Ciągle zastanawiam się też kiedy jest odpowiedni czas na pierwszą wizytę u lekarza? Co myślicie?
Jakoś nie mam ochoty tam iść. Boję się usłyszeć coś złego. Zbyt dobrze pamiętam jedną z ostatnich wizyt.
To był 10 tydzień. Mdliło mnie strasznie , codziennie, od rana do wieczora. Cieszyłam się. To cały czas przypominało mi, że pod sercem noszę mojego skarba. Poszłam do lekarza na kolejną wizytę. Szczęśliwa.
W trakcie badania lekarz mówi: Nie mam dla Pani dobrych wieści... Serduszko przestało bić...
W ułamku sekundy szok! Niedowierzanie! Myśl, czy to się dzieje, czy to się śni? I nagle powrót do rzeczywistości i wielkie łzy! Dlaczego mi to zrobiłeś Boże?! Reszta działa się jak przez mgłę... A łzom nie było końca...
Teraz w domu nie rozmawiamy o obecnej ciąży. Oboje z mężem wiemy, że wszystko może się zdarzyć. Oboje boimy się cieszyć na tym etapie. Jedynie tu mogę wylać swoje myśli, obawy, nadzieje...


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lutego 2020, 22:36

Iza_Malarka Zaczynamy! 11 lutego 2020, 22:20

Kolejny miesiąc z kolejnymi oczekiwaniami. I mam ogromne przeczucie ze w tym się udało! (Tak jak w poprzednich... hmmm)

Moja historia:
Pierwsza rocznica ślubu to był ten czas kiedy wiedzieliśmy, że już chcemy mieć dziecko. Nasze sprawy zawodowe jakoś się poukładały i ku radości mojego męża już mogliśmy się starać o dziecko. On chciał wcześniej ale musiałam poukładać swoje sprawy w pracy i przetrzymałam go rok.

Ja miałam od bardzo dawna instynkt macierzyński i bardzo pragnęłam dziecka, zdarzało się, że popłakałam się na widok dziecka na ulicy, bo nie mogłam się doczekać kiedy będę mamą. Ale sama chęć to nie wszystko. Chcieliśmy świadomie i odpowiedzialnie podjąć tę decyzję stąd to wstrzymywanie.
No i udało się! W zasadzie w pierwszym cyklu starań. Byłam najszczęśliwsza na Świecie! W 6 tygodniu po potwierdzeniu badań krwi, powiedziałam wszystkim moim najbliższym, chciałam to oznajmić całemu światu!

Niestety nie wszystko poszło po mojej myśli... Punktem zwrotnym w moim życiu okazało się poronienie pod koniec sierpnia 2019 (7tc - poronienie samoistne). To był mój koniec... coś we mnie umarło dosłownie i w przenośni. To był koniec a zarazem początek kolejnych długich miesięcy starań i walki z samą sobą, początek mojej próby charakteru (jak pisała jedna z Was). Każdy miesiąc od poronienia miał być łatwiejszy a jest coraz trudniej i o tym będę pisać. Może to, że będę to z siebie wyrzucać będzie jakąś formą terapii...

Moje emocje:
Po poronieniu w sierpniu psychicznie rozpacz, rozsypka, wycie w wniebogłosy (bo to nie był płacz), obwinianie całego świata, lekarzy siebie, pytania "dlaczego ja".

Fizycznie 2 tygodnie wyrwane z życiorysu, na łóżku, bez jedzenia (schudłam 6 kg). Do tego wiłam się z bólu, co godzina na lekach przeciwbólowych. Kobieta, która przeszła poronienie wie jaki to ból, porównywalny z porodowym, ale tamten ostatecznie przynosi szczęście, a ten niekończącą się rozpacz.

Obecnie co miesiąc wracam do punktu wyjścia. Kiedy mam wszystkie objawy ciąży (biorę duphaston) nakręcam się, jestem pewna, że się udało, a ostatecznie pojawia się miesiączka jestem w coraz gorszym stanie psychicznym. Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Pewnie każda z Was przyzna mi rację... wiem, że nie można się nakręcać ale się nie da. Co miesiąc kiedy pojawia się @ od nowa walczę ze sobą, płaczę, leżę, nie jem.. Wracam do żywych po 2 dniach, wracam do pracy i zajmuję czymś głowę. Walka trwa.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 lutego 2020, 02:55

Pinka. Piąty transfer 14 lutego 2020, 07:40

22dc 8dpt blastka 4bb

Zrobiłam test sikany, biel vizyra. Moja reakcja - spokojna, brak łez, twarda.
Podskornie (moze z obaw)nie wierzylam w sukces tego transferu.
W sobote zrobimy bete, aby osatecznie potwierdzic sytuacje. Na weekend organizuje impreze, zaleje sie w sztok.

Rano badam sobie szyjke, zazwyczaj jest nisko. Dzisiaj budzę się, badań, a ona cholernie wysoko. I to tego czuje, że jest prawie zamknięta. No szok, identycznie jak przy poprzednich zajściach w ciążę. Wstałam, podchodziłam, nie dowierzam. Oczami wyobraźni widze jak popierdzielam do apteki po test. Sprawdzam jeszcze raz, no i to by było na tyle mojego szczęścia. Znowu nisko i otwarta.. czeka z otwartymi ramionami na okres


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lutego 2020, 17:19

Joan Pamiętnik bez tytułu.... 12 lutego 2020, 12:59

9dc
Chciałam się umówić na piątek do gina. Zrobić posiew. Ogarnąć temat HSG. Skonsultować inne badania. Podejrzeć kiedy będzie owulacja. I co ? Lekarz na urlopie :/
Jak mi w styczniu powiedział lekarz o tym ANA u mnie pozytywnym, że może to wpływać na tworzenie się skrzepu i dochodzić do poronień na wczesnym etapie, to mi się zapaliła lampka. Przejrzałam wszystkie wypisy ze szpitala jakie mam a propo układu krzepnięcia.
Szpital był 2x 2014, 2015, 2x2017 (te pobyty gdzie miałam robione chociaż część z tych badań)
INR (norma 2-4): moje wyniki: 1,3; 1,27; 1,08; 1,43; 1,13
D-Dimer (norma <500): moje wyniki: 730; 920; 1410; 2650 !
fibrynogen (norma 2-4) moje wyniki: 5,7; 7,39; 5,99; 7,24
NT-probBNP (norma 0-125): moje wyniki: 170,2
ani razu żaden z tych wyników nie był w normie.

Lipa. Może to mieć jakiś wpływ. Z tego co czytałam te wyniki mogą chyba świadczyć o tworzących się zakrzepach.
Zamówiłam wczoraj pakiet badań DNA na trombofilię.
Mam w planie zbadać:
kwas foliowy
homocysteina
b12
białko s
białko c
ferrytyna (często u mnie niska, 2 lata temu byłam na kroplówkach z żelazem). Ostatnio poniżej normy ale morfologia jeszcze znośna.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lutego 2020, 13:04

16 dpo
Okresu nadal brak. Zastanawiam się, dlatego moja faza po owulacji jest zawsze długa. Nawet luteina nie pomaga, bo ostatnio miesiączka przyszła aż 17 dni od jej odstawienia. Wszystko we mnie jest uparte, charakter, cały organizm 😂

Anuśla Musisz dać życiu szansę 12 lutego 2020, 15:58

Wizyta w klinice po nieudanym transferze. Widziałam, że doktor sie zdziwil, podany był bardzo dobry zarodek. Ciosem dla nas jest to, że myslelismy, że mamy jeszcze 2 dobre zarodki, tymczasem jeden jest bardzo dobry, ale drugi już drugiej klasy i szanse na ciążę z niego to 20%.

Doktor powiedzial, że to niedobrze, że mialam skurcze w noc po transferze, to nie są dobre skurcze. Ja o tym wiedzialam, to sie po prostu czuje. Te skurcze 7 dni po nie sa takie ważne, te pierwsze były kluczowe. Następny transfer bedzie w oslonie atosibanem. Bede też miala 2x intralipid.

Co najwazniejsze. Za 2 tygodnie mam histeroskopie diagnostyczna. Ponieważ na ostatniej histero w szpitalu zrobili mi sama histopatologie, bez mikrobiologii, trzeba zobaczyć czy nadal mam ecole.

Mam też mieć znów wlew z accofilu, dr chce żebym była obstawiona lekami, bo podamy nasz ostatni dobry zarodeczek. Ale ja w tego trzeciego też wierze!

Relanium nie dostane absolutnie. Mam pić dwa tygodnie przed transferem melise.

Aha, i najlepsze. Wczorajszy dzień przeplakalam, bo okazalo sie, ze mam wyjazd służbowy za granice na poczatku marca. A ja planowalam crio teraz i w marcu na pewno bym nie leciala na zaden wyjazd, ale w pracy nie moge o tym powiedziec. L4 też nie moge wziąć nagle przed, bo to nieuczciwe i bilet by przepadl. A dzisiaj sie okazalo, że i tak nici z transferu w tym cyklu! Już humor mam lepszy! A mialam juz taki paskudny humor w stylu po co ja w ogóle żyje, nie jestem zdolna do niczego, bez sensu to wszystko itd. Mąż wokół mnie łazi jak wokół jajka a ja placze non stop. I wczoraj akurat natknęłam sie na kompilacje scen mojego ulubionego serialowego zwiazku: Monica i Chandler. Monika bardzo mnie przypomina: lubi porzadek, dba o gości, jest perfekcjonistka i musi wygrywac. Cala ja! A Chandler to moja ulubiona postac ever. I rozwalil mnie emocjonalnie dialog Chandlera z kobieta, od której mieli adoptowac dziecko:

"I really want a kid. And when that day finally comes I'll learn how to be a good dad. But my wife, she's already there. She's a mother without a baby."
Omg cytuje to i rycze. Czy to nie jest piękne? Jak to obejrzalam to zdalam sobie sprawę, że uzalam się nad sama soba, a mój mąż też stracil właśnie szanse na dziecko. I on mnie pociesza, a ja jego nie, ja go tylko sciagam w dol. Kiedy ja wydorosleje?

Podsylam link do scen Monika&Chandler, miodzio:
https://m.youtube.com/watch?v=TA26aE3OyNs

Buziaczki dla wszystkich i miłego dnia!


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 lutego 2020, 17:03

dagmara Mój wyścig z czasem. 13 lutego 2020, 09:02

39/45
5t+4d
Jutro idę zbadać TSH. Boję się, że wzrosło.
Na razie nie mam żadnych objawów ciążowych. W drugiej ciąży mdliło mnie od 41dc. W pierwszej nie miałam mdłości w ogóle.
Czasami lekko pobolewa mnie macica. Ale to chyba normalne, bo pamiętam to zarówno z pierwszej jak i drugiej ciąży.
Poza tym nic. Ciągle liczę dni i cieszę się z każdego minionego. Jeszcze 45 dni do II trymestru. Strasznie dużo...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)