Jestem w szpitalu. Jest źle. Znowu łożysko nie daje rady...moja maleńka - tak, będzis trzecia córeczka nie rośnie prawidłowo...waży zalwdwie 157g a powinna ok.300g. Co jest ze mną do cholery nie tak?! Jestem obstawiona lekami wzdłuż i wszesz a mimo to nadal jest źle. Jest mi ciężko psychicznie ale wiem że muszę dać radę. Mam dla kogo. Nie wytrzymam jeśli cokolwiek złego stanie się temu maluchowi. Nie dam rady psychicznie. Błagam o modlitwę za mnie i moją córeczkę. Modlitwa ma wielką moc dlatego jeśli któraś z Was ma chwilę niech pogada z tym na górze żeby się nade mną zlitował i sprawił że łożysko będzie dostarczało odpowiednią ilość pożywienia mojej córeczce. Powtórne usg w niedzielę...

atwysz Niecierpliwi z bezsilności 14 listopada 2020, 18:46

33 cs. 26 dc.
Załamka, totalna załamka 😭
Zrobiłam dzisiaj badania... o ile morfologia wyszła idealnie, o tyle hormony padają :/
Wyniki następujące: TSH - 2,88 (aktualnie euthyrox 112mg)
FT3 2,88
FT4 1,29
ATPO - brak skali w laboratorium
ATG 73,74
Glukoza 80,20
Insulina 14,10 (HOMA IR - 2,79 😭😭😭)
Kwas foliowy 5,30

Czekam jeszcze na wynik Wit D3, ale jestem załamana. Witamy IO DO kompletu :/
Co tu robić....

12dc

Po weselenie, nogi obolałe, zmęczenie bierze górę ale imprezka przenia😁 stresu o wiele więcej niż na własnym ślubie, ale wszystko poszło super. Wczoraj przed wyjściem do kościoła zrobiłam sobie zastrzyk z owitrelle, dzisiaj test owulacyjny pozytywny, więc będziemy działać.

Pragnienie zostania mamą z dnia na dzień staje się coraz większe, tak bardzo, bardzo chce już wrócić do starań...Dziś 1 dc z kolejnym cyklem zaczynam stymulację nie obchodzi mnie, że remont, że przeprowadzka to uczucie jest coraz silniejsze :(

Poniedziałek!!!!!!!
Koszmar się zaczyna🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️

Już sama niewiem czy była owulacja, temperatura niska, owu nie wyznaczona 😓 moje nadzieje na ten cykl zaczynają gasnac, nawet na urlop już mi się nie chce jechać.

8+5 🤰

Dzisiaj była wizyta u ginekolog, u której będę prowadzić ciążę.
Wszystko jest w porządku, dzidzia z żabki przeobraziła się w misia Haribo 🐻
Ma rączki i nóżki 🥰
Tatuś jak zobaczył Cię na monitorze to powiedział
'o jaki fajny' 🤗 wyglądasz powoli jak mały człowiek, masz 1.96cm a serduszko bije w tempie 163 ud/min 💓
Pierwszy raz słyszeliśmy bicie serduszka ❤️ niesamowite uczucie, łezka się zakręciła w oku, tak długo na to czekaliśmy. To nadal jest dla mnie niesamowite, że pod moim sercem bije Twoje serce 🥹

Plamienia ustały, krwiak zniknął.
Mamy już zaplanowane badania prenatalne+ nifty.

Rośnij kochanie zdrowy i silny! albo zdrowa i silna!🐻❤️

Poniedziałek 6 dc - 37 cs - cykl in vitro

Poranna wizyta w klinice. Przed wykonana morfo+prog.+estr. Wyniki jak najbardziej w porządku. Konsultacja u Pani dr : endometrium 7 mm, pęcherzyki większe tj. między 10 - 12 mm sztuk 8 + 4 pęcherzyki mniejsze między 8-10mm. Suma 12 pęcherzyków.
Nie mam żadnych dolegliwości bólowych, jazd psychicznych też brak, ale to się może zmienić, bo dostałam kolejne zastrzyki. Mój brzuch jest bardzo szczęśliwy...

Czuje umiarkowany optymizm. Na więcej mnie nie stać, a i nie chce. Coś rośnie, to dobrze, ale na tym etapie jeszcze tyyyyyle może się wydarzyć.

🥰 Tydzień i 6 dni Liwkowe 🥰

Malutka jest przecudowna 😍 Pięknie przesypia noce, ma 2 czasem 3 pobódki, ale śpimy nawet 4 h ciągiem więc da sie wyspać. Nauczyła się ssac cyca mega, pokarm czasem aż wycieka więc jestem mega dumna z Nas 😍 Jest taka maleńka a już dźwiga sama główkę i na naszym ramieniu i w pozycji na brzuszku. Do tego zaczyna pełzać, w prost potrafi " uciekać" z pieluzki. Niedawno odkryła też że ma rączki, i z lubościa ssa paluszki kiedy tylko je dorwie 😍 Co jeszcze u mojego 13dniowego dziecia....zaczyna co raz bardziej zatrzymywać wzrok na naszych twarzach, na konkretnych przedmiotach, wzrok się rozwija...

Nie wiem ile waży. Czy ladnie przybiera i troche się tym martwie... Jutro druga wizyta położnej to moze bedzie miala ze sobą wage i zważy ją. Kupki, siusi sa regularne więc coś tam wchlania z mojegp mleka ;-) ostatnio byla jedna zielona, sluzowa czyli najprawdopodbnie przesadzilam z nabiałem -witaj dieto mamy karmiącej 😔

A co u mnie ? Chill out jest, wiele z tego co mnie stresowalo kiedys dzis przyjmuje na miękko, Jak karmienie, usypianie, smoczek, sztywny rytm dnia czy wychodzenie na dwór. Nie trzęse sie nad Nia tak jak nad Maksem.
Nie wkurzaja mnie wszelkie noworodkowe wysypki czy moj połog. Wiem ze musi ze mnie lecieć, wszystko sie oczyścić, z biustem też sie pogodzilam - jest ogromny, laktacja sie rozkrecila a ja sie ciesze tym faktem. Moje cialo wyglada naprawde dobrze, brzuch jest juz niewielki 13 dni po porodzie, 7,5 kg spadło, rana ładnie sie goi. Dzis nawet dostalam komplementy ze pięknie wygladam. Miód na me serce 😍😍


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 sierpnia 2020, 17:38

Anina Od nowa 17 sierpnia 2020, 17:49

1 dc
Od tego cyklu wdrażamy dietę pełną parą. Czas zawalczyć o lepsze wyniki, o śluz o szanse. Nie mogę zaprzeć się rękoma, że jakiś małych grzeszków nie będzie, ale mam nadzieję, że zmienimy jadłospis w chociaż 70%. Oby nam się to udało. W sumie już wdrażamy dietę płodnościową od połowy poprzedniego cyklu ją wdrażamy, żeby szoku nie było :D
Dziś czuję się totalnie wypompowana. Chce mi się niemiłosiernie spać od kiedy wstałam mimo, iż spałam uwaga 10h... ale to 1 dzień okresu więc mam wytłumaczenie mojego chronicznego zmęczenia tego dnia, najgorsze są u mnie dwa pierwsze dni, nie tyle co mnie boli, bo jedynie lekko ćmi, ale samopoczucie i energia wynosi 0. Piersi mnie jeszcze bolą dość mocno, ale zauważyłam tą tendencję około roku czasu, przedtem nie miałam takich anomalii, normalnie przestawały mnie boleć na 1 czy 2 dni przed okresem, teraz bolą konkretnie nawet do 3 dnia okresu. No nic, przeżyję i to.
U mnie dzień pracujący... przydałoby mi się wolne. Może uda mi się wyprosić urlop we wrześniu, złapać oddech <3

Nea Zostawić po sobie ślad 17 sierpnia 2020, 18:02

Wracam po kilku dniach przebywania w miejscu bez internetu.Linka fragmentacja mojego męża to 33,5% wiec jest złe do tego wszystko inne tez złe.Jedynie HBA jest Ok bo 92%.Czekamy na dziadzie wysłałam zaproszenie.
Znow dowiedziałam się o kilku ciążach z bliskiego otoczenia.Do tego zanosi się na rozwód w rodzinie No i to najgorsze smierć.Co prawda nigdy nie miałam jakiegoś bliskiego kontaktu a po zamieszkaniu w Londynie zupełnie straciłam osobę z oczu.A tu nagle się dowiaduje ze w wieku 45 lat osoba urodziła piąte dziecko poprzez CC nastąpiły komplikacje i po miesięcznej walce mama dzieciątka zmarła.Smutne przykre.....
U nas nic nowego No może tylko tyle ze udało mi się wykończy uzyskać dokumentacje medyczna.Ja osobiście tak nie nazwałabym tego tak .Opisy wizyt praktycznie nie istotne.Nie wpisane wyniki badań nie uwzględnione wszystkie wizyty.Dla doktorka instotne było to ze para z AngliiJedno zdanie wywiad bez zmian- tylko ze nic istotnego nie zostali wpisane przy tym wywiadzie.Nie wpisane ze miałam laparoskopię nie wpisane ze guz piersi i inne rzeczy.Zupelna strata pieniędzy i czasu.
Teraz muszę znaleść jakiś sposób żeby przekonać męża do tej ostatniej próby nie potrafię się poddać a mój P chyba już to zrobił.Dzis jestem w 34 dniu cyklu @ brak spóźnia się już 4 dni, nieziemsko piersi bolą i rano po obudzeniu ciągną jajniki.Poczekam jeszcze bo to pewnie nic takiego.

9 września mąż ma umówiona wizytę u androloga we Wrocławiu. Wrócił od lekarza, chwilę pobył sam ze sobą i zadzwonił. Upiera się że ma dość leczenia z Google, potrzebuję kompetentnego lekarza. Urolog mu powiedział że on nie widzi potrzeby by robić badania hormonalne. Pogadał o śwince (mąż twierdzi że nie miał) zapytał o ewentualne urazy i najlepsze. Czy ma Pan jądra w mosznie? Organoleptycznie stwierdzamy że tak. Typowy lekarz z dupy... W takich chwilach jak dziś szlag mnie trafia. Cierpimy na tym oboje, chce być wsparciem dla męża lecz czasami sama nie wierzę że może być dobrze.

Dzisiaj skończyłam 9tc..nawet nie wiem kiedy to minęło choć to dopiero sam początek...oby cała ciąża tak przeminęła...byłoby cudownie :)
Jak się czuję? Bez zmian. Objawów brak. Ta ciąża jest zupełnie inna niż 2 poprzednie..czyżby tym razem był rzeczywiście chłopiec?
Ostatnie dni mijają mi na durnych myślach...jeszcze głupsze sny nie pomagają...boję się...tak cholernie tego wszystkiego się boję..ale dam radę. Będę dzielna. Mam dla kogo walczyć i tym razem mam zamiar wygrać tę walkę!

Iza_Malarka Zaczynamy! 18 sierpnia 2020, 01:12

10cs
W 9cyklu skorzystałam z testów owulacyjnych, które wyznaczyły mi owu na dni w których się ich spodziewałam. Z wielka nadzieja czekałam na brak okresu, no niestety nie tym razem..

Owu z tego cyklu zbiegła się z naszym urlopem w Bieszczadach, podczas którego udało nam się mega odprężyć i wyluzować! 🤞🤞

Spędziłam dwa dni z 3miesiecznym slodziakiem mojej przyjaciółki! Dziewczynka jest przecudna!!! ❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 sierpnia 2020, 01:18

Pauli A jeśli nigdy się nie uda? 25 maja 2021, 08:27

Czas testowania – czas depresji, płaczu, załamania. I poczucia, że niebawem wyląduję w jakimś kaftanie w ośrodku dla psychicznie chorych. Dlaczego? Bo doszukuję się cieni – ale już nie jak kiedyś. Kiedyś po prostu nie było drugiej kreski i tyle – test do kosza. Teraz rozpaczliwie szukam cienia, przy oknie, z latarką, po godzinie, po dwóch. I tak od 10 dpo przez kilka dni – chociaż wiem, że 11-12-13 dpo dziewczyny mają już całkiem wyraźne kreski.

A potem płaczę. I czuję, że znowu rozpadłam się na milion kawałków i muszę powolutku się pozbierać, posklejać. Ale ta posklejana ja to już nie ja – te małe kawałki przestają do siebie pasować. Nie czuję się dobrze w swoim ciele – w ciele, które nie chce dać mi dziecka. Czasem siedzę i przez godzinę, dwie patrzę w ścianę – i nie jestem w stanie nic zrobić. A czasami wyobrażam sobie, jak po domu chodzi taki mały człowieczek i mówi do mnie "mamo".

Najśmieszniejsze jest to, że od owulacji przez około 10 dni jestem pełna nadziei – bo minęło tyle miesięcy i musi się udać, bo temperatura wygląda obiecująco, bo coś mnie zaboli w brzuchu itp., bo mam większy apetyt, bo nie mam apetytu, bo mam złą cerę, bo mam ładną cerę… Były już wszystkie opcje i wszystkie objawy. I jakoś żaden nie był ciążowy.

Dwa lata temu, w swoje 30. urodziny płakałam, że nie mogę zajść w ciążę – staraliśmy się wtedy od 4-5 miesięcy.

Rok temu, w 31. urodziny, rozpaczałam po stracie dziecka. Maluszek odszedł w 10 tygodniu, dwa miesiące przed moimi urodzinami. Z drugiej strony myślałam – raz się udało, musi udać się i drugi raz. Teraz miałby (albo miałaby?) siedem miesięcy, niesamowicie jest o tym myśleć.

Za parę dni 32. urodziny. Jestem już inną osobą – patrzę w lustro i widzę smutną dziewczynę, która ma łzy w oczach, zmarszczki, oczy pozbawione blasku. I nie ma już nadziei na to, że kiedyś urodzi dziecko.

Co będzie w 33. urodziny? Czwarty rok rozpaczliwych starań, a może mnie już nie będzie? Zmuszam się do życia, wolałabym już jutro się nie obudzić. Po co mam żyć, skoro każdy dzień jest tak smutny i beznadziejny?

I te ciągłe kłótnie z M… Czy kiedyś przekona się do leczenia?

Dlaczego to spotkało akurat nas? Przecież bylibyśmy dobrymi rodzicami, kochającymi dziecko ponad wszystko. Rozpieszczałabym je jak szalona.

No nic, trzeba wziąć się w garść i zacząć kolejny cykl starań. Który to już będzie? 14 po poronieniu, a łącznie... 28?

Tym razem zapalenie ucha środkowego i antybiotyk😰 Jak żyć. Jak podawać leki jak dziecko nie chce współpracować. Nawet już musy owocowe znienawidziła.

Wróciłam do pracy na tydzień i dupa. Właśnie wysłałam do przychodni córki maila by mi wystawiono zwolnienie lekarskie na opiekę. Nie wzięłam wczoraj jak byłam z nią u pediatry bo po pierwsze nie sądziłam że będzie konieczne, nie chciałam też no bo dopiero co wróciłam do pracy, a po drugie, najważniejsze, nie wiedziałam że to się bierze zwolnienie od lekarza dziecka🤦 Człowiek się ciągle uczy.

A tu okazało się że jeden rodzic do podania antybiotyku to za mało, bo Mała pluje na lewo i prawo. Odmawia jedzenia prawie wszystkiego. Zje dwie trzy łyżeczki i koniec. Więc tylko cyc i na szczęście woda czasami. Marudna i z rąk mi nie schodzi. W weekend miała gorączkę i była lepsza do ogarnięcia, więc myśleliśmy że jak dostanie leki to pójdzie z górki i będę mogła trochę pracować w domu, a jutro jechać do pracy, bo tata sobie sam poradzi. A tu raczej zaczęło się pod górkę. Temperatura ustąpiła, ale zaczęła się jazda bez trzymanki - chore dziecko = marudne dziecko, cycowe dziecko, mamine dziecko, niejedzace dziecko itd. itp.😳

Boję się że mi zaraz będą problemy w robocie robić. Do tego akurat pracuje bezpośrednio z szefem😕 No ale nie da się pracować w domu z takim maluchem. Po całym dniu staram się siąść do papierów wieczorem, ale ledwie żyje bo noce nieprzespane, zaraz trzeba budzić na antybiotyk i chociaż obiad zjeść na kolację. Jak żyć 🙈

Fajnie jest mieć dziecko. Ale nie fajnie jak choruje, niefajnie jak nie ma nikogo do pomocy i wsparcia. Dajemy radę, bo musimy, ale na dłuższą metę to wykańcza. Najbardziej mi żal Córeczki bo się biedna męczy z katarem i kaszlem i tymi bleeee lekami. Mam nadzieję że jej szybko przejdzie.

Aha i pisze to podczas jej drzemki. Spała jakieś pół godzinki w swoim łóżeczku, a później pobudka z płaczem i wylądowała na moich rękach, ze mną w moim łóżku i z cycem w buzi. Trochę niewygodnie jak dziecko jednego cyca trzyma w buzi, a drugiego miętosi w swojej rączce. Ale dzięki temu kontynuuje drzemkę. A ja jestem uziemiona więc piszę sobie tutaj ☺️


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 maja 2021, 13:45

Dzisiaj mialam wizytę u urologa . Główną przyczyną dlaczego udałam się do lekarza jest częstomocz , niepowodzenie w zajsciu w ciaze i plamienia .Po przeprowadzonym wywiadzie dr stwierdził iż moge mieć bakterie ********. Zalecił mi antybiotykoterapię miesięczną i po ok 1,5 miesiącu wrócić i dalsze leczenie będzie.
Śmiał się,że nie jestem pierwsza pacjentka z częstomoczem a ginekolodzy nie znają przyczyny niepowodzeń zajścia w ciążę- daje mi pół roku i zajdziemy z mężem. Zastosuje się do zaleceń i zobaczymy co z Tego wyjdzie ...

Kaśik 🍀 długoooo... terminowa 🍀 18 sierpnia 2020, 11:46

18 dc
https://ovufriend.pl/graph/12346b552a82ddc7acfa6790de071862
a owulacji ani widu...
Przestałam wpisywać inne objawy - chciałam obejrzeć jak tam wskażą aplikacje opierając się na samej temperaturze...
I wiem, że nic nie wiem... Chyba, że kolejny cykl zamierza się bez zapowiedzi niemiłosiernie wydłużyć :(

A już serduszkowe prace zaczynają się"nudzić", bo ile może być tych dni trafionych w owulację

Czekam dalej co pokaże temperatura

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 9 listopada 2020, 16:00

Na 60% chłopak :) za 3tyg będziemy już wiedzieć na 100,% dr słabo widział polipa także może się zmniejszył albo strzelił i dlatego te krwawienie miałam. Dzidzia się cały czas ruszała więc kręciołek :) mam nadzieję że już będzie dobrze

amaniii Czekam, może się doczekam (: 18 sierpnia 2020, 12:55

24 dc

Mam wrażenie ze ten miesiąc był bezowulacyjny, jedynie co towarzyszy mi od początku cyklu to nerwy, stres, rozdrażnienie i nie wiadomo co jeszcze 🙈 Poza tym zaczęliśmy pic Yerba Mate ❤️ Miłość od pierwszego wejrzenia, smak do przyzwyczajenia aczkolwiek same plusy ze sobą przyniosła : przestałam puchnąć, mam więcej energii, oczyszcza organizm, porusza metabolizm.. polecam !

Do tego zaczęliśmy stosować korzeń maca u męża i wiadomo jakieś witaminki. Zobaczymy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 sierpnia 2020, 12:55

Leksa Ile jeszcze ? :( 18 sierpnia 2020, 14:36

35 dc 12 dpo

Poniedziałkowy test negatywny. Dzisiejszy też, mimo wszystko mam nadzieje, że to jednak ciąża. Temp cały czas wyższa, do wczoraj. Dziś drastyczny spadek, ale była zmierzona godzinę wcześniej niż zwykle. Objawow @ brak, a zawsze przed piersi bolały, szczególnie ta lewa z boku. Każdy najmniejszy dotyk powodował wielki ból. W ciąży z moja M (ciąża poroniona) tez piersi nie bolały. Dlatego teraz mam taka ogromna nadzieje na ZDROWA ciąże i zdrowego maluszka :) śluzu przed @ było mnóstwo, a teraz tez jest inaczej. Nie mogę doczekać się jutra ! Modlę się do Boga żeby to była ciąża- zdrowa ciąża, donoszona, żeby był zdrowy dzidziuś jak mój D 😍 rano zrobie test i mam ogromna nadzieje na ujrzenie II kreseczek.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)