Dzisiaj mialam piekny sen. Snilo mi sie ze jestem w ciazy-a brzuszek mi urosl w ciagu jednego dnia :D Szlam po ulicach i przygladalam sie odbiciach szyb czy cos widac :) i rzeczywiscie pod kurtka bylo widac zaokraglenie. Moja kuzynka az sie poplakala jak sie dowiedziala. Tylko gin. byl taki jakis nieprzyjemny...
Bardzo bym chciala zeby ten sen sie sprawdzil, ale przewaznie sny sie czyta na odwrot :(
Poczekamy zobaczymy... Jak by co to jeszcze w nast.cyklu biore clo,moze w koncu sie uda..

Owulacja – fakty i mity
Kiedy rodzi się dziewczynka, w jej jajnikach jest ok. 2 000 000 pęcherzyków pierwotnych, w których znajdują się niedojrzałe komórki jajowe. To ogromny zapas. Natura ma z czego wybierać, gdyż dojrzałość w całym okresie rozrodczym kobiety, czyli od wieku dojrzewania do menopauzy, osiągnie tylko około 400.
Przygotowanie do owulacji konkretnej komórki jajowej zaczyna się trzy cykle wcześniej, kiedy 50 do 300 pęcherzyków pierwotnych zaczyna wzrost, przechodząc w fazę pęcherzyków wzrastających (preantralnych i antralnych). Po 10 tygodniach tylko jeden z nich osiąga fazę pęcherzyka dominującego. Pozostałe ulegają atrezji, czyli zarastają lub przechodzą w postać torbielowatą. W jajniku jednocześnie więc znajdują się pęcherzyki w różnym stadium rozwoju (patrz rysunek).
Ovulation_facts_miths1
Zastanówmy się nad trzema fundamentalnymi pytaniami:
Czy możliwe jest podwójne jajeczkowanie w cyklu?
Czy występuje u kobiety jajeczkowanie sprowokowane?
Czy możliwe jest samodzielne zaobserwowanie czasu jajeczkowania?
Odpowiedź na te pytania, wciąż nurtująca wielu, znajduje się w złożonych przemianach endokrynologicznych zachodzących w osi podwzgórze mózgu – przedni płat przysadki mózgowej – jajnik.
Najpierw po kolejnej miesiączce podwzgórze mózgu wysyła sygnał neurohormonalny w kierunku przysadki mózgowej. Pobudzona przysadka wytwarza hormon folitropinę (FSH), stymulujący dojrzewanie pęcherzyka jajnikowego. Pęcherzyk ten z kolei wysyła sygnał zwrotny do przysadki, w postaci wzrastającego poziomu wytwarzanych w nim hormonów – estrogenów. Powoduję to gromadzenie w przysadce hormonu lutropiny (LH), którego zadaniem jest wywołanie jajeczkowania.
Pęcherzyk gwałtownie wzrasta, około 3 mm na dobę, osiągając w końcu średnicę 18-22 mm. Jego zewnętrzna warstwa, składająca się z komórek ziarnistych staje się niezwykle wrażliwa na wyrzut lutropiny.
W 8-38 godzin po szczycie estrogenów, również LH osiąga swój szczyt. Jest to też początek wydzielania progesteronu.
Owulacja następuje zwykle w ciągu 24-36 godzin po pierwszym gwałtownym wyrzucie LH, lub 9-24 godzin po szczytowym wyrzucie LH.
Tak, czy tak, moment owulacji jest bardzo ograniczony w czasie, gdyż po spadku LH już nie może do niej dojść.
Uwolniona z pęcherzyka Graafa komórka zachowuje zdolność do zapłodnienia 12-18 godzin od jajeczkowania.
Po uwolnieniu komórki jajowej, pęknięty pęcherzyk Graafa przekształca się w ciałko żółte wydzielające dalej progesteron. Jego wysoki poziom hamuje wydzielanie LH i FSH, a tym samym uniemożliwia dojrzewanie innych komórek jajowych w tym samym cyklu.
Z powodu złożoności procesów hormonalnych, polegających na mechanizmie sprzężenia zwrotnego, ani dodatkowe jajeczkowanie, ani jajeczkowane nagle sprowokowane jakimś czynnikiem zewnętrznym, nie jest możliwe.
Owszem, zdarza się, że jednocześnie dojrzewają dwa pęcherzyki dominujące i może nastąpić uwolnienie dwóch komórek jajowych, ale tylko w odstępie kilku godzin jedna po drugiej.


Moment jajeczkowania nie jest możliwy do samodzielnego zaobserwowania przez kobietę, a jedynie podczas monitoringu USG jajników. Obserwowane wskaźniki płodności (zmiany śluzu szyjkowego, zmiany samej szyjki macicy oraz wzrost podstawowej temperatury ciała) nie wskazują na moment owulacji. Stanowią natomiast informację o kresie płodnym w danym cyklu. Pewien procent kobiet zauważa także zespół typowych dla siebie objawów, pojawiających w okolicach jajeczkowania, jak np. tzw. ból owulacyjny, zatrzymanie wody w organizmie, zaparcia, zmiany skórne. Są to wszystko symptomy świadczące o trwającym okresie płodnym.
Sama informacja o dokładnym momencie owulacji jest jednak całkowicie zbędna, jeśli chodzi o praktykę dnia codziennego w kwestii planowania lub odkładania poczęcia dziecka. Ważniejsze od określenia czasu samej owulacji, jest określenie czasu, w którym plemniki są w stanie przeżyć w organizmie kobiety i dotrzeć w głąb narządów rodnych na spotkanie z komórką jajową zdolną jeszcze do zapłodnienia. Wyznaczeniem tego okresu płodnego zajmują się współczesne metody naturalnego planowania rodziny, inaczej zwane metodami rozpoznawania płodności.


Praca zbiorowa pod redakcją Z. Szymańskiego „Płodność i planowanie rodziny”, Wyd. PAM, Szczecin 2004
E. Rath, P. Frank, G. Freundl, „Naturalne metody planowania rodziny”, Wyd. Springer PWN, Warszawa 1997
„Zeszyty naukowe INER-u”, zeszyt nr 3 rok 2005, Warszawa 2005

Wie ktos moze ile kosztuje rozszerzone badanie nasienia w Poznaniu na Polnej?? i czy odrazu robia posiew nasienia za jednym razem?

_Cleo_ w koncu doroslam:) 13 listopada 2013, 15:35

to czekanie to najgorsze co moze byc. mowia bez streesu na luzno taaaa jasne ! kazda z nas wie ze tak sie nie da, nigdy nie potrafilam wziac tabletek o stalej porze nie wspominajac o regularnym czymkolwiek. a teraz?? garsc witaminek termometr o rownej godzinie miedzy nogi I z trzesaca reka sprawdzanie czy spadla czy tez nie. nie moge pojac czemu mamy tylko jeden zasrany dzien na to zeby zajsc, moj kochany jak to uslyszal to musial sprawdzic czy go nie oszukuje, on uwielbi I kocha sex a gdy przychodza plodne to zmeczony ale widze ze to nie tylko u mnie. ovu wpadlo mi w rece przez przypadek. z jednej strony bardzo sie ciesze ze tu jestem z drugiej czytam ile kobiet stara sie I jak dlugo I troszke mnie to przeraza. zawsse myslalam a wrecz czulam ze jak juz dorosne do tego to hop soip I bedzie! w sumie to chyba nieprawda ze 3 miesiace sie staramy , pierwszy miesiac to zaliczam do straconych jako ze moj kochany pojecia nie mial jak to dziala :)
z pocatkiem tego cyklu czulam ze to bedzie ten, oczywiscie z kazdym dluuuugim dniem coraz wiecej znakow zapytania. dzis bola cycuchy. pytanie czy to tak jak zawsze przed @ czy inaczej? czy wkrecam sobie objaw czy moze faktycznie jest inny?
w sobote lece do pl I odwiedze ginekologa , mam taaaaka nadzieje ze mi powie ze cos tam kielkuje ze az sie boje co bedzie jak powie ze kielkuje @

witam 12dc :)
jajnik drugi dzien daje o sobie znac czyli jest dobrze, bo to znaczy ze pecherzyk rosnie i na jutro wypada owulka :) oby udana :) i od jutra odliczamy 13 dni, czy pojawi sie @ czy jej nie bedzie????? nie bedzie...ten cykl bedzie szczesliwy ;) bedzie...

Karen Stwarzam Swój Mały Cud 13 sierpnia 2013, 11:59

Ciąża rozpoczęta 14 lipca 2013

szpilka Szpilkowe starania 13 listopada 2013, 17:13

W ramach planu byłam dziś u lekarza rodzinnego, okazało się, że i tak większość badań muszę zrobić za swoją kasę, no ale przynajmniej część jest na nfz, niestety te tańsze, więc jutro czeka mnie pobieranie krwi i oddanie moczu do badania ogólnego, z badań na nfz mam glukozę w surowicy (w szpitalu było lekko ponad normę) jony Na, K, kreatyninę, badanie ogólne moczu, CRP i TSH a za kasę FT4, antyTPO, oraz przeciwciała boreliozy czym mnie bardzo zdziwił, sam zaproponował, powiedział, że czasami się zdarza, że się chodzi z taką boreliozą bardzo długo i ona różne paskudne rzeczy może narobić, a że ja średnio raz w roku wyciągam sobie kleszcza z ręki lub nogi to nie oponowałam. No i jeszcze oczywiście Beta HCG zlecone przez gina, aby na piątek był świeży wynik. Jeśli coś wyjdzie będziemy działać dalej, w sensie skierowania do Endokrynologa i ewentualnie usg nerek. A za dwa dni jadę do mojego nowego gina, do którego wybieram się od sierpnia. No i on wypuszczał mnie ze szpitala w zeszłym tygodniu. Mam nadzieję, że wszystko się ładnie goi i nic mi nie jest a to wszystko to tylko czysto statystyczna sytuacja, która się przydarza milionom kobiet na świecie i niedługo urodzę ślicznego zdrowego dzidziusia.

PS. U lekarza oczywiście spotkałam koleżankę z sześciomiesięcznym niemowlakiem i standardowy zestaw pytań, czyli a kiedy my? Z reguły w takich sytuacjach jestem taktowna i względnie elokwentna, ale dziś palnęłam: "A po co nam dziecko?".

Zarejestrowałam męża do endokrynologa. Może dostanie jakieś leki na poprawę wyników. A ja dziś po pracy poszłam do rodziców, bo mąż i tak siedzi w delegacji. Moja mama to anioł, cudowna i mądra kobieta. Zabroniła mi czytać głupot w internecie i jak mi naopowiadała jak wygląda wizyta w szpitalu to aż chce się tam iść... Nie będę słuchała tych wszystkich komentarzy na forach, jakie to wszystko jest straszne, bolesne, okropne itd., bo aż się płakać od tego chce...

CassieMK Spełnić ostatnie marzenie 13 listopada 2013, 18:58

Cieszy mnie każda ciąża na ovf, ale dziś mam podły nastrój. Mam wrażenie, że nagle wszystkie kobiety wokół mnie zachodzą w ciążę, a tylko ja nie. Coraz więcej moich koleżanek jest w ciąży, wszystkie po miesiącu-dwoch starań. U nas lada moment stuknie pół roku i...nic :( Wiem, że 6 cykli to jeszcze nie tak dużo, ale wkurza mnie, że na wszystko w życiu muszę tyle czekać, podczas gdy z natury jestem takim strasznym niecierpliwcem... Można sądzić, że życie w ten sposób próbuje mnie nauczyć pokory, cierpliwości, ale nic z tego, taka jestem i zawsze taka będę. Mam dziś taki kiepski dzień, że jak nigdy, na okrągło myślę o dzidziusiu i ciągle chce mi się płakać, bo na pewno znowu nam się w tym cyklu nie uda :( Nawet testy owulacyjne wychodzą negatywne, a ja już tak bardzo chciałabym mieć pewność, że w tym miesiącu zrobiliśmy, co w naszej mocy, by powołać na świat owoc naszej miłości. Ech, zaczyna mnie to wszystko przytłaczać :(

@ poszła precz :), teraz czekam spokojnie na ovu 12-14 dc powinna być :), działania w toku, mamy zamiar zaserduszkować cały wykres <3......
Uff jeszcze 2 dni i weekend, trochę mamy rzeczy do pozałatwiania ale przede wszystkim mam zamiar odpocząć, bo ostatni weekend pracowałam. Jutro mam 3h wykładów doktoranckich (straszne nudy ale trzeba odsiedzieć). W piątek na szczęście nie za dużo pracy i weekend hahaha <3 <3 <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 listopada 2013, 19:00

frutka :) 13 listopada 2013, 20:41

próbuję się przygotować co będzie jeśli wyniki męża nie będą dobre...nie zrezygnujemy..ale znowu chyba trzeba bedzie zwolnić tempo...leczenie mężczyzn jest bardzo długotrwałe...jeśli się nie poprawią, to IUI chyba też nie bedzie - z tego co czytam to nie bardzo byśmy sie kwalifikowali...
ale....musi być lepiej! nie moze byc cały czas gorzej! nie lubie sobie wkręcać, ale co tam - musi być lepiej!

To kolejny cykl w którym czuję, że się nie udało. Dzień 25 i znowu plamienie.
Czy jest mi przykro? Jest. Nie płaczę, nie załamuję się. Jest mi jednak przykro.
No nic....luty ....marzec ....następne podejście do in vitro. Trzeba spiąć pośladki i dać radę.
Idę się przytulić do mojego Miśka. Podziękuję jeszcze raz za to, że Go mam.
Rano trzeba wstać i drałować 300 km tam i 300 z powrotem. Życieeee....

A! Coraz bardziej nie znoszę jeżdżenia samochodem. Chociaż na dzisiejsze słoneczko i 10 st C nie mogę narzekać. Jechało się nawet nawet do momentu jak mi ciśnienie podniósł pewien mało skupiony kierowca.

W sobotę Luby ma urodziny. Coś fajnego muszę wymyślić.

Klaudia93 starania po stracie córeczki 13 listopada 2013, 22:59

Nooo i @ sobie poszla;)) więc sezon na serduchowanie rozpoczęty;)) ostatnio czuje się dobrze.. Nie myślę o. Ciazy, o tym co mnie wciąż spotyka.. Bo to mnie przygnebia,i ściąga na dno.. Myślę o moim aniolku ale pozytywnie.. Jeżeli wspomnienia te przykre wracaja odganiam je tymi dobrymi;) narazie daje radę i wychodzi mi to nie myślenie.. Postanowilam że po tym cyklu pójdę do gina chce iść na badania hormonalne.. CZy wszystkie są w normie bo ostatnio mam bardzo niskie ciśnienie.. Nie wiem czemu..staram się też tu za często nie zaglądać bo każda z was wie że jest ,,nakręcenie,, ale odejść nie odejdę.. Dajecie tyle wsparcia i ciepła a człowiek czasem właśnie tego potrzebuje i dlatego dziękuję wam kochane.. Dla każdej z nas kiedyś musi zaswiecic słońce;)

miałam rację że za rogiem czeka @ bo temp. się obniżyła i jest ! jestem zdołowana i rozczarowana ale z drugiej strony się cieszę bo tyle co ja ostatnio przeciwbólowych zjadłam itp. to dobrze że nie jestem bo przynajmniej nie zaszkodzę maleństwu . W tym miesiącu dalej obserwuję swoje ciało ale się nie staram może nie jest mi jeszcze pisana .. nie czas na dziecko , dam sobie spokój na jakiś czas odpocznę od myślenia o tym bo inaczej zgłupieje . Dziś zrobiłam sobie badania na tarczycę w piątek się dowiem co mi dolega .

Moni& Zaczelismy starania 22 listopada 2013, 18:01

Według obliczeń mam jeszcze dni płodne, strasznie boli mnie brzuch na dobrą sprawe pewna owulacji nie jestem, śluz płodny jest a wiec trzeba działac :)

_Cleo_ w koncu doroslam:) 14 listopada 2013, 09:15

I wstal nowy dzien a razem z nim termometr :) wciaz wskazujacy ta sam temperature co wczoraj. od razu pomyslalam czy cycuchy dalej bola? tak booola nawet jeszcze bardziej, I w glowie siedzi czy to @ czy moze objaw? wczoraj wieczorem bylo mi niedobrze ,znow! I o 2 w nocy tez obudzilam sie z checia wymiotowania. ale fakt zmierzenia tempki o stalej porze bez uprzedniego ruchu wygral I nie ruszylam sie z lozka tylko zmusilam sie do zasniecia:)
zaczynam se bac. tego ze zrobilismy wszystko calkiem przyzwoicie w tym cyklu a nie bedzie skutku. im blizej terminu @ tym bardziej sie boje.
wyczytalam gdzies ze sex przed zblizajacym sie terminem moze zaszkodzic fasolce jesli tam jest I sama nie wiem co tym myslec,

Niunia198617 Więc teraz serca mam dwa....:) 14 listopada 2013, 10:48

I dziś rozpoczęłam 4 miesiąc mojej cudownej drogi zwanej ciążą:) Czasem jeszcze męczą mnie mdłości ale da się przeżyć:) Apetytu nadal brak, mało jem, za to pomarańcze i mandarynki o każdej porze.

Wczoraj zakupiłam na allegro fotelik samochodowy x-lander (wózek już mamy od mojej siostry) używany ale kolorem pasuje do wózka niebieski i się opłacało 110 zł + 15zł wysyłka. A dziś kupiłam kołderkę i poduszeczkę do łóżeczka miałam kupić ją w biedronce (biała) za 39,99 ale weszłam do innego sklepu po drodze i kupiłam za 39zł taką samą tylko różową w misie jeszcze tylko poszewki ale to już w przyszłym miesiącu wszystko po powolutku;)

wizyta u lekarza zaliczona, bez usg.

wyniki badań prawidłowe.
glukoza na czczo: 60
po 1 h: 73
po 2 h: 63

dziwnie niska, no ale jak w normie to niech będzie.

następna wizyta 11.12.

gusiaa Bo nadzieja to połowa sukcesu... 14 listopada 2013, 11:58

Niemam pojęcia co się ze mną dzieje. 4 dzień ta sama temperatura :-/ chyba ze termometr mi na wala :-/..Eh już sama niewiem bo jest 21dc testy owulacyjne negatywne wzrostu temp niema, mało śluzu czyżby bez owulacyjnw :-(
Kurcze jak już mylę ze wiem jak moje ciało reaguje kiedy co jest to robi mi piskusa. Jak tak dalej będzie to wogóle nie zajde.. Nasz 4 cykl to jest jeśli do 6 cyklu się nie uda to w 7 cyklu idę do ginekologa..

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)