Asi Walczymy o tę ciążę... 25 listopada 2013, 10:10

Jestem mega chora... :( już dawno tak źle się nie czułam. Gardło masakra, kaszel taki ,ze płuca wykrztuszę do tego katar i brak głosu. Dzisiaj mam wizytę u lekarza. Zobaczę co powie czy mam coś brać prócz domowych specyfików czy wyśle do ogólnego. Tak czy inaczej jestem totalnie rozłożona na łopatki i mam już dosyć chorób ...

Ostatnie kilka dni były burzliwe dla naszego związku ciągłe kłótnie , sprzeczki ciężko dogadać się przez telefon brakuję nam siebie wzajemnie a wczorajsze popołudnie i dzisiejszy dzień porozmawialiśmy sobie szczerze na spokojnie wyjaśniliśmy wszystko bardzo się z tego cieszę :) i ogólnie te 2 dni spędziliśmy rodzinnie we czwórkę dużo czułości i miłości . A jutro kolejny dzień pracowitego tygodnia przede mną dużo pracy i znów sama w domu bez mojego ukochanego bardzo mi go już brakuje i tęsknnię za nim :( nie lubię się rozstawać . Dziś zrobiłam teścik owulacyjny i kreseczka znów przybiera na sile zobaczymy jutro jej nasycenie :) i ciekawe czy coś z tego cyklu wyjdzie bo nie nastawiam się na dzidzi że będzie na siłe , serduszkowaliśmy z potrzeby bliskości i cieszyliśmy się sobą ot tak po prostu dawno nie spędziłam tak wspaniałego dnia :)

biedronka1982 W poczekalni 25 listopada 2013, 06:47

Fakt, lekarka mowila o dwoch miesiacach i ze organizm to nie maszyna. Ladnie mi sie fl wydluzyla. Postep jest. Luby lyka swoje witaminki na ochotnika i ma po nich wieksze libido. Tez na plus. Zaczynamy wiec nowy miesiac z tymi samymi zalozeniami, co w minionym. Moze mu jeszcze jakis suplement wcisne po uprzedniej pogadance. Bo sama przeciez nie zajde!


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2013, 18:39

Eva 2 Aniołki; zaczynam leczenie 25 listopada 2013, 07:07

Jak pisałam nie znoszę tych dwóch tygodni, już zdążyłam się troszkę zacząć cieszyć, że może tym razem a tu spadek do 36,38, więc raczej nie ma co liczyc na cud;(

No i zima ...u nas śnieżno i biało... czekam z niecierpliwością na godzinę 10 żeby muc zadzwonić do endokrynologa... ten cykl stracony nici ze starań, jestem tak strasznie zła że tyle czasu zmarnowanego że już dawno bym miała wszystko unormowane gdyby nie niewiedza o moim fatalnym stanie tarczycy... no cóż takie życie!!!!!!!!!!!

Wstałam pełna energii, zjadłam śniadanie i padam z nóg ;) Do tego czuje jak mnie łamie w kościach. Zmiana pogody? Wczoraj rano 10 stopni dziś 2.

agata2502 marzenia się spełniają ;) 25 listopada 2013, 08:58

Temperaturka nie spadła utrzymuje sie na poziomie 37, gdybym miała test ciążowy to bym zatestowała a tak to musze czekać do przynajmniej południa... co dziwnego dzieje się ze mna, od wczoraj ciągle biegam do kibelka. Co zjem co lece na kupke. Dziś to samo do tego czuje jak mi ciśnienie się podniosło wszystko we mnie dygocze i ciągle latam do kibelka co ze mną ?? :(

Uwielbiam zimę. Uwielbiam śnieg. A nie wiem jak u Was, ale u mnie w nocy sypnęło śniegiem! Moje miasteczko wygląda jak posypane cukrem pudrem. Bielutkie dachy, przyprószone drzewa i trawa. Obudziłam się po 6, jak zwykle zmierzyć temperaturę, patrzę śnieg! Cóż za wspaniały widok.

Poszłam więc z psem na spacer. Och ile radości miała z tej odrobiny puchu! Skakała po trawie, pacnięcia jej wielkich łap wzbijały śnieżynki w powietrze, łapała je do pyska. A jak zawiał wiatr. To dopiero była frajda! Mnóstwo śniegu w powietrzu, a wszystko przynajmniej trzeba spróbować złapać. I tak szalałyśmy razem, ja i mój pies.

Co prawda teraz zaczyna topnieć, jednak troszkę zostało. Na razie jest pięknie i tego się trzymam :)


P.S. Co do wiesiołka to go odstawiłam. Castagnus, jeśli będzie kolejny cykl, wtedy zacznę brać. Teraz niech się dzieje co ma się dziać.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 listopada 2013, 11:08

Pozostaly 3 dni do @.. Dobrze ze będę wtedy w pracy szybciej mi zleci. Temp calkiem inna niż zwykle. Dzis 37 stopni. Jestem pelna nadzei. Tak bardzo chciałabym wszystkim oznajmić dobra nowine podczas wigilii. Mój mezus to już nie może sluchac bon ja ciagle o tym samym.. Zobaczymy czy jest nam dane by nasze dziecko urodzilo się w sierpniu. I wspomnę jeszcze ze to nasz szczęśliwy miesiąc:-)) Tak bardzo bym chciała!!! Ale jestem już przyzwyczajona do porażek-co mnie nie zabije to mnie wzmocni!!!!
Sylwester zaplanowany, idziemy na bal ze znajomymi do restauracji. To będzie nasz pierwszy sylwester w takim miejscu i z tymi ludzmi. Mysle ze będzie udany. Zamowilam sobie sukienke z bon prix-a. Czerwona dopasowana do ciala a co trzeba zaszaleć:-))) Przeciez po ciąży nie wiem jak będę wygladala. A tak bynajmniej wspomnę sobie jaka laska ze mnie była.. Być może nie będę mogla pic ale mnie to nie będzie przeszkadzać. Będę wtedy kierowca:-)) Mam nadzieje ze wy również macie plany na sylwka-ostatniego jako jeszcze nie mama!!!!

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 7 lipca 2014, 19:40

Jutro pierwsze badanie usg, pierwsza wizyta.
Stres jest :-(
Za dużo się naczytałam o pustym pęcherzyku. Mam nadzieję, że moja fasolka jest i serducho bije jej jak dzwon. Nadzieja.

4-5 tydzień ciąży :) nie da się opisac jakie szczescie zalewa kobiete gdy widzi malutenka fasoleczke :)

Ciąża rozpoczęta 26 maja 2014

_Cleo_ w koncu doroslam:) 25 listopada 2013, 12:35

nastepna "porcja" testow ovulacyjnych przyszla z ebaya przypominajac ze juz za okolo 5 dni bedzie nastepna szansa:) przebywanie w gronie maluszkow jest piekne ale jak bardzo przypomina mi ze chce takie swoje:/ brat R zmajstrowal maluchy w jeden miesiac moj brat tak samo. ja czytam wszystkie te posty I widze ze niektore z dziewczyn staraja sie juz lata I nic wiec mysle ze moje 3-4 miesiace to nie taka wielka tragedia, podziwiam kazda z kobiet ktora z wytrwaloscia I z glowa do gory miesiac w miesiac powtarzaja sobie to teraz ,teraz sie uda, wierze ze kazdej sie uda I ze m nie tez sie uda, chyba nigdy nie pragnelam czegos bardziej niz tej malej istotki!!!

dunia1287 Będzie co ma być. 25 listopada 2013, 15:46

No i zajebiście! Między jedną @ a drugą @ 12 dni przerwy!!!

Ala29 Po drugiej stronie. . . :-) 25 listopada 2013, 16:06

Wizyta umówiona na 16 grudnia na 14:40.
Robimy usg genetyczne + testy z krwi. Wynik usg to wiadomo od razu,z krwi w środę czyli 2 dni później, tuż przed samymi świętami....
To jest największy stres mojej ciąży.
Boję się, ale też już bardzo chciałabym aby było po wszystkim.

No więc... Kilka dni temu trafiłam na taką stronę w necie jaką jest OvuF-w sumie dobrze, dzięki temu poznam lepiej zachowanie swojego ciała. Do tej pory nie przykładałam uwagi do tego np. jak wysoko jest moja szyjka macicy (matko boska!). Jakieś 1,5 roku temu miałam wrażenie, że w ciążę po prostu się zachodzi... No tak tylko widocznie to nie dotyczy mnie-jedni mają łatwiej, inni pod górkę, ale cel jest ten sam :)
Moje cykle( z reguły nieregularne) raczej nie ułatwiają mi zajścia w ciążę. Po nowym roku robię badania hormonalne a do tej pory postaram się badać dokładnie swoje ciało, poznać na tyle ile się da.
To taki wstęp, szczerze to wahałam się z tym pamiętnikiem ale skoro już tylu rzeczy dowiedziałam się przez tak krótki czas to stwierdziłam, że to mnie uratuje i trochę odstresuje. To dziś na tyle...

Tak się zastanawiam, czy to, że po zabiegu mam taką ochotę to normalne. No po prostu bzykać mi się chce. Jeszcze nie możemy, więc czekam. Dziwne to.
A dziś pół dnia spędziłam sama w domu, bo wszyscy w pracy, a ja jeszcze na zwolnieniu. Ale jutro jadę do rodziców, jadą na zakupy do galerii handlowej, więc przejadę się z nimi, może sobie coś kupię, a na pewno oderwę się od myśli. Bo pomimo tego, ze myślałam, że jestem twarda i szybko się z tym uporałam, to od czasu do czasu nachodzi mnie smutek.

Wczoraj wieczorem i dzisiaj rano lekkie plamienie, czyżby okres?

mitaka 9 cykl 25 listopada 2013, 17:24

I od nowa polska ludowa.........
8 cykl, provag dla zachowania równowagi tam gdzie trzeba, furagin na noc i dużo wody na zachowanie równowagi w pęcherzu bo nie mam już czasu na choroby i kolejne stracone miesiące.

14.12 wizyta u ginekolog, specjalistki od niepłodności, w końcu może ktoś wskaże kierunek...
A TERAZ BYLE DO OWULACJI (z nadzieją, że nic się nie poprzestawiało) I OBY MOJE KOCHANIE BYŁO AKURAT W DOMU :)

Zaczarowana A miało być tak pięknie… 25 listopada 2013, 17:25

Dzisiaj mam 21 dc. Testy owulacyjne negatywne, brak śluzu płodnego, jajników w sumie nie było czuć, a po zaskakującym skoku temperatury w 16 dc, temperatura zeszła w dół i tak oscyluje w granicach 36,25 stopni. U mnie to kompletnie nie jest temperatura z drugiej fazy - zdarzały się takie, owszem, ale albo "w trakcie skoku" albo w 28-29 dc, kiedy to mogłam już przestać się łudzić, że cokolwiek wyszło ze starań. Jestem całkiem skołowana i rozżalona. Nic nie rozumiem, nic nie wiem. Myślałam, że przyjmowanie Duphastonu pomoże mi, a jest inaczej - cykl jest całkiem do d... no bo biorąc pod uwagę skok do 36,44 stopni, to co to za temperatura 36,25 stopni ?! Chyba jednak nie było owulacji, więc jutro idę tylko przybić gwóźdź do trumny, ostatnie USG na potwierdzenie mojej teorii i pierdzielę cały ten cholerny monitoring.

Nie wiem co się dzieje, jestem tak zrezygnowana, zdołowana tym wszystkim, że mam ochotę walić w ścianę pięściami, głową i płakać, wyć z żalu. Jestem po prostu tym wszystkim zmęczona. Zmęczona ciążami innych. Zmęczona tekstami na temat tego "kiedy my...?". Zmęczona teściową i jej tekstami ni z gruchy ni z pietruchy na temat tego, że jak będą dzieci, to ona się nimi będzie zajmować. Zmęczona dolegliwościami, które męczą mnie już od dłuższego czasu, a których nie mogę próbować leczyć/diagnozować, bo jeśli się uda, to prawdopodobnie ze szkodą dla dziecka. Zmęczona świadomością tego, że Mąż niedługo wyjedzie i zostawi mnie tu samą. Zmęczona tym, że będę musiała wkrótce zostawić wszystko i wszystkich, których kocham i pojechać tam, w nieznany, obcy mi świat, bez życiowego sensu, bez nadziei, bez maleństwa pod moim sercem, które będzie dawało mi powera do wstawania każdego ranka. Zmęczona tym, że całe życie, cały cykl podporządkowuję temu, że a nuż teraz się uda... a nie udaje się.

Ponieważ w tym cyklu nie daliśmy rady pojechać do specjalisty, ustaliliśmy, że w nowym cyklu, choćby się paliło, waliło - jedziemy i próbujemy. Poza tym co raz częściej chodzi mi po głowie to, żeby po Nowym Roku dać sobie spokój i zacząć się leczyć, diagnozować na inne schorzenie, które dość długo mnie męczy. W końcu i tak tyle miesięcy się nie udaje, więc dlaczego miałoby się udać akurat w styczniu, w 10 cyklu starań ? Znowu z drugiej strony, boję się, że jak zacznę się leczyć, to nie będzie odwrotu i będę musiała starania odstawić na kilka miesięcy (bo niby tyle trzeba się wstrzymać jak weźmie się lek teratogenny ;/). Ech, trudne to wszystko. Sama się w tym gubię.


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 listopada 2013, 17:27

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)