Znowu mam dość wszystkiego. Z całkiem fajnego dnia wyszedł całkiem do dupy. Znowu mój mąż, znowu kłótnia. Nie wiem już sama jaki jest sens tego wszystkiego :( z byle prośby o nie palenie papierosów rozpętała się kłótnia. A przecież ja tylko chce żeby w końcu nam się udało :( nie wiem, co mam przestać się starać? Wychodzi na to, że tak. Powinnam mieć wszystko w d**** a dzieciaka najlepiej zrobić sobie na drutach. I po co mi był ten ślub? I tak założenie pełnej prawdziwej rodziny nam nie wychodzi. Eh, szkoda pisać i myśleć o tym wszystkim ;(

I przylazła wredna @. Choć nie liczyłam na cud, nie obraziłabym się, gdyby jednak się zdarzył. A tak w imieniny mojej drugiej połóweczki, zamiast prezentu, niemiła wiadomość. Ale nie poddaję się, w poniedziałek lecę do labka robić wyniki. Trzeba się pozytywnie nastawiać, bo święta przed nami, a to czas radości .....

10 tc

Dziś byłam na drugiej długo wyczekiwanej wizycie u ginekologa. :)
Bardzo się martwiłam, ale wszystko jest w porządku.
Maluszek żyję, pięknie biło mu serduszko.
Ma dwie rączki i dwie nóżki.
Jestem taka szczęśliwa!!! :D

<3

Mierzy 3,96 cm.
Termin porodu bez zmian czyli 14 lipiec :) :D


No i okazało się, że jest sam. To jednak nie bliźniaki. :)

Im starsza ciąża (7t3d) tym gorzej sie czuje, a to jajnik ciągnie, a to brzuch boli, a to spać sie chce... I jeszcze mdłości trzymające do wieczora. Boje sie ze to znaczy cos złego....

aniulkab86 nadzieja w pani naprotechnolog 19 grudnia 2013, 22:56

Dzisiaj umówiłam się na wizytę z moim mężem u lekarza naprotechnologa. Pani przywitała nas z uśmiechem i od razu zajęła się skrupulatnie naszymi dotychczasowymi badaniami. Przeanalizowała badania nasienia męża, zainteresowała się moją cytologią, badaniem drożności jajowodów. Pierwszy lekarz który podszedł do nas jak do małżeństwa starającego się o potomstwo. Lekarz zlecił mi badanie m.in.:
w 3-5 dniu cyklu:
- test na nietolerancję pokarmową
- Ca125
- LH
- FSH
- TSH
- TPO
- antyTg
- FT3
- FT4
- PROLAKTYNA

W 7 dniu każdego cyklu!!
- estradiol
- progesteron
dodatkowo dostałam lek: Naltrexon niskodawkowy LDN w 4 różnych dawkowaniach. Mam przyjmować olej z wiesiołka, cynk chelat np.Olimp 2-3 tab, witaminę B6 na poprawę śluzu,

Mój mąż dostał na lepszą ruchliwość plemników również leki.

Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej.

ostatnio nie pisałam bo nie miałam o czym ... troche mi smutno bo są wśród nas szczęśliwe inkubatorki tak mi smutno i zazdroszczę ale bardzo się ciesze ,powodzenia wszystkim mamusiom i zdrówka. ta torbiel cuda świata ze mną robi jestem nerwowa do granic wytrzymałości wzdęta przelewa mi się w brzuchu ojej masakra , a do tego od wczoraj mam guzki bolące pod pachami wielkości ziarenek ryżu może większe bolą i nie dam rady podnieść ręki do góry już kiedyś mi się to zdarzało i teraz znów ogólnie kiepskie dni mnie dopadły wykres szaleje powoli ...

Pinka92 Czekając na cud 20 grudnia 2013, 00:47

Ech. Tydzień temu przyjechała do Nas siostra ukochanego, z malutkim miesięcznym synkiem.
Cudowny, śmieje się prawie cały czas. Strasznie wesołe dzieciątko.
Wręcz się zakochałam ;)
Ale jest coś co sprawia że jest mi cholernie ciężko.. chyba myśl o tym, że ciągle Nam nie wychodzi, ciągle tylko ta jedna kreska sprawia, że płaczę po nocach. Chciałabym już tulić swoje maleństwo..
Czekam z utęsknieniem na dzień w którym w końcu okaże się jestem w ciąży..
To teraz moje największe marzenie ;(

Pinka92 Czekając na cud 20 grudnia 2013, 00:47

Ech. Tydzień temu przyjechała do Nas siostra ukochanego, z malutkim 4 miesięcznym synkiem.
Cudowny, śmieje się prawie cały czas. Strasznie wesołe dzieciątko.
Wręcz się zakochałam ;)
Ale jest coś co sprawia że jest mi cholernie ciężko.. chyba myśl o tym, że ciągle Nam nie wychodzi, ciągle tylko ta jedna kreska sprawia, że płaczę po nocach. Chciałabym już tulić swoje maleństwo..
Czekam z utęsknieniem na dzień w którym w końcu okaże się jestem w ciąży..
To teraz moje największe marzenie ;(


Wiadomość wyedytowana przez autora 20 grudnia 2013, 00:47

Kochane dziękuję! Jestem w domu! Jutro napiszę więcej :)

Porada dnia
Postaraj się nie być zbyt niecierpliwa w stosunku do terminu zajścia w ciążę. Według eksperta doktora Raymond Chang z Kliniki leczenia problemów z płodnością (Center for Reproductive Medicine and Infertility) dobrze jest traktować zachodzenie w ciąże jak los wygrany na loterii - ucieszyć się jeśli się zdarzy, ale nie oczekiwać, że od razu na pewno wygrasz. A zatem zoptymalizuj wszystkie możliwe czynniki sprzyjające zajściu w ciążę (upewnij się, że oboje z partnerem jesteście zdrowi i że wiesz kiedy jest najlepszy czas maksymalizujący Wasze szanse na poczęcie), a następnie „stań z boku”, bądź otwarta i pozwól naturze robić swoje.

Temperatura leci na łeb na szyję...
A ten głupi detektor pokazuje 36/100 punktów i 35% na pozytywny test. I to mnie dobija. Bo czuje że nic z tego. Że nie ma już po co nadziei żywić. Dobijające to jest :(

katia123 Małe serduszko 20 grudnia 2013, 09:32

Zaczyna pobolewać mnie lewy jajnik. Trochę mnie bolą już sutki przy dotyku. Tak mocno jeszcze mnie nie bolały.Dzisiaj mam trochę więcej spokoju i optymizmu. Zobaczymy jak długo. Staram się nastawiać: "Co ma być, to będzie". Może naprawdę coś w przejmowaniu się i myśleniu non stop o tym jest. Postaram się o tym tyle nie myśleć. Z resztą idą Święta, jest co robić. Czyż nie było by cudownie, gdyby wszystkie starające się dostały piękny prezent od gwiazdki?:)

Jak wiadomo facebook źródłem wszelakich informacji jest. I tak oto zaglądam sobie dzisiaj raniutko przy okazji sprawdzania maili i innych rzeczy, a tam wyświetla się taka strona do polubienia: "Chcemy być rodzicami".
Dzisiaj, czyli 20 grudnia wychodzi pierwszy numer tego magazynu. Z Agnieszką Więdłochą na okładce! Jest to magazyn poświęcony niepłodności i staraniom się o dziecko.
Także nie wiem jak Wy, ale ja przy najbliższej nadażającej się okazji myślę zakupić i rzucić okiem na zawarte w nim artykuły.

A tak swoją drogą skąd fb wiedział, że może mnie to zainteresować? Nie mam "polubionych" stron poświęconych temu tematowi, bo i czym tu się chwalić przed znajomymi, a skubany wie!

Mam już dosyć mężowej pracy. Namawiam go usilnie na to, żeby rzucił wreszcie ta pracę i poszukał czegoś innego. W poniedziałek pojechał w delegację, wróci dopiero jutro wieczorem, a w niedzielę rano znów jedzie. Wróci w poniedziałek. Mam nadzieję, że wróci. No i podobno wigilię ma wolną. Chociaż już go chcieli dać na pracę w I i II dzień Świąt. No ale bez przesady, powiedział co o tym myśli i Święta spędzi w domu, ale po Świętach znów jedzie. Mam dosyć. Wolałabym, żebyśmy mieli mniej pieniędzy, ale więcej czasu spędzali razem...

dostałam wyniki, ryzyko obniżyło się, ale nie dużo 1:177
umówiłam się na amniopunkcję na 8 stycznia. Oby wszystko poszło dobrze. Strasznie się tym wszystkim przejmuję. Bardzo się boję, że dziecko na które tak długo czekałam może być chore. Nie przeżyje tego jeśli tak będzie

biedronka1982 W poczekalni 20 grudnia 2013, 12:44

Rano zapytalam lubego, czy mysli, ze sie udalo. Odpowiedzial, ze bardzo by chcial i ze bardzo sie tym denerwuje. A mi kaze sie nie nakrecac! Staram sie, probuje, ale jak tylko zostane sama: rozowe ploty i przede wszystkim wykres! Wsluchuje sie w siebie, jakby moja byc moze zaplodniona komorka jajowa miala za chwile do mnie przemowic!

Jest mi cholernie niedobrze. W pracy wmowilam wszystkim (sobie prawie tez), ze to grypa zoladkowa. Temperatura rano sie zdecydowac nie mogla: 36,5-36,6-36,4. Nic nie wpisalam. Ale po powrocie z pracy wyciagnelam rteciowy (chyba sie na niego przerzuce znow) i zaznaczylam o 12:00 37,2. Jakby to mialo w czyms pomoc! Za sprzatanie bym sie moze lepiej wziela! :-/

WESOLYCH SWIAT!

Bączek Pojaw się w końcu Ktosiu.... 20 grudnia 2013, 13:59

Dziś odbieraliśmy nasze mieszkanie - miniaturowego bliźniaka. Kwestie remontu, który pewnie się przeciągnie do marca mnie przerażają, ale na wiosnę będzie już tam pięknie. :)

Ja przyjechałam do pracy, a mąż z budowy mi napisał smsa: "Właśnie jestem w pokoju Matyldy i rysuje jej kwiatki na ścianie". :) Czas najwyższy, aby Matylda pojawiła się w moim brzuchu, skoro i tak już na dobre "zadomowiła" się w naszym życiu :)))

aniulkab86 nadzieja w pani naprotechnolog 20 grudnia 2013, 15:53

Po wczorajszej wizycie u naprotechnologa przystępuję do realizacji działań.
Rano wykonałam badanie laboratoryjne:
1. badanie w kierunku mukoplazma/ureaplaza koszt: 80zł
2. badanie chlamydia koszt: 80zł
3. posiew bakteriologiczny koszt: 50zł

Wynik już po nowym roku.

Póki co to ostre przygotowania do świąt- więc odpuszczam sobie myślenie o dzidzi. Dalej mierze temperaturkę.

Moni& Zaczelismy starania 20 grudnia 2013, 16:09

Dzisiaj zobaczyłam pecherzyk! Niestety jesszcze bez zarodka :( Ale lekarz powiedział, że to 5 tydzien i nie mam sie martwić, nastepna wizyte mam za 2 tygodnie, mam nadzieje ze juz zobacze zarodek ajj o niczym innym teraz nie marzę:) Mam nadzieje ze nie zaczne znowu schizowac i wymyslac sobie pustego pecherzyka itp ehh

Moni& Zaczelismy starania 20 grudnia 2013, 16:12

Ciąża zakończona 20 grudnia 2013

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)