Znowu mam dość wszystkiego. Z całkiem fajnego dnia wyszedł całkiem do dupy. Znowu mój mąż, znowu kłótnia. Nie wiem już sama jaki jest sens tego wszystkiego
z byle prośby o nie palenie papierosów rozpętała się kłótnia. A przecież ja tylko chce żeby w końcu nam się udało
nie wiem, co mam przestać się starać? Wychodzi na to, że tak. Powinnam mieć wszystko w d**** a dzieciaka najlepiej zrobić sobie na drutach. I po co mi był ten ślub? I tak założenie pełnej prawdziwej rodziny nam nie wychodzi. Eh, szkoda pisać i myśleć o tym wszystkim ;(
I przylazła wredna @. Choć nie liczyłam na cud, nie obraziłabym się, gdyby jednak się zdarzył. A tak w imieniny mojej drugiej połóweczki, zamiast prezentu, niemiła wiadomość. Ale nie poddaję się, w poniedziałek lecę do labka robić wyniki. Trzeba się pozytywnie nastawiać, bo święta przed nami, a to czas radości .....
10 tc
Dziś byłam na drugiej długo wyczekiwanej wizycie u ginekologa. 
Bardzo się martwiłam, ale wszystko jest w porządku.
Maluszek żyję, pięknie biło mu serduszko.
Ma dwie rączki i dwie nóżki.
Jestem taka szczęśliwa!!! 

Mierzy 3,96 cm.
Termin porodu bez zmian czyli 14 lipiec

No i okazało się, że jest sam. To jednak nie bliźniaki. 
Im starsza ciąża (7t3d) tym gorzej sie czuje, a to jajnik ciągnie, a to brzuch boli, a to spać sie chce... I jeszcze mdłości trzymające do wieczora. Boje sie ze to znaczy cos złego....
Dzisiaj umówiłam się na wizytę z moim mężem u lekarza naprotechnologa. Pani przywitała nas z uśmiechem i od razu zajęła się skrupulatnie naszymi dotychczasowymi badaniami. Przeanalizowała badania nasienia męża, zainteresowała się moją cytologią, badaniem drożności jajowodów. Pierwszy lekarz który podszedł do nas jak do małżeństwa starającego się o potomstwo. Lekarz zlecił mi badanie m.in.:
w 3-5 dniu cyklu:
- test na nietolerancję pokarmową
- Ca125
- LH
- FSH
- TSH
- TPO
- antyTg
- FT3
- FT4
- PROLAKTYNA
W 7 dniu każdego cyklu!!
- estradiol
- progesteron
dodatkowo dostałam lek: Naltrexon niskodawkowy LDN w 4 różnych dawkowaniach. Mam przyjmować olej z wiesiołka, cynk chelat np.Olimp 2-3 tab, witaminę B6 na poprawę śluzu,
Mój mąż dostał na lepszą ruchliwość plemników również leki.
Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej.
ostatnio nie pisałam bo nie miałam o czym ... troche mi smutno bo są wśród nas szczęśliwe inkubatorki tak mi smutno i zazdroszczę ale bardzo się ciesze ,powodzenia wszystkim mamusiom i zdrówka. ta torbiel cuda świata ze mną robi jestem nerwowa do granic wytrzymałości wzdęta przelewa mi się w brzuchu ojej masakra , a do tego od wczoraj mam guzki bolące pod pachami wielkości ziarenek ryżu może większe bolą i nie dam rady podnieść ręki do góry już kiedyś mi się to zdarzało i teraz znów ogólnie kiepskie dni mnie dopadły wykres szaleje powoli ...
Ech. Tydzień temu przyjechała do Nas siostra ukochanego, z malutkim miesięcznym synkiem.
Cudowny, śmieje się prawie cały czas. Strasznie wesołe dzieciątko.
Wręcz się zakochałam 
Ale jest coś co sprawia że jest mi cholernie ciężko.. chyba myśl o tym, że ciągle Nam nie wychodzi, ciągle tylko ta jedna kreska sprawia, że płaczę po nocach. Chciałabym już tulić swoje maleństwo..
Czekam z utęsknieniem na dzień w którym w końcu okaże się jestem w ciąży..
To teraz moje największe marzenie ;(
Ech. Tydzień temu przyjechała do Nas siostra ukochanego, z malutkim 4 miesięcznym synkiem.
Cudowny, śmieje się prawie cały czas. Strasznie wesołe dzieciątko.
Wręcz się zakochałam 
Ale jest coś co sprawia że jest mi cholernie ciężko.. chyba myśl o tym, że ciągle Nam nie wychodzi, ciągle tylko ta jedna kreska sprawia, że płaczę po nocach. Chciałabym już tulić swoje maleństwo..
Czekam z utęsknieniem na dzień w którym w końcu okaże się jestem w ciąży..
To teraz moje największe marzenie ;(
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 grudnia 2013, 00:47
Kochane dziękuję! Jestem w domu! Jutro napiszę więcej 
Porada dnia
Postaraj się nie być zbyt niecierpliwa w stosunku do terminu zajścia w ciążę. Według eksperta doktora Raymond Chang z Kliniki leczenia problemów z płodnością (Center for Reproductive Medicine and Infertility) dobrze jest traktować zachodzenie w ciąże jak los wygrany na loterii - ucieszyć się jeśli się zdarzy, ale nie oczekiwać, że od razu na pewno wygrasz. A zatem zoptymalizuj wszystkie możliwe czynniki sprzyjające zajściu w ciążę (upewnij się, że oboje z partnerem jesteście zdrowi i że wiesz kiedy jest najlepszy czas maksymalizujący Wasze szanse na poczęcie), a następnie „stań z boku”, bądź otwarta i pozwól naturze robić swoje.
Temperatura leci na łeb na szyję...
A ten głupi detektor pokazuje 36/100 punktów i 35% na pozytywny test. I to mnie dobija. Bo czuje że nic z tego. Że nie ma już po co nadziei żywić. Dobijające to jest 
Zaczyna pobolewać mnie lewy jajnik. Trochę mnie bolą już sutki przy dotyku. Tak mocno jeszcze mnie nie bolały.Dzisiaj mam trochę więcej spokoju i optymizmu. Zobaczymy jak długo. Staram się nastawiać: "Co ma być, to będzie". Może naprawdę coś w przejmowaniu się i myśleniu non stop o tym jest. Postaram się o tym tyle nie myśleć. Z resztą idą Święta, jest co robić. Czyż nie było by cudownie, gdyby wszystkie starające się dostały piękny prezent od gwiazdki?
Jak wiadomo facebook źródłem wszelakich informacji jest. I tak oto zaglądam sobie dzisiaj raniutko przy okazji sprawdzania maili i innych rzeczy, a tam wyświetla się taka strona do polubienia: "Chcemy być rodzicami".
Dzisiaj, czyli 20 grudnia wychodzi pierwszy numer tego magazynu. Z Agnieszką Więdłochą na okładce! Jest to magazyn poświęcony niepłodności i staraniom się o dziecko.
Także nie wiem jak Wy, ale ja przy najbliższej nadażającej się okazji myślę zakupić i rzucić okiem na zawarte w nim artykuły.
A tak swoją drogą skąd fb wiedział, że może mnie to zainteresować? Nie mam "polubionych" stron poświęconych temu tematowi, bo i czym tu się chwalić przed znajomymi, a skubany wie!
Mam już dosyć mężowej pracy. Namawiam go usilnie na to, żeby rzucił wreszcie ta pracę i poszukał czegoś innego. W poniedziałek pojechał w delegację, wróci dopiero jutro wieczorem, a w niedzielę rano znów jedzie. Wróci w poniedziałek. Mam nadzieję, że wróci. No i podobno wigilię ma wolną. Chociaż już go chcieli dać na pracę w I i II dzień Świąt. No ale bez przesady, powiedział co o tym myśli i Święta spędzi w domu, ale po Świętach znów jedzie. Mam dosyć. Wolałabym, żebyśmy mieli mniej pieniędzy, ale więcej czasu spędzali razem...
dostałam wyniki, ryzyko obniżyło się, ale nie dużo 1:177
umówiłam się na amniopunkcję na 8 stycznia. Oby wszystko poszło dobrze. Strasznie się tym wszystkim przejmuję. Bardzo się boję, że dziecko na które tak długo czekałam może być chore. Nie przeżyje tego jeśli tak będzie
Rano zapytalam lubego, czy mysli, ze sie udalo. Odpowiedzial, ze bardzo by chcial i ze bardzo sie tym denerwuje. A mi kaze sie nie nakrecac! Staram sie, probuje, ale jak tylko zostane sama: rozowe ploty i przede wszystkim wykres! Wsluchuje sie w siebie, jakby moja byc moze zaplodniona komorka jajowa miala za chwile do mnie przemowic!
Jest mi cholernie niedobrze. W pracy wmowilam wszystkim (sobie prawie tez), ze to grypa zoladkowa. Temperatura rano sie zdecydowac nie mogla: 36,5-36,6-36,4. Nic nie wpisalam. Ale po powrocie z pracy wyciagnelam rteciowy (chyba sie na niego przerzuce znow) i zaznaczylam o 12:00 37,2. Jakby to mialo w czyms pomoc! Za sprzatanie bym sie moze lepiej wziela! 
WESOLYCH SWIAT!
Dziś odbieraliśmy nasze mieszkanie - miniaturowego bliźniaka. Kwestie remontu, który pewnie się przeciągnie do marca mnie przerażają, ale na wiosnę będzie już tam pięknie. 
Ja przyjechałam do pracy, a mąż z budowy mi napisał smsa: "Właśnie jestem w pokoju Matyldy i rysuje jej kwiatki na ścianie".
Czas najwyższy, aby Matylda pojawiła się w moim brzuchu, skoro i tak już na dobre "zadomowiła" się w naszym życiu
))
Po wczorajszej wizycie u naprotechnologa przystępuję do realizacji działań.
Rano wykonałam badanie laboratoryjne:
1. badanie w kierunku mukoplazma/ureaplaza koszt: 80zł
2. badanie chlamydia koszt: 80zł
3. posiew bakteriologiczny koszt: 50zł
Wynik już po nowym roku.
Póki co to ostre przygotowania do świąt- więc odpuszczam sobie myślenie o dzidzi. Dalej mierze temperaturkę.
Dzisiaj zobaczyłam pecherzyk! Niestety jesszcze bez zarodka
Ale lekarz powiedział, że to 5 tydzien i nie mam sie martwić, nastepna wizyte mam za 2 tygodnie, mam nadzieje ze juz zobacze zarodek ajj o niczym innym teraz nie marzę
Mam nadzieje ze nie zaczne znowu schizowac i wymyslac sobie pustego pecherzyka itp ehh
Ciąża zakończona 20 grudnia 2013
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.