Jest mi dziś niewyobrażalnie smutno. Co chwilę chce mi się płakać. Weszłam po świętach na facebook, by sprawdzić co słychać u moich znajomych. 5 koleżanek wrzuciło zdjęcia ze swoimi "najpiękniejszymi prezentami pod choinką" w postaci niemowląt, jedna koleżanka wrzuciła zdjęcie z USG, a kolega napisał, że oczekuje narodzin drugiego syna. Wszyscy z mojego rocznika. Nic na to nie poradzę, że Im zazdroszczę, że też tak chcę, że łzy płyną, że się boję. Naprawdę myślałam, że to wszystko potrwa jakieś 3 miesiące. Ale osiem...? A może i 10, 12, 20, wieczność...
( Nie potrafię dziś myśleć o niczym innym, nie potrafię się na niczym skupić. A jeszcze dziś przyszedł do nas przyjaciel, który wrócił na święta zza granicy i pyta, kiedy będą po naszym domu jakieś brzdące biegać. Mój mąż odpowiada, że pracujemy nad tym, ale to nie takie łatwe, jak się wydawało, a później spojrzał na mnie, powiedział: "Przepraszam, że to mówię, ale tak jest...To kobiety się za bardzo nakręcają i spinają, gdy nie udaje się przez miesiąc, dwa, trzy, a ten stres wcale nie pomaga, tylko jeszcze bardziej utrudnia sprawę". Niby to wiem, wiem, że ma rację, a jednak zrobiło mi się jeszcze bardziej przykro
Teraz Oni poszli na piwo, a ja siedzę sama i ryczę. Dziś zupełnie nie radzę sobie z emocjami
(
Wszystko się sypię ;/ Matka znowu zaczeła pić niemam juz na nią siły niewiem jak zmusić do leczenia niewiem co mam robić czemu życie musi byc takie ciężkie ?? 
Babcia znowu chora ,cały czAS coś jej jest.. ;/
Mam nadzieję że ten miesiąc bedzie dla mnie łaskawy ,mam nadzieję że cos sie ruszy..Jestem ciekawa czy Luteina pomoże..
Dzisiaj mam takie lekkie bóle owulacyjne. Kupiłam testy owulacyjne na allegro i nic nie pokazują. Żadnej kreseczki dodatkowej. Albo są do d...albo owulacji nie ma. Tylko skąd te bóle? I dzisiaj lekki spadek temperatury jest. Zobaczymy jaka będzie jutro temperatura i co pokaże ovu.
Zaczynamy tydzień 27, miesiąc 7, a mi się wydaje jakbym miała za tydzień urodzić. Może przez tą hiperaktywność Małej mam wrażenie, że jest już całkiem gotowa? Was też kopie/kopał dzieciaczek prawie non stop?
Coś mam z żołądkiem
Myślałam, że to przejedzenie, ale nie mija mimo, że jem normalnie. Ciągle mi niedobrze 
No i nie mogłam się powstrzymać i dziś na zakupach kupiłam kilka uroczych ubranek dla new born 
Pilnie też czytam "W Paryżu dzieci nie grymaszą" bardzo fajna :)No i oczywiście myślę o moim macierzyństwie.
Na razie mam mega wyluzowaną ciążę i czy z dzieckiem dam radę stosować jakieś zasady? Starczy mi koncentracji i silnej woli?
Kuleczka w kuleczce

Miałam też załatwić dziś bank, napisać ważne maile i się uczyć, no bo w końcu już wracam na studia od stycznia i mam zaległości od października!! No i nic mi nie idą dziś obowiązki. Przez te mdłości nie mogę się na niczym skupić przewalam się tylko z kąta w kąt.
Kuba nadal chory - śpi, leży albo też się przewala, a miał pracy/zleceń szukać.
Ech coś nam nie idzie proza życia.
Aaa i wczoraj jednak zrobiłam sobie wieczór z kulturą - byłam na przedstawieniu teatru Ad Spectatores. Kiedyś bardzo często chodziłam na ich przedstawienia więc się stęskniłam. Niestety sztuka była najgorsza z tych co do tej pory widziałam.
Kupiłam też bilety na Galę Noworoczną na 5 stycznia
Stęskniłam się za kulturą
Na szczęście Wrocław to dość "kulturalne" miasto 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 grudnia 2013, 22:26
Moja biedna psina się pochorowała
albo z przejedzenia chociaż nie jak zbyt dużo albo jakaś alergia się przypętała .... od wczoraj wylizuje sobie bok tak bardzo że zaczyna się ślimaczyć dziś zaczoł też z 2 strony
....może to być też przez częste czesanie bo on to bardzo lubi ale chyba mu coś tam się podrażniło od drapania.... wczoraj przemywałam rumiankiem troszkę pomogło ale dziś znowu tragedia więc wysłałam męża do apteki po Clotrimazol i posmarowałam oczywiście wszystko zlizał
więc wysmarowałam ponownie i obwiązałam bandażem i teraz wygląda jak mumia.....do tego jest osowiały....ale o dziwo nie ściąga bandaża i jest grzeczny
i mam nadzieje że jutro będzie dobrze.....
Nie jestem lekarzem ale wedlug mnie na 90% mam ospe coraz bardziej mnie to swedzi, krostki a dookola czerwone nawet na glowie czuje. Zeby lekarz nie umial postawic diagnozy szkoda gadac. Zastanawiam sie czy brac ten lek na wysypke co mi zapisal czy nie. Czy pogorszy czy przestanie swedziec. Czy wogole na dwor moge wychodzic nie mam pojecia.
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 grudnia 2013, 22:29
Święta, święta i po świętach ...... i po badaniach. 23.12. na prezent świąteczny zafundowałam sobie pełną diagnistykę zleconą przez dr Jerzak. Koszt - raptem 660zł (po upuście w labku 530 zł). Są już pierwsze wyniki, a mianowicie wit.D - 24 ng/ml, czyli niedobór. Insulina na czczo - 5,1 uU/ml, po godz. 54,8, po dwóch 23,3. Czyli ? Na czczo w normie, po obciążeniu chyba też ? Nie podejmuję się interpretacji, bo po wielu próbach i tak dalej nic nie wiem. Czekam n aresztę badań. A w międzyczasie poczytałam o wit. D. Tu jest link, wpisuję go tu, bo fajny artykuł, a potem gdzieś przepadnie. http://medycynawiekurozwojowego.pl/pl/articles/item/17025/plejotropowe_dzialanie_witaminy_d3_ze_szczegolnym_uwzglednieniem_jej_roli_w_chorobach_ukladu_pokarmowego_u_dzieci Oj naczytałam się dużo o witamince i jestem w szoku, jaką rolę ona odgrywa w naszym "układzie". Co do reszty badań, czekamy .....
Wczoraj albo przed wczoraj chyba była owulacja brzuch mnie bolał , lekko plamiłam co nigdy mi się wcześniej nie zdarzało , miałam okropną ochotę na sex , na prawdę okropną aż mąż nie dał rady
Test owulacyjny wyszedł dodatni , więc chyba to było to
Dziś test też dodatni ale mniej ciemniejsza ta druga kreska
Niestety od dwóch dni mam problemy z zasypianiem
Teraz czekamy na efekty
jednak byłam w ciazy, tzn ja tak podejrzewam, ciaza biochemiczna...rano obudził mnie ostry bol brzucha promieniujacy az do plecow, a ja mam bezbolesne miesiaczki...do tego taka tkanka ze mnie wyszła, taka jakby bezbarwna błona, dosc spora. jeszcze bola mnie piersi a juz powinno przejsc...test w 14 dpo wyszedł ze słaba 2 kreska i ten długi cykl jak nigdy... tak samo było w kwietniu gdy poroniłam...to sa tylko moje przypuszczenia, ale ja mysle, ze to była ciaza
i nigdy sie nie dowiem czy mam racje, moze to i lepiej...ale teraz tak sobie mysle, skoro to była ciaza to juz 3 i znow nieutrzymana, to jaki jest sens podchodzic do in vitro???? skoro nie moge utrzymac ciazy....
Ok plamienia ustały( w końcu bo czułam się niehigienicznie mimo wkładki) cycochy dalej bolą,strasznie się poce( nie wiem czemu) i nadal mi niedobrze jakbym miała za dużo na żołądku.. Do tego zaparcia i straaaszne gazy.. W poniedziałek robię test chyba Że nie wytrzymam;)) a co najlepsze.. Wstalam o 1 w nocy ( mąż nie spał) wzięłam na śpiącego bita smietane polalam na talerz posypalam kakaem i jadlam a mąż galy wytrzeszczyl i gapil się jak na glupka.. Zjadlam i poszlam dalej spać.. A dziś rano mąż się mnie pyta a tobie co w nocy było?? Że wstałaś zjadlas ,, swój ,,wynalazek,, a ja mu powiedzialam poprostu mi się zechciało zjeść takie coś
) Boże o nic nie proszę daj mi te malenstwo.. Nie chce bogactwa,luksusow itp tylko nowe życie pod sercem!! Corenko dopomusz mi!!!
Swedzaca, paskudna ospa dobrze, ze bylam szczepiona kiedys przynajmniej lzej przechodze ale i tak swedzi bardzo. No i dobrze, ze teraz a nie w ciazy . Nie wiem czy wychodzic na dwor. Maz mowi "ja nie wychodzilem ale ty przechodzisz lzej to nic ci nie bedzie, mozesz wychodzic czemu nie"
98 dzień cyklu, śluz rozciągliwy, mam niesamowitą ochotę na seks... ovu wyznaczyło mi dzień płodny beznadziejny jest ten program.
Wczoraj wieczorem podczas oddawania moczu czułam pieczenie. Straszne uczucie. Wzięłam Unoflurazinum czy jakoś tak. Rano poczułam ulgę, ale na wszelki wypadek jeszcze wzięłam jedna tabletkę. O 12:00 zauważyłam, że pojawił się śluz bardzo rozciągliwy. Hehe pojawił się rogal na ojej twarzy, bo patrząc na temperaturki, to ledwo od 36,45 odbijam się. Może jutro będzie duży skok. Zobaczymy 
Chora psina ciąg dalszy
.... Teraz ma juz 2 rany ....pi konsultacji z wetem mam mu przemywać rywanolem i smarować trybiotykiem jak nie przejdzie to w poniedziałek na kontrolę.... Fuck czemu takie świństwo nie przypaleta się mnie tylko jemu
...
Kolejny dzień z cyklu trudnych....Więc żeby do końca nie zwariować piwko chłodzi się w lodówce, ciastka przygotowane i wieczór filmowy (oby M nie zaproponował komedii, ale raczej się nie odważy) brzuch mnie boli, za oknem szaro, buro i niech tak pozostanie....Wszelkie myśli odganiam, nie kalkuluję, nie liczę, niech się dzieje co chce....
Miłego wieczoru
właśnie dowiedziałam się że znajome dwie w ciązy wszyscy do okoła w ciąży tylko nie jaaaaaa wyć mi się chce
Nie będzie wstępów, może później opiszę bo teraz mi się nie chce.
Już niedługo Sylwester, od połowy grudnia jestem na urlopie, dzisiaj poszłam po grafik i okazuje się , że wracam do pracy dopiero 7 stycznia 
Coś ostatnio mam szczęście.
Miałam zostać zwolniona z pracy, to okazało się, że po trwającym pół roku zwolnieniu lekarskim, zamiast mnie zwolnić , zapytali czy chcę się przenieść na inny sklep (bliziutko domu, a do tamtego traciłam na dojazd ponad 2 h).
Niespodziewanie wpadło mi parę stówek w tym miesiącu.
Święta udane.
Dziecka trochę brakuje ale już nie szlocham, nie beczę gdy dostanę okres.
Wiadomość wyedytowana przez autora 28 grudnia 2013, 17:37
W tym roku nie było Swiatecznych zyczen typu ,,zebyscie już mieli małego szkraba" itp. No i dobrze. Pewnie inne kobiety z rodziny już sobie mysla ze nie chce jeszcze mieć dziecka bo jestem wygodna. Gowno wiedza i czasem się zastanawiam czy nie lepiej by było jakby już wszyscy wiedzieli ze nie potrafimy zrobić sobie dziecka.. Przytlacza mnie to wszytsko. Niektórym w ogole nie zalezalo a nawet chcieli sobie pokorzystac z bycia sam na sam a już maja dziecko. A ja tak marzyłam żeby zaraz po slubie zaciazyc. Jestm sama zla na siebie-dlaczego ja niemam innego charakteru. Tylko od razu się zalamuje i widze wszystko w czarnym kolorze. Może przez to 8 letnie wstrzymywanie wytrysku mój maz jest niesprawny tak jak być powinien. Bo przecież jak się bardzo napali to go gdzies tam boli. Sama już nie wiem,chociaz takie myslenie nic mi nie pomoze. Na szczęście w przyszłym tyg ma mnie odwiedzić moja dobra kolezanka. Sama nie dawno stracila dziecko i chyba sobie z tym nie radzi. Musimy się wyzalic sobie i wygadać może nam będzie lepiej. Bardzo mnie ucieszyla proponując ta wizyte.
We wtorek Sylwester-nasz wielki bal. Fryzjer załatwiony,kosmetyczka tez. Oszczedzac nogi bo szykuje się potancowka do rana! I oby ten NOWY ROK był lepszy od tego:-))))
A sobie popisze znowu, co tam 
W przyszłym roku, w październiku bierzemy ślub, więc starania trochę odłożone.
Tzn. mój osobisty narzeczony kategorycznie zabronił odkładania starań, ale ja będę starała się kontrolować co i kiedy 
Chociaż może w nas tkwi jakaś antykoncepcja, o której jeszcze nas żaden lekarz nie poinformował i nie będę się musiała aż tak starać (w naszym wypadku "kochanie, dzisiaj nie bo boli mnie głowa", nie wchodzi w rachubę).
Czasami jak czytam wypowiedzi dziewczyn w stylu "to już drugi cykl starań i znowu nic", "Już czwarty miesiąc się staramy a dziecka nie ma, chyba jestem bezpłodna" to chce mi się śmiać. Nie tyle z nich co z siebie, że sama tak panikowałam.
Teraz wiem, że bez pomocy lekarzy ( inseminacja a może i in vitro)prawdopodobnie się nie obejdzie.
I nie, nie katuję już siebie stwierdzeniami, że jestem beznadziejna bo nie mogę zajść w ciążę, że wszystkie kobiety ot tak zachodzą w ciążę tylko nie ja, nie denerwuje mnie gdy kolejna koleżanka obwieszcza, że jest w ciąży.
Lubię zajmować się 3-miesięcznym synkiem mojej przyjaciółki bez wyobrażania sobie, że tak mogłabym się teraz zajmować swoim dzieckiem.
Zajmuję się nim jak ciocia zajmować powinna i nie ma we mnie choć krzty zazdrości, która kiedyś we mnie była na widok każdego małego dziecka 
Nie czekam od połowy cyklu czy zaszłam w ciążę czy nie , czy może mnie lewy jajnik zabolał inaczej niż zawsze, czy mnie czasem sutki nie swędzą choć trochę.
Wiem, że kiedyś będę miała dziecko, tylko jeszcze trzeba będzie trzeba na to poczekać 
Ale na takie myślenie trzeba było kupę czasu poczekać.
Pamiętam jak podczas pierwszego monitoringu cyklu siedziałam w poczekalni ( chodzę do lekarza na NFZ) i wszystkie, dosłownie wszystkie kobiety, które przyszły po mnie były w ciąży. A było ich chyba 9.
I zaczęłam pisać do mojego, że ja chyba sobie zaraz pójdę, że one się bezczelnie głaszczą po tych brzuchach itp.
A on, zamiast wtedy mnie utwierdzić w moim przekonaniu(dobrym jak mi się wtedy wydawało), że mam rację, że one takie złe i w ogóle to wyjechał do mnie z tekstem "No przecież nie będą się chować bo Ty też czekasz do ginekologa".
W domu była wielka awantura, płacz, spazmy, że "mnie nie rozumie" itp.
Teraz śmiać mi się z tego chce
:D:D
Bo sama bym się po swoim brzuchu pewnie cały czas głaskała, a zresztą skąd wiem czy któraś z nich nie starała się o swoje dziecko kilka lat, i że przecież nie mam prawa nikomu zabronić cieszyć się z własnego szczęścia 
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia 2014, 19:44
Dziś rano obudziły mnie wyjątkowo 'rzadkie' upławy. Dosłownie jakby woda się ze mnie lała, do tego chwilowy dość silny ból w okolicach obu jajników.. Czy któraś wie co mogą oznaczać ?? Proszę o pomoc !
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.