Na ovu bije nudą. Kazdy cos robi, a ja w pracy siedze i juz mam takie nerwy, że nie podchodź. Juz mam dość ciagle wstawac i siadac bo mnie boli :( a co chwile ktos wchodzi... i trzeba sie podnosic i zrywac.
Zaraz bede sprzatac, bo za 2godz. zamykam.

z chęcią bym sobie cos kupila.. nie mam butów, jeansow, no i upatrzonej sukienki na slub.
w ogole jestem w dupie, mialam nadzieje ze dostane ponad 1000zl chorobowego bo naciagalam sobie u rodzinnej, a tu kiszka- dostalam 350zl! a myslalam ze za chorobowe kupię obraczki.. Teraz wiem, jakie zarobki mi wpisala na papier.. Niech się nażre durna.
Jeszcze troche i pierdolne to wszystko jak sie wkurwie.

Pocieszam sie tym, ze jeszcze ze 2 lata i bedziemy mieli juz swoj dom, swoje podwórko, ogród,zwierzęta...wszystko takie jakie chcemy.

Ostatnio problem, bo buraki nie przyprawione! Ludzie.. przeciez burak gotowany tak dobry, ze az szkoda go przyprawiac i zabijac jego smak. Wszystko smakuje tak samo. Wszystko musi smakowac tak jak ona chce. A mnie to szczerze jebie.

Wczoraj pozno wrocilismy z pizzy, zajechalismy jeszcze na loda do mc donalda.

Masakra, lozko nam piszczy.Wczoraj tak skrzeczalo, ze co chwile miusielismy sie przesuwac na inne miejsce ;)

Pis&Love

kamyk08 Miłość, nadzieja, wiara... 9 stycznia 2014, 06:57

Wczoraj byłam na wizycie u swojego lekarza,pojechałam z nadzieją, z wiarą, że może "coś" zobaczę, że w końcu usłyszę dobrą nowinę,byłam pełna pozytywnych myśli...nie trwało to jednak długo. W czasie robienia USG lekarz powiedział mi, że mam dużą ilość płynu w zatoce Douglasa- niewiadomego pochodzenia ( wiele razy już słyszałam o tym płynie- często się u mnie pojawia).Prawidłowo występuje zawsze po owulacji,później powinien się wchłonąć- niestety u mnie jest inaczej. Lekarz powiedział mi, że mam dobre wyniki, nie wykluczył jednak problemów z wątrobą,pękniętego torbiela...reszty nie pamiętam-bo załamał mnie totalnie!Jestem dla niego chyba wyjątkowym przypadkiem, dlatego kazał mi przyjechać 5 dni po miesiączce ( która, jak na razie mi się spóźnia), zrobi mi ponowne USG i jeśli płyn dalej będzie skieruje mnie do dobrego specjalisty,który dalej pokieruje mnie...bo mój doktorek chyba już wyczerpał pomysły na mnie i moje przejścia. Po powrocie do domu sama zadzwoniłam,by umówić się do tego specjalisty- najbliższy termin 30.01.2014-oczywiście prywatnie. Brak mi słów, siły i ciągle zadaje sobie pytanie: jak długo jeszcze? znowu odebrano mi nadzieję, znowu "coś"...nie mam już sił:(!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Endokobietka Starania Endokobietki 9 stycznia 2014, 08:04

32+0...ufff kolejny tydzien za nami.

Czuje sie coraz lepiej, sa dni lub noce, w ktorych nie moge spac, ale ogolnie jakby bylo lepiej, nie zauwazam juz skurczy, wiec chyba jest postep. Jutro wizyta u lekarza, wiec dowiem sie czy to tylko moje odczucia czy naprawde jest lepiej.

Pierwszy raz w zyciu leze i leniuchuje. Cale zycie mialam mase zajec. W Polsce w czasach studiow, studiowalam 2 kierunki i dodatkowo pracowalam, tutaj od razu tez kursy jezykowe, praca, zajecia non stop. Jestem typem pracoholika, po operacji na endometrioze, po 7 dniach przywiezli mi laptopa z pracy i sobie pracowalam z lozka. Kazde wakacje to w 99% wycieczki objazdowe, bo lezenie na plazy tez nie nalezy do moich ulubionych zajec...jednym slowem cale zycie w akcji. A teraz.....leze i delektuje sie lenistwem. Nie wiem na czym spedzam cale dni. Rano tv, potem ksiazka, przygotowanie jakiegos prostego obiadu, zeby sie nie przemeczac i juz caly dzien przelecial.
Nie myslalam, ze kiedykolwiek w zyciu docenie dobre strony lenistwa.
Narazie jest mi dobrze i sie nie nudze, nie chce mi sie lezec, bo juz wszysktie kosci bola mnie od tego lezenia, ale nie mysle o tym, bo jak tak musi byc, to tak musi byc. Maluch jest najwzniejszy.

Zameldowalam sie na porod do szpitala. Super sprawa, rozmowa trwala 45 minut, lekarz juz wie wszystko na temat moich chorob i przebiegu calej ciazy. Narazie raczej bedzie to cesarka, bo Maluch jest ulozony posladkowo, no i to moje lozysko przodujace, ale moze to sie jeszcze zmieni. Termin mam na 6 marca, ewentualna cesarka miedzy 20 a 24 lutego.

Boze masakra!!!!!! Zaczelam przerazliwie chrapac, moj m nie moze zasnac przez to lub nawet sie budzi. Jestem jak silnik odrzutoeca. Ale podonbo bardziej jak leze na prawym boku.

Musze isc do fryzjera i zrobic sobie kolor. Moze dzis?

Dzień Dobry <3
Dziś wcale nie jest mi lepiej. Rano skubnęłam czekoladę, która dziwnie mi smakowała jakby "pleśnią" oglądałam ją z każdej strony i wszystko z nią oki... co się dzieję :( ?? Czy psychika aż taki ma wpływ na odczuwanie :( nie wiem. Może jakoś się ogarnę gdyż jutro mój Miś ma urodzinki i dziś zaczynam przygotowania kulinarne :) a piec i gotować uwielbiam :) Przed kucharzeniem jeszcze małe zakupy i wszystko będzie zapięte na ostatni guzik :)
Tak sobie myślę, może to głupie się wyda ale postanowiłam, że jeśli do końca 7 dnia przerwy po odstawieniu pierwszego opakowania tabl.anty. nie nastąpi krwawienie to 1 dnia przed nowym pakowaniem zrobię test. To chyba tak dla swojego świętego spokoju. Może to mnie uspokoi :) wiem, że tabletki dają różne objawy ale u mnie dziwne rzeczy się dzieją :P
Boże czuwaj nad Nami..Matko otocz Nas płaszczem Swojej opieki..PROSZĘ <3 <JUT><


godzinna kąpiel relaksacyjna z olejkami <3 i experymentowanie z lokami na opaskę wersja nr 2 :) i jest lepiej :)

i już ostatnia tabletka z pierwszego opakowania za mną :D :D :D teraz 7 dni przerwy i jeszcze tylko albo aż 42 tabletki :P plus 7 dni przerwy po drugim opakowaniu a po trzecim zaczynamy :]


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia 2014, 19:08

Agi Radość.. 9 stycznia 2014, 09:34

Powinnam się cieszyć ze mi się spóżnia okres nigdy nie miałam tylu dni poowulacyjnych a na razie :/ jestem nerwowa taka nie spokojna w środku.. testu nie zrobiłam.. zapomniałam. Jak do jutra nie przyjdzie @ to testuje.
Na razie relaks fryzjer i paznokcie :)


Popołudniu plamienie które zamieni się w miesiączkę. Więc muszę szybciej podjąć decyzje o klinice.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia 2014, 18:59

Czas leci bardzo szybko ,strasznie szybko..Patrząc na czas staramy się już z K o kruszynkę 5 miesięcy i 20 dni;/;/ Dla mnie długo :(

We wtorek była wiyta u Ginekologa.. Ciałko żółte z jajnika znikneło więc jeśli przyjdzie @ to w terminie nie będzie problemów..
Zbliżałam się do owulacji wiec gdzieś na dniach jest albo już była..
Staramy sie nie myślec czasem jednak sie nie da .. Siedze w pracy a w głowie samo mi wszystko wariuje... Boje się nawet ze jak omijamy jakiś dzień z serduszkowaniem to przepada nam szansa.. Nie umiem zrozumiec ze pleminiki przezywaja..;/

Głupia jaaaaaa!!!!!

Od jutra Luteina przez 5 dni :):)

Bergo Bergo - nowa ja 29 grudnia 2014, 12:27

No i mamy powrót klebsielli... Jasna cholera... Biedne dziecko :( Jest cudny, naprawdę wspaniały, teraz już rozumiem dlaczego tyle płacze i nie może spać po nocach. Bidulek... Niech to gówno da mu wreszcie spokój!!!!!!!

Temperatura idzie do góry a ja... ja jestem smutna. Cykl temu też pięknie szła, a potem poleciała na łeb na szyję i okres... Chciałabym się cieszyć, ale boje się, że znowu nic z tego nie będzie. Chce mi się płakać... Najchętniej olałabym dzisiaj prace i studia, wróciłabym do domu i zakopałabym się pod kołdrą. Niestety to nierealne...
To czekanie w końcu mnie dobije...

Amniopunkcję mam już za sobą :)

Najpierw zrobili mi usg i pooglądali dziecko, pomierzyli. Potem znalazł najlepsze miejsce do wkłucia i delikatnie wkuł igłę. Samo wkłucie nie bolało (tak jakby komar ugryzł) dopiero później jak wpychał dalej to natrafił na miejsce gdzie mnie zabolało, lekarz kazał mi się odprężyć wbił ją dalej i potem ją wyciągnął, trwało to ok 3min. Za nim mnie puścili to 30 min siedziałam w poczekalni w razie gdyby doszło do komplikacji. Po 30 min. pojechaliśmy do domu. Byłam obolała. Dzisiaj mnie niekiedy kuje w brzuchu, ale tak poza tym jest ok. Lekarz powiedział, że najkrytyczne są pierwsze 2 dni po amnio. Potem ryzyko powikłań spada.

Teraz leżę, odpoczywam i czekam niecierpliwie aż zadzwonią z wynikami :)

fabiola szczęśliwy 6 cykl :) 9 stycznia 2014, 13:18

6.01.2014r. dowiedzieliśmy się że będziemy rodzicami :)

Dawno nie pisałam, jakoś nie miałam natchnienia. Starałam się za dużo nie zastanawiać nad swoim stanem tylko spokojnie uznawać, że jest ok. Niestety wczoraj dopadło mnie jakieś wstrętne chorubsko. Na razie to na szczęście tylko okropny katar i kiepskie samopoczucie i mam nadzieję, że na tym się skończy. Zaopatrzyłam się w masę chusteczek, acatar fast, syrop wzmacniający prenalen, propolki jak by bolało gardło, herbatę z miodem i cytryną, czosnek na kanapki i teraz leżakuję. Liczę, że szybko mi przejdzie bo mój mąż bardzo się martwi. Jego mama kiedyś straciła ciążę w 6 msc przez anginę. Do lekarza się nie wybieram bo nie ma sensu, na razie to nie choroba na antybiotyki a niczego innego mi lekarz nie przepisze bo nie można. Ostatnio zaczęły mnie męczyć ciążowe koszmary. Przez tą chorobę śniło mi się, że poroniłam i do teraz mam ten wyimaginowany obraz przed oczami. Jeszcze kilka dni i w poniedziałek wizyta u gina. Mam nadzieję, że po niej mi przejdzie i będę spokojniejsza. Te ciągłe obawy czy maleństwo żyje są meczące. Chciała bym już czuć ruchy żeby mieć codzienne sygnały od maleństwa ale na to muszę jeszcze trochę poczekać.

Już po wizycie na razie niby jest ok ale... mam opryszczkę przy nosie no i cóż lekarz nie był za bardzo zadowolony. Kolejna wizyta za 2 tygodnie. Włączyłam myślenie pozytywne. A jeszcze jedna sprawa mam lekkie brudzenie.

Kochany Aniołeczku zostań z nami.

Kasiula09 Jedno marzenie, jeden cel.... 9 stycznia 2014, 14:57

ŚLUZ
Najpierw analizujemy kolor, zazwyczaj wyróżniamy następujące:
*** Biały – tzw. śluz kremowy jest to śluz niepłodny, jest też często pierwszym objawem ciąży
*** Przezroczysty –jest śluz płodny należy dokładnie przeanalizować jego rozciągliwość
*** Żółty- może świadczyć o zakażeniu, grzybicy, należy zbadać zapach i udać się do lekarza.
*** Różowy – występuje w momencie tzw. Plamienia okołoowulacyjnego, w poprzedniej części opowiadaliśmy, że w momencie pęknięcia i wydobycia komórki jajowej pęcherzyk Graffa wypełnia się krwią często wtedy kobieta odczuwa bardzo silny ból i krwawi na jasnoczerwono bądź różowo.
*** Brązowy – w fazie poowulacyjnej świadczy o za małej ilości progesteronu lub problemach hormonalnych, konieczna wizyta lekarska

ANALIZA ROZCIĄGLIWOŚCI
Następnie próbujemy rozciągnąć śluz w nitkę
*** śluz rwie się po 1 cm lub nie ma go wcale
*** śluz zaczyna się rozciągać ale do 2-3 cm – okres płodny, uważniej obserwujemy śluz w ciągu następnym 3-4 dni
*** śluz rozciąga się w długą nitkę z wyglądu przypomina białko jaja kurzego – okres najbardziej płodny – owulacyjny

ANALIZA WILGOTNOŚCI
Warto też zapamiętywać odczucie jakie nam towarzyszy przez cały dzień
*** Sucho – okres niepłodny
*** Naoliwienie – zaczyna się zbliżać okres płodny
*** Bardzo wilgotno – dzień szczytu śluzu – owulacja

Dzisiaj się podłamałam dodatkowo.
W drodze do lekarza spotkałam znajomych ze szkoły rodzenia. Mieli w wózeczku małe Bobo. Ślicznego chłopczyka, który dziś kończy 2 tygodnie. Pogratulowałam im. Pomyślałam: muszę to przetrwać. A oni z uśmiechem zapytali: A jak Wasza Malutka? Ile już ma?
Zakomunikowałam im spokojnie, że niestety nasza Córeczka nie żyje.
Po wizycie u lekarza zaczepiła mnie pewna kobieta, z którą dość często mam kontakt w pracy i znowu to samo: I jak tam, kochana? Jak maleństwo? I le już ma?
Nie wytrzymałam. Wybuchłam.
Otarłam łzy, poszłam załatwić pewną urzędową sprawę, a potem na chwilę poszłam do pracy. Dogadać się z koleżanką co i jak. No i weszła pewna pani (petent). Ojej, a pani już wróciła do pracy? Powiedziałam, że nie, ale już w przyszłym tygodniu będę. Odparła: o, to szybciutko pani wraca, a jak Córeczka?
I zaczęłam mieć wątpliwości, czy dobrze zrobiłam, że wracam do pracy...

Isztar :) dzisiaj nastrój trochę lepszy, na razie nie zastanawiam się jeszcze nad leczeniem, poczekam na wizytę u gina, ale na pewno wezmę pod uwagę to co napisałaś, czyli dostinex. Nie chcę czytać o wysokiej prl bo nie chcę się niepotrzebnie denerwować.

szpilka Szpilkowe starania 9 stycznia 2014, 18:09

jutro mam do gina na 19, znając życie wejdę po 20 lub jeszcze później, więc info najwcześniej w sobotę, ale może się okazać, że dopiero w poniedziałek po pracy, bo mam dużo zajęć na weekend, a m się wścieka jak w weekend siedzę na kompie jak już jestem przez chwilę w domu, ale zobaczymy może będzie zajęty ;)

W nocy snilo mi sie badanie, ze lekarz stwierdzil ze nie moze mi zrobic tylko mam przyjechac kiedy indziej :D ale rano jak sie obudzilam tak sie okropnie czulam z jednej strony pewnie nerwy z drugiej za pozno jadlam o 1szej w nocy zjadlam 3 plasterki szynki wedzonej z majonezem i poszlam spac. Pewnie stad problemy z zoladkiem a przez nerwy zapewne to szybkie bicie serca i totalny brak sil, wyszlam z lozka dopiero przed 16ta do teraz nie czuje sie dobrze. Akurat przed taka dluuga podroza zle sie czuje. Nic dzisiaj nie jadlam ale chyba bedzie trzeba cos skubnac. Pewnie dzisiaj wogole nie zasne ale mniejsza o to. Boje sie jak cholera...

Anutka A miesiące mijają 9 stycznia 2014, 18:43

no gdzie ta owu ??? obstawiam w 21-22 dc, ale wykres tego nie potwierdza... jestem pełna obaw :(

frutka :) 9 stycznia 2014, 20:35

kiepskie te moje temperatury drugiej fazy...cienko cienko..niby sie człowiek nie nastawia, ale szkoda żeby znów nie wyszło..
dziś miałam do czynienia z tyloma - co tu owijać w bawełnę - głupimi ludźmi, że ręce opadają...najgorsze jest to, że ci ludzie maja dzieci, które nie są winne tej głupoty, a cierpią na tym same nawet niejednokrotnie nie wiedząc...praca z ludźmi - coż.. kolejny raz dochodzę do wniosku, że ja sie do tego świata nie nadaję - ale to nie jest pesymizm, tylko stwierdzenie faktu..
mam nieformalną wojnę z kierowniczką - wczoraj przeszła samą siebie..w dodatku kolejny raz okazało się, że lepiej sie wychodzi na łażeniu, narzekaniu, ględzeniu i podpieprz... innych niż na zwyklym wykonywaniu swoich obowiązków i trojeniu się i dwojeniu żeby zdążyć na czas... (nie narzekasz tylko zaciskasz zęby, to znaczy, że ci za dobrze - to jeszcze ci dołożymy, ale nie pieniedzy - pieniedzy ci odejmiemy)z jednej strony chciałabym taka być - wkurza mnie to, żę mam przed tym jakieś opory, gdy okazuje się, że moja lojalność nie popłaca...a z drugiej strony - Boże broń zniżyć sie do takiego poziomu...temat rzeka...wracam do pracy, bo czas leci...wszystko wskazuje na to, ze nie zdążę na czas, ale nie składam broni... :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia 2014, 20:38

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)