Pragnę bardzo zeby w tym miesiącu się udało, to pierwszy z mierzeniem temp. Według ovu od 9,02 dni płodne, zobaczymy

OK, to teraz wkraczam w ten niedobry czas. Wczoraj tak się pokłóciliśmy, że jeszcze długo będę pamiętała ten dzień. Boże, jakie to jest beznadziejne. Być z kimś tyle lat i nie umieć się dogadać. Jakiś obłęd. Ja wiem wszystko o puzlu, on o mnie nic, kompletnie nic. Jezu, to jak taki związek ma trwać ? Tak się wczoraj zdołowaliśmy oboje, a jeszcze obejrzeliśmy film "P.S. I Love You" i już totalny dół. Dziś w pracy kumpela mnie trochę wyprostowała. Ona jest w związku "od zawsze" i niestety jej mąż też tak ma. No więc pogadałyśmy o facetach i już mi lepiej, zdecydowanie. No ale dziś opadły ze mnie wszelkie siły, a za kilka godzin wyjazd do W-wy. Mam nadzieję, że chociaż puzel pojedzie, bo ja mogę zasnąć za kierą. Ok, może będzie lepiej i będziemy wracać w wesołych nastrojach :)

pysia88 Droga do szczęścia... 6 lutego 2014, 13:55

Totalny dół :((((( I nie jest on spowodowany trudnościami w zajściu w ciążę :( Niestety dotyczy finansów mojej rodziny...a konkretnie rodziców:( Masakra, kiedy to wszystko się skończy?! Powoli zanika mój wrodzony optymizm i chęć do czegokolwiek. Sami żyjemy już skromnie, byle by tylko choć trochę wspomóc rodziców, ale psychicznie już chyba nikt nie daje sobie z tym rady ;( I do tego mąż mi napisał, że nie wróci w nocy ani nawet jutro w dzień z tej pieprzonej delegacji!!!! Siedzę i ryczę jak bóbr z tej bezsilności :( Niech ten dzień się już skończy!

Dosiasta W oczekiwaniu na cud... 5 lutego 2014, 14:04

Wiecie tak spoglądam na niektóre wykresy wasze i czegoś tu nie rozumiem jak można <3 się tylko w dni płodne - bo co bo chcemy dziecka ?! Masakra jakaś, ja myślę, że to tak być nie powinno - rozumiem że wtedy szczególnie no ale bez kitu ! Miłość powinna być zawsze.

A tak z innej beczki to jestem totalnie dziś wykończona, nie poszlam do jednej roboty znowu, bo mi jakoś dziwnie, ostatnio ciężko na sercu i mięśnie jak z waty ! Stres mnie wykańcza. Nie daję rady, teraz w lutym jade do Polski i mam zamiar zrobić konkretne, kontrolne badania - krew, serducho, mocz...
Coś jest nie tak i muszę się dowiedzieć co !

Dobra , nerwy troszkę opadły..
Byłam dziś na usg, od jutra Clostilbegyt na 5 dni, w poniedziałek na monitoring(przed przyjęciem ostatniej, piątej tabletki).
Endometrium 2mm . zajebioza normalnie.

Prawy jajnik troszkę lepszy niż ostatnio ale i tak nie ma rewelki, lewy brzydki, ale tragedii nie ma żeby się podejmować próby samobójczej.

:) idę kończyć robić obiad .


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lutego 2014, 18:13

Ufff ale mi ulżyło, zauważyłam na papieże delikatne białe grudki i się przeraziłam że to może grzybica jakaś, ale nie swędzi nie piecze bez zapachu a mój śluz jest raczej wodnisty. Do lekarza idę dopiero 11lutego ....też tak miała któraś z Was? :/


..."Nie są objawem infekcji pochwy, gdy są wodniste, mlecznobiałe (czy nawet żółtawe po wyschnięciu) i nie mają nieprzyjemnej woni. To objaw fizjologiczny, typowy dla ciąży, związany ze zmianami hormonalnymi. Nie jest to zjawisko patologiczne i nie zagraża przebiegowi ciąży. Ale gdy upławy są zielonkawe lub żółte, o serowatej konsystencji i przykrym zapachu, a ponadto odczuwasz swędzenie i pieczenie – prawdopodobnie doszło do bakteryjnego lub grzybiczego zakażenia pochwy."


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lutego 2014, 15:24

Miałam cykle z closty i z pregnylem absolutnie nic nie działa.

Dzisiejszy dzień był nawet całkiem,całkiem.. Ciepło, piękne słońce..tak jakby miała wiosna przyjść ;) szkoda tylko, że w sercu nie tak wesoło :(
Od dzisiaj czuje w podbrzuszu takie dziwne pobolewanie..tak jakby owulacja się zbliżała..hmm czy to możliwe..? raczej tak..
Z ciekawości wczoraj w necie poczytałam o owulacji po poronieniu, kiedy wraca..to niby 2-4 tygodnie po poronieniu przed pierwszym krwawieniem..zresztą niektóre z Was mile przekonały się o tym na własnej skórze..i to z "efektem" którym jest zdrowo rozwijająca się ciąża.. :)
Hmmm, jeśli to owulka to mogłaby poczekać jeszcze kilka dni..bo obecnie przyjmuje tabletki dopochwowe..-niby żadna infekcja nie została wykryta ale odczuwam swędzenia a wcześniejszy doustny fluconazole mi nie pomógł..gin coś wspominała, że może to być przez podrażnienie śluzówki..bo w wymazie nic nie wyszło, tak samo podczas badania nic nie zauważyła..albo to po lactovaginalu jakieś skutki uboczne..?
Biorę lacibios femina już drugi tydzień..no i czekam na efekty ;).. Dzisiaj zakupiłam w aptece żel lacibios femina..niby opinie ma dobre..zobaczymy czy coś da ;)
Jeszcze dwa dni i wizyta u tej profesorki.. Przy okazji jak pojechałam po odbiór wyników do diagnostyki to spytałam ile kosztują badania "z mojej nowej kartki" no i po podliczeniu wyszło ponad 700zł za kilka badań..
Boję się, ze one znowu nic nie wykażą..no i co wtedy?! jak leczyć żeby tym razem było dobrze..?!

Byłam dzisiaj w pobliżu gabinetu pana G. I tak sobie myślę, a może zajrzę? Może nie ma dużo pacjentek i zgodzi się mnie przyjąć? Miałam szczęście! Także jestem po wizycie.

Co najważniejsze: jestem po owulacji! Jest dużo płynu za macicą i widoczne ciałko krwotoczne! Czyżby to było możliwe, że owulka była dzisiaj, skoro taki spadek odnotowałam?! Szyjka jest otwarta, endometrium owulacyjne! I śluz płodny też jest! W jajniku pęcherzyka brak.

Od dzisiaj przez 3 tygodnie mam sobie pić inofolic. Nie dopytałam tylko czy przez ten czas brać folik czy go odstawić?

Od przyszłego cyklu clo, estrofem (trzeba przetrzymać bóle głowy) i w granicach 12 dc wizyta i usg.
I teraz troszkę pesymizmu: jeśli przez 3 cykle nie uda się z clo, wtedy laparoskopia z hsg. Jeśli później po hsg znowu przez 3 miesiące nie będzie fasolki, inseminacja.

To tyle. W sumie dobre wiadomości, a ja i tak popłakałam się jak głupia.

Aha! I na koniec jeszcze jedno pytanie do Was: zastanawiam się czy jest możliwość, że owulki nie było teraz, ale mogła być w 5 dc (wtedy dość konkretnie odczuwałam jajnik)? Ale chyba nie byłoby wtedy ciałka krwotocznego tylko żółte już? Prawda? I cała inna masa rzeczy nie wskazywałaby na owulkę teraz? Ale dlaczego testy nie wyszły?

Chyba za bardzo nakręcona jestem po dzisiejszej wizycie ;)

k@milk@ W drodze do szczęścia... 5 lutego 2014, 18:27

wszystko tutaj jest dziewczyny dziwne. wedle tego wszystkiego wychodzi ze jestem plodna już przez 10dni. jest to po prostu nie możliwe co? już sama nie wiem co tu jest prawda a co tylko przypuszczeniami. sama już nie wiem co o tym myslec patrze na inne wykresy i sa normalne a u mnie tylko krzywa temperatur i nic poza tym. czy moglaby ktoras na to spojrzeć i napisac cos w tym temacie? bo nic już tutaj nie rozumiem

Diś odebrałam wyniki wczorajszych badań tsh 1.29 stężenie białka w normie cukier w normie ale mam brak wit d i tu mam przyczynę mego złego samopoczucia i problemem z zajściem więc lekarka kazała wykluczyć tran a zacząć brać wit D 2000 na dzień przez 2 miesiące i ponownie się przebadać.....

mysiulek Małymi kroczkami:) 5 lutego 2014, 19:28

Dzisiejszy ból głowy dał popalić, wróciłam z pracy i padłam na łóżko....Bardzo często tak mam przed @....Obawiam się, że niestety @ przyjdzie lada dzień, na dzisiejszy wieczór filmek "Sierpień w hrabstwie.." + ananas z puszki:)i totalna laba!!!!

Nie mam weny na nic, jutro czwartek ale niestety sobota też pracująca, więc z weekendu nici:(

Udanego wieczoru:)

Dziękuję dziewczyny😘 Jestem najszczesliwsza na swiecie.
Krąsi no niestety i forum i pamietniki nie dzialaly na mnie po tej porazce zbyt dobrze i musialam na jakis czas sie odciac.
Dzisiaj wracam z kolejnymi dobrymi wiadomosciami.
14dpt
Hcg - 669
Progesteron - 127
😁

frutka :) 5 lutego 2014, 20:44

dziś dostałam plan na najbliższe 3 miesiące od gina...
ponieważ clo niekorzystnie bardzo wpłynął na śluz - zamieniony na FEMARĘ. Dodatkowo dr stwierdził, ze z uwagi na bardzo dużą bolesność miesiączek ostatnio endometriozy nie moze do końca wykluczyć, mogą być jakieś małe zmiany, których nie wyłapano w laparo - dostałam lek psychotropowy używany w leczeniu uzależnień, tylko w mniejszych dawkach - NALTREXONE. Dodatkowo oprócz flavamedu na poprawę śluzu - guajazyl. Dr stwierdził też, ze dr robiący monitoring w 12 dc musiał sie pomylić i wpisał zbyt małą wielkosć pęcherzyków(a) bo poziom hormonów świadczy o tym że owulacja była prawidłowa.
No i nie wyszła mi żadna bakteryjka wiec mozemy się kochać! tylko jest taki mały szkopuł - pokłóciłam się z mężem - tak mnie zdenerwował swoim gadaniem u lekarza jak ja mam dużo stresów i jak mało śpię od zawsze (!), że dostałam 15 minutowe kazanko żeby sluchać męża...super ekstra zajebiście ja jestem gotowa to wszystko co robiłam przez ostatnie 5 lat rzucić na kilka miesiecy przed samym finałem, na prawdę, tylko niech mi ktoś zagwarantuje, że w tym czasie zajdę w ciążę....
No i stwierdził na koniec - chyba chciał to wszystko jakoś podsumować - że przy problemach z obu stron trudno jest to wszystko zgrać żeby był oczekiwany efekt w miarę szybko...
wyszłam z 5 receptami, uboższa o 240 zł i 40 minut mojego cennego czasu...bogatsza zaś we wkurwa na męża..
ale jestem pełna optymizmu mimo wszystko!

sylwiob Rok ciężkich starań 6 lutego 2014, 07:56

Miałam dzisiaj do Gliwic jecha ale jak to kobieta w ciąży głowa w chmurach i pomyliłam terminy. Mam nadzieję że Damkowi uda sie w pracy poukładać i pojedzie ze mną :) Chyba się lekko zdenerwował wczoraj wieczorem jak się okazało że to nie dzisiaj jedziemy :P

Już wiem o co chodzi z tymi plamieniami. Byłam po raz pierwszy od starań u ginekologa i podczas USG wyszło, że mam cystę na prawym jajniku. Zaczynam żałować, że nie poszłam choćby miesiąc wcześniej, bo teraz musimy przerwać starania na 3 miesiące!!! Przeraża mnie to. Te tygodnie będą mi się ciągły w nieskończoność... Już mi się dłuży a jeszcze nie zaczęłam leczenia (muszę czekać do @).
Zrobiłam jakieś badanie na CA-125, wynik dobry, ale co to jest ten jakiś marker czy jak ona to nazwała, nie mam pojęcia. Ważne, że z nim wszystko w porządku. Do tego jeszcze mój mężuś musi zrobić badanie nasienia, co przeraża mnie bardziej niż ta moja cysta. Dostałam na nią tabletki antykoncepcyjne. Nie wiedziałam, że tym można leczyć cystę, heh. Jakoś dziwnie się nazywają. Brałam już kiedyś takie tabletki tylko yasmine i yasminelle, ale z tego, co pamiętam to je odstawiałam, żeby @ przyszła a tu mam nie przerywać. Nie rozumiem. Czy ja coś źle zrozumiałam? Spytałam czy w związku z tym nie będę miała miesiączki, a pani ginekolog na to, że będę mieć, ale bardzo skąpą. Jakim cudem? Nie daje mi to spokoju, eh.

Wpisałam w google przekręconą nazwę tych tabletek, gdyż nie mogłam odczytać jej z recepty i już wiem o co tu chodzi :) Mogę spać spokojnie. Nazywają się Naraya Plus i po prostu w przypadku tych tabletek w opakowanie jest 28 pigułek, a nie tak jak w przypadku yasmine 21. Pewnie po to, żeby ie robić przerwy i nie zapomieć o rozpoczęciu kolejnego blistra wraz z pojawieniem się krwawienia. Cóż ja nie miałam z tym problemu he he, no ale niech będzie. Ufff, a już się bałam, że coś źle zrozumiałam. Dobrze, że dopadłam tę ulotkę na necie zanim je kupiłam, bo bym się tylko niepotrzebnie stresowała. Czyli nie będzie to pełny miesiąć bo 28 dni he he, zawsze to ciut bliżej wyczekiwanego dnia :)

Dowiadywalam się prywatnie hsg kosztuje 900 o c i p i e l i! No dobra w narkozie ale bez przesady!


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2014, 15:20

Nie ma to jak dowiedzieć się, że kolejne osoby czekają na moją ciążę, żeby zająć moje miejsce w pracy... Mają umowy zlecenia, więc czekają z niecierpliwością, aż zwolni się moje miejsce... No bo 28 lat ma, 5 lat po ślubie, a dzieci nie ma, to pewnie zaraz będzie miała.
Pewnie jak już w ciążę zajdę, to nie będę miała gdzie wracać.

Wow co za dzień.

Wstałam rano z górną wargą na pół twarzy. Od razu poleciałam do apteki - Pani powiedziała, że to "opryszczka" - nigdy w wcześniej nie miałam :/ Nie chciała mi też dać leku na to - bo jestem w ciąży :/

Życie uratowała mi Saszka (z OVU i Wrocławia) która przywiozła mi plasterki i skonsultowała, że to bezpieczne. Niestety opuchlizna nadal nie chce zejść :/ Ponoć pierwszy raz z opryszczką jest najgorszy :(

Nie idę nawet jutro na ćwiczenia bo:
a) czuję się ogólnie do kitu
b) wstyd z domu wyjść! Wyglądam jakbym dostała strasznie po twarzy - obraz nędzy i rozpaczy domowej przemocy! :/ Nie przesadzam.

Saszka przywiozła mi też całą reklamówkę ślicznych ubranek dla dziewczynki!!! Dzięki wielkie!!! i udzieliła mnóstwa porad i wskazówek :)

Mega fajnie przenosić wirtualne znajomości na prawdziwe życie :) No i czas zorganizować kolejne spotkanie :) OVU Wrocławinki łączcie się!!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 lutego 2014, 23:46

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)