Byłam wczoraj na USG i widzieliśmy nasza małą fasolkę
według Usg Maleństwo ma 8 tygodni i 1 dzień
no ale karty ciąży nie mam nadal no i oczywiście l4 też nie dostałam bo lekarz śpieszył się na operację..więc w pracy musiałam poprosić o tygodniowy urlop... jeśli teraz we wtorek nie dostanę nadal zwolnienia to zmieniam lekarza!
28dc
kurcze jak patrze na wykresy dziewczyn którym się udało to strasznie im zazdroszczę... cieszę się, że im się udało i chciałabym żeby mnie też się udało, tak bardzo bym chciała. a do @ już blisko. pewnie jutro przyjdzie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2014, 16:34
Wczoraj mieliśmy imieniny, dostał więcej życzeń niż Ja w swoje urodziny:)
Dzisiaj poszedł w ruch odciągacz glutków, bo jak zajrzałam do noska to tam kozy wiszą, a że nie umie wydłubywać jak my to mu pomogłam, poleciałam do apteki po wodę morską, oczywiście Pani sprzedała najdroższa a Ja się nawet nie zorientowałam, ale wszystko dla kochanego synusia:) Trochę siedziało w tym małym nosku, na szczęście zielone-białe kozo-gluty:) Ostatnie 2 dni pogoda była do bani i humor mojego synka też, dzisiaj niby lepiej, ale tylko pół dnia, bo popołudniu znowu nie wiadomo było o co chodzi.
Najlepiej zainwestowane pieniądze - to .... zakup termoforu, jak męczy się z bąkami przez sen, przykładam do brzuszka na 10min i Czaruś śpi dalej. Dzisiaj nie tylko się uśmiechał przez sen, ale się śmiał, niezły widok. A wędrownik z niego niezły, ciekawe co to będzie dalej, skoro jako miesięczniak potrafi odwrócić się w poprzek łóżeczka - chyba potrójne ochraniacze będę musiała założyć na szczebelki 
Mówią że wszystkim dolegliwości przechodzą po 3 miesiącu, jeszcze tylko 2, ale on wtedy już nie będzie taki maluszek, tylko duży chłopak,strasznie szybko leci ten czas.
No i kolejny błąd - usypiamy w wózku, a już tak ładnie umiał zasnąć sam, ale nie jest źle - na sen nocny wie że zasypia w łóżeczku, sen poranny - z nami w łóżku, a w dzień - ręcę albo wózek,trudno - za 1,5 tyg przyjadą dziadkowi wtedy dopiero nauczy się na rękach chodzić
Bardzo lubi jak się go nosi na pionowo - głowę trzyma coraz mocniej, ale na brzuchu jak leży to leń mały nie chce podnosić za często. Za tatusiem wodzi wzrokiem, za grzechotką - jak mu się chce, wczoraj leżac na brzuszku na chwile podniósł się na rękach - chyba za wcześnie, żeby sobie szkód nie narobił takim treningiem.
Codziennie mam rozterki, z jednej strony dobrze od małego uczyć,np zasypiania w łóżeczku, nie podnoszenia za każdym razem jak kwiczy itd., a z drugiej - to jest jedyny czas kiedy mogę go przytulać ile chce, nosić i rozpieszczać, bo chłopaki to wiadomo - później wstyd jak mama całuje;) No i taki maluszek - przecież potrzebuje bliskości mamy a niezimnego łóżka, albo ciasnego wózka.... i jak tu mądrze wychować dziecko?
7 marca wizyta w Invimedzie w Poznaniu nie licze na cuda ale moze chociaz znajde dobrego lekarza blizej miejsca zamieszkania, moze tutaj wszystko sie wyjasni i niedlugo zobaczymy dwie kreseczki czerwoniutkie jak kiedys jak 6 lat temu 
Bylam znow u ginekologa opier... mnie ze tak szybko zaszlam pow ze mam troszke mniej niz 50 % szans ae poronienie sie powtorzy...
Narazie ciążą jest odpowiedni rozmiar widział akcje serca słaba bo to za wczesnie ale jest źyje walczy...
Pragne by było dobrze; (
Tak... drugi miesiąc obserwowania cyklu ( w sensie temperaturka i testy) i wychodzi na to, że nie będę miała owulacji. 15 tc. no i na teście owulacyjnym nawet nie ma cienia drugiej kreski... helooł... Zaczęłam więc się ruszać, bo jakby nie było, nadwaga jest. Poruszyłam się i w ten sposób przeszłam ( zgodnie z Endomondo):
3,92km
41 min
5,7 km/h - średnia prędkość
Powiedzcie, że ruch pomoże...
... synek się kąpie, mężulek wyszedł na piwko z kolegami, a ja rozmyślam... marzę... tęsknię...jak bardzo bym chciała żeby udało się w tym cyklu...starania idą pełną parą
więc musi byc dobrze! kolejne ciąże pojawiają się u znajomych a ja dalej... tylko się uśmiecham, gratuluje a w środku płaczę czemu nie ja... no nic trzeba czekac i próbowac ile sił starczy 
Ciążowe ADHD dzień kolejny. Energia i szczęście mnie rozpierają. O porodzie myślę z absolutnym podekscytowaniem jakby to była wycieczka do Disneylandu - kompletnie mi odpiło!!!
Wiadomości z frontu:
Łazienka zdecydowanie zyskuje powierzchnię choć przede mną ciągle niedokończone pranie dla Malutkiej. Dziś zrobiłam jedną partię prania maleńkich ubranek i niestety wkradł się błąd w sztuce - czerwone paski na jednej z bluzeczek załatwiły mi całe pranie
a wyglądały tak niewinnie. Dobrze, że to dziewczynka - będzie miała dużo jasno różowych ubranek "domowych" 

W salonie nie zrobiłam żadnych postępów - nie mam pojęcia co zrobić z tym nadmiarem kartonów z gratami. Nie mam wyjścia, muszę czekać na szafę. Ale to spowoduje przeniesienie pracowni Kuby do sypialni. Teraz Kuba ma swoje biurko w Królestwie Pampersolandii - wygląda tam uroczo 
Sukces dnia - calutkie łóżeczko skompletowane!!! Wszystko umyte, wyprane i wyprasowane!
Mam też świetny program zabawę do zarządzania czasem, zadaniami i "projektami" - polecam HabitRPG.com 
Bateryjki mi się kończą - mimo pożarcia całej czekolady. Teraz czas na leżaczkowanie, komputerkowanie i czytanie 
No i kolejne zdjęcia z sesji Kasi Duś.

Aaaa przearanżuję i podzielę torbę szpitalną według Waszego pomysłu
Jakby co faktycznie kupię torby próżniowe
Dziękuję za porady, jesteście niezastąpione!!!
Zrezygnowałam jednak z worka jutowego i zamówiłam szlafrok, ale szary by się zgodnie ze statusem społecznym pacjenta, niezauważenie do kibla przemykać 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2014, 00:01
Dziś mój szczęśliwy dzień ! Mam w domu nowy nabytek - motocykl yamaha fz6, wspaniale się czuję. Swoją suzuki sprzedałam w lipcu zeszłego roku i w sumie kasa się rozeszła na wyjazdy wakacyjne i leczenie i myślałam, że w tym sezonie nici z nowego motunga. Tłumaczyłam sobie, że ok, przecież zaciążę i i tak nie będę jeździła. Ale nie, nie potrafię tak, ja muszę mieć swojego konika. No i jest. A jakby Dzidek wpadł, to motung poczeka, nie ma co planować. Choć dzisiaj mi się śniło, że się rozstałam ze swoim D., a tu się @ spóźnia, tylko jakieś delikatne plamienie. No i w tym śnie powiedziałam do siebie. Spoko, nawet lepiej, nie będzie wiedział, że zaszłam w ciążę. To akurat mi się nie spodobała za bardzo, ale to że się udało ...... czekam na ten dzień z niecierpliwością. On nadejdzie, ja to wiem. Kwestia czasu i wszystko się ułoży. Na razie cieszę się każdym dniem i lecę planować wycieczkę motocyklową na nasz urlop kwietniowo/majowy.
Dziękuję dziewczyny,teraz jest już lepiej,teraz płaczę tylko jak nikt nie widzi.Na początku tez kilka razy dziennie jeździłam na cmentarz,nie wiem ale miałam wrażenie,jak nie pojechałam,że zaniedbuje własne dzieciątko.teraz jeżdżę,2-3 razy w tyg.
Mam nadzieję,że Madziulek wyprosi u Boga siostrzyczkę dla siebie.
Muszę wierzyć ,że malutka jest przy mnie cały czas,dla niej wiem,że muszę być silna,nie chce żeby widziała mnie płaczącą cały czas.
Urlop zbliża się wielkimi krokami...ale jakoś w ogóle mnie to nie cieszy....dzisiaj bardzo dobra koleżanka obwieściła mi nowinę, że jest w ciąży z drugim bobasem....
Na dodatek mam jakieś upławy więc nie wiem czy znowu jakaś cholerna grzybica się nie przyplątała....ostatnio roiłam badanie moczu i wykryło mi zbyt duża ilość białka, więc grzecznie jadłam tabletki, może z tego??? Ostatnia szansa żeby iść do gina w piątek i myślę
Ogólne nastawienie znowu do bani, jakiś dół i wielka niewiadoma co dalej????czy w ogóle będzie coś dalej?????
Załatwiłam ostatnio sprawę która ciągnęła się latami i była prawie nie do załatwienia, a jednak udało się .......i na tym dzisiaj zakończę
To do znowu po wakacjach....
Piękna pogoda,cieplutko,słoneczko świeci,aż żyć się chce!
Jakby wszystko skończyło się dobrze,nie siedziałabym przy komputerze,tylko spacerowałabym z Madzia.
U mnie na ulicy wszystkie dziewczyny z wózeczkami wychodzą,inne spacerują z maleństwem w brzuszku
Mam nadzieję,że następna wiosna będzie dobra dla mnie.
Ja mogę iść na spacer na cmentarz:( Zapalić świeczkę
to tyle co mogę zrobić dla mojego dzieciątka 
No i siły nagle zupełnie mnie opuściły. Nieprzespana noc i cały dzień leniuchuję w łóżku bo jakoś mi strasznie ciężko i boli brzuch. Nie skurcze tylko takie rozpychanie. Bardzo teraz widać przez skórę mięsień macicy, jakby był przyklejony do reszty ciała - też tak macie?
Raportu ze sprzątania nie będzie, bo nic nie zrobiłam. No trudno - porządki nie uciekną.
Za to odpoczęłam oglądając głupie filmy i czytając mądre książki oraz opychając się pączkami
Zjadłam już 4 a to nie koniec
Na obiad placki ziemniaczane - też bardzo tłuste
Sama jestem jak ten pączek z nadzieniem (hehe Michaela to nawet była swego czasu z najlepszym nadzieniem - Różanym 
Jutro dzień dla urody bo w sobotę przychodzi kolega robić kolejne fotki. Będzie trzeba na szybko odgracić jakiś pokój, zagracając inne bardziej - ale czy da się bardziej? 
No i już przedostania porcja 

Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2014, 21:59
Kochane dziewczyny!
Piąty raz robię ten wpis! Za każdym razem gdy jestem przy końcu kasuję się!
Doszłam do wniosku, że musze zakończyć pisanie pamiętnika. Zaglądanie tu nie robi mi dobrze. Czytam Wasze wpisy i płacze bo któraś już jest a którejś się znów nie udało. Postanowienie wielkopostne jest takie, że nie prowadzę już pamiętnika. Zostaję jednak na ovu aby prowadzić wykres. Możecie sprawdzać co u mnie w notatkach. Ja na pewno będę do Was zaglądać i lukać na wasze wykresiki. Życzę Wam dziewczyny wszystkiego dobrego prze wszystkim zielonego ! Mocno trzymam za Was kciuki, ściskam i serdecznie pozdrawiam
Niania Basia
niemożliwe, wyznaczyło mi owu na 10 dc a
mam 11 dc
załamka
czy to możliwe, że po bromku rośnie temp ???
I znowu nic z tego idzie wredna @ , temperatura spada więc tylko czekać aż przyjdzie ten dzień. Marcowe starania ogłaszam za otwarte ;(.
Kolejny cykl z bromergonem i Clo więc może leki coś pomogą ?
Piersi dalej obolałe, sutków nawet tknąć nie mogę. W staniku jest masakra, ale... bez niego jeszcze bardziej boli. Koszmar jakiś. W dodatku moja lewa pierś (która zawsze po owulce rosła) postanowiła sobie chyba na spacer wyjść bo zaczyna mi się "wylewać" z miseczki... Najlepiej byłoby kupić na okres po owulce dodatkowy stanik z różną wielkością miseczek
Szkoda, że takich nie produkują 
Ale chyba i tak będę musiała się przejść do sklepu po większy stanik... Już widzę zachowanie ekspedientek... Wpierw krytyczne spojrzenie, no bo chyba Ci się rozmiary pomyliły, a potem (gdy cudem mają taki rozmiar na stanie) zdziwienie i zazdrość, że faktycznie mam taki rozmiar... Nienawidzę kupować staników...
Samopoczucie na dziś - w sumie dobre. Moje "ulubione" święto dziś - tłusty czwartek. Co prawda mojego rekordu z liceum nie pobije - nie będę jeść tylko pączków dziś, ale i tak kilku sobie nie odmówię i nikt nie może mi złego słowa powiedzieć
Pączusie, oponki, faworki szykujcie się... Nadchodzę 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 lutego 2014, 08:44
Leki odstawiłam, nie biorę tego dziadostwa, raz że nie widzę powodów aby je brać, dwa że ginekolog mi je odradził a trzy że mam przeczucie że to nie dla mnie. Mam troszkę mętlik w głowie, bo wiem że lekarze polecają tego androloga, ale opinie ludzi są jednoznaczne a przede wszystkim moja własna! Bardzo źle się po tych lekach czułam. Do tego nie wiem czy to wina leku czy nie ale mam bardzo dziwny wykres. Według temperatury nie mam owulacji i gdybym się sugerowała tylko nią to faktycznie czarno na białym widać, że owulacji nie było. Natomiast w poniedziałek byłam na usg i lekarz wyraźnie powiedział że wszystko wskazuje na to, że owulacja wystąpiła. Nie wiem w co wierzyć i co się w ogóle dzieje?! Następny cykl zrobię sobie porządny monitoring i okaże się co się ze mną dzieje. I zrobię na własną rękę hormony, to chyba moja ostatnia deska ratunku. Lekarz odradza, bo usg potwierdza prawidłową pracę narządów rodnych, ale obecny cykl daje mi do myślenia.
Ach te moje cykle... w zeszłym miesiącu mi wykryło cykl 24 dnia a teraz 18 dnia, 6 dni różnicy. Dzisiaj byłam badać progesteron i TSH. Kolejne badania mam zrobić od 2-4 dnia cyklu, jeśli nie zajdę w ciążę. Hmmm jeśli... Raczej marne szanse... więc mogę przebadać krew za jakieś 2 tyg. Wczoraj byłam u teściów i jak teściowa znowu zaczęła: "a jak dokładnie ta cała procedura ma wyglądać, a zobacz tutaj znalazłam ceny, a może jeszcze do innego lekarza, a to puść mi filmik" i tak cały czas. Ja rozumiem, że ona się martwi ale jeśli zajdę w ciążę to to będzie moja najukochańsza dzidzia a nie prezent dla teściów czy kogokolwiek. Już mam dosyć tych nacisków,tego gadania w kółko o jednym i tym samym. Już mnie to nie dobija ale bardzo mnie denerwuje.... Oj bardzo...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.