mąż ma jakąś infekcję
zakaz
Rozmawiałam z moim Mężem,już postanowione- w kwietniu konkretne badanie nasienia,a w maju robię badania na wszystkie hormony. Poprawił mi się przez to humor
Wróciła nadzieja 
Nic tylko w głowę się popukać... Wczoraj pisałam, że żaden z testów owulacyjnych nie wyszedł. Jednak oba wyszły (negatywne, ale wyszły). Byłam pewna, że coś źle zrobiłam bo po zamoczeniu oba zrobił się czerwone. Od razu wywaliłam do kosza, bo byłam pewna, że źle lub za długo zanurzone. A dzisiaj z ciekawości siedząc sobie na kibelku (
) zajrzałam do kosza bo wystawał kawałek testu. I okazało się, że oczywiście oba zrobiłam poprawnie, tylko na wynik trzeba było poczekać. Pierwszy raz jak próbowałam to zamoczyłam i odłożyłam na półeczkę nawet na niego nie zerkając.
Nie wiedziałam więc, że cały test zmieni kolor
.
Dzisiaj cały dzień mam wzdęcia, aż zaczęło mnie to denerwować w pewnej chwili. Siedzę w pracy, cisza jak ta lala, a tu nagle BRRRUUUUM z mojego brzucha. Nikt nie wiedział co się dzieje
Normalnie rollercoaster
Czegoś się najadłam i sobie jeździ, tylko myślę czego, bo wzdęć to ja nie miałam dłuuugo.
W środę do gina, nie mogę się już doczekać. Sprawdzimy czy spadek wagi i inofolic coś zadziałały.
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 marca 2014, 23:17
nooo nie mogę...jak dzień w dzień mozna od godziny 9 rano do 14 gotować!!!??
Wstaję rano, niedziela, dzień w którym jemy sobie zwykle z mężem smaczne inne niż w tygodniu śniadanko..a tu 3 na 4 palniki kuchni zajęte, 3 osoby tłoczą się przy kuchence (mama,brat i siostra) i huzia na józia. Masssakra, masssaakra.
No ale pocieszam się, że już nie będzie więcej takiej opcji że WSZYSCY u nas będą mieszkać.
Brat męża ma 33 lata - stan super wolny, siostra 27 lat - stan super wolny. Jak dzieci we mgle nawet nic nie mówią na temat wyrwania kogoś czy porobienia czegoś... (Ha! szok!! ja jak byłam wolna to...
)
Tak wiec może wkrótce kogoś poznają nie? I zaczną normalne SWOJE życie, zaczną pracowac jak na specjalistów po studiach przystało nieeee? Dobrze myślę prawda? hih
Więc następnym razem jak rodzice przyjadą na 3 miesiące to pobędą miesiac z nami, miesiąc z bratem i miesiąc z siostrą? To będzie miesiąc w którym będzie można na prawdę cieszyć się, że przyjechali.
Ykhm..
A jeżeli chodzi o starania to jest ok 20 dnia cyklu. Jeszcze strzelimy na wszelki wypadek ale ogólnie trzeba zamienić się w cierpliwe stworzonko i czekać.
Mam jednak przeczucie, ze to nie mój cykl.
Wogóle już chyba po owulacji bo humor mi totalnie opadł, a w piątek błyskałam radością na kazdym kroku. 
Nie umiem się cieszyć. Boję się, że coś jest nie tak, bo brak mi objawów. Nie bolą mnie piersi, mam niewielkie mdłości, i to tylko wtedy, gdy wstaję do pracy o 6 rano, nie zalewa mnie śluz, jestem sucha, jedyne co mam, to jestem nerwowa i mam czasem zawroty głowy. A do lekarza idę dopiero za trzy tygodnie... Chyba jednak zrobię tą betę w najbliższym, albo następnym tygodniu.
Wczoraj byliśmy z mężem na imprezie urodzinowej kolegi. I tak się zastanawiałam po co ja się tak męczę. O 21 miałam ochotę już wracać do domu, powiedziałam nawet mężowi, ze ja sobie wrócę, a potem po niego przyjadę, mówił, że jak chcę, to mogę tak zrobić. Jednak w końcu siedziałam do 23:30 i wyszliśmy już razem. Oczywiście nie obyło się bez gadania "Dzieci nie macie i już chcecie iść" (no tak, bo najlepiej zostawić dziecko dziadkom i iść chlać), "Walnij sobie kielicha, albo kilka, to się będziesz lepiej bawiła" (byłam kierowcą). Poza tym niestety nie potrafię się bawić w towarzystwie buraka i prymitywa, a jeden taki był, który rozwalał całą imprezę. Więc mnie nerwy nosiły, ziewałam, miałam dosyć.
Zastanawiam sie od rana jak zaplanować wizytę u dentysty. Ząb pobolewa od kilku dni...nie ma szału z ty bólem, ale jeść tą stroną rzeczy przyklejających się do zębów (typu mięso) nie mogę. Do dentysty mogę się wybrać tylko w sb - ruchomy grafik utrudnia mi to w tygodniu.
I tak:
1. Pierwszy termin owulki ovuf wyznaczył mi na 23dc - czyli w nadchodzący wt mogłabym spodziewać się @, a w razie jej nienadejścia zrobić teścik w śr. (z tego by wynikało, że dzisiaj jest już 12 dpo.)
2. owuf kilka dni temu przesunął mi owulkę na wykresie na 27dc i zgodnie z tym termin planowanej @ przypada właśnie na nadchodzącą sb. (a dzisiaj wypada wg tego 8 dpo)
Z zębem nigdy nie czekałam jak zaczynał boleć - obserwowanie innych osób nauczyło mnie, że lepiej leczyć w zarodku niż później przechodzić kanałowe itp.
I taki mam plan: Jak @ nie przyjdzie do wt to w śr robię teścik zgodnie z terminem pierwszym wyznaczonym przez ovuf. Jak wyjdzie "-", a @ nie zjawi się do sb to znowu zrobię teścik w sb rano.
Tak czy siak na wszelki wypadek zarejestruję się do dentysty na sb. 
Co Wy na taki plan?
Oto moje ostatnie wyczyny kulinarno-fotograficzne
- pieczone paczki z okazji tlustego czwartku, jestem w dobrym humorze wiec cykam zdjecia jak opetana 
Dzis piekne sloneczko, wybieramy sie zwiedzic nasz miejscowy zamek a potem zabieramy pieska na spacer do lasu
Wszystkim zycze milej niedzieli 

Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca 2014, 11:28
Nie wiem czy jestem odosobniona z moimi emocjami..... caly miesiac czekam niecierpliwiac sie kiedy wreszcie pzyjdzie ten dzien w ktorym bede mogla zatestowac a teraz im blizej tego dnia tym bardziej sie boje ze znow maly kawalek papieru odbierze mi cala ta nadzieje.....
Snilo mi sie ze wspinam sie na wzgorze o jakims swietym znaczeniu aby pomodlic sie o zdrowie dla maluchow oraz pomyslny porod. Co najlepsze obudzilam sie ze strasznymi zakwasami miesni posladkow, krzyza. Ledwo sie ruszam, taka polamana jestem.
Dzis w koncu skrecilam lozeczko i zrobilam wszystko co mialam na przyjecie w domu bobaskow. Maz sie nie moze doczekac, co chwile pyta kiedy to czy juz.
Dziś czuje się juz lepiej psychicznie, nie ma opcji będzie dobrze żaden doktorek nie bedzie mi tu pierdół pociskał bo nasze maleństwo się urodzi zdrowe!! Nie będe robić jakiejś amniopunkcji to nic jak naciąganie na kase!! Będzie dobrze !!!!! Musi być tamten rok był dla nas nieszczęśliwy ten zaczoł sie bardzo szczęśliwie i zakończy równiez!!! 
Dzisiaj 9dpo i zrobiłam test - negatywny. Może za wcześnie a może nic z tego. W środę według Ovu powinna przyjść @. Jest mi smutno i tyle.....
Zdecydowalam sie nie przejmowac moja kolezanka. Niech ona sobie robi co chce. Bylismy tam wczoraj i golym okiem widac ze dziecko nie jest tam mile widziane. Malym zajmowala sie babcia w innym pokoju i nawet jak bardzo plakal Ani to nie ruszylo. Widac ze jest obojetna i bardzo nerwowa, A moze to depresja poporodowa??? Chociaz nie bo ogolnie to humorek miala doskonaly i juz nawet u fryzjera byla pomalowac wloski wiec tak zle byc nie moze. No nic, nie moja to sprawa...
Przy okazji odwiedzin spotkalam sie z jej polozna ktora i u mnie dwa razy byla na zastepstwie mojej Hani. Kobieta mnie poznala i bardzo milo sobie pogadalysmy. Niestety z tego wszystkiego zapomnialam przekazac jej pozdrowienia dla Hani. Kurcze tak bardzo bym chciala do niej zadzwonic z dobra nowina i znowu ja sobie zaangazowac do pomocy. Ale jeszcze nie jest mi to dane 
Poki co biore juz dzisiaj 4 dawke clo. Wczoraj z rana lekko opuchlam a potem pobolewal mnie brzuch a dzisiaj czuje sie doskonale. Juz nie moge sie doczekac monitoringu ale z drugiej strony boje sie ze nie bedzie jajeczek.
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 marca 2014, 12:34
21 tydzień ciąży już rozpoczęty 
USG połówkowe już za nami 
Wszystkie pomiary w normie, nie potrzebnie się martwiłam.
N poszedł ze mną, płakał przed wejściem do gabinetu, na szczęście w środku się już uspokoił.
Pani doktor powiedziała, że potwierdza dziewczynkę na 200%!
Malutka waży już 393 g.
Bardzo długo myśleliśmy z N nad imieniem i...
prawdopodobnie będzie malutka Sara. 
Piszę "prawdopodobnie" bo jeszcze do niedawna miała być malutka Klara, ale jakoś mi przeszło. Podoba mi się też imię Wiktoria.
Zobaczymy, w każdym razie najważniejsze, że Sara zdrowa 
W przeciwieństwie do swojej mamy 
Która znów rozłożyła jakaś wstrętna choroba.
Mleko z czosnkiem nie pomaga, gardło boli.
A ja się czuje tragicznie i tak też wyglądam... 
FT4 48.05% [ wynik 1.3, norma (0.93 - 1.7)]
FT3 45.42% [ wynik 3.09, norma (2 - 4.4)]
Mój stosunek ft3 do ft4. Wzięty ze strony http://www.chorobytarczycy.eu/kalkulator
Wynik:
Na 26% będzie to chłopczyk.
Na 74% będzie to dziewczynka.
A to dlatego, że:
• kilogramy zlokalizowały się wokół bioder i na pośladkach - dziewczynka
• Włosy na Twoich nogach rosną tak samo jak przed ciążą - dziewczynka
• Masz wysoko brzuch - dziewczynka
• Śpisz w łóżku z głową na południe - dziewczynka
• Stopy nie marzną Ci bardziej niż przed ciążą - dziewczynka
• Lubisz piętki chleba - chłopiec
• Przyszły tato nie przybiera na wadze - dziewczynka
• Babcia nie ma siwych włosów - dziewczynka
• Miałaś poranne nudności we wczesnej ciąży - dziewczynka
• Wyglądasz doskonale w ciąży - chłopiec
• Twoje piersi powiększyły się znacznie - dziewczynka
• Liczba stanowiąca sumę: lat mamy w momencie poczęcia dziecka i numeru miesiąca,
w którym doszło do poczęcia jest liczbą nieparzystą - dziewczynka
• Igła nad brzuchem porusza się ruchem wahadłowym - dziewczynka
• Mocz jest mętny, o żółtej barwie - dziewczynka
• Wolisz potrawy słone lub kwaśne - chłopiec
• Twój nos pozostał bez zmian - dziewczynka
• Objadasz się owocami - dziewczynka
• Częstotliwość uderzeń serca maluszka wynosi powyżej 140/min - dziewczynka
• Uwielbiasz sok pomarańczowy - dziewczynka
• Odczuwasz bóle głowy - chłopiec
• Twój brzuch wygląda jak arbuz - dziewczynka
• Pokazujesz ręce stroną dłoniową do góry - dziewczynka
• Podnosisz kubek za ucho - chłopiec
Niedziela zawsze napawa mnie optymizmem. Wizyta w Kościele dodaje mi sił. Dziś Ewangelia była o tym, żeby się nie martwić przyziemnymi rzeczami. Wiem, że Pan Bóg jest Wielki i może wszystko, że będzie tak jak On chce, a my za bardzo nie mamy na to wpływu. To że sobie zaplanujemy dziecko, to nie znaczy że tak będzie. Jednak czasami trudno mi się z tym zgodzić. Jest na świecie tyle opuszczonych dzieci,tyle nastoletnich ciąż, mnóstwo dzieci zabijanych zanim się urodzą, bo matki chcą robić karierę... A przecież tak wiele osób stara się o dziecko i nie może go mieć. Mam momenty, że znajduje na to odpowiedź - On chce, żeby Ci dobrzy ludzie, którzy nie mogą mieć swoich dzieci zaopiekowali się tymi niechcianymi. Staram się sobie mówić tak, że będzie dobrze, bez względu na wszystko - jak nam się nie uda to zaadoptujemy tyle dzieci ile będziemy mogli i też będziemy je kochali, będziemy rodzicami. Jednak pragnienie własnego dziecka jest silniejsze czasami. Ta wizja noszenia dzidziusia pod swoim sercem, mojego męża, który całuje mnie w brzuch i mówi do Niego, wizja urodzenia dziecka, jego płaczu po narodzinach, karmienia go piersią jest tak piękna, że wszystko inne przy tym staje się nieważne.
Wiem, że Pan Bóg uczy mnie cierpliwości, że uda nam się kiedy będę na to gotowa. Kiedy trochę schudnę, będę się lepiej odżywiać, stanę się bardziej poukładana i odpowiedzialna. Każdy jest inny i od każdego Pan Bóg wymaga czegoś innego. Ode mnie właśnie tego nie martwienia się, nie świrowania, cieszenia się z każdej chwili, uśmiechu i wiary!
Motto na przyszły tydzień: Nie spinaj się, nie analizuj, rób co do Ciebie należy a wszystko będzie dobrze!
Rehabilitacja. Juz w sobotę przy lampce martini omówiliśmy nasze sprawy. padły tak wzruszające słowa odnośnie przyszłości że aż łzy mi napływały do oczu. wiem,że niedługo będzie cudownie- wierzę w to. wizyta w klinice umówiona na połowe listopada, do tego czasu chcę skompletować maksymalną liczbę badań na nfz, jutro ide do ginekologa w tej sprawie. wiem ze koszta w klinice nas nie ominą, w końcu oni z tego żyją, ale na pewno choć trochę będzie łatwiej.
będzie pięknie!
a i cały czas trzymam się planu "do końca roku zajdę w ciążę!"
a co!
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 października 2014, 15:58
Jestem kompletnie załamana
nie wiem już co mam mysleć i czy coś mam robić
W piatek byłam na badaniu prenatalnym i teście pappa, pierwsza ciążą obumarła więc to badanie miałam refundowane. Myślę sobie warto skorzystać, choć wyniki z tego testu są w 80% prawdziwe nie jest to 100 % pewne i człowiek może się tylko niepotrzebnie denerwować!! Więc poszłam byłam pewna że bedzie wszystko ok, tydzień wcześniej moj lekarz prowadzący robil usg i przeziernosc karkowa wyglada dobrze nosek jest wiec wszystko w porzadku. Podczas badania w piatek wyszlo ze ta przeziernosc karkowa jest nieco podwyzszona- wynosila 2,6 a wniektorych miejscach nawet 2,8. Norma jest do 3 wiec jest to dopuszcalne ale moje ryzyko sie zwiekszylo i wynosi 1:500
nie wiem co o tym mysle, do 2 tygodni otrzymam wyniki z krwi i wtedy ryzyko moze zmalec lub jeszcze mocniej wzrosnąć
strasznie sie boje. Co do tego wszystko narzady sa wporzadku przeplyw krwi rowniez wporzadku ale zastanawia fakt, dlaczego przy sercu napisali obraz podejrzany?????? Co miał na mysli ten lekarz!! Ktory wogole nie omowil ze mna tych wynikow, tylko mowi zebym sie nie stresowala jeszcze wyniki z krwi rozwiąże co dalej w razie czego zrobimy amnipunkcje!!. Że co, mam ryzykować poronieniem a dziecko moze urodzic sie zdrowe. Ale z drugiej strony tyle niepewnosci az do porodu. Mysle ze i tak bym tej ciazy nie usuneła tak bardzo czekamy na nasze maleństwo
(( nie wiem co mam myslec o tym wszystkim ;(
Muszę kupić kwas foliowy,bo niestety dzisiaj mi się skończył, a ten który miałam w zapasie przeterminował się 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2014, 20:37
Kłótnia z mężem. Czyżby hormony z powodu owulki już wariowały... oby ta owulka przyszła i aby tym razem się udało, ale te dni wolno mijają...
Przeglądam od jakiegoś czasu oferty pracy, w tym naszym świętokrzyskim nie za ciekawie, może bliżej wiosny się coś ruszy. Oby, bo jak nie ciąża to chociaż pracę jakąś możliwą chciałabym w końcu zdobyć, bo jak będę tak siedziała w domu to nie wiem, mąż się zastanawia nad wyjazdem za granicę, tam bym szybko coś znalazła, ale nie wiem czy jest sens wyjeżdżać, jak planujemy życie w Polsce...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.