Jajniki boją jak szalone a szczególnie prawy ;( jak na razie @ brak 
śpiąca i zmęczona jestem cały czas masakra ;/ Ovu pokazuje mi że jak dziś za testuje to mam 54% na pozytywny test
ale jak na razie jeszcze poczekam 
Tam gdzie byliśmy to wymagają 3 lat. Szukam ośrodka gdzie staż jest krótszy, ale z naszym niecałym rokiem chyba nic nie zdziałamy.
Kochany pamiętniku !
Źle mi !
Nie czuje się w pełni kobietą,
Nie mogę zajść w tą cholerna ciążę, nie mogę przestać o tym myśleć.
Nawet w nocy budze się i myślę...
Myślę, czy już zawsze będę tylko ciocia?
Czy będę "matkowac" dla syna mego narzeczonego,
A on, będąc z nami będzie mówił jaką ma wspaniała matkę? Czy mój facet patrząc na syna będzie widział usta i nos swojej byłej żony?! Jakie to niesprawiedliwe !!!
Wszystkie kobiety w okół mnie zachodzą bez starań, nic nie planują i mają dziecko, dwoje, troje a ja? Planuje kiedy się kochać by to skrócić !
Jeszcze te wszystkie pytania, spojrzenia.
Panie Boże !
Wiem, że nie żyjemy według Twoich przykazań, nigdy nie weźmiemy ślubu Koscielnego, nie jesteśmy w Kościele w każda niedzielę, nie wszystko robimy tak, jak Nakazałes, ale czy oni wszyscy zasłużyli a my nie?!
Matki pijace w ciąży, matki cpajace,matki, które nie znają ojców swego dziecko, ojcowie, pijacy, bijący, krzyczacy, bezrobotni, lenie?! Ludzie, którzy nie mają warunków dla dziecka, jednego, a co dopiero dla kilkorga?! Boże, nie wystawiaj mnie więcej na taka próbę, bo ja już nie daje rady. Ja nie jestem idealna, wiem. Ale pragnę tego dziecka. Pragnę wstawać pięć razy w nocy, pragnę nie spać, pragnę przytyc 10 kg, pragnę porodu, pragnę odpowoedzialności na całe życie. Pragnę dac komuś życie i miłość. Pragnę być matka ! Dlaczego mnie tak testujesz? Nie widzisz, że Cierpię? Że płacze? Panie Boże, wysłuchaj mnie... Ja wiem, Ty i tak zrobisz co zechcesz... Ale jeśli dziecko nie jest mi, nam dane, to zrób tak, bym nie pragnęła...
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 marca 2014, 15:21
Mam wrażenie, że owulka była wczoraj, a ovu wyznacza ją na sobotę. Jeśli była w sobotę to przytulanki były w piątek i niedzielę, a jak wczoraj - przytulanki w niedzielę, bo wczoraj moje kochanie miało focha. Może dziś? No i jeśli owu była w sobotę to @ powinna być 28 marca a jak wczoraj to 30. Ech, nic z tego nie rozumiem. CZY MY NIE MOŻEMY TQK PO PROSTU ZACIAZYC ?!
Trochę mnie nie było...
starania mnie pochłonęły... Wykres wariował, trzy różne terminy przypuszczalnej owulacji... załamka...
Test z krwi 10-marca negatywny, brak okresu, testy-sikańce negatywne...aż do 35-go dnia cyklu... potem nagle cień!
Beta z krwi w 35dc pozytywna!!! Niestety bardzo malutka - tylko 13,7...jutro mija 48h od pierwszej, więc idę znowu sprawdzić czy wzrasta...
Boję się cieszyć...ale cichutko liczę, że Ktoś tam na górze nam pomógł i że nadal będzie nad nami czuwał 
ROŚNIJ FASOLKO

Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2014, 18:02
hej kochane.. ostatnio u mnie było dobrze.. zaczelam nowy cykl..niestety ale z castagnusem..może pomoze?? wczoraj kochane co mi się przydarzyło.. musze do wydusić z siebie.. otoz wyszłam do pracy na 14 z uśmiechem przyszłam i zaczelam.. pracuje ze mna mama:) było nas 4 bo 1 zmiana nim zejdzie musi posprzatac po soebie... obsluguje z uśmiechem klientke i nagle zamarłam.. zobaczyłam znajomych którym oddalam rzeczy po Anastazji..oddalam im bo wiedziałam ze tego nie będę widzieć bo oni sa z Lublina a ze spodziewali się dziecka to.. w każdym bądź razie ida oni z wozkiem-WÓZKIEM MOJEJ ANASTAZJI.. dziewczyny lzy mi zaczely same leciec klientka się zapytala czy cos się stało bo widziala lzy.. mama spojrzała na mnie na nich i wiedziała o co chodzi podleciała mi kazala zejść i dokonczyla klientke.. koleżanki tez wiedziały ze wszystko oddalam ale nie wiedziały ze wlasnie ten wozek był mojejego Aniolka nic nie mowily po prostu przyszly ii przytulily.. kochane jakiego ataku nie wiem paniki czy czego dostałam uspokoić się nie mogłam.. mama poszla z nimi pogadać.. ii rzeczy po mojej Tusi będę mieć spowrotem
Łukasz przywiozl je z mysla o mnie bo ich malec wyrosl już z ciuszków i wozek tez oddadzą bo maja chłopca a wozek jest rozowo-szary.. ciagle mowilam ze zaluje ze oddalam wszystko a teraz wraca.. ciesze się z tego powodu bo wgl nie powinnam tego oddac.. ale to był impuls taki ja w szpitalu nie wyobrazalam sb ze przyjdę do domu i to będzie stało.. ale gdy emocje opadly człowiek pomyslal.. nie wiem czy to jakiś znak?? może Tusia chciała by jej brat/siostra miała rzeczy..JEJ rzeczy?? a pozatym co u mnie?? hmm na początku kwietnia przeprowadzam się na swoje 4 sciany.. dom jeszcze nie w pełni jest gotowy ale mieszkac już można.. bo pokoj kuchnia i lazienka jest zrobiona reszte będziemy robic na bierzaco.. buziam kochane
Prawie miesiąc... Czy sie cos zmieniło??? Tak chyba moje nastawienie na to wszystko. Parcie na ciążę duże, ale fizycznie nie wykonalne. Odpuszczam póki co. Remont i praca mnie wykańczaja psychicznie. Sił nie mam na nic a ta pogoda tez nie rozpieszcza...
Ciąża zakończona 18 marca 2014
Do domu wrocilam ze szpitala w piatek. Myslalam ze oszaleje w szpitalu ale mus to mus. Maluchy mialy na przemian zoltaczke i z tego powodu naswietlania. Do tego slabo przybieraly na wadze. Z troche przez ta zoltaczke bo lezac pod lampami nie mialy apetytu. Na szczescie odbily i zoltaczka minela co nie znaczy ze nie wroci, tfu tfu. W domciu maja ladny apetyt, mysze dokarmiac. Ale poki co daje rade swoim mlekiem i strzykawka po palcu. Wojtus z cyca je slucznie, Matylda niestety slabo, zle lapie wkurza sie. Raz zrobily mi straszny raban i chcialam dla wyglyszenia dac im smoczka ale olaly temat. Madre maluszki. Ogolnie tragedii nie ma, daje rade.
A matylda jest taka malutka ze wszystko dla niej za duze
miala 49 cm.
Wrzuce moze jakies zdjecia- jak bede miala chwilke.
Pogoda do dupy, kiedy bede mogla wyjsc na spaver.
Co do szpitala jestem bardzo zadowolona. Wspaniala opieka nade mna i nad maluchami. Wiec porownujac moje 3 porody i pobyty ten jest cudowny. Co prawda byly kobiety ktore nazekaly, w kazdym raxie ja mialam pomoc z kazdej strony, jak poprosilam to bylam zawsze traktowana uprzejmie i pomoc udzielona profesjonalnie. Nawet na kazde glupie pytanie. Co.wazne maluchy byly od poczatku ze mna i przystaeiane do piersi, albo zeby sie przytulic.
Bądź tu mądry i pisz wiersze...
Ogólnie starania may wstrzymane, bo mój rozchwiany emocjonalnie mąż nie jest w stanie podjąć decyzji. Cierpliwie czekam na rozwój sytuacji. Przedwczoraj zapytałam czy coś myślał o naszych staraniach. Odpowiedział "tak". Czyli nic tylko się cieszyć, że mąż jeszcze mózgu używa, bo więcej informacji nie da się wyciągnąć z jego odpowiedzi. Ja wolałam sobie oszczędzić nerwów i nie dopytywać się, bo skoro sam nic nie powiedział więcej, to znaczy, że dalej nie wie.
Kolejną cechą, która u mnie występuje poza cierpliwością jest ciekawość. To, że one się czasami ze sobą gryzą, to nic. Dziś postanowiłam zapytać czy byłby zły jakbym podziurawiła gumeczki, albo specjalnie powiedziała, że mam dni niepłodne. Odpowiedział, że nie. myślcie/mówicie/piszcie co chcecie, ale ja tu logiki żadnej nie widzę. Sama z rozsądku chcę się jeszcze troszkę wstrzymać, żeby wszystko sobie poukładać, chociaż jak się przytrafi, to będę najszczęśliwsza pod słońcem a te sprawy mogę załatwić nawet będąc już w ciąży.
A tak jeszcze poza tym, to wiem, że kolejny raz piszę o moich ćwiczeniach, ale wczoraj udało mi się po dłuższej przerwie machnąć 4 km w pół godziny. Pot to się ze mnie lał strumieniami, ale przynajmniej odreagowałam trochę stresów. Postanowiłam też,że przez tydzień nie będę jadła słodyczy - w trakcie @ to hurtowo zjadałam słodkości, także czas na post. Chociaż to trochę nieetyczne jak przede mną leży pudełeczko z ostatnią czekoladką, a mąż powiedział, że za tydzień sprawdzi czy dalej tam jest.
A jakby tego wszystkiego było mało, to mam jeszcze tyle nauki na jutro, że chyba tego nie ogarnę!! I jak tu nie jeść słodyczy?!
Czas sie dluzy , czekam i coraz bardziej sie nakrecam. Tak bardzo ze wczoraj zrobilam test ciazowy chociaz wiadomo ze duzo za wczesnie. Nawe jesli jest fasolka to w 23 dc test jeszcze niczego nie wykarze. No ale tak to jest jak sie nie potrafi byc cierpliwym....Dzisiaj rano byla u mnie kolezanka ze swoim 1,5 rocznym synkiem tak ze chlopcy sie bawili a my nieco sobie porozmawialismy- na ile sie to da zrobic przy dzieciaczkach 
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2014, 13:24
Wróciłam z urzędu. Na szczęście kolejna wizyta tam dopiero 7 lipca 
Boli mnie głowa i zaczyna nieprzyjemnie boleć brzuch
Nie mam na nic siły. Nie mam nawet weny żeby ugotować coś ciekawego na obiad. Mam ochotę zamknąć oczy i zasnąć.. Taak. Ale nie mogę. Włączając pralkę zorientowałam się że nie kupiłam proszku - brawo ja. Oczywiście D. zapomniał telefonu, nie lubię tak nie mieć kontaktu z Nim.
Już sama nie wiem czy spodziewać się @ czy nie.. Jestem w kropce 
Prośba do komórki jajowej: droga, 23-mm komórko jajowa bardzo cie proszę, nie pekaj! poczekaj do 22.30 jak plemniki wrócą z pracy...przecież wiesz, że bez nich nie jesteś nic warta..
ehhh jak widać z moją głową już coś źle chyba..dzisiaj zaspałam do pracy...normalnie dobrze, że kierowniczka tego nie zauważyła ehh...teraz czekają mnie 3 miesiace ciężkiej nauki do egzaminów i modlitwy, żeby recenzenci przyjęli z łaskawością moją pracę...jakoś bedzie..
Tak jak całą ciążę znosiłam świetnie tak końcówkę coś delikatnie mówiąc nie najlepiej.
Nie mogę się pozbierać, myśleć ani działać. Mam zwolniony refleks, problemy z myśleniem i wykonywaniem nawet prostych czynności.
Wczoraj wieczorem nagle złapały mnie mdłości i wymiotowałam do 3 w nocy 
Dziś znów brzuch prawie cały czas napięty, ale skurcze nie bolesne, jednak jak przestaje być skurczony to boli mnie podbrzusze. Piersi produkują mikrokropelki bardzo gęstej wydzieliny, która przykleja się do sutka i trudno ją usunąć bezboleśnie.
Na razie biorę Nospę ok 2 razy dziennie - mogę dojść do 3 i magnez 3 razy 1 ale mogę dojść do 3x2 tabletki i tak chyba będę zwiększać dawki systematycznie bo coś te ciągłe napięcie brzucha mnie troszkę niepokoi.
Emocjonalnie - szkoda gadać. Kuba chciał mnie rozśmieszyć naśladując jak się turlam po domu a ja się rozryczałam strasznie i w głowie zaczęły mi się nagle pojawiać nadinterpretacje, że jak to ja tu jego dziecko noszę a on zamiast mi kwiaty kupować i na rękach nosić to mnie upokarza... tak się wkręciłam w ten stan samobiczowania, że nie mogłam się uspokoić... Nawet odwołałam nasze wieczorne wyjście do Kuby znajomych! Nigdy nie strzelam takich fochów mających wpływ na osoby trzecie...
Przespacerowałam się na pocztę to mi trochę puściło ale serio już wariuję.
Ok. Siedliśmy i obgadaliśmy temat
Trzeba zrobić krok w tył i znaleźć więcej wspólnego działania. Każde z nas odpadło w "swoje" zupełnie różne obowiązki i przez to gdzieś się zgubiliśmy... Trzeba wrócić na bardziej wspólną ścieżkę.
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 marca 2014, 18:54
Jestem w 23 tygodniu ciąży mój maluszek zaczyna coraz bardziej dawać o sobie znać
nie mogę się doczekać
Anemic, ale u nas chaos jest na porzadku dziennym. tylko niektore zabawy polegaja na zbieraniu klockow, kredek, noszeniu prania, czy wyladowaniu zmywarki itp. a gdy ja sprzatam Ola mi pomaga. natomiast przez wiekszosc dnia zabawki sa wrecz wypatroszone w prawie wszystkich czesciach mieszkania ( w lazience notorycznie zrzuca szampony itd z wanny na podloge). dla mnie to jest ok, ale ucze ja, ze tak 2-3 razy dziennie sprzatamy. na szczescie garnie sie do tego
Wstrętna małpa przyszła nieproszona po raz trzeci - kto ją zapraszał ja się pytam? Miała o tyle litości, że przyszła o dwa tygodnie wcześniej niż się jej spodziewałam. Szybciej przyszła, szybciej pójdzie, więc szybciej będzie można wznowić starania... I znów te starania... ile można o tym myśleć?
Syn siedzi na kocu pod moimi nogami, bawi się i próbuje, jeszcze na razie bezskutecznie, wypowiadać pierwsze słowa. Jest całym moim życiem a ja wciąż myślę by dać kolejne życie. Kolejną małą niewinną istotkę, która wypełni, małą lukę w moim sercu. Jest tam jeszcze miejsce dla drugiego królewicza bądź królewny i nie spocznę póki to miejsce się nie zapełni.
Witam, to ja Twoja Depresja! Mimo tego, że mnie nie chcesz, to i tak jestem!
Ehh...brak mi już sił, nic mi się nie chce, a ten okres czekania, aby móc się znowu starać mnie dobija jeszcze bardziej
Wszystko mnie drażni...dosłownie wszystko! Najchętniej bym się zaszyła w łóżku i z niego nie wychodziła 
Właśnie wrocilam z pogrzebu. ciezka i smutna sprawa, ale ciesze sie ze moglam uczestniczyc w tej uroczystosci i godnie pochowac mojego maluszka wraz z innymi Aniołkami.
Na zawsze w naszych sercach pozostaniesz Aniołku ;**
<3<3
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.