wyniki z początku kwietnia:
TSH 0,007
anty-TPO >600
prolaktyna 13,47
powiedzmy że świetnie. Bo udało się spaść z wagi 5 kg. Samopoczucie lepsze. Prolaktyna spadła. A teraz walczymy z PCO !
Odwiedzilam dziś babcie(90letnia) która jest jedyna w swoim rodzaju.Ma Alzhajmera i ciagle mowi to samo ale mi to nie przeszkadza.Ciesze się ze ja jeszcze mam choć zdaje sobie ze każdego dnia mogę ja stracic. A strasznie się tego boje.Babcia mieszka ze swoja corka a siostra mojej mamy. I nie gadaja ze sobą od lat. Ciocia miała raka najpierw w jednej piersi a teraz obcieli jej druga i jest plaska jak deska. Jest niesamowicie silna kobieta ani chwili się nie zalamala i zwyciezyla z rakiem. Dzieci nie maja bo za każdym razem poroniła. Dzis kiedy do niej zajrzałam zaskoczyla mnie. Powiedziala ze modli się za nas.Za nas??? Dlaczego?? A ona mi mowi ze możemy mieć problem z poczeciem dziecka. Ze przez ta moja chorobę z dzieciństwa(celiakia). Szok-lzy cisna sie0ale trzeba się opanować.Mowi ze mogę mieć skrzywiona macice i rozne inne rzeczy ale mowie jej ze bylam u lekarza i wszystko w porządku. Czyli ciocia się domysla ze staramy się i nic. Mowila również ze jej się dziś snilam,az balam się zapytać co jej się snilo???? A snilo się ze ja wraz z rodzicami przyjechaliśmy się pochwalić ze będę miała syna i ze bardzo ladnie wygladalam. Chcialo mi się plakac ale się powstrzymałam,udawalam ze wszystko gra. A w glowie tliło się pytanie to ciocia się interesuje a wlasna matka nie??!!!! I nawet jej nie podziekowalam bo było mi ciężko cokolwiek wydusić z siebie.
Cos czuje ze jutro a najdalej w srode dostane okres i nawet na niego czekam. Nie mogę się tez doczekać wyniku badan nasienia.To jak czekanie na wyrok.A z drugiej strony jeśli wyjda ok tzn ze ze mna jest cos nie tak....Lęk:-((
8dc
Udało mi się dostać na staz do urzędu
. Mam nadzieje, ze dam sobie radę 
Czuje lewy jajnik. Może to zasługa castagnusa. Cykl prognozowany na 51 dni, a rano pokazywało 38 🤷♀️. Dlaczego to tak 😩🤷♀️… oby apka się myliła.
A xx
Papiery o rodzinę zastępczą złożone. Teraz tylko uzbierać dokumentację i we wrześniu kurs.
Na szczęście z jajnikami wszystko ok. Endometrium jest ładne, ale... nie chce "odpaść". Pan doktor stwierdził, że po tych lekach które mi przepisał to do dwóch tygodni od zakończenia kuracji okres powinien być (minął dopiero tydzień). Poza tym moja zawalona tarczyca + te wszystkie leki co teraz biorę, również mogą mieć wpływ na opóźnienie. Tak więc czekam jeszcze 6 dni, jak nie przyjdzie zaczynam brać leki na wywołanie i znowu czekam.
Piersi, a raczej sutki zrobiły mi się wrażliwe (jak przed każdym okresem) więc mam nadzieję, że już niedługo przyjdzie
No i podbrzusze mi napierdziela, ale... to chyba z powodu disteptrazy. Taki tępy, nieokresowy ból...
Samopoczucie na dziś -> śpiąca, zmarznięta, trochę zrezygnowana...
EDIT:
Mój żołądek zaczął odmawiać współpracy
Biegunka + mdłości... Chyba muszę dokupić coś osłonowego przy takiej dawce antybiotyków...
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2014, 14:32

Ech podkusiło mnie dzisiaj i zrobiłam wcześniej test, bo wkurzyłam się na tą tempkę raz 36.5 raz 36.6 i tak na zmianę, a to według mnie i moich obserwacji jak na mnie wyższe temperatury , bo rzadko odnotowywałam 36.6. No i co i test NEGATYWNY!!!!!!!
. I po co ja go robiłam????!!!!!

Ogólnie samopoczucie mierne.....
Czego ja się spodziewałam, ciąży przy tarczycy 6.2, gdzie dziewczyny piszą że powinno być góra 1-2

Tym bardziej nie mam już nadziei.............
a no czekamy dalej co z tego wyjdzie
dziś 30dc i teoretycznie jeśli owulacja była 16dc to dziś powinien być termin @ no ale jeszcze jej nie ma, w końcu jeszcze dzień się nie skończył
to dopiero początek
nie, no żarty żartami ale cykle miałam koło 30-31dni więc choć dziś termin @ to poczekam jak jutro się nie pojawi to może w czw/pt zrobię test
bo lekarz mówił, mi wczoraj żeby tak za dwa-trzy dni zrobić test czyli wychodzi na śr/czw, ale ja poczekam spokojnie do czw albo pt
zobaczę jak długo wytrzyma moja cierpliwość
ale wiem też, że jak @ się będzie spóźniała a testy będą negatywne to po prostu jeśli ten cykl byłby bezowulacyjny to @ może się spóźnić o kilka dni - potwierdzone przez lekarza bo pytałam więc nie będę się martwić 

miłego dnia

Ciąża zakończona 8 kwietnia 2014
19tyg 6dni
Poduszka przyszła wczoraj i pierwsza noc z nią była cudowna! Calutką przespałam na lewym boku, bez wiercenia się. Nie myślałam, że aż taka różnica bedzie
Cudownie! A jutro wielki dzień! 20-sty tydzień i USG połówkowe
ciekawe jak nasze maleństwo się ma, jak wygląda teraz. Pewnie jak mała sprężyna, bo czuje! Cały czas impreza na maxa w brzusiu
ale fajnie, bo tatuś też może poczuć.
W niedziele byliśmy car boot sale i kupiliśmy kilka rzeczy dla bobaska, co mogliśmy znaleźć uniwersalnego aż będziemy znać płeć. Jeszcze bardziej prawdziwe to wszystko teraz kiedy w szafie leżą malutkie śpioszki *__*
No i przyszła owulka. Skok temp 25 lipca. Planowana @ na 11 sierpnia. Dzień urodzin mojego męża... 
Boże, to dzięki Tobie jestem matką. Błagam Cię nie odbieraj mi tego.
Przeżyłam tydzień wielkiej, choć jeszcze nieśmiałej radości a teraz w sercu czuję tylko pustkę.
Boże, nie rób mi tego. Nie rób tego M.
Nie zabieraj nam naszego dziecka.
Beta po 48godz spadła z 1502 na 1120. Na USG widoczny pęcherzyk 5,4mm.
Gin-endo – I po co Pani robiła betę? Ja becie nie wierzę. Jest nie miarodajna. Na USG bardzo wczesna ciąża i wszystko w porządku. Proszę już nie robić żadnych bet, żadnych progesteronów tylko zgłosić się do ginekologa za 2,5 tygodnia.
W środę idę do innego gin. Prywatnie. Tak się boję, że los mojego dziecka zależy od lekarzy, którzy mają wszystko w nosie. W końcu to tylko zlepek komórek. Tak jak usłyszałam od Pani ze szpitala.
- Który tydzień? 5? To jeszcze nie ciąża. Proszę się zgłosić na badania w 8tygodniu.
Oszaleję. Zapłaczę się.
Boże, ja już przyzwyczajałam się do niepłodności, próbowałam ją oswoić. Zapełniałam lukę w sercu miłością do męża i do adopcyjnego dziecka z przyszłości.
Otworzyłeś moje serce na nowe życie.
Nie rób nam tego. Nie pozwól żebyśmy musieli żyć w tym bólu.
Chyba mogę być wróżką, moja intuicja mnie nie zawiodła z tego cyklu nici, nie będzie owulacji( mimo wszystko liczyłam , że jednak się uda bo skoro raz lek zadziałał to czemu nie teraz a jednak mój organizm się buntuje i nie chce). Dziś mam dość wszystkiego.... starannie zrobiony makijaż sam się zmył. Standardowo po wizycie zadzwoniłam do swoje rodzicielki... i zamiast słów pocieszenia czy głębszego zainteresowania usłyszałam dokładną relację z przebiegu remontu. Rozumiem choć może bardziej staram się zrozumieć, że mamuśka się cieszy zmianami w swoim M i to dla niej teraz ważne ale mogła by chyba bardziej się wykazać. Dziś mogę sobie zrobić wolne od pracy ale nie sensu bo mój ukochany będzie dopiero wieczorem więc mogę równie dobrze też pojechać i trochę popracować. jest mi po prostu bardzo smutno. Łzy same cisną się do oczu i teraz najbardziej potrzebuję, żeby mnie ktoś przytulił( trzeba z tym czekać do 20 eh
). W piątek znów na 8 do lekarza sprawdzić czy nic się nie zmieniło. Rozmawiałam z nim na temat preparatów stymulujących owulacje a dostępnych w aptece i mój lekarz stwierdził, że nie ma sensu zawracać sobie tym głowy. Na pytanie , które mu zadałam " czemu teraz się nie udało" odpowiedział, że szuka przyczyny i trzeba obserwować. Boże czuję się jak szczur labolatoryjny...( cały czas w głowie mi tkwi wróżba koleżanki, która twierdzi, że się nie myli- mianowicie jedna córeczka
- to moja maleńka iskierka nadziei).
Od kilku dni żyję nadzieją, że może ten cykl będzie szczęśliwy. Analizując sterty wykresów poprzednich. ten jest zupełnie inny. Dwa spadki w drugiej fazie...nigdy tak nie było... Myślę czy może jednak się udało czy może progesteron szaleje. Czuje się nie wyraźnie...Ćmi mnie w podbrzuszu a na @ jeszcze za wcześnie. Boje się marzyc,ale to tak samo wychodzi. Boli mnie głowa. Ciśnienie jest straszne. Z każdym, dniem do następnej @ będę się denerwować bardziej. Mam już dość tych rozczarowań, czekania na cud.
Wczoraj odebrałam moje wyniki i byłam na kontroli u urologa. Nerki w porządku, ale czeka mnie wizyta u neurologa - mam podejrzenie rwy kulszowej. No cóż. Ale tak patrzę na te moje wyniki i coś mi nie pasuje, wiec sobie odpalam w domu neta, a tu sie okazuje ze to jakieś enzymy serca. Nosz K... Od gina? Skierowanie na enzymy serca? Na dodatek jeszcze się martwię bo jeden tam jest podwyższony., a inny w normie ale górnej granicy. Nie miała baba kłopotu to poszła na badania. Chyba racje ma mój mężus ze lepiej nie latać po lekarzach, bo człowiek wtedy szczęśliwszy.
Zadzwoniłam dzisiaj do przychodni, bo te moje badania nie dawały mi spokoju. I co się okazało, że pani się pomyliła i źle przepisała ze skierowania do ich zeszytu zleceń, wiec poszło nie takie zlecenie do labolatorium!!! Normalnie ręce mi opadły. Niby zrobią mi je jeszcze raz bez skierowania, ale kurde no! Jak mam pecha to nowy cykl zaczynam 19 kwietnia, potem 2 dni świąt i dwa dni do pracy na 9.00 do 21.00 a oni przyjmują od 8.30! Za cholerę nie dojadę....a badania musiałabym zrobic do max 23.04. Normalnie cały czas pod górkę. Załamałam sie. Jak mozna sie pomylić przepisujac z jednej kartki na druga! Tym bardziej ze byłam tylko ja, nie było kolejki, tłumu moherowych babć wyprowadzajacych wszystkich z równowagi! A ta myśli o niebieskich migdałach! A ja potem muszę stawać na głowie. Bo znając moje szczęście to fasolki nie ma wiec muszę te badania zrobić. Kur.. mać!!!!!
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 kwietnia 2014, 16:53
No i po badaniach!!!! 
Ja będę miała wyniki na swoim koncie wieczorem,
a jutro po pracy jade odebrać mojego S.
W tym Parens (klinika leczenia niepłodności) o 08:00 masa par była...
eh to smutne że ludzie którzy mają problemy przeżywają takie katusze a jakieś
pijaczki rodzą i wyrzucają...
życie jest niesprawiedliwe...
Moja temperaturka poszła dziś ładnie do góry
wiem wiem taka tempka to norma 2 II FAZIE 
dziś poczas porannej toalety, wykonanie najprostszej czynności sprawiało wielką trudność, myślałam że się przewrócę taka byłam słaba!!! Nie mówiąc już że na badanie szłam na czczo i muliło mnie od niezjedzenia śniadania... bleee! no i marzyłam o kawie!!!!
hehe
podczas pobierania krwi przyszła dziewczyna na Bete...mój S. zapytał czemu nie zrobiłam tego badania, skoro nie jest drogie 
powiedziałam mu że nie chce, chce pozostać rozsądna a nie co 2 dni na bete latać i się stresować,że ciąża nie ucieknie i jak będzie miała być to będzie:) i że jestem cierpliwa!
Myślałam że mój S. będzie się bardziej stresował tym badaniem, ale nie było tak źle:)
poszedł zrobił swoje i wyszedł - jestem mega zadowolona z jego podejścia!
Do @@@ pozostało 5 dni
Mam jakaś nową nadzieję. Widzę Wasze ciąże.. cieszy mnie to bardzoJ
Rozpoczęła się wiosna. Sąsiedzi, którzy siedzieli w domach nagle wyszli na powietrze. A może to ja wyszłam i dlatego ich teraz zauważam? Poza starymi twarzami pojawiło się kilka nowych... Co za płodne osiedleJ
Wczoraj kupiłam zioła Ojca Sroki nr 3. Zrobiłam mieszankę i zaczęłam pić. Smaczne, jak ziołaJ
No i jest nowy plan:
1. Zioła przez miesiąc
2. Okres (zapewne tak właśnie będzie)
3. Znowu zioła
4. Znowu okres
5. HSG
6. Wakacje!
7. Okres (?)
Wmówię sobie że tak ma być, że przejdę tych 7 punktów (bo ósmego nie liczęJ) Oszczędzę sobie okresowego zawoduJ A od piątku znowu mierze temperaturę.
Lubię planowaćJ
Bardzo się cieszę bo dziś w końcu ustaliliśmy termin laparoskopii - 15 kwiecień. Trzymajcie kciuki:)) Trochę się boje bo nigdy nie leżałam w szpitalu... no ale musi być kiedyś ten pierwszy raz:))
Dawno mnie tu nie było ale to ze względu na te straszne mdłości które męczą mnie 24h coś strasznego...no cóż najważniejsze jest to żeby dzieciątko było zdrowe ja to przetrzymam
a jutro pierwsza wizyta u gin nie mogę się doczekać żeby sprawdzić co z maluszkiem i żeby zobaczyć go po raz pierwszy
5 doba,
nikt nie dzwonił.
Wcześniej mówili, że odezwą się w 5 lub max 6 dobie.
Bardzo, bardzo się martwię
Mam nadzieję, że nasze maluszki są dzielne i mają się dobrze.
😭😭😭
Nie pamiętam kiedy tak bardzo się bałam i stresowałam.
🙏🙏🙏
Hej;) nie pisałam długo bo miałam przeprowadzkę do teściów na wioskę.. Dziś mam 27dc jutro ma być @.. Była ładna pogoda wiec poszłam na spacer z bratankiem i siostra męza.. Poszliśmy wpierw do sklepu i Magda do mnie Klaudia patrz co nad tobą lata.. patrzę a tam 2 bociany nad głową lataly
) poszlysmy do domu a teściowa do mnie..mówiłaś że chciałabyś bliźnięta a ja Noo a ona no bo nad domem lataly bociany i ja mówię że e mi nad głową lataly a ona nie ma bata będą dzieci;))
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.