Bergo Bergo - nowa ja 15 kwietnia 2014, 12:40

Wstałam wcześniej niż P. do pracy i pojechałam w korkach przez całe miasto na aerobik dla ciężarówek. Było warto! Będę chodzić tak często jak się da, czyli 3 razy w tygodniu. Moje mięśnie bardzo tego potrzebują. Przy okazji zobaczyłam, że rzeczywiście się spasłam! Ubrałam się zadowolona w swój fitnessowy strój, bluzka dawniej luźna dziś była niebezpiecznie ciasna, ale co tam! Jestem fit mama, fitness to przecież dla mnie bułka z masłem to ja im zaraz pokażę na tej sali! Wchodzę, one już zaczynają ćwiczyć i nie jestem pewna czy to sala dla ciężarówek? Popatrzyłam na odbicia w lustrach i aha, tak to one. Są brzuszki! Ale dosłownie brzuszki! Przyklejone piłeczki to szczuplutkich, chudziutkich ciałek! Zgrabne nogi, jędrne pupy, nawet talie wyraźnie zaznaczone! Z tyłu wyglądały jak drużyna "czirliderek"! Uśmiechnięte rytmicznie robiły step touch, a ja stanęłam gdzieś z tyłu. Dopadło mnie jakieś wielkie cielsko! Patrzę na to stworzenie, rusza się niby w rytmie, ale jakoś tak galaretowato lata jej wewnętrzna strona ud, legginsy robią się aż przezroczyste od napięcia materiału na potężnych pośladkach i masywnych nogach. Koszulka oplata boczki i wałeczki w miejscu gdzie powinna być talia. Patrzę uważniej, szukam siebie, swojego zgrabnego, wyćwiczonego odbicia w lustrze, jakie znam z fitnessowych sal. Nie ma, nigdzie mnie nie ma... W końcu smutna prawda dotarła. Jedyna grubaska na sali to ja...

A tu jeszcze ciekawy artykuł z cyklu "Dajcie mi wszyscy spokój"
http://www.babydirection.com/news/8-lines-pregnant-woman-definitely-want-hear/


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2014, 12:43

Mamax Walka o Bobo. 15 kwietnia 2014, 14:11

Wedlug moich obliczen dzisiaj zaczynam 8 tydzien. Dzien ten uczcilam wymiotujac swoj obiad czyli wszystko jest w porzadku - malenstwo rosnie :-) troche pobolewa mnie brzusio ktory juz jest ladnie zaokraglony. Zaczelam sie smarowac oliwka dla dzieci zeby uniknac rozstepow. W ciazy z synkiem tez smarowalam sie oliwka a w pozniejszym okresie dodatkowo jeszcze kremem dla kobiet w ciazy i udalo mi sie ocalic skore. Nie dostalam ani jednego rozstepa, mam wiec nadzieje ze tym razem tez uda mi sie tego uniknac. Brzusio pobolewa przez sytuacje w jakiej sie dzisiaj znalazlam. Synio mega niegrzeczny rzucil mi sie na ziemie i nie chcial z niej wstac wiec chcac czy nie musialam go z niej tachac bo za dlugo to trwalo i wiedzialam juz ze jesli ja go z niej nie podniose to ten gotowy jest tak lezec z dobra godzine jak nie dluzej. Niestety z miesiaca na miesiac mlody robi sie coraz bardziej uparty, ale coz na to poradzic skoro my z mezem obydwoje mamy takowa wade ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 26 października 2014, 10:22

Marietka wyczekiwane szczęście... 15 kwietnia 2014, 14:38

dzień kolejny a @ nie ma, boję się zrobić test, boję rozczarowania gdyby test wyszedl negatywny chyba bym miała problem z powstrzymaniem się od płaczu :(
piersi nie bolą, tylko brzuch momentami ale delikatnie.. może po operacji mi sie cykl rozlegulował?po zabiegu dostałam @ w 37dc.. więc teraz też czekam..jeszcze 3 dni

la W oczekiwaniu na cud 15 kwietnia 2014, 15:18

Krew negatywna, sikaniec z rana pozytywny. Nigdy więcej nie zrobię testu sikanego. W piątek idę wywoływać okres i przygotowuję się do IUI.

Postanowiłam napisać, bo chyba dopada mnie "wiosenne przesilenie", pogoda nie sprzyja dobremu humorowi i samopoczuciu, chociaż bardzo się staram je utrzymać :). Wczoraj ja nie wiem, co mnie dopadło, obiecałam mężowi, że obejrzymy wspólnie jakiś film...bo naprawdę dawno nie było okazji... no, ale bez powodu rozkleiłam się, zaczęłam szlochać i poszłam spać. Mąż zwątpił wyłączył telewizor, przytulił się do mnie i też zasnął...
Albo mi się wydaję, albo ostatnio co raz gorzej znoszę każdą kolejną nadchodzącą miesiączkę... chciałabym, żeby "nasze marzenie" w końcu się spełniło. Podobno im bardziej się czegoś pragnie tym gorzej to osiągnąć... i chyba coś w tym jest.

Jutro znów lecę na betę.
Dziś czuje sie dobrze, choć w ciągu dnia trochę mnie mdliło w porze obiadowej.
Brzuch czuję cały czas, macica pracuje ale to dobrze.
Śluz ładny kremowy sporo go u ujścia...
Ehh oby beta jutro wzorowo wzrosła!!!

27+3

Taki mój dzisiejszy optymistyczny wpis :))

2ebg5ec.jpg

Marietka wyczekiwane szczęście... 15 kwietnia 2014, 16:48

wyjarałam dziś chyba pół paczki fajek.. chyba się denerwuję..
zauważyłam dziś że całkiem spadło mi libido do wartości zero a nawet minusowej :(
dziewczyny czytałam tutaj że udało się parom gdzie faceci mieli tylko około 3% sprawnych plemników? czyli jednak się da? już nic nie rozumiem.. jak to z tym jest jest :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2014, 17:56

Eva 2 Aniołki; zaczynam leczenie 26 maja 2014, 06:49

Ciąża rozpoczęta 18 kwietnia 2014

Boze, co za dzien. Juz myslalam, ze ivf opozni nam sie o kolejny miesiac.

Pojechalam do diagnostyki zrobic wszystkie nierefundowane badania (bo mam tam rabat jako stala pacjentka ;) ), no i wsrod badan na mojej liscie, ktora otrzymalam w klinice byl kariotyp. Prawie wyskoczylam z butow jak mi pani podala sume za wszystkie badania - 700 zł (w tym kariotym 400) No ale mysle - trudno, jak trzeba to trzeba, jeszcze mnie nastraszyla ze sie czeka na wynik min. 30 dni roboczych... Mysle - nie zdazymy! No ale trudno, jak przyszlo do pobierania krwi pani sobie przypomniala, ze od dzis kariotypu nie robia, bo przez swieta nie moze to lezec, wiec zaprasza po swietach i oddaje mi kase. Juz mialam ochote jej dac drugie 400 zeby mi jednak zrobila to badanie, bo po swietach to juz na pewno nie zdazymy z wynikiem na czas, no ale nic nie dalo sie zrobic.

Pojechalam roztrzesiona do meza do pracy i wspolnie odkrylismy, ze na jego liscie badan tez byl kariotyp, ale on, zeby mu nie pobierali krwi 2 razy (bo to przeciez strasznie stresujace wydarzenie) to wszystko zrobil w naszej klinice i zaplacil tylko kilkadziesiat zlotych, metoda dedukcji doszlismy do wniosku, ze kariotypu mu nie zrobili. No to dzwonimy do kliniki, z pytaniem dlaczego mu tego badania nie zrobili, skoro powiedzial, ze chce wszystko co musi zrobic do ivf, a pani nas informuje, ze to robi sie tylko przy wskazaniu lekarza, a u nas takich wskazan nie bylo (no to czemu mi tego nie powiedzieli! tylko wreczyli liste z wszystkimi badaniami do reki?!).

No ale kamien spadl mi z serca. Znow wracam na normalny bieg i tor.
Ale jakie szczescie w nieszczesciu, ze mi jednak tego w diagnostyce nie zrobili, bo jestem bogatsza o 400 zl ;)

Poza tym czas plynie w miare szybko, mam 12 dc, po swietach w srode mam juz umowiona wizyte, bedzie to juz 20 dc i tak blisko do konca! Jest radosc! :)

Więc tak od wczoraj przekopałam cały internet i dowiedziałam się że dużo kobiet też tak miało z tym usg więc staram się myśleć pozytywnie bo wierzę w mojego maluszka i w to że chyba ja już wyczerpałam limit nieszczęść związanych z ciążą ..... ale nic nie poradzę na to że mam taki charakter że się zamartwiam zawsze na zapas.... Proszę o to abyście trzymały za Nas kciuki i pomodliły się o zdrówko dla mojego maluszka kochanego <3

12 dc
Jest stres.
Nie mogę się na niczym skupić.
Dawca wybrany.

Rubella IgM 0.246
Rubella IgG >> 500
Toxo IgM 0.276
Toxo IgG << 0.130
Prosiłam położna o konsultacje bo te badania to czarna magia ale ponoć wszystko jest ok 😊

Oby Nam Wszystkim się udało 🥰

karolaa Czekając na maleństwo 16 kwietnia 2014, 09:57

Dzisiaj drugi dzień @. Mój mężuś wraca dzisiaj z delegacji, a ja mam @ . I jak tu się starać o maleństwo??? Dzisiaj planuję robić przedświąteczne porządki. Czas najwyższy.... Może dzięki temu nie będę ciągle myśleć o mojej upragnionej dzidzi.

Ostatnio jak byłam u swojego gina, on zalecił mi dietę propłodnościową... Można o niej dużo poczytać na internecie. Fakt, nie odżywiam się zbyt zdrowo, bo tu czasem pizza ze znajomymi, tu szybki obiad na mieście bo czasu nie ma i tak czasem bywa... może czas z takiej diety skorzystać.

11dpt beta 390,3 ❤️

🙏 Cudzie, tak długo na Ciebie czekaliśmy. Zostań z Nami. 🙏❤️


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 kwietnia 2023, 12:31

Dzisiaj 3.5 godz spaceru...mielismy zostac dluzej w studiu ale jak nigdy piekna pogoda, bezchmurne niebo :D az dziw, ze to Anglia :D Spacer 3.5 godz ( ok 400-700 kcal spalonych) po gorkach, pagorkach :D z psiakami :) i z synkiem :D

Dzisiaj przegladam zdjecie szczuplych babek i wybieram moj ideal :) oczywiscie w miare rozsadnie do mojej budowy..tak chcialabym wygladac, bardzo podobnie wygladalam przed dzieckiem :

http://www.google.co.uk/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fbefit.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2013%2F05%2Fnadmiartestosteronuukobiet-282x336.jpg&imgrefurl=http%3A%2F%2Fbefit.pl%2Fnadmiar-testosteronu-u-kobiet%2F&h=336&w=282&tbnid=y5tpMKL6FHkVKM%3A&zoom=1&docid=VhCLYwPYERfOvM&ei=22tNU6brLMTkPM2rgGg&tbm=isch&client=firefox-a&ved=0CFsQMygFMAU&iact=rc&uact=3&dur=606&page=1&start=0&ndsp=22

jeszcze ta mi sie podoba :D

http://www.google.co.uk/imgres?imgurl=http%3A%2F%2Fbefit.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2013%2F05%2Fnadmiartestosteronuukobiet-282x336.jpg&imgrefurl=http%3A%2F%2Fbefit.pl%2Fnadmiar-testosteronu-u-kobiet%2F&h=336&w=282&tbnid=y5tpMKL6FHkVKM%3A&zoom=1&docid=VhCLYwPYERfOvM&ei=22tNU6brLMTkPM2rgGg&tbm=isch&client=firefox-a&ved=0CFsQMygFMAU&iact=rc&uact=3&dur=606&page=1&start=0&ndsp=22


a takiego moglabym miec trenera :D hahahhaha


http://www.google.co.uk/imgres?imgurl=https%3A%2F%2Fpbs.twimg.com%2Fprofile_images%2F1687727909%2F45655c5cd0a383c9_Men_s_Fitness_A_1_.jpg&imgrefurl=https%3A%2F%2Ftwitter.com%2FMensFitnessUK&h=300&w=300&tbnid=yu58iEFiKLTesM%3A&zoom=1&docid=f1KKljOwAODHlM&ei=BG5NU9LwDsSSO_-KgOgF&tbm=isch&client=firefox-a&ved=0CJABEDMoNDA0&iact=rc&uact=3&dur=541&page=2&start=24&ndsp=31

Dzisiaj salatka eksperymentalna, ale wyszla doslownie przepyszna :)

Wszystko pokroic w kosteczki : kostka sera salatkowego, 1/2 zoltej papryki ( malej), 1/2 czerwonej papryki, kilka lisci salaty i rukoli, 100gr gotowanej ciecierzycy ( ma mnostwo bialka), 1 duzy pomidor, 1/2 cebuli czerwonej oraz jeszcze 1 lyzeczke otrab psznnych ( mala lyzeczke), 1 lyzeczke rozdrobnionych migdalow, 1 duza lyzke siemienia lnianego, sol pieprz, lyzeczka oliwy z pierwszego tloczenia...wymieszac, przyprawic....przepyszna doslownie :D

Dzisiaj tempka poleciala na pysk, wiec niciz owulki...szyjka od kilku dni nieplodna, sluz rowniez...bedzie znow cykl tasiemiec, ale sie nie poddam...nadal licze nanaturalna @...jesli nie przyjdzie do 60 dpo to biore juz luteine. Wzielabym juz teraz ale mam mnostwo pracy ten i nastepny tydzien a po luteinie jestem ospala i ociezala.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2014, 20:06

no i jest mój bezowulacyjny po hsg...temp ładnie rośnie dziś program wyznaczył owulację więc poszłam do gin bo jestem nawet bez dupka w razie w a tu proszę ... owulacji teraz na pewno nie było jest wielki przerośnięty pęcherzyk :( jutro mam iść na betę bo moja gin mówi że może to być wczesna ciąża(tylko z czego :( ) a jeśli nie to jutro po leki na wywołanie @...i czekamy co dalej z pęcherzykiem :(

karolaa Czekając na maleństwo 15 kwietnia 2014, 20:38

Witajcie MOJE KOCHANE... Tak długo mnie tutaj nie było. Niestety. Praca, dom, praca, dom... I tak w kółko. Jeśli chodzi o dzidzię, dalej walczę. Piję nadal te moje ziółka. Byłam u lekarza już kilka razy, i powiedział, że ze mną ok z mężem też. I tu chodzi jednak chyba o psychikę... Za bardzo chcę.... Tak jak w poprzednim moim poście 21 grudnia skomentowała Sandra89 ( Pozdrawiam Cię kochana), psychika kobiety jest ważna w trakcie starania się o dziecko, no ale tak jak napisała, jak tu wyluzować? No nic, na daną chwilę nie poddaję się. Ciągle walczę.

Moje drogie. Chciałabym Wam już teraz życzyć zdrowych, spokojnych i owocnych :-p Świąt Wielkanocnych. Oby uśmiech z Waszych twarzy nigdy nie znikał. Pozdrowionka. :-)

Ból miesiączkowy...nie chcę powtórki z poprzedniego cyklu. Bąbelku zostań w moim brzuszku.

wczoraj wizyta u gina....pecherzyk pieknie rosnie....ovitrelle mam...zastrzyk w czwartek.. serduszkowanie w piatek.... i czekamy na efekty:)

MoNa_2603 Walka o Cud 15 kwietnia 2014, 22:22

No i po ptakach :(

Dzisiaj byłam na wizycie u ginekologa na usg. Okazało się, że mam insulinooporność, a z mojego pęcherzyka nici :( nic nie ma :( więc ten cykl możemy uznać za zakończony jeżeli chodzi o ciążę :(

EDIT...

Po głębszym przemyśleniu swojej nader kiepskiej sytuacji doszłam do wniosku, że powinnam się w sumie cieszyć i skakać z radości, bo przynajmniej wiem na czym stoję!

Gdyby nie zmiana lekarza i tak by nic nie wyszło,a do tego kolejne stracone nadzieje! A tak to przynajmniej wiem, że jest szansa, że jest leczenie, że jak nie teraz to później!

Najważniejsze, że coś się dzieje, że działam w dobrym kierunku!

Pieprzyć smutek! Trzeba znaleźć ziarno nadziei i je zasiać!


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2014, 23:01

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)