Stan po majówce:
Marysia - zapalenie górnych dróg oddechowych (dzięki Bogu płuca czyste)
Mama - po 1 dawce Pfisera zdycha....i za godzinę ma test na Covid (bo ostry kaszel, brak węchu i smaku nie są na pewno NOPem)
Tata - stara się przetrwać trudny czas.
😶😶😶
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 maja 2021, 13:31
Temperaturka cały czas podwyższona... jak bardzo bym chciała żeby się udało. Detektor ciąży przyznał mi dzisiaj punkciki... pociesze się chociaż przez chwilę
Jeszcze tylko trzy tygodnie. Tylko martwię się czy nie dostanę okresu wcześniej albo jak będę już w szpitalu. Nie mogłam w necie znaleźć nic na temat wystąpienia okresu w dniu laparoskopii. Cykle mam nieregularne więc wyznaczyli mi taki a nie inny termin. Ale gdyby był to jeden z tych cykli mega długich to właśnie 15go maja dostanę okres. I co wtedy? Zadzwonić czy jechać i liczyć, że sami sobie jakoś z tym poradzą?? Eh... Bo kolejne przesunięcie terminu stresuje mnie. Tym bardziej, że liczę na ok 3 cykle przed wrześniem, które mogą uczynić cud. Postanowiliśmy, że po wakacjach czyli ok września-października jeśli laparoskopia nie pomoże udamy się do OA.
Dziś jest jakiś niewyraźny dzień i ja taka sama.
Zobaczyłam dzis ta modlitwę w pamiętniku CLOnowki.... Musiałam skopiować. Czuje to samo... Strach i niepewność wymieszana ze szczęściem...
Przejdziemy te chwile razem Kruszynko.... Z Bożą pomocą...
Panie Jezu, proszę Cię z miłością za to powierzone mi życie, które noszę w łonie. Z pokorą dziękuję, że wybrałeś mnie jako narzędzie Twojej miłości. W tym pięknym oczekiwaniu pomóż mi żyć w nieustannym zawierzeniu się Twojej świętej woli. Daj serce matki: czyste, mocne i hojne. Ofiaruję Ci wszystkie obawy o przyszłość: lęki, niepewności, oczekiwania względem dziecka, którego jeszcze nie znam. Spraw, aby narodziło się zdrowe, oddal od niego wszelkie zło fizyczne i wszelkie niebezpieczeństwa duszy. Ty, Maryjo, która poznałaś niezliczone radości świętego macierzyństwa, daj mi serce zdolne do przekazania wiary żywej i gorącej. Uświęć moje oczekiwanie, błogosław moją cichą nadzieję, spraw, by owoc mego łona, wzrastał w łasce i świętości. Przez Chrystusa, Twego Boskiego Syna. Amen.
22tyg 3dni
O nie! Jestem chora! Cała noc się budziłam z bólem gardła, a teraz jeszcze boli głowa :< nieeeee
Kurde no, we wtorek do polski, jak mnie rozłoży i zmarnuje przez to wakacje to się załamie ;C
No to pije ciepłą wodę z miodem i mam nadzieje, że pomoże, bo zaprosiliśmy dzisiaj na obiad moich rodziców żeby im uroczyście powiedzieć płeć i mam w planie zrobić pycha obiad, do którego potrzebuje sił i koncentracji! Grrr!
Gdyby nie to że juz za kilka godzin poznamy co maluszek ma pomiędzy nogami to byłabym zła na niego, bo mi obniża odporność!
ale czy na nasze dzieciaczki można się w ogóle gniewać... 
Miłej soboty mamuśki! :-*
Dziś znalazłam tętno Niuni detektorem
troszkę si,ę naszukałam i musiałam mocno po naciskać brzusio ale udało się
150-160 uderzeń na minutę
... muzyka dla moich uszów
... nie powiem jeszcze jest ciężko bo wciąż znajduje moje tętnice brzuszne i zanim detektor wyłapię tętno Niuni to ja go wcześniej słyszę ..... Super sprawa 
No i weekendzik, ale można zwariować od dupka dostałam uczulenie na piersiach i brzuchu, swędzi na maksa
, mój nawet nie może mnie dotknąć bo boli i od razu bym się zadrapała na śmierć. @ jeszcze nie zawitała, termin ma na jutro, zobaczymy czy będzie punktualna.
Dzis 30tydz, ciazy zostalo tylko 10 lub mniej nie wiadomo,robi sie coraz bardziej goraco teraz to juz szybko zleci.10 maja moj synek ma komunie przyjedzie mama z Polski juz nie moge sie doczekac szkoda tylko ze zostanie do 17 maja i nie bedzie mogla byc potem jak urodzi sie mala musi wracac do Polski bo pracuje
9 maja wizyta u lekarza usg pomiar szyjki i ogolna konsultacja i pewnie badania krwi trzeciego trymestru.Dla malej mam prawie wszystko brakuje drobiazgow kosmetykow,smoczka,nozyczek do paznokci i innych drobiazgow i oczywiscie jakis stroj na wyjscie ze szpitala 
Trochę mnie nie było, ale też sporo się działo. 9 kwietnia byłam u gina, podejrzewa PCOS - co mnie zmroziło. Ogólnie rokowania są dobre przy tej chorobie, najpierw doktor chce zobaczyć wyniki nasienia męża i dopiero na dobre brać się za moje leczenie. Sprawa strasznie się ciągnie, co prawda gin wypisał skierowanie na badanie, ale mąż pracuje i przez to ubezpieczony jest w Niemczech, więc musiałby jechać do niemieckiej kliniki. Niem. lekarze nie przyjmą polskiego skierowania, więc mąż zacznie od urologa, który może wypisać skierowanie na badanie nasienia. Tylko, że jak dotąd mąż nie raczył zapisać się na wizytę
i tak sobie dalej żyjemy w zawieszeniu. W maju postanowiłam trochę go pogonić, nie zamierzam czekać w nieskończoność. Mój lekarz nie zacznie kuracji jeśli nie dostanie wyników badań męża....
W tym miesiącu wykres temp. jest trochę lepszy, czułam nawet że miałam owulację ok 15 dc, strasznie bolało mnie podbrzusze i w sumie pobolewa do dziś, a kilka dni potem miałam lekkie plamienie. Mam też uczucie jakby ciągnęło mi w dół macicę... wiem, wiem nie ma co się nakręcać, kobieca psychika spragniona macierzyńskich uczuć potrafi spreparować wszystkie ciążowe objawy.
Wróciłam 
Jestem taka szczęśliwa! Aż się popłakałam po tym jak się dowiedziałam, że mój mężuś ma bardzo dobre wyniki a u mnie cysta zniknęła. Możemy znowu się starać
pani ginekolog dała nam 3 miesiące, a jeśli po tym czasie się nie uda, to muszę wykonać szereg badań. Mam już skierowanie, ale mam nadzieję, że mi się nie przyda
w sumie to muszę dokończyć do końca opakowanie tabletek antykoncepcyjnych i tak mi przeszło przez myśl czy by specjalnie nie wziąć ze 2-3 tabletki. Przecież właśnie tak wiele kobiet wpada
miałam zapytać o to gin., ale stchórzyłam. I teraz nie wiem co zrobić... Może to nie jest całkiem bezpieczne? Inaczej by mi to doradziła, a tak kazała skończyć opakowanie i dopiero zacząć się starać. Żałuję, że nie zapytałam
co myślicie na ten temat? Nie wiem, co zrobić...
Ze względu na to że w weekend jadę w góry byłam wczoraj u gina by uzyskać pozwolenie
Gin zrobił USG a tam już był pęcherzyk ciążowy 11 mm z tworzącym się ciałkiem zoltym 5tc+0
Obraz USG odpowiadał tygodniowi ciąży
Dostałam zielone światło na wyjazd w góry tylko mówił by na rysy się nie wspinać.Jadew Beskidy więc szczyt na który mamy wjechać kolejką ma ok 1100mnp
Czytałam że do 1500 nie zmienia się ciśnienie i jest bezpiecznie.
Lekarz super zostałby moim prowadzącym ale...nie przyjmuje na NFZ i wszystkie wyniki i badania będą prywatnie a to furmanka pieniędzy i dlatego waham się
Jedynie co to powiedział że przez poronienie i dwie nieudane próby invitro może podpiąć mnie pod bezpłatne badania prenatalne( nie mam jeszcze 35 lat)
I teraz mamy z mężem trudny orzech do zgryzienia.
Umówiłam się do niego na 2.10 i do tego czasu muszę podjąć decyzję czy pójść do niego czy szukać kogoś innego
Czasami wydaje mi się, że się nigdy nie uda.. Wiem, że nie powinnam tak pisać. Ale z miesiąca na miesiąc to rozczarowanie... Mam już tego dość. Jeszcze mój głupi organizm daje mi tyle objawów które dają mi złudna nadzieje... Tak bardzo chciałam dać mojemu Mężowi prezent na urodziny, a znów porażka... Nie daje już rady. 15 maja idę do ginka zobaczymy co powie, bo ja czuję się już bezsilna. Ciężko mi dziś strasznie
Pierwszy pełny cykl po histeroskopii. Dziwny jakiś... nie czułam kłucia w jajnikach zwiastującego owulację. W testach owu przyszła późno - 19 bądź 20 dc - a zwykle miałam je bardzo regularne i owu była mniej więcej 14-15 dnia. Ciężko było się nam "wstrzelić". 7 dpo nie wytrzymałam i zrobiłam test - negatywny
. Nie czuję objawów ciąży. Nie czułam żadnego kłucia zwiastującego implantację, jedynie ból podbrzusza, ale to raczej zwiastuje 2@
dziś nie wytrzymałam i po raz drugi zrobiłam test. Negatywny... 10 dpo. Także nadziei nie mam już na ten cykl. Muszę zapisać się do gin, ale moja jest bardzo popularna (ponoć dobra) i są do niej długie kolejki (5-6 tygodni), trzy razy w tyg.
Sama czasem nie wiem, co myśleć... w mojej rodzinie jest mało dzieci. A tu jak na złość nagle znajomym zaczęły się rodzić maluchy, co osobiście odbieram jako wręcz kpinę z naszych starań... wiem, że to nie tak, przecież nikt nie robi tego specjalnie, ale w sercu kłuje 
A może i jeszcze mój brzuszek niedobry dla dzidzi... przy histeroskopii wyszedł na jaw paskudny stan mojej krwi. Hemoglobina 9... gin z lekka załamał ręce. Mało dobrej krwi dla dzidzi. Ponoć wszystkiemu winien ten polip, który wręcz niczym wampir spijał moją krew tylko po to, żeby co miesiąc wypluwać ją razem z potężnymi skrzepami. Zatem Pregna Plus od półtora miesiąca i mam nadzieję, że zacznie tych krwinek przybywać, że te nowe będą mocniejsze, większe i lepsze, oraz, że tak samo jak ja będą chciały gościć malutką fasolkę.
Wiem, że mój mąż także się martwi. Nie mówi tego, bo z natury o takich rzeczach mało rozmawia, ale to wiem. Zaczyna też obwiniać siebie, jako młody chłopak przeszedł zabieg nacięcia stulejki i jest strasznie drażliwy z tego powodu. Nawet seks idzie nam ciężko, oboje dużo pracujemy, oboje mamy stresogenną pracę, czasami po całym dniu dosłownie padamy na łóżko, byle tylko spać... i gdzie tu czas na robienie dzidzi 
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 kwietnia 2014, 20:09
Stał się cud po 3 latach i 22 dniach starań o pierwsze maleństwo !! jestem w ciąży
) strasznie się cieszymy z mężem, że się udało ...
Mimo tego ja ciągle jestem w szoku do dziś że udało się i maluszek mocny ponieważ byłam taka chora po transferze, jakieś zatrucie mnie złapało do tego ból dziąseł, zatoki, kaszel, ucho mi się zatkało ... masakra jednym słowem wrak człowieka byłam ... ale dziś już wiem że rośnie mała istotka we mnie więc zniosę wszystko ...
8 dnia po transferze zrobiłam test z moczu wyszły II kreski, ale bardzo słaba, więc pomyślałam że coś z testem nie tak skoro źle się czuje ... 9 dpt powtórzyłam i to samo tylko mocniejsza
hehe.. 10 dpt poszłam na bete, zrobiłam też test z moczu i II krechy .. 11 dpt odebrałam wynik i co : w 10dpt beta wynosi 82,99
jestem w ciąży !! piękna wiadomość 
Cuda jednak się zdarzają 
PS. dla starających się : Warto wierzyć w swoje marzenie o dzieciątku, bo mimo tego ile Ty jesteś w stanie przeżyć, wycierpieć, wypłakać łez - prędzej czy później będzie dane Ci to szczęście w najmniej oczekiwanym momencie życia
Powodzenia w starankach :*
Kolejne badania zrobię na pewno, dzięki za podpowiedzi. Nieważne ile kosztują, na szczęście nie muszę liczyć się z kosztami. Przynajmniej na razie i przynajmniej w takich kwotach.
Ruszyłam z odchudzaniem. Waga zaczęła pokazywać nawet 70 kilo (jak brałam ślub ważyłam 51 kg), więc postanowiłam nie czekać ani dnia dłużej. Biorę tabletki na odchudzanie z wyciągiem z octu jabłkowego i lkarnityną. Poza tym piję herbatkę na odchudzanie. Staram się jeść regularnie, niewielkie porcje, nie jeść słodyczy i przekąsek, no a dziś szybkim krokiem zrobiłam 9 km. Mam nadzieję, że to da jakieś efekty.
W tv byla dzis kobiety, ktorej powiedzieli lekarze, ze nigdy nie beda iec dzieci. Pojechali do Rzymu modlili sie przy grobie papieza i rowno rok od wyjazdu urodzil im sie synek
Trzeba zaczac wierzyc, ze cuda sie zdarzaja. Papiez mial/ma wielka moc, on nam pomoze ...
Ciąża rozpoczęta 28 marca 2014
wczorajszy jadlospis 
Sniadanie: 1/2 kanapki z maslem i chuda szynka, kawa bez cukru, jogurt z lyzka kakao, 100gr mozzarelli, 1/2 sera brie, 1/4 zoltej papryki.
Sniadanie 2: 2 jajka na twardo, sok z 2 marchewek i peczki szpinaku.
obiad: 250gr czerwonego miesa, surowka ( z czerwonych buraczkow, 1 cebula biala, 2 lyzki smietany, sol, pieprz)
podwieczorek: 2x szklanka soku z 2 marchwi i polowy ananasa, 1 szklanka soku z grejpfruta i 2 pomaranczy, 1 szklanka soku z 2 jablek i 2 marchewek.
kolacja: 130gr sera bialego salatkowego, 5 rzodkiewek, 1 szklanka wody
Dzisiaj na bank owulacja, mam tak piekny sluz jak za czasow kiedy mialam 15 lat
i jestem pewna ze to dzieki sokom i czerwonemu miesu..jem ok 250-300gr czerwonego miesa od 5 dni.
Nie wiem co się dzieje, ale chyba znowu organizm zwariował.
@ w tym cyklu przechodzę makabrycznie – rozrywa mnie wewnętrznie, cudem udało mi się w nocy zasnąć, ale nie na długo ;(
Czas rozpocząć kolejną rundę walki o nasze Maleństwo.
Wiele myśli krążyło mi po głowie, ale stwierdziłam że nie chcę jeszcze wytaczać ciężkiej chemii. Muszę sprawdzić czy mam owulację. Bo prawdopodobnie to moze być przyczyną naszych niepowodzeń!

PLAN NA TEN CYKL:
1. POBUDKA o 5 - pomiar temp, a następnie aeroby - aż wycisnę wszystkie poty i prysznic
2. RACJONALNA i ZDROWA dieta czyli:
I ŚNIADANKO: owsianka i owoce,
II ŚNIADANKO : musli z rodzynkami, morelami, żurawinką i wiśniami i śiemię lniane
OBIADEK : sok z owoców, sałatka z pomidorkami ryba albo zupka warzywna
KOLACJA : znowu albo rybka, albo kurczaczek, warzywka itp.
3. ODWYK OD SŁODKOŚCI I KAWY!!!
4. WITAMINKI w tabletkach: kwas foliowy, wit.A+E, magnez i żelazo
5. SPORT po pracy: ćwiczenia spalające i modelujące, rower, bieganie, basen
6. HISZPAŃKI - aby nie skupiać się na tym, że wciąż nie wychodzi
7. SEX - Od 5dc starać się z mężem o
mniej więcej co drugi dzień.
Czas pokaże, co przyniesie nam nowy cykl.
Zapisuję się od razu do gina. Najlepiej, żebym trafiła do niego ok. 12 dc - sprawdzimy jajniki i zobaczymy czy zbliża się owulacja. Poproszę też o monitoring. Chcę mieć pewność w tym cyklu czy mam owulację czy trzeba stymulować.
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2014, 10:56
Okres prenatalny dzieli się na:
I. Okres przedzarodkowy - NA RAZIE TEN MNIE INTERESUJE NAJBARDZIEJ 
1. Okres jaja płodowego (od 0 do 14 dni)
Ten okres rozpoczyna się w chwili połączenia komórki jajowej z plemnikiem,
kończy w momencie inplantacji zapłodnionej komórki jajowej w śluzówce macicy.
Charakteryzuje się małą wrażliwością na czynniki szkodliwe przenoszone z krwią matki
(tytoń, alkohol, leki), jednak dużą wrażliwością na czynniki bezpośrednio działające
na zarodek (promieniowanie RTG, elektro-magnetyczne).
2. Okres rozwoju listków zarodkowych (15-21 dni)
Rozpoczyna się w momencie implantacji zapłodnionej komórki jajowej w śluzówce macicy;
kończy w momencie powstania trzech listków zarodkowych
Bardzo duża wrażliwość na czynniki szkodliwe
- powodują powstanie wielu wad równocześnie co najczęściej jest przyczyną obumarcia płodu;
lub
- organizm dziecka jest w stanie zastąpić uszkodzone komórki nowymi, w związku z czym
dziecko rodzi się całkowicie zdrowe.
II. Okres rozwoju zarodkowego (4-8 tyg.)
III. Okres rozwoju płodowego (9-38 tyg.)
Implantacja czyli zagnieżdżenie zarodka
Implantacja (zagnieżdżenie) zarodka jest to proces w którym zapłodniona komórka jajowa zagnieżdża się w macicy. Do zagnieżdżenia dochodzi zazwyczaj po około 7-10 dni od owulacji. Może to również nastąpić kilka dni wcześniej lub później. Zagnieżdżenie zazwyczaj zachodzi bardzo spokojnie i jest słabo bądź w ogóle niezauważalne przez większość kobiet.
Pod koniec trzeciego tygodnia cyklu zapłodnione jajo zaczyna zagnieżdżać się w błonie śluzowej, która wyściela wnętrze macicy. Proces ten nazywamy implantacją. A gdy zarodek zdoła silnie przylgnąć do podłoża, proces implantacji jest zakończony. Komórki zewnętrznej ścianki zarodka wnikają w ścianę macicy za pomocą wypustek i łączą się z naczyniami krwionośnymi matki. To z nich właśnie tworzy się następnie łożysko. Z niektórych komórek powstaje pępowina i błony płodowe ochraniające dziecko. Komórki wewnętrzne rozdzielają się na trzy warstwy komórkowe, zwane listkami zarodkowymi, z których powstają różne części ciała dziecka.
Już w kilka dni po zapłodnieniu i przebyciu zapłodnionej komórki jajowej z jajowodu do macicy, niektóre kobiety mogą zaobserwować niewielkie plamienie lub krwawienie z dróg rodnych. Jest to wynik zagnieżdżenia się zarodka w błonie śluzowej macicy. Nazywane jest ono plamieniem lub krwawieniem implantacyjnym, jednak należy zaznaczyć, iż nie u każdej kobiety ono występuje. Od tego momentu mogą pojawiać się delikatne pobolewania dołem brzucha przypominające te odczuwane tuż przed zbliżającą się miesiączką. Wiele kobiet odczuwa również wyraźne kłucie w okolicy jednego z jajników. Najprawdopodobniej jest to wynik nieznacznego powiększenia się w tym czasie ciałka żółtego, które nie zanika tak jak podczas cyklu, w którym do zapłodnienia nie doszło, lecz rozpoczyna intensywną produkcję hormonów (progesteronu i estrogenów) niezbędnych do utrzymania ciąży.
Objawy, które mogą być znakiem zagnieżdżenia – implantacji zarodka to:
lekki ból implantacyjny – czasami kobiety w tym czasie odczuwają lekki ból / skurcze w macicy;
plamienie implantacyjne – mała ilość krwi (zazwyczaj
bardzo jasnej) widoczna około 7-10 dni po owulacji;
drugi skok (wzrost) temperatur po około 7-10 dniach po owulacji;
pojedynczy spadek temperatury ciała , który trwa tylko jeden dzień, występujący również po około 7-10 dniach po owulacji.
Pamiętaj jednak, że mimo iż zaobserwowane objawy mogą wydawać się bardzo obiecujące, jedynym potwierdzeniem ciąży jest pozytywny wynik testu ciążowego
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 kwietnia 2014, 10:33
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.