Cynamonek30 Cynamonkowe Starania :) 9 maja 2014, 09:59

Ciąża rozpoczęta 11 kwietnia 2014

Nutella Nutellkowe starania 9 maja 2014, 10:41

15t 5d

Przeszło mi, przeprosiłam się z brzuszkiem i całą niedziele głaskałam go i rozmawiałam z córeczką.
Z żalem muszę pożegnać się, że wszystkimi ulubionymi spodniami sprzed ciąży, na szczęście zostało mi trochę bluzek, które idealnie będą pasowały;)
Zastanawia mnie czy brak przyrostu wagi jest ok dla dziecka.
Zaczynam powoli rozglądać się za rzeczami dla małej.

W pracy nie ma tak źle jak myślałam, jakoś wszyscy są dal mnie milsi. No i zauważyłam, że jakoś łatwiej mi wszystko ogarnąć:)

Mamy z mężem kryzys i to konkretny... praktycznie ze sobą nie rozmawiamy, a jak już to pretensje i wyrzuty. Przykro mi bo przez to nie odczuwa tej ciąży tak jak powinien i nie łapie kontaktu z dzidziusiem (nie nawet pamiętam kiedy usłyszałam, że mnie kocha:( i od tak przytulił . Po części to moje wina przez moje problemy seksualne (niestety cierpię na pochwicę) od zajścia w ciążę (co i tak w tym przypadku było) nic się w łóżku nie dzieje, a obecna sytuacja między nami wcale nie ułatwia mi chęci na zbliżenia. Psycha mi od tego siada;(

Mam zaszczyt przedstawić mojego Kubusia ;)
Pierwsze doby życia - czekanie na jedzonko...
9av1gg.jpg

Jestem mega głodny - daj jeść...
b5m7vd.jpg

Kuku - tu jestem mamusiu!
2d7iuqh.jpg

Ale moi rodzice są śmieszni ;)
amebr5.jpg

Jestem zmęczony - nie przeszkadzać!
33ngmdh.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2014, 19:29

Jestem w nim zakochana po uszy!!! Pomimo tych nieprzespanych nocy ;)

12dpo test jak się domyślałam negatywny..nie mam już żadnych złudzeń..od kilku dni odczuwam bóle na @ więc to tylko kwestia dni :(
a myślałam, że do 3 razy sztuka..jednak myliłam się..myślałam, że dostanę kolejną szansę bycia mamą..niestety nie będzie prezentu na dzień matki :(
Mam dość, powoli zaczynam mieć dość wszystkiego!!!
Rano było jeszcze ok, po tym negatywie..ale teraz jest gorzej..nie wiem kiedy się uda, czy w ogóle się nam uda..nie wiem nic..nie chce kolejnych miesięcy starań.. :( nie mam już siły na to wszystko.. chcę tylko jednego..dziecka..
Znowu wracają wspomnienia..i tylko jedno słowo dlaczego??! :( dlaczego dałeś mi dwójkę dzieci a potem je odebrałeś?dlaczego nie mogłam zostać mamą? nie jestem na to gotowa? czy jak?może uważasz, że nie potrafiłabym nią być? że nie dałabym rady?
Jestem beznadziejna.. :( co z tego, ze owulka jest, pęcherzyk rośnie i sam pęka..jak nic z tego nie ma..
przeróżne pozycje, sposoby, dni kochania się i nie, nogi w górze, przeróżne leki..i nic z tego.. jak zwykle dupa, dupa i jeszcze raz dupa!!!
Nie mogę już tak dalej..nic nie ma sensu, w dodatku brak tej cholernej pracy dobija mnie..brak dziecka również-tzn.przede wszystkim.. po co to wszystko..nie potrafię-nie umiem cieszyć się już z niczego..bo niby z czego mam się cieszyć..?
nie potrafię patrzeć na szczęśliwe rodziny, matki z dziećmi spacerujące z wózkami-nie potrafię bo to boli..i łzy same mi się cisną do oczu..
czy to kiedyś minie? ten smutek, żal, rozczarowanie?
będę szczęśliwa jak znów będę w ciąży..póki co nie sądzę, żeby coś miało się zmienić.. :(
Wczoraj gdy zobaczyłam jak mój mąż (oprowadza, przytrzymuje-nie wiem jak to napisać kij w rowerze syna szwagierki bo uczy się jeźdźić na rowerku z bocznymi kółkami) to poczułam jakby mi ktoś nóż w serce wbił, zrobiło mi się niesamowicie przykro..dobrze wie, jak jest mi ciężko i jak to przeżywam..ale najwidoczniej on nie zwraca na to uwagi..mógłby przynajmniej nie robić tego na moich oczach..nie wiem czy ten ból kiedyś minie..
jest mi tak cholernie źle i ciężko..że nawet ta piękna pogoda jaka dzisiaj jest denerwuje mnie..bo przecież jest tak ciepło,pięknie..tylko dlaczego takie piękne nie jest życie wszystkich.. :(

peppapig co ma być to będzie ... 9 maja 2014, 11:12

Zeżarło mi wpis?
Umówiłam się na wizytę do gina na pon rano,odwioze dzieci do szkoły i pójdę na 8. Gostek ma skrajne opinie w intermecie.Chyba że okaże się dupkiem..( no i okazał się idiotą) nic się nie dowiedziałam jedno słowo no zdanie nic się nie dzieje...
..


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2014, 20:27

mam mega doła :( od wczoraj ryczę jak głupia bo czuję, że się nie udało :( na dodatek tempka zaczęła spadać, jutro powinnam według planu dostać @ ale przy takiej dawce leków pewnie nie przyjdzie. Jeśli jutro tempka spadnie tzn., że moje przeczucia są słuszne :( mój mąż wierzy za mnie <3
czy naprawdę nie zasługuje na to, żeby mieć własne dziecko????

Agi Radość.. 9 maja 2014, 11:31

Po wizycie są 2 ładne pęcherzyki 16 i 17 mm z lewego jajnika:) Jutro wieczorem mam dostać zastrzyk Ovitrelle i w pon Inseminacja :)

troszkę mi przeszło...nowy dzień nowe siły...aczkolwiek to nie jest już to samo co na początku..

wczoraj czy przedwczoraj oglądałam M jak milosc..i była tam scena jak Kinga rodzi...jak rodzi w domu..pobeczałam sie jak głupia..oczywiście mój D. poprzytulał mnie..pogłaskał....czy ja kiedykolwiek zaznam czegoś takiego...czy kiedykolwiek usłyszę płacz swojego dziecka...czy będę go/ja mogla przytulic do piersi i powiedzieć KOCHAM CIE...TAK DŁUGO NA CIEBIE CZEKALAM.....czy będę mogla??

Wczoraj znowu kiepski humor...znowu sie pobeczałam...a pomyślałam tylko na chwilkę o dzieciątku...D. znowu wyprzytulał..powiedział ze Kocha i ze się uda....tylko kiedy sie uda?chyba na świętego nigdy...nigdy nie przypuszczałam ze zachodzenie w ciąże moze byc takie trudne...zawsze myślałam ze rach ciach i juz jesteś :D no ale widac nie zawsze sie to sprawdza...
A w sumie ciekawe dlaczego sie nie sprawdza..nic mi nie ma...zadnej tarczycy..pcos..nic nic...tylko troszku prolaktyna za duza byla..przy czym teraz jest w normie...biore witaminki...i dalej nic...wysłałam mojego D. do urologa...tez bierze jakieś witaminki i dupka blada:(
więc pytam WHY???????????????????

a może to moja nadwaga?wiem wiem..mialam zrzucic ale opornie mi idzie od szpitala...ale sie postaram...dziś mamy rowerek zaplanowany..postaram sie...dla dzidzi....
a może to mój pesymizm?w poprzednim cyklu bylam mega zadowolona..pewna siebie i tez dupka...wiec co?
miałam testować 5 maja..nie udalo sie 3 maja przyszła @...ale jeśli sie uda to będę testowala 31.05....dwa razy w miesiącu..jupiiii
nareczka:)

zara Oczekiwanie 9 maja 2014, 13:39

Trochę się czuję samotna, bo mój mąż ma podejście: bez spiny, będzie jak będzie, jakbym mu zaproponowała testy owulacyjne albo badanie nasienia to by mnie spławił, uważa, że mamy się po prostu kochać i jak będzie dzidzia to super, a jak nie to bez stresu. Szkoda tylko że ja tak nie potrafię. Cały czas postanawiam przyjąć taką pozycję, niestety bez skutków. Zaczynam myśleć o badaniu hormonów, mam krótką fazę lutealną, chciałabym wiedzieć dlaczego się nie udaje!
A tym czasem wyjazd, do poniedziałku! Powodzenia dla Was wszystkich!


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2014, 14:38

ewcia21k Madziulkowy cud (*) 9 maja 2014, 14:11

Dziś zrobiłam test,jak kazała gin niestety negatyw,ale termin @ na 16,w przyszłym tyg powtórzę.

wrócilismy z biwaku ja z gilem po pas a głowa pęka, zimno i mokro ale córce się podobało :)

Koczkodan wczoraj grał z ojcem w lotki i... przegrał. No cóż, zawsze jest ten pierwszy raz. Szczęście w nieszczęściu, że nie będzie pamiętał. Ale w nagrodę dostał trochę czułści bo poszli się razem z ojcem prysznicować i na tym etapie już niestety... Oba się niekoniecznie mieszczą w jednej kabinie. Pomiziali się brzuchami i potem we trójkę poszliśmy na meze. Pierwszy raz poczułam ulgę siedząc jak facet na krześle - z rozczapierzonymi nogami. Szczęście że obrus był długi i nikt z tawerny dziwnie na mnie nie spoglądał. W takiej pozycji mogłam pojeść sobie fest.

Zdjęcie po meze. Nie wiem czy to ciąża czy przejedzienie???
04ea00efcdc2d251med.jpg

PS. Czy któraś czuła kiedyś coś dziwnego jak najadła się szparagów?


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2014, 14:33

Weraikon w końcu się uda 9 maja 2014, 14:46

Twardy brzuch jak kamień. Boję się o maleństwo... Czytałam, że to nie dobrze... nie wiem co robić :( :( :( Tyle jest w domu do zrobienia, a ja nawet głupiego obiadu nie jestem w stanie zrobić, bo jak wstanę to mi od razu brzuch twardnieje :(
Dzisiaj przyszedł doppler i słyszała już serduszko malucha :) teraz już wiem, że z moją kruszynką wszystko dobrze :)

Jednak naprawdę nie lubię 2 fazy cyklu. Co miesiąc tak samo złe samopoczucie - jestem senna, bolą piersi, boli głowa, libido spada - kupka nieszczęść. My kobiety to z sobą mamy...ech.

Dzisiaj 8 dpo i czuję się jak zawsze czyli j/w. Lekki ból głowy, senność rano, senność po południu, cycochy jak 2 kamienie. Normalnie bym sobie może ciążę wkręcała ale już przestałam. Jakoś wyjątkowo w tym miesiącu jestem na nie - widzę po swojej temperaturze, że znów się NIE udało. Po owulacji wzrosła o 0.3 stopnia na 1 dzień a później cały czas marne 0.2 st.C ponad kreskę i stoi sobie w miejscu. Nie wróży nic dobrego. Patrze na ten wykres i wkurza mnie po prostu - nuda i brak perspektyw. Inne dziewczyny mają piękne dające nadzieję wzrosty a mój w tym miesiącu jakiś taki niedorobiony. No żal.

Także poza tym nudnym wykresem brak czegokolwiek co można by podciągnąć pod tzw. objaw.

Jeszcze tydzień do @. A później zobaczymy.

MoNa_2603 Walka o Cud 16 sierpnia 2014, 15:53

Dzisiaj jestem trochę poddenerwowana...Wczoraj bardzo się cieszyłam, zadzwoniłam do męża i chyba nie potrzebnie od razu dzwoniłam, bo on szybko wrzucił posta na fb i już wszyscy mi gratulowali, a ja chciałam im powiedzieć dopiero jak będę po wizycie u lekarza, który potwierdzi tą ciążę. Teraz się martwię, że może nie jestem w tej ciąży :( Chociaż wczoraj dwa testy pozytywne, do dzisiaj widać dwie kreski na obu. Jutro będę robiła 2 kolejne testy, ale boję się ich robić bardziej niż tych pierwszych :(

30+6

Hej mamusie. Niestety piszemy z Sarka ze szpitala.
Duzo sie dzialo moze zaczne od poczatku...

Tak jak pisalam w czwartek spakowalam torbe i poszlam sama na izbe przyjec. Tam polozna zmierzyla malej tetno i podlaczyli mnie pod KTG. Strasznie mnie nastraszyla stwierdzeniem, ze dzidzius jakis ospaly i strasznie jej sie ten zapis bazgrze. Zadzwonila po lekarza, ktory znow stwierdzil, ze nie ma powodu do obaw. Nie jest to najgorszy zapis ale przyjma mnie na obserwacje.

Na odziale pobrali mi krew. Podpieli mnie pod KTG drugi raz. Przyszla tez do mnie mloda Pani doktor na wywiad i badanie. Zapis KTG okazal sie jeszcze lepszy niz pierwszy. Bardzo mnie to uspokoilo. Nastepnie usiadlam na fotelu i jak nigdy nic czekalam na badanie...
Najpierw pobrala mi wymaz z pepka i pochwy.
A potem zaczela badac w taki sposob, ze naprawde pierwszy raz bylam przekonana ze umre z bolu. Jeczalam na tym fotelu jak nie wiem co. Tragedia!!! Po tym calym badaniu mam problem z odawaniem moczu strasznie mnie boli i piecze a co najlepsze przy podcieraniu sie wieczorem mialam na papierze troszke krwi. Jestem pewna, ze to przez to badanie. Nie ma to jak pojsc do szpitala i skonczyc w jeszcze gorszym stanie niz sie przyszlo...

Dzien drugi
Rano badanie moczu. Temperatura, tetno - wszystko w normie.
Nastepnie skierowanie na USG, zeby sprawdzic przeplywy.
Przeplywy w normie. Malutka wazy ok. 1470. Niestety jest mniejsza niz wskazywalby na to tydzien ciazy. Bardzo sie martwie, zeby nie byla chora. Glowka rozmiarowo wskazuje na 30, 31 tc a brzuszek i kosc udowa na 27, 28.
Jestem przerazona. Oczywiscie lekarze tutaj malo co mowia i wszytko jest na lapu capu ale ponoc mam sie nie martwic...

Nastepnie badanie przez Pania profesor. Ogromny plus bezbolesne. Najwiekszy minus w otoczeniu 20 studentow obserwujacych moje nagie krocze. Nie zycze Wam tego. Czuje sie po prostu upokozona. I teks Pani profesor "a teraz wspancie, popatrzcie i powiedzcie co Wam sie u Pani podoba a co nie"

Dwa zapisy KTG w normie.
Jezeli bedzie tak dalej w poniedzialek bedziemy mogly wyjsc do domu. Trzymajcie za to prosze kciuki bo mam dosyc, nie chce juz dluzej tutaj byc...

Dzisiaj czwarty dzień cyklu. Sobota.... 10 rano, a ja nie mogę się zwlec z łóżka... Jak do tej pory wstawałam o 6:30, a teraz mogę spać do 9:P Podbrzusze jeszcze pobolewa, @ nadal dużo, a jutro rocznica ślubu:)) Chyba nie będzie "prezentu" dla mężusia:P
Dzisiaj 12 urodzinki mojej najmłodszej siostrzyczki Julci. Idziemy na 17:00 do niej. Wczoraj miałam ogromny problem z zakupem prezentu dla niej- w końcu kupiłam jej śliczne buciczki. Pudrowo-różowe sandałki z kokardką:) Jakoś dziwnie na mnie działają takie rzeczy:)) Oby jej się spodobały.

Mam dylemat, czy w 1szym trymestrze moge brac znieczulenie u dentysty? Wizyte mam w poniedzialek i teraz zastanawiam sie czy lepiej nie odmowic i poczekac na drugi trymestr?

no i jesteśmy po pierwszej wizycie :D
Gin z wielkim uśmiechem na twarzy wykrzyczał mi że jest dzidziol siedzi na samej górze z boczku :D hehe ...
Jest pecherzyk GS -0,7 mm odp 5tyg 1d . Widoczne echo pęcherzyka zoltkowego, widoczny pecherzyk zoltk. Widoczne echo zarodka ;) następna wizyta za 2 tyg ;) czyli 23.05 :) oj już się nie mogę doczekać, ale szczęśliwa jestem że wszystko jest wporządku :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2014, 21:08

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)