Dzis byl straszny dzien zaslablam pogotowie kroplowka spanie straszenie szpitalem. Wizyta u lekarza a tu co ciaza jestem szczesliwa ale tez sie boje bo jest zagrozona. Musze lezec a jak nie to szpital.za dwa tygodnie okaze sie na 100% poniewaz jeszcze pecherzyka niewidac..
anemia do tego.lekar martwi sie plamieniem i krwawieniem.ale mowi ze w ciazy to mozliwe i nie ma co tu wyrokowac odrazu czas pokaze. .
bylam dzis u gina.....to ostatni moj cykl z clo....jeśli tym razem sie nie uda to mam jechać do kliniki.....na leczenie gonadotropinami i czymś jeszcze....z szoku nie zapamiętałam czym...jestem załamana....pewnie i tym razem sie nie uda....ciekawe ile to kosztuje....?któraś z Was to miala??wiecie ile to kosztuje??
Ja już po wizycie. Mamy 8 pięknych jajeczek! 2 dogoniły resztę! 
I UWAGA! W środę punkcja. Aaaaaaa... Ciągłe niedowierzanie.
Jedynym małym minusem jest fakt, ze punkcje będzie przeprowadzał lekarz, przez którego w ostatni weekend wylałam morze łez.
No ale musze być dobrej myśli, nie dopuszczam do siebie tych złych.
Dzisiaj w końcu biorę ostatni zastrzyk. Bardzo dobrze, bo już mam cały brzuch obolały i miejsca na kłucie brakuje.
Chyba w tych wszystkich zastrzykach był jakiś środek uspokajający, bo jestem nadal niepokojąco spokojna. Ciekawe jak będzie w środę.
Jak się okazuję nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Dobrze, że mam za sobą laparoskopię i nie mam teraz panicznego strachu przed narkozą jak to było przed laparo.
Tylko spokój nas uratuje
Od dzisiaj zaczynam mierzyć temperaturę i obserwować samą siebie. Muszę być czujna na owulację
) Jestem jakaś taka szczęśliwa i przepełniona dobrą energią!
Przesyłam Wam dziewczynki same dobre emocje i pozytywne myślenie

Prawdopodobnie najlepszy dzień w moim życiu. Moje słodkie, malutkie, fikuśne 75B nie mieści się w żaden ze staników z kolekcji ostatnich 3 lat. Podczas ten tego na pieska ostukują się nawet o siebie, a pańcio zdaje się cieszyć jeszcze bardziej realizując pewne sprośne pomysły, z ktorymi do tej pory mialam problemy techniczne. Czlowiek czekał na tę ciążę tyle lat, se se se...
Nie najlepiej mi sie dzis spalo jestem wykonczona. Koszmary cala noc i krecenie sie :-(Jestem szczesliwa ale bardzo sie martwie co bedzie dalej.tak jak obiecalam jestem w lozku. Nawet glowy bym nie podniosla jak narazie najwazniejsze jest to by bylo dobrze z fasolka jesli bedzie potrzeba lezec do konca tak jak lekarz powiedzial to ja bede lezec zrobie wszystko 
Jest nowy naroznik od sb
super, że mamy doży, na prawdę ogromny sklep pod nosem i mieli na miejscu kilka narożników pasujacy w pełni:)
Dziewczyny, jakoś tak jestem spokojna w tym cyklu, że sama w to nie mogę uwierzyć. Może tyle się dzieje, że nie mam czasu myśleć i odliczać i obserwować każdy objaw. A może to moje nastawienie po prostu. Bo i tak coś czuję, że się nie uda w tym cyklu. Nawet na ovuf wchodzę tylko 2 razy dziennie. Jest to 4 cykl z ovuf, a w poprzednich wchodziłam na stronę niemal co godzinę 
Wpadlam dzis na bardzo fajna selekcje:

niesamowicie podoba mi sie kolyska dla dziecka,
ktora jedziemy ogladac w nastepnym tygodniu "na zywo" ale po obejrzeniu filmiku na internecie wydaje sie czaderska 
nie tylko mozna zaprogramowac np spiew ptakow podczas kolysania ale takze podlacza sie mp3 z ulubiona muzyka dziecka.
Kolyska jest tak skonstruowana, zeby nasladowac autentyczne ruchy ramion rodzicow usypiajacych dziecko.
Wiem, ze jest to gadget ale pomyslalam o nim, gdyz bede teraz pracowac w domu
i zdecydowalismy ze nie oddamy malego do zlobka zanim nie ukonczy roczku (moze jeszcze pozniej).
Taka kolyska ( jesli dziecko ja zaakceptuje) moglaby stac obok mnie podczas gdy bede pracowac
- poniewaz po macierzynskim zakladam firme 
A jesli sie okaze, ze moj plan sie nie sprawdzi to zorganizujemy sie inaczej ale podoba mi sie ten gadget 
Jesli ktos ma chec zerknac na krotki filmik, podaje linka ( filmik jest na dole strony):
http://www.allobebe.fr/balancelle-bebe-mamaroo-luxe-argent,aMS069010277.html
Druga sprawa to pieluszki wielorazowe, czy ktoras z was ma moze jakies blizsze informacje na ten temat?
Bardzo bym chciala ich uzywac jesli to bedzie mozliwe.
Jednorazowe bede zabierac ze soba jak bedziemy sie przemieszczac z dzieckiem ale w domku chcialabym raczej te drugie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2014, 09:46
ach co ma być to będzie
7 dni do testowania - przeczucie że nie tym razem...
Dzisiaj dzień był tragiczny..
Cały dzień męczyła mnie wstrętna biegunka..dopiero od niedawna się uspokoiło i jest dobrze 
Do tego kłucia jajników..wymęczyłam się..
Teraz cofniemy się w czasie.
Jest 24.03 czyli coś ok 7-11 dpo. Jeszcze grubo ponad tydzień do spodziewanej miesiączki. Moja mała Iskierka dzielnie mnoży swoje komóreczki, być może w tym czasie dochodzi do implantacji.
Po porannej wizycie u endo z której nic nie wynika (skierowanie do kliniki leczenia niepłodności!)zastaję na swojej skrzynce dziwnego maila od szefowej:
"Wiem o wszystkim!"
O wszystkim czyli o czym? Koleżanki siedzące obok nie mają pojęcia o co chodzi, ja zresztą też nie.
- Droga szefowo cóż to za prawda objawiona na Ciebie spłynęła?
- Bo K. śniło się, że jesteś w ciąży. Jesteś?
- Muszę Cię zawieść, ale nie. K. jeszcze musi potrenować prorocze sny.
Kiedy tydzień później zobaczyłam 2 kreseczki jedną z pierwszych myśli było "Jak ja się jej teraz przyznam do ciąży jak tak bardzo się zapierałam, że w niej nie jestem"
Dzień wyjawienia mojego najbardziej skrywanego sekretu się zbliża. Do tego głupia sytuacja w pracy doprowadzi do tego, że szefowa dowie się przed naszymi rodzinami i znajomymi.
Ech... z jednej strony chcę mieć już to z głowy a z drugiej najlepiej by mi było gdybym odwlekała ten moment w nieskończoność. Ilu światłych rad przyjdzie mi wysłuchiwać od kobiety, która paliła w ciąży a cc uważa za jedyny słuszny sposób porodu...
Jednak nie ma tego złego - przynajmniej będę miała o czym pisać 
Mój wykres dzisiaj oszalał
zaznaczyłam temperaturę a on mi zaznaczył owulację jak dopiero dni płodne mi się zaczęły, nic z tego nie rozumiem
Wszystko mi się pieprzy dzisiaj, rano jak jechałam do pracy to przytarłam auto
No jakiś pechowy dzień dzisiaj ledwo się zaczął a chce żeby się już skończył!
Jakiś pech, wczoraj stłukłam lustro może to przez to
Ehhh...
Na bezuzyteczna.pl był kiedyś wpis, ze im wiecej sie myśli o swoich problemach, dołuje sie nimi to stwarza sie kolejne problemy, ktorych wczesniej nie było. Coś w tym jest...Ja ciągle sie użalam nad sobą, smuce sie czesto i potem faktycznie dodaje sobie zmartwień, bo mi sie "przypomni" ze jeszcze to, albo to, albo to mi w zyciu nie wychodzi. Musze przestac sie zamartwiac. Ale staram sie myslec pozytwnie...Wczoraj w nocy np doszlam do wniosku, że nastwilam sie na ślub z moim kochanym na przyszły rok, bo minie dekada odkąd jestesmy razem i skoncze 25 lat. Ale wszystko staje nam na drodze i mysle, że za dwa lata sie pobierzemy i zaczynam myślec ze to moze nawet lepiej...Usrało mi sie ze za rok wezmiemy ślub i tak byłam nastawiona, ale jak zmienie nastwienie ze za dwa lata to nic sie takiego nie stanie. Tylko denerwuja mnie komentarze moich rodzin i znajomych, ktorzy ciagle sie dopytuja kiedy ślub i ze juz najwyzsza pora...ugh;/
Właśnie uświadomiłam sobie jaką szczęściarą jestem ponieważ:
- mam kochanego męża, który od czasu do czasu neguje moje szalone pomysły, podważa moje decyzję dotyczące zakupu rzeczy dla dzidzia w danym kolorze, ogarnie mieszkanie z kurzu i posprząta łazienkę 
- mam moją małą fasolkę - w sumie staraliśmy się o nią długo, ale nie przeżyłam masakrycznego doświadczenia leczenia w klinice niepłodności, tych wszystkich szczegółowych badań i zabiegów..
I w takich momentach aż chce się żyć
Jak pomyślę, że na początku tego roku płakałam, nawet w pracy, z powodu kolejnego nieudanego cyklu to siebie nie poznaję.. Chyba dzięki hormonom ciążowym przeistaczam się w życiową optymistę
Na razie tylko w pracy szef rozstraja mnie nerwowo, ale myślę przez cały czas, że już niedługo będę miała od niego wolne i to też napawa mnie optymizmem.. szkoda mi tylko tego nowego projektu, którym miałam się zająć pod koniec roku - będę zmuszona z niego zrezygnować. Od nowego roku rozpocznę realizować nowy, upragniony pt. "PROJEKT MAMA" 
No nie poznaję siebie - chyba zjem cytrynę, aby mi ten banan z buzi opadł...
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 maja 2014, 13:04
Czuje się dobrze, nawet bardzo dobrze, nie świruje jak miesiąc temu. Wierzę, że uda się jak jak będzie na to czas. W tym miesiącu bez spiny, bez wyliczania, wykres jak najbardziej, nic więcej. Najwyższa pora zrobić porządek z zębami! Jest mi głupio, że wcześniej tego nie zrobiłam, a powinnam! Ale lepiej że późno niż wcale i umówiłam się na wizytę
A boje się cholernie, nabawiłam się tego przez moją poprzednią panią stomatolog... Brrrr! No, ale do odważnych świat należy, może będzie dobrze, w najgorszym wypadku znieczulenie. Chodzi mi po głowie taka myśl, że zajdziemy w ciążę, kiedy będziemy mieli wszystko poukładane, nic nie będzie wisiało nad nami, a na razie wiszą właśnie moje zęby, moja magisterka na początku lipca, może przeprowadzka po obronie, jak nie uda się do lipca, to pewnie będę szukała pracy, a to też zależy gdzie nas poniesie - Trójmiasto, może Wrocław, albo Irlandia...
Jestem dobrej myśli! Pozytywnie!
W poprzednim cyklu byla trzy razy akupunktura i ziolka, dwa rozne rodzaje na przed i po woulacji. Bylo duzo plamienia niestety. Mierzenie tempki odpuszczone troche.
Bylam na oczyszczaniu zebow, mialam okropn kamien pod ktorym ponoc juz jakas infekcja mogla byc i pan doktor powiedzial (niepytany), ze takie osady sa czesto przyczyna problemow z zajsciem w ciaze bo organizm znajduje sie ciagle w stanie zapalnym.
Wiadomość wyedytowana przez autora 17 sierpnia 2014, 17:53
Piszecie że macie L4 siedzicie w domu i macie lenia...Strasznie bym już chciała, na dodatek mam mdłości!!!! o boże!!!!!!!!!! tylko nie to!!!! jeszcze mi tego brakowało do kolekcji ciążowych objawów
a jestem w pracy ledwo mogę wysiedzieć!!! obiadu nie zjadłam bo był z mięsem nie przechodzi mi przez gardło:/
Co do milszych spraw...jutro idziemy oglądać mieszkanie w Garden Residence Kraków
nad samą Wisłą!! Mieszkanie ma 56 m2 duuuży balkon i jest w pełni funkcjonalne i kompletnie urządzone, jest jasne i przestronne ma piękną kuchnię ze wszystkimi niezbędnymi sprzętami, dużą lodówką, pralką, zmywarką, płytą grzewczą, piekarnikiem i mikrofalówka! jupi 
ma wielkie okna z wyjsciem na taras, sypialnie i szafy wnękowe bym mogła wszystko zmieścić!
Znajduje się w pięknej okolicy już sobie wyobrażam spacery z dzidzią! wszędzie blisko!
Naszą kawalerkę wynajmiemy a pozniej bedziemy sie starac o kredyt na wieksze mieszkanie dla naszej 3 
Strasznie się cieszę i chciałabym żeby S się zgodził
wiem że Jemu też się podoba! No i osiedle - basen, fitness, piękny zielony dziedziniec zamknięty! plac zabaw 
Trzymajcie kciuki! myślę że to będzie to!!!!
Brr od wczoraj dopadly mnie mdlosci a myslalam, ze w tej ciazy mnie to ominie. Musze kupic sucharki, moze po czyms suchym bedzie lepiej. Swoja droga nie wiecie czy lekarz moze cos zapisac na mdlosci? bo z ledwoscia dzis obiad ugotowalam i czuje, ze to ostatni gotowany przeze mnie obiad bo nie moge wytrzymac tych zapachow, a cos musze dac zjesc dziecku i mezowi. Jak by to byla pierwsza ciaza to bym weszla do lozka i przespala caly dzien ale teraz nie moge sobie pozwolic na takie cos.
Dziś znowu dól...
rozmawiałam z kolezanka a w tle placz jej coreczki tydzien temu urodzonej.
Panie Boże pozwól nam też zostać rodzicami tak bardzo Cie proszę...
w tym miesiacu owulacji chyba nie bedzie. Temperatura nie urosła a szyjka juz sie zamknela...
Hmmmmmmmmmm..............
Dalem czekam na @@@@@@@@@@@@@@@@
i na razie nic???????????????????
Może to przez leki na niedoczynność tarczycy?????????
Testy ciążowe obydwa ujemne - ??????????
Więc czemu dalej nic????
mało w tym miesiącu.

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.