Ewela0313 lottery ticket 13 czerwca 2014, 21:50

piatek 13 :) lekki bol jak na okres i znow sluz podbarwiony na kolorowo, ehhh....
W tym miesiacu zadnych boli owulacyjnych... tylko okresowe.... ciekawe, ciekawe.
Troche martwie sie tymi plamieniami, nie moge sie juz doczekac, co mi tam wygrzebia z mojej "szanownej" chcialabym miec juz to za soba. Podobno ta pani doktor robi cuda, mam nadzieje,ze warto bylo tyle na nia czekac i to co mowia i pisza na jej temat ,jest prawda

Ciąża rozpoczęta 1 czerwca 2014

dlugo sie nie nacieszylismy, bo dzis przyszlo kolejne poronienie... Juz nie mam sil nawet sie smucic, to chyba dobrze...


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 lipca 2014, 16:52

Ewela0313 lottery ticket 13 czerwca 2014, 14:31

..... a temperatura znow do gory.... o co chodzi..... takiego cyklu , a raczej wykresu, to jeszcze nie mialam.
Zastanawiam sie kiedy spadnie. Jednak moj organizm lubi sie ze mna droczyc. Do tego jutro slub i wesele znajomych, wiec naradza sie nastepne pytanie, pic czy nie pic. Juz 2 tygodnie temu, na panienskim, sciemnialam, ze mam uczulenie , biore leki i nie bardzo moge spozywac, fakt, na degustacji win, po malej dawce wina zrobilo mi sie zle, wiec wytlumaczenie bylo. Teraz jednak juz wszystko jest ok.
Jakos dzikus sie zrobilam, i nie za bardzo lubie tego typu spedy,ale fakt, ostatnie wesele mielismy prawie rok temu. Bylam obolala, zdruzgotana, placzliwa i nie moglam patrzec na wozki, a akurat kolo nas zasiedli znajomi z malutkim dzieckiem. Fart,prawda??!! no i te pytania, a dlaczego sie nie napijesz za zdrowie? a dlaczego taka smutna? a cos sie dzieje? jakies problemy?? eh...
Na tym weselu sklad gosci w ponad polowie bedzie taki sam :) samo szczescie !!!
No ale nic, przeciez nie mozemy odizolowac sie od wszystkich, to by bylo chore. Trzeba isc i koniec
aaa, z innej beczki teraz ale to jest istotne.... moj malzonek, ktory na ogol nie miewa snow, rano wstal i oznajmil,ze snilo mu sie gowno....nawet sie nim pobrudzil :) czyzbysmy mieli zostac bogaci :) eee, nam to nie grozi :) obydwoje jestesmy rozzutniki straszne :)
Ale dla pewnosci odnotowalam sobie w pamietniku ten sen, na wypadek, jakby sie cos mialo wydarzyc :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2014, 14:33

caffe Leśny zakątek :) 13 czerwca 2014, 15:00

Ciąża zakończona 13 czerwca 2014

Przyszla malpa wrednaaaa brzuch bolii. W listopadzie to pewnie ze saranek nici bo moja mama przyjerzdza wiec nie bedzie jak :/ale w grudniu to ide do gina na monitoring moze cos pomoze. Tylko nie chce isc do tej samej do ktorej chodzilam bedac w ciazy. Nawet nie chce mi sie piac dlaczego....

Campari Niekończąca się walka trwa... 13 czerwca 2014, 15:07

13 piątek. Szczęśliwy czy pechowy? Zależy z której strony patrzeć. Mam dziś urodziny, wymarzonego prezentu nie dostalam, choć pora ku temu była właściwa, za to w zamian wiadomo co, cudowna @. Ale nie powiem, że jestem załamana, nie tym razem. W perspektywie mam nową, nieźle zapowiadającą się pracę, dobrze płatną i do tego żabi skok od domu. Analizowałam wszystko ( jak to ja) w każdą stronę i wyszło, że zachodząc teraz w ciążę utknęłabym,mówiąc obrazowo, w wielkim G. I okazja przeszłaby mi koło nosa, a naprawde to okazja i znaleziona przypadkiem. Oczywiście, że trochę żal, że ucieszyłabym się gdyby @ nie przyszła i test okazałby się pozytywny, jednak uczucie rozczarowania nie jest tak silne jak wcześniej. Zaczynam dostrzegać w tym wszystkim głębszy sens, chyba po prostu tak ma być. Zegar tyka, słyszę go coraz głośniej, ale jestem jakaś spokojniejsza, jeszcze taka stara nie jestem, i drogi zegarze, nie moja wina że ,,super tata'' tak długo się przede mną ukrywał. A propos ,,super tata'' idzie na badania na pierwszy ogień, a potem ja...

DZIEWCZYNY JEŚLI KTOŚ MOŻE POMÓC
TO CÓRECZKA MOJEJ ZNAJOMEJ WIELE JUŻ KRUSZYNKA PRZESZŁA
Maja Czarnecka z Żor


Maja Czarnecka urodziła się w czerwcu 2013 roku, a jej miastem rodzinnym są Żory. Dziewczynka, mimo choroby, jest zawsze uśmiechnięta i pełna energii. Bardzo tęskni za rodzeństwem – czteroletnim braciszkiem Kubusiem i jedenastoletnią siostrzyczką Jagódką. W domu uwielbia bawić się balonami i chować za dużymi pluszakami. W szpitalu radość sprawia jej każdy kontakt z innym dzieckiem.


7dc9c09c7ab47894m.jpg



Dziewczynka rozwijała się prawidłowo do piątego miesiąca życia, kiedy to nastąpił spadek jej wagi. Następnie była diagnozowana i konsultowana w specjalistycznych poradniach i szpitalach m.in. w Katowicach, Warszawie i Krakowie.

W styczniu 2014 r. trafiła pod opiekę Oddziału Hematologii i Onkologii Dziecięcej Szpitala Klinicznego w Zabrzu. Po skomplikowanych i licznych badaniach postawiono diagnozę: groźny nowotwór złośliwy – neuroblastoma z amplifikacją N-MYC.

Mai usunięto chirurgicznie guz prawego nadnercza i obecnie jest w trakcie intensywnego leczenia chemioterapią.
Po zakończeniu planowana jest kolejna operacja, leczenie radioterapią oraz przeszczep szpiku kostnego. Dziewczynka jest bardzo dzielnym pacjentem, bez sprzeciwu przyjmującym wszystkie leki, mimo osłabienia i trudności z jedzeniem.

Maja po zakończeniu leczenia dostępnego w Polsce, musi jak najszybciej podjąć terapię przeciwciałami GD2 za granicą, której koszt będzie wynosił kilkaset tysięcy złotych.

Ta ogromna kwota, nieosiągalna dla rodziny Mai, może być zgromadzona tylko dzięki wsparciu wielu osób. Dlatego apelujemy do Państwa o pomoc finansową – każda kwota wpłacona na subkonto stanowi szansę na leczenie i powrót Mai do zdrowia.
Zapraszamy na stronę Majeczki: www.majaczarnecka.pl

Fundacja ISKIERKA na rzecz dzieci z chorobą nowotworową

Warszawa 02-460, Daimlera 2

ING Bank Śląski nr konta: 81 1050 0099 6781 1000 1000 0391

1%: KRS: 0000248546, cel szczegółowy: Maja Czarnecka

Ita Projekt Junior (napro) 13 czerwca 2014, 15:44

14+5

Pamiętny dzień! :)
Pierwszy raz usłyszałam od postronnego obserwatora "Ita, czy Ty nie jesteś w ciąży?"

Czyli to już ten moment? Już widać? :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2014, 15:52

A więc, zamierzonego samochodu nie kupił, bo na miejscu okazało się, że facet nawet w domu umowy nie chce spisać, niemieckich papierów pokazać nie chce. Numery pod maską zamalowane.
Dobrze,że pojechał ze swoim mechanikiem, bo on się od razu skapnął,że coś jest nie tak.
Możliwe że kradzione.. Nawet w Polsce nie jeżdżone.. Raz powiedział, że na lawecie z niemiec przywiózł, a drugim razem że tylko 2,5 tys km nim zrobił. Ja pier**** .
Wziął ze sobą 13 tys., bo tamte auto było po 11.999 i jeszcze mu rozdzieliłam kase w kopertach na 11 tys. i 2 tys, żeby w razie co się potargował:)
No trudno. Byli w Świdnicy - 300km od domu, teraz jadą do Wrześni - od Świdnicy 246 km.. a z Wrześni do domu 222km... Przecież mu pieniędzy nie starczy na paliwo.. Bo tamto auto 14 tys.. nie wiem jak on sobie to wyobraża..Ma tylko 13tys. i pewnie już coś z tej puli wyciągnął na jedzenie.. Jest godzina 17.. ciekawe o której wróci do domu i czy w ogóle wróci z samochodem..

Ach..ach...ach... nie wiem jak ja to wszystko popłacę..do oddania więcej niż wypłata.
Ja tu o ślubie myślę, ale prędzej w piętę się pocałuję i przeżegnam dwa razy.

A Ty się babo martw..



Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2014, 17:17

Magic Niemożliwe 13 czerwca 2014, 17:51

Była u mnie dziś dziewczyna Iwona, która widziałam ostatni raz w zeszłe wakacje. Teraz się pojawiła, bo napisałam smsa o zmianie ceny za pedicure. Umówiła się na dziś. Siada i widzę jak głaszcze się po brzuchu i moje myśli już świrują:
-O nie! Ona jest w ciąży!
Bałam się, bo nie wiem czy światło uv z lampy by jej nie zaszkodziło na początku, ale ona mówi, że po operacji jest. Hmmm.. pytam czy mogę widzieć jaką, ona, że ginekologiczną. Również torbiel, gigantyczna, bo średnica 10cm. Jezu... ja też miałam torbiel, ale malutką ale u mnie szukali ciąży pozamacicznej. Na całe szczęście jej nie było. Torbiel czynnościowa.
I mówie jej, że miałam to samo i opowiadam wszystko i ona mi. Co tak u niej. Okazało się, że operowała ją moja ginekolog Kasia!! :D hahaha ale zbieg okoliczności, ale była w tym samym szpitalu co ja :)więc nie ma opcji by jej nie poznała :) cud kobieta! Pytam jak po ślubie, czy są zmiany :) dawno się nie widziałyśmy. Opowiedziałam jej o mojej krótkiej ciąży, uprzedziłam by się badała. Jak każdą moja klientkę, pewnie mają tego dość ;) ale ona mówi, że u niej to ciężko o naturalne poczęcie, bo ma pozwijane jajniki i jajowody. Inseminacja, mówię, że mam lekarza w Warszawie, którzy przygotowuje ludzi do tego typu zabiegów. Zobaczymy.
Sama łapie się na tym, że jak chwile komus pozazdroszczę to okazuje się, że nie ma łatwo. A czasami gorzej niż ja. TO ŻADNE POCIESZENIE! Nie lubię dowiadywać się o znajomych mających duże problemy z ciążą, płodnością. Będę się modlić :) aby zaszła naturalnie :)
Wracam do pracy, i jak co piątek! Spotkanie z moimi dziewuszkami!!! <3 uwielbiam się z nimi widywać :)

"Chorzy doktorzy" taki mało inteligentny serial ale nie tym chciałam się podzielić.

Oglądaliśmy dziś jeden odcinek z mężem mało ważne o czym.
Kilku letni chłopczyk pyta tatę skąd się biorą dzieci, odpowiedź wywołała u mnie łezkę i pytanie "właśnie, dlaczego to nie jest właśnie tak?" Oczywiście wiem dlaczego i nawet podoba mi się droga poczęcia ;) ale kiedy co miesiąc witam się z kolejną @ powraca smutek i chęć "łatwiejszego załatwienia sprawy"

jeśli to czytasz pewnie zadajesz sobie pytanie "co to za odpowiedź padła"

ODPOWIEDŹ OJCA "Kiedy tatuś i mamusia bardzo się kochają zamykają oczy i razem wypowiadają życzenie"

Ja po ponad 5 latach chciałabym aby to było takie proste...


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 czerwca 2014, 12:48

kiki ~~A teraz serca mam dwa~~ 13 czerwca 2014, 19:10

Bardzo dawno mnie tu nie było, a u mnie już praktycznie koniec ciąży. 37 tydzień rozpoczęty, torba spakowana do szpitala, wyprawka dla małego już jest. Strasznie się cieszę, że niedługo nasz maluszek będzie z nami. Tęsknię za nim bardzo, ale to bardzo. Jestem ciekawa czy będę potrafiła się nim zająć, wiem jedno że obdarzę go wilką miłością:)

MoNa_2603 Walka o Cud 13 czerwca 2014, 22:09

Dzisiaj upiekłam swój pierwszy w życiu chlebek :D kupiliśmy z mężem automat do chleba...może odnajdę jakąś swoją nową pasję :D

Przez ostatnie dni zajęłam się robieniem domku dla chomików i kupiłam akwarium. Dobrze jest się tak czymś zająć...od poniedziałku zamierzam wziąć się w końcu za naukę do obrony bo trochę tego jest ale chęci brak...pocieszające jest to, że już nie mamy zajęć. Przez te ciągłe wizyty u ginekologa w związku z wywołaniem owulacji myślałam, że nie uda nam się w tym roku pojechać nad morze, ale wczoraj siadłam i sobie wszystko wyliczyłam i na szczęście możemy jechać 20 lipca :) Już się nie mogę doczekać!! Te zachody słońca nad brzegiem morza mmm...coś pięknego :)

Samopoczucie? jakaś taka obojętność...

Miu95 Walka o bobasa (PCOS i inne) 13 czerwca 2014, 19:27

Ból jajnika od kilku dni, od wczoraj cała macica też daje o sobie znać. Brzuch naprężony. I raptem dużo rozciągliwego śluzu. Ciekawe, czy w końcu doczekałam się tej owulacji po prawie 4 miesiącach :P.

Kiedyś przeklinałabym te bóle, dzisiaj się nawet cieszę ;).

Łykam od kilku dni Oeparol w ilośći 4 tabl dziennie, ciekawe czy wpłynął na to jakoś. Ale chyba jeszcze za wcześnie na jego działanie?

Zastanawiam się też, czy testować owulacyjnie, czy nie. Bo zostały mi tylko 2 testy :P.

edit



No i niestety test owulacyjny negatywny :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2014, 22:45

klaudiaslask nasze starania o kropeczka 13 czerwca 2014, 19:46

jeeej wszystko w porządeczku maleństwo ma 4 mm serduszko biło i ma już nóżki i rączki tak bardzo się cieszę chociaż czekałam w poczekalni 2,5 godziny bo miały przeniesione pacjentki z 20 tego ze względu na to że przychodnia nie czynna hmmm byłam bardzo zła ale teraz czuję w sobie błogi spokój maleństwo całe to najważniejsze i oby rosło ze względu na plamienia mam nakaz leżenia w łóżku i zakaz przemęczania się nawet na spacer iść mi nie wolno eh trudno byle dzidzia była zdrowa a i tak bardzo się cieszę :DDD


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 czerwca 2014, 22:15

szpilka Szpilkowe starania 13 czerwca 2014, 20:41

Dawno nie pisałam jakoś nie ma natchnienia choć podczytuję regularnie zarówno pamiętniki, jak i forum, pod wykresy też zaglądam i myślę o Was zarówno z różówej jak i z fioletowej strony owu
w srodę 4 czerwca bylam na pierwszej wizycie u mojej bylej ginki, ciąża młodsza o 5 dni czyli wg moich wyliczen
dzidzia malutka niecałe 5 mm ale serduszko biło, nie słyszałam, bo gin nie włączała dźwieku, ale wydawało mi się że raz zobaczyłam, większość usg było w wersji zatrzymanej, żeby pomierzyć wszystko
karty ciąży jeszcze nie dostałam, ale informację o ciąży i zdjęcia z usg tak
oraz zlecenie na badania
dziś odebrałam częśc wyników
morfologia ok poza plytkami ktore są poniżej normy nieznacznie jest 130 norma od 150-390
cukier w normie WR/USR ujemny
za w moczu liczne bakterie
a moj kochany gin L4 przedłużóne do wrzesnia, więc dodatkowo jestem na etapie szukania lekarza

Bajka jak na karuzeli... : ) 13 czerwca 2014, 20:46

i po badaniu usg szczegółowym ...

Widziałam moje maleństwo i byłam w wielkim szoku że już taki duży ten mój miś :)
bo 6,6 cm :)

Zgodnie z USG maluch jest 3 dni do przodu.

Najpierw łapał się rączkami za główkę, widziałam paluszki:) później się wiercił na wszystkie strony :)
Najważniejsze że wszystko w porządku, przepływy prawidłowe, kość nosowa sliczna jest:) Przyzierność karkowa 1,2 więc jestem spokojna:)

Jedynie wpadłam w małą panikę jak po przyjściu do domu zobaczyłam jakie mi gin badania zleciła i oprócz morfologii i moczu było rzadko spotykane badanie AFP i hbs i się naczytałam, że aby lekarz zlecił takie badanie muszą być jakieś niepokojące objawy. Na szczęście szybko zadzwoniłam do niej i powiedziała, że ona to badanie zleca jako standardowe uff ale teraz będzie stres przy wyniku :/ no cóż

Mąż wpatrywał w monitor jak zaczarowany z mega bananem na ustach :) cudny widok :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 czerwca 2014, 16:37

Dzień 21.
Hmm, co za dzień a ja padam! Rano sprzątanie, szykowanie i do teściowej na obiad, do tego zakupy z mamą i teraz gość- Grzesiu :D a moich szaszłyczków jak nie było tak nie ma, bo chłopy grają :P
Strasznie mnie kręgosłup dzisiaj boli...a na zakupach lewy bok i brzuch ,straszny skurcz... chyba z głodu :O
Poznałam dzisiaj K.siostry :D
No i Łukasz...podobno nie ma szans dla niego :( a urodziny ma za 2 tyg. ...18te!! Eh... wierzę że zjawi się cud!!

Kitty Per aspera ad astra 13 czerwca 2014, 21:28

Nowy cykl, nowe nadzieje. Jeszcze dwa dni temu uroniłam łezkę, gdy temperatura spadła i wiedziałam, że kolejny raz nie się nie udało. Dziś wstąpiły we mnie nowe siły. Pełna optymizmu wkraczam w ten cykl. Lipiec będzie to będzie TEN miesiąc! To MUSI być ten miesiąc.

renia825 czekanie na maluszka 14 czerwca 2014, 14:02

Dzis mi wyszlo w wykrwsie ze owulacje mialam 11 czerwca nie wiem co o tym myslec myslalam ze dopiero bedzie a tu sie okazuje ze juz byla chyba ten cykl spisze na straty a tak bardzo czekalam na ta owulacje i tyle nadzieji mialam :-(

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)